Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 stycznia 2018

Browar Stu Mostów & Jopen: ART15

Jeszcze jeden ART ze Stu Mostów, tym razem w kooperacji z silnie zaprzyjaźnionym z BSM browarem Jopen z Holandii. Skusili mnie stylem - tak rzadko ma człowiek okazję napić się szkockiego ale. Tu wprawdzie z dodatkiem wanilii, kakao i papryczek habanero, więc szkockiej klasyki raczej dużo tu nie zostało, tym niemniej liczę na fajne piwo.

Informacje ogólne:
Piwo: ART15
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów i Jopen Bier
Styl: szkockie ale
Alkohol: 6,7%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 330 ml
Warka: do 08.12.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładna etykieta, choć bywały w tej serii dużo lepsze.
7,5/10 


 

Barwa
Brązowawo-miedziane, bardzo ładne mimo niezbyt ładnego zmętnienia.
4/5
 
Piana
Skromna, ale przyzwoita.
3,5/5
 
Zapach
Tu dodatki ledwo wyczuwalne, dominuje staromodna, chlebowo-karmelowa słodowość rodem z altów i szkockich ale, która wielu odrzuca, a mi bardzo dogadza. Fajny.
7/10
 
Smak
Powściągliwy dodatek habanero i kakao zaskakująco rozsądnie gra tutaj ze szkocką słodowością spod znaku chleba i karmelu. Wanilii za bardzo nie czuję. Każdy kolejny łyk powoduje coraz bardziej wyczuwalne pieczenie od papryczek, ale nie wychodzi ponad rejony średnio-niskie. Jest jednak trochę ciężkie, jakby alkoholowe, co potęguje niemała gryząca goryczka, każdy kolejny łyk jest trudniejszy i coraz mniej przyjemny. Mimo wszystko oryginalne i smaczne piwo, ale niedopracowane.
6,5/10
 
Tekstura
Troszkę za dużo gazu.
4,5/5

6.0/10

Szczerze mówiąc spodziewałem się nietrafionej koncepcji uratowanej przez dobre wykonanie, a dostałem coś odwrotnego. Przede wszystkim kakao świetnie zagrało ze szkockim ale, natomiast wyszło za ciężko, zbyt alkoholowo, za gorzko. Mimo wszystko ciekawe i wciąż przyjemne doświadczenie.

piątek, 12 stycznia 2018

Cztery Ściany: Gniazdo

Trzebnicki Browar Cztery Ściany jeszcze nie zagościł na moim blogu, ale parę razy próbowałem jego piw na festiwalach i w pubach i zawsze robił na mnie pozytywne wrażenie. Najlepiej zapamiętałem chyba właśnie Gniazdo - klasyczny stout mleczny. No, może nie aż tak stuprocentowo klasyczny, bo obok jęczmienia w zasypie płatki owsiane i słód pszeniczny

Informacje ogólne:
Piwo: Gniazdo
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Trzebnica
Browar: Cztery Ściany
Styl: stout mleczny
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 15%
Objętość: 500 ml
Warka: do 04.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Baardzo odświeżający styl etykiet. Firmowy kapsel. Połowicznie dokładny skład. Świetnie.
8,5/10
 


Barwa
Czarne, drobne miedziane prześwity u nasady szkła. 
4,5/5
 
Piana
Bardzo obfita, umiarkowanie gęsta, niezbyt trwała.
3/5
 
Zapach
Ładny, klasyczny, kakaowo-kawowy aromat ciemnych słodów z nutą paloności, nic specjalnego może, ale i przyczepić się nie da, no może mogłoby być bardziej intensywnie.
7,5/10
 
Smak
Tutaj bardzo fajnie robi robotę laktoza, zamieniając zwyczajny stout w bardzo pijalną, łagodną, ale dość wyrazistą mleczną czekoladę. Może brakuje mu trochę głębi, może przydałyby się trochę mocniejsze akcenty kawowe/palone, niemniej jest to ze wszech miar udane piwo.
7,5/10
 
Tekstura
Bardzo niskie wysycenie, nawet jak na stout trochę za niskie. 
3,5/5

7.0/10

Dobry milk stout, nie da się tu do niczego przyczepić, choć też nie jest to tak rozkoszne piwo jak stouty mleczny potrafią być. Pewnie jeszcze nie raz wychylę szklanicę, bo piłem Gniazdo już chyba cztery razy, za każdym razem z innej warki, i zawsze prezentowało wysoki, stabilny poziom. 

czwartek, 21 grudnia 2017

Profesja: Dudziarz

Profesję szanuję, ale i jej nie uwielbiam, więc dawno tu jej nie było, grubo ponad rok. Skusili mnie porwaniem się na rzadko zgłębianą przez polski craft rodzinę tradycyjnych szkockich stylów piwa. Tutaj mamy tradycyjny, ale nietradycyjnie (choć bardzo szkocko) zinterpretowany szkocki styl - bardzo mocne wee heavy wędzone torfem.

Informacje ogólne:
Piwo: Basista
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Profesja
Styl: wędzone wee heavy
Alkohol: 9,6%
Ekstrakt: 20%
Objętość: 500 ml
Warka: do 28.02.2018 r.
Cena: brak danych
 
Opakowanie
W szacie graficznej Profesji nic się przez dwa i pół roku nie zmieniło - i bardzo dobrze, bo to jedne z ładniejszych polskich etykiet.
9/10


 
Barwa
Miedziane do jasnobrązowego, mętne, całkiem ładne.
3,5/5
 
Piana
Średnio-słaba.
2/5

Zapach
Bardzo, ale to bardzo fajne połączenie przyjemnego, zdecydowanego torfu z ładną słodowością spod znaku suszonej śliwki, rodzynek, może karmelu. Mózgu nie otwiera, ale nie da się przyczepić, chyba tak to miało wyglądać.
7,5/10

Smak
Torf jeszcze mocniej uderza, przechodzi w "spaloność", popiół, ostry dym i jodyna, osadzone na fajnym suszono-owocowo-karmelowym ciele słodowym. Nie ustrzegło się wszak alkoholowości, jest odrobinę szorstkie przez to, ale wciąż bardzo smaczne.
7,5/10

Tekstura
Trochę za mocno gazowane jak na tak ciężkie i tak piwo.
4/5

7.0/10

Fajne i oryginalne piwo, mało podobnych rzeczy jest na rynku. Samo w sobie nie jest wybitne, jest po prostu bardzo smaczne, natomiast przyznaję Profesji utajone punkty za wspieranie różnorodności.

