Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pinta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pinta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lutego 2018

Pinta (Browar na Jurze): TakAHaka

Nie mogłem sobie podarować jeszcze jednego piwa Pinty przed osiągnięciem tysiąca recenzji - być może żaden inny browar nie odegrał równie ważnej roli w mojej edukacji piwnej. TakAHaka to ciemne IPA z pulpą z ananasa, mango i marakui, które Pinta uwarzyła po raz pierwszy prawie trzy lata temu na Beer Geek Madness, specjalnie w tym celu odbywając podróż na Nową Zelandię. Do butelek trafiło chyba dopiero teraz.

Informacje ogólne:
Piwo: TakAHaka
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: owocowe ciemne India Pale Ale
Alkohol: 7,3%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 07.09.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Nawet fajna kolorystyka, choć zdarzają się Pincie lepsze etykiety.
8,5/10



 
Barwa
Ciemny brąz, widać że jest bardzo mętne, nawet fajnie to wygląda.
4/5
 
Piana
Bardzo wysokiej klasy.
4,5/5
 
Zapach
Bardzo oryginalny - jest jednocześnie bardzo czekoladowo-orzechowy, jak i bardzo tropikalny. Przeważa marakuja, dalej pomarańcza i mango, dalej ananas. Specyficzny aromat, bardzo przyjemny.
8/10
 
Smak
Podobny jak aromat, tylko jeszcze lepszy. Pinta nie żałowała ciemnych słodów i piwo może śmiało podchodzić pod stout amerykański, natomiast nie żałowała też chmielu. Piwo do złudzenia przypomina mi smak owocowych galaretek w czekoladzie - tylko że takich słodyczy mam dość po jednej-dwóch sztukach, a tego piwa ciągle chce się więcej dzięki zbiciu słodyczy przez sporą goryczkę. Dla mnie bomba, chociaż goryczka mogłaby być nieco szlachetniejsza.
9/10
 
Tekstura
Ciut za dużo gazu przy takiej gęstości.
4,5/5

8.0/10

Jedno z lepszych piw Pinty jakie w ostatnim czasie piłem. Trochę niedoceniane, a bardzo oryginalne i bardzo smaczne, mieli panowie świetny pomysł i co najmniej ta warka doczekała się świetnego wykonania. 

niedziela, 17 grudnia 2017

Pinta (Browar na Jurze): Grape Ale

Ciekawy nowy koncept Pinty - mocne, mocno odfermentowane pale ale z dodatkiem świeżo tłoczonego soku z białych winogron odmiany Hibernal i Jutrzenka. Mignęło mi już, że recenzje są fatalne, ale dam szansę.

Informacje ogólne:
Piwo: Grape Ale
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: eksperymentalne
Alkohol: 7,3%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.08.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To co najmniej się tu Pincie udało, bardzo ładna etykieta. 
8,5/10


 

Barwa
Złoto.
3/5

Piana
Solidna.
3/5
 
Zapach
Najpierw trochę nikły, ale jak najbardziej przyjemny - delikatne owoce nowofalowego chmielu i sok z winogron. Potem wjeżdża diacetyl, choć taki jeszcze do zniesienia.
5,5/10
 
Smak
Tu już niestety jest nieudane, choć może nie jakieś strasznie straszne. Winogrona dały fajny kwasek, natomiast poza tym jest puste jak nieudany jasny lager, mocno alkoholowe i jeszcze na dobitkę metaliczne. Bardzo źle.
3/10
 
Tekstura
Minimalnie przegazowane. 
4/5

3.5/10

Ojej, jedno z najgorszych piw Pinty ever. Z pitych przeze mnie, a piłem ich już koło osiemdziesięciu, prawie na pewno wręcz to najgorsze i zresztą w ogóle jeden z najgorszych kraftów. W sumie zamysł nie był zły, był dobry, tylko: 1) powinno być znacznie lżejsze, podchodzi pod jakiegoś stronga 2) trzeba by wyeliminować aż dwie wady, metalikę i diacetyl 3) poprawić chmielenie na aromat. Wpadka dość sporych rozmiarów jak na takiego weterana, który na ogół jak już nie robi dobrych piw, to robi przynajmniej przeciętne.

niedziela, 12 listopada 2017

Pinta (Browar na Jurze): Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA

Zima 2013 roku. Jak ten czas diabelski leci. Prawie cztery lata minęły już od premiery Imperatora Bałtyckiego, chyba najgłośniejszej premiery wczesnego polskiego craftu (no może poza Atakiem Chmielu i Rowing Jackiem), piwa, które wielu osobom, w tym mi, rozwaliło mózg i na długo utrwaliło się jako najlepsze polskie piwo wszech czasów. Genialne połączenie tradycji z nowoczesnością, porter bałtycki chmielony po amerykańsku. Do dziś zachowuje miejsce w polskim top 5 wszech czasów na RB. Do dziś jest pyszny, bo niedawno próbowałem, choć wymieniłbym lekką ręką grube kilkadziesiąt piw, które robią wrażenie jednak większe. W trzy i pół roku po premierze doczekał się wersji leżakowanej w beczkach po Sherry Oloroso, która znalazła się w kolei w top 17.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: nowofalowy porter bałtycki (Sherry Oloroso Wine BA)
Alkohol: 9,1%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.03.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ścisła czołówka polskich opakowań piw. Znakomity kartonik i świetna etykieta.
9,5/10



Barwa
Takie prawie że czarne, ale jednak bardzo ciemnobrązowe.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, raczej cienki kożuszek i szybko zostaje sam pierścień, ale ładny lacing.
3,5/5

Zapach
Intensywny, piękny i oryginalny. Jest miejsce zarówno na chmiel (i zielony, i leśno-owocowy, i żywiczny), na słód i na beczkę. Dominują leśne owoce (jeżyny, jagody, borówki), wiśnie, czekolada, drewno, wino. Ale to tylko najbardziej oczywiste nuty, złożoność aromatu tego piwa jest naprawdę spora i można mówić dłużej.
9,5/10

