Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4-5%. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4-5%. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lutego 2018

Artezan: Bałwan

Artezan to jeden z tych browarów, które życzyłbym sobie gościć na moim blogu nieco częściej. Stanie na trzynastu piwach w ciągu pierwszych pięciu lat i pierwszego tysiąca recenzji. Bałwan to jedno z podstawowych piw browaru, lekkie, klasyczne APA.

Informacje ogólne:
Piwo: Bałwan
Kraj: Polska
Województwo: mazowieckie
Miasto: Błonie
Browar: Artezan
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: 02.04.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Fajne całkiem, takie letnio-zimowe, a gustowne. 
7/10

 


Barwa
Jasnozłote, niemal słomkowe, bardzo bardzo mętne, klasyka.
4/5

Piana
Raczej skromna, ale w porządku.
3/5

Zapach
Aromat soku z owoców tropikalnych z lekkim podbiciem zbożowym - marakuja na pierwszym planie, dalej grejpfrut i inne takie różne. Nic odkrywczego, po prostu świetna praca nowofalowego chmielu.
8/10

Smak
Przykładne, leciutkie APA, utkane na umiarkowanej goryczce, owocowym chmielu i fajnej zbożowości. Bez cienia wady, bez zawrotu głowy, ogromnie pijalne, niezobowiązujące, lecz z charakterem.
8/10

Tekstura
Brakuje mi trochę gazu.
3,5/5

7.0/10

W sumie jeszcze jedno piwo z Artezana, do którego nie sposób się przyczepić, ale które średnio zapadnie mi w pamięć i powtarzać nie będę. Moje własne APA jest podobne, a trochę lepsze i trzy razy tańsze nawet po policzeniu sobie całkiem wysokiej robocizny.

środa, 7 lutego 2018

Perun: Desitka

Z Perunem, mimo wszystko jednym z bardziej popularnych polskich browarów, miałem tylko dwa kontakty i to z 3 lata temu - jeden bardzo dobry i jeden bardzo zły. Ten drugi zniechęcił mnie na tyle, że olałem browar na lata. W międzyczasie z kontraktowca stał się on pełnoprawnym browarem. Do przyjrzenia mu się ponownie skusił mnie... pilsem, bo diabelnie lubię się napić dobrego pilsa (no a desitki to już w ogóle trzeba szanować), a ostatnio polski craft bardzo mnie na tym polu usatysfakcjonował. Liczę na przynajmniej kawałek świetności pilsów z Kormorana i Trzech Kumpli.

Informacje ogólne:
Piwo: Desitka
Kraj: Polska
Województwo: mazowieckie
Miasto: Budziszyn
Browar: Perun
Styl: lekki czeski pilzner
Alkohol: 4,1%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 19.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trochę bezpłciowe, ale estetyczne i solidne merytorycznie.
6,5/10



 
Barwa
Jasnozłote, lekko mętne, bardzo ładne.
4/5
 
Piana
Wspaniała, godna czeskiego pilsa.
5/5
 
Zapach
Klasyka. Dużo słodkiego słodu, fajny zielony chmiel i charakterystyczne nuty drożdży do pilsa. Nie jest tak czarujący jak to potrafią być czarujące w swej prostocie jasne lagery, ale baardzo przyjemny.
8/10
 
Smak
Ma trochę mankamentów, ale mimo nich to bardzo dobre piwo. Goryczka jest trochę za szorstka i za wysoka, słodowość mogłaby być bardziej charakterna, ale generalnie to swojski, pijalny pils, do którego jakoś mocno ciężko się przyczepić, bez żadnych niepożądanych nut.
7,5/10
 

Tekstura
Za dużo gazu, ale jeszcze w porządku.
3/5

7.0/10

Daleko tu do świetności wspomnianych pilsów, ale generalnie to kolejne bardzo pozytywne podejście polskiego craftu do jasnych lagerów, co bardzo cieszy. 

sobota, 30 grudnia 2017

St. Bernardus: Extra 4

St. Bernardus ma swoje odpowiedzi nie tylko na dubble, triple i quadruple trapistów, ale też mniej popularne single. W pierwszych trzech kategoriach nawiązał równą walkę, więc i tu liczę na dobre piwo, choć poziomu Westvleteren Blond pewnie nie osiągnie.

Informacje ogólne:
Piwo: Extra 4
Kraj: Belgia
Prowincja: Flandria Zachodnia
Miasto: Watou
Browar: Brouwerij St. Bernardus
Styl: single
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Standardowa szata graficzna browaru, nowy kapsel do kolekcji.
7,5/10


 

Barwa
Jasne mętne złoto.
4/5

Piana
Dość obfita, bardzo gęsta, puszysta, ładny lacing.
4,5/5

Zapach
Świeży i rześki aromat owocowych estrów belgijskich drożdży, wchodzących nawet w pomarańcze, liczi, skórkę cytrynową, gruszkę. Szczypta fenoli i słodowy podkład, klasyka.
8/10

Smak
Tu trochę mniej owocowe i estrowe, a bardziej fenolowe, typowo belgijskie, wytrawne, rześkie, mocno odfermentowane. Dość proste, trochę brakuje mu pełni smaku, ale jest fajnie ascetyczne, strasznie pijalne i całkiem subtelne. Bardzo smaczne.
8/10

Tekstura
Nieco za dużo gazu nawet jak na belgijskie standardy. 
3,5/5

7.0/10

Westvleteren dużo wyżej, ale już z takim singlem z Chimay jest to porównywalny poziom. Bardzo fajne, lekkie piwo bez większych zobowiązań.

piątek, 15 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: WRCLW Schöps Smoked Plums Rum B.A.

