poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Reden: Polska Pszenica

Czwarte podejście do jednego z ciekawszych "fizycznych" browarów w Polsce, świętochłowickiego Redena. Dawno już nie miałem okazji pić porządnego, tradycyjnego hefeweizena. Ten co prawda jest o tyle specyficzny, że wszystkie surowce użyte do jego produkcji były polskie, włącznie z drożdżami, ale podobno wyszło na jedno. Rauchweizen z tego browaru był świetnym piwem i liczę, że nie gorzej będzie tutaj.

Informacje ogólne:
Piwo: Polska Pszenica
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Świętochłowice
Browar: Reden
Styl: hefeweizen
Alkohol: 4,6%
Ektrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.10.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Redenowy standard, tyle tylko, że tym razem z wiadomych względów etykieta w niejednolitym kolorze.
9/10


 
Barwa
Piękne, klasycznie bardzo mocno zmętnione, głębokie złoto, popsute niestety kawałeczkami drożdży, ale i tak bardzo ładnie.
4/5

Piana
Bardzo obfita, nienagannie gęsta i utrzymuje się do samego końca, idealna. 
5/5

Zapach
Bardzo ładny, zachęcający, słodki aromat, który łączy w sobie banany, goździki i inne fenole oraz jasny słód na rozkosznym podłożu biszkoptowym; jak ciastko bananowo-goździkowe, piękna rzecz mimo lekkiego rozmycia się po dziesięciu minutach od nalania.
8/10

Smak
Tu również urzeka tą pozytywną słodyczą, jest jak na swoją moc bardzo pełne smaku; kompozycja jest może trochę zbyt jednostronna - banany i goździki z zapachu zlewają się wraz z biszkoptowym słodem w jedną całość, w której trochę giną - ale pije się je z ogromną przyjemnością, jest lekkie i pełne jednocześnie.
8,5/10

Tekstura
Idealne wysycenie wzmaga pełnię smaku.
5/5

7.5/10

Tak, to istotnie bardzo zacny hefeweizen, który nie miałby się czego wstydzić nawet w Bawarii. Po Bambrze z Szałpiwu i Weizenie z Bierhalle to najlepszy reprezentant stylu, jakiego spotkałem w Polsce. Imponuje tym bardziej fakt, że powstał w całości z polskich składników.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Piwo z Grodziska

Powrót piwa grodziskiego do Grodziska Wielkopolskiego jest bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku w świecie piwa w Polsce. Co prawda rewolucja przyniosła niezliczone na chwilę obecną reinkarnacje jedynego całkowicie polskiego stylu piwa, ale miło jednak słyszeć takie wieści. Co ciekawe, Browar Fortuna, który jest autorem tej inicjatywy, postanowił z odnowionej historii zrobić piwo dla wszystkich, z niską ceną i dostępnością... w Żabkach. Jak ma się teoretyczny oryginał do rzemieślniczych interpretacji?

Informacje ogólne:
Piwo: Piwo z Grodziska
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Grodzisk Wielkopolski
Browar: Browar w Grodzisku Wielkopolskim
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,1%
Ekstrakt: 7,7%
Objętość: 400 ml
Warka: do 11.06.2016 r.
Cena: 3,80 zł (4,75 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelka z pięknymi grawerunkami i świetna, oldskulowa etykieta, nawiązująca do oryginalnego Grodziskiego. W dodatku dokładny skład i firmowy kapsel.
8,5/10


Barwa
Ekstremalnie jasne, słomkowe, znacząco zmętnione - to zmętnienie mogłoby być trochę bardziej jednolite, poza tym bardzo ładnie.
3,5/5

Piana
Nieprawdopodobnie obfita, jednocześnie bardzo gęsta, acz już trwałość nie jest idealna - mimo wszystko potężna piana.
4,5/5
Zapach
Bardzo przyjemny, zrównoważony aromat lekkiego, pszenicznego słodu, lekko mącznego w odbiorze, z bardzo delikatną wędzonką, właściwie ze szczyptą, może dwiema szczyptami wędzonki. Ekstremalnie delikatna woń, trochę za mało intensywna, poza tym całkiem ładna i zachęcająca.
6/10

