wtorek, 13 czerwca 2017

Hopkins (Wąsosz): Vendetta Marynka Pils

Z Hopkinsem zetknąłem się póki co tylko raz na blogu i było to spotkanie bardzo przyjemne, ale jakoś nie doszło do drugiego, mimo że obiecałem. Kontraktowiec przypomniał mi się na BGM świetnym porterem bałtyckim z Kukułkami, więc dam mu kolejne szanse - raz że porter, a dwa że coś lżejszego, pilzner wyłącznie na polskich chmielach, będący częścią eksperymentu browaru (uwarzyli drugie identyczne piwo, tylko że na innych chmielach). Przyznam, że jakichś wielkich oczekiwań to nie mam, zważywszy na przeciętny poziom polskich pilsów, ale zobaczmy.

Informacje ogólne:
Piwo: Vendetta Marynka Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.06.2017 r.
Cena: 7,70 zł

Opakowanie
Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale te maski kojarzą mi się obecnie już tylko z internetowymi bojownikami, a więc dość żenująco. Plus za to za dokładny skład.
5,5/10

 
Barwa
Ładne złoto, nieładnie zmętnione.
3/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Szału nie ma, ale i źle nie jest. Trochę ziołowego chmielu, więcej słodu o lekko biszkoptowym profilu. Byłoby nawet bardzo fajnie, gdyby nie lekkie masło. Ostatecznie jest solidnie.
6/10

Smak
Fajny pils bez uniesień. Nie pałęta się tu nic niepożądanego, proporcje słodyczy do goryczki są bardzo rozsądne, jest miejsce i na ziołowy chmiel, i fajnie zaokrągloną słodowość, przy czym żadne nie jest może najwyższej klasy i najwyższej świeżości. Mimo to przyjemne piwo, rześkie, ale wyraziste.
7/10  
Tekstura
Nieznacznie za mało gazu.
4,5/5

6.5/10

Niezłe piwo i to nie tylko do picia, trochę i do kontemplacji, co jak na kraftowe pilsy jest wynikiem naprawdę dobrym. Tyle że to kosztowało 7,70 zł, co właściwie podważa sens istnienia tego piwa na rynku - na rynku, na którym tam, gdzie krafty, tam i Kormoran, który pilznerowate jasne lagery przyrządza dużo lepiej i taniej.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Rockmill (Bytów): Coffeecat

Rockmill słynie z piw w stylach amerykańskich i póki co tylko takie piłem - teraz zobaczę, jak ten kontraktowiec spisuje się na polu stoutów. Stout owsiany z kawą i laktozą.

Informacje ogólne:
Piwo: Coffeecat
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: kawowo-mleczny stout owsiany
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.08.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standard Rockmilla.
7/10

 

 
Barwa
Czarne.
5/5

Piana
Piękna, bardzo obfita i bardzo gęsta, solidnie trwała.
4/5

Zapach
Bardzo kawowy, takie cappuccino na słodko, z dodatkiem czekolady. Albo kawowe ciasteczka. Bardzo przyjemny, chociaż brakuje mi trochę słodowej strony.
8/10

Smak
Dość słodko, bardzo, ale nie przesadnie kawowo, mocno czekoladowo, mlecznie, na finiszu nuty czystego kakao. Po prostu bardzo deserowo. Bardzo smaczne, gładkie i pijalne piwo z jedną małą wadą - trochę wychodzi alkohol.
8/10

Tekstura
Fajna aksamitność, ale trochę za mało gazu.
3,5/5

7.0/10

Najsłabsze z dotychczasowych piw Rockmilla, jakie piłem, ale i tak bardzo dobre. To rzetelny browar nie tylko na polu piw chmielonych po amerykańsku, aczkolwiek wciąż czekam, co naprawdę potężnie mi zaimponuje.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Browar Zakładowy: Sokowirówka

Sokowirówka była jednym z najbardziej imponujących piw na tegorocznym Beer Geek Madness. Cudownie owocowe, leśne piwo z jeżynami i jagodami, zakwaszane dwoma gatunkami bakterii kwasu mlekowego.