Podstawowy Schöps bardzo mi podszedł, chętnie sprawdzę Schöpsa podkręconego - z wędzonymi na drewnie bukowym śliwkami i leżakowanego w beczce po rumie, zwłaszcza że takie a nie inne potraktowanie tego piwa bardzo mi pasuje do profilu podstawki.

Informacje ogólne:
Piwo: WRCLW Schöps Smoked Plums Rum B.A.
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: Schöps wędzony (Rum BA)
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.05.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Oryginalny Schöps, tylko na biało, nawet lepiej to wygląda.
8,5/10



 
Barwa
Złoto i lekkie zmętnienie, jakoś to tak niewyraziście wygląda.
2/5
 
Piana
Prawie nie ma.
1/5
 
Zapach
W pierwszym odruchu zdaje się torfowy, co jest chyba skutkiem połączenia rumu z wędzonką. Bardzo mocna wędzonka, ale też owocowość - śliwka, gruszka, czerwone jabłko. Wyraźne błyski rumu. Bardzo fajnie skomponowany aromat, świetny.
8,5/10
 
Smak
Tutaj jest jeszcze bardziej śliwkowe, rozkosznie śliwkowe; do tego bardzo intensywny smak skórki chleba, moszczu jabłkowego, może nawet rodzynek, rumu z jego charakterystyczną nutą trzciny cukrowej i dębu. Przepyszne, naprawdę rozkoszne.
8,5/10
 
Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

8.0/10

Bardzo udana operacja na bardzo dobrym piwie. Przyznam, że nie wpadłbym na takie a nie inne potraktowanie sesyjnego piwa, a jednak wyszło świetnie, bardzo interesująco.

czwartek, 14 grudnia 2017

Pracownia Piwa: Like On Nick

Zawsze cieszy mi się twarz, kiedy jakiś doniosły browar rzemieślniczy warzy angielską klasykę. W przypadku Pracowni dzieje się to nie od dziś, bo Like On Nick (wcześniej Like On Neck) to jedno z ich pierwszych piw. Pamiętam, że ich interpretacja angielskiego IPA była bardzo udana, więc wierzę, że i best bitter będzie pyszny.

Informacje ogólne:
Piwo: Like On Nick
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa
Styl: premium bitter
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 330 ml
Warka: do 25.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Lajkonik w pracowniowej estetyce.
7/10



 
Barwa
Piękny ciemny bursztyn wpadający w miedź, lekkie zmętnienie, piękny gaz.
5/5

Piana
Monstrualna, zbyt obfita, przeszkadza w nalaniu piwa, choć i bardzo ładna.
4,5/5

Zapach
Brytyjski, ziołowo-kwiatowo-owocowy chmiel (ale w inny sposób owocowy niż nowa fala) oraz karmelowo-ziemisto-ciastkowa, cudowna słodowość. Niewiele więcej można chcieć od aromatów tradycyjnej Anglii, jest super.
9/10

Smak
Nic się tu nie zmienia praktycznie, dalej przeważa chmiel, może nawet odrobinę zanadto, bo fajny profil słodowy ma to piwo. Świetnie zbalansowane, sesyjne, kompletne piwo, może nie urywa, ale na swój sposób urywa.
8,5/10

Tekstura
Typówka w Pracowni - przegazowane. Jeszcze do znośnego poziomu, ale trochę to odbiera piwu pijalność. 
3/5

7.5/10

Świetna interpretacja stylu, typowo brytyjskie piwo, które powinno być bardzo szeroko dostępne. Dobrze, że komuś jeszcze zależy, by tradycyjna Anglia była na rynku. 

czwartek, 7 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: Schöps

Browar Stu Mostów wziął się za odtworzenie najsłynniejszego wrocławskiego piwa w historii, warzonego w moim mieście mniej więcej od XVI do XVIII wieku, które cieszyło się sławą międzynarodową. Odtwarzano piwo bez przepisu, bo się nie zachował - na podstawie opisów, jak smakowało i informacji, że było to piwo pszeniczne, a także zupełnie szczątkowych danych dotyczących produkcji. Akt jest więc bardziej symboliczny niż faktycznie rekonstrukcyjny (zresztą sam browar pisze, że Schöps był prawdopodobnie całkowicie pszenicznym piwem, a w zasypie jest sporo słodu jęczmiennego), ale i tak bardzo cieszy. Jak przebiegały prace nad odtwarzaniem, nie będę się rozwodzić, bo na stronie browaru można przeczytać obszerne artykuły, za co chwała.

