Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomorskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lipca 2017

Rockmill (Bytów): Maverick

Maverick to dopiero trzecie najlepiej oceniane piwo Rockmilla po Juicy Delight i Juicy Melody, ale myślę, że mi może smakować znacznie bardziej niż tamte dwa. Dużo bardziej przemawia do mnie idea APA o niskiej goryczce niż AIPA o niskiej goryczce. 

Informacje ogólne:
Piwo: Maverick
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12,6%
Objętość: 500 ml
Warka: do 14.11.2017 r.
Cena: 9,80 zł

Opakowanie
Standardowy Rockmill. 
7/10



 
Barwa
Zmętnione lekko złoto.
3,5/5
 
Piana
Marna, bardzo marna.
1,5/5
 
Zapach
Bardzo ładny i intensywny chmielowy aromat owoców z naciskiem raczej na słodkie owoce tropikalne niż na cytrusy. Wybitnie przyjemny, choć jak na nowofalowy chmiel to nic specjalnego.
8/10
 
Smak
Fajne połączenie intensywnej owocowej chmielowości ze smaczną, zbożową bazą słodową ze szczyptą karmelu. Goryczka bardzo znikoma, uruchamia się dopiero po paru głębszych łykach.
8/10

Tekstura
Marna piana nie wzięła się z niczego - piwo prawie pozbawione gazu. Niestety w przypadku takiego a nie innego piwa to jest spory problem. 
1,5/5

7.0/10

No nie, nie mogę poczuć magii Rockmilla. Wszystkie piwa są bardzo dobre, jedno nawet było świetne, ale nie widzę tu nic wyjątkowego. Przepraszam... głównie samego siebie, bo chciałbym też przeżyć taki zachwyt, jak wiele osób, gdy piją te piwa. Abstrahując od gustów i guścików, to Mavericka trapi ewidentna usterka - aż tak niskie nagazowanie zupełnie tu nie gra.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Rockmill (Bytów): Coffeecat

Rockmill słynie z piw w stylach amerykańskich i póki co tylko takie piłem - teraz zobaczę, jak ten kontraktowiec spisuje się na polu stoutów. Stout owsiany z kawą i laktozą.

Informacje ogólne:
Piwo: Coffeecat
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: kawowo-mleczny stout owsiany
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.08.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standard Rockmilla.
7/10

 

 
Barwa
Czarne.
5/5

Piana
Piękna, bardzo obfita i bardzo gęsta, solidnie trwała.
4/5

Zapach
Bardzo kawowy, takie cappuccino na słodko, z dodatkiem czekolady. Albo kawowe ciasteczka. Bardzo przyjemny, chociaż brakuje mi trochę słodowej strony.
8/10

Smak
Dość słodko, bardzo, ale nie przesadnie kawowo, mocno czekoladowo, mlecznie, na finiszu nuty czystego kakao. Po prostu bardzo deserowo. Bardzo smaczne, gładkie i pijalne piwo z jedną małą wadą - trochę wychodzi alkohol.
8/10

Tekstura
Fajna aksamitność, ale trochę za mało gazu.
3,5/5

7.0/10

Najsłabsze z dotychczasowych piw Rockmilla, jakie piłem, ale i tak bardzo dobre. To rzetelny browar nie tylko na polu piw chmielonych po amerykańsku, aczkolwiek wciąż czekam, co naprawdę potężnie mi zaimponuje.

sobota, 3 czerwca 2017

Rockmill (Bytów): Juicy Delight

Juicy Melody odrobinę mnie rozczarowało, oby Juicy Delight nadrobiło to z nawiązką. To najlepiej oceniane piwo Rockmilla, największa przyczyna jego popularności, obecnie na RB 22. najlepsze polskie piwo, drugie najlepsze IPA i najlepsze nieimperialne. Zdaje się, że aż do pojawienia się Juicy Delight tytułem najlepszego polskiego AIPA nieprzerwanie od tych paru ładnych lat cieszył się legendarny Rowing Jack. Piwo jest warzone na modłę New England i ma mieć taki sam niski poziom goryczki co Juicy Melody. Tam mi to nie pasowało, tutaj z racji niższego ekstraktu może być lepiej.

Informacje ogólne:
Piwo: Juicy Delight
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 18.10.2017 r.
Cena: 10,70 zł

Opakowanie
Podobny motyw co na wszystkich piwach z tego browaru. Nie lubię tego koloru. 
7/10


 
Barwa
Złoto, mętne.
3,5/5
 
Piana
Bardzo dobra.
4/5
 
Zapach
Zdominowane przez chmielowe owoce tropikalne (marakuja, mango, liczi) i w mniejszym stopniu cytrusy, ale jest też miejsce na trochę przyjemnej, zbożowej słodowości. Dość prosty, ale przepiękny i intensywny.
9/10
 
Smak
Baardzo owocowe, trochę jak sok z owoców tropikalnych, jako że goryczka bardzo niska, a i baza słodowa dość znacząca - właściwie to dość słodkie piwo, ale w wyłącznie przyjemny sposób. Nowoanglikanie mogliby mnie trzasnąć w twarz, ale mi tu jednak goryczki brakuje - gdyby była jak w "normalnym" AIPA, mogłoby to być jedno z najpyszniejszych piw w tym stylu, jakie piłem. Mimo to jest znakomite.
8,5/10
 
Tekstura
Brakuje mi gazu trochę.
3/5

8.0/10

Najlepsze AIPA w kraju? Jedno z najlepszych, ale nie najlepsze chyba. Ja jednak fanem Nowej Anglii przesadnie dużym nie zostanę. Może wychodzę na wsteczniaka, ale na mój gust wysoka goryczka po prostu bardzo pasuje do IPA. Gdyby wyposażyć w nią Juicy Delight, mogłoby być dla mnie jednym z najlepszych w ogóle polskich piw, jakie piłem.

poniedziałek, 29 maja 2017

Rockmill (Bytów): Juicy Melody

Ciemne IPA wypadło bardzo dobrze, ale czas wreszcie podejść do tego, co Rockmillowi wychodzi podobno najlepiej, czyli do jasnych piw chmielonych nowofalowo. Święta trójca APA-AIPA-IIPA robi największą furorę na ratebeerze, przy czym szczególnie ogromną AIPA. Juicy Melody to to trzecie piwo, najmocniejsze. Jak zobaczyć można na etykiecie, poziom goryczki zapowiadany przez browar to zaledwie 2 na 6 punktów w skali, więc rażąco nisko jak na IIPA, ale nie zaszokuje to nikogo, kto zna obecne trendy w piwowarstwie.

