Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raduga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raduga. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 sierpnia 2017

Raduga (Zapanbrat): Trapeze

Trapeze wywołało małą furorkę w świecie craftu. Jedni uznali je za najlepsze polskie połączenie piwa z owocami, inni oburzyli się na tworzenie piwa przypominającego bardziej sok, jeszcze inni powiedzieli, że dobre, ale trochę prostackie. Miałem okazję pić je na ostatnim WFDP i po prawdzie dość mocno mnie urzekło - rzeczywiście mocno przypominało sok z marakui, ale po pierwsze nie do końca, a po drugie co w tym złego. Chętnie pożegnam oby ostatnie upały w tym roku wersją butelkową.

Informacje ogólne:
Piwo: Trapeze
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Raduga)
Styl: marakujowe 
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.2017 r.
Cena: 8,70 zł

Opakowanie
Wyrazista etykieta, ale no ludzie, brzydka jak noc jest ta morda i nie chodzi tylko o to, że brzydki klaun jest brzydki, ale to komputerowe wykonanie jest kiepskie. Swoją drogą trochę mnie triggeruje, że raz Raduga odwołuje się do takich arcydzieł kina jak Metropolis, a raz do tworów tak zbędnych jak "Trapeze". Jak już Carol Reed, to "Trzeci człowiek", co? Za to przynajmniej wreszcie firmowy kapsel.
4/10

Barwa
Słomkowe, bardzo mętne.
4/5
 
Piana
Świetna.
4/5
 
Zapach
Niemal czysty aromat marakui. Tak z 95% marakui, 5% tzw. piwa. Czy to źle? Nie, to pięknie, świeżo, orzeźwiająco, tropikalnie, kosmicznie owocowo...
7,5/10
 
Smak
... ale gdyby trochę podbić słodowość, to byłoby jeszcze lepiej, i dlatego w smaku jest lepiej. Dalej bardzo marakujowe i soczkowe, ale tym razem typowo pszeniczna, lekka słodowość ma coś do powiedzenia. Spodziewałem się w ogóle piwa kwaśnego, a jest raczej słodkawe. No oczywiście nic wyrafinowanego to nie jest, ale bardzo smaczne, bez cienia wady, chyba dokładnie takie jak miało być, znika w zastraszającym tempie.
8/10

Tekstura
Jedyny mankament - bardzo mało gazu. O dziwo przeszkadza to tylko trochę.
4/5

7.0/10

Żeby się jakoś niesamowicie podniecać, to bez przesady, ale bardzo fajne piwo na lato. I na każdą inną porę roku dla osób, które lubią marakuję.

czwartek, 13 lipca 2017

Raduga (Zodiak): 2028 Space Odyssey

Powracam do Radugi po... rany, ponad dwóch latach, jak ten czas leci. Żadne z pięciu ich piw, jakie wypiłem od marca do czerwca 2015 roku, nie zrobiło na mnie piorunującego wrażenia, więc zrobiłem sobie od nich przerwę i wyszły dwa lata. Nic szokującego przy obecnej liczbie podmiotów na rynku. Powracam, bo w sumie wciśnięto mi w moim ulubionym sklepie tę butelkę, odłożono specjalnie i tak dalej, zachwalając. Czasy, w których bardziej ufałem osądowi obsługi sklepów specjalistycznych niż sobie przeminęły z wiatrem, ale sympatie nie przeminęły, więc sprawdźmy. 2028 Space Odyssey (tytuł jednego z dosłownie kilku najwspanialszych filmów w historii zmieniony, bo 28 stopni ekstraktu) to stout imperialny, według ratebeera chef d'oeuvre Radugi i 33. piwo polskiego piwowarstwa. Słyszałem jakieś głosy o nadmiernej alkoholowości - leżakowało u mnie prawie pół roku (wcześniej w browarze przez 10 miesięcy), więc nie będzie wymówek.

