Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jasny lager. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jasny lager. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 lutego 2018

Perun: Desitka

Z Perunem, mimo wszystko jednym z bardziej popularnych polskich browarów, miałem tylko dwa kontakty i to z 3 lata temu - jeden bardzo dobry i jeden bardzo zły. Ten drugi zniechęcił mnie na tyle, że olałem browar na lata. W międzyczasie z kontraktowca stał się on pełnoprawnym browarem. Do przyjrzenia mu się ponownie skusił mnie... pilsem, bo diabelnie lubię się napić dobrego pilsa (no a desitki to już w ogóle trzeba szanować), a ostatnio polski craft bardzo mnie na tym polu usatysfakcjonował. Liczę na przynajmniej kawałek świetności pilsów z Kormorana i Trzech Kumpli.

Informacje ogólne:
Piwo: Desitka
Kraj: Polska
Województwo: mazowieckie
Miasto: Budziszyn
Browar: Perun
Styl: lekki czeski pilzner
Alkohol: 4,1%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 19.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trochę bezpłciowe, ale estetyczne i solidne merytorycznie.
6,5/10



 
Barwa
Jasnozłote, lekko mętne, bardzo ładne.
4/5
 
Piana
Wspaniała, godna czeskiego pilsa.
5/5
 
Zapach
Klasyka. Dużo słodkiego słodu, fajny zielony chmiel i charakterystyczne nuty drożdży do pilsa. Nie jest tak czarujący jak to potrafią być czarujące w swej prostocie jasne lagery, ale baardzo przyjemny.
8/10
 
Smak
Ma trochę mankamentów, ale mimo nich to bardzo dobre piwo. Goryczka jest trochę za szorstka i za wysoka, słodowość mogłaby być bardziej charakterna, ale generalnie to swojski, pijalny pils, do którego jakoś mocno ciężko się przyczepić, bez żadnych niepożądanych nut.
7,5/10
 

Tekstura
Za dużo gazu, ale jeszcze w porządku.
3/5

7.0/10

Daleko tu do świetności wspomnianych pilsów, ale generalnie to kolejne bardzo pozytywne podejście polskiego craftu do jasnych lagerów, co bardzo cieszy. 

piątek, 24 listopada 2017

Trzech Kumpli (Zapanbrat): Pils

Trzech Kumpli zrobił furorę piwami belgijskimi, amerykańskimi i belgijsko-amerykańskimi, ale w końcu wyszli poza ten schemat i zmierzyli się ze stylem, który z browarami rzemieślniczymi ma burzliwą relację - całkowicie klasycznym pilznerem, prawdopodobnie gdzieś na granicy czeskiego i niemieckiego (w każdym razie chmiele z obu krajów, a ekstrakt i alkohol pasuje do obu interpretacji - zobaczymy). Ostatnio Kormoran pozamiatał swoim Pilsem, czy Trzech Kumpli stanie choć w pobliżu?

Informacje ogólne:
Piwo: Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Browar Trzech Kumpli)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo trafne "przewartościowanie" stylu Trzech Kumpli - "klasyczne" piwo i klasyczna etykieta, bardziej pilsowa od najpilsowszych pilsów.
8/10

 
Barwa
Mętność odbiera mu "klasyczność" pilsowego wyglądu, co nie znaczy, że to jasnawe, lekko zmętnione złoto z ładnie pracującym gazem nie jest bardzo ładne. 
4/5 

Piana
Obfita i gęsta, godna czeskich standardów.
5/5
 
Zapach
O jak ładnie - po prostu połączenie pilzneńskiego słodu, tradycyjnego, trawiasto-ziołowego chmielu i nieskazitelnie czystych drożdży do lagera. Ani jednej fałszywej nuty, spora intensywność, pełnia, rześkość i wyważona kompozycja.
8,5/10
 
Smak
Podobnie jak w zapachu, choć odrobinę obniża loty - słodowość jest mniej rozkoszna niż w najlepszych jasnych lagerach, a chmielowość jest odrobinę za mało intensywna. No ale to takie tam czepianie się - jest to bardzo dobry pilzner i tyle, wręcz jeden z topowych na rynku.
8/10
 
Tekstura
Baardzo fajna, wysycenie jest niemałe, ale takie łagodne, miękkie.
5/5

7.5/10

Stanęło w pobliżu! Kormoran wygrał plebiscyt na najlepszy polski starofalowy jasny lager, ale Trzech Kumpli zrobiło świetną robotę. Luźno top 10 jasnych lagerów mojego życia, a trochę się tych piw powszednich już wypiło. I top 3 tradycyjnych pilznerów. Super, że da się w Polsce warzyć pilsy na poziomie właściwie światowym.

wtorek, 31 października 2017

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Kappa

Kolejny etap ze wspaniałej serii kwasów Pinty to zakwaszony lactobacillusami i nachmielony nowofalowo jasny lager. Nie brzmi to na pierwszy rzut oka tak ekscytująco jak większość dotychczasowych kwasów tego browaru, ale wydaje się całkiem sensowne, przynajmniej w zamyśle, bo dobry efekt z takiego połączenia nie powinien być bardzo łatwy do uzyskania.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Kappa
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: kwaśny nowofalowy jasny lager
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.06.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładne jak wszystkie etykiety Kwasów, choć i ładniejsze się zdarzały.
8,5/10


 

Barwa
Jasnozłote, lekko mętne.
4/5

Piana
Perfekcyjna.
5/5

Zapach
Trochę niepozorny, zbożowo-mleczno-kwaskowy aromat - niezbyt ciekawy, ale zachęcający.
7/10

Smak
Cudowny w kategoriach rześkości - pilznerowa baza plus lekki, krótki kwasek plus cierpkawa goryczka. Piwo raczej nieskomplikowane, ale bardzo czyste, dopracowane, o gigantycznych walorach sesyjnych.
8/10