Informacje ogólne:
Piwo: Juicy Delight
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 7,8%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.07.2017 r.
Cena: 10,95 zł

Opakowanie
Całkiem fajna, adekwatna do stylu, tropikalna etykieta.
7/10


 

Barwa
Piękne złoto, lekko zamglone.
4,5/5

Piana
Bliska doskonałości.
4,5/5

Zapach
Cudowny, arcyintensywny aromat świeżo wyciśniętego soku z cytrusów (grejpfruty, cytryny) z dodatkiem soku z owoców tropikalnych (mango, marakuja) i nieznacznym ukłuciem żywiczności, które jest takim chmielowym sztandarem w tym kolorowym świecie owoców. Genialny na początku, trochę za szybko słabnie, ale i tak bardzo imponujący.
9/10

Smak
A tu już aż tak orgazmicznie nie jest, ale też świetnie. Bardziej stonowanie, mniej tropikalnie, w ogóle dość łagodnie - ani słodowość nie jest nachalna, ani chmiel. Ten ostatni nie tylko jeśli chodzi o paletę aromatyczną, ale i - zgodnie z etykietą - goryczkę, która jest poniżej poziomu porządnego pilsa. Nie chcę zabrzmieć staromodnie, ale jak dla mnie to bardzo by się właśnie w tym miejscu przydała taka sążnista chmielowa gorycz, bez niej jest trochę zbyt puste i cukrowe.
7,5/10

Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

7.5/10

Małe rozczarowanie. To bardzo dobre piwo, ale piłem sporo imperialnych IPA, które bardziej mi odpowiadały. O ile zapach jest fantastyczny, o tyle w smaku po prostu brakuje mi goryczki przy tak wysokim ekstrakcie.

sobota, 27 maja 2017

Rockmill (Bytów): Mystery

Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakiś nowy kontraktowiec wzbudził tyle pozytywnych emocji co Rockmill, którego głównym piwowarem jest słynny Andrzej Miler. Robią furorę zwłaszcza nowofalowo chmielone piwa browaru - jedno z nich zdołało się nawet wedrzeć do top 50 ratebeerowych APA wszech czasów. Ja zaczynam od ciemnego IPA z kawą i solą.

Informacje ogólne:
Piwo: Mystery
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Bytów
Browar: Bytów Browar Kaszubski (Rockmill)
Styl: ciemne India Pale Ale
Alkohol: 7%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.06.2017 r.
Cena: 9,50 zł

Opakowanie
Etykiety niezbyt się wyróżniające, ale całkiem ładne.
7/10 



 
Barwa
Całkowicie czarne, jedynie w nóżce mojego szkła ciemnobrązowe.
4,5/5
 
Piana
Bardzo gęsta i obfita, solidnie trwała.
4/5
 
Zapach
Bardzo intensywny i właściwie dokładnie taki, jak obiecuje etykieta - czekoladowy i potężnie żywiczny, może z lekkim skrzywieniem cytrusowym, przy czym strona chmielowa zdecydowanie przeważa nad słodową. Po jakimś czasie dołącza delikatna kawa. Znakomity.
8,5/10
 
Smak
Tu proporcje się trochę odwracają - chmiel się cofa, a bardzo masywna słodowość idzie do przodu. Patrząc na to, że goryczka wcale nie jest bardzo wysoka, przypomina to raczej stout amerykański niż ciemne IPA, w najlepszym razie coś na granicy dwóch stylów, ale tak czy inaczej jest to bardzo smaczne piwo. Całość kończy się wyraźnym ukłuciem soli, której jest tu nie mniej niż w przeciętnym gose.
8,5/10

Tekstura
Nieznaczny niedostatek wysycenia. 
4,5/5

7.5/10

O mały kroczek od świetności, zabrakło jakiegoś mocniejszego akcentu, ale piwo na wysokim poziomie. Sól zagrała tu naprawdę sensownie, co trochę mnie zdziwiło, a naprawdę jej dodatek bynajmniej nie był homeopatyczny. Ładna zapowiedź najlepszych piw Rockmilla.

sobota, 28 stycznia 2017

AleBrowar (Gościszewo): Salty Barbara

Pierwsze piwo Pinty, które wypiłem w nowym roku, rozczarowało mnie srodze; może lepiej będzie z drugim najstarszym browarem kontraktowym Polski. Może to być jedno z ostatnich piw AleBrowaru uwarzonych w Gościszewie, jakie wypiję; przeistoczenie się z kontraktowca w pełnoprawny browar majaczy już na horyzoncie. Piwo to gose z rabarbarem (kwaśny sok z rabarbaru zastępuje tu bakterie kwasu mlekowego), dopiero trzecie gose na moim blogu. Nietypowe jak na AB jest bardzo skromne nachmielenie na goryczkę z obiecywanym zaledwie 15 IBU. 

Informacje ogólne:
Piwo: Imperial Smoky Joe
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: gose
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 30.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Klasyczny AleBrowar, fajna kolorystyka.
8,5/10



 
Barwa
Złote, lekko zmętnione w umiarkowanie ładny dla oka sposób.
3/5

Piana
Przeciętna.
2,5/5
 
Zapach
Ziemisty, kwiatowy, mocno kolendrowy, kwaskowy, trochę przypominający witbiera, ale takiego odrobinę zdziczałego. Rabarbaru nie wyczuwam, ale aromat bardzo przyjemny.
8/10
 
Smak
Świetne połączenie kolendry, lekkiej, rześkiej kwaskowatości, bardzo wyraźnej soli, która pełni tu taką rolę jak zazwyczaj w piwie goryczka, w końcu nienachalnej, dobrze dobranej słodowości. Nie jest to piwo bardzo spektakularne, ale jest bardzo pomysłowe, dopracowane, złożone i przyjemne. Myślałem już, że rabarbar wiele nie wniósł, ale na finiszu mignęła mi jego wyraźna nuta, aż mi ciasto z rabarbarem stanęło przed oczami. Szkoda, że nie jest mocniejsza.
8,5/10

Tekstura
Minimalnie za niskie.
4,5/5

7.5/10

Świetne piwo. Ta współpraca soli z kwaśnym sokiem na miękkim podłożu słodowym jest jak dla mnie fantastycznie trafiona. AleBrowar wciąż miewa znakomite pomysły i co ciekawe ostatnio są to takie, które nie obracają się wokół chmielu (Salty Barbara, Imperial Smoky Joe, Lazy Barry). Fajnie wiedzieć, że AB żyje i ma się dobrze, mimo wpadek mam dużą sympatię.

środa, 19 października 2016

Brovarnia Gdańsk: Starogdańskie Ciemne

Tego piwa prawdopodobnie nie wypiłbym przez całe życie, ale że dostałem je w prezencie, to piję. Brovarnia Gdańsk to browar restauracyjny w hotelu zlokalizowanym w spichlerzu z XVII wieku w pobliżu centrum Gdańska. Nie wydaje się specjalnie wyróżniać, wygląda na typową polską brostaurację, która odrobinę bardziej skupia się na otoczce niż na jakości piwa - tak przynajmniej wynika z not na RB. Akurat to piwo, które dostałem, jest jedynym ocenianym całkiem przyzwoicie, więc liczę na coś przyjemnego.