Informacje ogólne:
Piwo: Schöps
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: Schöps
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 22.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Połączenie nowoczesności BSM z klimatami starych niemieckich miast; bardzo zgrabnie.
8,5/10


 
Barwa
Piękne ciemne złoto wpadające w bursztyn, dość magicznie to wygląda dzięki nietypowemu zmętnieniu.
5/5

Piana
Bardzo dobra.
4,5/5

Zapach
Bardzo przyjemny, słodowy, intensywny, kojarzący się z chlebem, miodem, nawet trochę orzechami i przyprawami korzennymi.
8/10

Smak
Bardzo krzepkie, cieliste, pełne, słodkie, słodowe - niskie odfermentowanie daje o sobie znać, tu w bardzo pozytywnym wydaniu. Nie mogę się opędzić od miodowych skojarzeń. Jest też minimalna kwaskowatość od bakterii kwasu mlekowego (chyba wolałbym bez tego, no ale tradycja rzecz święta). Bardzo smaczne, typowo stołowe piwo - dobre na wszystkie pory roku, ale lepsze chyba na chłodniejsze dni.
8/10

Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

7.5/10

Chyba się udało! Schöps współczesny nie jest piwem wielkim, bo i Schöps dawny nim raczej wedle dzisiejszych standardów nie był, ale po pierwsze piwo smakuje w dużym stopniu tak, jak głoszą przekazy, po drugie nawet jakby nie smakowało, to jest... klimatyczne, takie bardzo oldskulowe, aż chce się wierzyć w jego szesnastowieczną proweniencję, a po trzecie po prostu pyszne samo w sobie.

wtorek, 28 listopada 2017

Brouwerij 't Ij: Flink

Z IPA wyszło tak sobie, może lepiej Brouwerij 't IJ wypadnie na polu stylu nieco bliższemu Holandii, a mianowicie belgijskiego pale ale, w tej interpretacji odrobinę podkręconego nowofalowym chmielem. Piwa w tym stylu mam okazję pić bardzo bardzo rzadko, ale akurat to jest drugi raz w ciągu krótkiego przedziału czasu.

Informacje ogólne:
Piwo: Flink
Kraj: Holandia
Prowincja: Holandia Północna
Miasto: Amsterdam
Browar: Brouwerij t' IJ
Styl: nowofalowe belgijskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 07.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo mi się podoba - charakterystyczny kształt etykiety i bardzo klimatyczny, oldskulowy wzór graficzny.
8,5/10


 
Barwa
Ciemne złoto minimalnie wpadające w bursztyn.
4/5

Piana
Obfita, gęsta, średnio trwała - solidna.
3,5/5

Zapach
Dość dziwaczne, ale przyjemne połączenie belgijskich drożdży z amerykańskim chmielem: jest bardzo owocowe (z lekką nutą rozmarynu) i są to takie owoce wpół drogi między belgijskimi estrami a nowofalową lupuliną. Do tego niekoniecznie pochodzący od słodu aromat przypieczonej skórki od chleba. Fajne.
7/10

Smak
Tutaj uspokaja się, normalizuje, mocniej przypomina klasyczne belgijskie pale ale, zaprawione nie za wysoką dawką chmielu amerykańskiego. Przefajna, chlebowa baza słodowa, subtelna gra belgijskich estrów i stonowana chmielowość, solidna goryczka - świeże, czyste, pijalne i smakowite piwo.
8,5/10

Tekstura
Dobrze dopasowane, wysokie wysycenie.
5/5

7.5/10

Ooo, i to jest już coś bardzo godnego uwagi. BPA to dość spokojny styl i to piwo też jest spokojne mimo wzbogacenia nowofalowym chmielem, ale wyszło na wysokim poziomie, złożone, kompletne, ciekawe, pijalne, nieco oldskulowe.

piątek, 24 listopada 2017

Trzech Kumpli (Zapanbrat): Pils

Trzech Kumpli zrobił furorę piwami belgijskimi, amerykańskimi i belgijsko-amerykańskimi, ale w końcu wyszli poza ten schemat i zmierzyli się ze stylem, który z browarami rzemieślniczymi ma burzliwą relację - całkowicie klasycznym pilznerem, prawdopodobnie gdzieś na granicy czeskiego i niemieckiego (w każdym razie chmiele z obu krajów, a ekstrakt i alkohol pasuje do obu interpretacji - zobaczymy). Ostatnio Kormoran pozamiatał swoim Pilsem, czy Trzech Kumpli stanie choć w pobliżu?

Informacje ogólne:
Piwo: Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Browar Trzech Kumpli)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo trafne "przewartościowanie" stylu Trzech Kumpli - "klasyczne" piwo i klasyczna etykieta, bardziej pilsowa od najpilsowszych pilsów.
8/10

 
Barwa
Mętność odbiera mu "klasyczność" pilsowego wyglądu, co nie znaczy, że to jasnawe, lekko zmętnione złoto z ładnie pracującym gazem nie jest bardzo ładne. 
4/5 

Piana
Obfita i gęsta, godna czeskich standardów.
5/5
 
Zapach
O jak ładnie - po prostu połączenie pilzneńskiego słodu, tradycyjnego, trawiasto-ziołowego chmielu i nieskazitelnie czystych drożdży do lagera. Ani jednej fałszywej nuty, spora intensywność, pełnia, rześkość i wyważona kompozycja.
8,5/10
 
Smak
Podobnie jak w zapachu, choć odrobinę obniża loty - słodowość jest mniej rozkoszna niż w najlepszych jasnych lagerach, a chmielowość jest odrobinę za mało intensywna. No ale to takie tam czepianie się - jest to bardzo dobry pilzner i tyle, wręcz jeden z topowych na rynku.
8/10
 