Smak
Tutaj mniej chmielowo, a bardziej słodowo i beczkowo, to spora różnica w porównaniu z podstawką. Bardzo gładkie, bardzo drewniane i winne, bardzo czekoladowe i karmelowe, zwieńczone sporą goryczką, która jest w smaku praktycznie jedyną reminiscencją chmielu. I w sumie niepotrzebną - dominuje finisz, który mógłby być fascynującym popisem słodu i beczki.
9/10

Tekstura
Piękna, gładka, ciężka. Może trochę za mało gazu, odrobinę.
4,5/5

8.5/10

Piękne piwo, istotnie czołówka polskiego craftu - nie jakaś bardzo ścisła, ale czołówka. Gdyby jeszcze pohamować w nim chmielenie na goryczkę, mogłoby wskoczyć na 9.0/10 i byłaby czołówka ścisła. Sporo hejtu leci na najstarszy polski browar kontraktowy, a w 2017 roku ciągle potrafią tworzyć piwa wybitne w skali krajowej.

wtorek, 31 października 2017

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Kappa

Kolejny etap ze wspaniałej serii kwasów Pinty to zakwaszony lactobacillusami i nachmielony nowofalowo jasny lager. Nie brzmi to na pierwszy rzut oka tak ekscytująco jak większość dotychczasowych kwasów tego browaru, ale wydaje się całkiem sensowne, przynajmniej w zamyśle, bo dobry efekt z takiego połączenia nie powinien być bardzo łatwy do uzyskania.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Kappa
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: kwaśny nowofalowy jasny lager
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.06.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładne jak wszystkie etykiety Kwasów, choć i ładniejsze się zdarzały.
8,5/10


 

Barwa
Jasnozłote, lekko mętne.
4/5

Piana
Perfekcyjna.
5/5

Zapach
Trochę niepozorny, zbożowo-mleczno-kwaskowy aromat - niezbyt ciekawy, ale zachęcający.
7/10

Smak
Cudowny w kategoriach rześkości - pilznerowa baza plus lekki, krótki kwasek plus cierpkawa goryczka. Piwo raczej nieskomplikowane, ale bardzo czyste, dopracowane, o gigantycznych walorach sesyjnych.
8/10


Tekstura
Odrobinę za mało gazu.
4,5/5

7.0/10

Pinta na ogół prezentuje zdecydowanie wyższy poziom swoimi kwasami, ale to wciąż bardzo udane piwo. Nie jest przesadnie ciekawe, nie jest złożone, nie jest wyrafinowane, lecz spełnia całkowicie swoje założenia i pije się je z wielką przyjemnością. 

wtorek, 17 października 2017

Carlow & Pinta: O'Hara's Lublin to Dublin 2017

Tylko pierwsza edycja LtD, z 2014 roku, była dla mnie satysfakcjonująca, ale za to tak bardzo, że nie jestem w stanie odpuszczać kolejnych, mimo że 2015 rozczarowała, a 2016 nie wyróżniła się. Tym razem Pinta wraz z irlandzkim Carlow uwarzyła stout żytni.

Informacje ogólne:
Piwo: O'Hara's Lublin to Dublin 2017
Kraj: Irlandia - warzone we współpracy z polskim browarem kontraktowym
Prowincja: Leinster
Miasto: Carlow
Browar: Carlow Brewing Company i Pinta
Styl: stout żytni
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 20.02.2016 r.
Cena: 12,95 zł

Opakowanie
Wyjątkowo ładna wariacja kolorystyczna na temat tego samego od trzech lat wzoru.
8,5/10


Barwa
Zasadniczo czarne, chociaż u nasady szkła przebłyski ciemnobrązowe, a nawet rubinowe są dość wyraźne.
4,5/5

Piana
Spektakularna, idealna.
5/5

Zapach
Bardzo intensywny, "gęsty" zapach ciemnego słodu: przede wszystkim takie bezpośrednie palone ziarno, a dopiero dalej wchodzi kawa, kakao. Nie jest bardzo złożony ani wysublimowany, ale przyjemny i intensywny.
7,5/10

Smak
Tu już trochę mniej przekonujący. Częściowo przenosi się ciężar ciemnych słodów z aromatu, ale częściowo mamy ciężar alkoholowy, co jeszcze w połączeniu ze średnio szlachetną goryczką nie gra za dobrze. Rezultat to wcale nie taki pełny smak, jakiego można się było spodziewać. Mimo wszystko to smaczne piwo, szczególnie finisz może się podobać, ale trochę toporne.
6/10

Tekstura
Fajna gęstość, ale wobec tego mniej wysycenia poproszę.
4/5

6.0/10

Moim zdaniem zdecydowanie najsłabsza edycja kooperacji. Spoko piwo do jednorazowego wypicia bez przesadnej kontemplacji walorów smakowych. To bardzo mało jak na Pintę. Oddajcie mi moje Lublin to Dublin z 2014 roku...

wtorek, 12 września 2017

Nepomucen & Pinta: Viva Śliwa

Nie jestem w stanie podarować sobie jakiegokolwiek grodziskiego z Browaru Nepomucen, który to browar jest dla mnie niekwestionowanym mistrzem tego stylu. Uwarzył zarówno najlepszego klasycznego grodzisza, jakiego piłem, jak i najlepszą nowofalową wariację na temat wespół z AleBrowarem. Niedawno podjął wyjątkowo interesującą współpracę z Pintą (notabene też nie najgorszym twórcą grodziskich) - grodziskie, w którym za wędzonkę odpowiada nie tylko słód wędzony dębem, ale i dodatek słynnej już dzięki Imperium Prunum wędzonej śliwki, suski sechlońskiej.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen i Pinta
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: 9,9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Wcale a wcale ładna etykieta, dokładny skład.
8,5/10



 
Barwa
Nieco ciemniejsze niż zwykle w grodziskim złoto, mocno zmętnione.
3,5/5

Piana
Wspaniała.
5/5

Zapach
Bardzo intensywny aromat dymnej i szynkowej wędzonki z bardzo wyraźnymi nutami śliwki, przypominający mi schab ze śliwką. O tak, albo szynka wędzona polana sosem śliwkowym. Nieprawdopodobnie apetyczny zapach, trafiony doskonale.
9/10