Informacje ogólne:
Piwo: Sokowirówka
Kraj: Polska
Województwo: lubelskie
Miasto: Poniatowa
Browar: Zakładowy
Styl: leśne kwaśne ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.07.2017 r.
Cena: 9 zł

Opakowanie
Bardzo ładna grafika, obrazująca humorystycznie istotę tego piwa.
8/10 



 
Barwa
Czerwień wpadająca w róż, piękne.
4,5/5

Piana
Obfita, ale dość grubopęcherzykowa i nietrwała.
2/5

Zapach
Intensywny aromat leśnych owoców, przede wszystkim jeżyn, trochę pestkowy, trochę słodowy, trochę kwaśny. Bardzo ładny.
6,5/10

Smak
Zapamiętałem je dużo intensywniej. Są jeżyny, jest delikatny i bardzo krótki kwasek, jest fajna podbudowa słodowa - wszystko fajne, ale jakieś za płaskie i za łagodne. Niezłe piwo, tylko tyle.
6,5/10



Tekstura
Minimalnie za dużo gazu.
4,5/5

6.0/10

Naprawdę duża różnica między wersją laną na BGM a tę z butelki. O ile to w ogóle ta sama warka (raczej tak), to bardzo źle się starzeje. No ale cóż, ma jeszcze miesiąc ważności. Niezłe, fajne piwo, ale nic specjalnego - zupełnie inaczej było na festiwalu.

niedziela, 4 czerwca 2017

Pracownia Piwa & Podgórz: Baran z jajem

Kooperacja Pracowni Piwa z Browarem Podgórz ze wsi Bielanka niedaleko Zakopanego okazała się najlepiej ocenianym piwem w całym asortymencie obu browarów, siódmym najlepszym polskim piwem (właściwie to w momencie pojawienia się w sklepach - czwartym, dopiero później wyprzedziły je wszystkie trzy Buby Extreme) i piątym najlepszym porterem bałtyckim świata. Ostro, co? No ostro, może z jednym wyjątkiem - porter bałtycki mimo tego, co znajduje się na etykiecie, to to właściwie nie jest. Wydaje mi się bowiem, że w istotę porteru bałtyckiego wpisane jest to, że jest to lager. Mocny porter górnej fermentacji to po prostu porter imperialny i kropka. W tej kategorii Baran z jajem zajmowałby już miejsce z przedziału 15-18, czyli też super.

Informacje ogólne:
Piwo: Baran z jajem
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa i Browar Podgórz
Styl: porter imperialny
Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 330 ml
Warka: do 13.10.2018 r.
Cena: 17,90 zł (27,12 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Mimo kooperacji ciężko odróżnić na pierwszy rzut oka tę butelkę od innych piw Pracowni. 
7/10

 

Barwa
Smoliście czarna.
5/5

Piana
Cudowna.
4,5/5

Zapach
Bardzo intensywny. Śliwki w czekoladzie, nawet niekoniecznie suszone śliwki, wydają mi się motywem przewodnim. Poza tym trochę kawy, praliny belgijskie, palone zboże i jeszcze więcej czekolady pod różnymi postaciami. Może kropelka sosu sojowego i szczypta chmielu. Fantastyczny aromat, choć bardziej RISowy niż porterowy.
9/10

Smak
Tutaj zdradza swoją porterowość. Bo choć nuty mocno palone są wszechobecne, to odznacza się też mocnym ukierunkowaniem na czekoladę i ogólnie sporą słodyczą (goryczka prawie żadna, mimo że nuty chmielowe się pałętają). Jest takie aż tłuste w tej swojej pełni smaku, naprawdę rewelacyjne.
9/10

Tekstura
Cudownie gęste i aksamitne, dodałbym może odrobinę więcej gazu.
4/5

8.5/10

Z porterem bałtyckim nie ma to prawie nic wspólnego, ale to wybitne piwo. Top 10 polskich piw? Tak bym nie powiedział, ale myślę że top 20 owszem.

