Pokazywanie postów oznaczonych etykietą belgijskie pale ale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą belgijskie pale ale. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 listopada 2017

Brouwerij 't Ij: Flink

Z IPA wyszło tak sobie, może lepiej Brouwerij 't IJ wypadnie na polu stylu nieco bliższemu Holandii, a mianowicie belgijskiego pale ale, w tej interpretacji odrobinę podkręconego nowofalowym chmielem. Piwa w tym stylu mam okazję pić bardzo bardzo rzadko, ale akurat to jest drugi raz w ciągu krótkiego przedziału czasu.

Informacje ogólne:
Piwo: Flink
Kraj: Holandia
Prowincja: Holandia Północna
Miasto: Amsterdam
Browar: Brouwerij t' IJ
Styl: nowofalowe belgijskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 07.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo mi się podoba - charakterystyczny kształt etykiety i bardzo klimatyczny, oldskulowy wzór graficzny.
8,5/10


 
Barwa
Ciemne złoto minimalnie wpadające w bursztyn.
4/5

Piana
Obfita, gęsta, średnio trwała - solidna.
3,5/5

Zapach
Dość dziwaczne, ale przyjemne połączenie belgijskich drożdży z amerykańskim chmielem: jest bardzo owocowe (z lekką nutą rozmarynu) i są to takie owoce wpół drogi między belgijskimi estrami a nowofalową lupuliną. Do tego niekoniecznie pochodzący od słodu aromat przypieczonej skórki od chleba. Fajne.
7/10

Smak
Tutaj uspokaja się, normalizuje, mocniej przypomina klasyczne belgijskie pale ale, zaprawione nie za wysoką dawką chmielu amerykańskiego. Przefajna, chlebowa baza słodowa, subtelna gra belgijskich estrów i stonowana chmielowość, solidna goryczka - świeże, czyste, pijalne i smakowite piwo.
8,5/10

Tekstura
Dobrze dopasowane, wysokie wysycenie.
5/5

7.5/10

Ooo, i to jest już coś bardzo godnego uwagi. BPA to dość spokojny styl i to piwo też jest spokojne mimo wzbogacenia nowofalowym chmielem, ale wyszło na wysokim poziomie, złożone, kompletne, ciekawe, pijalne, nieco oldskulowe.

środa, 15 listopada 2017

Omnipollo (De Proef): Leon

Ciągle czekam, aż jakieś piwo mocniej przekona mnie do Omnipollo. Dzisiaj łagodniejsze podejście, może skuteczniejsze dzięki temu - zamiast RISów z aromatami czy przebojowych IPA, rzadko warzony styl Belgian Pale Ale, podrasowany trochę chmielem.

Informacje ogólne:
Piwo: Leon
Kraj: Belgia (warzone przez szwedzki browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Omnipollo)
Styl: nowofalowe belgijskie pale ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Czasem Omnipollo trafi w punkt - tu trafiło. Piękna malowana butelka.
9/10 


 
Barwa
Ciemne mętne złoto wpadające w pomarańcz.
4/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Wspaniały, intensywny, rześki aromat na pograniczy Belgii i Nowej Anglii - dominuje jednak ta druga w postaci zapachu świeżej pulpy z mango polanej sokiem z marakui, jednak nie ma to typowego charakteru nowofalowego chmielu, lecz właśnie wpada w nuty belgijskich drożdży, bardziej estrowe i fenolowe. Zakończone to wszystko przyjemnym, chlebowym podłożem słodowym. Majstersztyk.
9/10
 

Smak
Tutaj już przybiera obliczę dużo bardziej tradycyjnego belgijskiego pale ale - jasne, dość lekkie, ale nie za lekkie piwo, oparte w równej mierze na mocno uwypuklonej słodowości, co na nie za ekspansywnych, przyprawowych nutach belgijskich drożdży. Jest bardzo fajne, intensywne, zdecydowane, ale odrobinę alkoholowe. Tylko bardzo dobre.
7/10

Tekstura
Za dużo gazu nawet jak na standardy belgijskie.
3,5/5

7.0/10

Trzeci raz na pięć blogowych podejść mam problem z alkoholem w piwie Omnipollo. Well. Wciąż to jednak interesujący reprezentant nie za często podejmowanego przez rewolucję stylu.