Smak
Również tutaj wędzonka jest dużo, dużo mocniejsza niż w standardowym grodziszu. Mocno przypomniało mi się Imperium Prunum - podobnie jak tam, tak i tutaj rządzą te charakterystyczne, ostro wędzone, nieco popiołowe smaki suski sechlońskiej. Co prawda w połączeniu z całkiem sporym ciałem sprawia to, że piwo nie ma typowej dla grodziskich skrajnej lekkości i pijalności, ale jest pyszne.
8,5/10

Tekstura
Nieco za dużo gazu, jest w dodatku po prostu gęste, co jest dość niesamowite w grodziskim, ale w sumie ciekawe.
4/5

8.0/10

Kolejne wspaniałe grodziskie z Nepomucena. To, co ten browar wyciąga z tego niepozornego stylu, zakrawa na mistrzostwo świata. Nieco słabsze od Lazy Barry'ego, nieco lepsze od Grodzisza. Innymi słowy, podium grodziskich mojego życia Nepomucen okupuje w tym momencie w całości. Oczywiście słowo uznania także dla kolejnego bardzo udanego piwa Pinty.

poniedziałek, 11 września 2017

Pinta (Zarzecze): Hopby

Nie po raz pierwszy Pinta angażuje się w popychanie do przodu rynku piwa bardzo lekkiego, który ostatnio zaniedbywany jest coraz mniej, ale w tym sektorze moim zdaniem im więcej, tym lepiej. Pinta określa Hopby jako "Hoppy Table Beer", w gruncie rzeczy trzeba to nazwać sesyjną wersją APA. Ciekawostką jest użycie do warzenia nie tylko chmielu w standardowej postaci, ale i czystej lupuliny z Mosaica.

Informacje ogólne:
Piwo: Hopby
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: pierwsza
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Udało się Pincie - jest świetnie dopasowane do koncepcji piwa.
9/10 



 
Barwa
Zmętnione, jasne złoto.
3,5/5

Piana
Nieobfita, ale dość gęsta i trwała.
4,5/5

Zapach
Delikatna, owocowo-trawiasta chmielowość połączona z leciusieńką bazą słodową o minimalnym zabarwieniu karmelowym. Ani chmiel jakoś nie miażdży, ani słodowość, ale bardzo przyjemny to zapach i zachęcający, świeży.
6,5/10

Smak
A tutaj już mega fajne. Chmiel o dziwo wcale nie gra pierwszych skrzypiec, jak dla mnie rządzi tym piwem subtelna, swojska, "stołowa" właśnie słodowość, a dopiero w drugiej kolejności odczuwam fajne posmaki owoców tropikalnych i konkretną goryczkę, nawet bardzo konkretną. Pije się bardzo lekko, ale smak jest bardzo wyrazisty. Super.
8,5/10

Tekstura
Perfekcyjna, trochę ponadprzeciętne nagazowanie zapobiega wodnistości.
5/5

7.5/10

Świetne piwo sesyjne, idealne na gorące popołudnie na werandzie swojego domu w Argentynie. No, albo na balkonie w mieszkaniu we Wrocławiu. Nie rozwala mózgu, bo i absolutnie tego nie ma robić. W swojej klasie natomiast ociera się o majstersztyk. Brawo, brawo.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Amarcord & Pinta: Bałtyk Adriatico Porter

No jestem troszkę spóźniony, nie mówię że nie. Bałtyk Adriatico Porter to piwo uwarzone przez Pintę na święto porteru bałtyckiego jeszcze w zeszłym roku, efekt kooperacji wyjazdowej z włoskim browarem Amarcord, z którego miałem już kiedyś pić okazję wyśmienity porter, tyle że górnej fermentacji i z kawą. Tu jest klasyka. Piwo miało opinię dobrego, ale trochę nieułożonego, więc po ponad pół roku od wypuszczenia do sklepów powinno chyba być bardzo dobrze.

Informacje ogólne:
Piwo: Bałtyk Adriatico Porter
Kraj: Włochy - uwarzone w kooperacja z polskim browarem kontraktowym
Region: Marche
Miasto: Apecchio
Browar: Birra Amarcord i Pinta
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: do 09.01.2019 r.
Cena: 13,95 zł (19,65 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelki Amarcord to skończone mistrzostwo, jeno etykieta mogłaby być jeszcze ładniejsza.
9,5/10


Barwa
Nieprzejrzyście czarne, przydałby się jakiś bałtycki prześwit.
4/5

Piana
Prawie doskonała.
4,5/5

Zapach
Intensywny, bardzo śliwkowy i to nie tylko suszono-śliwkowy, ale też śliwkowo-śliwkowy; poza tym pralinki, wiśnie w czekoladzie, suszone czerwone jabłka, karmel, chlebek, biszkopt. Może nie ścina z nóg, ale bardzo ładny i bogaty.
8/10

Smak
Daje znać brak rubinowych prześwitów w barwie - mocno idzie w stronę stoutu imperialnego, choć zatrzymuje się w pół drogi. Sporo nut palonych, kawowych, czekoladowych, tu już mniejsza owocowość niż w aromacie, ale wciąż obecna. W stronę stoutu kieruje go też niemała goryczka. Niestety jest trochę alkoholowa, w ogóle piwo to jest trochę alkoholowe. Nic ordynarnego, ale trochę przeszkadza. Poza tym jednak bardzo przyjemne.
7/10

Tekstura
Bardzo puszysta, minimalnie za dużo gazu.
4,5/5

7.0/10

Nie, ponad pół roku nie ułożyło tego piwa dostatecznie. Co prawda już jest dobre, ale jeśli macie, to radzę trzymać je spokojnie nawet do daty ważności. Potrzebuje czasu, może być bardzo dobre, chociaż wybitne nie będzie na pewno - jak na Pintę i taki prominentny styl piwa to trochę słabo w sumie.

środa, 23 sierpnia 2017

Pinta (Browar na Jurze): Bawarka

Pinta od sześciu lat przybliża polskiemu konsumentowi egzotyczne style piwa, lecz wciąż nie uwarzyła jeszcze żadnego przedstawiciela paru żelaznych klasyków. Jednym z nich był do niedawna klasyczny hefeweizen. Oto i w końcu on, w dość mocnej alkoholowo interpretacji. Piwo wskoczyło do dolnych rejonów ratebeerowego top 50 hefeweizenów, więc ciekaw jestem.