Tekstura
Odrobinę za mało gazu.
4,5/5

7.0/10

Pinta na ogół prezentuje zdecydowanie wyższy poziom swoimi kwasami, ale to wciąż bardzo udane piwo. Nie jest przesadnie ciekawe, nie jest złożone, nie jest wyrafinowane, lecz spełnia całkowicie swoje założenia i pije się je z wielką przyjemnością. 

czwartek, 21 września 2017

Kormoran: Podróże Kormorana - Czech Pils

Myśleliśmy chyba wszyscy, że już nigdy się nie doczekamy. Seria "Podróże Kormorana" to jedno z najważniejszych zjawisk w początkach piwnej rewolucji w Polsce - browar regionalny, nie typowo craftowy, z potężnym zasięgiem sprzedażowym, warzący piwa w ciekawych, rewolucyjnych stylach i to na bardzo wysokim poziomie. Niestety seria zdechła po piątej odsłonie, jaką był rauchbock pod koniec 2014 roku - to znaczy wszystkie pięć piw dalej jest warzonych, ale nie pojawiło się żadne nowe. Aż do niedawna. Wybór nieco zaskakujący, ale moim zdaniem bardzo trafny - po tych trzech latach stosunkowo łatwo w Polsce o świetne AIPA, a o naprawdę świetnego pilsa ciągle bardzo ciężko. Czy będzie świetny? Mam taką nadzieję, bo zajął sensacyjne 13. miejsce w ratebeerowym rankingu czeskich pilznerów.

Informacje ogólne:
Piwo: Podróże Kormorana - Czech Pils
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Styl: czeski pilzner
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.10.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Szata graficzna serii od lat nie uległa zmianie.
9/10



 
Barwa
Niby zmętnione złoto, a jednak efekt jest niespotykany, jakby cytrynowy, bardzo ładnie to wygląda.
4,5/5
 
Piana
Nie do przesady obfita, ale gęsta i trwała.
4,5/5
 
Zapach
Bardzo mocno nakierowany na chmiel - ziołowy, trawiasty, może z minimalnymi wstawkami cytrusowymi, ale mogę się sugerować barwą. Jest też miejsce na biszkoptowo-mączno-ziemisty słód, również świetny. Piękny i świeży aromat.
8,5/10
 
Smak
Również bardzo chmielowy, nie tylko w zestawie aromatycznym, ale i w niemałej goryczce. Jednocześnie jest fajne, słodowe, pełne ciało, jakkolwiek wcale bym się nie obraził, gdyby słodowy smaki były nieco mocniej zaznaczone.
8,5/10
 
Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.0/10

Kormoran znów to robi. To jeden z trzech najlepszych jasnych lagerów, jakie piłem, i jeden z dwóch tradycyjnych jasnych lagerów. Pobija go tylko pilzner z praskiego browaru restauracyjnego U tří růží.

środa, 6 września 2017

Okocim (Carlsberg Polska): Harnaś

Zasadniczo przestało mnie już bawić recenzowanie najpodlejszych kocerniaków, ale pomyślałem sobie, że przynajmniej to jedno piwo powinienem spróbować przed dobiciem to tysiąca recenzji. Harnaś toczy dość wyrównany bój z Tatrą o miano najpaskudniejszego polskiego piwa. Tatrę miałem już okazję pić i faktycznie bardzo możliwe, że jeszcze nigdy żadne piwo nie zrobiło na mnie równie fatalnego wrażenia.

Informacje ogólne:
Piwo: Harnaś
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Brzesko
Browar: Okocim (Carlsberg Polska)
Styl: jasny lager
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 14.04.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Kiczowate, bez podanego miejsca uwarzenia, ale i tak podejrzewam, że będzie jednym z najlepszych elementów tego piwa.
3/10

 
Barwa
Zwyczajne, klarowne złoto i całkiem ładnie ulatujący ku górze gaz.
3,5/5

Piana
Haha, prawie bez zarzutu.
4,5/5

Zapach
Na początku powiało nawet przyjemnie jasnym słodem, ale szybko przeszło w niedojrzałe jabłka, reminiscencje farby emulsyjnej i alkohol pokroju niezbyt wysokiej klasy bimbru. Ładne to nie jest, ale nie powiedziałbym, że jakieś mega odpychające w sumie.
3/10

Smak
No dobra, tutaj zielona szkoła się kończy. Jest paskudnie, paskudnie, paskudnie alkoholowe. Mokre zboże zalane tanią wódą. Plus jest taki, że jak już weźmie się łyk i przełknie, to po kilkunastu sekundach finisz robi się znośnie zbożowy, natomiast ten wstrętny alkohol w ustach jest ciężko do przebrnięcia. Mimo wszystko dalekie od moich największych koszmarów, ha.
1/10

Tekstura
Za dużo gazu, ale bez tragedii.
3,5/5

2.0/10

Pozytywne zaskoczenie! Pewnie zdarzają się dużo gorsze partie Harnasia, ale ta tutaj wcale nie odstaje od jakiegoś Tyskiego czy Żywca. Po prostu bardzo niesmaczny, alkoholowy, biedacki korpolager, ale od 0/10 za smak to mu jeszcze daleko. Tatrę zapamiętałem dużo gorzej.

czwartek, 3 sierpnia 2017

AleSmith: Spezial Pils

AleSmith stworzył moje ulubione angielskie ale ever, więc będąc w USA postanowiłem, że mimo ograniczonego bagażu wezmę sobie puszeczkę ich niemieckiego pilznera, niedostępnego w Polsce. Ociera się on o ratebeerowe top 50 ratebeerów nieczeskich.

