Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porter. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lutego 2018

Brokreacja (Gryf): Imperialny Nafciarz BA

Ostatnim polskim piwem, jakie wypiję w pierwszym tysiącu recenzji, będzie wyjątkowa rzecz otrzymana przeze mnie od wyjątkowej osoby. Faktem wszak jest, że gdyby ta sama osoba nie dała mi na imieniny pięć lat temu dwóch piw i nie zachęciła do tego, to ten blog miałby spore szanse na niepowstanie. Niech więc koło się zamknie u podnóży tysiąca. Imperialny Nafciarz BA, czyli świetne piwo Brokreacji załadowane do beczki po jednej z moich ulubionych whisky, Laphroaig 10 Years Old.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperialny Nafciarz Dukielski
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Szczyrzyc
Browar: Szczyrzycki Browar Cystersów Gryf (Brokreacja)
Styl: wędzony żytni porter imperialny (Laphroaig 10 Years Old Whisky BA)
Alkohol: 10%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
No jedno z najlepiej opakowanych polskich piw - już sama etykieta jest świetna, a w połączeniu z kartonikiem robi naprawdę duże wrażenie.
9,5/10

Barwa
Bardzo ciemny brąz, raczej klarowne.
4/5

Piana
Marna, ale jakiś tam pierścień się utrzymuje.
1,5/5

Zapach
Nie ma tu właściwie nic poza ostrą, torfową wędzonką na całego, taką przechodzącą bardziej w asfalt, palone gumy i spalone przewody elektryczne niż jodynę i bandaże. W to mi graj, chociaż mógłby być po primo trochę bardziej intensywny, po drugo nieco bardziej złożony.
8,5/10

Smak
Tu wkracza to, czego mi bardzo brakowało w zapachu - silna podbudowa słodowa, złożona z suszonych owoców i czekolady. Ogólnie jest dość słodko i dość słono, bardzo korzystne połączenie i oryginalne, intensywne, rozkoszne, z totalnie ukrytym alkoholem.
9/10

Tekstura
Przydałoby się troszkę więcej gazu.
4/5

8.0/10

Trochę lepsze od podstawki. Znacznie bardziej torfowe, ale jednocześnie wcale nie mniej zbalansowane. Jedno z bardziej eleganckich polskich piw i możliwe że najlepsze torfowe.

piątek, 9 lutego 2018

8 Wired: The Big Smoke

Podejście drugie do nowozelandzkiego 8 Wired, oby co najmniej równie pozytywne co pierwsze. The Big Smoke to robust porter, który w zasypie ma słód wędzony bukiem i nowozelandzkim drzewem Manuka. 

Informacje ogólne:
Piwo: The Big Smoke
Kraj: Nowa Zelandia
Region: Auckland
Miasto: Warkworth
Browar: 8 Wired Brewing
Styl: wędzony robust porter
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak daty
Cena: brak danych

Opakowanie
Mniej wyraziste niż w przypadku Flat White, jeszcze mniej.
6/10



 
Barwa
Czerń o mocnych rubinowych prześwitach pod światłem, klasyka porteru, czyste piękno.
5/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Przyjemna drzewna wędzonka nie dominuje, a raczej wzbogaca zaokrąglony, intensywny porterowy aromat orzechów, czekolady i suszonych owoców.
7,5/10

Smak
Podobnie jak w zapachu - zbalansowane, świetnie trafione połączenie drzewnej wędzonki i intensywnego porteru. Świetne nie tylko na poziomie gry aromatów, ale też smaków podstawowych - słodycz, goryczka, słoność od wędzonki, wyłącznie przyjemna kwaskowatość od palonych słodów. Niesamowicie smakowite, pijalne, a przy tym nawet złożone i bardzo intensywne, świetne.
8,5/10

Tekstura
Minimalnie za mocno gazowane. 
4,5/5

7.5/10

Kolejne bardzo dobre piwo z tego browaru. Na dwa style oba doprowadzone zostały do podnóży perfekcji. Da się lepiej, ale nie jakoś bardzo z takimi piwami. Chapeau bas, na Nowej Zelandii miłośnik piwa nie zginie. 

sobota, 16 grudnia 2017

The Bruery: The Grade

Dawno nie piłem nic z The Bruery i chyba czas najwyższy wypić. Piwo interesujące, bo porter bałtycki z syropem klonowym i kozieradką oraz naturalnymi aromatami. Nie jest to jakiś hedaliner browaru, ale zobaczymy, bo The Bruery zwykle oceniam wyżej niż oceniają ten browar ludzie na ratebeerze.

Informacje ogólne:
Piwo: The Grade
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Placentia
Browar: The Bruery
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 7,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: 2016
Cena: 90,90 zł (60,60 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Na ogół Bruery ma lepsze, ale to też ładne.
8/10 


 

Barwa
Czarne, bez porterowych brązów i miedzi.
4/5

Piana
Wygląda genialnie na początku, ale redukuje się do mniej imponujących widoków.
4/5 
 
Zapach
Oj jaki piękny - intensywny syrop klonowy, melasa, toffi, karmel, mleczna czekolada, prażone orzechy. Deserowy, słodki, bardzo zachęcający.
9/10
 
Smak
Niby to samo, a jednak nie to samo, gorzej niż w zapachu. Niby dalej syrop, orzechy, karmel, czekolada, ale zamiast mega wyklejającego, pełnego, intensywnego smaku, jest tutaj trochę pustki, jeśli chodzi o stronę słodową, którą wypełnia nawet trochę alkoholowej ciężkości. Nie no, brzmi to źle, a piwo jest bardzo smaczne, nawet bardzo-bardzo - to nie tak że puste, broń boże, po prostu mogłoby być troszkę pełniejsze. Zapach po prostu robił nadzieję na coś więcej.
8,5/10

Tekstura
Bez uwag.
5/5

8.0/10

Ej, nasłuchałem się trochę niepochlebnych opinii o tym piwie, a to naprawdę świetny bałtyk. Trafione dodatki, trafiona ilość dodatków, świetna baza. Przekonuje mnie to nie mniej niż osławione BW z beczek po bourbonie z The Bruery. Dygresja - Black Jack z Hopkinsa jest bardzo podobny. Co prawda zdecydowanie słabszy, ale też z sześć razy tańszy. 

wtorek, 28 listopada 2017

Hopkins (Wąsosz): Black Jack

Porter z kukułkami z Hopkinsa zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie na kwietniowym Beer Geek Madness, jedno z najlepszych. Nie było to piwo może olśniewające, ale pyszniutkie, a dodatek cukierków takich a nie innych do stylu piwa takiego a nie innego okazał się ze wszech miar sensowny. 