Informacje ogólne:
Piwo: Bawarka
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: hefeweizen
Alkohol: 6,1%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.03.2018 r.
Cena: 6,80 zł (21,82 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jedno z bardziej udanych Pinty. Pinta poszła też w wielojęzykowość - sporo informacji na etykiecie jest przetłumaczonych na parę języków.
9/10
 
 
Barwa
Klasyka, może odrobinę mocniejsze zmętnienie byłoby w dobrym guście.
4,5/5
 
Piana
Dobra, choć jak na styl wrażenia dużego nie robi.
4,5/5
 
Zapach
Bardzo udany, klasyczne połączenie biszkoptowego słodu i intensywnych bananów, takie nawet banany w słodkiej panierce, symboliczne machnięcie goździkami. Znakomity.
8,5/10
 
Smak
Tu już bym się w zachwytach nie rozpływał - jest smaczne, bardzo weizenowe, ale pojawia się problem, którego się obawiałem - alkoholowość, której ciężko uniknąć, gdy skonfrontuje się ponad 6% ABV z tak łagodną, delikatną słodowością. Jest to zdecydowanie smaczne piwo, ale nie spełnia jak dla mnie podstawowych założeń klasycznego hefeweizena, czyli obsesyjnej lekkości i pijalności.
6/10

Tekstura
Nie mam uwag.
5/5

6.5/10

Na etapie samego zapachu sądziłem jeszcze, że zapowiada się kolejne wielkie zwycięstwo Pinty, ale nie. Wydaje mi się, że Bawarka byłaby znakomitym weizenem, gdyby miała dwa stopnie ekstraktu początkowego mniej. Wciąż to niezłe piwo, ale do zapomnienia.

piątek, 4 sierpnia 2017

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Theta

63. piwo Pinty, które wypiję, będzie dość szczególne, bo według wielu osób to jeden z ich ściśle największych sukcesów. Według gremialnej wyroczni ratebeera trzecie najlepsze piwo Pinty wszech czasów, ustępujące tylko Imperatorowi Bałtyckiemu i jego leżakowanej w beczkach wersji. Można więc powiedzieć, przyjmując znaczną przynależność tej drugiej wersji IB do przeszłości, że to największe osiągnięcie Pinty od grudnia 2013 roku, a jak wiadomo przewinęło się od tamtej pory mnóstwo pysznych piw z tego browaru. Kwas Theta to bardzo specyficzny twór - RIS przefermentowany drożdżami nie tylko piwowarskimi, ale i do whiskey, zakwaszony częściowo blendem bakterii kwasu mlekowego, wzbogacony o tysiąc litrów soku z wiśni, w końcu dobity brettami zżerającymi go przez pół roku. Jedno z bardziej eksperymentalnych piw, z jakimi się spotkałem, ciekawe czy faktycznie wyszło tak znakomicie.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Theta
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: hybryda stout imperialny + wiśniowe kwaśne ale
Alkohol: 10,2%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 20.12.2017 r.
Cena: 14,40 zł (21,82 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jedno z najlepszych Pinty, znakomita kolorystyka, jak zwykle wyśmienita strona merytoryczna. 
9,5/10


 
Barwa
Czarne jak smoła.
5/5
 
Piana
Dobra.
3,5/5
 
Zapach
Kwas totalnie przeważa nad RISem, właściwie zmiażdżył RISa - jest bardzo brettowe i wiśniowe, taki kriek bez beczek, niezwykle intensywny aromat, może daleko w tle jakieś przebłyski ciemnych słodów, ale znikome. Przyjemny kwas, funk i owoce, nie tylko wiśnie, również maliny, czerwona porzeczka, te klimaty. Świetny, chociaż może nie wyrywa z butów.
8,5/10
 
Smak
W dalszym ciągu dominacja kwasu i wiśni, ale już mocno palony stout mocniej się odzywa i fajnie kontrapunktuje kwaśne oblicze piwa. Jest bardzo intensywnie kwaśne doprawdy, przy czym wydaje się że to przede wszystkim kwaśność wiśni, a nie kwasu mlekowego. Funk trochę mniejszy niż w aromacie. Gra słodyczy i kwaśności z niewielkim dodatkiem cierpkości i goryczki jest fenomenalna, na poziomie smaków podstawowych to jest genialne piwo. I jest MONSTRUALNIE pijalne jak na coś o takiej zawartości alkoholu, bardzo niebezpieczna rzecz, pije się to jak zwyczajne wiśniowe kwaśne piwo koło 5%... wybitny wywar.
9,5/10

Tekstura
Bardzo niskie wysycenie, generalnie to pasuje, ale troszeczkę bym podwyższył.
4,5/5

8.5/10

Trzecie najlepsze piwo Pinty? Nie przesadzałbym, wciąż moim zdaniem pierwsza warka Epsilonu była bardziej spektakularna, ale Kwas Theta jest doprawdy wybitny. Bardzo unikalny i bardzo smaczny. Jeśli wierzyć w te 10,2%, to jest to zdecydowanie najbardziej pijalne piwo o takim ciężarze jakie piłem, bezdyskusyjnie. A wierzę, mocno poszło w głowę. I najlepszy polski RIS, jaki piłem (tak, piłem tylko drugą warkę Samca Alfa), ale trochę ciężko go w tej kategorii poważniej rozpatrywać, to przede wszystkim imperialny wiśniowy kwas. Absolutny must try - piwo bardzo oryginalne, piwo przepyszne i w dodatku piwo za rozsądną cenę. Pinta jest super, zawsze była.

piątek, 21 lipca 2017

Pinta (Browar na Jurze): Eisbock Grand Prix

2017 rok, a Pinta ciągle potrafi czynić swoją specjalność - czyli wrzucić na polski rynek piwo w stylu, którego na tym rynku jeszcze nigdy nie było. I przy okazji podbić ranking ratebeera dla tego stylu. Mowa o koźlaku lodowym, którego w ramach kolejnej już edycji Grand Prix Pinta uwarzyła według zwycięskiej receptury konkursowej piwowara domowego, tym razem Artura Pasiecznego. Wiele eisbocków może na świecie nie ma, ale szóste miejsce w światowym rankingu i tak robi spore wrażenie. Zostając na ratebeerze - ze wszystkich prawie stu stworzonych przez Pintę piw eisbock zajął miejsce również szóste, więc może być ekscytująco.