Informacje ogólne:
Piwo: Spezial Pils
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: San Diego
Browar: AleSmith Brewing Company
Styl: niemiecki pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: zapuszkowane 7 marca 2017 r.
Cena: 1,89$ (2,66$ za 0,5 l)

Opakowanie
Zgrabna puszeczka o bardzo ładnej barwie i z hiperrzeczowym opisem piwa.
7,5/10
 



Barwa
Jasnozłote, dość mocno zmętnione jak na pilsa.
3/5
 
Piana
Fatalna, bardziej grubopęcherzykowej piany nie widziałem, w dodatku znika prawie od razu. Prezencja nie jest mocną stroną tego piwa.
1/5
 
Zapach
Bardzo atrakcyjne połączenie mącznej, zbożowej słodowości z nutami drożdży do pilsa i dość wybujałej jak na styl, kwiatowo-ziołowej chmielowości. Bardzo ładny.
7,5/10
 
Smak
Pyszny, czyściutki pils z intensywnym, zaokrąglonym słodowym smakiem nieco spod znaku biszkoptów oraz bogatą stroną chmielową, do której wlicza się między innymi szlachetna, choć może odrobinę za niska goryczka. Gdyby ją tylko podwyższyć, byłby to wzorowy niemiecki pils.
7,5/10
 
Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

7.0/10

Piana mnie striggerowała, ale poza tym to pilzner, którego większość europejskich browarów by pozazdrościła. Czyściusieńki, eksponujący zarówno słód, jak i chmiel, rześki, lekki, ale pełen smaku. Jeszcze jeden powód, by kochać AleSmith.

wtorek, 13 czerwca 2017

Hopkins (Wąsosz): Vendetta Marynka Pils

Z Hopkinsem zetknąłem się póki co tylko raz na blogu i było to spotkanie bardzo przyjemne, ale jakoś nie doszło do drugiego, mimo że obiecałem. Kontraktowiec przypomniał mi się na BGM świetnym porterem bałtyckim z Kukułkami, więc dam mu kolejne szanse - raz że porter, a dwa że coś lżejszego, pilzner wyłącznie na polskich chmielach, będący częścią eksperymentu browaru (uwarzyli drugie identyczne piwo, tylko że na innych chmielach). Przyznam, że jakichś wielkich oczekiwań to nie mam, zważywszy na przeciętny poziom polskich pilsów, ale zobaczmy.

Informacje ogólne:
Piwo: Vendetta Marynka Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.06.2017 r.
Cena: 7,70 zł

Opakowanie
Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale te maski kojarzą mi się obecnie już tylko z internetowymi bojownikami, a więc dość żenująco. Plus za to za dokładny skład.
5,5/10

 
Barwa
Ładne złoto, nieładnie zmętnione.
3/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Szału nie ma, ale i źle nie jest. Trochę ziołowego chmielu, więcej słodu o lekko biszkoptowym profilu. Byłoby nawet bardzo fajnie, gdyby nie lekkie masło. Ostatecznie jest solidnie.
6/10

Smak
Fajny pils bez uniesień. Nie pałęta się tu nic niepożądanego, proporcje słodyczy do goryczki są bardzo rozsądne, jest miejsce i na ziołowy chmiel, i fajnie zaokrągloną słodowość, przy czym żadne nie jest może najwyższej klasy i najwyższej świeżości. Mimo to przyjemne piwo, rześkie, ale wyraziste.
7/10  
Tekstura
Nieznacznie za mało gazu.
4,5/5

6.5/10

Niezłe piwo i to nie tylko do picia, trochę i do kontemplacji, co jak na kraftowe pilsy jest wynikiem naprawdę dobrym. Tyle że to kosztowało 7,70 zł, co właściwie podważa sens istnienia tego piwa na rynku - na rynku, na którym tam, gdzie krafty, tam i Kormoran, który pilznerowate jasne lagery przyrządza dużo lepiej i taniej.

wtorek, 16 maja 2017

Rebelia (Wąsosz): Lager

Na kontraktowy browar Rebelia chyba nigdy nie zwróciłbym uwagi - ani nie mają dobrych ocen, ani nie mają dobrych etykiet, a wręcz te drugie nazwałbym paskudnymi - ale skoro ktoś dał mi w prezencie, to stwierdziłem, że nie ma co wybrzydzać i dam szansę. Piwa, które na początek zrecenzuję, nie ma nawet w bazie ratebeera. Jasny lager. 

Informacje ogólne:
Piwo: Lager
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Rebelia)
Styl: jasny lager
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 16.12.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Brutalnie powiem, że piwa z brzydszą etykietą chyba jeszcze nie recenzowałem. Rebelia ma naprawdę okropną estetykę.
3/10


 
Barwa
Ciemne złoto, mocno mętne, ładnie ulatujący gaz.
3,5/5
 
Piana
Genialna.
5/5
 
Zapach
Niezbyt przyjemny aromat jasnego lagera, którego fermentacja poszła nie za dobrze. Nachalne i niezbyt subtelne estry owocowe, lekki DMS, łodygowy chmiel. Brzmi to gorzej niż pachnie, nie ma jakiejś katastrofy, ale jest źle.
3/10
 
Smak
Trochę lepiej niż w aromacie. Strona słodowa jest bardzo nieudana, jakaś taka karmelkowo-cukrowa, goryczka odrobinę przyjemniejsza, ale też średnio - zalegająca, szorstka. Generalnie nie wiem, jak to może mieć 10% ekstraktu, jest paskudnie ciężkie ze swoją mdlącą słodyczą i niewysublimowaną goryczą.
3,5/10

Tekstura
Najlepszy element piwa poza pianą - tylko odrobinę brakuje gazu.
4,5/5

3.5/10

Katastrofa, ale przynajmniej małych rozmiarów. To piwo to po prostu klasyczny nieudany jasny lager tej gorszej części rzemieślniczego piwowarstwa w Polsce. Mogło jednak być gorzej - da się to jakoś pić, a ostatnio gorszego lagera piłem od dość szacownego Nepomucena.

piątek, 28 kwietnia 2017

Poutník Světlý Ležák Prémium

Zachciało mi się najklasyczniejszego z możliwych czeskiego pilznera. Przyznam, że średnio albo nawet słabo ogarniam tradycyjne czeskie browary, więc po prostu wszedłem do mojego ulubionego sklepu i poprosiłem moją ulubioną panią sprzedawczynię, żeby mi coś poleciła, bo tak kojarzyłem, że z Czechami ma ona chyba sporo wspólnego. Poleciła to. Pivovar Poutník z Pelhřimova, miasteczka w południowych Czechach, to nie byle co, bo prawa warzelne miasto uzyskało już w 1552 roku, a w XVII wieku tamtejsze browary domowo-komercyjne postanowiły połączyć siły. Obecny browar fizycznie istnieje od 1899 roku, więc też niczego sobie. Totalnie poświęca się pilznerom, warzy pięć różnych i nic innego poza tym.

