Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schwarzbier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schwarzbier. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2016

Störtebeker: Schwarz-Bier

Störtebeker Braumanufaktur, XIX-wieczny browar z prawego górnego rogu Niemiec, w nazwie odwołuje się do postaci słynnego pirata, który grasował w tamtych i nie tylko w tamtych okolicach w XIV wieku. To najdalej wysunięty na północ browar niemiecki, z którego będę miał okazję pić piwo, i pierwszy z Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Potwierdzi czy podłamie moją tezę, że poza Bawarią piwowarstwo w Niemczech to średniactwo? Przed państwem schwarzbier.

Informacje ogólne:
Piwo: Schwarz-Bier
Kraj: Niemcy
Land: Meklemburgia-Pomorze Przednie
Miasto: Straslund
Browar: Störtebeker Braumanufaktur
Styl: schwarzbier
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.09.2016 r.
Cena: 5,70 zł

Opakowanie
Całkiem ładna etykieta, stylizowana na zniszczoną. Na kontrze sporo informacji o piwie, po niemiecku co prawda. Firmowy kapsel.
7,5/10


 
Barwa
Czarne, pod światłem prześwity brązowo-rubinowe, ale tylko u nasady pokala. Bardzo ładne.
4/5
 
Piana
Bardzo obfita, o genialnej gęstości, trwała.
4/5
 
Zapach
Klasyka stylu - czekolada, cukier kandyzowany, karmel, odrobina kawy, chleb, melanoidyny różniste, jest i nieznaczny akcent chmielowy. Byłoby pewnie nawet bardzo ładnie, ale bardzo mało intensywny jest, a w dodatku z czasem wychodzi kwaskowa nuta, kartonowa nuta i alkoholowa nuta. Brzmi to gorzej niż wypada, ale i tak wypada źle.
4/10
 
Smak
Trochę bardziej zdecydowany niż zapach, nawet porządnie kawowy, niestety wkracza tu z kolei przeszkadzająca kwaskowatość i jeszcze minimalny karton. Słaby wywar.
4,5/10
 
Tekstura
Brakuje trochę wysycenia.
3,5/5

4.0/10 

Z każdym kolejnym piwem spoza Bawarii mam coraz gorsze zdanie o niemieckim piwowarstwie. Bezpłciowy, lekko wadliwy schwarzbier. Zabawne, niedawno piłem schwarzbiera z Grecji, który przewyższył tego o trzy klasy. Ciężko będzie mnie na powrót przekonać do Störtebekera, zwłaszcza że ich oceny na ratebeerze też nie powalają.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Olympic: FIX Dark

Dzięki uprzejmości bardzo dobrych ludzi dodam sobie do statystyk jeszcze jeden, dwudziesty ósmy kraj - Grecję. W Grecji z piwem jest tak samo jak w Hiszpanii i Portugalii, a właściwie to jeszcze gorzej, bo w Hiszpanii akurat coś się ostatnio ruszyło. Schwarzbier ze sporego browaru o wymownej nazwie Olympic Brewery, założonego w 2010 roku.

Informacje ogólne:
Piwo: FIX Dark
Kraj: Grecja
Region: Grecja Środkowa
Miasto: Ritsona
Browar: Olympic Brewery
Styl: schwarzbier
Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: brak danych
Objętość: 330 ml
Warka: do sierpnia 2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Proste, bezinwazyjne i dość bezpłciowe, ale estetyczne. Plusem jest dedykowany kapsel i grawerka na butelce.
6,5/10


 
Barwa
Czarne, pod światłem wyraźne prześwity brązowe i miedziane, bardzo ładne.
4,5/5
 
Piana
Bardzo dobra.
4/5
 
Zapach
Typowy schwarzbier - przypieczona skórka od chleba, karmel, ciasteczka, palone zboże, różniste melanoidyny. Bez ani jednej niechcianej nuty, całkiem intensywny, czysty, naprawdę bardzo ładny.
8/10

Smak
Bardzo przyjemne - tutaj do tych wszystkich melanoidyn z zapachu dochodzi jeszcze przebłysk czekolady i całkiem mocny błysk kawy, która wplata się mocno w nie taką małą goryczkę. Jest minimalnie szorstko-ściągające, może od alkoholu - gdyby nie ta niewielka wada, byłby to naprawdę nienaganny schwarz.
7/10
 