Informacje ogólne:
Piwo: Eisbock Grand Prix
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: koźlak lodowy
Alkohol: 11,2%
Ekstrakt: 27%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.01.2020 r.
Cena: 14,50 zł (21,97 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Całkiem ładne, chociaż mogłoby być bardziej subtelne. Jak zawsze hitem w przypadku Pinty jest jednak strona merytoryczna etykiety. 
8,5/10


 
Barwa
Obłędna. Głęboka miedź wpadająca w jasny brąz, klarowne.
5/5

Piana
Zaskakująco obfita, gęsta i trwała jak na piwo po takich przejściach.
4,5/5

Zapach
Skondensowany, intensywny karmel, toffi, nuty orzechowe, przypalane, melanoidynowe, a również śliwki, może suszone czereśnie, no i dużo chleba. Brzmi to fantastycznie, chociaż pachnie nieco słabiej niż fantastycznie - nie wiem, jakoś brakuje mi subtelności. Ale bardzo ładny aromat.
8/10

Smak
Wszystkie walory aromatu zostają tu ocalone, a do tego jeszcze zintensyfikowane i poparte rozkoszną słodyczą, skontrowaną ładnie delikatną goryczką. Jest też aż rażąco doskonale ułożone jak na tę moc - groteskowo pijalne, ale jednocześnie degustacyjne.
9/10

Tekstura
Nie mogę się przyczepić - wysycenie jest odpowiednio niskie, gęstość odpowiednio wysoka.
5/5

8.0/10

Rzeczywiście jedno z najlepszych piw Pinty, pierwsza dziesiątka chyba będzie. Mam nadzieję, że browar dogada się z piwowarem domowym i uwarzą to piwo jeszcze nieraz, bo byłoby po prostu głupio nie.

piątek, 19 maja 2017

Pinta (Zarzecze): Express IPA

Express IPA to propozycja Pinty na ostatnim Beer Geek Madness - owsiane AIPA z Falconer's Flight, blendem amerykańskich chmieli, chmielone na zimno czystą lupuliną wymrożoną z Citry. Na festiwalu smakowało mi bardzo ładnie, ale że było to jedno z ostatnich piw wieczoru, to nie sposób brać mojej opinii na bardzo poważnie. Czas się przekonać na spokojnie.

Informacje ogólne:
Piwo: Express IPA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,3%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do
Cena: brak danych

Opakowanie
Wyjątkowo udana nawet jak na etykiety Pinty, które lubię.
9/10



 
Barwa
Głębokie złoto i spore, kawałeczkowate zmętnienie, mimo niego ładne.
3/5

Piana
Obfita i gęsta, bardzo dobra trwałość, ładny lacing.
4/5

Zapach
Intensywny aromat owocowego chmielu w typie świeżo wyciśniętego soku z cytryny i grejpfruta, może minimalnie skalany łodygą, a do tego wyraźnie owsiana, zaokrąglona podbudowa. Bez orgazmów, ale bardzo ładny.
8/10

Smak
Bardzo fajne połączenie intensywnej chmielowości (ale bez intensywnej goryczki - jest gładziutka, zachowawcza i raczej krótka) z naprawdę świetną bazą słodową, dostarczającą słodyczy równie intensywnej, co niemęczącej. Świetne!
8/10

Tekstura
Trochę mi brakuje gazu.
4/5

7.5/10

Bardzo dobre piwo, choć może bardzo dalekie od wybitności. Bardzo odpowiednie zwłaszcza na ciepłe dni. Udany eksperyment Pinty, choć z drugiej strony znam sporo znacznie lepszych IPA bez ekstrawagancji w postaci wymrożonej lupuliny.

sobota, 6 maja 2017

Pinta (Browar na Jurze): Havana Stout

Skonstatowałem ostatnio, że Pinta jest browarem stosunkowo niechętnym stoutom. Jak sięgam pamięcią, to w sumie wyszedł im jeden stout genialny - pierwszy Lublin to Dublin - a poza tym to do żadnego ich piwa z tej szerokiej rodziny stylów bym nie wrócił z jakimś wielkim zapałem. Zobaczymy, jak będzie z tym dość nietypowym piwem - oto jest FES z cukrem Muscovado, melasą i płatkami dębowymi macerowanymi w 80% rumie Stroh. 

Informacje ogólne:
 Piwo: Havana Stout
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: Foreign Extra Stout
Alkohol: 6,9%
Ekstrakt: 16,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 14.12.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Wyjątkowo udane jak na ostatnie etykiety Pinty. To połączenie czerwieni, złota i czerni wyjątkowo mi pasuje.
9/10 


 
Barwa
Na zwężeniu szkła pojawia się rubin, poza tym czerń.
4,5/5
 
Piana
Bardzo obfita, średnio gęsta, średnio trwała.
3/5

Zapach
Intensywna klasyka - czekolada, palone zboże, sporo melanaoidyn w postaci przypieczonego spodu od ciasta, nawet niekoniecznie mocno przypieczonego. Byłoby pięknie, aczkolwiek pałęta mi się tu jakaś niepożądana nuta, trochę warzywna. Mimo to bardzo ładny zapach, zwłaszcza że z czasem ta nuta znika.
7,5/10

Smak
Strasznie fajna pełnia czekoladowo-palona, wzbogacona skrajnie delikatnym drewnianym posmakiem, ale jest też minimalnie nadmierna drożdżowość, minimalnie odczuwalny alkohol (rum? chyba nie) i średnio przyjemna cierpkość na finiszu, zapewne pochodna dębiny. Są to malutkie wady, ale złożone do kupy trochę pogarszają sytuację, która jednak pozostaje bardzo dobra, bo słodowa pełnia jest naprawdę świetna.
7,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu. 
4/5

7.0/10

Mam mieszane uczucia. Niby udane, dobre piwo, ale i Pintę stać na dużo więcej, i FESy stać na dużo więcej. Mimo wszystko warto to kupić i wypić, jest takie, hm, nienachalnie oryginalne. Taka bardzo słaba siódemka, ale jednak siódemka.