Informacje ogólne:
Piwo: Poutník Světlý Ležák Prémium
Kraj: Czechy
Kraj (adm.): Wysoczyna
Miasto: Pelhřimov
Browar: Pivovar Poutník
Styl: czeski pilzner
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 13.05.2017 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
No bądźmy szczerzy, ta etykieta jest po prostu brzydka, jakby browar zatrzymał się w czasach głębokiego komunizmu. Sytuację trochę polepsza o dziwo całkiem ładny kapsel, ale i tak to jedno z najbrzydziej opakowanych piw, które trafiły na mojego bloga. 
4/10

Barwa
Klasyczne, głębokie złoto. Jakieś minimalne farfocle.
3,5/5
 
Piana
Solidna.
3,5/5
 
Zapach
Dość nieskomplikowany, słodowy, ale bardzo miły. Słodowość chlebowa, zbożowa, mocno zaokrąglona, ze szczyptą, ale dosłownie szczyptą karmelu i trochę większą szczyptą ziemistego chmielu.
6,5/10
 
Smak
Tutaj chmiel mocniej się narzuca, głównie w postaci idealnej jak na pilznera goryczki. Piwo nie ma wad (jest minimalny diacetyl, ale naprawdę minimalny, taki że naprawdę spoko tutaj gra), pije się je dość przyjemnie, natomiast jest niesubtelne, nieociosane, wręcz... chamskie, szczególnie na poziomie słodowości. Ale za to ma fajny, długi, chmielowy, ziołowy finisz.
6/10
 
Tekstura
Za dużo gazu trochę, ale jest dobrze.
3,5/5

5.5/10

No tak nie bardzo. Nie tego szukałem, to nie jest satysfakcjonujący czeski pilzner. Brakuje mu gładkości, subtelności najlepszych reprezentantów stylu. Rzecz jak najbardziej do wypicia, ale raczej bez doznawania smaku, po prostu do wypicia bez narzekań.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Nepomucen: Kámo

Nepomucen dostaje ode mnie za mało szans jak na to, jak dobrze się do tej pory spisywał. Sprawdzili się dwa razy doskonale w niepozornym stylu jakim jest grodziskie, to pomyślałem, że i w niezbyt lubianym przez nową falę pilsie dadzą radę. Kámo - po czesku kumpel, gość, koleś - to czeski pils z chmielami z Czech, Polski i Niemiec.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: czeski pilzner
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 12,3%
Objętość: 500 ml
Warka: do 06.08.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Krój etykiet Nepomucena się nie zmienił, ale zmienił się materiał i bardzo dobrze, bo poprzedni był średni.
7,5/10


 
Barwa
Bardzo mętne złoto, w porządku.
3/5

Piana
O dobrej obfitości, dobrej gęstości i dobrej trwałości.
4/5

Zapach
Nieudany, coś poszło nie tak. Pachnie skrajnie jednowymiarowo i to nawet nie słodem, ale cukrem. Nie jest do coś odpychającego, ale i nie zachęca do wzięcia łyka.
3,5/10

Smak
Niestety ta dziwna pustka, jednowymiarowość z zapachu się tu powtarza, jakby słód był jakiejś kiepskiej jakości (a nie sądzę, by tak było w przypadku Nepomucena), do tego ścierka. Nadrabia trochę bardzo przyjemną, ostrą goryczką, ale to wciąż bardzo nieudane piwo.
2,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3,5/5

3.0/10

Niestety to jedno z najgorszych piw rzemieślniczych, jakie piłem. Po prostu coś tutaj zupełnie nie wyszło. Nepomucena dalej będę poważał, ale do ich lagerów będę podchodził bardzo ostrożnie.

środa, 18 stycznia 2017

Hendrych: H11

Drugie podejście do Rodzinnego Browaru Hendrych z czeskiego Vrchlabi. Polotmavé było dobre, choć trochę bym w nim pozmieniał. Jeśli H11, klasyczny czeski pilzner-jedenastka, będzie na tym samym poziomie, to ok, ale liczę na więcej. Warto odnotować, że czeskiego pilznera nie recenzowałem już od dwóch i pół roku, przyznam że tęsknię.

Informacje ogólne:
Piwo: H11
Kraj: Czechy
Kraj (adm.): hradecki
Miasto: Vrchlabi
Browar: Rodinný Pivovar Hendrych
Styl: lekki czeski pilsner
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 330 ml
Warka: do 20.01.2017 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
Identyczne jak na H13, tylko kolor inny. 
6,5/10



 
Barwa
Ładne jasne złoto, niezbyt ładne zmętnienie.
1,5/5
 
Piana
Nienaganna.
5/5
 
Zapach
Świeża, lekka słodowość, spora garść ziołowego, czeskiego chmielu i szczypta diacetylu w całkowicie akceptowalnym, stylowym wydaniu. Nic wielkiego, ale bardzo przyjemny, swojski aromat dobrego jasnego lagera.
7,5/10

Smak
Słodka, chlebowo-zbożowa baza słodowa i naprawdę sporo chmielu w wydaniu ziołowo-kwiatowym. Bardzo wysoka, tym bardziej że średnio kontrowana goryczka, która czyni to niepozorne, lekkie piwo bardzo intensywnym. Na finiszu rozpościera się naprawdę świetna chmielowość. Bardzo dobre, perełka.
8/10
 
