Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lutego 2018

Pinta (Browar na Jurze): TakAHaka

Nie mogłem sobie podarować jeszcze jednego piwa Pinty przed osiągnięciem tysiąca recenzji - być może żaden inny browar nie odegrał równie ważnej roli w mojej edukacji piwnej. TakAHaka to ciemne IPA z pulpą z ananasa, mango i marakui, które Pinta uwarzyła po raz pierwszy prawie trzy lata temu na Beer Geek Madness, specjalnie w tym celu odbywając podróż na Nową Zelandię. Do butelek trafiło chyba dopiero teraz.

Informacje ogólne:
Piwo: TakAHaka
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: owocowe ciemne India Pale Ale
Alkohol: 7,3%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 07.09.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Nawet fajna kolorystyka, choć zdarzają się Pincie lepsze etykiety.
8,5/10



 
Barwa
Ciemny brąz, widać że jest bardzo mętne, nawet fajnie to wygląda.
4/5
 
Piana
Bardzo wysokiej klasy.
4,5/5
 
Zapach
Bardzo oryginalny - jest jednocześnie bardzo czekoladowo-orzechowy, jak i bardzo tropikalny. Przeważa marakuja, dalej pomarańcza i mango, dalej ananas. Specyficzny aromat, bardzo przyjemny.
8/10
 
Smak
Podobny jak aromat, tylko jeszcze lepszy. Pinta nie żałowała ciemnych słodów i piwo może śmiało podchodzić pod stout amerykański, natomiast nie żałowała też chmielu. Piwo do złudzenia przypomina mi smak owocowych galaretek w czekoladzie - tylko że takich słodyczy mam dość po jednej-dwóch sztukach, a tego piwa ciągle chce się więcej dzięki zbiciu słodyczy przez sporą goryczkę. Dla mnie bomba, chociaż goryczka mogłaby być nieco szlachetniejsza.
9/10
 
Tekstura
Ciut za dużo gazu przy takiej gęstości.
4,5/5

8.0/10

Jedno z lepszych piw Pinty jakie w ostatnim czasie piłem. Trochę niedoceniane, a bardzo oryginalne i bardzo smaczne, mieli panowie świetny pomysł i co najmniej ta warka doczekała się świetnego wykonania. 

niedziela, 17 grudnia 2017

Pinta (Browar na Jurze): Grape Ale

Ciekawy nowy koncept Pinty - mocne, mocno odfermentowane pale ale z dodatkiem świeżo tłoczonego soku z białych winogron odmiany Hibernal i Jutrzenka. Mignęło mi już, że recenzje są fatalne, ale dam szansę.

Informacje ogólne:
Piwo: Grape Ale
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: eksperymentalne
Alkohol: 7,3%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.08.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To co najmniej się tu Pincie udało, bardzo ładna etykieta. 
8,5/10


 

Barwa
Złoto.
3/5

Piana
Solidna.
3/5
 
Zapach
Najpierw trochę nikły, ale jak najbardziej przyjemny - delikatne owoce nowofalowego chmielu i sok z winogron. Potem wjeżdża diacetyl, choć taki jeszcze do zniesienia.
5,5/10
 
Smak
Tu już niestety jest nieudane, choć może nie jakieś strasznie straszne. Winogrona dały fajny kwasek, natomiast poza tym jest puste jak nieudany jasny lager, mocno alkoholowe i jeszcze na dobitkę metaliczne. Bardzo źle.
3/10
 
Tekstura
Minimalnie przegazowane. 
4/5

3.5/10

Ojej, jedno z najgorszych piw Pinty ever. Z pitych przeze mnie, a piłem ich już koło osiemdziesięciu, prawie na pewno wręcz to najgorsze i zresztą w ogóle jeden z najgorszych kraftów. W sumie zamysł nie był zły, był dobry, tylko: 1) powinno być znacznie lżejsze, podchodzi pod jakiegoś stronga 2) trzeba by wyeliminować aż dwie wady, metalikę i diacetyl 3) poprawić chmielenie na aromat. Wpadka dość sporych rozmiarów jak na takiego weterana, który na ogół jak już nie robi dobrych piw, to robi przynajmniej przeciętne.

wtorek, 28 listopada 2017

Hopkins (Wąsosz): Black Jack

Porter z kukułkami z Hopkinsa zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie na kwietniowym Beer Geek Madness, jedno z najlepszych. Nie było to piwo może olśniewające, ale pyszniutkie, a dodatek cukierków takich a nie innych do stylu piwa takiego a nie innego okazał się ze wszech miar sensowny. 

Informacje ogólne:
Piwo: Black Jack
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: 21%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.04.2018 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
No brzydkie trochę jest, ale za dokładny skład szacun.
5,5/10



 
Barwa
Bardzo ciemny brąz.
3,5/5

Piana
Bardzo marniutka i szybko się redukuje.
1,5/5

Zapach
Karmel, toffi, mleczna czekolada, cukierki (dumle, kukułki), kawa z mlekiem, melasa, melasa, melasa. Bardzo ale to bardzo fajny, deserowy, intensywny aromat.
8/10

Smak
Daje właściwie dokładnie to, co obiecuje zapach, tylko zwiększa się jeszcze udział cukierków - kukułki są już naprawdę bardzo mocno wyczuwalne i nadają piwu kierunek. Jest słodko, ale nie do przesady, przyjemnie. Nie jest może idealnie ułożone, ale pyszniutkie.
8,5/10

Tekstura
Dość spore ciało i średni gaz, blisko ideału.
4,5/5

7.5/10

Świetna budżetowa opcja na mini-sztosa. Pomysł oceniam na znakomity, wykonanie na pewno można by bardzo dopracować, ale i tak szacuneczek dla Hopkinsa.