środa, 20 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: ART13

ARTy to bardzo fajna seria, a pumpkin ale to bardzo sympatyczne piwa - połączeniu tych dwóch ciężko mi się więc było oprzeć, mimo że Halloween dawno za nami. Pumpkin ale z dodatkiem chleba, a raczej różnych chlebów wypiekanych przez przybrowarny Concept Stu Mostów.

Informacje ogólne:
Piwo: ART13
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: pumpkin ale
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml
Warka: pierwsza
Cena: brak danych

Opakowanie
Trochę za wesoła ta halloweenowa etykieta, ale Browar Stu Mostów widocznie musiał pozostać przy swojej grzecznej estetyce. 
8/10 


 
Barwa
Idealny pomarańcz, piękna.
5/5

Piana
Średnia.
3/5

Zapach
Fajny, intensywny, klimatyczny, zdominowany, ale nie stłamszony przez cynamon, goździki i ziele angielskie (w tej kolejności), z wyczuwalną bazą słodową i, na granicy autosugestii, dynią.
7,5/10

Smak
Dalej cynamon i ziele angielskie, wchodzi wyraźna chlebowość, ale poza tym jest średnio - jest pustawe, jest alkoholowe, jest gorzkie w taki szorstki, niezbyt przyjemny sposób. Pije się w porządku, z namiastką przyjemności, nic większego się nie da powiedzieć.
5,5/10

Tekstura
Odrobinę za dużo gazu.
4,5/5

5.5/10

Jedno z najmniej udanych piw BSM i jedno z najmniej udanych pumpkin ale, jakie piłem. Koncept był sensowny, ale jakieś za ciężkie i za puste wyszło to piwo w smaku. Chyba jedyny ART do całkowitego zapomnienia.

piątek, 15 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: WRCLW Schöps Smoked Plums Rum B.A.

Podstawowy Schöps bardzo mi podszedł, chętnie sprawdzę Schöpsa podkręconego - z wędzonymi na drewnie bukowym śliwkami i leżakowanego w beczce po rumie, zwłaszcza że takie a nie inne potraktowanie tego piwa bardzo mi pasuje do profilu podstawki.

Informacje ogólne:
Piwo: WRCLW Schöps Smoked Plums Rum B.A.
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: Schöps wędzony (Rum BA)
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.05.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Oryginalny Schöps, tylko na biało, nawet lepiej to wygląda.
8,5/10



 
Barwa
Złoto i lekkie zmętnienie, jakoś to tak niewyraziście wygląda.
2/5
 
Piana
Prawie nie ma.
1/5
 
Zapach
W pierwszym odruchu zdaje się torfowy, co jest chyba skutkiem połączenia rumu z wędzonką. Bardzo mocna wędzonka, ale też owocowość - śliwka, gruszka, czerwone jabłko. Wyraźne błyski rumu. Bardzo fajnie skomponowany aromat, świetny.
8,5/10
 
Smak
Tutaj jest jeszcze bardziej śliwkowe, rozkosznie śliwkowe; do tego bardzo intensywny smak skórki chleba, moszczu jabłkowego, może nawet rodzynek, rumu z jego charakterystyczną nutą trzciny cukrowej i dębu. Przepyszne, naprawdę rozkoszne.
8,5/10
 
Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

8.0/10

Bardzo udana operacja na bardzo dobrym piwie. Przyznam, że nie wpadłbym na takie a nie inne potraktowanie sesyjnego piwa, a jednak wyszło świetnie, bardzo interesująco.

czwartek, 7 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: Schöps

Browar Stu Mostów wziął się za odtworzenie najsłynniejszego wrocławskiego piwa w historii, warzonego w moim mieście mniej więcej od XVI do XVIII wieku, które cieszyło się sławą międzynarodową. Odtwarzano piwo bez przepisu, bo się nie zachował - na podstawie opisów, jak smakowało i informacji, że było to piwo pszeniczne, a także zupełnie szczątkowych danych dotyczących produkcji. Akt jest więc bardziej symboliczny niż faktycznie rekonstrukcyjny (zresztą sam browar pisze, że Schöps był prawdopodobnie całkowicie pszenicznym piwem, a w zasypie jest sporo słodu jęczmiennego), ale i tak bardzo cieszy. Jak przebiegały prace nad odtwarzaniem, nie będę się rozwodzić, bo na stronie browaru można przeczytać obszerne artykuły, za co chwała.

Informacje ogólne:
Piwo: Schöps
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: Schöps
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 22.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Połączenie nowoczesności BSM z klimatami starych niemieckich miast; bardzo zgrabnie.
8,5/10


 
Barwa
Piękne ciemne złoto wpadające w bursztyn, dość magicznie to wygląda dzięki nietypowemu zmętnieniu.
5/5

Piana
Bardzo dobra.
4,5/5

Zapach
Bardzo przyjemny, słodowy, intensywny, kojarzący się z chlebem, miodem, nawet trochę orzechami i przyprawami korzennymi.
8/10

Smak
Bardzo krzepkie, cieliste, pełne, słodkie, słodowe - niskie odfermentowanie daje o sobie znać, tu w bardzo pozytywnym wydaniu. Nie mogę się opędzić od miodowych skojarzeń. Jest też minimalna kwaskowatość od bakterii kwasu mlekowego (chyba wolałbym bez tego, no ale tradycja rzecz święta). Bardzo smaczne, typowo stołowe piwo - dobre na wszystkie pory roku, ale lepsze chyba na chłodniejsze dni.
8/10

Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

7.5/10

Chyba się udało! Schöps współczesny nie jest piwem wielkim, bo i Schöps dawny nim raczej wedle dzisiejszych standardów nie był, ale po pierwsze piwo smakuje w dużym stopniu tak, jak głoszą przekazy, po drugie nawet jakby nie smakowało, to jest... klimatyczne, takie bardzo oldskulowe, aż chce się wierzyć w jego szesnastowieczną proweniencję, a po trzecie po prostu pyszne samo w sobie.

niedziela, 3 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: ART 12

Seria ART to najciekawszy obszar działalności Browaru Stu Mostów, bez dwóch zdań. Po fantastycznej dziewiątce numery 10 i 11 zdarzyło mi się przegapić, z dwunastką już tak nie zrobię, bo piwo intrygujące - "maksymalnie owocowe piwo", leciutki (3,5%) wywar z 1/4 zawartości owoców, w tym 10% to przecier mango, 10% przecier truskawkowy i 5% tłoczony sok malinowy.