sobota, 3 czerwca 2017

Rockmill (Bytów): Juicy Delight

Juicy Melody odrobinę mnie rozczarowało, oby Juicy Delight nadrobiło to z nawiązką. To najlepiej oceniane piwo Rockmilla, największa przyczyna jego popularności, obecnie na RB 22. najlepsze polskie piwo, drugie najlepsze IPA i najlepsze nieimperialne. Zdaje się, że aż do pojawienia się Juicy Delight tytułem najlepszego polskiego AIPA nieprzerwanie od tych paru ładnych lat cieszył się legendarny Rowing Jack. Piwo jest warzone na modłę New England i ma mieć taki sam niski poziom goryczki co Juicy Melody. Tam mi to nie pasowało, tutaj z racji niższego ekstraktu może być lepiej.

Informacje ogólne:
Piwo: Juicy Delight
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 18.10.2017 r.
Cena: 10,70 zł

Opakowanie
Podobny motyw co na wszystkich piwach z tego browaru. Nie lubię tego koloru. 
7/10


 
Barwa
Złoto, mętne.
3,5/5
 
Piana
Bardzo dobra.
4/5
 
Zapach
Zdominowane przez chmielowe owoce tropikalne (marakuja, mango, liczi) i w mniejszym stopniu cytrusy, ale jest też miejsce na trochę przyjemnej, zbożowej słodowości. Dość prosty, ale przepiękny i intensywny.
9/10
 
Smak
Baardzo owocowe, trochę jak sok z owoców tropikalnych, jako że goryczka bardzo niska, a i baza słodowa dość znacząca - właściwie to dość słodkie piwo, ale w wyłącznie przyjemny sposób. Nowoanglikanie mogliby mnie trzasnąć w twarz, ale mi tu jednak goryczki brakuje - gdyby była jak w "normalnym" AIPA, mogłoby to być jedno z najpyszniejszych piw w tym stylu, jakie piłem. Mimo to jest znakomite.
8,5/10
 
Tekstura
Brakuje mi gazu trochę.
3/5

8.0/10

Najlepsze AIPA w kraju? Jedno z najlepszych, ale nie najlepsze chyba. Ja jednak fanem Nowej Anglii przesadnie dużym nie zostanę. Może wychodzę na wsteczniaka, ale na mój gust wysoka goryczka po prostu bardzo pasuje do IPA. Gdyby wyposażyć w nią Juicy Delight, mogłoby być dla mnie jednym z najlepszych w ogóle polskich piw, jakie piłem.

środa, 31 maja 2017

Browar Zakładowy: Przerwa kawowa

Browar Zakładowy cieszy się naprawdę mocnym uznaniem, a ja dopiero dziś po raz pierwszy zrecenzuję jego piwo, choć istnieje od 2015 roku. Powstał w budynku, w którym wcześniej mieściły się zakłady produkujące sprzęt AGD od 1937 do 1998 roku, w Poniatowej niedaleko Lublina. Będzie to więc pierwszy browar z województwa lubelskiego, którego piwo zrecenzuję. Zostanie mi już tylko świętokrzyskie. Piwo to bardzo mocny, prawie imperialny stout, nazywany jednak przez twórców FESem. Z kawą. Na ratebeerze - jedno z trzech najlepszych browaru.

Informacje ogólne:
Piwo: Przerwa kawowa
Kraj: Polska
Województwo: lubelskie
Miasto: Poniatowa
Browar: Zakładowy
Styl: kawowy Foreign Extra Stout
Alkohol: 8%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.07.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Fajne mają etykiety, niesztampowe, nawet jeśli nie w pełni w moim guście. Firmowy kapsel, brak opisu piwa. 
8/10


 
Barwa
Nieprzejrzyście czarna.
5/5
 
Piana
Szalenie obfita, średnio gęsta, średnio trwała.
3,5/5

Zapach
Bardzo przyjemny, zintensyfikowany aromat ciemnego słodu. Bardzo mocna czekolada i kawa - po prostu, ale wypada to świetnie. Są też jakieś wtrącenia karmelowe, palono-zbożowe czy melanoidynowe, ale przede wszystkim to równie proste co piękne połączenie kawy i czekolady.
8/10
 