Tekstura
Trochę za wiele gazu.
3,5/5

7.0/10

Pyszny pilzner w typowo czeskim wydaniu. Tak teraz patrzę, że przez cały 2016 rok nie zrecenzowałem ani jednego satysfakcjonującego tradycyjnego jasnego lagera. 2017 zaczął szybko nadrabiać te braki i mam nadzieję, że jeszcze niejednego jasnego lagera na takim lub wyższym poziomie uda mi się wypić. H11, choć to zdecydowanie nie piwo wybitne, mógłbym wypić spore ilości, siedząc w czeskiej hospodzie w taką śnieżną noc jak dzisiaj.

poniedziałek, 12 września 2016

Pinta (Zarzecze): Hoplaaga

Trzecie, jeśli się nie mylę, podejście Pinty do jasnego lagera (nie licząc realizacji zwycięskiej konkursowej receptury maibocka). Dość mocny jasny lager, chmielony potężnie amerykańskim chmielem (70 IBU, trzykrotne chmielenie na zimno). Pinta mówi India Pale Lager, ja mówię pilzner nowofalowy. Oki Doki, piwo z podobną koncepcją, było jednym z najgorszych piw Pinty, jakie piłem, może nawet najgorszym. Pierwsza Pomoc też bynajmniej nie jest jednym z lepszych. Czas odczarować jasne lagery.

Informacje ogólne:
Piwo: Hoplaaga
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: nowofalowy pilzner
Alkohol: 6,6%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.10.2016 r.
Cena: 8 zł

Opakowanie
Jedno z mniej udanych Pinty, ale sympatyczne i merytorycznie jak zwykle doskonałe.
8,5/10


 
Barwa
Klasyczne jasnolagerowe złoto + lekkie zmętnienie i ładnie ulatujący gaz, przyjemnie to wygląda.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, dość gęsta, ładnie oblepia szkło, bardzo trwała.
4,5/5

Zapach
Mało lagera, dużo chmielu. Piękne, bardzo owocowe wydanie amerykańców - świeży sok z marakui, mango, grejpfrut, cytryna, szczypta żywicy. Znakomity i bardzo intensywny.
9/10

Smak
W dalszym ciągu chmiel przeważa, ale dołącza tu do niego największy atut jasnych lagerów - okrągła, czysta, przyjemnie słodka słodowość. Piwo jest kompletne, idealnie zbalansowane. Goryczka raczej nie wydaje się tak wysoka jak zapowiada etykieta (70 IBU), ale za to wybitnie szlachetna, dość pilsowa, ziołowa. Znakomite piwo.
9/10

Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.5/10

Wspaniała Pinta rozwala mnie drugim piwem z rzędu, tym jeszcze bardziej niż Farmhouse'em. Na luzie top 10 Pinty ever i - uwaga - najlepszy jasny lager, jakiego piłem w życiu! Brzmi to bardzo mocno, ale trzeba oddać, że jasne lagery rzadko chmieli się rewolucyjnie i wśród tej pewnie ok. setki piw w tym stylu, jaką próbowałem, może z pięć wykorzystało nowofalowy chmiel. Podkreślam jednak, że znakomitości Hoplaagi nie nakręca wyłącznie chmiel, a jego połączenie z atutami klasycznego pilsa. Za tę cenę to jeden z najlepszych interesów, jakie można w Polsce ubić.

niedziela, 4 września 2016

Pinta & Tanker (Zarzecze): All Ryed!

Współpraca z estońskim browarem rzemieślniczym Tanker doprowadziła Pintę do koncepcji żytniego jasnego lagera. Brzmi to odrobinę niecelnie, bo jasny lager kojarzy się raczej z lekkością i pijalnością, ale mogło i wyjść coś ciekawego.

Informacje ogólne:
Piwo: All Ryed!
Kraj: Polska - uwarzone we współpracy z browarem z Estonii
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta i Tanker)
Styl: żytni jasny lager
Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.09.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Spore urozmaicenie w stosunku do standardowej szaty graficznej Pinty, bardzo udane, no i merytorycznie dalej klasa sama w sobie.
9/10 

 

Barwa
Ciemne złoto i lekkie zmętnienie, w porządku.
3/5
 
Piana
Bardzo dobra.
4/5
 
Zapach
Na pierwszym planie piękny, owocowy, nowofalowy chmiel (liczi, mango, marakuja, brzoskwinie), na drugim tłusta, żytnia baza słodowa. Bardzo ładny, na większą intensywność bym się nie obraził.
8/10
 
Smak
Fascynujący - przypomina w pierwszym odczuciu pewien deser, którego nie jestem w stanie sobie przypomnieć, w każdym razie jest mocno karmelowe, ale w wyłącznie przyjemny sposób. Potęga akcentów chlebowych i zbożowych, jakieś nuty przyprawowo-korzenne, chmiel raczej wycofany z palety, dostarcza natomiast niemałą goryczkę dla skontrowania. Piwo bardzo przyjemne i jeszcze bardziej ciekawe, może odrobinę za słodkie i pod koniec trochę mulące.
8/10
 
Tekstura
Genialnie gęste, niemal niczym RIS. Zabrakło mi tylko nieco wysycenia.
4/5

7.5/10

Pierwsze łyki i niuchy robią nadzieję na piwo fantastyczne dzięki swojej oryginalności, ale ostatecznie jest tylko bardzo dobre. No i faktycznie nieprzeciętnie oryginalne. Może nie top 10 jasnych lagerów, jakie próbowałem, ale top 20 już na pewno, bardzo warte uwagi.

sobota, 9 lipca 2016

Setka (Wąsosz): Viking Pils

Drugie podejście do browaru kontraktowego Setka, który urzekł mnie na całego Enigmą, amerykańskim amber ale, jednym z najlepszych piw w tym średnio popularnym co prawda stylu, jakie piłem. Teraz czas na coś ciekawszego - pilznera wędzonego torfem, chmielonego brytyjskimi chmielami Pioneer i Flyer. Tym razem uwarzone nie w Browarze Jana, a w Wąsoszu.