Tekstura
Baardzo fajna, wysycenie jest niemałe, ale takie łagodne, miękkie.
5/5

7.5/10

Stanęło w pobliżu! Kormoran wygrał plebiscyt na najlepszy polski starofalowy jasny lager, ale Trzech Kumpli zrobiło świetną robotę. Luźno top 10 jasnych lagerów mojego życia, a trochę się tych piw powszednich już wypiło. I top 3 tradycyjnych pilznerów. Super, że da się w Polsce warzyć pilsy na poziomie właściwie światowym.

sobota, 11 listopada 2017

Trzech Kumpli (Browar Jana): Novicius

Trappist Single to styl, który pojawił się w nowej klasyfikacji BJCP, zgodnie z którą dubble, triple i quadruple to nie wszystko. Póki co miałem okazję pić tylko jedno piwo przyporządkowywane do tej kategorii - Westvleteren Blond - i zaskoczony nawet byłem, że ktokolwiek potraktował ten styl na poważnie, to znaczy uznał jego odmienność od innych belgijskich stylów. Zaskoczony, ale mile zaskoczony, bo ja tę odmienność jestem skłonny uznać. Westvleteren był znakomitym piwem, jak wypadnie propozycja polskiego browaru?

Informacje ogólne:
Piwo: Novicius
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar Jana (Browar Trzech Kumpli)
Styl: single
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Jedno z ładniejszych TK, bardzo gustowne doprawdy.
8,5/10
 


 
Barwa
Piękne jasne złoto, mocno zmętnione.
4/5
 
Piana
Gęsta i o świetnym lacingu, choć niezbyt obfita.
4/5
 
Zapach
Połączenie bardzo intensywnej, owocowej estrowości i delikatnej pieprznej fenolowości z prostolinijnym, ale szalenie przyjemnym podkładem słodowym o nieco pszenicznym charakterze.
8/10
 
Smak
Świetnie trafiony związek belgijskiej drożdżowości - słodkoowocowe estry, minimalne fenole - z dobrą, lekką i przyjemną bazą słodową oraz delikatnym użyciem chmielu, którego za wiele nie potrzeba, bo piwo jest samo w sobie bardzo wytrawne. Jednocześnie piwo stołowe, lekkie i pijalne, a jednocześnie interesujące.
8,5/10
 
Tekstura
Przyjemne, adekwatne, wysokie wysycenie, może ciut za wysokie. 
4,5/5

7.5/10

Trzech Kumpli nie zawodzi, rzadko w Polsce spotyka się tak udane interpretacje belgijskich stylów, a już klasztornych to prawie nigdy. Brać bez zastanowienia - dla odmiany i dla jakości.

niedziela, 8 października 2017

Brokreacja (Gryf): The Dealer

Trzecie podejście do Brokreacji. Zacząłem trochę od końca, bo od mocarnych porterów, no to czas na coś lekkiego i powszedniego - przenajzwyczajniejsze APA.

Informacje ogólne:
Piwo: The Dealer
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Szczyrzyc
Browar: Szczyrzycki Browar Cystersów Gryf (Brokreacja)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 04.04.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trochę mi się styl Brokreacji podoba, a trochę nie. Tu akurat mi się spodobał bardziej niż zwykle.
7,5/10
 
 

Barwa
Złoto, klarowne, klasyka.
3,5/5
 
Piana
Gęsta, przyzwoicie obfita, średnio trwała.
3,5/5
 
Zapach
Średnio udany - zamiast chmielowej burzy lekki diacetyl i mocniejsza autoliza, trochę słodu i ledwie muśnięcie owocami, kojarzące mi się najmocniej z kiwi i melonem. Nie jest nieprzyjemny, ale bardzo zachęcający też nie.
4/10
 
Smak
Tu również bez szału. Nijaka baza słodowa i dosłownie resztki chmielowego aromatu, w dodatku nieco izowalerianowego w odczuciu; tyle że całkiem spox balans słodowość/goryczka. Nie jest to nic wstrętnego czy niepijalnego, ale wadliwa nędza.
4/10

Tekstura
Trochę za mało gazu.
4/5

4.0/10

No tak, no niezbyt. Jedno z najnędzniejszych APA, jakie piłem, po prostu do niczego. Brokreacja za prędko na bloga nie powróci. 

piątek, 6 października 2017

To Øl (De Proef): Lemongrass Gose

To Øl swojego czasu pojawiał się u mnie na blogu często. Zapamiętałem Duńczyków jako przebojowych twórców kwasów i wybitnych interpretatorów belgijskich piw. Od ponad dwóch lat jednak jakoś nie było mi z nimi po drodze. Dziś odświeżam, by dodać sobie do dorobku jeszcze jedno gose, by dodać przepiękna puszkę i by dodać, miejmy nadzieję, bardzo dobre piwo. Gose z trawą cytrynową - brzmi sensownie. 