Informacje ogólne:
Piwo: ART 12
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: owocowe
Dodatki: przecier z mango, przecier truskawkowy, tłoczony sok malinowy
Alkohol: 3,5%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo trafne, bardzo ładne.
8,5/10
 

Barwa
Wygląda dosłownie jak truskawkowy szejk. Piękne.
5/5

Piana
Bardzo znikoma, ale jest.
2/5

Zapach
Zdecydowanie wiodącą nutą jest truskawka, pachnie niemal jak kompot truskawkowy. Nieco wspomagany przez malinę i mango, ale truskawka to jakieś 80-90% zapachu. Niesamowicie owocowe, piwa tu nie ma właściwie wcale.
8/10

Smak
Fantastyczna owocowa mieszanka, tu już z wyczuwalną, ale wciąż znikomą rolą piwa. Trochę bardziej do głosu dochodzi mango, ale truskawka ciągle przewodzi. Słodkie, przyjemnie słodkie, bardzo rześkie mimo gęstości. Super.
8,5/10

Tekstura
No właśnie, gęstość - jak świeżo zmiksowany sok owocowy. Wyjątkowe odczucie.
5/5

7.5/10

Przefajne i w pewnym sensie fascynujące. 3,5% to nie aż tak mało, a smakuje prawie jak czysty sok czy też połączenie soku ze zmiksowanymi owocami. Bardzo głupim byłoby podarowanie go sobie, choć jakieś arcydzieło sztuki piwowarskiej tutaj nie zachodzi.

czwartek, 30 listopada 2017

Browar Stu Mostów: WRCLW Rye Ris Bourbon B.A.

Podstawową wersję żytniego RISa z Browaru Stu Mostów zapamiętałem jako jedno z najmniej udanych piw w tym stylu ze wszystkich, jakie piłem w całym życiu. Spore było moje zdziwienie, kiedy na kwietniowym WFDP wersja leżakowana w beczkach po bourbonie troszeczkę mi nawet urwała. Z pierwszego wrocławskiego browaru craftowego nie piłem nic od roku, kiedy to spróbowałem znakomite ART 9 - czas odświeżyć znajomość czymś na podobnym poziomie, miejmy nadzieję. Oto więc 21. najlepiej oceniane polskie piwo na ratebeerze.

Informacje ogólne:
Piwo: WRCLW Rye Ris Bourbon B.A.
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: stout imperialny (Bourbon BA)
Alkohol: 10,2%
Ekstrakt: 23%
Objętość: 330 ml
Warka: do 04.04.2019 r.
Cena: 19,90 zł (30,15 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Od prawie trzech lat istnienia nie zmieniło się w BSM nic w szacie graficznej - i bardzo dobrze.
9/10


 
Barwa
Czarna, chociaż wyraźniejsze niż zwykle w RISach prześwity ciemnobrązowe u brzegów.
4,5/5

Piana
Nieobfita, ale dość trwała. 
3,5/5

Zapach
Bardzo beczkowy - zwęglone drewno, bourbon, wanilia, lekka dymność, dopiero na drugim planie akcenty czekolady i palonego zboża. Dyskretny, niezbyt intensywny, ale subtelny i bardzo przyjemny.
8,5/10

Smak
Tutaj wchodzi wreszcie fajny, czekoladowo-kawowo-palony RIS o długim popiołowym finiszu, w którym niemało słodyczy, ale i goryczki, przez co stoi gdzieś pomiędzy dwiema szkołami warzenia RISów. Charakter beczki jest dalej obecny, choć w zapachu był bardziej intensywny. Na plus ukrycie alkoholu.
8,5/10

Tekstura
Przyjemna, gładka i gęsta, z niewysokim wysyceniem.
5/5

8.0/10

Bardzo dobry, podchodzący pod świetny, a jak na polski rynek RISów to naprawdę niemal najwyższa klasa. W tłumie genialnych RISów BA zza oceanu czy ze Skandynawii oczywiście całkowicie przepada, ale z rozsądną jak na beczkę po bourbonie ceną stanowi nie najgłupszą alternatywę low budget. Ale z tym top 21 polskich piw to bym nie szalał.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Roch: Einsiedler

Zajęło mi trochę dotarcie do pierwszej recenzji piwa z Browaru Roch, jednego z bardziej szanowanych dolnośląskich browarów, w którym miałem już nawet okazję być. Browar powstał w 2015 roku w miejscu byłej fabryki wapna niedaleko Gór Kaczawskich. Piwo to White IPA, bo słyszałem, że IPA wychodzą Rochowi najlepiej, no to od niego zacznę, a białe IPA to jedno z moich ulubieńszych IPA. Browar nazywa swoje piwa dość niecodziennie, bo od ras koni, einsiedler to szwajcarski koń sportowy.

Informacje ogólne:
Piwo: Einsiedler
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Nowe Rochowice
Browar: Roch
Styl: białe IPA
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 16.05.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Może nic specjalnego, ale gustowne, estetyczne, z klasą. Zwięzły opis browaru i piwa. Nieszczegółowy skład, goły kapsel.
7,5/10


 
Barwa
Złote, mętne, może trochę za ciemne jak na styl.
3/5

Piana
Niemal idealna.
4,5/5

Zapach
Intensywnie chmielowy, dość słodki, rządzą raczej owoce tropikalne, na dalszym planie cytrusy i żywica. Ale przede wszystkim słodkie owoce tropikalne. W tle również skórka pomarańczowa, po ogrzaniu wychodzi trochę kolendry. Bardzo ładny, bardzo, i intensywny nieprzeciętnie.
8/10
 
Smak
Tutaj dużo więcej ma do powiedzenia żywica, ogólnie w smaku ujawnia raczej przyprawową, ostrą stronę chmielu. Bardzo przyjemne, jakkolwiek odrobinę przyciężkie piwo.
7,5/10
 
Tekstura
Nieznacznie za mało gazu.
4,5/5

7.0/10

Bardzo fajne białe IPA, ale nie będę do niego raczej nigdy wracał - znacznie bardziej podeszły mi interpretacje Artezana, Nepomucena, Kingpina. Do Rocha jednak jeszcze wrócę.