niedziela, 12 listopada 2017

Pinta (Browar na Jurze): Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA

Zima 2013 roku. Jak ten czas diabelski leci. Prawie cztery lata minęły już od premiery Imperatora Bałtyckiego, chyba najgłośniejszej premiery wczesnego polskiego craftu (no może poza Atakiem Chmielu i Rowing Jackiem), piwa, które wielu osobom, w tym mi, rozwaliło mózg i na długo utrwaliło się jako najlepsze polskie piwo wszech czasów. Genialne połączenie tradycji z nowoczesnością, porter bałtycki chmielony po amerykańsku. Do dziś zachowuje miejsce w polskim top 5 wszech czasów na RB. Do dziś jest pyszny, bo niedawno próbowałem, choć wymieniłbym lekką ręką grube kilkadziesiąt piw, które robią wrażenie jednak większe. W trzy i pół roku po premierze doczekał się wersji leżakowanej w beczkach po Sherry Oloroso, która znalazła się w kolei w top 17.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: nowofalowy porter bałtycki (Sherry Oloroso Wine BA)
Alkohol: 9,1%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.03.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ścisła czołówka polskich opakowań piw. Znakomity kartonik i świetna etykieta.
9,5/10



Barwa
Takie prawie że czarne, ale jednak bardzo ciemnobrązowe.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, raczej cienki kożuszek i szybko zostaje sam pierścień, ale ładny lacing.
3,5/5

Zapach
Intensywny, piękny i oryginalny. Jest miejsce zarówno na chmiel (i zielony, i leśno-owocowy, i żywiczny), na słód i na beczkę. Dominują leśne owoce (jeżyny, jagody, borówki), wiśnie, czekolada, drewno, wino. Ale to tylko najbardziej oczywiste nuty, złożoność aromatu tego piwa jest naprawdę spora i można mówić dłużej.
9,5/10

Smak
Tutaj mniej chmielowo, a bardziej słodowo i beczkowo, to spora różnica w porównaniu z podstawką. Bardzo gładkie, bardzo drewniane i winne, bardzo czekoladowe i karmelowe, zwieńczone sporą goryczką, która jest w smaku praktycznie jedyną reminiscencją chmielu. I w sumie niepotrzebną - dominuje finisz, który mógłby być fascynującym popisem słodu i beczki.
9/10

Tekstura
Piękna, gładka, ciężka. Może trochę za mało gazu, odrobinę.
4,5/5

8.5/10

Piękne piwo, istotnie czołówka polskiego craftu - nie jakaś bardzo ścisła, ale czołówka. Gdyby jeszcze pohamować w nim chmielenie na goryczkę, mogłoby wskoczyć na 9.0/10 i byłaby czołówka ścisła. Sporo hejtu leci na najstarszy polski browar kontraktowy, a w 2017 roku ciągle potrafią tworzyć piwa wybitne w skali krajowej.

sobota, 11 listopada 2017

Trzech Kumpli (Browar Jana): Novicius

Trappist Single to styl, który pojawił się w nowej klasyfikacji BJCP, zgodnie z którą dubble, triple i quadruple to nie wszystko. Póki co miałem okazję pić tylko jedno piwo przyporządkowywane do tej kategorii - Westvleteren Blond - i zaskoczony nawet byłem, że ktokolwiek potraktował ten styl na poważnie, to znaczy uznał jego odmienność od innych belgijskich stylów. Zaskoczony, ale mile zaskoczony, bo ja tę odmienność jestem skłonny uznać. Westvleteren był znakomitym piwem, jak wypadnie propozycja polskiego browaru?

Informacje ogólne:
Piwo: Novicius
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar Jana (Browar Trzech Kumpli)
Styl: single
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Jedno z ładniejszych TK, bardzo gustowne doprawdy.
8,5/10
 


 
Barwa
Piękne jasne złoto, mocno zmętnione.
4/5
 
Piana
Gęsta i o świetnym lacingu, choć niezbyt obfita.
4/5
 
Zapach
Połączenie bardzo intensywnej, owocowej estrowości i delikatnej pieprznej fenolowości z prostolinijnym, ale szalenie przyjemnym podkładem słodowym o nieco pszenicznym charakterze.
8/10
 
Smak
Świetnie trafiony związek belgijskiej drożdżowości - słodkoowocowe estry, minimalne fenole - z dobrą, lekką i przyjemną bazą słodową oraz delikatnym użyciem chmielu, którego za wiele nie potrzeba, bo piwo jest samo w sobie bardzo wytrawne. Jednocześnie piwo stołowe, lekkie i pijalne, a jednocześnie interesujące.
8,5/10
 
Tekstura
Przyjemne, adekwatne, wysokie wysycenie, może ciut za wysokie. 
4,5/5

7.5/10

Trzech Kumpli nie zawodzi, rzadko w Polsce spotyka się tak udane interpretacje belgijskich stylów, a już klasztornych to prawie nigdy. Brać bez zastanowienia - dla odmiany i dla jakości.

wtorek, 31 października 2017

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Kappa

Kolejny etap ze wspaniałej serii kwasów Pinty to zakwaszony lactobacillusami i nachmielony nowofalowo jasny lager. Nie brzmi to na pierwszy rzut oka tak ekscytująco jak większość dotychczasowych kwasów tego browaru, ale wydaje się całkiem sensowne, przynajmniej w zamyśle, bo dobry efekt z takiego połączenia nie powinien być bardzo łatwy do uzyskania.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Kappa
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: kwaśny nowofalowy jasny lager
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.06.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładne jak wszystkie etykiety Kwasów, choć i ładniejsze się zdarzały.
8,5/10