Smak
Dość wyraźnie kwaskowate, co działa tu niestety na niekorzyść, bo po pierwsze przykrywa wrażenia słodowe, a po drugie odbiera efektu orzeźwiającego, w dodatku pojawia się wręcz ściągająca cierpkość; poza tym jest w porządku, wędzonka jest tu trochę mocniejsza niż w zapachu, zwłaszcza na finiszu można podoznawać jej fajnego połączenia ze słodem, ale ani się tego piwa nie pije bardzo przyjemnie, ani nawet nie jest przesadnie orzeźwiające.
4,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu nawet jak na ten styl.
4/5

5.0/10

No cóż, średniactwo. Wszystkie grodziskie, które w życiu piłem, były bez porównania lepsze od tego tu "oryginalnego". Nawet za tak niską cenę oczekiwałbym czegoś lepszego. Fajnie, że nastąpiło odrodzenie, zwłaszcza że wielu osobom Piwo z Grodziska smakuje, ale ja jestem na nie, nie licząc może tego, że jest to faktycznie niezła alternatywa dla standardowego asortymentu korpolagerów z Żabki.

sobota, 29 sierpnia 2015

Pinta (Zarzecze): Niedobity

Eksperymentalne piwo Pinty, które nie przyjęło się za dobrze na rynku i dorobiło się nawet kryptonimu "Niedopity", ale że moją zasadą jest "Pincie się nie odmawia", to mimo średnich recenzji i ja je zgłębię. Już skład zdradza, że może być bardzo egzotycznie, niebezpiecznie egzotycznie: miliard różnych słodów, trzy amerykańskie chmiele i jeden niemiecki, belgijskie drożdże i jeszcze do tego imbir, skórki pomarańczy, cukier kandyzowany i dębina.

Informacje ogólne:
Piwo: Niedobity
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: eksperymentalne
Dodatki: imbir, skórki pomarańczy, cukier kandyzowany
Alkohol: 9%
Ekstrakt: 19,1%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.12.2015 r.
Cena: 8,10 zł

Opakowanie
Chyba po raz pierwszy w przypadku samodzielnie uwarzonego piwa Pinta odeszła od swojego klasycznego szablonu. Etykieta jest bardzo wyrazista, ale bardziej niż z klimatem horroru (zamierzonym) kojarzy mi się przez tę kolorystykę i napis "Underground" z PPP i powstaniem warszawskim. Od małego nie cierpię tematyki powstania warszawskiego. No, mniejsza o to, poza moimi skojarzeniami etykieta jest bardzo udana i jak zawsze niezwykle bogata merytorycznie.
8/10

Barwa
Bardzo ładne, ciemnomiedziane, lekko wpadające w brąz, całkiem klarowne.
4,5/5

Piana
Obfita i gęsta, acz bardzo szybko się redukuje do pierścienia i pozostałości, po trochę dłuższym czasie znika niemal całkiem.
2,5/5

Zapach
Istotnie bardzo rzadko spotykany w piwie, przypomina trochę syrop klonowy, a trochę bardzo mocno przypalony, wręcz spalony karmel, co rodzi podejrzenia, że dominującym czynnikiem jest cukier kandyzowany. Wyczuwalna jest także skórka pomarańczowa i imbir oraz dębina. Jak dla mnie aromat bardzo ładny, jakkolwiek paradoksalnie mało potężny, dość łagodny mimo egzotyki.
8/10
Smak
Dość podobnie do zapachu, dalej dominują przyprawy i dębina, podwyższa się udział wanilii i dochodzą estry owocowe oraz nuta alkoholowa, acz piwo jak na swoją moc jest bardzo łagodne. Główny temat w tym piwie to nuty mocno przypalane, opiekane, ale jeszcze nie palone, przypomina mi trochę, a nawet mocno, smak bourbonu, czyli mocno opalana beczka dębowa i kukurydziana (w tym przypadku: cukrowa) słodycz. Nie jest do końca w moim typie, ale smaczne, degustacyjne i bardzo ciekawe piwo, w dodatku wbrew wielu opiniom bardzo pijalne jak na taką moc.
7,5/10