Informacje ogólne:
Piwo: Lemongrass Gose
Kraj: Belgia (uwarzone przez duński browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (To Øl)
Styl: gose
Alkohol: 4%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka:
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Póki co najładniejsza puszka, jaką trzymałem w rękach.
9,5/10 

 


Barwa
Jasnozłote, wręcz cytrynowe, lekko zmętnione, z ładnie pracującym gazem.
4/5

Piana
Bardzo obfita, średnio gęsta, bardzo trwała.
4/5

Zapach
Intensywny, rześki i dość agresywny - może to złudzenie, ale wydaje mi się, że już w zapachu wyczuwam sól, a już na pewno kwaskowatość. Dominuje jednak właśnie cytrynowość od trawy cytrynowej, skrajnie rześka i soczysta, przechodząca w nuty ostrzejsze, nawet lekko pieprzne. Świetny.
8/10

Smak
Okazuje się tylko delikatnie kwaskowe i ledwo słone, bardzo cytrynowe, lekkie, rześkie i łagodne, wciąż jest obecna ta nuta pieprzna. Smaczne i fajnie orzeźwiające, choć nie da się ukryć że i trochę proste. Trochę większa kwaśność lub słoność mogłyby je wznieść na ciekawszy poziom.
7/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3,5/5

7.0/10

Więcej bym oczekiwał po tym browarze. Lemongrass Gose to piwo dobre, bez ani jednej wady, ale brakuje mu jakiejś większej zalety, pieprznięcia, ostrości. Więcej tego kwasu, więcej soli i byłoby super. Ale i tak niczego sobie.

czwartek, 5 października 2017

Birbant (Zarzecze): Peach Hopsbant Milkshake

Przechodzi przez polski craft ostatnio mała fala mody na "Milkshake IPA", czyli IPA (na ogół nędznie chmielone na goryczkę) z laktozą. Koncepcja jak dla mnie umiarkowanie przekonująca, ale obczajmy. Przy okazji pierwszy raz od ponad roku dam szansę jednemu z najstarszych polskich browarów kontraktowych, Birbantowi. Tutaj w wersji z sokiem brzoskwiniowym.

Informacje ogólne:
Piwo: Peach Hopsbant Milkshake
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Birbant)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 4,2%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka:
Cena: brak danych

Opakowanie
Nawet fajna kolorowa etykieta i idiotyczny opis piwa.
6/10 



 
Barwa
Ciemne złoto podchodzące pod bursztyn, bardzo mętne, ładne.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, przyzwoicie gęsta, średnio trwała.
3,5/5

Zapach
Bardzo słodki, wręcz nieco ulepkowaty, ale jeszcze w porządku; czuć już tutaj bardzo mocno laktozę, jest też ostro-cytrusowy chmiel i brzoskwinie. Może nie przesadnie piękny, ale udany, dość oryginalny, przyjemny i zachęcający. Po czasie tylko wychodzi lekka cebulka z Mosaica (zapewne).
6,5/10

Smak
Bardzo podobny do zapachu; ledwie jest to IPA, w każdym razie być może najmniej goryczkowe, jakie piłem; laktoza bardzo mocno wyczuwalna, właściwie faktycznie ma to piwo w sobie coś z szejka mlecznego, zważywszy również na gęstość tekstury; sok brzoskwiniowy jakoś przesadnie się nie udziela, ale jest fajna owocowość od chmielu. Smaczne piwo, ale trochę mdłe od połączenia laktozy z niskim odfermentowaniem, po paru łykach już średnio chciało mi się je pić.
6,5/10

Tekstura
Jak wspomniałem, straszliwie gęste jak na tak niski alkohol - gra to nie najlepiej, ale i nie źle.
3/5

6.0/10

Najbliżej tego z moich doświadczeń stoi Krakowskie śniadanie z Pracowni Piwa i był to dużo bardziej udany eksperyment z laktozą w jasnym piwie. Twór Birbanta jest niezły, ale nic więcej, w życiu bym nie powtórzył.

czwartek, 21 września 2017

Kormoran: Podróże Kormorana - Czech Pils

Myśleliśmy chyba wszyscy, że już nigdy się nie doczekamy. Seria "Podróże Kormorana" to jedno z najważniejszych zjawisk w początkach piwnej rewolucji w Polsce - browar regionalny, nie typowo craftowy, z potężnym zasięgiem sprzedażowym, warzący piwa w ciekawych, rewolucyjnych stylach i to na bardzo wysokim poziomie. Niestety seria zdechła po piątej odsłonie, jaką był rauchbock pod koniec 2014 roku - to znaczy wszystkie pięć piw dalej jest warzonych, ale nie pojawiło się żadne nowe. Aż do niedawna. Wybór nieco zaskakujący, ale moim zdaniem bardzo trafny - po tych trzech latach stosunkowo łatwo w Polsce o świetne AIPA, a o naprawdę świetnego pilsa ciągle bardzo ciężko. Czy będzie świetny? Mam taką nadzieję, bo zajął sensacyjne 13. miejsce w ratebeerowym rankingu czeskich pilznerów.