wtorek, 21 marca 2017

Baird & Pinta: Bałtyk-Pacific Collaboration Porter

Dzisiaj małe odkopywanie trupów. Bałtyk-Pacific to efekt wyjazdowej kooperacji Pinty z japońskim Baird Brewing (miałem już okazję pić jedno ich piwo, bardzo rozczarowujące) z okazji święta porteru bałtyckiego w 2015 roku. Efekt ten raczej nikogo nie zachwycił, a i pojawiało się dużo głosów, że wyszedł z tego raczej koźlak niż porter bałtycki, ale widząc z dwa miesiące temu na półce piwo, które już nigdy nie zostanie uwarzone i jest mimo wszystko bezprecedensowym przypadkiem współpracy browaru polskiego z japońskim, nie powstrzymałem się przed sięgnięciem po nie. Termin ważności minie dopiero w grudniu tego roku, więc z czystym sumieniem zabieram się za recenzję.

Informacje ogólne:
Piwo: Bałtyk-Pacific Collaboration Porter
Kraj: Japonia - uwarzone we współpracy z polskim browarem kontraktowym
Region: Chūbu
Miasto: Numazu
Browar: Baird Brewing Co. i Pinta
Styl: koźlak dubeltowy
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: zabutelkowana 4 grudnia 2015 r.
Cena: 17,90 zł (27,12 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelka z Bairda, etykieta w stylu Bairda i kapsel firmowy Bairda, ale rysunek na etykiecie jawnie odwołuje się do loga Pinty, fajny pomysł.
7/10
 

Barwa
Pod światłem totalnie miedziane. No porter to nie jest, ale miedź piękna, tylko brzydkie farfocle w nim pływają.
4/5

Piana
Wyśmienita.
4,5/5

Zapach
Suszone i nie suszone owoce - jabłka, śliwki; chleb i trochę karmelu, szczypta nut drzewnych. Bardzo przyjemny i intensywny aromat koźlaka.
8/10

Smak
Od zapachu praktycznie się nie różni, ale estry owocowe są jeszcze silniejsze. Wchodzi też bardzo intensywna jak na jakiegokolwiek lagera goryczka, może minimalnie ściągająca, ale przyjemna. Może ciut zbyt narzucające się ze swoją masywnością, ale tylko ciut. Bardzo przyjemne, trochę dziwne piwo.
7,5/10
 
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4,5/5

7.0/10

Czy jest to porter bałtycki? Absolutnie nie, nie ma z nim doprawdy nic wspólnego poza poziomem alkoholu i byciem lagerem. Co to jest? Powiedziałbym, że doppelbock wskakujący w lagerowego barleywine'a. Piwo bardzo dobre, chociaż zaczynam się zastanawiać, czy w Baird Brewing tak do końca ogarniają, co robią. Mniejsza o to, cieszę się że jeszcze zdobyłem to piwo i drugą butelkę do piwnicy, bo ma potencjał do leżakowania.

czwartek, 26 stycznia 2017

Pinta (Zarzecze): Vermont IPA

Czas dobrze zacząć nowy rok - i dziewiątą setkę recenzji - z Pintą. Vermont IPA to nieśmiałe podejście Pinty do robiącej ostatnio furorę odmiany AIPA, tzw. New England IPA. Piwa te bardziej niż na potężną goryczkę stawiają na aromatyczne, przede wszystkim owocowe właściwości chmielu, które mają prowadzić do soczystości piwa; są też bardzo mętne, nierzadko przypominając sok owocowy. Za najlepsze przykłady stylu uznaje się dwa piwa The Alchemista - Focal Banger (najlepsze nieimperialne IPA jakie w życiu piłem) i Heady Topper (również wspaniałe). Czy piwo Pinty jest godne nazwania go NEIPA, co do tego trwają spory, ale tak czy inaczej chętnie sam ocenię.

Aha - wraz z nową setką zmieniam system ocen, dwójpodział przestał mi odpowiadać. Dalej będę oceniał składowe, ale ostateczna ocena będzie jedna, zaokrąglona do połowy i niewyznaczona średnią ważoną składowych, a moim nieskrępowanym wyborem. I będzie ostrzej (w tych ostatecznych ocenach, bo przyzwyczaiłem się do takiego a nie innego oceniania składowych). Dostroję w najbliższym czasie dotychczasowe osiemset ocen do tego systemu.

Informacje ogólne:
Piwo: Vermont IPA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,1%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.06.2017 r.
Cena: 7,90 zł 

Opakowanie
Bardzo dobre, zdecydowanie wolę Pintę abstrakcyjną niż figuratywną.
9/10


 
Barwa
Lekko zmętnione, głębokie złoto z burzą ulatującego gazu.
4,5/5
 
Piana
Genialna.
5/5
 
Zapach
Kwaskowe, tropikalne i cytrusowe owoce, choć w nie najpiękniejszym wydaniu, wzbogacone lekką żywicą i nieznaczną nutą warzywną, na szczęście mocno się redukującą po paru chwilach. Niestety tylko niezły.
6/10
 
Smak
Ot, takie niezłe piwo. Sporą rolę pełni nieco landrynkowa, średnio udana słodowość, chmielowość jest zupełnie nieowocowa, raczej trawiasta. Bardzo łagodne, wręcz bardziej słodkie niż goryczkowe. Piwo smaczne, ale dość zwyczajne, nie daje tego, co obiecuje IPA - jakiekolwiek IPA, a co dopiero NEIPA.
6,5/10
 
Tekstura
Trochę brakuje gazu.
3,5/5

5.5/10

Oj cieniutko. To jest dobre piwo do bezpretensjonalnego wypicia nad jeziorem, ale jako produkt znanego kontraktowca za 8 zł - ponosi porażkę, zaś jako próba uwarzenia czegoś, co ma być zbliżone do genialnych piw Alchemista, totalną klęskę.

piątek, 16 grudnia 2016

Carlow & Pinta: O'Hara's Lublin To Dublin 2016 Edition

Oryginalny Lublin To Dublin to najlepiej przeze mnie oceniony stoute nieimperialny. Rozczarowanie przyniosła edycja 2015, milk stout - w 2016 z kooperacji Pinty ze świetnym irlandzkim browarem Carlow Brewing wyniknął Foreign Extra Stout, który na WFDP bardzo mi smakował, ale wziąłem tylko łyka i nie skupiałem się za bardzo. Ogólna koncepcja taka sama - irlandzkie słody, polskie chmiele. O'Hara's Leann Folláin, FES warzony regularnie przez Carlow, pozostaje najlepszym niewędzonym piwem w tym stylu, jakie piłem, więc oczekiwania są ogromne. Piwo w dodatku balansuje na granicy top 50 FESów na ratebeerze.