Informacje ogólne:
Piwo: Viking Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Setka)
Styl: wędzony pilzner
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.07.2016 r.
Cena: 8,50 zł

Opakowanie
Na cześć torfu Setka poszła w klimaty Wikingów. Lubię Wikingów i lubię styl Setki. 
8,5/10

 

Barwa
Złoto zmętnione w akurat taki niezdecydowany sposób, którego nie lubię, ani mocno, ani słabo - wolę bardziej zdecydowane tony.
2/5

Piana
Przyzwoita obfitość, świetna gęstość i dobra trwałość, ładnie oblepia szkło.
4,5/5
 
Zapach
Dominacja torfu (nie hardkorowego, ale i nie łagodnego, coś pomiędzy - nuty szpitalne i asfaltowe raczej trzymają się z dala, natomiast wędzonka jest ostra), ale nie totalna, położona na fajnym tle słodowym, które trochę łagodzi naturalną ekstremalność torfu. Prosty, ale bardzo przyjemny i wyrazisty.
8/10

Smak
Bardzo dobry, zharmonizowany - słona torfowa wędzonka pięknie łączy się ze słodką, słodową pełnią i wyrazistą goryczką. Przebijają się lekko cytrynowe i kwiatowe nuty chmielu. Jest to przede wszystkim piwo wędzone, a dopiero w drugiej kolejności jasny lager.
8/10
 
Tekstura
Jedyny, ale bardzo duży problem - brakuje wysycenie, bardzo brakuje.
2/5

7.0/10

Kolejne zdecydowanie udane piwo, ale też zdecydowanie mniej udane niż Enigma. Wyłożyło się zwłaszcza na niedoborze gazu, a ja nie jestem nawet zwolennikiem mocnego nagazowania, więc był z tym problem wyraźny. Szkoda, bo w smaku i zapachu jak proste, tak bardzo dopracowane. Cóż, pilsa trudniej uwarzyć niż amerykańskie amber ale. Do Setki jeszcze wrócę, ale niekoniecznie prędko.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Prost: Full

Po dwóch potężnie okraszonych DMS-em piwach z Prosta do trzeciego podchodzę już jak do jeża. Full to zbalansowany, ani mocny, ani słaby, słodowy i chmielowy zarazem jasny lager. Taki był próbowany w browarze, tak wygląda na papierze. Pytanie, co siedzi w tej butelce.

Informacje ogólne:
Piwo: Full
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Prost
Styl: jasny lager
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Zielona wersja etykiety mająca sugerować (zapewne) mocne nachmielenie - bardziej zasługiwałoby na nią piwo o nazwie Prost, które jednak nie będzie na razie dalej warzone.
8/10


Barwa
Przyjemne, głębokie złoto i trochę ulatującego gazu, bardzo ładne.
4/5

Piana
Wyśmienicie obfita, trochę gorzej z gęstością, trwałość bardzo dobra.
4/5

Zapach
DMS po raz pierwszy, DMS po raz drugi, DMS po raz trzeci, sprzedane. Ordynarna rozgotowana kukurydza z tym razem trochę mniejszą niż w poprzednich piwach domieszką kiszonej kapusty. Szczęśliwie tutaj przynajmniej chmiel nawiązał trochę walkę z DMS-em, ale jest to walka nierówna. Fatalny, ale nie koszmarny.
2/10
 
Smak
Również w smaku DMS jest mniej wyczuwalny niż w poprzednich piwach, choć dalej występuje i obrzydza sytuację. Szkoda, bo ma fajne, dość mocne, ziołowe chmielenie i przyjemnie zaokrągloną, słodową słodycz. Mogło być bardzo dobre piwo, może nawet świetne, a jest przeciętne z minusem.
4,5/10

Tekstura
Nieznacznie za wysokie wysycenie.
4,5/5

4.0/10

Nie było aż takiej masakry jak w Darku i Pilsie, chmiel postawił się DMS-owi, ale nie miał szans na zwycięstwo. Bardzo dobre piwo sprowadzone przez tę niewybaczalną wadę do kiepskiego.

niedziela, 31 stycznia 2016

Prost: Pils

Po fatalnym rozczarowaniu schwarzbierem podchodzę do Pilsa, który próbowany na miejscu w browarze był dobrym, wyrazistym niemieckim pilznerem. 

Informacje ogólne:
Piwo: Pils
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Prost
Styl: niemiecki pilzner
Alkohol: 4%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 500 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Biała wersja tego samego co na Darku. Całkiem sensowne te opisy na kontretykiecie, beznamiętne, ale konkretne.
8/10


 
Barwa
Bardzo ładne, jasne złoto, ale prawdziwym hitem jest niezwykle obficie ulatujące bąbelki gazu.
4,5/5

Piana
Niemal idealna - obfita, bardzo gęsta, oblepiająca szkło, trwała.
4,5/5

Zapach
DMS totalny, jeszcze gorszy niż w schwarzbierze. Rozgotowana kukurydza i kiszona kapusta, koszmar.
0/10

Smak
DMS nie odchodzi w niepamięć, ale tu przynajmniej miesza się z bardzo dobrze zbalansowanym połączeniem chmielu i słodu. Gdyby nie wada, byłby to bardzo przyjemny niemiecki pilzner, niestety jest jak jest.
3/10
Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

2.0/10

To było 643. piwo zrecenzowane na blogu. Po raz drugi w historii wystawiłem ocenę 0 za zapach. To wystarczy chyba za komentarz końcowy, ale zadam jeszcze pytanie: skąd ta gigantyczna różnica między piwami z kranu i z butelki? Boję się otwierać kolejnych dwóch.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Persha (Oasis Beverages): Stare Misto

W Nowy Rok wchodzę niezbyt hucznie, bo jasnym lagerem z dużego browaru ze Lwowa - drugim z dwóch, które wspaniałomyślnie przywiózł mi kolega. Persha Privatna Brovarnia powstała w 2004 roku z inicjatywy lwowskiego przedsiębiorcy Andreia Macoli. Dziś spółka posiada już drugi browar w Radomyślu (tym ukraińskim), dzierży 10% udziału w ukraińskim rynku piwa, a sama wchodzi w skład koncernu Oasis Beverages, właściciela browarów także w Rosji, Kazachstanie i na Białorusi.