Informacje ogólne:
Piwo: Podróże Kormorana - Czech Pils
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Styl: czeski pilzner
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.10.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Szata graficzna serii od lat nie uległa zmianie.
9/10



 
Barwa
Niby zmętnione złoto, a jednak efekt jest niespotykany, jakby cytrynowy, bardzo ładnie to wygląda.
4,5/5
 
Piana
Nie do przesady obfita, ale gęsta i trwała.
4,5/5
 
Zapach
Bardzo mocno nakierowany na chmiel - ziołowy, trawiasty, może z minimalnymi wstawkami cytrusowymi, ale mogę się sugerować barwą. Jest też miejsce na biszkoptowo-mączno-ziemisty słód, również świetny. Piękny i świeży aromat.
8,5/10
 
Smak
Również bardzo chmielowy, nie tylko w zestawie aromatycznym, ale i w niemałej goryczce. Jednocześnie jest fajne, słodowe, pełne ciało, jakkolwiek wcale bym się nie obraził, gdyby słodowy smaki były nieco mocniej zaznaczone.
8,5/10
 
Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.0/10

Kormoran znów to robi. To jeden z trzech najlepszych jasnych lagerów, jakie piłem, i jeden z dwóch tradycyjnych jasnych lagerów. Pobija go tylko pilzner z praskiego browaru restauracyjnego U tří růží.

poniedziałek, 11 września 2017

Pinta (Zarzecze): Hopby

Nie po raz pierwszy Pinta angażuje się w popychanie do przodu rynku piwa bardzo lekkiego, który ostatnio zaniedbywany jest coraz mniej, ale w tym sektorze moim zdaniem im więcej, tym lepiej. Pinta określa Hopby jako "Hoppy Table Beer", w gruncie rzeczy trzeba to nazwać sesyjną wersją APA. Ciekawostką jest użycie do warzenia nie tylko chmielu w standardowej postaci, ale i czystej lupuliny z Mosaica.

Informacje ogólne:
Piwo: Hopby
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: pierwsza
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Udało się Pincie - jest świetnie dopasowane do koncepcji piwa.
9/10 



 
Barwa
Zmętnione, jasne złoto.
3,5/5

Piana
Nieobfita, ale dość gęsta i trwała.
4,5/5

Zapach
Delikatna, owocowo-trawiasta chmielowość połączona z leciusieńką bazą słodową o minimalnym zabarwieniu karmelowym. Ani chmiel jakoś nie miażdży, ani słodowość, ale bardzo przyjemny to zapach i zachęcający, świeży.
6,5/10

Smak
A tutaj już mega fajne. Chmiel o dziwo wcale nie gra pierwszych skrzypiec, jak dla mnie rządzi tym piwem subtelna, swojska, "stołowa" właśnie słodowość, a dopiero w drugiej kolejności odczuwam fajne posmaki owoców tropikalnych i konkretną goryczkę, nawet bardzo konkretną. Pije się bardzo lekko, ale smak jest bardzo wyrazisty. Super.
8,5/10

Tekstura
Perfekcyjna, trochę ponadprzeciętne nagazowanie zapobiega wodnistości.
5/5

7.5/10

Świetne piwo sesyjne, idealne na gorące popołudnie na werandzie swojego domu w Argentynie. No, albo na balkonie w mieszkaniu we Wrocławiu. Nie rozwala mózgu, bo i absolutnie tego nie ma robić. W swojej klasie natomiast ociera się o majstersztyk. Brawo, brawo.

sobota, 12 sierpnia 2017

Raduga (Zapanbrat): Trapeze

Trapeze wywołało małą furorkę w świecie craftu. Jedni uznali je za najlepsze polskie połączenie piwa z owocami, inni oburzyli się na tworzenie piwa przypominającego bardziej sok, jeszcze inni powiedzieli, że dobre, ale trochę prostackie. Miałem okazję pić je na ostatnim WFDP i po prawdzie dość mocno mnie urzekło - rzeczywiście mocno przypominało sok z marakui, ale po pierwsze nie do końca, a po drugie co w tym złego. Chętnie pożegnam oby ostatnie upały w tym roku wersją butelkową.

Informacje ogólne:
Piwo: Trapeze
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Raduga)
Styl: marakujowe 
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.2017 r.
Cena: 8,70 zł

Opakowanie
Wyrazista etykieta, ale no ludzie, brzydka jak noc jest ta morda i nie chodzi tylko o to, że brzydki klaun jest brzydki, ale to komputerowe wykonanie jest kiepskie. Swoją drogą trochę mnie triggeruje, że raz Raduga odwołuje się do takich arcydzieł kina jak Metropolis, a raz do tworów tak zbędnych jak "Trapeze". Jak już Carol Reed, to "Trzeci człowiek", co? Za to przynajmniej wreszcie firmowy kapsel.
4/10

Barwa
Słomkowe, bardzo mętne.
4/5
 
Piana
Świetna.
4/5
 
Zapach
Niemal czysty aromat marakui. Tak z 95% marakui, 5% tzw. piwa. Czy to źle? Nie, to pięknie, świeżo, orzeźwiająco, tropikalnie, kosmicznie owocowo...
7,5/10
 
Smak
... ale gdyby trochę podbić słodowość, to byłoby jeszcze lepiej, i dlatego w smaku jest lepiej. Dalej bardzo marakujowe i soczkowe, ale tym razem typowo pszeniczna, lekka słodowość ma coś do powiedzenia. Spodziewałem się w ogóle piwa kwaśnego, a jest raczej słodkawe. No oczywiście nic wyrafinowanego to nie jest, ale bardzo smaczne, bez cienia wady, chyba dokładnie takie jak miało być, znika w zastraszającym tempie.
8/10

Tekstura
Jedyny mankament - bardzo mało gazu. O dziwo przeszkadza to tylko trochę.
4/5

7.0/10

Żeby się jakoś niesamowicie podniecać, to bez przesady, ale bardzo fajne piwo na lato. I na każdą inną porę roku dla osób, które lubią marakuję.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Firestone Walker: 805

Ze wszystkich dziewięciu browarów, jakie odwiedziłem w Kalifornii, stary wyjadacz Firestone Walker zrobił na mnie chyba największe wrażenie (i pod względem miejsca, i pod względem piw). Spędziłem tam może godzinę i ta godzina wystarczyła, bym musiał zacząć uznawać ten browar za jeden z kilku, góra kilkunastu najlepszych, z jakich piwami się spotkałem. Przywiozłem parę wybitnych piw ze sobą, ale też i jedno mało spektakularne, proste golden ale, które na swój sposób mi jednak zaimponowało.