Informacje ogólne:
Piwo: O'Hara's Lublin to Dublin 2016 Edition
Kraj: Irlandia - warzone we współpracy z polskim browarem kontraktowym
Prowincja: Leinster
Miasto: Carlow
Browar: Carlow Brewing Company i Pinta
Styl: Foreign Extra Stout
Alkohol: 7%
Ekstrakt: 18,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 28.11.2017 r.
Cena: brak danych
Opakowanie
Przyznam, że połączenie czerni i złota rzadko mnie nie zdobywa.
8,5/10
 

 
Barwa
Czarne jak smoła.
5/5
 
Piana
Bardzo dobra.
4/5

Zapach
Mleczna czekolada, przypalone ziarno jęczmienia, ciut kawy, lekki popiół i wyraźne wtrącenia ziołowego chmielu, acz subtelne. Pięknie buchnął na początku, a potem niestety bardzo mocno stracił na intensywności.
6/10
 
Smak
Bardziej wytrawne, akcent z czekolady zdecydowanie przesuwa się w stronę kawy i palonego jęczmienia. Lekkie praliny, likier czekoladowy, dość wyraźnie zaznaczona goryczka i bardzo dziwny posmak, kwaśno-słony jakby, specjalnie nie przeszkadza. Trochę popiołu na finiszu. Bardzo smaczne i intensywne.
8/10
 
Tekstura
Mega przyjemna gęstość, trochę za wysokie wysycenie.
4,5/5

7.0/10

Lepiej niż w zeszłym roku, ale wciąż jest to piwo bardzo, bardzo dalekie od poziomu pierwotnego Lublin To Dublin. Zarówno od świetnego Carlow, jak i od wybitnej Pinty spodziewam się więcej, gdy biorą się za styl z takim potencjałem jak FES. Ale najlepiej by było, jakby darowali sobie FESy i po prostu wrócili do wspólnego warzenia tego, co na początku znajomości.

wtorek, 13 grudnia 2016

Pinta (Zarzecze): Grodziskie 5.0

To już piąte grodziskie z Pinty, od ostatniego minęły ponad dwa lata. Pierwszy Kontraktowiec (a niedługo pełnoprawny browar) ciągle nie jest w pełni usatysfakcjonowany ze swojej interpretacji stylu i kombinuje dalej. Najlepiej póki co wspominam wersję 2.0, acz 4.0 była na praktycznie tym samym poziomie. 4.0 było zresztą prawie tym samym, co 2.0, a 5.0 prawdopodobnie będzie również bardzo podobne. Dalej zasyp to wyłącznie słód pszeniczny wędzony dębem, a chmiel to Lubelski. Jedyne, co się zmieniło, to proces klarowania - klarowane było tuż przed rozlewem do butelek.

Informacje ogólne:
Piwo: Grodziskie 5.0
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: grodziskie
Alkohol: 2,5%
Ekstrakt: 7,8%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.01.2017 r.
Cena: 5,95 zł 

Opakowanie
Takie samo jak na 2.0, 3.0 i 4.0, z minimalnie inną kolorystyką. Bardzo ładne to nie jest, ale etykiety Pinty kocham za stronę merytoryczną.
9/10

 
Barwa
Jasnozłote, rzeczywiście całkowicie klarowne - ja szczerze mówiąc wolę zmętnione grodziskie, ale elegancko się prezentuje.
4/5
 
Piana
Doskonała.
5/5
 
Zapach
Delikatny zapach szynkowo-drzewnej wędzonki i leciutka podbudowa słodowa. Minimalny mokry karton, poza tym ładnie, ale mało intensywnie.
6/10
 
Smak
W ustach leciutki jasny lager, po przełknięciu wkracza nie taka słaba, acz na pewno nienachalna, słodka wędzonka, szynkowa, typu bamberskiego. Minimalna kwaskowatość (zbędna), minimalna ziemistość (całkiem fajna), wchodzi jak woda, dobre i nic ponadto.
6,5/10
 
Tekstura
Mankament - niedogazowanie w grodziskim to jest istotny problem.
2/5 

5.5/10

Moim zdaniem najmniej udane Grodziskie ze wszystkich pięciu. Oby Pinta podzielała moje zdanie i wróciła czym prędzej do wersji 2.0 lub 4.0.

czwartek, 6 października 2016

Pinta (Zarzecze): American Black

Długo Pincie zajęło uwarzenie stoutu amerykańskiego. Trochę dziwne, jeden z bardziej oczywistych stylów rewolucji, a Pinta przed nim uwarzyła dziesiątki różnych innych. Do dziś najlepszym American Stoutem pozostaje Ortodox Stout z AleBrowaru, który miał być zwyczajnym dry stoutem, ale "coś nie wyszło" i pierwsza warka była amerykańska, a teraz tamten smak już nie wróci. No, czas go przebić.