Tekstura
Nieznacznie za mocne wysycenie.
4/5

6.5/10

Przyznam, że tego to ja się nie spodziewałem. Raczej modliłem, żeby było znośne chociaż, a tu co? A tu schwarzbier dobry z plusem, bezczelność. Zdaje się, że to piwo jest w Grecji szeroko dostępne - a gdzie w Polsce szeroko dostępny schwarzbier na tym poziomie? Nie jest to piwo, do którego bym wracał, nie jest jakieś wyśmienite, ale trochę mi Grecy zaimponowali.

czwartek, 28 stycznia 2016

Prost: Dark

Wrocław w ciągu roku z miasta z jednym browarem (który wedle relacji browar.bizu podaje klientom zlewki z piw poprzednich klientów) stał się miastem z sześcioma browarami. Super? Nie do końca - wśród tych sześciu (nie licząc Warsztatu Piwowarskiego, z którym się nie zetknąłem) nie ma żadnego, który "brałbym w ciemno". Ilość już mamy, ale jakością naprawdę godną rzemieślniczego szyldu i rzemieślniczych cen szczycić się mógł tylko BSM... tak przez pierwsze parę miesięcy działalności. No nic, to temat na felieton, o który się niedługo chyba pokuszę - póki co wypiję w jednym rzędzie cztery piwa z Browaru Prost. Prost powstał z inicjatywy biznesmena, Ryszarda Pachury, który dorobił się nieprzeciętnie dzięki firmie produkującej siłowniki pneumatyczne. Pan Ryszard przekazał firmę synom, "wyrzucił" ich do ośmiokrotnie większej siedziby, a w starej postanowił urządzić wymarzony browar restauracyjny w bawarskim stylu. Jak wyszło?

Solidnie at best. Ciężko się zżymać na lokalizację browaru, bo skoro budynek był, to trzeba go było wykorzystać, ale niestety dojazd do niego komunikacją miejską jest katastrofalny, a jakie to ma znaczenie przy browarze restauracyjnym - wiadomo. Wnętrze jest przyjemne, dość wymuskane, ale przez to trochę chłodne - gdyby nie warzelnia w centrum sali, nie przypuszczałbym, że jestem w browarze. Zabrakło trochę polotu, jaki jest choćby w Złotym Psie, ale jest w porządku - gdy sala jest pełna, może być nawet klimatycznie. Niestety serwuje się tam jedzenie raczej znośne niż przeciętne, a kelner, który mnie obsługiwał, był okropnie nadgorliwy i udawał, że zna się na piwie. A piwo?

Siedem różnych pozycji brzmi ładnie na papierze, ale rzeczywistość to trzy jasne lagery (jeden póki co nie będzie dalej warzony), hefeweizen, schwarzbier, marcowe, które może uchodzić za jasnego lagera i rzekomo czerwonawe (tak naprawdę złoto-bursztynowe) piwo chmielone nowofalowo (chmiel niestety w ilości "na odwal się"). Jakby się niesympatycznie uprzeć, to jasnych lagerów jest pięć. Nudą wieje tak, że można się zaziębić, ale tu moja bezczelna krytyka się kończy - wszystkie piwa poza marcowym z diacetylem były co najmniej solidne, weizen bardzo dobry, a schwarzbier wręcz świetny - jeden z najlepszych, jakie piłem, cudownie kawowy. Poza tymi dwoma ostatnimi żadnego piwa co prawda bym nie wziął do domu, gdybym nie chciał wspierać wrocławskich inicjatyw, ale wynik na najważniejszym polu działalności browaru oceniłbym na solidną czwórkę z minusem (jak na początek działalności, przynajmniej).

Przygarnąłem cztery piwa. Na pierwszy ogień biorę to, które mnie urzekło, schwarzbiera.