 

Barwa
Jasnozłote, lekko mętne.
4/5

Piana
Perfekcyjna.
5/5

Zapach
Trochę niepozorny, zbożowo-mleczno-kwaskowy aromat - niezbyt ciekawy, ale zachęcający.
7/10

Smak
Cudowny w kategoriach rześkości - pilznerowa baza plus lekki, krótki kwasek plus cierpkawa goryczka. Piwo raczej nieskomplikowane, ale bardzo czyste, dopracowane, o gigantycznych walorach sesyjnych.
8/10


Tekstura
Odrobinę za mało gazu.
4,5/5

7.0/10

Pinta na ogół prezentuje zdecydowanie wyższy poziom swoimi kwasami, ale to wciąż bardzo udane piwo. Nie jest przesadnie ciekawe, nie jest złożone, nie jest wyrafinowane, lecz spełnia całkowicie swoje założenia i pije się je z wielką przyjemnością. 

niedziela, 22 października 2017

Trzech Kumpli (Zapanbrat): Misty

Misty to jedna z czołowych propozycji polskiego craftu w zakresie piw New England, i chyba jedna z pierwszych. Być może Trzech Kumpli sprawi, że nieco przychylniej spojrzę na ten fajny, ale póki co jak dla mnie tylko fajny nurt.

Informacje ogólne:
Piwo: Misty
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Browar Trzech Kumpli)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: 15%
Objętość: 500 ml
Warka:
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Bardzo ładne, choć jak na Trzech Kumpli bez rewelacji.
8/10 



 
Barwa
Jasne złoto, mocno zmętnione.
4,5/5

Piana
Porządnie obfita, bardzo gęsta, trwała ponadprzeciętnie.
4,5/5

Zapach
Intensywny, rześki i soczysty aromat cytrusów (grejpfrut bardzo, limonka bardzo), liczi, agrest, marakuja, może nieznaczna nuta zbożowa. Super.
9/10

Smak
Po prostu New England. Intensywnie owocowe, cytrusowe, soczyste, sokowate wręcz; niesamowicie pijalne, z niską goryczką, ale nie mdłe. Piwo-sok bez grama owoców.
8,5/10
 

Tekstura
Tu bym popracował - brakuje trochę wysycenia.
3,5/5

8.0/10

Częściowo to dla mnie jeszcze jedno potwierdzenie, że chyba nie będę psychofanem tego stylu, ale częściowo świetne piwo, moim zdaniem przewyższające wszystkie albo prawie wszystkie wyroby Rockmilla. Może Juicy Delight na zbliżonym poziomie.

piątek, 20 października 2017

Trzech Kumpli (Zapanbrat): Pan IPAni Double

Klasyczne Pan IPAni jakoś przesadnie mi nie podeszło (będę to musiał zrewidować jeszcze, bo jestem niezwykle odosobniony w tej opinii i może trafiłem na gorszą/przejrzałą warkę), a może podwójne Pan IPAni podejdzie przesadnie. 

Informacje ogólne:
Piwo: Pan IPAni Double
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Browar Trzech Kumpli)
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 7,7%
Ekstrakt: 18,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 05.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Równie piękne jak w przypadku podstawowej wersji piwa.
9,5/10
 


 
Barwa
Lekko zmętnione złoto.
4/5
 
Piana
Przyzwoicie obfita, bardzo gęsta, świetny lacing, bardzo trwała.
4,5/5
 
Zapach
Piękny i przeintensywny, soczyście owocowy, przede wszystkim grejpfrutowy, ale też cytrynowy, limonkowy, pomarańczowy, marakujowy, z lekką ostrzejszą nutą żywiczną oraz zbożową od słodu. Wspaniały, rzadko w Polsce piwowarzy robią aż tak piękne rzeczy z chmieleniem na aromat.
9,5/10
 
Smak
Dokładnie takie, jak zapowiada etykieta - łączy w sobie korzyści ciężkości, to znaczy intensywności imperialnego IPA, jak i lekkości pszenicznego zasypu. Super fajna gra chmielowych owoców, połączona z całkiem głośną bazą słodową, ale niemal całkowicie wyzbytą karmelu, raczej taką zbożową właśnie. Bardzo przyjemna słodycz fajnie dopełniająca się z goryczką, może odrobinę za niską.
8,5/10
 
Tekstura
Ciut za mało gazu.
4/5

8.0/10

Ścisły top polskich imperialnych IPA, bez dwóch zdań. Ta bardzo przyjemna degustacja utwierdziła mnie w planie powtórzenia przygody z podstawowym Pan IPAni.

czwartek, 5 października 2017

Birbant (Zarzecze): Peach Hopsbant Milkshake

Przechodzi przez polski craft ostatnio mała fala mody na "Milkshake IPA", czyli IPA (na ogół nędznie chmielone na goryczkę) z laktozą. Koncepcja jak dla mnie umiarkowanie przekonująca, ale obczajmy. Przy okazji pierwszy raz od ponad roku dam szansę jednemu z najstarszych polskich browarów kontraktowych, Birbantowi. Tutaj w wersji z sokiem brzoskwiniowym.