Informacje ogólne:
Piwo: American Black
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: stout amerykański
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.11.2016 r.
Cena: 7,40 zł

Opakowanie
Wreszcie Pinta trochę mniej napaćkała i od razu jest super.
9/10 



 
Barwa
Czarne, ale nieznaczne prześwity brązu są.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, dość gęsta, ładnie oblepia szkło, szybko się redukuje - słaba trochę.
2/5

Zapach
Archetypiczny aromat stoutu amerykańskiego - czarne, palone, prażone, kawowe, czekoladowe podłoże i na tym podłożu umiarkowanie intensywne nuty chmielowe, w szczególności żywiczne, sosnowe wprost. Świetny.
8,5/10

Smak
Podobny do zapachu, a jednak trochę mniej satysfakcjonujący. Jest żywiczny chmiel, jest kawa, czekolada, paloność, ale jest też nadmierna kwaskowatość i minimalnie cierpka goryczka, które odrobinę psują świetny efekt. Wciąż bardzo dobre, ale bez szału.
8/10

Tekstura
Zdecydowanie brakuje wysycenia, nawet jeśli to stout.
2/5

7.0/10

Bardzo lubię ten styl i tym razem Pinta trochę przegrała. American Black to bardzo dobre piwo, ale wszystkie stouty amerykańskie, jakie recenzowałem na blogu, oceniłem lepiej. Takie czasy, że takie dobre piwa niestety są do zapomnienia.

wtorek, 27 września 2016

Pinta (Browar na Jurze): Brett IPA

To nie pierwszy raz, kiedy Pinta poszła w bretty. Pierwszy natomiast, kiedy władowała bretty w butelki. Na Table Bretta się nie załapałem, Brett IPA więc tym bardziej nie mogłem odpuścić. Połączenie unikalne - miałem już okazję recenzować 133 India Pale Ale (a pić jeszcze więcej), ale w żadnym z tego co pamiętam brettanomyces nie było. Piwo podchodzi nawet pod imperialne IPA, choć wysoka zawartość alkoholu wynika też wyraźnie z mocnego odfermentowania.

Informacje ogólne:
Piwo: Brett IPA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: wild India Pale Ale
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 28.10.2016 r.
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Wyjątkowo wyróżniające się w ofercie Pinty, ale i moim zdaniem jedno z mniej udanych.
8,5/10


 
Barwa
Bardzo jasne złoto, bardzo zmętnione, super.
4,5/5
 
Piana
Niemalże idealna.
4,5/5
 
Zapach
Tak jak w temacie. Połączenie przepięknego aromatu chmielowego - cytrusy, cytrusy, cytrusy - z intensywnymi nutami brettów i odrobiną słodu. Intensywnymi, ale i łagodnymi, to znaczy raczej saisonowa wieś niż lambikowa stajnia. Tak czy inaczej świetnie się to komponuje z chmielem i daje aromat piękny i rześki.
9/10
 
Smak
Dużo wszystkiego - chmielu, słodu, brettów. A jednak dużo mniej satysfakcjonujący niż zapach. Chmiel czuć zwłaszcza w palecie aromatycznej, ale już goryczki mi mocno brakuje, piwo jest bardzo dobre, ale odrobinę mulące.
7,5/10
 
Tekstura
Trochę za gęste i trochę za mało gazowane.
3/5

7.0/10

Bardzo dobre piwo, właściwie wypełniające to, co zapowiada, choć od Pinty oczekuję trochę więcej. Po fantastycznym aromacie nastąpił nie do końca satysfakcjonujący smak, w którym zabrakło mi jednak goryczki. Mimo oryginalnej koncepcji chyba nie zapamiętam go nad długo.

czwartek, 22 września 2016

Pinta (Browar na Jurze): American Barleywine Grand Prix

Barleywine to obok stoutu imperialnego ten styl, którego najbardziej brakuje w katalogu Pinty. To piwo raczej tego nie zmienia - nie jest przede wszystkim do końca piwem Pinty, tylko realizacją receptury zwycięzcy Warszawskiego Konkursu Piw Domowych, Łukasza Kubickiego. Notabene to ciekawe, że za tę realizację odpowiada... browar kontraktowy, którego głównym udziałem w procesie powstawania piwa jest przecież właśnie opracowywanie receptur! Rola Pinty, pomijając marketingową i dystrybucyjną, jest tu więc, no umówmy się, cokolwiek niewielka, a poza tym raczej nie wejdzie to piwo do stałej oferty kontraktowca. No i w końcu - trochę słabawe jest jak na BW. Wciąż ciężko nie być bardzo ciekawym, jak to wyszło, zwłaszcza że opinie bardzo różnorodne. Mój egzemplarz czekał na mnie prawie pół roku.

Informacje ogólne:
Piwo: American Barleywine Grand Prix
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: amerykańskie barleywine
Alkohol: 8,1%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.10.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Coś w nim jest, ale czegoś też w nim nie ma. Zbyt napaćkane, Pinta najlepiej wychodzi na tonowaniu swoich etykiet. Jak zwykle jednak potężny poziom merytoryczny.
8,5/10

 
Barwa
Jasny bursztyn, gigantyczne zmętnienie i wyjątkowo brzydkie kawałki osadu, słabo.
1,5/5
 
Piana
Niezbyt obfita, za to bardzo gęsta i o solidnej trwałości.
3/5
 
Zapach
Słodki, zaokrąglony - chmiel wchodzi w natychmiastową koalicję ze słodem i w sumie dają feerię aromatów nakierowanych głównie na czerwone owoce i trochę karmelu; jest też wyraźna nuta drewna. Może leciutki zmywacz do paznokci, ale wtapia się. Właściwie bardzo dobry, ale jakoś tak... nawet nie spróbował mnie rozwalić.
8/10
Smak
Lepszy niż zapach, tu naprawdę jest świetnie; bardzo dużo słodu i bardzo dużo chmielu, w kompozycji aromatycznej już dominuje ten pierwszy, przesunęła się z czerwonych owoców w stronę chleba, karmelu, zboża, owoców też jednak trochę zostaje, drewna też i to niemało (zwłaszcza jak na płatki), wchodzą też przyjemne landrynki. Chmiel wkracza na finiszu w postaci bardzo wysokiej, ale i bardzo szlachetnej goryczki, doskonale równoważącej się ze słodową słodyczą.
8,5/10
 
Tekstura
Baardzo fajne ciało, ale trochę za dużo gazu. 
4/5

7.0/10

Trochę batów spadło na to piwo, a ja nie wiem czemu, ale podejrzewam, że leżakowanie bardzo mu służy. Ludzie narzekali bowiem głównie na za duży alkohol i aldehyd octowy - alkohol w moim wyleżakowanym nieco egzemplarzu jest dobrze ukryty, jakieś reminiscencje aldehydu się przewijają, ale w sumie nie ma o czym mówić. Nie jest to barleywine wielkie, ale jest satysfakcjonujące.