Informacje ogólne:
Piwo: Black Jack
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: 21%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.04.2018 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
No brzydkie trochę jest, ale za dokładny skład szacun.
5,5/10



 
Barwa
Bardzo ciemny brąz.
3,5/5

Piana
Bardzo marniutka i szybko się redukuje.
1,5/5

Zapach
Karmel, toffi, mleczna czekolada, cukierki (dumle, kukułki), kawa z mlekiem, melasa, melasa, melasa. Bardzo ale to bardzo fajny, deserowy, intensywny aromat.
8/10

Smak
Daje właściwie dokładnie to, co obiecuje zapach, tylko zwiększa się jeszcze udział cukierków - kukułki są już naprawdę bardzo mocno wyczuwalne i nadają piwu kierunek. Jest słodko, ale nie do przesady, przyjemnie. Nie jest może idealnie ułożone, ale pyszniutkie.
8,5/10

Tekstura
Dość spore ciało i średni gaz, blisko ideału.
4,5/5

7.5/10

Świetna budżetowa opcja na mini-sztosa. Pomysł oceniam na znakomity, wykonanie na pewno można by bardzo dopracować, ale i tak szacuneczek dla Hopkinsa.

niedziela, 12 listopada 2017

Pinta (Browar na Jurze): Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA

Zima 2013 roku. Jak ten czas diabelski leci. Prawie cztery lata minęły już od premiery Imperatora Bałtyckiego, chyba najgłośniejszej premiery wczesnego polskiego craftu (no może poza Atakiem Chmielu i Rowing Jackiem), piwa, które wielu osobom, w tym mi, rozwaliło mózg i na długo utrwaliło się jako najlepsze polskie piwo wszech czasów. Genialne połączenie tradycji z nowoczesnością, porter bałtycki chmielony po amerykańsku. Do dziś zachowuje miejsce w polskim top 5 wszech czasów na RB. Do dziś jest pyszny, bo niedawno próbowałem, choć wymieniłbym lekką ręką grube kilkadziesiąt piw, które robią wrażenie jednak większe. W trzy i pół roku po premierze doczekał się wersji leżakowanej w beczkach po Sherry Oloroso, która znalazła się w kolei w top 17.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: nowofalowy porter bałtycki (Sherry Oloroso Wine BA)
Alkohol: 9,1%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.03.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ścisła czołówka polskich opakowań piw. Znakomity kartonik i świetna etykieta.
9,5/10



Barwa
Takie prawie że czarne, ale jednak bardzo ciemnobrązowe.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, raczej cienki kożuszek i szybko zostaje sam pierścień, ale ładny lacing.
3,5/5

Zapach
Intensywny, piękny i oryginalny. Jest miejsce zarówno na chmiel (i zielony, i leśno-owocowy, i żywiczny), na słód i na beczkę. Dominują leśne owoce (jeżyny, jagody, borówki), wiśnie, czekolada, drewno, wino. Ale to tylko najbardziej oczywiste nuty, złożoność aromatu tego piwa jest naprawdę spora i można mówić dłużej.
9,5/10

Smak
Tutaj mniej chmielowo, a bardziej słodowo i beczkowo, to spora różnica w porównaniu z podstawką. Bardzo gładkie, bardzo drewniane i winne, bardzo czekoladowe i karmelowe, zwieńczone sporą goryczką, która jest w smaku praktycznie jedyną reminiscencją chmielu. I w sumie niepotrzebną - dominuje finisz, który mógłby być fascynującym popisem słodu i beczki.
9/10

Tekstura
Piękna, gładka, ciężka. Może trochę za mało gazu, odrobinę.
4,5/5

8.5/10

Piękne piwo, istotnie czołówka polskiego craftu - nie jakaś bardzo ścisła, ale czołówka. Gdyby jeszcze pohamować w nim chmielenie na goryczkę, mogłoby wskoczyć na 9.0/10 i byłaby czołówka ścisła. Sporo hejtu leci na najstarszy polski browar kontraktowy, a w 2017 roku ciągle potrafią tworzyć piwa wybitne w skali krajowej.

piątek, 22 września 2017

Solipiwko (Zarzecze): Baltic Abyss

Bardzo szanowany przeze mnie browar kontraktowy Solipiwko - szanowany zwłaszcza za niestety niewarzone już piwo 1978, które było wędzonką na poziomie Schlenkerli oraz za Black Bicz, znakomitą interpretację ciemnego imperialnego IPA - wypuścił na rynek piwo z potencjałem sztosowym (mocny porter bałtycki leżakowany w beczkach po whisky) w bardzo przystępnej cenie. Głupio nie spróbować.

Informacje ogólne:
Piwo: Baltic Abyss
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: porter bałtycki (Whisky BA)
Alkohol: 10,3%
Ekstrakt: 24,5%
Objętość: 330 ml
Warka: pierwsza
Cena: 18,50 zł (28,03 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Polskie piwo w kartoniku to niecodzienny widok. Cztery lata temu, kiedy zachwycałem się kartonikami BrewDoga, było to zupełnie nie do pomyślenia. Tutaj również świetna i bogata merytorycznie etykieta. Jedno z najlepiej opakowanych polskich piw ever.
9,5/10 

Barwa
Nieprzejrzysta czerń.
4,5/5

Piana
Obfita, ale bardzo szybko znika do prawie zera.
1,5/5

Zapach
Trochę nieskoordynowany, ale całkiem fajny aromat czekoladowego słodu, drewna i nieco dymnych nut whisky. Co niuch, to trochę inaczej to się prezentuje, ale zawsze coś mi nie gra, chociaż i zawsze jest bardzo przyjemnie.
7,5/10

Smak
Dużo lepiej tutaj to gra, smaki słodowe są mocniej uwolnione, w sumie wypadają ledwo porterowo, bardziej chyba RISowo, chociaż... no, coś pomiędzy. Jest dość słodkie, ale jednocześnie mocno palone. Beczka raczej w tle, chociaż ładnie podkreśla smak. Bardzo przyjemne, choć trochę alkoholowe. Ale każdy łyk jest coraz lepszy, coraz bardziej waniliowy, beczkowy.
8,5/10