środa, 5 kwietnia 2017

Warsztat Piwowarski: Noc na Tarnogaju

Na Tarnogaju praktycznie nie bywam, chyba że przejazdem do Parku Wschodniego - chyba tak jak prawie wszyscy wrocławianie. Dobra jedna trzecia tej dzielnicy Wrocławia to tereny przemysłowe (wśród nich właśnie Warsztat Piwowarski, a stąd nazwa piwa), a druga trzecia - ogródki działkowe. Potężny sentyment mam za to do sąsiedniego Gaju, który kojarzy mi się z najpiękniejszym okresem mojego życia. Zanim się rozmemłam we wspomnieniach, otwieram piwo - drugie podejście do stoutów Warsztatu, jeśli co najmniej równie udane co Kafaka, to będę zadowolony. Identyczny ekstrakt i alkohol każe podejrzewać, że to dokładnie to samo piwo, tylko że bez kawy.

Informacje ogólne:
Piwo: Noc na Tarnogaju
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Warsztat Piwowarski
Styl: dry stout
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 12,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.06.2017 r.
Cena: 8,20 zł

Opakowanie
Standard WP z małym urozmaiceniem - z boku etykiety zgrabna grafika, przedstawiająca tarnogajową wieżę ciśnień w nocy. 
7,5/10



Barwa
Nieprzejrzyście czarne.
5/5
 
Piana
Średnia, kiepsko się tworzy i szybko redukuje się do pierścienia, ten utrzymuje się jednak do końca.
2,5/5
 
Zapach
Delikatny, słodkawy zapach ciemnego słodu, bardzo w typie Guinnessa, tylko chyba jeszcze mniej intensywny, za to bardziej złożony. Bardzo ładny, ale bez szału.
7/10
 
Smak
Tu trochę intensywniej, piwo jest przyjemnym połączeniem lekkości, palonej, niemal popiołowej wytrawności i lekkiej, nienagannej kontry słodyczy. Łatwo nazwać je płaskim, ale to taka płaskość w dużej mierze wybaczalna; pijalność jest naprawdę świetna, typowe brytyjskie piwo pubowe. Minimalnie ściągający finisz to w sumie jedyna wada.
8/10
 
Tekstura
Odpowiednie, niskie wysycenie, ale i nie za niskie, bez zarzutu.
5/5

7.0/10

Dla mnie to piwo to ewidentny i bardzo udany (poza pianą) romans z Guinnessem. To jest piwo tak mało spektakularne, jak tylko może być, ale takie trunki też są potrzebne i też potrafią robić wrażenie - Noc na Tarnogaju robi. Powiedziałbym nawet, że dzisiaj mało rzemieślników ma jaja, żeby warzyć takie piwa - z założenia niczego nieurywające. Bardzo dobry wywar, kropka, mój szacunek do WP rośnie.





POWTÓRKA 05.03.2019 (4,8%)

Czarne, acz z brązowymi prześwitami. Piana nieobfita, ale dość gęsta i trwała. Zapach jest prosty i dość delikatny, ale bardzo przyjemny - prostolinijne piękno palonego słodu i wstawki karmelowo-czekoladowe, w dalszym ciągu bardzo mocno przypomina Guinnessa. W smaku również prawie się nie zmieniło - jest bardzo delikatne, proste i skrajnie pijalne; mocno palone, wytrawne, delikatnie skontrowane słodyczą. Patrzę na swoje zapiski sprzed dwóch lat i ciągle się zgadzam, że jedyną wadą jest minimalnie ściągający finisz. I wysycenie również jest odpowiednio niskie. Proste piwo, na które większość birgików nie zwróci uwagi, a które mi bardzo odpowiada, nienaganny dry stout.


czwartek, 30 marca 2017

Warsztat Piwowarski: Czereśniowy Dym

Dawno już nie piłem najklasyczniejszego z klasycznych piw wędzonych, czyli wędzonego drewnem bursztynowego lagera. Interpretacja Warsztatu Piwowarskiego nie jest jednak taka do końca klasyczna, bo piwo zostało uwarzone ze słodu wędzonego drewnem czereśniowym, a nie najpopularniejszym bukowym. Pierwszy raz spotykam się z takim wędzeniem i nieprzeciętnie mnie to ciekawi.

Informacje ogólne:
Piwo: Czereśniowy Dym
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Warsztat Piwowarski
Styl: marcowe wędzone
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.07.2017 r.
Cena: 8,20 zł

Opakowanie
Standardzik WP.  
7,5/10




Barwa
Głęboki bursztyn, mocno mętne, fajne.
4,5/5

Piana
Bardzo dobra.
4,5/5
 
Zapach
Zbyt łagodna jak na mój gust wędzonka, położona na słodkim słodowym tle karmelowo-chlebowym. Prosty aromat, niestety zbrukany diacetylem.
4,5/10
 
Smak
Mniej więcej to samo co w aromacie, tylko bez diacetylu, wędzonka odrobinę bardziej intensywna, ale wciąż za niska. Typowo marzenowa strona słodowa jest natomiast całkiem fajna i przyjemnie skontrowana ponadprogramową jak na ten styl goryczką, jakkolwiek nie jest to goryczka zbyt wysokiej klasy. Ot takie piwo do picia bez refleksji nad smakiem.
6/10
 
Tekstura
Minimalnie za dużo gazu, ale ogólnie to najkorzystniejsza strona tego piwa.
4,5/5

5.0/10

Mój pierwszy zawód Warsztatem. Piwo przeciętne z minusem, grające trzy ligi niżej niż wędzonki ze Schlenkerli. A że ceny Schlenkerli w Polsce są porównywalne do cen Warsztatu, no to hej... być może czereśnia to nie najlepszy pomysł, a być może proporcje zasypu nietrafione.