Informacje ogólne:
Piwo: 2028 Space Odyssey
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: stout imperialny
Alkohol: 12,5%
Ekstrakt: 28%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.02.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Całkiem ładne, choć wolałem te stare, matowe etykiety Radugi.
7,5/10


 

Barwa
Nieprzejrzyście czarna.
5/5
 
Piana
Średnia.
2,5/5
 
Zapach
Znakomity, zintensyfikowany aromat ciemnych słodów, idących w stronę przede wszystkim po prostu palonego zboża, po drugie kawy, w mniejszym stopniu niekoniecznie gorzkiej czekolady. Jest też jak najbardziej ładnie tu pasująca kropla, albo pół kropli sosu sojowego. Ale przede wszystkim robi wrażenie spora intensywność słodowych doznań.
9/10

Smak
Święto nut palonych. Już nie kawowych, czekoladowych - znaczy też, ale są na tle, a rządzi palenizna, dość bezkompromisowa, dla kogoś pewnie za mocna, ale to moje klimaty bardzo. Świetnie schowany alkohol. Cudownie intensywne piwo. Może finisz jest odrobinę zbyt nachalny - takie połączenie spalenizny przechodzącej w słoność, lekkiej kwaskowatości od palonych słodów i sporej goryczki - ale wciąż to pyszne piwo.
9/10
 
Tekstura
Prawie bez wysycenia, ale jest cudownie gładkie i gęste. 
5/5

8.5/10

Nie dla fanów wyłącznie słodkich RISów - ja na szczęście uwielbiam i te słodkie, i te wytrawne, ostro palone. Czy ten jest trochę za ostro? Dla wielu tak, dla mnie nie. Szacuneczek dla Radugi, to naprawdę perełka. Chyba muszę ich za to nagrodzić kolejnymi powrotami.

czwartek, 18 czerwca 2015

Raduga (Zodiak): Key Largo

Raduga numer pięć, tym razem w końcu już nie z Witnicy, a z Browaru Zodiak. Mam nadzieję, że oznacza to powrót do poziomu Sunset Blvd. Jeśli Raduga znowu mnie zawiedzie, to dam sobie z tym kontraktowcem spokój na jakiś czas. Stout owsiany z cynamonem - póki co spotykałem tę przyprawę chyba tylko w piwach świątecznych i dyniowych.

Informacje ogólne:
Piwo: Key Largo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: stout owsiany
Dodatki: cynamon
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 06.10.2015 r.
Cena: 6,80 zł 

Opakowanie
W Zodiaku nawet etykiety wychodzą lepsze, dzięki prostokątnemu, a nie owalnemu jak w Witnicy kształtowi. Choć wciąż ta z Sunset Blvd pozostaje moją ulubioną.
8,5/10
 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne, idealne.
5/5

Piana
Umiarkowanie obfita, ładnie beżowa i w miarę gęsta, ale fatalnie z trwałością - po trzech minutach już tylko pierścień, po kwadransie zero.
1/5

Zapach
Połączenie ciemnego, palonego słodu z lekko kwaskowatym w odczuciu aromatem cynamonu; cynamon przeważa i jest to średnio korzystne, bo zapach staje się dość jednowymiarowy i banalny, choć jednak przyjemny.
6/10


Smak
W smaku szczęśliwie role się odwracają, to cynamon jest dodatkiem do słodu, a nie na odwrót - mamy przyjemną, kremową pełnię stoutu owsianego, mieszankę słodkiego i wytrawnego oblicza słodu, mocne, korzenne uderzenie cynamonu i sporą, prostą goryczkę na finiszu, która miesza się z nutami czekolady - kompozycja nie jest olśniewająca, ale fajna, przyjemna.
6,5/10

Tekstura
Odrobinę za duży gaz.
4,5/5

6.0/10

Chyba średni pomysł z tym cynamonem. Piwo jest niezłe, ale to za mało na sektor rzemieślniczy. Tym samym żegnam się z Radugą na dłuższy, dłuższy czas, nie porwali mnie, jedno, góra dwa piwa warte powtórzenia na pięć to za mało, wolę dać pierwszą szansę komuś innemu albo pięćdziesiątą komuś uznanemu.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Raduga (Witnica): Naked City

Czwarte piwo z Radugi i czwarte IPA, ale tym razem nie wyłącznie na amerykańskie kopyto, albowiem belgijskie IPA, styl trochę niejednolity. Czasem pod tą nazwą spotyka się zwykłe AIPA/IIPA z niemal homeopatycznym dodatkiem Belgii, mam nadzieję, że tu jest inaczej. Niestety znowu warzone w Witnicy, mam dużo więcej zaufania do Zodiaka.