Smak
Niestety tu jest dużo słabiej niż w zapachu. Dalej bardzo fajny napór kawowo-czekoladowy, ale piwo jest też wyposażone w nieprzyjemną goryczkę, bardzo ściągającą, ziemistą w nieprzyjemny sposób, popielniczkową i alkoholową. Złe nie jest, ale dobre też niespecjalnie.
5,5/10

Tekstura
Co zdradziła już piana, jest przegazowane, bardzo mocno. Potwornie pęcznieje w ustach.
0,5/10

5.0/10

Nie jest to udane piwo, choć domyślam się, że w dobrych warkach może być nawet bardzo dobre. Niestety nieprzyjemna goryczka i przede wszystkim koszmarne przegazowanie zabijają je. Wymarzonym początkiem znajomości z browarem to nie jest. Mniej udane stouty, jakie pojawiły się na blogu, policzyłbym na palcach jednej ręki, mimo że to już był 117. stout.

The Bruery: Colonel Kernel

Szansa na rehabilitację za rozczarowujące White Oak innym mocnym piwem. Colonel Kernel to wyjątkowo mocne barleywine z kukurydzą, leżakowane w beczce po bourbonie.

Informacje ogólne:
Piwo: Colonel Kernel
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Placentia
Browar: The Bruery
Styl: angielskie barleywine (Bourbon BA)
Alkohol: 14,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: 2016 edition
Cena: 94,70 zł (63,13 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jedno z bardziej udanych tego browaru.
9/10



 
Barwa
Miedziana, mocno mętne.
4/5

Piana
Obfita, ale ani gęsta, ani trwała.
2,5/5
 
Zapach
Cudowny ekstrakt z beczki po bourbonie. Totalna wanilia, karmel, toffi nawet bardziej niż karmel, trochę węglowego dębu, kokos, migdał, kakao i jeszcze więcej wanilii. Mógłby może być bardziej złożony (wiem, wymieniłem sporo różnych aromatów, ale wszystkie poza wanilią i toffi są niuansami), ale jest niesamowicie przyjemny.
9/10
 
Smak
Właściwie sytuacja się powtarza, choć wanilia odrobinę ustępuje miejsca czekoladzie i w ogóle nutom cięższym, również suszonych owoców. Bardzo to przyjemne, ale o dziwo na finiszu jest zaskakująco pusto. No i potężny alkohol trochę jednak jest wyczuwalny.
7/10
 
Tekstura
Oczekiwałbym większej gęstości po takim mocarzu, ale jest blisko ideału.
4,5/5

7.0/10

To drugie rozczarowanie The Bruery, choć zdecydowanie mniejszego kalibru niż w przypadku White Oak. Colonel Kernel ma zapach właściwie genialny, ale w smaku powtarza się ta sama tajemnicza historia - zaskakująca jak na taki browar i taki ekstrakt płaskość. Inaczej niż z White Oak, to piwo jest już bardzo przyjemne, ale nie warte ani swojej ceny, ani nadwyrężania sobie jego mocą żołądka i okolic. Potwierdza się moje przekonanie o barleywine'ach z The Bruery - znakomicie eksponują beczkę po bourbonie, ale strona słodowa wydaje się niemal zaniedbywana. Chyba będę się trzymał ich kwasów i stoutów/porterów.

poniedziałek, 29 maja 2017

Rockmill (Bytów): Juicy Melody

Ciemne IPA wypadło bardzo dobrze, ale czas wreszcie podejść do tego, co Rockmillowi wychodzi podobno najlepiej, czyli do jasnych piw chmielonych nowofalowo. Święta trójca APA-AIPA-IIPA robi największą furorę na ratebeerze, przy czym szczególnie ogromną AIPA. Juicy Melody to to trzecie piwo, najmocniejsze. Jak zobaczyć można na etykiecie, poziom goryczki zapowiadany przez browar to zaledwie 2 na 6 punktów w skali, więc rażąco nisko jak na IIPA, ale nie zaszokuje to nikogo, kto zna obecne trendy w piwowarstwie.