Informacje ogólne:
Piwo: Starogdańskie ciemne
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gdańsk
Browar: Brovarnia Gdańsk
Styl: monachijski dunkel
Alkohol: nieznany
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.10.2016 r.
Cena: brak danych
Opakowanie
Butelka z zamknięciem kabłąkowym zawsze na propsie, etykieta nieco zachowawcza. Aha, i uwaga, bo ciekawy moment - to jest 749. piwo, które recenzuję i pierwsze, którego producent nie podaje zawartości alkoholu.
7,5/10 

Barwa
Ładny, głęboki brąz, pod światłem przebłyski rubinowe.
4/5

Piana
Doskonała.
5/5

Zapach
Bardzo ładny, taki przedrewolucyjno-lagerowy. Chleb, chleb i chleb, poza tym dość subtelny karmel, zboże, delikatna czekolada, cukier kandyzowany, symboliczne wtrącenia chmielu - prosty, ale bardzo przyjemny i intensywny.
8,5/10

Smak
Konsekwentny w stosunku do zapachu, właściwie dokładnie to samo. Jest dość słodkie, ale w bardzo przyjemny sposób, dokładnie na tyle słodkie, na ile dunkel powinien być. Delikatne, ale pełne smaku, subtelne, lecz zdecydowane. Delikatna goryczka każe zapomnieć o jakimkolwiek zemdleniu słodyczą. Jestem pod wrażeniem.
8,5/10

Tekstura
Co ciekawe, jest dość gęste. Fajne odczucie, ale przez to gaz jest odrobinę nadprogramowy.
4,5/5

8.0/10

Wow, dostałem to piwo przypadkiem, a okazało się pierwszym naprawdę bardzo dobrym dunkelem, jakiego tu zrecenzowałem. I w ogóle z jakiegoś powodu uruchomiło we mnie lawinę przedrewolucyjnych wspomnień, wspomnień o czasach, kiedy zachwycał pierwszy lepszy weizen, bitter czy dunkel właśnie. Bardzo pozytywne zaskoczenie.

niedziela, 9 października 2016

AleBrowar (Gościszewo): Imperial Smoky Joe

Smoky Joe to jedno z pierwszych piw AleBrowaru, jakie piłem, jak również jedno z pierwszych wędzonych i w ogóle rzemieślniczych. Wtedy było jeszcze delikatnie torfowe, wkrótce potem pojawiła się edycja specjalna, wędzona na maksa, która wkrótce chyba stała się standardową. Do dziś pozostaje jednym z czołowych osiągnięć AB. Gdy na WFDP zobaczyłem, że AleBrowar uwarzył wersję imperialną, nie zastanawiałem się nawet sekundę, spróbowałem i się zachwyciłem. Czas wreszcie ten zachwyt potwierdzić w domu.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperial Smoky Joe
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: wędzony stout imperialny
Alkohol: 9,8%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.12.2016 r.
Cena: 20 zł

Opakowanie
Bardzo udana wariacja na temat standardowego Smoky'ego.
9/10 



 
Barwa
Smoliście czarne.
5/5

Piana
Nędzna.
1,5/5

Zapach
Bardzo intensywna, torfowa wędzonka przykrywa nawet mocarne słodowe nuty klasycznego RISa - czekoladę, kawę, palone zboże. Ciut zbyt jednowymiarowy jak na tak mocne piwo, ale wybitnie przyjemny.
9/10

Smak
Jeszcze bardziej intensywna, torfowa, jodynowa wędzonka, słona, kontrowana słodyczą stoutu imperialnego. Podobnie jak w zapachu, kompozycja jest mocno skierowana na nuty wędzone - są tak silne, że klasycznych nut RISa jest tu zaskakująco mało. Jak w zapachu można jeszcze było trochę narzekać, tak tutaj kompozycja wypada znakomicie - cudowna torfowa wędzonka znajduje idealny podkład w postaci ciemnej słodowości. To również jedno z najbardziej pijalnych piw z okolic 10% alkoholu, z jakimi się spotkałem. Alkohol jest zamaskowany absolutnie perfekcyjnie. Lekko popiołowy finisz. Fantastyczne.
9/10

Tekstura
Cudownie gęste i aksamitne, do tego stonowane wysycenie - ideał.
5/5

8.5/10

Genialne piwo wędzone. Ciężko powiedzieć, że genialny RIS, bo po prostu za mało tu RISa w RISie. To przede wszystkim wędzonka - ale jedna z najlepszych, jakie piłem. Tę butelkę zakupiłem właśnie na WFDP, podobnie jak jeszcze dwie do piwnicy - ciekawe, czy po latach wędzonka trochę zejdzie i odsłoni bardziej klasycznego RISa.

sobota, 1 października 2016

AleBrowar (Gościszewo): Ortodox Pale Ale

Czwarte piwo z serii Orthodox, którą bardzo sobie cenię, bo póki co wszystkie trzy mi bardzo smakowały. AleBrowar, jeden z bardziej nastawionych na ekstremum browarów na rynku, bardzo dobrze radzi sobie też w stonowanych, tradycyjnych brytyjskich stylach. Oby English Pale Ale, a tak naprawdę English Golden Ale, bo pale ale to w UK zwyczajowa nazwa bursztynowych bitterów, nie był wyjątkiem.

Informacje ogólne:
Piwo: Ortodox Pale Ale
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: angielskie golden ale
Alkohol: 4,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.10.2015 r.
Cena: 7,30 zł

Opakowanie
Klasyka serii - po łasicy, psie i słoniu czas na ptaka. 
8/10



 
Barwa
Głębokie złoto, lekka mętność i niezbyt atrakcyjny wizualnie osad, nie prezentuje się najpiękniej. 
1,5/5

Piana
Przyzwoicie obfita, o wspaniałej gęstości, pięknie oblepia szkło i długo się utrzymuje.
5/5

Zapach
Zdominowany przez jasny, biszkoptowy, słodki słód; do tego szczypta dość owocowego chmielu (ale nie na sposób nowofalowy), trochę drożdży i minimalna apteka. Solidny, nic więcej.
6/10

Smak
Problem przy fermentacji jeszcze wyraźniejszy - mocniejsza apteka (dalej bardzo niska, no ale) i wyraźna kwaskowatość. Udało się uzyskać klasyczne dla brytyjskiego ale ziemiste w odczuciu połączenie chmielu i słodu, ale jest to mocno przykryte przez wadę. Słaby wywar.
4/10