Tekstura
Jest bardzo dobra, choć trochę mniejsze wysycenie bardziej by pasowało do smaku.
4/5

6.5/10

Istotnie nie jest to piwo szaleńczo dobre, ale też nie nazwałbym go niewypałem. No, jest ewentualnie o tyle niewypałem, że w przeważającej większości Pinta warzy lepsze piwa, natomiast głównie spadła na nie krytyka pod kątem pijalności, dziwaczności, przekombinowania. Jest faktycznie bardzo oryginalne, ale moim zdaniem również bardzo przystępne, zwłaszcza jak na taką moc.

środa, 26 sierpnia 2015

Kormoran: Kłos Wielozbożowy

Seria Podróży Kormorana ucichła i niedługo minie rok, odkąd ostatnio pojawiło się w niej nowe piwo. Nie chcąc się jednak rozstawać na tak długo z tym znamienitym browarem, sięgnąłem po inną propozycję, właściwie co najmniej równie ciekawą co dotychczasowe z Podróży. Kłos Wielozbożowy to piwo bezstylowe, właściwie eksperymentalne - powstało z pięciu zbóż: słodu żytniego, orkiszu, płaskurki, samopszy oraz płatków owsianych. Ponadto nachmielone zostało Citrą i polskimi chmielami.

Informacje ogólne:
Piwo: Kłos Wielozbożowy
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Styl: eksperymentalne
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.10.2015 r.
Cena: 6,50 zł

Opakowanie
Kormoran jak zwykle trzyma klasę, świetna etykieta  i piękna butelka z grawerunkami. 
9/10 


 
Barwa
Wspaniale się prezentuje - cytrynowy kolor i mocna, ale zarazem elegancka mętność.
5/5

Piana
Obfita i bardzo gęsta, z trwałością już dużo gorzej, po kilkunastu minutach zostaje tylko marny pierścień.
3/5
 
Zapach
Na początku bardzo zachęcający, słoneczny, grejpfrutowo-cytrynowy zapach amerykańskiego chmielu, niestety szybko wkracza bardzo lekki co prawda diacetyl, który jednak przykrywa trochę doznań - mimo wszystko na plus.
6/10
 
Smak
Chmiel schodzi na dalszy plan, diacetyl na szczęście odpada, na pierwszy plan wysuwają się zboża wszelakie - jest mimo niskiej mocy bardzo pełne, gęste smakiem, jakby mocno naładowane słodem, czuć jego odmienność od innych piw. Na finiszu powraca chmiel w postaci subtelnej, trawiastej goryczki - dobre, łagodne, rześkie, ale bardzo intensywne piwo.
7,5/10

Tekstura
Wysycenie na idealnym poziomie, jest natomiast mimo wszystko ciut za gęste jak na tak lekkie piwo.
4,5/5

6.5/10

No liczyłem na dużo więcej, nie powiem. Piwo przyjemne, acz z wadą w zapachu i trochę bardziej interesujące niż przyjemne. Przynajmniej jest odpowiednio wyraźnie tańsze od Podróży.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Mikkeller (De Proef): Spontanrosehip

No to kończę serię lambików (sensu largo) Mikkellera. Na sam koniec kwach z owocami dzikiej róży.

Informacje ogólne:
Piwo: Spontanrosehip
Kraj: Belgia (uwarzone przez duński browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Mikkeller)
Styl: lambik z owocami dzikiej róży
Dodatki: dzika róża
Alkohol: 7,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 20.05.2023 r.
Cena: 49 zł (65,33 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Takie jak wszystkie z serii z innym owocem, czas mi się pożegnać z tym motywem.
8/10


Barwa
Głęboki bursztyn, a nawet pomarańcz, maksymalna mętność daje bardzo ciekawy efekt, bardzo ładne.
4,5/5
 
Piana
Bardzo dobra - idealnie obfita, bardzo gęsta, długo, choć nie do końca się utrzymuje.
4/5
 