Informacje ogólne:
Piwo: Juicy Delight
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 7,8%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.07.2017 r.
Cena: 10,95 zł

Opakowanie
Całkiem fajna, adekwatna do stylu, tropikalna etykieta.
7/10


 

Barwa
Piękne złoto, lekko zamglone.
4,5/5

Piana
Bliska doskonałości.
4,5/5

Zapach
Cudowny, arcyintensywny aromat świeżo wyciśniętego soku z cytrusów (grejpfruty, cytryny) z dodatkiem soku z owoców tropikalnych (mango, marakuja) i nieznacznym ukłuciem żywiczności, które jest takim chmielowym sztandarem w tym kolorowym świecie owoców. Genialny na początku, trochę za szybko słabnie, ale i tak bardzo imponujący.
9/10

Smak
A tu już aż tak orgazmicznie nie jest, ale też świetnie. Bardziej stonowanie, mniej tropikalnie, w ogóle dość łagodnie - ani słodowość nie jest nachalna, ani chmiel. Ten ostatni nie tylko jeśli chodzi o paletę aromatyczną, ale i - zgodnie z etykietą - goryczkę, która jest poniżej poziomu porządnego pilsa. Nie chcę zabrzmieć staromodnie, ale jak dla mnie to bardzo by się właśnie w tym miejscu przydała taka sążnista chmielowa gorycz, bez niej jest trochę zbyt puste i cukrowe.
7,5/10

Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

7.5/10

Małe rozczarowanie. To bardzo dobre piwo, ale piłem sporo imperialnych IPA, które bardziej mi odpowiadały. O ile zapach jest fantastyczny, o tyle w smaku po prostu brakuje mi goryczki przy tak wysokim ekstrakcie.

Rodenbach Alexander

Długo czekałem na tę degustację. Po półtora roku od ostatniej degustacji piwa z Rodenbach udało mi się, jak zresztą wielu osobom w Polsce, zdobyć Alexandra, czyli najlepiej oceniane piwo tego znakomitego browaru i najlepsze flamandzkie ale na świecie oprócz dwóch piw z Russian River. Pierwszy raz uwarzone w 1986 roku z okazji 200. rocznicy urodzin Alexandra Rodenbacha, jest to mieszanka w 2/3 dwuletniego piwa i w 1/3 świeżego, macerowana z kwaśnymi wiśniami. 

Informacje ogólne:
Piwo: Rodenbach Alexander
Kraj: Belgia
Prowincja: Antwerpia
Miasto: Breendonk
Browar: Brouwerij Rodenbach (Palm Breweries)
Styl: flamandzkie czerwone ale
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: do 16.09.2019 r. 
Cena: brak danych

Opakowanie
Imponująca, wielka butla z korkiem, obleczona plastikową powłoką z tego samego materiału co ta na Gulden Draaku. Piękne.
9,5/10


 
Barwa
Przepiękna czerwień.
5/5

Piana
Bardzo obfita, dość gęsta, ale średnio trwała.
3,5/5

Zapach
Wybitnie owocowy i wybitnie wiśniowy (chyba najpiękniejsze wiśnie w piwie, z jakimi się spotkałem), ale też truskawkowy, żurawinowy, dębowy i z subtelną nutą octu. Może odrobinę zbyt jednoznacznie wiśniowy, ale cudny.
9/10

Smak
Piękna podróż przez cudowne oblicze słodko-kwaśnej wiśniowości, sporą cierpkość, kwaskowatość (w miarę pohamowaną) i nawet lekką chlebowość. Zastrzeżenie mniej więcej to samo co w zapachu i tak samo jak w zapachu, jest super.
9/10
 
Tekstura
Odrobinę za dużo gazu.
4,5/5

8.5/10

Rodenbach Vintage ciągle górą. Tutaj mam właściwie identyczne zastrzeżenie co w przypadku Caractère Rouge - no jest takie troszeczkę za bardzo owocowe, a za mało piwne. Chyba nawet wolałem odrobinę Caractère Rouge. Ale oba to piwa znakomite.