środa, 22 marca 2017

Warsztat Piwowarski: Kafaka

Powracam do Warsztatu Piwowarskiego, dość cichego i moim zdaniem niedocenianego wrocławskiego browaru. Taką opinię wyrobiłem sobie na podstawie zaledwie trzech piw, więc trzeba trochę ją jeszcze ugruntować. Dziś po raz pierwszy sprawdzę, jak warzelnia słynnej Marusi sprawdza się w przypadku piw ciemnych. Kafaka to owoc współpracy browaru z dość słynną wrocławską palarnią kawy Etno Cafe, lekki coffee stout z ziarnami arabiki. 

Informacje ogólne:
Piwo: Kafaka
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Warsztat Piwowarski
Styl: stout kawowy
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 12,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.07.2017 r.
Cena: 8,20 zł

Opakowanie
Etykiety Warsztatu przeszły lifting. Zdecydowanie pozytywny, choć dalej nie ma jakiegoś tam szału. Niestety browar się ugiął pod presją rynku (zapewne) i zaczął lać piwo w butelki półlitrowe zamiast poprzednich 0,33, szkoda.
7,5/10

Barwa
Czerń, ciemnobrązowa poświata u nasady szkła.
5/5
 
Piana
Bardzo ładna.
3,5/5
 
Zapach
Intensywny, ziemisto-czekoladowy aromat świeżo zmielonej arabiki, ostry i zdecydowany, ale też bardzo przyjemny, skontrowany słodyczą słodu. Rozkoszny aromat, bez zarzutu.
8/10
 
Smak
Nie tak intensywny jak aromat, ale bardzo przyjemny. Tu bardziej słodowe niż kawowe, chociaż kawa to wciąż aromat dominujący. Poza tym czekolada, nawet niemała goryczka i fajna ziemistość. Lekkie, bezpretensjonalne, może odrobinę za mało pełni smaku nawet jak na 4,4%, ale bardzo smaczne piwo bez wad.
7,5/10
 
Tekstura
Odrobinę za dużo gazu.
4,5/5

7.0/10

Bardzo dobre, lekkie, niemęczące i wciągające piwo. Nie jest to sztos żadną miarą, nie gwarantuje doznań nie z tego świata, ale to przykładne piwo do picia ze smakiem. Póki co nie mam zastrzeżeń do Warsztatu, choć ich jasne, oparte na chmielu piwa były lepsze.

poniedziałek, 17 października 2016

Browar Stu Mostów & Bristol Brewing: ART9

Miałem zrobić sobie odpoczynek od Browaru Stu Mostów, bo od dawna nie mogli mnie do końca usatysfakcjonować, ale jak mam go zrobić, jeśli ich najnowsze piwo wdarło się do top 4 berliner weisse wszech czasów? Osiągnięcie niesamowite i możliwe, że w pełni zasłużone, bo piłem już to piwo w pubie i faktycznie było rewelacyjne. To kolejna kooperacja, znów z USA, ale tym razem z Bristol Brewing Company z Colorado. Piwo to berliner weisse na czterech szczepach bakterii kwasu mlekowego, wzbogacone o chmielenie pod koniec gotowania i na zimno amerykańskimi i australijskimi chmielami, podbudowane płatkami owsianymi. Jedziemy.

Informacje ogólne:
Piwo: ART9
Kraj: Polska - uwarzone w kooperacji z browarem ze Stanów Zjednoczonych
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów i Bristol Brewing
Styl: nowofalowe berliner weisse
Alkohol: 3,7%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.12.2016 r.
Cena: 8 zł

Opakowanie
Jedno z najlepszych BSM, znakomite.
9/10 



Barwa
Jasnozłote, mocno zmętnione - klasyka stylu, piękne.
5/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, śnieżnobiała, ładnie oblepia szkło i utrzymuje się do końca, bez zarzutu.
5/5

Zapach
Fenomenalne połączenie zbożowego podkładu, grejpfrutowo-tropikalnego chmielu i kwasu mlekowego. Niezwykle naturalne odczucie grejpfruta. Intensywny, rześki i piękny.
9,5/10
 
Smak
Mniej więcej tak samo jak w aromacie - bardzo mocno zaznaczona baza zbożowa, która zapobiega wodnistości, ponadto bardzo ładna kompozycja nowofalowego chmielu i kwas mlekowy, tym razem również w postaci zwyczajnej kwaśności, raczej stonowanej, idealnej na orzeźwienie. Pałęta się nawet nuta ewidentnie mleczna. Podbiłbym trochę kwaśność w górę, poza tym jest fantastyczne. Piorunująco intensywny finisz jak na tak słabe piwo.
9/10

Tekstura
Minimalnie za niskie wysycenie.
4,5/5

9.0/10

Bez dwóch zdań, to piwo jest wielkim osiągnięciem polskiego piwowarstwa. Umówmy się, że czymś takim jak berliner weisse trochę ciężko zrobić szał - piwo BSM, najlepsze ich piwo jakie uwarzyli, robi, i leci do top 6 moich kwasów i... top 1 takich poniżej 5% alkoholu. W Polsce - ledwo, ledwo - ustępuje tylko Kwasowi Epsilon, ale on to przecież całkiem mocne piwo.

poniedziałek, 12 września 2016

Pinta (Zarzecze): Hoplaaga

Trzecie, jeśli się nie mylę, podejście Pinty do jasnego lagera (nie licząc realizacji zwycięskiej konkursowej receptury maibocka). Dość mocny jasny lager, chmielony potężnie amerykańskim chmielem (70 IBU, trzykrotne chmielenie na zimno). Pinta mówi India Pale Lager, ja mówię pilzner nowofalowy. Oki Doki, piwo z podobną koncepcją, było jednym z najgorszych piw Pinty, jakie piłem, może nawet najgorszym. Pierwsza Pomoc też bynajmniej nie jest jednym z lepszych. Czas odczarować jasne lagery.