Tekstura
Nieco za niskie wysycenie.
4/5

4.0/10

No cóż, jedno z dwóch najgorszych piw AleBrowaru, jakie piłem. Najgorsze spośród samodzielnych. Fermentacja wyraźnie wymknęła się spod kontroli. Szkoda, bo póki co seria Ortodoksów, mająca już ponad trzy lata, była świetna.

czwartek, 29 września 2016

AleBrowar (Gościszewo): Roo Ride

Ostatnio nowe piwo z AleBrowaru recenzowałem w listopadzie. Ta spora przerwa nie była bynajmniej podyktowana moją niechęcią do AB - mam do nich ogromną chęć, wciąż bardzo sobie cenię tego kontraktowca, tylko po prostu strasznie zbastowali z premierami. Jeśli ma to służyć dopracowywaniu dotychczasowych piw i nastawieniu na powtarzalność warek, to super. Tak czy inaczej ostatnio AleBrowar wreszcie wrzucił parę nowych rzeczy na rynek i czas się z nimi zapoznać.W przypadku poprzedniego piwa, Last Cut, AB określił je mianem American Golden Ale, a ja powiedziałem, że to jest AIPA. Teraz chcą mi wmówić, że to sesssion IPA, a ja mówię, że to APA. No sorry. 3,1%, 40 IBU - z której strony to jest IPA? No chyba z żadnej. Najważniejsze jednak, żeby było po prostu dobre. AleBrowar nie poszedł w taki radykalizm co Kormoran, ale i tak bardzo się cieszę, że tak słabe piwa powstają.

Informacje ogólne:
Piwo: Roo Ride
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 3,1%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.10.2016 r.
Cena: 7,30 zł

Opakowanie
AleBrowar zmienił krój etykiet po raz kolejny. No i szkoda - ta poprzednia seria bardziej mi się podobała. Ale ta też jest świetna. I nowy kapsel.
8,5/10


Barwa
Jasne złoto, niemal słomka, mocno zmętnione - fajne.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, za to gęsta i przyzwoicie trwała. Pięknie oblepia szkło.
3,5/5

Zapach
Piękny, świeży, cytrusowo-żywiczno-ziołowy chmiel, przede wszystkim grejpfrutowy i cytrynowy. Przełamuje to bardzo przyjemna, trochę ziemista nuta słodowa, taka brytyjska. Świetny, mega intensywny jak na tak niski ekstrakt.
8,5/10

Smak
Ogarnięte przez chmiel w bardzo przyjemny sposób. Trochę ziołowości, żywicy i cytrusów i mocno odczuwalna, bardzo szlachetna goryczka. Lekka kontra słodowa też się znajdzie, choć ogólnie jest totalnie wytrawne. Proste, ale dzięki chmielowi barwne i w efekcie wybitnie przyjemne piwo.
8,5/10

Tekstura
Nieco za dużo gazu.
4/5

7.5/10

Piękne APA i uwaga - najlepsze piwo poniżej 3,8%, jakie piłem w życiu. Nie wiem, skąd narzekania na męczącą goryczkę - superancka właśnie jest, a nie jestem jakimś wielkim hopheadem. Mogę się nie zgadzać z AleBrowarem co do klasyfikacji stylowej ich piw, ale najważniejsze, że bardzo mi smakują.

niedziela, 29 maja 2016

Hopkins (Kościerzyna): Lśnienie

Rozbestwiłem się - już od jakiegoś czasu nie kupuję w ciemno piw kontraktowców, o których jeszcze nie słyszałem sporych pochwał. O Hopkinsie słyszałem, no to dałem im szansę. Postanowiłem odwołać się do starych wesołych czasów, kiedy to każden jeden nowy browar kontraktowy wchodzący na rynek zaczynał od uwarzenia amerykańskiego IPA, i takim właśnie stylem zacząć znajomość z Hopkinsem. No, oni to określają jako Wheat IPA, ale umówmy się, że trochę pszenicy w zasypie nie jest w stanie wynieść piwa poza ramy zwykłego AIPA, będzie to po prostu jedna z lżejszych interpretacji stylu. Piwo uwarzone było w Kościerzynie, z którym to browarem łączy mnie jedno nieciekawe wspomnienie w postaci piwa Brodacza, który ostatnio zostawił daleko w tyle pozostałych konkurentów do tytułu persona non grata polskiego kraftu.

Informacje ogólne:
Piwo: Lśnienie
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Kościerzyna
Browar: Stary Browar Kościerzyna (Browar Hopkins)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,4%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 18.05.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Etykiety mają estetyczne, ale z pewną nutką bezpłciowości. Na plus dokładny skład, na minus idiotycznie wyrażone "parametry" piwa. Goły kapsel.
7/10

 
Barwa
Złoto, lekkie zmętnienie - ładne.
3,5/5

Piana
Bardzo, bardzo obfita, drobno- i średniopęcherzykowa, trwała niemalże do samego końca.
4,5/5

Zapach
Słodkie owoce dominują całkowicie. Najwięcej jest pięknego liczi, potem idzie mango, marakuja, papaja, może gruszka. Przepiękne to jest, chociaż pojawiają się też bardzo małe wady, jakby cień DMS-u. Ale doprawdy, tylko cień, świetny aromat.
8,5/10

Smak
Fajne, nagle z totalnej słodyczy w zapachu do sporej wytrawności. Tutaj chmiel jest znacznie mniej owocowy, a bardziej ziołowy i żywiczny, bardzo naostrzony, ale w wyłącznie przyjemny sposób. Jednocześnie dysponuje to piwo świetną, pełną kontrą słodową, dając smak kompletny. Nie są to fajerwerki stulecia, ale świetne AIPA.
8,5/10

Tekstura
Trochę niższe niż średnie wysycenie jest tu idealne.
5/5

7.5/10

No, no. Świetne AIPA, bardzo zbalansowane, nie licząc przebłysku DMS-u w zapachu bardzo dopracowane. Gdyby dodać do niego jeszcze jakąś iskrę bożą, choćby tylko w aromacie, byłoby naprawdę wybitne. Wyraźnie też mi się wydaje, że w zapachu najmocniej udzielał się Mosaic, a w smaku Simcoe. Kolejka piw do spróbowania zrobiła mi się ostatnio monstrualnie długa, ale prędzej czy później Hopkins dostanie drugą szansę; wraz z Trzema Kumplami i Setką przywrócił mi ostatnio wiarę w nowe inicjatywy kontraktowe.

niedziela, 8 listopada 2015

AleBrowar (Gościszewo): Last Cut

AleBrowar dość mocno przyhamował z premierami nowych piw, więc mogę po każde nowe sięgać bez zastanowienia. Last Cut to trunek, który panowie z AB określili dość enigmatycznie jako American Golden Ale (enigmatycznie, zważywszy na aż 7,1% alkoholu. Zobaczmy, co się pod tym kryje.