Informacje ogólne:
Piwo: Peach Hopsbant Milkshake
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Birbant)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 4,2%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka:
Cena: brak danych

Opakowanie
Nawet fajna kolorowa etykieta i idiotyczny opis piwa.
6/10 



 
Barwa
Ciemne złoto podchodzące pod bursztyn, bardzo mętne, ładne.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, przyzwoicie gęsta, średnio trwała.
3,5/5

Zapach
Bardzo słodki, wręcz nieco ulepkowaty, ale jeszcze w porządku; czuć już tutaj bardzo mocno laktozę, jest też ostro-cytrusowy chmiel i brzoskwinie. Może nie przesadnie piękny, ale udany, dość oryginalny, przyjemny i zachęcający. Po czasie tylko wychodzi lekka cebulka z Mosaica (zapewne).
6,5/10

Smak
Bardzo podobny do zapachu; ledwie jest to IPA, w każdym razie być może najmniej goryczkowe, jakie piłem; laktoza bardzo mocno wyczuwalna, właściwie faktycznie ma to piwo w sobie coś z szejka mlecznego, zważywszy również na gęstość tekstury; sok brzoskwiniowy jakoś przesadnie się nie udziela, ale jest fajna owocowość od chmielu. Smaczne piwo, ale trochę mdłe od połączenia laktozy z niskim odfermentowaniem, po paru łykach już średnio chciało mi się je pić.
6,5/10

Tekstura
Jak wspomniałem, straszliwie gęste jak na tak niski alkohol - gra to nie najlepiej, ale i nie źle.
3/5

6.0/10

Najbliżej tego z moich doświadczeń stoi Krakowskie śniadanie z Pracowni Piwa i był to dużo bardziej udany eksperyment z laktozą w jasnym piwie. Twór Birbanta jest niezły, ale nic więcej, w życiu bym nie powtórzył.

piątek, 22 września 2017

Solipiwko (Zarzecze): Baltic Abyss

Bardzo szanowany przeze mnie browar kontraktowy Solipiwko - szanowany zwłaszcza za niestety niewarzone już piwo 1978, które było wędzonką na poziomie Schlenkerli oraz za Black Bicz, znakomitą interpretację ciemnego imperialnego IPA - wypuścił na rynek piwo z potencjałem sztosowym (mocny porter bałtycki leżakowany w beczkach po whisky) w bardzo przystępnej cenie. Głupio nie spróbować.

Informacje ogólne:
Piwo: Baltic Abyss
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: porter bałtycki (Whisky BA)
Alkohol: 10,3%
Ekstrakt: 24,5%
Objętość: 330 ml
Warka: pierwsza
Cena: 18,50 zł (28,03 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Polskie piwo w kartoniku to niecodzienny widok. Cztery lata temu, kiedy zachwycałem się kartonikami BrewDoga, było to zupełnie nie do pomyślenia. Tutaj również świetna i bogata merytorycznie etykieta. Jedno z najlepiej opakowanych polskich piw ever.
9,5/10 

Barwa
Nieprzejrzysta czerń.
4,5/5

Piana
Obfita, ale bardzo szybko znika do prawie zera.
1,5/5

Zapach
Trochę nieskoordynowany, ale całkiem fajny aromat czekoladowego słodu, drewna i nieco dymnych nut whisky. Co niuch, to trochę inaczej to się prezentuje, ale zawsze coś mi nie gra, chociaż i zawsze jest bardzo przyjemnie.
7,5/10

Smak
Dużo lepiej tutaj to gra, smaki słodowe są mocniej uwolnione, w sumie wypadają ledwo porterowo, bardziej chyba RISowo, chociaż... no, coś pomiędzy. Jest dość słodkie, ale jednocześnie mocno palone. Beczka raczej w tle, chociaż ładnie podkreśla smak. Bardzo przyjemne, choć trochę alkoholowe. Ale każdy łyk jest coraz lepszy, coraz bardziej waniliowy, beczkowy.
8,5/10

Tekstura
Więcej ciała i mniej wysycenia proszę. 
3,5/5

7.5/10

No nie, nie jest to jednak sztos i ta okazyjna cena wcale nie jest taka okazyjna. Jest okej jak za właśnie takie piwo - ambitne, ciekawe, udane, ale nie do końca imponujące jak na mocne ciemne piwo leżakowane w beczkach po whisky. Warto, ale dołożyć więcej kasy do czegoś wybitnego też warto.

poniedziałek, 11 września 2017

Pinta (Zarzecze): Hopby

Nie po raz pierwszy Pinta angażuje się w popychanie do przodu rynku piwa bardzo lekkiego, który ostatnio zaniedbywany jest coraz mniej, ale w tym sektorze moim zdaniem im więcej, tym lepiej. Pinta określa Hopby jako "Hoppy Table Beer", w gruncie rzeczy trzeba to nazwać sesyjną wersją APA. Ciekawostką jest użycie do warzenia nie tylko chmielu w standardowej postaci, ale i czystej lupuliny z Mosaica.

Informacje ogólne:
Piwo: Hopby
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: pierwsza
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Udało się Pincie - jest świetnie dopasowane do koncepcji piwa.
9/10 



 
Barwa
Zmętnione, jasne złoto.
3,5/5

Piana
Nieobfita, ale dość gęsta i trwała.
4,5/5

Zapach
Delikatna, owocowo-trawiasta chmielowość połączona z leciusieńką bazą słodową o minimalnym zabarwieniu karmelowym. Ani chmiel jakoś nie miażdży, ani słodowość, ale bardzo przyjemny to zapach i zachęcający, świeży.
6,5/10

Smak
A tutaj już mega fajne. Chmiel o dziwo wcale nie gra pierwszych skrzypiec, jak dla mnie rządzi tym piwem subtelna, swojska, "stołowa" właśnie słodowość, a dopiero w drugiej kolejności odczuwam fajne posmaki owoców tropikalnych i konkretną goryczkę, nawet bardzo konkretną. Pije się bardzo lekko, ale smak jest bardzo wyrazisty. Super.
8,5/10

Tekstura
Perfekcyjna, trochę ponadprzeciętne nagazowanie zapobiega wodnistości.
5/5

7.5/10

Świetne piwo sesyjne, idealne na gorące popołudnie na werandzie swojego domu w Argentynie. No, albo na balkonie w mieszkaniu we Wrocławiu. Nie rozwala mózgu, bo i absolutnie tego nie ma robić. W swojej klasie natomiast ociera się o majstersztyk. Brawo, brawo.