Tekstura
Więcej ciała i mniej wysycenia proszę. 
3,5/5

7.5/10

No nie, nie jest to jednak sztos i ta okazyjna cena wcale nie jest taka okazyjna. Jest okej jak za właśnie takie piwo - ambitne, ciekawe, udane, ale nie do końca imponujące jak na mocne ciemne piwo leżakowane w beczkach po whisky. Warto, ale dołożyć więcej kasy do czegoś wybitnego też warto.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Brokreacja & Dukla (Gryf): Imperialny Nafciarz Dukielski

Deep Dark Sea nie powaliło, tym razem już musi być co najmniej świetnie. Imperialny Nafciarz Dukielski to - no cóż - imperialna wersja Nafciarza Dukielskiego, kooperacyjnego piwa Brokreacji i Dukli. Sprawa dość gruba, bo czternaste najlepsze polskie piwo na RB. Jest to wędzony porter imperialny, wędzony torfowo.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperialny Nafciarz Dukielski
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Szczyrzyc
Browar: Szczyrzycki Browar Cystersów Gryf (Brokreacja i Browar Dukla)
Styl: wędzony porter imperialny
Alkohol: 10%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 330 ml
Warka: do 17.01.2018 r.
Cena: 13,95 zł (21,14 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Nie przepadam za stylem Brokreacji, ale akurat ta etykieta jest super, bo łączy się ze stylem Dukli (która co prawda ma w dorobku najgorszą etykietę jaką widziałem, na piwie Biało-Czerwoni). W sumie jednym i drugim chyba wychodzi to na korzyść. Klimatyczna, melancholijna wręcz.
9/10

Barwa
Ciemnobrązowe.
4/5

Piana
Zero absolutne.
0/5

Zapach
Dominuje torf, niezbyt nachalny, właściwie mógłby być ostrzejszy. Spod niego bardzo nieśmiało wychyla się jakaś czekolada. Bardzo ładny, ale jakiś taki grzeczny i trochę nikły, chociaż z czasem się otwiera.
9/10

Smak
Oj jak pięknie nadrabia niedostatki intensywności z zapachu. Wciąż nie jest to jakieś mega ciężkie piwo, ale intensywne owszem. Piękny, asfaltowy, słonawy torf położony na głębokim i tłustym podłożu mleczno-gorzkiej czekolady. Na przełyku dołącza fajna goryczka, a finisz to czysty dym. Troszeczkę jednowymiarowe piwo, ale strasznie przyjemne. Pijalność jak w piwie koło 6, może 7% alkoholu.
9/10

Tekstura
Jak zapowiadała piana, gazu tu za wiele nie ma. W połączeniu z raczej średnim ciałem działa to nie najlepiej, acz dobrze.
4,5/5

8.0/10

Bardzo udane piwo, czysta radość. Polskie top 14? Daamn, far from that.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Amarcord & Pinta: Bałtyk Adriatico Porter

No jestem troszkę spóźniony, nie mówię że nie. Bałtyk Adriatico Porter to piwo uwarzone przez Pintę na święto porteru bałtyckiego jeszcze w zeszłym roku, efekt kooperacji wyjazdowej z włoskim browarem Amarcord, z którego miałem już kiedyś pić okazję wyśmienity porter, tyle że górnej fermentacji i z kawą. Tu jest klasyka. Piwo miało opinię dobrego, ale trochę nieułożonego, więc po ponad pół roku od wypuszczenia do sklepów powinno chyba być bardzo dobrze.

Informacje ogólne:
Piwo: Bałtyk Adriatico Porter
Kraj: Włochy - uwarzone w kooperacja z polskim browarem kontraktowym
Region: Marche
Miasto: Apecchio
Browar: Birra Amarcord i Pinta
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: do 09.01.2019 r.
Cena: 13,95 zł (19,65 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelki Amarcord to skończone mistrzostwo, jeno etykieta mogłaby być jeszcze ładniejsza.
9,5/10


Barwa
Nieprzejrzyście czarne, przydałby się jakiś bałtycki prześwit.
4/5

Piana
Prawie doskonała.
4,5/5

Zapach
Intensywny, bardzo śliwkowy i to nie tylko suszono-śliwkowy, ale też śliwkowo-śliwkowy; poza tym pralinki, wiśnie w czekoladzie, suszone czerwone jabłka, karmel, chlebek, biszkopt. Może nie ścina z nóg, ale bardzo ładny i bogaty.
8/10

Smak
Daje znać brak rubinowych prześwitów w barwie - mocno idzie w stronę stoutu imperialnego, choć zatrzymuje się w pół drogi. Sporo nut palonych, kawowych, czekoladowych, tu już mniejsza owocowość niż w aromacie, ale wciąż obecna. W stronę stoutu kieruje go też niemała goryczka. Niestety jest trochę alkoholowa, w ogóle piwo to jest trochę alkoholowe. Nic ordynarnego, ale trochę przeszkadza. Poza tym jednak bardzo przyjemne.
7/10

Tekstura
Bardzo puszysta, minimalnie za dużo gazu.
4,5/5

7.0/10

Nie, ponad pół roku nie ułożyło tego piwa dostatecznie. Co prawda już jest dobre, ale jeśli macie, to radzę trzymać je spokojnie nawet do daty ważności. Potrzebuje czasu, może być bardzo dobre, chociaż wybitne nie będzie na pewno - jak na Pintę i taki prominentny styl piwa to trochę słabo w sumie.

Brokreacja (Marysia): Deep Dark Sea

Brokreacja to jeden z najgłośniej działających polskich browarów kontraktowych, który jeszcze na moim blogu nie zagościł. Czas to zmienić i to z grubej rury. Deep Dark Sea to bardzo mocny porter bałtycki, jedno z głośniejszych piw browaru, na 44 jego propozycje na RB zajmujące dziesiąte miejsce.