czwartek, 4 grudnia 2014

Szałpiw (Wąsosz): Bździągwa

Miałem już szansę poznać cztery piwa z kontraktowego browaru Szałpiw, ale tylko jednego spośród ich pierwszych trzech, uwarzonych w stylach belgijskich. Te zaś najbardziej mnie ciekawią, po pierwsze przez moją fascynację Belgią, po drugie dlatego, że Szczun - tripel - wyszedł im zdecydowanie najlepiej spośród tych, które już piłem. Z lekkim niedowierzaniem spostrzegłem przed degustacją, że jeszcze nie opisywałem żadnego piwa w stylu belgian pale ale - Bździągwa będzie pierwszym.

Informacje ogólne:
Piwo: Bździągwa
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Szałpiw)
Styl: belgijskie pale ale
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 500 ml
Warka: do 20.01.2015
Cena: 7,80 zł

Opakowanie
Choć początkowo Bździągwa warzona była w browarze Bartek, teraz już w Wąsoszu, etykieta się nie zmieniła i jest w tym samym stylu, co ta na Szczunie. Oczywiście dokładny skład, a zamiast "normalnego" opisu jak zwykle słów parę w gwarze poznańskiej. Nie posiadam dość popularnego chyba w Polsce fetyszu gwar wszelakich, więc wolałbym kilka konkretniejszych uwag na temat piwa od jego autorów, ale lepsze to niż nic i wyróżnia browar spośród innych. Firmowe kapsle dotarły do Wąsosza - co bardzo fajne, to już trzeci inny kolorystycznie kapsel z Szałpiwu przy zachowaniu tego samego wzoru.
8,5/10

Barwa
Wspaniała, można ją określić bardzo ciemnym, bardzo pełnym złotem albo nie aż tak jasnym bursztynem - dzięki pełnej klarowności wygląda to cudownie, a do tego jeszcze dużo ulatującego gazu. 
5/5

Piana
Świetna, obfita i gęsta niczym w najlepszych belgijskich klasykach, gruba warstwa bardzo długo się utrzymuje, w końcu trochę poddaje, ale niewiele. 
4,5/5

Zapach
Naturalnie zdominowany przez belgijską drożdżowość, tutaj w wydaniu bardzo zdecydowanym: jest mocno przyprawowe (do tego stopnia, że przypomniało mi Naked Mummy z AleBrowaru - bez wątpienia pałęta się tu coś w stylu gałki muszkatołowej i imbiru, aż ma się wrażenie, że zaraz wyskoczy ziele angielskie), intensywne, a również dochodzi spora porcja nut dzikich, idących na pewno nie w stronę lambika, ale w stronę saisona jak najbardziej - bardzo ciekawy i złożony jak na taką zawartość alkoholu, zdaje się tylko nieco zbyt chaotyczny (wręcz można powiedzieć, że jest nie do końca czysty, coś tu się czai niepożądanego, choć to tylko na początku), by nazwać go genialnym. 
9/10

Smak
W smaku ten chaos i nieokrzesanie zanikają, jest dużo bardziej konserwatywne, mniej fenolowe, a bardziej słodowe, nie odbiega już w kierunku innych stylów - traci trochę pazury z aromatu, ale zyskuje za to pożądaną czystość i pozostaje na świetnym poziomie - przyjemne, spokojne, ale bardzo wyraziste piwo: nieczęsty przypadek piwa o nie za dużej zawartości alkoholu, a jednak raczej "degustacyjnego" niż sesyjnego. 
8,5/10

Tekstura
Jest jego najsłabszą stroną - gaz jest na przyzwoitym, ale tylko przyzwoitym poziomie, bo jednak przydałoby się go konkretnie obniżyć.
3/5

7.5/10

Szałpiw mnie nie zawodzi. Czwarte na pięć ich piw bardzo godne uwagi, a co więcej rewelacyjne wyniki w stylach belgijskich, których, nie licząc witbierów, prawie nikt w Polsce się nie podejmuje warzyć (nawet Pinta), co rodzi we mnie podejrzenie, że do najłatwiejszych nie należą. Teraz nie spocznę, póki nie upoluję Rojbera.