środa, 23 sierpnia 2017

Pinta (Browar na Jurze): Bawarka

Pinta od sześciu lat przybliża polskiemu konsumentowi egzotyczne style piwa, lecz wciąż nie uwarzyła jeszcze żadnego przedstawiciela paru żelaznych klasyków. Jednym z nich był do niedawna klasyczny hefeweizen. Oto i w końcu on, w dość mocnej alkoholowo interpretacji. Piwo wskoczyło do dolnych rejonów ratebeerowego top 50 hefeweizenów, więc ciekaw jestem.

Informacje ogólne:
Piwo: Bawarka
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: hefeweizen
Alkohol: 6,1%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.03.2018 r.
Cena: 6,80 zł (21,82 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jedno z bardziej udanych Pinty. Pinta poszła też w wielojęzykowość - sporo informacji na etykiecie jest przetłumaczonych na parę języków.
9/10
 
 
Barwa
Klasyka, może odrobinę mocniejsze zmętnienie byłoby w dobrym guście.
4,5/5
 
Piana
Dobra, choć jak na styl wrażenia dużego nie robi.
4,5/5
 
Zapach
Bardzo udany, klasyczne połączenie biszkoptowego słodu i intensywnych bananów, takie nawet banany w słodkiej panierce, symboliczne machnięcie goździkami. Znakomity.
8,5/10
 
Smak
Tu już bym się w zachwytach nie rozpływał - jest smaczne, bardzo weizenowe, ale pojawia się problem, którego się obawiałem - alkoholowość, której ciężko uniknąć, gdy skonfrontuje się ponad 6% ABV z tak łagodną, delikatną słodowością. Jest to zdecydowanie smaczne piwo, ale nie spełnia jak dla mnie podstawowych założeń klasycznego hefeweizena, czyli obsesyjnej lekkości i pijalności.
6/10

Tekstura
Nie mam uwag.
5/5

6.5/10

Na etapie samego zapachu sądziłem jeszcze, że zapowiada się kolejne wielkie zwycięstwo Pinty, ale nie. Wydaje mi się, że Bawarka byłaby znakomitym weizenem, gdyby miała dwa stopnie ekstraktu początkowego mniej. Wciąż to niezłe piwo, ale do zapomnienia.

sobota, 12 sierpnia 2017

Raduga (Zapanbrat): Trapeze

Trapeze wywołało małą furorkę w świecie craftu. Jedni uznali je za najlepsze polskie połączenie piwa z owocami, inni oburzyli się na tworzenie piwa przypominającego bardziej sok, jeszcze inni powiedzieli, że dobre, ale trochę prostackie. Miałem okazję pić je na ostatnim WFDP i po prawdzie dość mocno mnie urzekło - rzeczywiście mocno przypominało sok z marakui, ale po pierwsze nie do końca, a po drugie co w tym złego. Chętnie pożegnam oby ostatnie upały w tym roku wersją butelkową.

Informacje ogólne:
Piwo: Trapeze
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Raduga)
Styl: marakujowe 
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.2017 r.
Cena: 8,70 zł

Opakowanie
Wyrazista etykieta, ale no ludzie, brzydka jak noc jest ta morda i nie chodzi tylko o to, że brzydki klaun jest brzydki, ale to komputerowe wykonanie jest kiepskie. Swoją drogą trochę mnie triggeruje, że raz Raduga odwołuje się do takich arcydzieł kina jak Metropolis, a raz do tworów tak zbędnych jak "Trapeze". Jak już Carol Reed, to "Trzeci człowiek", co? Za to przynajmniej wreszcie firmowy kapsel.
4/10

Barwa
Słomkowe, bardzo mętne.
4/5
 
Piana
Świetna.
4/5
 
Zapach
Niemal czysty aromat marakui. Tak z 95% marakui, 5% tzw. piwa. Czy to źle? Nie, to pięknie, świeżo, orzeźwiająco, tropikalnie, kosmicznie owocowo...
7,5/10
 
Smak
... ale gdyby trochę podbić słodowość, to byłoby jeszcze lepiej, i dlatego w smaku jest lepiej. Dalej bardzo marakujowe i soczkowe, ale tym razem typowo pszeniczna, lekka słodowość ma coś do powiedzenia. Spodziewałem się w ogóle piwa kwaśnego, a jest raczej słodkawe. No oczywiście nic wyrafinowanego to nie jest, ale bardzo smaczne, bez cienia wady, chyba dokładnie takie jak miało być, znika w zastraszającym tempie.
8/10

Tekstura
Jedyny mankament - bardzo mało gazu. O dziwo przeszkadza to tylko trochę.
4/5

7.0/10

Żeby się jakoś niesamowicie podniecać, to bez przesady, ale bardzo fajne piwo na lato. I na każdą inną porę roku dla osób, które lubią marakuję.