Informacje ogólne:
Piwo: 805
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: San Diego
Browar: Firestone Walker Brewing
Styl: angielskie golden ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: zapuszkowane 17 maja 2017 roku
Cena: brak danych

Opakowanie
Spójna estetycznie puszka, może nie powalająca, ale spójna i dopracowana.
7/10


 
Barwa
Zwyczajne dość jasne złoto, klarowne.
3,5/5

Piana
Słaba - niezbyt obfita, niezbyt gęsta i niezbyt trwała, choć nie ma tragedii.
1,5/5

Zapach
W sumie to głównie drożdże, karmelkowy słód, nieznaczne przebłyski chmielu. Prosty i średnio imponujący, przeciętny.
6/10

Smak
Proste, słodowe piwo, które jest takim maksymalnie lagerowym ale'em - czuć minimalnie ale'ową estrowość, ale poza tym jest takie czyste, wyjałowione i łagodne jak helles, niemal totalnie słodowe, no może trochę bardziej zdecydowane, jak dortmunder. Co nie znaczy, że złe - pije się przyjemnie, nie ma w nim cienia wady. Tyle że nic ciekawego.
6,5/10

Tekstura
Tu akurat idealnie.
5/5

6.0/10

Dużo, dużo lepiej je zapamiętałem. Aż tak dużo, że nie sądzę, by była to kwestia uroku, jakie rzuciło na mnie miejsce. To tutaj jest takim typowym piwem powszednim, jak najbardziej nadającym się do wypicia z przyjemnością, ale już do wypicia z refleksją i smakoszostwem niezbyt, jest banalne i mało wyraziste.

czwartek, 3 sierpnia 2017

AleSmith: Spezial Pils

AleSmith stworzył moje ulubione angielskie ale ever, więc będąc w USA postanowiłem, że mimo ograniczonego bagażu wezmę sobie puszeczkę ich niemieckiego pilznera, niedostępnego w Polsce. Ociera się on o ratebeerowe top 50 ratebeerów nieczeskich.

Informacje ogólne:
Piwo: Spezial Pils
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: San Diego
Browar: AleSmith Brewing Company
Styl: niemiecki pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: zapuszkowane 7 marca 2017 r.
Cena: 1,89$ (2,66$ za 0,5 l)

Opakowanie
Zgrabna puszeczka o bardzo ładnej barwie i z hiperrzeczowym opisem piwa.
7,5/10
 



Barwa
Jasnozłote, dość mocno zmętnione jak na pilsa.
3/5
 
Piana
Fatalna, bardziej grubopęcherzykowej piany nie widziałem, w dodatku znika prawie od razu. Prezencja nie jest mocną stroną tego piwa.
1/5
 
Zapach
Bardzo atrakcyjne połączenie mącznej, zbożowej słodowości z nutami drożdży do pilsa i dość wybujałej jak na styl, kwiatowo-ziołowej chmielowości. Bardzo ładny.
7,5/10
 
Smak
Pyszny, czyściutki pils z intensywnym, zaokrąglonym słodowym smakiem nieco spod znaku biszkoptów oraz bogatą stroną chmielową, do której wlicza się między innymi szlachetna, choć może odrobinę za niska goryczka. Gdyby ją tylko podwyższyć, byłby to wzorowy niemiecki pils.
7,5/10
 
Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

7.0/10

Piana mnie striggerowała, ale poza tym to pilzner, którego większość europejskich browarów by pozazdrościła. Czyściusieńki, eksponujący zarówno słód, jak i chmiel, rześki, lekki, ale pełen smaku. Jeszcze jeden powód, by kochać AleSmith.

czwartek, 27 lipca 2017

Rockmill (Bytów): Maverick

Maverick to dopiero trzecie najlepiej oceniane piwo Rockmilla po Juicy Delight i Juicy Melody, ale myślę, że mi może smakować znacznie bardziej niż tamte dwa. Dużo bardziej przemawia do mnie idea APA o niskiej goryczce niż AIPA o niskiej goryczce. 