Informacje ogólne:
Piwo: Naked City
Kraj: Polska
Województwo: lubuskie
Miasto: Witnica
Browar: Witnica (Raduga)
Styl: belgijskie India Pale Ale
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 06.09.2015 r.
Cena: 7,75 zł

Opakowanie
Niezła etykieta, choć męczy mnie trochę, że pani na obrazku ma piersi przy samej szyi i bez sutków. No ale dobra tam, fajna kolorystyka, filmowo, klimacik.
8/10

 
Barwa
Bardzo ładne, bursztynowe, może jasnobursztynowe, zmętnienie działa na niekorzyść - mogłoby być większe lub mniejsze.
4/5

Piana
Doskonale obfita, bardzo gęsta, osiada na szkle w dużych ilościach, z trwałością mogłoby być nieco lepiej, ale też jest dobrze.
4,5/5

Zapach
Słodki, chmielowy zapach owoców oraz nuty pikantne, niekoniecznie o belgijskim charakterze, bardziej chmielowa żywica, chociaż jednak drożdże belgijskie są wyczuwalne - to wszystko niestety podszyte witnicowym masełkiem, raczej nieodrzucającym, ale przykrywającym aromat w za dużym stopniu - zapach najwyżej solidny.
6/10
Smak 
Dużo mniej słodko, żywiczny chmiel, mocna, choć nie za mocna, trochę mało szlachetna goryczka, niezły balans słodycz-goryczka mimo dużej przewagi tej drugiej, wszystko rujnuje tym razem nie diacetyl, a paskudne gwoździe, nie jakieś przytłaczająco intensywne, nie trwają też ciągle, ale paskudne, zdobywają najciekawszą fazę, czyli wczesny finisz - mimo to piwo pije się w miarę przyjemnie, o dziwo chce się wziąć następny łyk (daleki finisz jest bardzo dobry), ale jest to przyjemność naznaczona pewnym cierpieniem, jakbyśmy jedli smaczną potrawę przy bólu gardła - mimo wszystko pozytywne przeżycie, ale nie jakoś bardzo.
6/10

Tekstura
Wysokie wysycenie bardzo do niego pasuje, jeno odrobinę bym obniżył.
4,5/5

5.5/10

Pierwsze zupełnie niesatysfakcjonujące piwo z Radugi, kompletnie niewarte swojej ceny. Nie dość, że Belgii wiele tu nie ma, to nawet nie patrząc na zgodność ze stylem średnie. Jeśli kolejne piwo z Radugi, które już kupiłem, nie wywrze na mnie sporego wrażenia, to się pożegnamy na jakiś czas. Może jednak trzeba się trzymać od Witnicy jak najdalej - trzy na trzy piwa Radugi uwarzone tam miały trochę diacetylu, a tutaj jeszcze dodatkowo żelazo. To dobra okazja, by wspomnieć o doświadczeniu, jakie ostatnio przeżyłem - na urodzinach u koleżanki zostałem poczęstowany Porterem Witnickim z ogromnej butli (a la Porter Grudniowy z Ciechana) - było to najbardziej żelazowe piwo, jakie w życiu wypiłem, paskudny trunek (a nie tak dawno, pity z normalnej, półlitrowej butelki, przecież mnie zachwycił!).

wtorek, 7 kwietnia 2015

Raduga (Witnica): Metropolis

W trzecim podejściu do Radugi cofam się do ich debiutu, klasycznego amerykańskiego IPA. Wtedy chyba nie spotkało się z jakimś niebywale entuzjastycznym przyjęciem, ale dziś Raduga uznawana jest już za czołówkę polskiego craftu, więc może i nowe warki Metropolis powstają teraz świetne.