Informacje ogólne:
Piwo: Deep Dark Sea
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Szczyrzyc
Browar: Restauracja Regionalna Marysia (Brokreacja)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 10,1%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 330 ml
Warka: do 17.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładna etykieta, której nie sposób oddać zdjęciem, bo grafika rozciąga się na niej całej.
8/10


 
Barwa
Czarna, u nasady szkła przebłyski ciemnego brązu.
4/5

Piana
Świetna.
4,5/5

Zapach
Przyjemny, choć średnio intensywny. Na pierwszym planie mamy suszone śliwki, pumpernikiel i ciemny chleb żytni, wiśnie w alkoholu, trochę w tle karmel i przypalone zboże.
7/10

Smak
W dalszym ciągu dość zachowawcze i zbyt łagodne piwo, w dalszym ciągu przyjemne. Właściwie powtarza się historia z zapachu, jest może nawet jeszcze bardziej chlebowe, a mniej owocowe, dochodzą też delikatne akcenty czekolady i orzechów. Znacznie, znacznie za mało esencjonalna jak na taki ekstrakt. Trzeba natomiast przyznać, że alkohol ukryty perfekcyjnie. Bardzo przyjemne, bardzo.
7,5/10

Tekstura
Nawet nie zwróciłem uwagi, to znaczy idealna.
5/5

7.0/10

Ledwo 7/10 to zdecydowanie nie jest poziom, którego oczekuje się od piw tak mocnych. Piwo bardzo przyjemne (jestem pod wrażeniem ukrycia alkoholu, w takich mocnych bałtykach to jest bardzo trudne), ale mogłoby nie istnieć, tyle jest lepszych i tańszych porterów bałtyckich, w dodatku oferujących wszystko co Deep Dark Sea i jeszcze więcej.

sobota, 29 lipca 2017

Nepomucen: Solid

Kiepski pils odciągnął mnie od Nepomucena na trzy miesiące, ale czas w końcu powrócić. Robust porter to nie najpopularniejszy styl w dzisiejszych czasach, co skłoniło mnie, by sięgnąć właśnie po to oto piwo - RP na Cascade i Chinooku. Strzał był celny, bo na ratebeerze to szóste najlepiej oceniane piwo Nepomucena na 68 powstałych.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: robust porter
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml
Warka: do 25.10.2017 r.
Cena: 7,50 zł

Opakowanie
Standardowe Nepomucena.
7,5/10



 
Barwa
Bardzo ciemny brąz - po prostu wzorowy porter.
5/5

Piana
Bardzo nieobfita, ale o dziwo gęsta i trwała.
3,5/5

Zapach
Udane, bardzo przyjemne połączenie nut czekoladowych, kawowych, ziemistych i ciastkowych z nieco mniej intensywnym chmielem o proweniencji zaoceanicznej. Szczególnie jednak efekt czekoladowy się udał.
8,5/10

Smak
Właściwie wszystko z zapachu się powtarza, dodać jeszcze można orzechy i dobrze wyważone proporcje między niemałą słodyczą i niemałą goryczką (byłoby idealnie z odrobinę niższa goryczką jednak). Łączy sporą pijalność z obiecywaną solidnością, to znaczy pełnią smaku, krzepkością, zaprzeczeniem wodnistości. Naprawdę pyszne, bardzo udane piwo.
8,5/10

Tekstura
Bardzo niskie wysycenie, ale podwyższyłbym je tylko minimalnie, pasuje.
4,5/5

7.5/10

Świetny porter, niewiele mu zabrakło do okrągłej ósemki. Uwarzony właściwie przykładnie, gdyby tak jeszcze odrobinkę zbić goryczkę, to byłoby mi ciężko wyobrazić sobie lepszy robust porter bez żadnych dodatków. Nepomucen robi robotę.

niedziela, 4 czerwca 2017

Pracownia Piwa & Podgórz: Baran z jajem

Kooperacja Pracowni Piwa z Browarem Podgórz ze wsi Bielanka niedaleko Zakopanego okazała się najlepiej ocenianym piwem w całym asortymencie obu browarów, siódmym najlepszym polskim piwem (właściwie to w momencie pojawienia się w sklepach - czwartym, dopiero później wyprzedziły je wszystkie trzy Buby Extreme) i piątym najlepszym porterem bałtyckim świata. Ostro, co? No ostro, może z jednym wyjątkiem - porter bałtycki mimo tego, co znajduje się na etykiecie, to to właściwie nie jest. Wydaje mi się bowiem, że w istotę porteru bałtyckiego wpisane jest to, że jest to lager. Mocny porter górnej fermentacji to po prostu porter imperialny i kropka. W tej kategorii Baran z jajem zajmowałby już miejsce z przedziału 15-18, czyli też super.

Informacje ogólne:
Piwo: Baran z jajem
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa i Browar Podgórz
Styl: porter imperialny
Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 330 ml
Warka: do 13.10.2018 r.
Cena: 17,90 zł (27,12 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Mimo kooperacji ciężko odróżnić na pierwszy rzut oka tę butelkę od innych piw Pracowni. 
7/10

 

Barwa
Smoliście czarna.
5/5

Piana
Cudowna.
4,5/5

Zapach
Bardzo intensywny. Śliwki w czekoladzie, nawet niekoniecznie suszone śliwki, wydają mi się motywem przewodnim. Poza tym trochę kawy, praliny belgijskie, palone zboże i jeszcze więcej czekolady pod różnymi postaciami. Może kropelka sosu sojowego i szczypta chmielu. Fantastyczny aromat, choć bardziej RISowy niż porterowy.
9/10

Smak
Tutaj zdradza swoją porterowość. Bo choć nuty mocno palone są wszechobecne, to odznacza się też mocnym ukierunkowaniem na czekoladę i ogólnie sporą słodyczą (goryczka prawie żadna, mimo że nuty chmielowe się pałętają). Jest takie aż tłuste w tej swojej pełni smaku, naprawdę rewelacyjne.
9/10

Tekstura
Cudownie gęste i aksamitne, dodałbym może odrobinę więcej gazu.
4/5

8.5/10

Z porterem bałtyckim nie ma to prawie nic wspólnego, ale to wybitne piwo. Top 10 polskich piw? Tak bym nie powiedział, ale myślę że top 20 owszem.

poniedziałek, 22 maja 2017

Fuller's: London Porter

Kolejne podejście do Fuller'sa, którym jaram się jak nie wiem. London Porter to najsłynniejsze piwo browaru, jeśli brać pod uwagę liczbę ocen na ratebeerze, i prawie najlepsze - wyprzedza je tylko stout imperialny i dwie zamierzchłe (1999 i 2000) edycje Vintage Ale. Wynik ma niebywały wręcz jak na zwyczajny brown porter. W rankingu porterów innych niż bałtyckie i imperialne zajmuje ósme miejsce świata