Informacje ogólne:
Piwo: Maverick
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12,6%
Objętość: 500 ml
Warka: do 14.11.2017 r.
Cena: 9,80 zł

Opakowanie
Standardowy Rockmill. 
7/10



 
Barwa
Zmętnione lekko złoto.
3,5/5
 
Piana
Marna, bardzo marna.
1,5/5
 
Zapach
Bardzo ładny i intensywny chmielowy aromat owoców z naciskiem raczej na słodkie owoce tropikalne niż na cytrusy. Wybitnie przyjemny, choć jak na nowofalowy chmiel to nic specjalnego.
8/10
 
Smak
Fajne połączenie intensywnej owocowej chmielowości ze smaczną, zbożową bazą słodową ze szczyptą karmelu. Goryczka bardzo znikoma, uruchamia się dopiero po paru głębszych łykach.
8/10

Tekstura
Marna piana nie wzięła się z niczego - piwo prawie pozbawione gazu. Niestety w przypadku takiego a nie innego piwa to jest spory problem. 
1,5/5

7.0/10

No nie, nie mogę poczuć magii Rockmilla. Wszystkie piwa są bardzo dobre, jedno nawet było świetne, ale nie widzę tu nic wyjątkowego. Przepraszam... głównie samego siebie, bo chciałbym też przeżyć taki zachwyt, jak wiele osób, gdy piją te piwa. Abstrahując od gustów i guścików, to Mavericka trapi ewidentna usterka - aż tak niskie nagazowanie zupełnie tu nie gra.

środa, 12 lipca 2017

Kingpin (Zarzecze): Alphonse

Co tam u Kingpina? Jeszcze w tym roku do niego nie zaglądałem, a bardzo go lubię i uwarzył w dodatku piwo w stylu, którego jeszcze nie piłem, przynajmniej teoretycznie. Teoretycznie, bo grisette można chyba śmiało traktować jako wariację na temat saisona. Grisette było tradycyjnie lekkim, rześkim piwem warzonym dla górników. W interpretacji Kingpina dodany został kwiat rumianku.

Informacje ogólne:
Piwo: Alphonse
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Kingpin)
Styl: grisette
Dodatki: kwiat rumianku
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: 1 (do 19.01.2017 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładne.
8/10


 
Barwa
Mocno zmętnione złoto, piękna rzecz.
4,5/5
 
Piana
Bardzo obfita i gęsta, mocno trwała, bardzo dobra.
4,5/5
 
Zapach
Najpierw idą belgijskie drożdże, lekko wiejskie i przyprawowe, ale szybko wkracza bardzo ładny i bardzo intensywny rumianek, który zaczyna dominować. Oryginalny i bardzo przyjemny aromat.
7,5/10
 
Smak
Bardzo fajne, rześkie, ale i pełne smaku. Jest bardzo podobnie jak w aromacie - belgijskie drożdże, lekko ziemista słodowość i duuużo rumianku, całość zakończona stonowaną goryczką. Minusem jest lekko przezierający się alkohol, co przy 4,5% powodem do dumy za bardzo nie jest, i lekko piołunowy charakter goryczki, całkiem możliwe, że wina rumianku. Mimo to bardzo smaczne piwo.
7/10
 
Tekstura
Troszkę za mało gazu.
4,5/5

6.5/10

Niestety to kolejne już piwo Kingpina do zapomnienia. Przez ostatnie półtora roku ze wszystkich piw browaru tylko znakomity Aficionado wyłamywał się z tego schematu. Trochę Kingpin traci swoją pozycję u mnie. Co do Alphonse'a, to jest oczywiście ze wszech miar udanym piwem, ale moim zdaniem z rumiankiem przegięto. Dla fanów tej "przyprawy" to natomiast obowiązkowa pozycja.

wtorek, 13 czerwca 2017

Hopkins (Wąsosz): Vendetta Marynka Pils

Z Hopkinsem zetknąłem się póki co tylko raz na blogu i było to spotkanie bardzo przyjemne, ale jakoś nie doszło do drugiego, mimo że obiecałem. Kontraktowiec przypomniał mi się na BGM świetnym porterem bałtyckim z Kukułkami, więc dam mu kolejne szanse - raz że porter, a dwa że coś lżejszego, pilzner wyłącznie na polskich chmielach, będący częścią eksperymentu browaru (uwarzyli drugie identyczne piwo, tylko że na innych chmielach). Przyznam, że jakichś wielkich oczekiwań to nie mam, zważywszy na przeciętny poziom polskich pilsów, ale zobaczmy.

Informacje ogólne:
Piwo: Vendetta Marynka Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.06.2017 r.
Cena: 7,70 zł

Opakowanie
Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale te maski kojarzą mi się obecnie już tylko z internetowymi bojownikami, a więc dość żenująco. Plus za to za dokładny skład.
5,5/10

 
Barwa
Ładne złoto, nieładnie zmętnione.
3/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Szału nie ma, ale i źle nie jest. Trochę ziołowego chmielu, więcej słodu o lekko biszkoptowym profilu. Byłoby nawet bardzo fajnie, gdyby nie lekkie masło. Ostatecznie jest solidnie.
6/10

Smak
Fajny pils bez uniesień. Nie pałęta się tu nic niepożądanego, proporcje słodyczy do goryczki są bardzo rozsądne, jest miejsce i na ziołowy chmiel, i fajnie zaokrągloną słodowość, przy czym żadne nie jest może najwyższej klasy i najwyższej świeżości. Mimo to przyjemne piwo, rześkie, ale wyraziste.
7/10  
Tekstura
Nieznacznie za mało gazu.
4,5/5

6.5/10

Niezłe piwo i to nie tylko do picia, trochę i do kontemplacji, co jak na kraftowe pilsy jest wynikiem naprawdę dobrym. Tyle że to kosztowało 7,70 zł, co właściwie podważa sens istnienia tego piwa na rynku - na rynku, na którym tam, gdzie krafty, tam i Kormoran, który pilznerowate jasne lagery przyrządza dużo lepiej i taniej.