piątek, 4 sierpnia 2017

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Theta

63. piwo Pinty, które wypiję, będzie dość szczególne, bo według wielu osób to jeden z ich ściśle największych sukcesów. Według gremialnej wyroczni ratebeera trzecie najlepsze piwo Pinty wszech czasów, ustępujące tylko Imperatorowi Bałtyckiemu i jego leżakowanej w beczkach wersji. Można więc powiedzieć, przyjmując znaczną przynależność tej drugiej wersji IB do przeszłości, że to największe osiągnięcie Pinty od grudnia 2013 roku, a jak wiadomo przewinęło się od tamtej pory mnóstwo pysznych piw z tego browaru. Kwas Theta to bardzo specyficzny twór - RIS przefermentowany drożdżami nie tylko piwowarskimi, ale i do whiskey, zakwaszony częściowo blendem bakterii kwasu mlekowego, wzbogacony o tysiąc litrów soku z wiśni, w końcu dobity brettami zżerającymi go przez pół roku. Jedno z bardziej eksperymentalnych piw, z jakimi się spotkałem, ciekawe czy faktycznie wyszło tak znakomicie.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Theta
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: hybryda stout imperialny + wiśniowe kwaśne ale
Alkohol: 10,2%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 20.12.2017 r.
Cena: 14,40 zł (21,82 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jedno z najlepszych Pinty, znakomita kolorystyka, jak zwykle wyśmienita strona merytoryczna. 
9,5/10


 
Barwa
Czarne jak smoła.
5/5
 
Piana
Dobra.
3,5/5
 
Zapach
Kwas totalnie przeważa nad RISem, właściwie zmiażdżył RISa - jest bardzo brettowe i wiśniowe, taki kriek bez beczek, niezwykle intensywny aromat, może daleko w tle jakieś przebłyski ciemnych słodów, ale znikome. Przyjemny kwas, funk i owoce, nie tylko wiśnie, również maliny, czerwona porzeczka, te klimaty. Świetny, chociaż może nie wyrywa z butów.
8,5/10
 
Smak
W dalszym ciągu dominacja kwasu i wiśni, ale już mocno palony stout mocniej się odzywa i fajnie kontrapunktuje kwaśne oblicze piwa. Jest bardzo intensywnie kwaśne doprawdy, przy czym wydaje się że to przede wszystkim kwaśność wiśni, a nie kwasu mlekowego. Funk trochę mniejszy niż w aromacie. Gra słodyczy i kwaśności z niewielkim dodatkiem cierpkości i goryczki jest fenomenalna, na poziomie smaków podstawowych to jest genialne piwo. I jest MONSTRUALNIE pijalne jak na coś o takiej zawartości alkoholu, bardzo niebezpieczna rzecz, pije się to jak zwyczajne wiśniowe kwaśne piwo koło 5%... wybitny wywar.
9,5/10

Tekstura
Bardzo niskie wysycenie, generalnie to pasuje, ale troszeczkę bym podwyższył.
4,5/5

8.5/10

Trzecie najlepsze piwo Pinty? Nie przesadzałbym, wciąż moim zdaniem pierwsza warka Epsilonu była bardziej spektakularna, ale Kwas Theta jest doprawdy wybitny. Bardzo unikalny i bardzo smaczny. Jeśli wierzyć w te 10,2%, to jest to zdecydowanie najbardziej pijalne piwo o takim ciężarze jakie piłem, bezdyskusyjnie. A wierzę, mocno poszło w głowę. I najlepszy polski RIS, jaki piłem (tak, piłem tylko drugą warkę Samca Alfa), ale trochę ciężko go w tej kategorii poważniej rozpatrywać, to przede wszystkim imperialny wiśniowy kwas. Absolutny must try - piwo bardzo oryginalne, piwo przepyszne i w dodatku piwo za rozsądną cenę. Pinta jest super, zawsze była.

piątek, 21 lipca 2017

Pinta (Browar na Jurze): Eisbock Grand Prix

2017 rok, a Pinta ciągle potrafi czynić swoją specjalność - czyli wrzucić na polski rynek piwo w stylu, którego na tym rynku jeszcze nigdy nie było. I przy okazji podbić ranking ratebeera dla tego stylu. Mowa o koźlaku lodowym, którego w ramach kolejnej już edycji Grand Prix Pinta uwarzyła według zwycięskiej receptury konkursowej piwowara domowego, tym razem Artura Pasiecznego. Wiele eisbocków może na świecie nie ma, ale szóste miejsce w światowym rankingu i tak robi spore wrażenie. Zostając na ratebeerze - ze wszystkich prawie stu stworzonych przez Pintę piw eisbock zajął miejsce również szóste, więc może być ekscytująco.

Informacje ogólne:
Piwo: Eisbock Grand Prix
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: koźlak lodowy
Alkohol: 11,2%
Ekstrakt: 27%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.01.2020 r.
Cena: 14,50 zł (21,97 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Całkiem ładne, chociaż mogłoby być bardziej subtelne. Jak zawsze hitem w przypadku Pinty jest jednak strona merytoryczna etykiety. 
8,5/10


 
Barwa
Obłędna. Głęboka miedź wpadająca w jasny brąz, klarowne.
5/5

Piana
Zaskakująco obfita, gęsta i trwała jak na piwo po takich przejściach.
4,5/5

Zapach
Skondensowany, intensywny karmel, toffi, nuty orzechowe, przypalane, melanoidynowe, a również śliwki, może suszone czereśnie, no i dużo chleba. Brzmi to fantastycznie, chociaż pachnie nieco słabiej niż fantastycznie - nie wiem, jakoś brakuje mi subtelności. Ale bardzo ładny aromat.
8/10

Smak
Wszystkie walory aromatu zostają tu ocalone, a do tego jeszcze zintensyfikowane i poparte rozkoszną słodyczą, skontrowaną ładnie delikatną goryczką. Jest też aż rażąco doskonale ułożone jak na tę moc - groteskowo pijalne, ale jednocześnie degustacyjne.
9/10

Tekstura
Nie mogę się przyczepić - wysycenie jest odpowiednio niskie, gęstość odpowiednio wysoka.
5/5

8.0/10

Rzeczywiście jedno z najlepszych piw Pinty, pierwsza dziesiątka chyba będzie. Mam nadzieję, że browar dogada się z piwowarem domowym i uwarzą to piwo jeszcze nieraz, bo byłoby po prostu głupio nie.