Zapach
Znakomite połączenie szlachetnych nut lambika z bardzo wyraźnym aromatem kwiatowo-owocowym dzikiej róży, ostre aromaty wiejskie i kwaśne dopełniane są i balansowane słodkim i delikatnym wkładem owoców - aromat i piękny, i intrygujący, i intensywny, choć z czasem trochę się rozrzedził.
8,5/10
 
Smak
Tu oczywiście żarty się kończą, ale atakuje właściwie nie tyle kwaśnością, co bardzo intensywną, bardzo szorstką, suchą cierpkością; w połączeniu z charakterystycznymi, dębowymi akcentami lambika daje to efekt bardzo winny. Ciekawe, ale zamiana kwaśności na cierpkość nie wychodzi tu na dobre, piwo jest trochę zbyt nieprzystępne, nie oferując w zamian jakichś niebywałych doznań smakowych, nie jest złe, ale ledwo na plus.
5,5/10
 
Tekstura
Jak na lambika przystało, bardzo wysokie wysycenie, o stopień za wysokie.
4/5

6.0/10

Zdecydowanie najsłabsze piwo z serii, coś tu kompletnie nie wyszło w smaku - pozostało przy charakterystycznej dla całej serii szlachetności i złożoności, ale dostało cios niezbyt przyjemną cierpkością, choć w zapachu wydawało się, że wszystko będzie dobrze. Ostatecznie dość skandaliczne przy takiej cenie. Nic to, ranking Spontanów, które piłem, przedstawiałby się tak (darujmy sobie duńskie nazwy): 1. Malina 2. Agrest 3. Rokitnik 4. Mandarynka 5. Dziki bez 6. Dzika róża. I z tego wszystkiego przy tak wysokich cenach za godnego polecenia uważam tylko kwacha malinowego. Dużo więcej się spodziewałem po tej serii, choć w większości były to świetne piwa.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Spezial Rauchbier Lager

Nie samą Schlenkerlą żyje Bamberg. W tym pięknym mieście jest przeszło dziesięć browarów, a taki Brauerei Spezial na przykład również warzy piwa wędzone. Podczas niedawnej wizyty w Bambergu, poszukując rozpaczliwie butelkowej wersji Fastenbiera ze Schlenkerli, rozgoryczony niepowodzeniami postanowiłem powetować sobie straty kupnem innych piw i jednym z nich był ten oto wędzony jasny lager (rzecz, z którą się jeszcze nie spotkałem).

Informacje ogólne:
Piwo: Spezial Rauchbier Lager
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Bamberg
Browar: Brauerei Spezial
Styl: wędzony jasny lager
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 22.09.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Przypomina trochę opakowania Schlenkerli - taka sama butelka, ten sam kształt krawatki i motywy średniowieczne - ale wychodzi to słabiej, choć też ładnie, brak jakiegokolwiek opisu. Jest za to firmowy kapsel.
7/10

Barwa
Ciemne złoto i mnóstwo ulatującego gazu, piękne, klarowne, zaokrąglone.
4,5/5

Piana
Dość obfita, gęsta, bardzo długo się utrzymuje.
4,5/5

Zapach
Udane połączenie przyjemnej, intensywnej, szynkowej wędzonki ze słodyczą słodu daje łagodny i intensywny zarazem, słodko-słony efekt - niczego może nie urywa, ale jest to bardzo zachęcający i czysty aromat.
8/10
 
Smak
Również dość zrównoważone, jest bardzo wyraźna, szynkowo-ogniskowa, słona wędzonka, ale też dużą rolę pełni zbożowa i słodka słodowość z nieznacznymi wstawkami owocowymi - właściwie tak samo jak w zapachu, nie rzucające na kolana, ale bardzo przyjemne, świetnie zbalansowane, wyraziste, bez fałszywych akcentów.
8/10

Tekstura
Lekko za wysokie wysycenie.
4/5

7.0/10

Nie umywa się do któregokolwiek wędzonego piwa Schlenkerli, ale bez takich porównań do absolutu wypada bardzo dobrze. Drzewna wędzonka pasuje zatem nie tylko do koźlaków, porterów bałtyckich i lżejszych ciemnych i bursztynowych lagerów, ale również do lagerów jasnych.