Informacje ogólne:
Piwo: Hoplaaga
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: nowofalowy pilzner
Alkohol: 6,6%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.10.2016 r.
Cena: 8 zł

Opakowanie
Jedno z mniej udanych Pinty, ale sympatyczne i merytorycznie jak zwykle doskonałe.
8,5/10


 
Barwa
Klasyczne jasnolagerowe złoto + lekkie zmętnienie i ładnie ulatujący gaz, przyjemnie to wygląda.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, dość gęsta, ładnie oblepia szkło, bardzo trwała.
4,5/5

Zapach
Mało lagera, dużo chmielu. Piękne, bardzo owocowe wydanie amerykańców - świeży sok z marakui, mango, grejpfrut, cytryna, szczypta żywicy. Znakomity i bardzo intensywny.
9/10

Smak
W dalszym ciągu chmiel przeważa, ale dołącza tu do niego największy atut jasnych lagerów - okrągła, czysta, przyjemnie słodka słodowość. Piwo jest kompletne, idealnie zbalansowane. Goryczka raczej nie wydaje się tak wysoka jak zapowiada etykieta (70 IBU), ale za to wybitnie szlachetna, dość pilsowa, ziołowa. Znakomite piwo.
9/10

Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.5/10

Wspaniała Pinta rozwala mnie drugim piwem z rzędu, tym jeszcze bardziej niż Farmhouse'em. Na luzie top 10 Pinty ever i - uwaga - najlepszy jasny lager, jakiego piłem w życiu! Brzmi to bardzo mocno, ale trzeba oddać, że jasne lagery rzadko chmieli się rewolucyjnie i wśród tej pewnie ok. setki piw w tym stylu, jaką próbowałem, może z pięć wykorzystało nowofalowy chmiel. Podkreślam jednak, że znakomitości Hoplaagi nie nakręca wyłącznie chmiel, a jego połączenie z atutami klasycznego pilsa. Za tę cenę to jeden z najlepszych interesów, jakie można w Polsce ubić.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Browar Stu Mostów: ART8

To piwo robiło podobnież furorę na ostatnim FDP - nie miałem jednak okazji sprawdzić. Browar Stu Mostów chyba po raz pierwszy poszedł w kwasy i popełnił truskawkowe berliner weisse. Z truskawkami w piwie nie spotkałem się chyba jeszcze ani razu, co stwierdzam z pewnym zaskoczeniem. Wydają mi się dobrym pomysłem. I oby były, bo 8 zł za berlinera to spora kasa.

Informacje ogólne:
Piwo: ART8
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: truskawkowe berliner weisse
Dodatki: truskawki
Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 08.09.2016 r.
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Ładne nawiązanie do Berlina. BSM jak zwykle trzyma poziom etykiet.
9/10

 
Barwa
Jasnotruskawkowa. No z czymś takim jeszcze się w piwie nie spotkałem, bardzo ciekawe. Totalnie mętne.
4/5
 
Piana
Skromna, ale utrzymuje się nawet długo.
3,5/5
 
Zapach
Szejk truskawkowy albo truskawkowe piccolo. Truskawki o bardzo świeżym obliczu dominują, pod nimi nuty kwasu mlekowego. Nie jest nadzwyczajnie złożone, ale bardzo orzeźwiające i zachęcające do wzięcia łyka, no i przyjemne samo w sobie.
7,5/10
 

Smak
Tu truskawki są raczej łagodne, dochodzi do nich bardzo stonowana, a przede wszystkim bardzo krótka kwaśność oraz zbożowy podkład. Jest to świetne piwo do orzeźwiania się w upalny dzień, ale niekoniecznie do delektowania się - wodnistość jest niezaprzeczalna. Życzyłbym sobie zarówno więcej owoców, jak i kwasu. No ale dobre jest, chce się pić i pić i pić.
7,5/10
 
Tekstura
Za dużo gazu trochę.
3,5/5

7.0/10

Tak jak napisałem - w pewnym sensie jest to piwo znakomite, bo jest smaczne, nie ma w nim ani jednej fałszywej nuty, wchodzi jak woda i doskonale gasi pragnienie. Gaszenie pragnienia to nie jest jednak dla mnie zbyt ważne kryterium w ocenie piwa, a ART8 jest piwem mało wyrazistym nawet jak na 3,8%. Wciąż bardzo polecam się z nim zapoznać, bo dostarcza bardzo nowych wrażeń.

sobota, 27 sierpnia 2016

Browar Stu Mostów & Camba Bavaria: ART7

Pierwszy z serii ARTów pozostaje najlepszym dotychczasowym piwem Browaru Stu Mostów. Po ponad roku BSM znów wszedł w kooperację z Cambą Bavarią, browarem z Truchtlaching, należącym do producenta sprzętu BrauKon, na którego sprzęcie warzy właśnie BSM. Mam nadzieję, że powrót Niemców do Wrocławia przełamie serię niesatysfakcjonujących mnie piw ze Stu Mostów. Piwo to "German Red India Pale Lager", czyli mocny, nowofalowo nachmielony bursztynowy lager. Podobnie jak w ART1, do kotła poszedł chmiel Mandarina Bavaria. Wtedy wyciśnięto z niego niesamowicie autentyczny aromat mandarynkowy, liczę na powtórkę.

Informacje ogólne:
Piwo: ART7
Kraj: Polska - uwarzone we współpracy z browarem z Niemiec
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów i Camba Bavaria
Styl: nowofalowy lager wiedeński
Alkohol: 6,9%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 27.08.2016 r.
Cena: 8,80 zł

Opakowanie
Podobnie jak w ART1, tak i tu dodanie czerwieni do klasycznej żółci i czerni w stylu BSM nieco pogarsza kolorystykę.
8,5/10
 


Barwa
Ciemny bursztyn do miedzi, bardzo mocno zmętnione, intrygujące.
4,5/5
 
Piana
Wybitnie obfita, bardzo gęsta i trwała.
4,5/5
 
Zapach
Totalnie słodowy i lagerowy, ale w bardzo przyjemny sposób - karmel, orzechy, szczypta czekolady, suszone śliwki, rodzynki, chleb. Intensywny, bardzo udany, może ze szczyptą chmielu, ale generalnie gdzieś między lagerem wiedeńskim a koźlakiem. Bardzo bogata słodowość, świetny.
8,5/10
 