Informacje ogólne:
Piwo: Last Cut
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 7,1%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 30.11.2015 r.
Cena: 8,70 zł

Opakowanie
Chyba się robię stary, po nie rozumiem opisu tego piwa. Mniejsza, wyśmienicie ładne opakowanie, ja kto wszystkie piwa AleBrowaru w tym nowym stylu z "przezroczystymi" etykietami.
9,5/10 

 
Barwa
Takie golden to ono nie jest - bardzo ciemne złoto nawet wpadające w bursztyn, ale bardzo ładne.
4/5
 
Piana
Bardzo niska, ale dość gęsta, bardzo trwała i pięknie koronkuje szkło.
4/5
 
Zapach
Bardzo przyjemne, ziołowo-owocowe wydanie chmielu, a i szczypta żywicy się znajdzie - czyste, różnorodne zestawienie pochodnych lupuliny z leciutką podbudową słodową w tle, ogólnie dość słodki aromat. Trochę większa intensywność i byłby znakomity.
8,5/10

Smak
Przyśpiesza względem zapachu. Od razu rzuca się w oczy rewelacyjny balans słodyczy z goryczką i aromatów słodu i drożdży z aromatami chmielu. Goryczka i chmiel (ziołowy, żywiczny i cytrusowy jednocześnie) oczywiście przeważają, ale nie dominują, dzięki czemu piwo jest nie tylko bardzo wyraziste, ale też ciekawe, barwne i łagodne w odbiorze.
9/10

Tekstura
Jest trochę gęstawe, więc zbiłbym wysycenie odrobinę, ale to kosmetyka.
4,5/5

8.0/10

AleBrowar to chimera, ale chimera wybitna. Jak im wyjdzie, to już im wyjdzie. Znakomite... no właśnie, co? Moim zdaniem to piwo to najzwyczajniejsze w świecie AIPA. Nie widzę jakiegokolwiek odchylenia od tego stylu i postanowiłem je tak oto zakwalifikować. To bodaj pierwszy przypadek, kiedy browar nazywa IPA inaczej - zazwyczaj piwa nieprzypominające IPA są podpisywane tym stylem, by lepiej się sprzedać. Mimo olbrzymiej wpadki (Kiss the Beast) można powiedzieć, że AleBrowar zrobił postępy względem roku 2014. Wybitnie zbalansowane piwo.

środa, 21 października 2015

AleBrowar (Gościszewo): Ortodox English IPA

Seria Ortodox nie jest specjalnie pielęgnowana przez AleBrowar - kolejne odsłony pojawiają się mniej więcej raz na rok. Powoli zamienia się ona zresztą nie tyle w cykl piw ortodoksalnych, a angielskich piw ortodoksalnych - pierw dry stout (który najpierw wyszedł jako stout amerykański, ale to tam), później mild, dziś angielskie IPA. Styl wzgardzany nierzadko, który ja bardzo, bardzo cenię.

Informacje ogólne: 
Piwo: Ortodox English IPA
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: angielskie India Pale Ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 20.10.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Kontynuacja stylu serii, po łasicy i psie (przepraszam, nie znam się na ich rasach) na etykietę trafił słoń.
8/10 


 
Barwa
Ciemny bursztyn, całkowita klarowność, bliskie ideału.
4,5/5
 
Piana
Znakomicie obfita i kremowo gęsta, ładnie osiada na szkle, utrzymuje się prawie na całej tafli do samego końca.  
4,5/5
Zapach
Udany mariaż typowo angielskiej słodowości - trochę karmelowej, trochę ziemistej i minimalnie popiołowej - z również tradycyjnym, ziołowym chmielem oraz nieznacznymi estrami owocowymi; nic oszałamiającego, ale bardzo przyjemny.
7/10
 

Smak
Bardzo się rozkręca, zarówno słód, jak i chmiel pokazują zęby - ów pierwszy daje falę przyjemnej, karmelowej, intensywnej słodyczy, a drugi naciera prostolinijną, trawiasto-ziołową goryczką, która łączy się jeszcze na genialnym, wytrawnym finiszu z przyjemnymi wtrąceniami popiołowymi. Wysoka goryczka i mocna kontra słodowa świetnie się uzupełniają i dają bardzo wyraziste, intensywne piwo, tak intensywne, że mogłoby mieć 7% alkoholu i bym się nie zdziwił - rewelacyjne. Genialnie pijalne.
9/10
 
Tekstura
Perfekcyjna - wysycenie jest bardzo stonowane, ale nie niskie, i zupełnie wystarczające przy takiej intensywności smaku.
5/5

7.5/10

AB ostatnio bardzo różnie wypada w piwach nowofalowych, za to na polu tradycji znów pokazał klasę. Świetne EIPA, które przebija większość polskich AIPA. Nie licząc kooperacji, to w samym smaku to najlepsze piwo, jakie piłem z AleBrowaru od czerwca zeszłego roku. Duży plus.

wtorek, 18 sierpnia 2015

AleBrowar (Gościszewo): Be Like Mitch

Jak zobrazować szybkość postępowania rewolucji? No na przykład tak. Podgatunek APA, American Wheat, jeszcze w zeszłym roku na polskiej scenie był powiewem świeżości i nowości, wzbudzał pewną sensację, a każda premiera piwa w tym stylu była wydarzeniem nie lada. Dziś jest to właściwie sztandarowy styl nowej fali na lato, w tak krótkim czasie wyparł witbiery, weizeny oraz niepszeniczne APA (tak mi się przynajmniej zdaje), a Dizzy Gillespie polskiej kultury piwnej popełnił niedawno jeden ze swych słynnych wielkich testów, w którym skonfrontował ze sobą aż czternaście piw w tym stylu. Za modą nadąża oczywiście AleBrowar i na tegoroczne lato przygotował swoją wersję.