Informacje ogólne:
Piwo: Dark
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Prost
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 500 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładna, spójna seria etykiet i fajne, trochę wyższe, bardziej smukłe niż standardowe butelki.
8/10

 

Barwa
Bez światła ciemnobrązowe, podświetlone zmienia się na miedziane, ładne bardzo.
4/5

Piana
Wyśmienicie obfita i o genialnej wprost gęstości, wspaniale koronkuje szkło, utrzymuje się bardzo długo.
4,5/5

Zapach
Piękne nuty kawowe, które zapamiętałem z browaru, są tu niestety bardzo znacząco przykryte przez odór przypominający kiszoną kapustę. Niech to szlag, paskudny.
0,5/5

Smak
Odór kapuchy się przerzedza, ale dalej ma dużą rolę do odegrania. Czuć, że pod spodem kryje się słód przekuty na kawę, ale na kryciu się właściwie kończy. Smak, w przeciwieństwie do zapachu, nie jest nieprzyjemny, ale jest dość nijaki, płytki.
4/10

Tekstura
Do niej przynajmniej nie da się przyczepić - aksamitna gładkość i idealne wysycenie mocno ratują smak.
5/5

3.0/10

Nie mam ostatnio szczęścia do piw. Co posmakuje mi jakieś piwo pite na miejscu w browarze, przywiezione do domu w butelce okazuje się bez porównania gorsze. Tutaj już w wersji ekstremalnej. Ordynarny DMS zabił kawową rozkosz. Bleh.

czwartek, 31 grudnia 2015

Altstadthof: SchwarzBier

Hausbrauerei Altstadthof to jeden z najbardziej fascynujących browarów, w jakich byłem. Co urzekło mnie najbardziej, to że destyluje się tam również whisky i destylaty z piwa (oczywiście z piwa tego browaru). Ponadto zabudowania browaru są bardzo rozległe i zawiłe, wręcz romantyczne; jest wybitnie klimatyczny, obity drewnem pub, są warzelnia i destylarnia na widoku, jest restauracja, są dwa sklepy z piwem (również innych browarów) i innymi dobrami. Na bazie swojego piwa produkuje się tu nawet ocet i musztardę. Do tego położenie na przepięknej starówce Norymbergi i przede wszystkim - wszystkie trzy piwa, jakich próbowałem, były bardzo dobre. Jako że butelkują tylko w litrowe butle, przywiozłem ze sobą jeno dwa różne - schwarzbiera i bocka, na pierwszy ogień idzie ciemniak.

Informacje ogólne:
Piwo: SchwarzBier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Norymberga
Browar: Hausbrauerei Altstadthof
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 1 l
Warka: do 23.01.2016 r. 
Cena: 7,60 euro (3,80 euro za 0,5 l)

Opakowanie
Urzekająca, potężna butla z kabłąkowym zamknięciem, z gustownie malowaną etykietą. Bardzo mi się podoba.
8,5/10


 
Barwa
Bez światła czarno-brązowe, pod mocnym światłem miedziane - bardzo ładne, choć jak na schwarzbiera to dość jasne.
4/5
 
Piana
Jak na weizenie - wybitnie obfita i gęsta, tworzy efektowne, trójwymiarowe kształty, utrzymuje się prawie do samego końca.
4,5/5
 
Zapach
Trochę mało intensywny, ale bardzo ładny zapach kombinacji słodowej ze szczyptą chmielu - karmel, orzechy, chleb, kawa zbożowa. Gdyby było tak z trzy razy bardziej intensywne, to mogłoby być wybitne, a tak tylko dobre z plusem. Z czasem pojawia się kwaskowatość, która jeszcze odbiera tego plusa.
7/10

Smak
Tu jest dużo bardziej wyraziste, bardzo gładkie, a zarazem pełne smaku, wyraziście chlebowe z nutą karmelu i kawy, z minimalną, ale wystarczającą chmielową kontrą. Wyjątkowo długi finisz jak na tak słabe, słodowe piwo. Pojawia się jednak inny problem - nadmierna kwaskowatość. Dobre, ale mogło być świetne, gdyby nie to.
7/10

Tekstura
Brakuje ciut gazu, za to aksamitnie gładkie. 
4,5/5

6.5/10

Jak to czasem bywa, schwarzbier z nalewaka w Norymberdze smakował dużo, dużo lepiej. Ten być może smakowałby tak samo, gdyby nie wkradła się kwaskowatość.