Smak
Trochę mniej koźlakowo, choć ten karmel i suszone owoce, chleb dalej są obecne w sporych ilościach. Dochodzi natomiast wreszcie chmiel, o dość trawiasto-ziołowym obliczu - nie tylko dołącza się do palety aromatycznej, ale i daje niemałą goryczkę. Hitem jest tu dla mnie skontrastowanie bardzo wysokiej słodowej słodyczy z niemałą chmielową goryczką. Długi, chlebowo-zbożowy finisz. Mankamentem jest przebijający się nieco alkohol.
7,5/10
 
Tekstura
Odrobinę za mocno nagazowane. 
4/5

7.0/10

Bardzo ciekawe piwo. Faktycznie można je nazwać imperialnym, nowofalowym lagerem wiedeńskim. Warto się z nim zapoznać, ale głównie dla tej oryginalności. Jeśli chodzi o samą przyjemność z picia, to jest chyba zbyt wiele dużo lepszych piw, żeby zawracać sobie głowę tym za 9 złotych. Nietypowe wrażenia sprawiają jednak, że warto.

środa, 17 sierpnia 2016

Profesja: Basista

W końcu nadeszło piwo z Profesji, które mnie urzekło - oby teraz pójść za ciosem. Basista to American Farmhouse Ale, czyli innymi słowy - żeby nie mnożyć stylów - nowofalowy saison. Uwarzone zostało we współpracy z warszawskim multitapem Jabeerwocky, o którym ostatnio zrobiło się głośno i poza Warszawą, a to ze względu na ich kanał na youtube, bardzo ciekawy zresztą. Piwo składa hołd Lemmiemu Kilmisterowi, jednemu z najgłośniejszych zmarłych tego roku. Muzyka Moturhed rusza mnie bardzo średnio, chociaż jak na metal to nawet całkiem mocno.

Informacje ogólne:
Piwo: Basista
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Profesja
Styl: nowofalowy saison
Alkohol: 5,9%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 500 ml
Warka: do 19.08.2016 r.
Cena: 7,80 zł

Opakowanie
Trochę inne niż standardowe - inna czcionka nazwy piwa, logo Jabeerwocky, Lemmy w roli krasnoludka.
9/10


 
Barwa
Mętne złoto, ładne.
4/5
 
Piana
Bardzo obfita, nieco mniej gęsta, szalenie trwała.
4,5/5
 
Zapach
Rewelacyjne połączenie ostrych brettów z amerykańskim chmielem. Aromaty typowo funkowe, wiejskie, końskie znakomicie łączą się ze słodkoowocowym obliczem nowofalowego chmielu, dając zapach piękny i bardzo ciekawy zarazem. Kojarzy mi się z Orvalem, a więc jednym z najładniej pachnących piw świata, a to naprawdę coś.
9,5/10

Smak
Tu dużo mniej dziko, miejsce obok chmielu zajmuje zaskakująco okazała baza słodowa, w której bez wątpienia maczały palce płatki owsiane - zachowuje świetny balans między aromatami zbożowymi i owocowymi, między słodyczą i goryczką. Delikatna dzikość w tle sprawia natomiast, że jest nie tylko pyszne, ale i bardzo ciekawe.
8,5/10
 
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3,5/5

8.0/10

Z siedmiu piw Profesji, jakie piłem, to jest zdecydowanie najlepsze. Świetny, odważny pomysł i świetne wykonanie, a jeśli chodzi o zapach, to "świetny" wydaje się nawet umniejszaniem. Saison nowofalowy w podwójnym znaczeniu - nie tylko wzbogacony nowofalowym chmielem, ale jeszcze mocno podrasowany brettami.

piątek, 5 sierpnia 2016

Warsztat Piwowarski: Jedynka

Warsztat Piwowarski po raz trzeci. W Bergamłocie browar udowodnił, że potrafi świetnie połączyć nowofalowy chmiel z owocowym dodatkiem, niech sprawdzi się i bez dodatku - Jedynka to APA bez czegokolwiek niepiwnego, a nawet z tylko jednym chmielem, Mosaikiem. Na WFDP smakowało mi to piwo bardzo, oby z butelki nie było gorzej. Nazwa pochodzi stąd, że było to pierwsze uwarzone przez Warsztat piwo.

Informacje ogólne:
Piwo: Jedynka
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Warsztat Piwowarski
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,1%
Objętość: 330 ml
Warka: do 19.07.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standard Warsztatu.
7/10


 

Barwa
Jasnozłote, lekko mętne - klasyka APA.
4/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, pięknie oblepia szkło, prawie idealnie trwała.
4,5/5

Zapach
Rewelacyjny aromat chmielowy - skrajnie cytrusowy, zwłaszcza grejpfrutowy, limonkowy i skórki gorzkiej pomarańczy. Do tego garść kwiatów. Słodki, kwaskowaty i wytrawny zarazem. Wspaniały.
9/10

Smak
Nie wybucha aż tak kolorowo jak zapach, ale też jest na bardzo wysokim poziomie. Skórki cytrusów, grejpfrut, cytryna, sensowna kontra słodowa, bardzo przyjemna goryczka o takiej sympatycznej chropowatości. Jest niezwykle lekkie i rześkie, pije się haustami.
8,5/10

Tekstura
Odrobinę zabrakło mi wysycenia. 
4,5/5

8.0/10

Drugie znakomite APA, minimalnie słabsze od Bergamłota. Warsztat to zdecydowanie najcichszy, najskromniejszy browar Wrocławia, ale kto wie, czy nie najlepszy. Teraz jeszcze za wcześnie na takie stwierdzenia, ale to bardzo możliwe. Pozostaje czekać na następne piwa w butelkach. 

czwartek, 4 sierpnia 2016

Warsztat Piwowarski: Bergamłot

Pierwsze piwo z Warsztatu Piwowarskiego niczego nie urwało, ale liczę, że drugie już urwie. Zwłaszcza że tak naprawdę już mi urwało i to dwa razy - raz w pubie, raz na Festiwalu we Wrocławiu. Połączenie AAA z suszoną skórką pomarańczy bergamota, cytrusa, którego aromat od zawsze uwielbiam w earl greyach, wyszło znakomicie - kwestia tylko, czy wersja butelkowa nie jest w jakiś sposób kulawa względem beczkowej.