środa, 12 lipca 2017

Kingpin (Zarzecze): Alphonse

Co tam u Kingpina? Jeszcze w tym roku do niego nie zaglądałem, a bardzo go lubię i uwarzył w dodatku piwo w stylu, którego jeszcze nie piłem, przynajmniej teoretycznie. Teoretycznie, bo grisette można chyba śmiało traktować jako wariację na temat saisona. Grisette było tradycyjnie lekkim, rześkim piwem warzonym dla górników. W interpretacji Kingpina dodany został kwiat rumianku.

Informacje ogólne:
Piwo: Alphonse
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Kingpin)
Styl: grisette
Dodatki: kwiat rumianku
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: 1 (do 19.01.2017 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładne.
8/10


 
Barwa
Mocno zmętnione złoto, piękna rzecz.
4,5/5
 
Piana
Bardzo obfita i gęsta, mocno trwała, bardzo dobra.
4,5/5
 
Zapach
Najpierw idą belgijskie drożdże, lekko wiejskie i przyprawowe, ale szybko wkracza bardzo ładny i bardzo intensywny rumianek, który zaczyna dominować. Oryginalny i bardzo przyjemny aromat.
7,5/10
 
Smak
Bardzo fajne, rześkie, ale i pełne smaku. Jest bardzo podobnie jak w aromacie - belgijskie drożdże, lekko ziemista słodowość i duuużo rumianku, całość zakończona stonowaną goryczką. Minusem jest lekko przezierający się alkohol, co przy 4,5% powodem do dumy za bardzo nie jest, i lekko piołunowy charakter goryczki, całkiem możliwe, że wina rumianku. Mimo to bardzo smaczne piwo.
7/10
 
Tekstura
Troszkę za mało gazu.
4,5/5

6.5/10

Niestety to kolejne już piwo Kingpina do zapomnienia. Przez ostatnie półtora roku ze wszystkich piw browaru tylko znakomity Aficionado wyłamywał się z tego schematu. Trochę Kingpin traci swoją pozycję u mnie. Co do Alphonse'a, to jest oczywiście ze wszech miar udanym piwem, ale moim zdaniem z rumiankiem przegięto. Dla fanów tej "przyprawy" to natomiast obowiązkowa pozycja.

wtorek, 13 czerwca 2017

Hopkins (Wąsosz): Vendetta Marynka Pils

Z Hopkinsem zetknąłem się póki co tylko raz na blogu i było to spotkanie bardzo przyjemne, ale jakoś nie doszło do drugiego, mimo że obiecałem. Kontraktowiec przypomniał mi się na BGM świetnym porterem bałtyckim z Kukułkami, więc dam mu kolejne szanse - raz że porter, a dwa że coś lżejszego, pilzner wyłącznie na polskich chmielach, będący częścią eksperymentu browaru (uwarzyli drugie identyczne piwo, tylko że na innych chmielach). Przyznam, że jakichś wielkich oczekiwań to nie mam, zważywszy na przeciętny poziom polskich pilsów, ale zobaczmy.

Informacje ogólne:
Piwo: Vendetta Marynka Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.06.2017 r.
Cena: 7,70 zł

Opakowanie
Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale te maski kojarzą mi się obecnie już tylko z internetowymi bojownikami, a więc dość żenująco. Plus za to za dokładny skład.
5,5/10

 
Barwa
Ładne złoto, nieładnie zmętnione.
3/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Szału nie ma, ale i źle nie jest. Trochę ziołowego chmielu, więcej słodu o lekko biszkoptowym profilu. Byłoby nawet bardzo fajnie, gdyby nie lekkie masło. Ostatecznie jest solidnie.
6/10

Smak
Fajny pils bez uniesień. Nie pałęta się tu nic niepożądanego, proporcje słodyczy do goryczki są bardzo rozsądne, jest miejsce i na ziołowy chmiel, i fajnie zaokrągloną słodowość, przy czym żadne nie jest może najwyższej klasy i najwyższej świeżości. Mimo to przyjemne piwo, rześkie, ale wyraziste.
7/10  
Tekstura
Nieznacznie za mało gazu.
4,5/5

6.5/10

Niezłe piwo i to nie tylko do picia, trochę i do kontemplacji, co jak na kraftowe pilsy jest wynikiem naprawdę dobrym. Tyle że to kosztowało 7,70 zł, co właściwie podważa sens istnienia tego piwa na rynku - na rynku, na którym tam, gdzie krafty, tam i Kormoran, który pilznerowate jasne lagery przyrządza dużo lepiej i taniej.

piątek, 26 maja 2017

Szałpiw (Wąsosz): Buba Extreme Calvados Barrel Aged

Chciałem odwlec trochę tę przyjemność, ale mam świetną okazję do uczczenia, więc czas dokończyć tryptyk. Jaram się jak nie wiem z kilku powodów. Po pierwsze poprzednie dwie Buby były znakomite, a jedna z nich - po prostu genialna. Po drugie piłem niedawno Pannepota leżakowanego w beczce po calvadosie i wyszło mi z obliczeń, że quadrupel + calvados = wielki potencjał. A po trzecie to... ja już próbowałem calvadosową Bubę na grupowej degustacji i była olśniewająca, na poziomie porównywalnym z Jackowo-Daniel'sową. Po prostu nie może nie być dobrze.