Informacje ogólne:
Piwo: London Porter
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: Wielki Londyn
Miasto: Londyn
Browar: Fuller's Brewery
Styl: brown porter
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 08.07.2017 r.
Cena: 11 zł

Opakowanie
Kolejna typowa, tradycyjna etykieta Fuller'sa, bardzo przyjemna.
8/10

 


Barwa
Od czerni, przez brązy aż do pięknych rubinowych refleksów.
5/5
 
Piana
Dość obfita, cudownie gęsta, bardzo trwała.
4,5/5

Zapach
Cudowny, absolutnie cudowny aromat przypieczonego chleba, ciasta, palonego zboża, spalonego karmelu. Nie jest bardzo złożony, ale jest bardzo intensywny i niesamowicie przyjemny.
8,5/10
 
Smak
Mistrzostwo w konkurencji umiarkowanego (porterowego) użycia palonego słodu. Doskonale wyważone proporcje czekolady, kawy, chleba, karmelu, zboża; doskonale wyważone proporcje subtelnej słodyczy i nieprzesadnej, ale konkretnej, ziemistej goryczki. Wspaniała pijalność.
9/10
 
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4/5

8.0/10

Liczyłem może na odrobinkę więcej, ale to mimo wszystko bardzo zachowawczy brown porter. Jako taki jest genialny. Piwo mniej więcej na poziomie ESB z tego browaru, a więc kolejna cegiełka do mojej miłości doń. Jeden z najfajniejszych tradycyjnych browarów świata i kropka. Czy to najlepszy brown porter, jakiego piłem? Tak, najlepszy.

poniedziałek, 6 marca 2017

Pracownia Piwa: 500!

Jubileuszowym piwem Pracowni Piwa, uwarzonym z okazji pięćsetnej warki browaru, niemal zachwyciłem się na Warszawski Festiwalu Piwa, gdzie znakomicie skomponowało mi się z chrupaniem ziaren kakaa. Byłem wtedy jednak po kilku degustacjach z rzędu i mogło to różnie wpłynąć na odbiór piwa. Zobaczmy, jak mocny, słony robust porter zaprezentuje się w domowych warunkach.

Informacje ogólne:
Piwo: 500!
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa
Styl: robust porter
Dodatki: sól
Alkohol: 7,4%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 330 ml
Warka: do 05.04.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Zamiast standardowych bazgrołów, po prostu wielka liczba 500. No spoko, taki ascetyzm nie gorszy od standardu.
7/10

 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne, po porterze spodziewałbym się jednak czegoś ciut jaśniejszego.
4,5/5
 
Piana
Monstrualna, po prostu zbyt obfita, przy ostrożnym nalewaniu wypełniła szklankę praktycznie w całości. W dodatku w cale nie jest doskonale trwała, nie utrzymuje się na całej powierzchni do końca.
3/5
 
Zapach
Nuty palone, palone i jeszcze raz palone. Szczypta czekolady, trochę karmelu, biszkoptu, sporo melanoidyn. Bardzo ładny i intensywny niczym w RISie.
8/10
 


Smak
Wszechogarniająca paloność i czekolada, podkręcone bardzo delikatnym wtrąceniem soli. Świetny, kawowo-palony finisz. Byłoby znakomicie, gdyby nie minimalna nuta alkoholowa.
8/10
 
Tekstura
Mimo tak ogromnej piany wciąż mnóstwo wysycenia zostało w piwie. Zbyt mnóstwo.
3/5

7.0/10

Z beczki smakowało mi dużo bardziej (już prawie dwa lata odkąd Pracownia poszła w butelki, a problem z przegazowaniem ciągle obecny), ale to bardzo dobre piwo, i niesztampowe. Warto się z nim zapoznać. Sól bardzo dobrze się wpasowała.

sobota, 18 lutego 2017

Browar Zamkowy Cieszyn: Porter ze Szwestką Jubileuszowy

Jedna z najgłośniejszych premier w polskim piwowarstwie 2016 roku i chyba najbardziej kontrowersyjna. Jubileuszowy porter bałtycki ze szwestką (suszona - ale nie wędzona - śliwka) i płatkami dębowymi, leżakowany przez 18 miesięcy, miał być (nieplanowaną) odpowiedzią browaru w Cieszynie na genialne Imperium Prunum Kormorana z suską sechlońską. Szybko uznano, że odpowiedź z niego niezbyt godna rywala, ale prawdziwe kontrowersje pojawiły się, gdy niedługo po pokazaniu się piwa w sklepach specjalistycznych trafiło ono do Tesco w cenie... z tego co pamiętam, gdzieś tak dwa razy mniejszej, co patrząc na to, że pierwsza kwota wynosiła jakieś 60-70 zł, miało prawo oburzać. To już trzeci porter bałtycki z tego browaru, jaki piję. Dwa pierwsze były zdecydowanie niesatysfakcjonujące, zobaczymy czy chociaż na 170-lecie browaru się postarali.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter ze Szwestką Jubileuszowy
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Browar Zamkowy Cieszyn (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 23%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trzeba przyznać, że genialne. Piękna tuba, piękna numerowana butelka z kabłąkowym zamknięciem i subtelną etykietą, świetny pokal - no rewelacja, skrajnie rzadko spotykana w piwie rewelacja.
10/10

Barwa
Czarne, nieprzejrzyste, jeno z łagodną łuną miedzi u nasady pokala.
5/5
 
Piana
Oprócz trwałości wszystko jest w niej genialne.
4,5/5

Zapach
Superowy. Bardzo intensywny, śliwkowy, karmelowy, palony, kawowy, i znowu - śliwkowy, śliwkowy i śliwkowy. Bardzo słodki. Znakomity.
8,5/10
 
Smak
Bardzo fajna czekoladowa kawowość, delikatniejsza niż w zapachu śliwka, obiecywana delikatna cierpkość od płatków dębowych. Bardzo przyjemne zestawienie słodyczy z delikatną kwaskowatością, nie zaszkodziłoby wprowadzić jakąś symboliczną goryczkę. Niestety jest słynne żelazo, choć dużo mniejsze niż w standardowych porterach z Cieszyna, właściwie po paru łykach już go prawie nie czuć. Alkohol nie jest ukryty idealnie, ale całkiem dobrze. Piękny, karmelowo-przypalano-czekoladowy finisz. Nie no, superancko przyjemne, znakomite naprawdę.
9/10
 