Informacje ogólne:
Piwo: Stare Misto
Kraj: Ukraina
Obwód: Lwowski
Miasto: Lwów
Browar: Persha Privatna Brovarnia (Oasis Beverages)
Styl: jasny lager
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 06.02.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Butelka o fajnym kształcie i ze świetnymi grawerunkami, etykieta w stylu koncernowym, ale w porządku - ogólnie nieźle. 
6,5/10 


 
Barwa
Klarowne, głębokie złoto i wyjątkowo dynamicznie wznoszący się słup dwutlenku węgla - bardzo ładne.
4,5/5
 
Piana
Bardzo obfita, o przyzwoitej gęstości i średniej trwałości.
3,5/5
 
Zapach
Całkiem przyjemny, no może minimalnie podstarzały aromat jasnego słodu, podszyty niestety aldehydem octowym, który co prawda nieprzyjemny w tej ilości nie jest, ale zasłania te ładniejsze elementy zapachu. Bardzo intensywny, bez szału i z wadą, ale całkiem okej.
5/5
 
Smak
Nie tak okej jak zapach - jeszcze mocniej naciera aldehyd octowy, słód wydaje się jeszcze bardziej podstarzały, a do tego dochodzi żelazo. Z czasem trochę te wady się przerzedzają, ale na fajną stronę słodową zostaje wciąż trochę niewiele miejsca; nie jest to jakiś odrzucający smak i dla ugaszenia pragnienia dałoby się to wypić, ale słabo, tak po prostu to nie ma po co pić. Jest jednak raczej średnie niż złe, jeśli uznawać je za international lagera, to wygrywa z większością tych, które piłem.
4/5

Tekstura
Bezbłędne, średnio-wysokie wysycenie, które mocno podciąga smak w górę.
5/5

4.5/10

Nie było aż tak pozytywnego zaskoczenia, jak przy drugim lwowskim piwie, ale wciąż jest to pozytywne zaskoczenie. Spodziewałbym się czegoś znacznie gorszego po jasnym lagerze z browaru, który dzierży 10% ukraińskiego rynku piwa. Zupełnie znośne piwo, choć nie z gatunku piw do picia dla smaku.

wtorek, 8 grudnia 2015

Lvivska Pivovarnya (Carlsberg Ukraine): Lvivske Svitle

Dzięki niezwykłej uprzejmości kolegi (dzięki, Bartku!), mam okazję spróbować dwóch piw uwarzonych we Lwowie. Będą to prawdopodobnie dwa korpolagery, ale i tak cieszę się, że dodam sobie to miasto do statystyk. No i w ogóle dodam sobie Ukrainę - nie miałem do tej pory ochoty rzucać się na dostępne u nas Obolonie (nie wiem nawet, czy są aby jeszcze dostępne, sięgnąłem po jednego lata temu i do tej pory jest to jedyne piwo z Ukrainy, jakie piłem) i ponad sześćset piw musiałem zrecenzować, żeby w końcu opisać coś zza wschodniej granicy. Lvivske Svitle to lekki jasny lager z browaru założonego podobno przez mnichów w 1715 roku, który w wieku XIX był jednym z trzech największych w Austro-Węgrach (informacje Carlsberga, brałbym je z przymrużonym okiem). W 1999 dostał się w łapy Carlsberga. 

Informacje ogólne:
Piwo: Lvivske Svitle
Kraj: Ukraina
Obwód: Lwowski
Miasto: Lwów
Browar: Lvivska Pivovarnya (Carlsberg Ukraine)
Styl: jasny lager
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,7%
Objętość: 500 ml
Warka: z 3 września 2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Fatalnie archaiczna etykieta, kolorystyką i szablonem przywodząca na myśl piwa z dyskontów. Merytorycznie nie sposób ocenić, bo jeszcze nie posiadłem znajomości odczytywania cyrylicy, a nie ma tu ani jednego słowa w innym alfabecie. Polepsza natomiast sprawę całkiem ładny kapsel i mała grawerka.
4/10

Barwa
Stuprocentowo klarowne, jasne złoto; w porządku.
3/5
 
Piana
Obfita, niezbyt gęsta, acz przyzwoicie; nie utrzymuje się za długo na całej powierzchni, wkrótce spada do zera.
2/5

Zapach
Zaskakująco intensywny jak na styl, zdecydowanie ukierunkowany na słód i to całkiem ładny, może tak minimalnie kartonowy, ale to na granicy sugestii; do tego szczypta raczej zwietrzałego chmielu gdzieś w tle. Czysty, tylko trochę za słodki, nudny, ale całkiem w porządku, przynajmniej najpierw, z czasem coraz bardziej się "starzeje".
4,5/10
 
Smak
Poza uderzeniem metalem, które na szczęście bardzo szybko się wyciszyło i pozwoliło cieszyć się nawet niezłymi, mącznymi, jasnosłodowymi nutami finiszu, połączonymi z symboliczną goryczką, jest to naprawdę niezłe piwo. Odczucie słodowości jest w miarę przyjemne, może za słodkie, ale nieporównywalnie lepsze od typowego dla eurolagerów - właściwie byłoby obraźliwe nazwać to piwo eurolagerem, bardziej podpada pod (średnio udanego) monachijskiego hellesa, no solidne jest naprawdę, choć na pewno nic więcej niż solidne.
5,5/10