wtorek, 24 lutego 2015

Majer: Schwarzbier

Mały przerywnik pomiędzy kolejnymi piwami przywiezionymi z Włoch, bo kupiłem piwo z bardzo krótką datą ważności i trzeba by je wypić jak najszybciej. A jest nim schwarzbier z gliwickiego minibrowaru Majer, z którym moje drogi krzyżują się po raz pierwszy. W gruncie rzeczy kupiłem je właśnie dlatego, że jest schwarzbierem - styl raczej rzadko spotykany w Polsce, większość ciemnych lagerów idzie raczej w kierunku monachijskiego dunkla. Może dzięki temu sięgnę i po inne wyroby z Gliwic, zobaczymy.

Informacje ogólne:
Piwo: Schwarzbier
Kraj: Polska  
Województwo: śląskie
Miasto: Gliwice
Browar: Minibrowar Majer
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.02.2015
Cena: 6,95 zł

Opakowanie
Proste, ale ładne, klasyczne. Opis wrażeń smakowo-zapachowych brzmi zachęcająco, zobaczymy, czy będzie pokrywał się z rzeczywistością. Co ciekawe, w zasypie jest słód wędzony, ale nie wiadomo w jakim udziale. Goły kapsel niestety.
7,5/10
 
Barwa
Pozornie czarne, pod światłem mieni się różnymi odcieniami brązu, miedzi, a nawet minimalnie wskakuje w ciemny bursztyn - byłoby idealnie, gdyby nie lekkie zmętnienie, które odrobinę burzy świetny efekt. 
4/5

Piana
Bardzo obfita, ale niezbyt gęsta i niezbyt trwała, po dziesięciu minutach zostaje niezbyt imponujący pierścień. 
2,5/5

Zapach
Niestety wyraźnie przykryty kwaśnością, nie jakąś przytłaczającą, ale jednak na poziomie nieakceptowalnym; spod niej wyłania się karmel, kawa, palony jęczmień, wszystko przyjemne, ale nie zachwycające, bo za mało intensywne przez wadę - bez kwasku mogłoby być dobrze, jest słabo i coraz gorzej z czasem. 
2,5/10


Smak
W smaku kwaśność nie odpuszcza całkowicie, ale znacznie się zmniejsza, więc i jest dużo lepiej - fajnie współpracują wytrawne nuty palone i słodsze, czekoladowo-karmelowe, dając piwo łagodne, lekkie, ale zarazem nie mdłe mimo prawie zerowej goryczki; nie jest to jednak nic wybitnego, a jednocześnie kwaśność w dalszym ciągu jest obecna, więc ostatecznie pije się to średnio. 
5/10

Tekstura
Przeciętna, nie przeszkadza jakoś bardzo, ale jednak jest dość znacząco przegazowane.
2,5/5

4.0/10
 
No kiepsko, panie. Piłem je cztery dni przed opublikowaniem posta, więc na niedługo przed upływem terminu ważności, no ale nie ja ten termin ustalałem. No i szybciej po kupieniu się nie dało wypić, a jest albo podpsute, albo źle uwarzone. Majera sobie na razie podaruję, chociaż nikogo po jednym piwie nie skreślam.

środa, 24 grudnia 2014

Eibauer Schwarzbier

Trzecie podejście do Eibau, tak jak wspominałem - prawdopodobnie będzie kluczowe dla dalszych losów mojej relacji z tym browarem. Po tej degustacji wciąż pozostanie mi jeszcze pięć piw, ale jeśli jej wynik okaże się zły, to prawdopodobnie nie będę tracił miejsca na blogu na żadne z nich. Przemęczyłbym się nawet i poświęcił rzeczone miejsce, gdyby przynajmniej saksoński browar warzył po prostu kiepskie trunki; niestety dosypywanie sacharyny do swoich wyrobów rodzi wątpliwość, czy przypadkiem nie należałoby w ogóle zaliczyć Niemców do złej strony mocy w świecie piwa i przestać im się kłaniać. Postanowiłem jednak być nierychliwym i dać chociaż szansę ich okrętowi flagowemu, schwarzbierowi, zwłaszcza że w końcu korzenie ten styl ma właśnie - obok Turyngii - w Saksonii. No i przesadnej liczby reprezentantów w Polsce dostać raczej się nie da.