Tekstura
Ciut za dużo gazu, poza tym bardzo fajna, puszysta.
4,5/5

8.0/10

Oczywiście nie ma to piwo startu do Prunum, ale głosy, że to jakiś chłam, wydają mi się podyktowane chęcią dowalenia browarowi - za politykę cenową, za to że należy do koncernu, za to że nie ma podjazdu do Prunum, za to że Kopyr się zachwycił, za to że kreuje ten produkt na mega sztos, a jednak mega sztosem nie jest (pewnie za to ostatnie głównie). Mnie... może niekoniecznie zachwyca, ale prawie, natomiast jest to najlepsza rzecz od koncernu, jaką w życiu wypiłem (pokonał Okocim Porter). I ma moim zdaniem wielki potencjał do leżakowania. Patrząc na to, że Porter Warmiński jest na trochę wyższym poziomie, to niekoniecznie jest to produkt warty swojej ceny, ale... w sumie dość unikalny, tej ceny z Tesco jest warty, tej ze sklepów specjalistycznych to już tak średnio.

piątek, 30 grudnia 2016

Browar Zamkowy Cieszyn: Porter Cieszyński

Prawdę mówiąc, chyba nigdy nie sięgnąłbym po to piwo, ale dostałem je w prezencie, więc dam mu szansę. Doceniam wprawdzie starania Grupy Żywiec, by za pomocą browaru cieszyńskiego dotrzeć do ambitniejszego odbiorcy, ale póki co nie natrafiłem na nic naprawdę godnego uwagi w ich ofercie, mimo że jeszcze z trzy lata temu było nie do pomyślenia, by koncern serwował saisony, witbiery, APA. Mam też nieszczególne wspomnienia z żywieckim porterem, a ten cieszyński podobno niewiele się od niego różni. Może jednak?

Informacje ogólne:
Piwo: Porter Cieszyński
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Browar Zamkowy Cieszyn (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9,8%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.01.2017 r.
Cena: brak danych
Opakowanie
Jestem w stanie wiele złego powiedzieć o browarze w Cieszynie, ale ich etykiety mnie rajcują.
9,5/10 


 
Barwa
Czarne, pod mocnym światłem bardzo delikatne prześwity rubinowe, mogłyby być odrobinę śmielsze, ale jest pięknie.
4,5/5
 
Piana
Przyzwoita obfitość, świetna gęstość, niezła trwałość.
4/5
 
Zapach
Karmel, czekolada, suszona śliwka, lekkie nuty palone, likier czekoladowy, ciasto czekoladowe ze śliwkami. Bardzo, bardzo ładny, no klasyka gatunku, przydałoby się może więcej intensywności.
7,5/10
 
Smak
... szit. Wszystko pięknie, wszystko jak w zapachu, no trochę przeciąga linę na korzyść nut palonych i kawowych, a na niekorzyść czekoladowych, jest mocarne i dobrze wyważone, ale... żelazo, żelazo, żelazo. Od początku do końca - w ustach, na przełyku, na finiszu. Jest też odrobinę alkoholowe. Wciąż to dobre piwo, ale mocno ograniczają go jego wady, szkoda, bo ma potencjał niemały.
6,5/10
 
Tekstura
Zdecydowanie za dużo gazu jak na porter bałtycki.
2/5

6.0/10

Lepsze to zdecydowanie od porteru żywieckiego, ale i tak jeden z najsłabszych porterów bałtyckich w kraju. Mógłby być może i nawet w czołówce, ale zabija je to przeklęte cieszyńskie żelazo, a i alkoholowość dokłada swoje, a przecież zbliżało się już do końca terminu. Przyjemne piwo, ale prostu nie warto.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kormoran: Imperium Prunum

Arghhhh, nareszcie. Lepiej późno niż wcale. W końcu dorwałem Imperium Prunum, zdążyłem przed ukazaniem się drugiej warki i oto zabieram się za wypicie tej żywej legendy. Piwa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, ale i tak to zrobię. Imperium Prunum ukazało się na początku 2016 roku, jest to opus magnum znakomitego Browaru Kormoran, bardzo mocny porter bałtycki z suską sechlońską, odmianą wędzonej śliwki. Piwo rozeszło się błyskawicznie i zajęło pierwsze miejsce w dwóch ważnych rankingach na ratebeerze - polskich piw i ogólnoświatowych porterów bałtyckich, zajęło też osiemnaste miejsce w ogólnym rankingu wszystkich piw (!!!). Utworzył się drugi obieg na niespotykaną dotąd skalę, a IP to prawdziwy "skarb Polski" już chociażby dlatego, że dzięki pozycji na RB umożliwia przeprowadzanie wspaniałych wymian z zagranicznymi miłośnikami piwa. Imperium ma niecały rok, nie było jeszcze drugiej warki, ale już jest to piwo legendarne. Pytanie teraz tylko, jak smakuje.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperium Prunum
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Styl: wędzony porter bałtycki
Alkohol: 11%
Ekstrakt: 26%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Chyba najlepiej opakowane polskie piwo po wędzonym porterze bałtyckim z Gościszewa. Ładny karton z długą opowieścią typowo w stylu Kormorana, trochę niepoważną, trochę zbyt niepoważną, ale można to przeżyć; w subtelny sposób daje znać, że chmiel niejako został tutaj wyparty przez śliwkę. Przepiękna butelka satynowana na czarno, zalakowana na czerwono.
10/10

Barwa
Nieprzejrzyście czarne.
5/5

Piana
Wspaniale gęsta, obfita, beżowa, bardzo trwała, pięknie oblepia szkło.
4,5/5

Zapach
Wspaniała, intensywna, bardzo dymna wędzonka z lekkimi, słonymi wstawkami szynkowymi. Podłoże to ciemny, czekoladowy słód z nutami suszonej śliwki. Chyba najpiękniejszy odpowiednik dymu, autentycznego dymu, z jakim się w piwie spotkałem. Z czasem odrobinę traci na intensywności, ale tak czy inaczej jest wybitny.
9,5/10