Informacje ogólne:
Piwo: Metropolis  
Kraj: Polska  
Województwo: lubuskie
Miasto: Witnica
Browar: Witnica (Raduga)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 14,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.07.2015
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Etykieta oczywiście znowu filmowa, ale znowu nie tak ładna jak na Sunset Blvd. Parametry, co ciekawe, identyczne jak w przypadku Nosferatu. Pięć odmian chmielu. Oczywiście goły kapsel.
8/10

 
Barwa
Bursztynowe, może jasnobursztynowe, całkiem klarowne, do tego trochę ulatującego gazu - bardzo przyjemne dla oka. 
4/5

Piana
Znakomita, nie tylko bardzo obfita, ale i idealnie gęsta, do tego ładnie oblepia szkło i utrzymuje się do samego końca - idealna. 
5/5

Zapach
W intensywnym aromacie rządzi amerykański chmiel, który prezentuje zdecydowanie żywiczne oblicze - zaczęło się bardzo ładnie, wręcz pięknie i czysto, niestety już po paru minutach wszedł witnicowy diacetyl, który mocno przykrył aromat - jego rządy potrwały kilkanaście minut, po czym mocno się rozrzedził, znów robiąc miejsce dla chmielu - po dolaniu drugiej porcji piwa znów wkroczył i znów trzeba było go przeczekać, na szczęście krócej - istny roller coaster, gdyby nie te przerwy na diacetyl, byłoby świetnie, a tak jest najwyżej solidnie.
6/10

Smak
W smaku wada niestety w dalszym ciągu jest obecna, znika natomiast wraz z każdym przełknięciem, wtedy bowiem wkracza bardzo mocna i bardzo przyjemna, chmielowa goryczka, stuprocentowo iglasta, żywiczna - naprawdę świetna i po niedługim czasie eliminuje diacetyl (albo, tak jak i w zapachu, eliminuje się on sam), nie jest też to piwo bardzo jednowymiarowe, na finiszu jest też miejsce dla bardzo zwiewnych co prawda akcentów jasnego słodu - piwo proste, ale bardzo przyjemne. 
8/10

Tekstura
Prawie idealna, minimalnie zwiększyłbym wysycenie. 
4,5/5

6.5/10

Bardzo podobne piwo do Nosferatu, tyle że jasne - te same parametry, i również tym razem diacetyl z Witnicy pozwolił sobie na jeszcze więcej, znów został szybko wyeliminowany w smaku. Póki co Raduga powala mnie tylko tym, że każde ich piwo miało jak dotąd idealną pianę, ale nie smakiem swoich piw. Trzymają (jeśli chodzi o smak, bo aromat tu i w Nosferatu niesatysfakcjonujący) bardzo wysoki poziom zdecydowanie godny rzemieślników, ale brakuje czegoś ekstra. Może w następnych piwach.

poniedziałek, 30 marca 2015

Raduga (Witnica): Nosferatu

Bardzo szybki powrót do Radugi. Swoją drogą dopiero teraz zauważyłem, że póki co warzą same India Pale Ale. Póki piwa są dobre i zróżnicowane, to nie mam nic przeciwko takiej specjalizacji. Dzisiaj klasyczne ciemne IPA (przynajmniej z nazwy). Tym razem warzone w Witnicy, tam gdzie parę pierwszy piw Birbanta.

Informacje ogólne:
Piwo: Nosferatu
Kraj: Polska  
Województwo: lubuskie
Miasto: Witnica
Browar: Witnica (Raduga)
Styl: ciemne India Pale Ale
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 14,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 04.04.2015
Cena: 6,90 zł

Opakowanie
Etykieta inspirowana filmem "Nosferatu - symfonia grozy" z 1922 roku, absolutnym klasykiem kina grozy i niemieckiego ekspresjonizmu. Nie wypada aż tak klimatycznie jak Sunset Blvd, ale dalej fajnie, bardzo wyraziście, a ode mnie wciąż dodatkowy plus za filmową koncepcję.
8,5/10

Barwa
Czarne z nieznacznymi rubinowymi i ciemnobrązowymi prześwitami, które mogłyby być nieco śmielsze, ale i tak jest bardzo ładne. 
4,5/5

Piana
Wspaniale gęsta, bardzo obfita, cudownie oblepiła szkło i utrzymywała się na całej tafli do samego końca.
5/5