Informacje ogólne:
Piwo: Be Like Mitch
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: American Wheat
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 11,6%
Objętość: 500 ml
Warka: do 03.09.2015 r.
Cena: 7,20 zł
Opakowanie
Etykieta nawiązuje podobnież do postaci z serialu "Słoneczny patrol", którego nie widziałem choćby pół odcinka i mam szczerą nadzieję, że już nie zobaczę. Ale jak już mówiłem, ten nowy styl AB - pierwsza klasa.
9,5/10
 
Barwa
Jasnozłote, niemal słomkowe, do tego bardzo atrakcyjne zmętnienie i ulatujący gaz - już sam wygląd jest bardzo orzeźwiający.
4,5/5

Piana
Genialna niebywale obfita, gęsta, trwała, oblepia szkło, wszystko wzorowe.
5/5

Zapach
Przyjemny, chmielowy aromat, o dziwo przede wszystkim nie cytrusowy ni żywiczny, a trawiasty, cytrusy (cytryna, limonka, grejpfrut) trochę dalej - właściwie przypomina nawet zapach trawy cytrynowej; świetny, bardzo rześki zapach, przyjemny, mimo że znalazło się w nim coś niepożądanego, jakby bardzo delikatny DMS.
7,5/10

Smak
W smaku - o dziwo, patrząc na producenta - bardzo dobry balans słodu z chmielem, mamy zarówno zbożowe, chlebowe posmaki jasnego słodu (łatwo wyczuwalna jest obecność pszenicy), jak i ziołowy chmiel i goryczkę o idealnej wysokości, tylko trochę łodygową, pojawia się też problem z zapachu - mimo wszystko bardzo pozytywne piwo.
7,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu poszło w pianę, wyraźnie brak mu wysycenia, acz jest jeszcze w porządku.
3/5

6.5/10

Dobre, dobre z plusem. I do zapomnienia, tyle już zostało u nas powiedziane w temacie amerykańskich stylów, że zwłaszcza od nietanich rzemieślników pozostaje wymagać teraz bardzo dużo na tym polu. Mamy 2015, do diaska.

wtorek, 7 lipca 2015

Gościszewo: Porter 55

Nie wiem, czy w Polsce sprzedawane jest jakiekolwiek piwo z wyższą ceną za litr od porteru bałtyckiego z Gościszewa (zgubiłem rachunek, ale wszędzie kosztuje około 60 zł za 750 ml), ale nie mogłem go nie kupić - po pierwsze, nie odmawiam żadnemu polskiemu porterowi bałtyckiemu, a po drugie jest to porter wędzony w dodatku. Smoked Porter z Alaskan Brewing pozostaje jednym z najdoskonalszych piw, jakie w życiu piłem, choć ze względu na znacznie mniejszą zawartość alkoholu ciężko go ściśle porównywać do dzisiaj degustowanego piwa. Oczekiwania spore, już jeśli nie będzie to jeden z najlepszych porterów, jakie piłem, to będę zawiedziony.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter 55
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo
Styl: wędzony porter bałtycki
Alkohol: 9,6%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 750 ml
Warka: do 30.09.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To zdecydowanie najładniej opakowane polskie piwo, z jakim się spotkałem, a w rankingu ogólnoświatowym bije je tylko Riserva Teo Musso Terre 2010 z Birrificio Baladin. Kartonik, genialna, malowana butelka z korkiem. Od strony wizualnej - chyba najlepsze, co można z polskich piw kupić na prezent.
10/10

Barwa
Niemal nieprzejrzyście czarne, dopiero pod mocnym światłem bardzo nieśmiałe prześwity ciemnobrązowe - mogłyby być śmielsze, ale poza tym piękno.
4,5/5

Piana
Zaczyna się świetnie, jest wybitnie obfita, ale mogłaby być odrobinę gęstsza, a co gorsza kiepsko z trwałością, już po kilkunastu minutach zostaje tylko bardzo marny pierścień.
3/5

Zapach
W bardzo ładnym aromacie wędzonka dzieli się miejscem na równi z nutami porterowymi; dym jest typowo drzewny, a nawet typowo bukowy, przypomina trochę Schlenkerlę, choć pozbawione jest raczej akcentów szynkowych, to po prostu piękny zapach palonego drewna; jeśli chodzi o sferę porterową, mamy intensywne śliwki - suszone i nie, mleczną czekoladę, karmel, lukrecję, wiśnie - zapach nie jest może wybitny (trochę za mało intensywny), nawet na pewno, ale bardzo udany i elegancko zbalansowany.
8/10

Smak
W smaku na pierwszym planie jest rozkoszna, idealna słodycz, czekoladowo-karmelowo-śliwkowa, zrównoważona delikatną, przypalaną goryczką, do tego subtelna, lekko słona wędzonka i aura mocnego piwa, aczkolwiek nuty alkoholowe nie występują wcale, są znakomicie ukryte; bardzo dostojne, świetne piwo.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie jest najwyżej średnie, ale w moim odczuciu nie zawadziłoby niskie, piwo jest za to przyjemnie oleiste.
4/5

7.5/10

No i jestem trochę zawiedziony - to bardzo dobre piwo nieśmiało podchodzące pod świetne, ale za tę cenę to bardzo słaby interes. Sporo jest na rynku porterów bezwzględnie lepszych, a nieporównywalnie tańszych. Wędzonka też jest zbyt delikatna, żeby zrobić różnicę. Cóż, jak wspomniałem - piwo dobre na prezent, kiedy poza smakiem bardzo liczy się też wygląd, ale tak generalnie to lepiej tę kasę wydać na... Smoked Porter z Alaskan Brewing (i jeszcze sporo zostanie). Chociaż umiliło wieczór, nie powiem.

niedziela, 21 czerwca 2015

AleBrowar & Birbant (Gościszewo): Kiss the Beast

Dotychczasowe dwa piwa z serii wielkich kooperacji AleBrowaru były rewelacyjne. I Deep Love, i So Far, So Dark uwiodły mnie totalnie, toteż na Kiss the Beast czekałem w ekscytacji, chociaż partner tym razem dużo mniejszego formatu niż Nøgne Ø i Artezan, bo Birbant, co do którego mam mieszane odczucia (jak zresztą do samego AB). Na pierwszy rzut oka mamy trochę powtórkę z Deep Love, ale Deep Love to było bardziej belgijskie ale z amerykańskim chmielem, a tzw. belgijskie IPA to zwykle AIPA/IIPA z jakimiś belgijskimi wstawkami, zwykle zresztą mizernymi. Koncepcyjnie Kiss the Beast przywodzi mi na myśl od razu Raging Bitch z Flying Dog Brewery, znakomite piwo zresztą, choć tej Belgii to właśnie tam było jak na lekarstwo.