Smak
Tak, jest wspaniałe. Gładkie, aksamitne, bardzo mocno wędzone, ale z miejscem na wspaniałą, czekoladowo-śliwkowo-karmelową słodowość, lekko przypalaną. Genialne połączenie wędzonki ze słodem, dokładnie na tym to polega. Maskowanie alkoholu tutaj to skończona maestria, sprawia wrażenia bardziej 6-8% niż 11, pochłonąłem je prawie jak brown porter. Idealny balans słodyczy z symboliczną goryczką i niebagatelną słonością. Na finiszu tytoń, śliwka, kawa, czekolada. Genialne.
10/10

Tekstura
Cudna gęstość, ale trochę brakuje mi gazu, nie jest aż tak gęste, żeby go prawie nie było.
4/5

9.5/10

Wspaniałe piwo. Ścisły top polskich piw bez wątpienia, czy najlepsze - ciężko mi powiedzieć, nie piłem Samca Alfa, na równie wysoką ocenę oceniłem tylko Imperatora Bałtyckiego Tyle że to było dawno i czy oceniłbym go tak samo wysoko, nie wiem. Czuję, że tak! IP odniosło jedną chwalebną porażkę, minimalnie przegrało u mnie z... innym wędzonym porterem, tym z Alaski. Tak czy inaczej czapki z głów przed Kormoranem, przeszli BARDZO długą drogę.

czwartek, 3 listopada 2016

Evil Twin (Two Roads): Lil' B

Evil Twin to jedna z największych gwiazd craftu. U mnie pojawiła się natomiast tylko raz i to przy okazji współpracy z BrewDogiem. I to dawno. Skandal. Czas odmienić zły los za pomocą imperialnego porteru Lil' B, 38. piwa w tym stylu w rankingu RB. Evil Twin warzy je w Stanach, w mieście Stratford niedaleko Nowego Jorku, w którym wedle wikipedii 13% mieszkańców pochodzi z Polski.

Informacje ogólne:
Piwo: Lil' B
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Connecticut
Miasto: Stratford
Browar: Two Roads Brewing Company (Evil Twin Brewing)
Styl: porter imperialny
Alkohol: 11,5%
Ekstrakt: brak danych
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: 19,90 zł (30,15 zł za 0,5 l) 

Opakowanie
Trochę mi zajęło, zanim skumałem, że na etykiecie jest twarz. W sumie bardziej mi się podobało, zanim skumałem. Takie spoko, ale bez rewelacji.
6,5/10
 
 
Barwa
Czarne, nieprzejrzyste.
5/5
 
Piana
Skromna, ale przyzwoita.
3/5
 
Zapach
Słodki; zdecydowana dominacja czekolady i to nie aż takiej gorzkiej, dalej kawa, trochę suszonej śliwki, kakaa, ciastek czekoladowych. Generalnie królestwo czekolady, bardzo ładne.
8,5/10
 
Smak
Wspaniałe, aksamitne, słodkie, ale w szlachetny sposób; czekolada, więcej kawy niż w zapachu, ale wciąż ta czekolada wszechogarniająca, jak w belgijskiej pralinie. Palone zboże, idealnie wyważona słodycz. Może nie jest to piwo zwalające z nóg złożonością, ale rozkoszne. Alkohol ukryty doskonale.
9,5/10
 
Tekstura
Wspaniale gęste i gładkie, z idealnym, symbolicznym wysyceniem. 
5/5

8.5/10

Wspaniałe piwo, jeszcze nie z najwyższej półki co prawda, ale wspaniałe. Będzie trzeba szybko nadrobić ogromne zaległości w Evil Twin. Doskonały materiał do parowania z gorzką czekoladą, co zresztą pozwoliłem sobie uczynić.

piątek, 17 czerwca 2016

Broughton: Dark Dunter

Jako szkotofil jestem chętny na każdy nowy szkocki browar na mojej drodze, zwłaszcza że póki co trafiłem tylko na trzy, w tym jeden to bardzo słaby Brewmeister, a drugi postmodernistyczny BrewDog, który jakoś bardzo ze Szkocją się nie identyfikuje (Brewmeister zresztą też, ale to akurat dobrze). Broughton dużo mocniej nawiązuje do tradycji lokalnych, choć jest to browar nazywający się rzemieślniczym. Powstał w 1979 roku w przerobionej na browar zagrody owiec (!) i mieni się pierwszym szkockim mikrobrowarem. Choć zwą się craftem, skupiają się niemal całkiem na tradycyjnych brytyjskich ale (jakieś tam AIPA w ofercie się przewija). Dark Dunter to piwo, które określają jako... "porter/stout", a które okazało się być stuprocentowym brown porterem. Dunter z kolei to goblin, który według legendy ma strzec zamków na pograniczu szkocko-angielskim.

Informacje ogólne:
Piwo: Dark Dunter
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja)
Hrabstwo: Scottish Borders
Miasto: Broughton
Browar: Broughton Ales
Styl: brown porter
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do lutego 2017 r.
Cena: 16,30 zł 

Opakowanie
Całkiem fajna etykieta z tytułowym goblinem i żłobiona butelka, goły kapsel. Nie jest to jakaś piękność, ale klimatyczne opakowanie. Duży props za dokładny skład.
8/10 

 
Barwa
Ciemnobrązowa do ciemnomiedzianej. Pod światłem piękna gra rubinów i miedzi. Bardzo ładne, klasyczny porter.
4,5/5

Piana
Wzorowa - bardzo obfita, doskonale gęsta i bardzo trwała.
5/5

Zapach
Karmel, jeszcze raz karmel, wiśnie, niezbyt aromatyczne ciasteczka z dżemem, trochę nut zbożowych i czekoladowych. Jest całkiem przyjemnie, ale też bardzo skromnie i brakuje intensywności.
6/10

Smak
Tak jak w zapachu - jest bardzo delikatne, słodowe, jak ciasteczka maślane z lekkim posmakiem orzechów i czekolady. Niezły finisz o ziemistym i chlebowym charakterze. W sumie fajne piwo, takie nieefektowne i w sumie dla samego smaku bez sensu je pić, ale przyjemnie wchodzi.
6,5/10

Tekstura
Wysycenie jest bardzo niskie, co normalnie mogłoby przeszkadzać, ale jednocześnie piwo jak na swoją moc jest wyjątkowo gęste, kremowo gęste, co odpowiada mi w połączeniu całkowicie.
5/5

6.0/10

Solidne piwo do wychylenia w pubie bez większej refleksji. Nie jestem usatysfakcjonowany, bo lubię refleksję, a za taką cenę to rozbój w biały dzień. Póki co Taddy Porter z angielskiego Samuela Smitha rozpieprza w pył wszystkie brown portery, jakie piłem w życiu.