Informacje ogólne:
Piwo: Bergamłot
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Warsztat Piwowarski
Styl: amerykańskie amber ale
Dodatki: suszona skórka pomarańczy bergamota
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 330 ml
Warka: do 19.07.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Właściwie to samo co na Bzyku, tylko zamiast kwiatu bzu przekrój bergamotki.
6,5/10
 
 
Barwa
Bardzo ciemne złoto, dzięki sporemu zmętnieniu wpadające nawet w bursztyn.
4,5/5

Piana
Umiarkowanie obfita, bardzo gęsta, dość trwała, dobra.
3,5/5

Zapach
Wystrzałowe, ale jednocześnie zbalansowane połączenie świeżej bergamotki, nowofalowego chmielu i lekko karmelowego podkładu słodowego. Niebotycznie rześki i przyjemny.
9/10

Smak
Podobnie jak w zapachu - równoprawne połączenie bergamotki, chmielu i słodu. Świetnie się to pije, ale zapach robił lepsze, czystsze wrażenie; minusikiem jest tu nieco za wysoka kwaskowatość na finiszu, która nieco podłamuje goryczkę. Nawet z tym jest to jednak znakomite piwo, dość oryginalne.
8,5/10

Tekstura
Bez zastrzeżeń. 
5/5

8.0/10

Tak je mniej więcej zapamiętałem. Znakomite AAA, świetny pomysł na piwo, u mnie top 10 amerykańskich ale. No i jedno z najlepszych wrocławskich piw - nie piłem na przykład ani jednego lepszego piwa z Profesji.





POWTÓRKA 10.03.2019

Bursztynowa barwa, mętne, z solidną pianą. Pachnie intensywnie bergamotką, w drugiej kolejności pojawiają się jakieś chmielowe owoce i kwiaty, później trochę karmelowego słodu - nie podoba mi się aż tak bardzo jak kiedyś, ale jest bardzo ładny. W smaku to taka east coast AAA - wrażeń słodowych jest tutaj nie mniej niż chmielowych, ma sporą pełnię spod znaku toffi i ciasteczek. Chmiel po prawdzie ujawnia się głównie w goryczce - w palecie aromatycznej dominuje bergamotka. Gdyby trochę bardziej było czuć chmiel, mogłoby to być piwo świetne, natomiast teraz jest po prostu bardzo dobre, aczkolwiek nie wskoczy w gusta "nowoangielskiej młodzieży" hejtującej karmel.

7.0/10

sobota, 16 lipca 2016

Browar Stu Mostów: ART6

Z morelami nie wyszło Browarowi Stu Mostów jakoś rewelacyjnie, może lepiej wyjdzie z marchwią. A dokładniej z marchwią karmelizowaną w miodzie i sokiem jabłkowym, w dodatku na słodzie orkiszowym. I jeszcze z chmielem niemieckim Huell Melon, który ma wnosić aromaty melona. Piwo miodowe piłem oczywiście nieraz, ale po raz pierwszym spotykam się z użyciem w piwie marchewki i jabłek (z jabłkami mógłbym się spotkać dużo wcześniej, ale jakoś nie miałem nigdy ochoty na dosładzanego jabłkowego lambika z Lindemans). Te eksperymenty są efektem współpracy z ciężko definiowalnym "kolektywem kulinarnym" Food Think Tank, którego celem jest "przywrócenie jakości do kulinariów". Wspaniale rozwlekły opis piwa znajduje się na stronie browaru, polecam się zapoznać.

Informacje ogólne:
Piwo: ART6
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: eksperymentalne
Dodatki: marchew, sok jabłkowy, miód
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,8%
Objętość: 500 ml
Warka: do 16.07.2016 r.
Cena: 7,80 zł

Opakowanie
Chyba najładniejsze Browaru Stu Mostów do tej pory. Standardowa schludność przełamana artystycznym obrazkiem.
9/10
 
 
Barwa
Jasnozłota, zmętniona w trochę mało estetyczny sposób, nieco przymulona prezencja.
3,5/5

Piana
Diabelnie obfita, ale już z trwałością dużo gorzej. Wciąż dobra.
3,5/5
 
Zapach
Zaczęło się mocno weizenowo, potem doszły nowofalowe chmiele, a potem bardzo wyczuwalna zrobiła się nuta, którą jak najchętniej jestem w stanie utożsamić z karmelizowaną marchwią w miodzie, choć oczywiście sam bym tego nie wymyślił. Bardzo atrakcyjny, choć mógłby być śmielszy.
7,5/10
 
Smak
Mniej wyrazisty niż zapach - bardzo leciutkie, nawet przypomina trochę grodziskie, minimalnie kwaskowe. Nie wiem, czy to zasługa orkiszu, ale odczucie słodu jest bardzo przyjemne. Pałętają się w tle nuty niepiwne, pałętają się nieustannie, raz takie, raz trochę inne - w życiu nie byłbym w stanie wymyślić, że to sok jabłkowy i marchew karmelizowana w miodzie, ale są fajne. Lekka, ale wyrazista goryczka, ogólnie fajny balans - bardzo przyjemne piwo bez uniesień.
7,5/10

Tekstura
Minimalnie za wysokie.
4,5/5

7.0/10

Sporo zachodu, sporo zapowiedzi, a w sumie wyszło piwo bardzo lekkie i przystępne, w którym awangardowe smaki grają w tle. Ale grają. Jest na tyle ciekawe, że może i warto je raz kupić, choć generalnie 7,80 zł można wydać dużo lepiej. Swoją drogą to trzecie z rzędu piwo z BSM, które oceniam na dokładnie 7.6. To nie jest satysfakcjonujący mnie poziom jak na craft i craftowe ceny. Na ostatnie 9 piw z BSM usatysfakcjonowało mnie w pełni tylko jedno, co pokazuje, jakie fory im daję za to, że są moim ulubionym wrocławskim browarem.