sobota, 22 sierpnia 2015

Meantime: London Stout

Piwo bardziej konfundujące, niż się wydaje. Meantime postanowił odtworzyć w miarę współczesnych warunków tzw. stout portery, znane w Anglii w XIX wieku, warzone w przeciwieństwie do irlandzkich dry stoutów bez palonego jęczmienia, fermentowane w dość niskich temperaturach i lagerowane. Efekt: niektórzy uznają je za stout, inni za schwarzbiera (sic!), a ja uznam je chyba za... porter angielski, brown porter, ale to jeszcze rozsądzę po degustacji.

Informacje ogólne:
Piwo: Raspberry Wheat
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: Wielki Londyn
Miasto: Londyn
Browar: Meantime Brewing Company
Styl: brown porter
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.06.2016 r.
Cena: 15,50 zł

Opakowanie
Jeszcze jeden (czwarty już!) kształt butelki Meantime i co najmniej trzeci wspaniały. Do tego jak zawsze piękna etykieta, tylko krawatka krzywo naklejona i kapsel goły, nie wiedzieć czemu.
9/10
 
Barwa
Przepiękny rubin pod mocnym światłem, bez światła czerń - no porter jak nic, a poza tym to wspaniale się prezentuje.
5/5
 
Piana
Dość obfita, wyśmienicie gęsta, niemal w całości pokrywa taflę do końca, bliska ideału.
4,5/5
 
Zapach
No porter no - ciemny słód, ale mało nut palonych, raczej czekolada, prażone orzechy, owoce, głównie wiśnie, może śliwki - przyjemny, zwłaszcza orzechy z czasem robią spore wrażenie, jakkolwiek trochę asekurancki i leciutko metaliczny.
6,5/10
 

Smak
Trochę jak brakujące ogniwo między brown ale a brown porterem - trochę czekolady, nawet mlecznej, ale i trochę ziemistości, ciemnej karmelowości, orzechów, prostej, z lekka popiołowej słodowości typowej dla angielskich ale, właściwie zero nut palonych - takie dość surowe piwo, acz może właśnie dzięki temu wręcz kosmicznie pijalne, do picia na hausty. Poza tym po prostu bardzo smaczne. Podobnie jak w zapachu, leciuśko metaliczne.
7/10
 
Tekstura
Minimalnie za wysoki gaz.
4,5/5

6.0/10
 
Zdecydowanie nie jest to stout, ani tym bardziej schwarzbier, jak chciałby ratebeer. Bliżej od tych dwóch mu już do angielskiego brown ale, ja zaś zostanę przy swoim i nazwę je brown porterem (w gruncie rzeczy jest takim brown-ale'ującym brown porterem, niech żyje ekwilibrystyka stylowa). Swoją drogą, mimo paradoksalnej nazwy, piwo jest dobrym materiałem poznawczym dla osób, które nieopatrznie zrównują ze sobą stouty i portery. Cenna lekcja, rzekłbym, no a nie licząc walorów edukacyjnych to piwo niewarte uwagi przy tej cenie.

piątek, 21 sierpnia 2015

Browar Stu Mostów: Salamander American Wheat

Tegoroczne upały, miejmy nadzieję, odeszły już na dobre, ale sezon na American Wheaty pozostaje jeszcze otwarty. Tym razem w interpretacji Browaru Stu Mostów. Będzie to już dziesiąte piwo z tego wrocławskiego przybytku, jakie zrecenzuję.