środa, 8 czerwca 2016

Einstök (Viking): Icelandic Toasted Porter

Po sporym rozczarowaniu doppelbockiem czas na drugą i być może ostatnią szansę dla islandzkiego browaru Einstök. Porter górnofermentacyjny z niewielkim dodatkiem kawy wypalanej na Islandii.

Informacje ogólne:
Piwo: Icelandic Toasted Porter
Kraj: Islandia
Region: Norðurland eystra
Miasto: Akureyri
Browar: Viking Ölgerð (Einstök Ölgerð)
Styl: robust porter
Alkohol: 6%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych
Opakowanie
Na tym samym wysokim poziomie co w przypadku koźlaka. Podobnie jak tam, tak i tu wprowadzony jest jednak zamęt informacyjny i ciężko stwierdzić, gdzie faktycznie warzone jest piwo.
7/10 

 
Barwa
Czerń z nieznacznymi brązowo-rubinowymi prześwitami po bokach, ładne.
4/5

Piana
Obfita, średnio gęsta, o niezłej trwałości.
3,5/5

Zapach
Słodowość, ale średnio ciemna - przypomina mi bardziej angielskie bittery, jest taka ziemista, surowa, lekko karmelowa. Z czasem rozwija się trochę w stronę biszkoptu i czekolady. Dość ładny aromat, ale bardzo bez szału i trochę brakuje intensywności.
6,5/10

Smak
Tu dopiero trochę więcej ciemnosłodowej pełni. Przyjemne, dość słodkie połączenie czekolady i kawy oraz orzechów laskowych, skontrowane nie taką małą goryczką. Problemem jest lekki metal i lekko aldehydowo-octowy (tak samo jak w koźlaku) posmak. Mimo tego całkiem dobre, pełne smaku piwo wyraźnie na modłę robust porteru.
7/10

Tekstura
Niezłe ciało i niby odpowiednia porcja gazu, który jednak jakoś nieco za bardzo rozdyma usta.
4/5

6.0/10

To już jest coś znacznie lepszego niż tamten koźlak. Zdecydowanie dobre piwo, które nie wnosi jednakże nic wielkiego poza miłą informacją, że na Islandii można się napić czegoś dobrego i lokalnego zarazem. Na więcej piw z tego browaru szkoda by mi jednak było czasu i żołądka, dopóki jestem w Polsce. No ale przyjemny robust porter. Aha, kawa nie wniosła chyba nic.

czwartek, 19 maja 2016

Okocim (Carlsberg Polska): Porter

Wciąż jeszcze przede mną parę szeroko dostępnych, tradycyjnych polskich porterów bałtyckich. Jednym z nich jest prawdopodobnie najlepsze piwo w ofercie Grupy Carlsberg. W Okocimiu porter warzy się od tzw. zarania dziejów polskiego współczesnego piwowarstwa, ale niedawno, w 2013 roku, zmieniła się butelka, etykieta i przede wszystkim parametry - z 8,3% zrobiło się 8,9%. Piwo w ogóle jest i mocne, i wysoko ekstraktywne jak na polskie portery bałtyckie (22 stopnie). No, to zobaczmy, czy robi konkurencję najlepszym porterom w kraju.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Brzesko
Browar: Okocim (Carlsberg Polska)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 8,9%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 26.01.2017 r.
Cena: 5,90 zł

Opakowanie
Bardzo ładna, wyjątkowo bezpretensjonalna jak na koncern mimo odwoływania się do postaci piwowara z wąsami etykieta, dedykowany kapsel i nie taki pospolity kształt butelki.
8/10

 
Barwa
Czarne z pozoru, pod światłem ciemnobrązowe z rubinowymi przebłyskami. Klasyka gatunku, nic dodać, nic ująć.
5/5

Piana
Dobra - bardzo obfita, gęsta i o przyzwoitej, choć już pozostawiającej wiele do życzenia trwałości.
3,5/5

Zapach
Bardzo intensywna synteza nut palonych, czekoladowych, melanoidynowych, mocno przypieczonego ciasta oraz mocno się udzielających wiśni i śliwek suszonych, które wprowadzają też lekką kwaskowatość. Jest lekki alkohol, nie jest to też zapach w pełni czysty, pałęta się tam coś nie do końca pożądanego, ale jest bardzo intensywny, złożony i ładny po prostu.
8/10
Smak
Tu jeszcze lepiej niż w zapachu. Jest pięknie zbalansowane, miesza się tu wszystko, o czym wspomniałem w zapachu, a dochodzą jeszcze intensywne orzechy laskowe i kawa, zwiększa się udział czekolady i nut ciastowych. Ładnie zbalansowana słodycz, symboliczna i krótka, ale wystarczająca goryczka oraz lekka kwaskowatość dla przełamania. Bardzo kawowy i chlebowy finisz. Znakomite piwo.
8,5/10

Tekstura
Dokłada nie cegiełkę, a cegłę do efektu końcowego. Piwo jest wyjątkowo aksamitne, gładkie, świetnie operuje gęstością, która jest ani za duża, ani za mała. Ma też idealne, stonowane wysycenie.
5/5

7.5/10

Jest parę lepszych porterów w Polsce (zakładając oczywiście, że trafi się dobra warka), ale i tak jestem pozytywnie rozwalony. Ten szlachetny trunek tak bardzo odstaje od każdego koncernowego piwa, jakie kiedykolwiek piłem (zagranicznego czy polskiego), że w głowie się to nie mieści. Jak dla mnie wciąga całe to "craftowe", cieszyńskie oblicze Grupy Żywiec razem wzięte, na czele z ich porterem. O asortymencie KP nie będę wspominał. Za to jedno piwo Grupa Carlsberg ma ode mnie największy szacunek ze wszystkich polskich koncernów (nie piłem jeszcze porteru z Perły, ale prawie wszyscy są zgodni, że słabszy).