Informacje ogólne:
Piwo: Kiss the Beast
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar i Birbant)
Styl: imperialne belgijskie India Pale Ale
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 19,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.10.2015 r.
Cena: 10,50 zł

Opakowanie
Jak zwykle w tej serii genialna, malowana butelka, może poprzednie projekty odrobinę bardziej mi się podobały. Zabrakło też firmowego kapsla.
9,5/10

 
Barwa
Cudowny bursztyn leciutko wpadający w miedź, zmętnienie na tyle duże, by nadać wyrazistości, ale dość małe, by pozwalać na piękne błyski - piękne.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, ale niezbyt gęsta, o solidnej, ale nierewelacyjnej trwałości.
3/5

Zapach
Intensywny, barwny zapach amerykańskiego chmielu, owocowy, a jednak raczej wytrawny niż słodki, mimo wszystko mocno podszyty żywicą i trawą, pojawia się w nim też coś belgijskiego, jakby owoce kandyzowane w dość specyficznym wydaniu - bardzo ładna kompozycja, choć daleka od wybitności.
7,5/10
Smak
O ile w zapachu jest "raczej wytrawnie", o tyle w smaku słodycz zostaje właściwie zutylizowana, jest jakby pozbawione słodowości, niestety na jej miejsce wskakuje niewybaczalnie wysoki alkohol, rozpuszczalnik wprost, który w połączeniu z suchą, trochę łodygową (nawet nie jakąś bajecznie wysoką, 200 IBU? że co?) goryczką daje piwo po prostu bardzo złe, może nie katastrofalne, ale jednoznacznie nieprzyjemne, puste mimo swojej mocy, na finiszu można wyciągnąć minimum przyjemności z goryczki i to tyle.
2/10

Tekstura
Jest dość gęste i mocno wysycone, co właściwie jeszcze pogarsza sprawę, bo kompletnie nie wchodzi.
1/5

3.0/10 

Kiss the Beast to nazwa trafna jak cholera, nie powiem. Wpadka, a gdyby nie bardzo ładny zapach, to nie tylko wpadka, ale i katastrofa by to była. Bezsprzecznie najgorsze piwo z dwudziestu czterech (!), jakie piłem z AleBrowaru (z Birbanta również). Jeśli chodzi o sam smak, to zresztą nie mogę sobie przypomnieć nic równie dramatycznie słabego z całego polskiego craftu, jaki przez siebie przelałem! Ten rozpuszczalnik jest absolutnie zabójczy, wstydziłbym się takie piwo wypuścić, zmęczyłem pół butelki (zresztą tylko dzięki zapachowi, który jest zachęcający i choć każdy łyk jest nieprzyjemny, to chce się dać jeszcze jedną szansę), reszta leci do rzeki, dziękuję, dobranoc. Sytuacja jest o tyle przykra, że gdybym takie piwo dostał od BrewDoga albo Mikkellera, to byłbym absolutnie zszokowany, a w przypadku bądź co bądź uznanych przedstawicieli polskiej sceny rzemieślniczej jestem tylko mocno zawiedziony. AleBrowar jest cholernie nierówny.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Brodacz (Kościerzyna): Mózg

Czasy się zmieniają. Jeszcze chyba rok temu, może z hakiem, nie mógłbym nie dać szansy nowej inicjatywie rzemieślniczej, chociaż jednej szansy, a do pewnego czasu nawet dwóch. Teraz nie nadążam za nowymi rewolucjonistami, wielu z nich muszę sobie podarować, dokonując selekcji w sklepie. Są jednak sposoby, żeby mnie przyciągnąć bez zawahania - najlepiej działa metoda "na rzadki styl". Extra special bitter to oczywiście aż taki rzadki nie jest, ale jest rzadki na tyle, bym - bardzo, ale to bardzo go lubiąc - nie miał okazji wypić żadnego jego nowego reprezentanta od ponad półtora roku! Co prawda tak naprawdę nie wypić, a zrecenzować, bo na zeszłorocznym FDP piłem ESB z Artezana, ale i tak - rany, strasznie długo. I tu pojawia się browar kontraktowy Brodacz, warzący w browarze restauracyjnym w Kościerzynie, mieście położonym pomiędzy Wdzydzkim a Kaszubskim Parkiem Narodowym.

Informacje ogólne:
Piwo: Mózg
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Kościerzyna
Browar: Stary Browar Kościerzyna (Browar Brodacz)
Styl: extra special bitter
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml

Warka: do 18.05.2015
Cena: 8,35 zł

Opakowanie
Etykiety na bardzo wysokim poziomie, bez uniesień co prawda, ale maksymalnie estetyczne i symetryczne. Pięknie wypisany skład (słód orkiszowy w zasypie), prosty, dobry opis i trochę dziwna metryczka ("słodycz - 20" jeszcze potrafię sobie wytłumaczyć, ale "aromat - 25"? hę?).
9/10
 
Barwa
Ciemne złoto vel. jasny bursztyn, dość znacząco zmętnione - bardzo proste, ale ładne. 
3,5/5

Piana
Umiarkowanie, choć przyzwoicie obfita, bardzo gęsta i o dobrej trwałości, dobra. 
3,5/5

Zapach
Zupełnie ogarnięty słodowością na czele z nutami biszkoptowymi, ciastkowymi, próbującymi przebić się w stronę karmelu - zapach miły, ale nieco za prosty, przydałby się jakiś chmielowy akcent; po jakimś czasie weszła dość znacząca, prostacka drożdżowość i ogólnie przestało pachnieć dobrze. 
6/10

Smak
Nadrabia ten niedobór chmielu, odrobinę przeginając w drugą stronę, ale jest ok - chmielowość nie jest jakaś niebiańsko szlachetna, ale przyjemna, konkretna, ziołowa, najfajniejsza na finiszu; słód natomiast daje zupełnie inne odczucie niż w aromacie, jest trochę ziemisty, w połączeniu z goryczką daje bardzo wytrawne piwo, proste, niemal prostackie, ale w miarę przyjemne w odbiorze, przynajmniej przez pierwszą połowę spożycia; wyczuwalne są niestety pierwsze, minimalne oznaki skwaśnienia. 
5,5/10

Tekstura
Wysycenie za wysokie, nie ma tragedii, ale przeszkadza ewidentnie.
1,5/5

5.0/10

Żegnam się z Browarem Brodacz do odwołania, chociaż dopiero co się przywitałem. Średniutka interpretacja ESB, piłem chyba same lepsze. Przez pierwszą połowę degustacji da się czerpać z tego piwa znaczną przyjemność, potem już tylko nieznaczną i trzeba się ku temu wysilać. Nie jest złe, ale zdecydowanie niewarte zachodu i swojej ceny.

wtorek, 21 kwietnia 2015

AleBrowar (Gościszewo): Hard Bride

To będzie pierwsze polskie barleywine, jakie wypiję. Niby chwila podniosła, ale jednak nie, bardziej oczekuję na wyrok - padło już bowiem sporo głosów, że podobnie jak Doctor Brew AleBrowar uwarzył kolejne imperialne IPA i nazwał je amerykańskim barleywine. Nie dowiem się na pewno, póki nie spróbuję, choć aż 110 IBU trochę potwierdza obawy.