Tekstura
Przykłada rękę do sukcesu - idealne, wyważone wysycenie.
5/5

5.0/10

O, a tego się nie spodziewałem. Jeśli to w ogóle jest korpolager, to chyba najlepszy, jakiego piłem - ale raczej nie powinno się go tak nazywać, jest zbyt pełny smaku i to tego normalnego, uczciwie słodowego, nie jakiejś ściery czy kartonu. Naprawdę przyzwoite piwo, oczywiście nie do powtórzenia, ale gdyby czymś takim zastąpić u nas w knajpach Żywce (te zwykłe), Tyskie i inne pomyje, to byłaby Polska zdecydowanie lepszym miejscem.

wtorek, 3 listopada 2015

Browar Stu Mostów: Salamander Hoppy Violet Potato Lager

Propozycją Browaru Stu Mostów na Beer Geek Madness 3 był ten oto jasny lager z fioletowymi ziemniakami nachmielony nowofalówką. Można chyba mówić o nowofalowym niemieckim pilznerze. Nie piłem jeszcze nigdy piwa z dodatkiem ziemniaków, a co dopiero fioletowych (nawet takich chyba nie jadłem). Od dwóch miesięcy nie miałem styczności z BSM, a pół roku temu ostatnio ich piwo wprawiło mnie w zachwyt, może wreszcie jakaś bomba.

Informacje ogólne:
Piwo: Salamander Hoppy Violet Potato Lager
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: nowofalowy niemiecki pilzner
Dodatki: fioletowe ziemniaki
Alkohol: 5,3%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.12.2015 r.
Cena: 7,80 zł

Opakowanie
Standardzik Salamandrowy, ino z flagą Niemiec i toastem "Auf unser Treffen!".
9/10

 
Barwa
Mętne złoto, trochę ulatującego gazu, ładnie.
4/5
 
Piana
Doskonała - monumentalnie wysoka, gęsta, robi dużo śladów, utrzymuje się do samego końca.
5/5

Zapach
Jasna słodowość przełamana mocno chmielem, nowofalowym i nie tylko - trochę zmierza w kierunku owoców tropikalnych, ale bardziej jest trawiasty, ziołowy; bardzo fajnie się to prezentuje na lekko biszkoptowym tle słodu, bardzo przyjemny aromat.
7,5/10
Smak
Raj dla fanatyków ekstremalnie wytrawnych pilsów - słód jest obecny w bukiecie, ale nie przekłada się w ogóle na słodycz, zgodnie z opisem na etykiecie piwo jest totalnie wytrawne, goryczka nie jest może ogromna, ale potężna przez brak kontry słodowej. Chmiel dalej przepycha się od strony tradycyjnej do nowofalowej. Niezłe piwo, choć ten celowy brak balansu jest trochę przesadzony, brak kontry słodowej jest minimalnie męczący. Nie czuję roli ziemniaka - jest co prawda dość znacząco nietypowe, ale potrafiłbym tę nietypowość wyjaśnić zwykłymi składnikami.
6,5/10

Tekstura
Trochę za wysokie wysycenie, jest średnie, ale przydałoby się mniejsze przy takim odczuciu goryczki.
3,5/5

6.0/10

Znowu szału nie było, piwo jest po pierwsze odwrotnie proporcjonalnie złożone do swojej nazwy, a po drugie nie prezentuje poziomu, którego wymagam od craftu i craftowych cen. WRCLW Pils był już dużo lepszy.

środa, 30 września 2015

Heller: Helles Schlenkerla Lagerbier

Drugim i ostatnim piwem, które przywiozłem ze sobą z krótkiego wypadu do Bambergu i okolic, jest również wędzony jasny lager, taka oto niespotykana u nas wersja Schlenkerli. Wędzony helles, mówiąc ściślej.

Informacje ogólne:
Piwo: Helles Schlenkerla Lagerbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Bamberg
Browar: Brauerei Heller
Styl: wędzony monachijski helles
Alkohol: 4,3%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
W tej wersji kolorystycznej etykieta Schlenkerli wypada trochę słabiej niż w tradycyjnej.
8/10


 
Barwa
Klasyka, jasne złoto, pełna klarowność - prosto, ale bardzo ładnie, również dzięki ulatującym bąbelkom.
4/5
 
Piana
Bardzo dobra - obfita, gęsta i długo pokrywa całą taflę.
4/5
 
Zapach
Geniusz tkwiący w łagodności i balansie - wyjątkowo celne połączenie świeżego, zbożowo aromatycznego jasnego słodu, delikatnej wędzonki a la grodziskie i delikatnej, kwiatowo-ziołowej chmielowości. Nic rzucającego na kolana niby, ale świetny aromat.
8,5/10

Smak
Nie spuszcza z tonu - tutaj trochę mocniej przemawia wędzonka (choć z czasem coraz lżej odczuwalna), której słoność łączy się w bardzo przyjemny sposób ze słodyczą świeżego, czystego słodu oraz subtelną, ale nie taką małą jak na hellesa, ziołową goryczką. Znów - nie są to smaki rzucające na kolana, ale balans i dopracowanie jest po prostu genialne, w dodatku piwo jest i lekkie, i bardzo pełne smaku jak na swoją moc.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie również zdaje się idealnie zaplanowane, świetnie pasuje do smaku.
5/5

8.0/10

To trochę krzywdzące orzeczenie dla pozostałych hellesów, bo nie były wędzone, no ale: Helles Schlenkerli to najlepsze piwo w tym stylu, jakie piłem. Znakomity pomysł na piwo, wędzonka nadaje wyrazistości, a jednocześnie nie przeszkadza w zachowaniu wszystkich zalet lekkości i orzeźwienia zwykłego hellesa. Schlenkerla pany.