Informacje ogólne:
Piwo: Eibauer Schwarzbier
Kraj: Niemcy  
Land: Saksonia
Miasto: Eibau
Browar: Münch-Bräu Eibau
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.02.2015  
Cena: brak danych 

Opakowanie
W tej kolorystyce standardowa etykieta Eibau wygląda nawet ładnie, tylko zabrakło jakimś cudem firmowego kapsla. Na kontretykiecie zamiast tego, co na poprzednich piwach, reklama Oktoberfestu w Kemnitz.
6/10
 

Barwa
Nawet z pozoru nie jest czarny, raczej ciemnobrązowy, pod światłem natomiast nawet jasnobrązowy - trochę za jasne jak na schwarzbiera, ale dość ładne. 
3,5/5

Piana
Dość obfita, średnio gęsta, oblepia nieco szkło, trwałość średnia. 
3/5

Zapach
Średnio zachęcający, słodowo-kwaśnawo-chlebowy, trochę karmelu, trochę znanej z poprzednich dwóch piw jabłkowości (na szczęście nie za dużej) - bardzo słabo, przede wszystkim przez podejrzaną kwaśność, ale i pod spodem zdaje się nie kryć nic ciekawego. 
2/10

Smak
Dużo lepiej, tu wreszcie uruchamia się ciemny słód i dostarcza nut palonych, mało intensywnych, ale jednak przyjemnych, kwaśność z zapachu znika, najlepszy chyba jest finisz, wręcz subtelny, przypalany, chlebowy, karmelowy, bardzo przyjemny; poza tym piwo jest jednak mocno wodniste, pustawe, zupełnie nieekscytujące, najwyżej poprawne. 
5,5/10

Tekstura
Spory gaz obniża trochę pijalność, acz nie jest na złym poziomie.
2,5/5

4.0/10

To zdecydowanie najlepsze w smaku piwo z Eibau spośród tych trzech - pierwszy raz dopiłem je do końca. Cóż jednak z tego, szansę na pozytywną ocenę pogrzebał fatalny zapach i mierna tekstura. Oni tam chyba piwa za bardzo warzyć nie potrafią, no przepraszam za szczerość. Coś takiego mogłoby być godne uwagi, ale w Polsce z dziesięć lat temu. Dla Niemiec taki browar to hańba. Jeśli coś mi poważnie nie odbije, to jest to ostatnia recenzja piwa z Eibau na tym blogu - źle bym się po prostu czuł, narzekając na niemożliwość skosztowania wszystkich polskich craftów, popijając sobie jednocześnie te pozostałe pięć Eibauerów. Jak rzekł klasyk, życie jest za krótkie - oj, znacznie za krótkie - by pić marne piwa. A ciężko mi uwierzyć, że pozostałe takie nie będą. Pierwszy raz rezygnuję ze zdegustowania piwa (i to od razu pięciu), które już kupiłem! Chociaż żałuję, że tak samo nie potraktowałem Dionizosa rok temu. 

środa, 21 sierpnia 2013

BrewDog: Zeitgeist

BrewDog, jak większość browarów rewolucyjnych, raczej mało uwagi poświęca piwom dolnej fermentacji. Po Fake Lager i Alice Porter to już ostatni lager, jaki zaprezentuję w serii produktów tego browaru. Mam nadzieję, że dzięki niemu ta skromna reprezentacja pozostawi po sobie lepsze niż dobre wrażenie.