Informacje ogólne:
Piwo: Buba Extreme Calvados Barrel Aged
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Szałpiw)
Styl: quadrupel lodowy (Calvados BA) 
Dodatki: kolendra
Alkohol: 16%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 31.12.2018 r.
Cena: 50 zł (75,76 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Wersja żółta. W sumie, jakbym już musiał wybierać, to najmniej udany kolor z tych trzech.
9/10

 
Barwa
Od czerni przez brązy aż do rubinowych przebłysków, piękne.
5/5

Piana
Trochę słabsza niż na innych dwóch wersjach, ale też daje radę jak na takie piwo.
3/5

Zapach
Chyba najbardziej nietypowy z trzech Bub. Cukier kandyzowany, chleb, ciasto, szlachetny alkohol, Calvados bardzo mocno się narzuca w postaci rozkosznej, idealnie tu pasującej jabłeczności. Najmniej belgijskiego charakteru ze wszystkich trzech, ale coś tam się znajdzie.
9/10

Smak
Rozkosznie intensywny i rozkosznie gładki zarazem; czekolada, nuty mocno przypalane, cukier kandyzowany, melasa, calvados, dość wyraźnie zaznaczona goryczka. Dość wytrawne w porównaniu z pozostałymi dwiema. Alkohol ukryty znakomicie jak na 16%, aczkolwiek niekoniecznie idealnie. Pyszne, choć pozostawia niedosyt po poprzednich.
8,5/10

Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.0/10

Zaczynam silnie podejrzewać, że poszczególne butelki tych samych Bub Extreme się od siebie znacznie różnią. Na grupowej degustacji Calvados był genialny, a JD - świetny, ale bez przesady. W domu - JD genialny, Calvados świetny, ale bez przesady. Przy tak skomplikowanym piwie - może tak być. Ale może to być też deformacja rzeczywistości na grupowych degustacjach. Jeśli chodzi o moją butelkę Buby, nr 260 - jest pięknym piwem, ale nie umywa się do Pannepota Grand Reserva. Generalnie nawet 50 zł za to piwo to bardzo dużo, a za obecną cenę na czarnym rynku totalnie się nie opłaca. Mój ranking Bub układam bez zająknięcia: 1. Whiskey 2. Cognac 3. Calvados. Nie spodziewałem się tego, ale pomiędzy każdą wersją odczułem spore różnice poziomu. Myślałem, że piwa będą stały prawie w równym rzędzie.

piątek, 19 maja 2017

Pinta (Zarzecze): Express IPA

Express IPA to propozycja Pinty na ostatnim Beer Geek Madness - owsiane AIPA z Falconer's Flight, blendem amerykańskich chmieli, chmielone na zimno czystą lupuliną wymrożoną z Citry. Na festiwalu smakowało mi bardzo ładnie, ale że było to jedno z ostatnich piw wieczoru, to nie sposób brać mojej opinii na bardzo poważnie. Czas się przekonać na spokojnie.

Informacje ogólne:
Piwo: Express IPA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,3%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do
Cena: brak danych

Opakowanie
Wyjątkowo udana nawet jak na etykiety Pinty, które lubię.
9/10



 
Barwa
Głębokie złoto i spore, kawałeczkowate zmętnienie, mimo niego ładne.
3/5

Piana
Obfita i gęsta, bardzo dobra trwałość, ładny lacing.
4/5

Zapach
Intensywny aromat owocowego chmielu w typie świeżo wyciśniętego soku z cytryny i grejpfruta, może minimalnie skalany łodygą, a do tego wyraźnie owsiana, zaokrąglona podbudowa. Bez orgazmów, ale bardzo ładny.
8/10

Smak
Bardzo fajne połączenie intensywnej chmielowości (ale bez intensywnej goryczki - jest gładziutka, zachowawcza i raczej krótka) z naprawdę świetną bazą słodową, dostarczającą słodyczy równie intensywnej, co niemęczącej. Świetne!
8/10

Tekstura
Trochę mi brakuje gazu.
4/5

7.5/10

Bardzo dobre piwo, choć może bardzo dalekie od wybitności. Bardzo odpowiednie zwłaszcza na ciepłe dni. Udany eksperyment Pinty, choć z drugiej strony znam sporo znacznie lepszych IPA bez ekstrawagancji w postaci wymrożonej lupuliny.

środa, 17 maja 2017

Rebelia (Wąsosz): Ramones-K

Drugie podejście do Rebelii i prawdopodobnie ostatnie, chyba że zdarzy się cud. Ramones-K to według etykiety "piwo typu ale", a według ratebeera American Amber Ale.

Informacje ogólne:
Piwo: Ramones-K
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Rebelia)
Styl: amerykańskie amber ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,8%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.07.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Paskudne.
2,5/10 



 
Barwa
Bardzo jasny bursztyn, prawie wpadający w złoto. Bardzo ładne.
4/5

Piana
Bez zarzutu.
5/5

Zapach
Przyjemny, dość intensywny aromat słodkich tropikalnych owoców (liczi, mango), żywicy i karmelowego słodu. Może trochę ciężkawy, ale jak najbardziej przyjemny, z czasem tylko słabnie.
6,5/10

Smak
Już nie tak dobrze, ale przyzwoicie. Brakuje temu piwu głębi - chmiel jest odczuwalny właściwie wyłącznie jako goryczka, a strona słodowa jest bardzo uboga, co skutkuje alkoholowością. Mimo to pije się je w miarę w porządku, tylko nie wiadomo po co.
5/10

Tekstura
Trochę za mało gazu, ale bardzo ok.
4/5

5.0/10

Jak łatwo było się spodziewać, podejście do mocno chmielonego piwa górnej fermentacji dużo bardziej udane niż do jasnego lagera. W dalszym ciągu jest to piwo raczej nieudane, ale tym razem zupełnie znośne i od biedy na jakimś zadupiu by uszło.