Informacje ogólne:
Piwo: Salamander American Wheat
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: American Wheat
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 11,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 30.09.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
No to samo co zawsze na Salamandrach. Do opisu piwa wdarł się nieszkodliwy lapsus, "cytrusowo-grejpfrutowy aromat". 
9/10


 
Barwa
Jasnozłote wpadające w słomkowe, zamglone, ładnie ulatujący gaz - w porządku.
3/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, oblepia szkło w wyjątkowo udanych ilościach, utrzymuje się prawie do końca.
4,5/5

Zapach
Celne przemieszanie aromatycznego, bujnego, ale nienachalnego amerykańskiego chmielu z wtrąceniami zbożowymi - chmiel ma charakter tak mocno cytrusowy, że przypomina nawet nieco witbiera z dużą ilością skórki pomarańczowej; poza cytrusami czuć też inne, tropikalne owoce; nic wybitnego, ale bardzo zachęcający, ładny, czysty, tylko z czasem dość się rozwiewa, mocno traci chmielowe właściwości.
7/10

Smak
Odznacza się znakomitym balansem, chmiel jest tu na równi ze słodem, ten pierwszy daje pozostałości owocowe z aromatu oraz prostą, powiedziałbym że idealną, stonowaną a dosadną goryczkę, a ten drugi fajną, lekką bazę z nutami zbożowymi, chlebowymi, a nawet ziemistymi - geniusz w prostocie, wspaniałe letnie piwo, pełne smaku, ale zwiewne i nieziemsko pijalne, jedynie może trochę niedochmielone na aromat.
8/10

Tekstura
Idealne, troszkę wyższe niż średnie wysycenie.
5/5

7.0/10

Bardzo dobry AW, choć był potencjał na piwo świetne albo i wybitne. Już drugi raz po AIPA w Browarze Stu Mostów nie zagrało do końca chmielenie na aromat, podczas gdy chmielenie na goryczkę i słodowa kontra zostały poprowadzone właściwie doskonale.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Artezan: Babie Lato

Artezan póki co niczym mnie nie zachwycił (nie licząc kooperacyjnego piwa z AleBrowarem), ale póki co nie śmiem mu odmówić, gdy widzę na półce jakieś nowe piwo. Babie Lato to nieobca mi już koncepcja saisona chmielonego na nowofalową modłę.

Informacje ogólne:
Piwo: Babie Lato
Kraj: Polska
Województwo: mazowieckie
Miasto: Błonie
Browar: Artezan
Styl: nowofalowy saison
Dodatki: kolendra
Alkohol: 6%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml
Warka: do 13.09.2015 r.
Cena: 8,95 zł

Opakowanie
Sympatyczne, acz blado wypada w porównaniu z tymi etykietami Artezana, które już znam. Zabrakło też tym razem opisu piwa.
7,5/10 

 
Barwa
Bardzo jasne, jasnozłote, idealne zmętnienie i cudowna burza ulatującego gazu - chyba jedno z najpiękniej prezentujących się piw, jakie widziałem.
5/5

Piana
Bardzo obfita, niezbyt zaś gęsta, przeciętnie trwała - solidna.
3/5

Zapach
Cudownie przyjemny, słodko-pikantny aromat, w którym jest miejsce na wszystko - intensywne belgijskie drożdże, kolendrę, owocowy nowofalowy chmiel, lekko kwaskowe nuty wiejskie i słodowe zaokrąglenie - efekt ekstremalnie rześki, złożony i rozkoszny zarazem, rewelacja.
9/10


Smak
Bardzo podobnie do zapachu, w dalszym ciągu znakomicie zbalansowane przemieszanie słodu, drożdży, chmielu i kolendry, dochodzi zaś charakterystyczna trochę goryczka, trochę cierpkość, efekt przypominający smak skórki cytrusowej, co już w ogóle winduje rześkość - wspaniałe piwo, nie rzuca się nie wiadomo czym na pijącego, trzeba dostrzec jego geniusz w idealnym balansie.
9/10

Tekstura
Wysokie wysycenie, które idealnie współgra ze smakiem.
5/5

8.5/10

No i to jest to, czego oczekuję od tak renomowanego browaru. Jest znakomite niezależnie od pory roku, ale trzeba przyznać, że to wspaniałe piwo, jeśli chcemy poczuć orzeźwienie, a jednocześnie zależy nam na pełni smaku. Nie wiem, jak oni to zrobili, ale ono, przepraszam za wyrażenie, smakuje jak lato.