Informacje ogólne:
Piwo: Hard Bride
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: amerykańskie barleywine
Alkohol: 9,8%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.05.2015
Cena: 10,50 zł

Opakowanie
Pierwszy raz spotykam się z "prześwitującą" etykietą AB, chociaż są już takie na wszystkich ich piwach od dłuższego czasu. Na zdjęciach wyglądało to tak sobie, ale muszę przyznać, że na żywo efekt jest świetny. Papierowe etykietki miały swój klimat, będziemy tęsknić i tak dalej, ale kurde, niebo a ziemia. I jedna z najbardziej udanych postaci AleBrowaru. Tylko mogliby to lać w mniejsze butelki.
9,5/10
 
Barwa
Wygląda wprost genialnie - bursztynowo-miedziana, w zależności od oświetlenia błyszcząca się na różne sposoby, bardzo cieszy oko, a lekkie zmętnienie nie przeszkadza, może jeszcze polepsza efekt. 
5/5

Piana
Świetna, bardzo obfita jak na tę moc i gęsta ponadprzeciętnie, pięknie firankuje szkło, utrzymuje się w sporej ilości aż do końca. 
4,5/5

Zapach
Niemal całkowicie chmielowy, ale piękny - bardzo słodki, bardzo owocowy; trochę rześkich cytrusów, trochę cięższych owoców, ewidentny arbuz i ewidentny ananas (oba występują rzadko, a co dopiero razem), wszystko przechodzi trochę w nuty landrynkowe, co można połączyć ze słodem, ale generalnie chmiel, chmiel, chmiel; po znakomitym początku zaczął wariować, a to czułem całkiem rozwinięte nuty słodowe, a to jakby robił się bardzo mało intensywny, ale zaraz wróciło do chmielu już na stałe. 
9/10

Smak
Piękne zderzenie kontrastów - w ustach jest słodkie, aż gęste od tej słodyczy (przy czym nie wiąże się to z rozwinięciem nut słodowych - jest po prostu słodko, ale czuć tylko owocowy chmiel), a wraz z przełknięciem nadchodzi niemal piorunująco wysoka goryczka, tu już bardziej zioła niż cytrusy, na głębokim finiszu trochę karmelu (najbardziej barleywine'owy moment) - bardzo długo, ale i bardzo przyjemnie, bo jest szlachetna, przetacza się po finiszu; bardzo nie w stylu, ale znakomite piwo, może odrobinę za ciężkie (co jest wynikiem ekstremalnego chmielenia i słodkiej pełni). 
8,5/10

Tekstura
Trochę za mocno wysycone.
3,5/5

8.0/10

No i co? No i rzeczywiście, to chyba bardziej IIPA niż ABW. Czy można to nazwać ABW? Jeśli jest się sędzią BJCP, to za żadne skarby nie. Jeśli nie jest się sędzią i bardzo się chce, to można, zwłaszcza za sprawą aromatu, gdzie po ogrzaniu słód w końcu przemawia (i tak znacznie za skromnie, ale jest), ale to jest zaklinanie rzeczywistości. Mam taką zasadę, że jeśli producent konkretnie określa styl piwa, to kwalifikuję je inaczej tylko w przypadku oczywistej i bezsprzecznej nietrafności, więc jednak wrzucę je do barleywine'ów, ale będę miał przez to koszmary. Ale, ale, druga sprawa - jaki by to nie był styl, to jest to świetne piwo! Najlepsze samodzielnie uwarzone przez AleBrowar, jakie piłem od prawie roku (czyli od Craze Mike'a, które było notabene jednak lepszym IIPA).

sobota, 18 kwietnia 2015

AleBrowar & Artezan (Gościszewo): So Far, So Dark

Deep Love, znakomite Belgian Rye IPA, było chyba najgłośniejszym piwem 2014 roku, na co złożyła się kooperacja z norweską gwiazdą craftu, ekstrawagancki styl i nawet genialna, malowana butelka. Niespełna rok później AleBrowar wychodzi z następcą tamtego hitu, kolejnym piwem z serii kooperacji AleBrowaru. Tym razem wspólnikiem jest gwiazda polskiego craftu, Artezan, a styl trochę mniej skomplikowany - robust porter, tyle że z kawą i lukrecją. To moje pierwsze spotkanie z AleBrowarem od grudnia, mam nadzieję, że to piwo rozpocznie dużo lepszy rok niż poprzedni.

Informacje ogólne:
Piwo: So Far, So Dark
Kraj: Polska  
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar i Artezan)
Styl: kawowy robust porter
Dodatki: kawa i lukrecja
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.05.2015
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Butelka jest genialna tak samo jak w przypadku Deep Love, może nawet jeszcze lepsza, bo świetnie komponuje się z czarnym piwem w środku. Wybitny ktoś miał pomysł na tę serię.
10/10
 
Barwa
W zasadzie nieprzejrzyście czarne, dopiero na spodzie pod bardzo mocnym światłem widać jakiś ciemny brąz.
5/5

Piana
Świetna piana o pięknej, beżowej barwie, bardzo obfita, nieziemsko gęsta, świetnie oblepia szkło - prawie idealna, ale nie wytrzymała do końca na całej powierzchni. 
4,5/5

Zapach
Zdecydowanie rządzą nuty palonego słodu oraz kawy dodanej w idealnej ilości, na dalszym planie trochę słodsze akcenty czekoladowe, ale przede wszystkim jest palone, na tyle, że wchodzi zupełnie akceptowalna kwaskowatość; lukrecja być może dołożyła się do słodyczy, ale jest niewyczuwalna; wspaniały zapach, popis ciemnego słodu wzmocnionego kawą. 
9/10
Smak
W smaku zaczyna się dużo słodziej, kremowo, czekoladowo, prawie jak milk stout, a w trakcie przełknięcia i po nim wracają nuty kawowo-palone, które spokojnie przechodzą w nie za wysoką i nie za niską, ziołową goryczkę; tutaj już ewidentnie pojawia się bardzo subtelna lukrecja, która świetnie komponuje się z resztą smaków; świetny balans słodyczy z wytrawnością, znakomity, lukrecjowo-palony finisz; wspaniałe piwo, niedalekie od ideału. 
9,5/10

Tekstura
Doskonałe wysycenie, w dodatku świetna aksamitność w teksturze.
5/5

9.0/10

Alebrowar z pomocą Artezana (ciekawe, ile właśnie tu kunsztu tych drugich piwowarów) wraca do gry. Co jest najzabawniejsze, to że ostatnio aż tak dobrym polskim piwem, jakie piłem, było... Deep Love w sierpniu! Kooperacje w Gościszewie wychodzą naprawdę rewelacyjnie, nie mogę się już doczekać następnej (chociaż dużo mniejszy kaliber partnera niż Nøgne Ø czy Artezan, bo Birbant). Piwo jest dopięte na ostatni guzik, nie tylko w smaku i zapachu, ale i wygląda przepięknie i w przepiękną butelkę jest opakowane, dzięki czemu w rankingu "ogólnym" zajęło osiemnaste miejsce na czterysta sześćdziesiąt dziewięć, drugie z polskich piw po Imperatorze Bałtyckim (w rankingu "esencjonalnym" już nie aż tak genialnie, 42. pozycja).