Zapach
Dialog amerykańskiego chmielu z nutami palonymi i czekoladowymi - niestety nie udało się opanować zdradliwego sprzętu w Witnicy i jest lekko-średni diacetyl, który na nieszczęście przykrywa trochę za bardzo te przyjemniejsze wrażenia, zwłaszcza gdy skupimy wiązkę zapachu - wąchając z trochę mniejszą dokładnością jest całkiem przyjemnie, raz wygrywa chmiel, raz znowu ciemny słód. 
7/10
Smak
Na początku sprawia wrażenie raczej stoutu amerykańskiego z pewną domieszką stoutu mlecznego - w ustach jest przyjemnie kremowe, czekoladowo-palone z nieznaczną nutą cytrusowego chmielu, na finiszu natomiast rozpościera potężną goryczkę (chyba nieco więcej niż podawane 60 IBU) - z czasem coraz bardziej chmielowe, wybitnie przyjemne piwo. 
8,5/10

Tekstura
Dość niskie wysycenie, na początku trochę to przeszkadza, ale gdy goryczka zaczyna dominować podniebienie, staje się to zaletą.
4/5

7.0/10

Tym razem bez rewelacji, choć na pewno na poziomie godnym piwa rzemieślniczego. Wszystko poza zapachem wyszło świetnie, ale słynny diacetyl z Witnicy nie został całkiem wyeliminowany. Bardzo przyjemne piwo, ale ileż to ja już lepszych BIPA piłem z polskich browarów rzemieślniczych... przepada w tłumie.

poniedziałek, 23 marca 2015

Raduga (Zodiak): Sunset Blvd

Raduga, sądząc po ocenach innych osób, to największy nieobecny polskiego craftu na blogu (poza Artezanem z wiadomych przyczyn). No to czas zabrać się za nadrabianie. Na początek czerwone żytnie IPA, brzmi bardzo zachęcająco - piłem już taką kombinację w wykonaniu prototypowego piwa BrewDoga, Interstellar, i było zachwycające.

Informacje ogólne:
Piwo: Sunset Blvd
Kraj: Polska  
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: czerwone żytnie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.06.2015
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Na wstępie mają u mnie plusa za koncepcję etykiet i nazw piw. Chrzczą swoje wyroby tytułami kultowych filmów, póki co raczej niemłodych - Sunset Blvd z 1950 r. to chyba najmłodszy z dotychczasowo wykorzystanych. Jeśli chodzi o kino (i muzykę zresztą też), to dla mnie bezkonkurencyjne są lata sześćdziesiąte, ale i tak doceniam tę koncepcję. No i nie tylko koncepcję, a i wykonanie, etykiety są bardzo gustowne, ta również. Na kontrze konkretny opis, czego można się spodziewać po piwie i w miarę dokładny skład. Cudo. Goły kapsel usprawiedliwiony.
9,5/10

Barwa
Piękna, w zależności od oświetlenia ciemnobursztynowa, miedziana lub nawet jasnobrązowa - pełna klarowność.
5/5

Piana
Bardzo obfita i cudownie gęsta, bogato oblepiająca szkło w sposób iście artystyczny, utrzymuje się do samego końca - nie da się do niej przyczepić. 
5/5

Zapach
Świetny, intensywny aromat amerykańskiego chmielu, ukierunkowany przede wszystkim na nuty żywiczne, iglaste, w mniejszym stopniu owocowe, niekoniecznie cytrusowe, bardziej mango, marakuja, morela - do tego szczypta karmelu i mamy bardzo udaną kompozycję. 
8,5/10

Smak
W smaku od początku spora kontra słodowa, karmelowa przede wszystkim, swoją rolę spełnia też słód żytni, choć nie jest przesadnie wyczuwalny - poza tym jednak mocno rozpycha się chmiel, tutaj już niemal całkowicie żywiczny, sosnowy, i dostarcza niemałej, choć powoli się rozkręcającej goryczki, która prowadzi fajny dialog ze słodyczą - piwo nie jest może oszałamiające, ale jakby znakomicie przemyślane i bezbłędnie wykonane, co składa się na niezwykle przyjemny trunek. 
8,5/10

Tekstura
Najmniej współpracuje z resztą, wysycenie do solidnego podwyższenia.
3/5

7.5/10

Bardzo przyjemny początek znajomości. Nie jest to wybitne IPA i BrewDog zrobił to lepiej, ale godne miana piwa rzemieślniczego, bardzo dopracowane, pyszne. Dobre opinie chyba nie wzięły się znikąd, następnym razem nie kupię w sklepie jednego piwa Radugi, a po jednym z każdego, które będzie.