Informacje ogólne:
Piwo: Zeitgeist
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja)
Hrabstwo: Aberdeenshire
Miasto: Ellon
Browar: BrewDog
Produkowane od: 2008
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Klimatyczne, czarne opakowanie z niebieskim logo browaru. Piwo określone jako "idiosynkratyczny ciemny lager". 
9/10




Barwa
Czarne z rubinowymi prześwitami na zwężeniach; piękne. 
5/5

Piana
Gęsta, beżowa, wysoka i długo utrzymująca się na całej powierzchni. 
5/5

Zapach
Fantastyczny, orzeźwiający, doskonale mieszający nuty palonego słodu, karmelu, ciasta i chmielu. 
9,5/10

Smak
Genialne w smaku, dokładnie takie, jaki powinien być ciemny lager: lekkie, a jednocześnie wyraziste w swoich posmakach palonych, kawowych i odpowiedniej goryczce - jedynie obniżyłbym trochę kwaskowatość. 
9,5/10
Tekstura
I podwyższył wysycenie, znacznie.
3/5

8.5/10

Wspaniałe piwo. Nie tylko najlepsze jak dotychczas z BrewDoga, ale i jedno z najwybitniejszych, jakie piłem. Teraz powstaje pytanie, czy cokolwiek z górnej fermentacji je przebije.

niedziela, 16 czerwca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Czarna Dziura

Czwarte z rzędu piwo z pinty, tym razem ciemny lager. Podchodzę do niego z ciekawością, ile z tego lekkiego stylu są w stanie wycisnąć piwowarzy z pasją.

Informacje ogólne:
Piwo: Czarna Dziura
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2011
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Typowe dla Pinty, czyli połączenie ładnego stylu z bogactwem informacji.
9,5/10




Barwa
Czarne, jedynie pod mocnym światłem zdradza nieznaczne brunatne prześwity. 
4,5/5

Piana
Piękna, w kolorze cukru trzcinowego, bardzo gęsta jak na lagera, dość trwała.
4,5/5 

Zapach
Słodowo-palony; ładny, nawet można wyczuć obecność chmielu, jednak bardzo traci na intensywności. 
7/10

Smak
Bardzo kawowe, również gorzko czekoladowe, lekko kwaskowate; bardzo dobre. 
9/10


Tekstura
Trochę zbyt wodniste, ale mocno pijalne.
4,5/5

7.5/10

To kolejne świetne piwo od Pinty. Bez zawodu - autorzy znakomicie poradzili sobie ze stylem, przy którym łatwo popaść w zbytnią delikatność smaku. Tylko mocniejszy zapach i stałoby bardzo blisko Ataku Chmielu.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Krušovice (Heineken Česká republika): Krušovice Cerne

Odświeżam sobie jedno z pierwszych "świadomie" wypitych piw. Można powiedzieć, że pierwsza era bloga na nim padła, bo pomimo porobionych zdjęć i przygotowanych ocen nie chciało mi się już urządzać wpisu - tego, ani żadnego kolejnego. Aż strach otwierać...

Informacje ogólne:
Piwo: Krušovice Cerne
Kraj: Czechy
Kraj (admin.): środkowoczeski
Miasto: Krušovice
Browar: Královský Pivovar Krušovice (Heineken Česká republika)
Produkowane od: ok. 1900
Styl: schwarzbier
Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: 9,7%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Elegancka, "królewska" etykieta mocno nawiązująca do koloru piwa; udane sreberko. Butelka tylko najzwyklejsza, bez cienia grawerki czy innej oryginalności.
9/10


Barwa
Kolor wbrew nazwie nie czarny, a głęboko brązowy z wręcz bordowymi prześwitami; odrobinę za mało ciekawy, ale bardzo, bardzo ładny.
4,5/5

Piana
Ciemna, puszysta, dość długo się utrzymuje. 
4,5/5

Zapach
Dość silny, bardzo przyjemny aromat kawy i palonego słodu.
8,5/10

Smak
Bardzo lekkie, dominuje smak wyraźnego jęczmienia, palonego słodu, lekko goryczkowy palony posmak; bez rewelacji, ale dobre.
6,5/10

Tekstura
Niestety płytkie, wodniste, nawet jak na bardzo niską zawartość alkoholu powinno być odrobinę treściwsze; wysycenie od początku zdecydowanie za słabe, na szczęście w zasadzie nie zanika.
1,5/5

6.5/10

Ciemny lager na zdecydowany plus; sympatyczne, lekkie piwo. Na gorące dni może stanowić fantastyczny zamiennik dla typowych dostępnych piw-orzeźwiaczy, które często są fatalne. Do wybitności jednak droga bardzo daleka. Bloga nie zamykam.