Ciężko znaleźć właściwe słowa, gdy staje się oko w oko z taką legendą, jaką są piwa z klasztoru trapistów w Rochefort. W tym już elitarnym towarzystwie zakonników Rochefort zajmuje elitarne miejsce, zwykle będąc postrzeganym za obok lub po Westvleteren najlepszy browar zakonny. W opactwie produkuje się trzy różne piwa - Rochefort 6, 8 i 10. Szóstka jest oceniana zdecydowanie najsłabiej i ciężko dostępna, bo podobno stanowi około jednego procenta całej produkcji. Ósemka i dziesiątka to piwa legendarne i je zdegustuję. Szczególnie Rochefort 10 cieszy się niebywałym uznaniem, zajmując dziewiąte miejsce w rankingu wszystkich piw na ratebeer.com. Dzisiaj jednak nie o tym - zaczynam z trochę mniejszego pułapu, Rochefort 8, belgijskie ciemne mocne ale.
Piwo: Trappistes Rochefort 8
Kraj: Belgia
Prowincja: Namur
Miasto: Rochefort
Browar: Brasserie de Rochefort
Produkowane od: brak danych
Styl: belgijskie ciemne mocne ale
Alkohol: 9,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Opakowanie
Prosta, ale elegancka etykieta, trochę w średniowiecznym stylu Schlenkerli, acz z nieco większą gracją. Nie tak ładna jak etykiety Chimay czy La Trappe, ale też na bardzo wysokim poziomie, do tego świetny, dedykowany kapsel.
9/10
Barwa
Bardzo ciemne, ciemnobrązowe, a w dodatku mętne, przez co wydaje się tylko trochę jaśniejsze od czarnego - mocne naświetlenie trochę rozrusza sprawę, ukazuje ładną, miedzianą łunę.
4/5
Piana
Typowa dla trapistów, czyli genialna - bardzo obfita, wysoka, piekielnie gęsta i trwała mimo szerokiego kielicha - dodatkowo cudownie osiada na szkle.
5/5
Zapach
Cudowny, genialny wprost, przekonuje nas o swojej wybitności już przy pierwszym pociągnięciu nosem - mamy trzy główne strefy, po pierwsze, chociaż może bardziej w tle niż na pierwszym planie, gęsta słodowość, słodka, ciężka, ale w przyjemny sposób. O pierwszy plan bije się ze sobą owocowość, cudowna, głównie wiśniowa, choć to bardziej wiśnie karmelizowane albo likier wiśniowy, tak czy inaczej wspaniale przyjemna, do tego trochę banana; w końcu to, co najciekawsze, czyli aromat nieco tytoniowy, nieco popiołowy, dymny, który bardzo mocno kojarzy mi się ze szlachetną whisky lub jakimś innym eleganckim alkoholem - zapach rewelacyjny, ale jednak wraz z upływem czasu trochę się rozmywa i nie zasługuje na tę najwyższą notę.
9,5/10
Smak
Zdecydowanie idzie w kierunku szeroko rozumianej słodowości, a do wrażeń z zapachu dołącza nuta czekoladowa, bardzo przyjemnie słodka; ogólnie belgijska pikanteria poczyna sobie w tym piwie dość nieśmiało, może trochę szkoda, jest odrobinę za miękkie; ogólnie jednak wyśmienite, słodkie raczej, ale z charakterem i rozkosznym finiszem, na którym pojawia się lekkie ukłucie chmielowe; jest to jednak piwo wyraźnie stojące w istotnej odległości od ideału.
9/10
Tekstura
Wysycenie jest wysokie, co zupełnie nie przeszkadza w gardle, natomiast trochę zanadto nadyma piwo w ustach.
3,5/5
8.5/10
Jak na potencjalnie drugie najlepsze piwo ze stajni Rochefort jest w porządku, choć spodziewałem się trochę większej rewelacji. Pokonało jednakże drugie najlepsze Chimay i osiągnęło mniej więcej identyczny poziom co najlepszy z La Trappe Quadrupel. Mam nadzieję, że to była tylko rozgrzewka i dziesiątka dostarczy prawdziwej eksplozji.
_________________________________________________________________________________
Powtórka 14.05.2017 r., warka do 09.11.2021 r.
8.0/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz