Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porter bałtycki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porter bałtycki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 grudnia 2017

The Bruery: The Grade

Dawno nie piłem nic z The Bruery i chyba czas najwyższy wypić. Piwo interesujące, bo porter bałtycki z syropem klonowym i kozieradką oraz naturalnymi aromatami. Nie jest to jakiś hedaliner browaru, ale zobaczymy, bo The Bruery zwykle oceniam wyżej niż oceniają ten browar ludzie na ratebeerze.

Informacje ogólne:
Piwo: The Grade
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Placentia
Browar: The Bruery
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 7,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: 2016
Cena: 90,90 zł (60,60 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Na ogół Bruery ma lepsze, ale to też ładne.
8/10 


 

Barwa
Czarne, bez porterowych brązów i miedzi.
4/5

Piana
Wygląda genialnie na początku, ale redukuje się do mniej imponujących widoków.
4/5 
 
Zapach
Oj jaki piękny - intensywny syrop klonowy, melasa, toffi, karmel, mleczna czekolada, prażone orzechy. Deserowy, słodki, bardzo zachęcający.
9/10
 
Smak
Niby to samo, a jednak nie to samo, gorzej niż w zapachu. Niby dalej syrop, orzechy, karmel, czekolada, ale zamiast mega wyklejającego, pełnego, intensywnego smaku, jest tutaj trochę pustki, jeśli chodzi o stronę słodową, którą wypełnia nawet trochę alkoholowej ciężkości. Nie no, brzmi to źle, a piwo jest bardzo smaczne, nawet bardzo-bardzo - to nie tak że puste, broń boże, po prostu mogłoby być troszkę pełniejsze. Zapach po prostu robił nadzieję na coś więcej.
8,5/10

Tekstura
Bez uwag.
5/5

8.0/10

Ej, nasłuchałem się trochę niepochlebnych opinii o tym piwie, a to naprawdę świetny bałtyk. Trafione dodatki, trafiona ilość dodatków, świetna baza. Przekonuje mnie to nie mniej niż osławione BW z beczek po bourbonie z The Bruery. Dygresja - Black Jack z Hopkinsa jest bardzo podobny. Co prawda zdecydowanie słabszy, ale też z sześć razy tańszy. 

wtorek, 28 listopada 2017

Hopkins (Wąsosz): Black Jack

Porter z kukułkami z Hopkinsa zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie na kwietniowym Beer Geek Madness, jedno z najlepszych. Nie było to piwo może olśniewające, ale pyszniutkie, a dodatek cukierków takich a nie innych do stylu piwa takiego a nie innego okazał się ze wszech miar sensowny. 

Informacje ogólne:
Piwo: Black Jack
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: 21%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.04.2018 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
No brzydkie trochę jest, ale za dokładny skład szacun.
5,5/10



 
Barwa
Bardzo ciemny brąz.
3,5/5

Piana
Bardzo marniutka i szybko się redukuje.
1,5/5

Zapach
Karmel, toffi, mleczna czekolada, cukierki (dumle, kukułki), kawa z mlekiem, melasa, melasa, melasa. Bardzo ale to bardzo fajny, deserowy, intensywny aromat.
8/10

Smak
Daje właściwie dokładnie to, co obiecuje zapach, tylko zwiększa się jeszcze udział cukierków - kukułki są już naprawdę bardzo mocno wyczuwalne i nadają piwu kierunek. Jest słodko, ale nie do przesady, przyjemnie. Nie jest może idealnie ułożone, ale pyszniutkie.
8,5/10

Tekstura
Dość spore ciało i średni gaz, blisko ideału.
4,5/5

7.5/10

Świetna budżetowa opcja na mini-sztosa. Pomysł oceniam na znakomity, wykonanie na pewno można by bardzo dopracować, ale i tak szacuneczek dla Hopkinsa.

niedziela, 12 listopada 2017

Pinta (Browar na Jurze): Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA

Zima 2013 roku. Jak ten czas diabelski leci. Prawie cztery lata minęły już od premiery Imperatora Bałtyckiego, chyba najgłośniejszej premiery wczesnego polskiego craftu (no może poza Atakiem Chmielu i Rowing Jackiem), piwa, które wielu osobom, w tym mi, rozwaliło mózg i na długo utrwaliło się jako najlepsze polskie piwo wszech czasów. Genialne połączenie tradycji z nowoczesnością, porter bałtycki chmielony po amerykańsku. Do dziś zachowuje miejsce w polskim top 5 wszech czasów na RB. Do dziś jest pyszny, bo niedawno próbowałem, choć wymieniłbym lekką ręką grube kilkadziesiąt piw, które robią wrażenie jednak większe. W trzy i pół roku po premierze doczekał się wersji leżakowanej w beczkach po Sherry Oloroso, która znalazła się w kolei w top 17.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: nowofalowy porter bałtycki (Sherry Oloroso Wine BA)
Alkohol: 9,1%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.03.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ścisła czołówka polskich opakowań piw. Znakomity kartonik i świetna etykieta.
9,5/10



Barwa
Takie prawie że czarne, ale jednak bardzo ciemnobrązowe.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, raczej cienki kożuszek i szybko zostaje sam pierścień, ale ładny lacing.
3,5/5

Zapach
Intensywny, piękny i oryginalny. Jest miejsce zarówno na chmiel (i zielony, i leśno-owocowy, i żywiczny), na słód i na beczkę. Dominują leśne owoce (jeżyny, jagody, borówki), wiśnie, czekolada, drewno, wino. Ale to tylko najbardziej oczywiste nuty, złożoność aromatu tego piwa jest naprawdę spora i można mówić dłużej.
9,5/10

Smak
Tutaj mniej chmielowo, a bardziej słodowo i beczkowo, to spora różnica w porównaniu z podstawką. Bardzo gładkie, bardzo drewniane i winne, bardzo czekoladowe i karmelowe, zwieńczone sporą goryczką, która jest w smaku praktycznie jedyną reminiscencją chmielu. I w sumie niepotrzebną - dominuje finisz, który mógłby być fascynującym popisem słodu i beczki.
9/10

Tekstura
Piękna, gładka, ciężka. Może trochę za mało gazu, odrobinę.
4,5/5

8.5/10

Piękne piwo, istotnie czołówka polskiego craftu - nie jakaś bardzo ścisła, ale czołówka. Gdyby jeszcze pohamować w nim chmielenie na goryczkę, mogłoby wskoczyć na 9.0/10 i byłaby czołówka ścisła. Sporo hejtu leci na najstarszy polski browar kontraktowy, a w 2017 roku ciągle potrafią tworzyć piwa wybitne w skali krajowej.

piątek, 22 września 2017

Solipiwko (Zarzecze): Baltic Abyss

Bardzo szanowany przeze mnie browar kontraktowy Solipiwko - szanowany zwłaszcza za niestety niewarzone już piwo 1978, które było wędzonką na poziomie Schlenkerli oraz za Black Bicz, znakomitą interpretację ciemnego imperialnego IPA - wypuścił na rynek piwo z potencjałem sztosowym (mocny porter bałtycki leżakowany w beczkach po whisky) w bardzo przystępnej cenie. Głupio nie spróbować.

Informacje ogólne:
Piwo: Baltic Abyss
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: porter bałtycki (Whisky BA)
Alkohol: 10,3%
Ekstrakt: 24,5%
Objętość: 330 ml
Warka: pierwsza
Cena: 18,50 zł (28,03 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Polskie piwo w kartoniku to niecodzienny widok. Cztery lata temu, kiedy zachwycałem się kartonikami BrewDoga, było to zupełnie nie do pomyślenia. Tutaj również świetna i bogata merytorycznie etykieta. Jedno z najlepiej opakowanych polskich piw ever.
9,5/10 

Barwa
Nieprzejrzysta czerń.
4,5/5

Piana
Obfita, ale bardzo szybko znika do prawie zera.
1,5/5

Zapach
Trochę nieskoordynowany, ale całkiem fajny aromat czekoladowego słodu, drewna i nieco dymnych nut whisky. Co niuch, to trochę inaczej to się prezentuje, ale zawsze coś mi nie gra, chociaż i zawsze jest bardzo przyjemnie.
7,5/10

Smak
Dużo lepiej tutaj to gra, smaki słodowe są mocniej uwolnione, w sumie wypadają ledwo porterowo, bardziej chyba RISowo, chociaż... no, coś pomiędzy. Jest dość słodkie, ale jednocześnie mocno palone. Beczka raczej w tle, chociaż ładnie podkreśla smak. Bardzo przyjemne, choć trochę alkoholowe. Ale każdy łyk jest coraz lepszy, coraz bardziej waniliowy, beczkowy.
8,5/10

Tekstura
Więcej ciała i mniej wysycenia proszę. 
3,5/5

7.5/10

No nie, nie jest to jednak sztos i ta okazyjna cena wcale nie jest taka okazyjna. Jest okej jak za właśnie takie piwo - ambitne, ciekawe, udane, ale nie do końca imponujące jak na mocne ciemne piwo leżakowane w beczkach po whisky. Warto, ale dołożyć więcej kasy do czegoś wybitnego też warto.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Amarcord & Pinta: Bałtyk Adriatico Porter

No jestem troszkę spóźniony, nie mówię że nie. Bałtyk Adriatico Porter to piwo uwarzone przez Pintę na święto porteru bałtyckiego jeszcze w zeszłym roku, efekt kooperacji wyjazdowej z włoskim browarem Amarcord, z którego miałem już kiedyś pić okazję wyśmienity porter, tyle że górnej fermentacji i z kawą. Tu jest klasyka. Piwo miało opinię dobrego, ale trochę nieułożonego, więc po ponad pół roku od wypuszczenia do sklepów powinno chyba być bardzo dobrze.

Informacje ogólne:
Piwo: Bałtyk Adriatico Porter
Kraj: Włochy - uwarzone w kooperacja z polskim browarem kontraktowym
Region: Marche
Miasto: Apecchio
Browar: Birra Amarcord i Pinta
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: do 09.01.2019 r.
Cena: 13,95 zł (19,65 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelki Amarcord to skończone mistrzostwo, jeno etykieta mogłaby być jeszcze ładniejsza.
9,5/10


Barwa
Nieprzejrzyście czarne, przydałby się jakiś bałtycki prześwit.
4/5

Piana
Prawie doskonała.
4,5/5

Zapach
Intensywny, bardzo śliwkowy i to nie tylko suszono-śliwkowy, ale też śliwkowo-śliwkowy; poza tym pralinki, wiśnie w czekoladzie, suszone czerwone jabłka, karmel, chlebek, biszkopt. Może nie ścina z nóg, ale bardzo ładny i bogaty.
8/10

Smak
Daje znać brak rubinowych prześwitów w barwie - mocno idzie w stronę stoutu imperialnego, choć zatrzymuje się w pół drogi. Sporo nut palonych, kawowych, czekoladowych, tu już mniejsza owocowość niż w aromacie, ale wciąż obecna. W stronę stoutu kieruje go też niemała goryczka. Niestety jest trochę alkoholowa, w ogóle piwo to jest trochę alkoholowe. Nic ordynarnego, ale trochę przeszkadza. Poza tym jednak bardzo przyjemne.
7/10

Tekstura
Bardzo puszysta, minimalnie za dużo gazu.
4,5/5

7.0/10

Nie, ponad pół roku nie ułożyło tego piwa dostatecznie. Co prawda już jest dobre, ale jeśli macie, to radzę trzymać je spokojnie nawet do daty ważności. Potrzebuje czasu, może być bardzo dobre, chociaż wybitne nie będzie na pewno - jak na Pintę i taki prominentny styl piwa to trochę słabo w sumie.

Brokreacja (Marysia): Deep Dark Sea

Brokreacja to jeden z najgłośniej działających polskich browarów kontraktowych, który jeszcze na moim blogu nie zagościł. Czas to zmienić i to z grubej rury. Deep Dark Sea to bardzo mocny porter bałtycki, jedno z głośniejszych piw browaru, na 44 jego propozycje na RB zajmujące dziesiąte miejsce.

Informacje ogólne:
Piwo: Deep Dark Sea
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Szczyrzyc
Browar: Restauracja Regionalna Marysia (Brokreacja)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 10,1%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 330 ml
Warka: do 17.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładna etykieta, której nie sposób oddać zdjęciem, bo grafika rozciąga się na niej całej.
8/10


 
Barwa
Czarna, u nasady szkła przebłyski ciemnego brązu.
4/5

Piana
Świetna.
4,5/5

Zapach
Przyjemny, choć średnio intensywny. Na pierwszym planie mamy suszone śliwki, pumpernikiel i ciemny chleb żytni, wiśnie w alkoholu, trochę w tle karmel i przypalone zboże.
7/10

Smak
W dalszym ciągu dość zachowawcze i zbyt łagodne piwo, w dalszym ciągu przyjemne. Właściwie powtarza się historia z zapachu, jest może nawet jeszcze bardziej chlebowe, a mniej owocowe, dochodzą też delikatne akcenty czekolady i orzechów. Znacznie, znacznie za mało esencjonalna jak na taki ekstrakt. Trzeba natomiast przyznać, że alkohol ukryty perfekcyjnie. Bardzo przyjemne, bardzo.
7,5/10

Tekstura
Nawet nie zwróciłem uwagi, to znaczy idealna.
5/5

7.0/10

Ledwo 7/10 to zdecydowanie nie jest poziom, którego oczekuje się od piw tak mocnych. Piwo bardzo przyjemne (jestem pod wrażeniem ukrycia alkoholu, w takich mocnych bałtykach to jest bardzo trudne), ale mogłoby nie istnieć, tyle jest lepszych i tańszych porterów bałtyckich, w dodatku oferujących wszystko co Deep Dark Sea i jeszcze więcej.

sobota, 18 lutego 2017

Browar Zamkowy Cieszyn: Porter ze Szwestką Jubileuszowy

Jedna z najgłośniejszych premier w polskim piwowarstwie 2016 roku i chyba najbardziej kontrowersyjna. Jubileuszowy porter bałtycki ze szwestką (suszona - ale nie wędzona - śliwka) i płatkami dębowymi, leżakowany przez 18 miesięcy, miał być (nieplanowaną) odpowiedzią browaru w Cieszynie na genialne Imperium Prunum Kormorana z suską sechlońską. Szybko uznano, że odpowiedź z niego niezbyt godna rywala, ale prawdziwe kontrowersje pojawiły się, gdy niedługo po pokazaniu się piwa w sklepach specjalistycznych trafiło ono do Tesco w cenie... z tego co pamiętam, gdzieś tak dwa razy mniejszej, co patrząc na to, że pierwsza kwota wynosiła jakieś 60-70 zł, miało prawo oburzać. To już trzeci porter bałtycki z tego browaru, jaki piję. Dwa pierwsze były zdecydowanie niesatysfakcjonujące, zobaczymy czy chociaż na 170-lecie browaru się postarali.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter ze Szwestką Jubileuszowy
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Browar Zamkowy Cieszyn (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 23%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trzeba przyznać, że genialne. Piękna tuba, piękna numerowana butelka z kabłąkowym zamknięciem i subtelną etykietą, świetny pokal - no rewelacja, skrajnie rzadko spotykana w piwie rewelacja.
10/10

Barwa
Czarne, nieprzejrzyste, jeno z łagodną łuną miedzi u nasady pokala.
5/5
 
Piana
Oprócz trwałości wszystko jest w niej genialne.
4,5/5

Zapach
Superowy. Bardzo intensywny, śliwkowy, karmelowy, palony, kawowy, i znowu - śliwkowy, śliwkowy i śliwkowy. Bardzo słodki. Znakomity.
8,5/10
 
Smak
Bardzo fajna czekoladowa kawowość, delikatniejsza niż w zapachu śliwka, obiecywana delikatna cierpkość od płatków dębowych. Bardzo przyjemne zestawienie słodyczy z delikatną kwaskowatością, nie zaszkodziłoby wprowadzić jakąś symboliczną goryczkę. Niestety jest słynne żelazo, choć dużo mniejsze niż w standardowych porterach z Cieszyna, właściwie po paru łykach już go prawie nie czuć. Alkohol nie jest ukryty idealnie, ale całkiem dobrze. Piękny, karmelowo-przypalano-czekoladowy finisz. Nie no, superancko przyjemne, znakomite naprawdę.
9/10
 
Tekstura
Ciut za dużo gazu, poza tym bardzo fajna, puszysta.
4,5/5

8.0/10

Oczywiście nie ma to piwo startu do Prunum, ale głosy, że to jakiś chłam, wydają mi się podyktowane chęcią dowalenia browarowi - za politykę cenową, za to że należy do koncernu, za to że nie ma podjazdu do Prunum, za to że Kopyr się zachwycił, za to że kreuje ten produkt na mega sztos, a jednak mega sztosem nie jest (pewnie za to ostatnie głównie). Mnie... może niekoniecznie zachwyca, ale prawie, natomiast jest to najlepsza rzecz od koncernu, jaką w życiu wypiłem (pokonał Okocim Porter). I ma moim zdaniem wielki potencjał do leżakowania. Patrząc na to, że Porter Warmiński jest na trochę wyższym poziomie, to niekoniecznie jest to produkt warty swojej ceny, ale... w sumie dość unikalny, tej ceny z Tesco jest warty, tej ze sklepów specjalistycznych to już tak średnio.

piątek, 30 grudnia 2016

Browar Zamkowy Cieszyn: Porter Cieszyński

Prawdę mówiąc, chyba nigdy nie sięgnąłbym po to piwo, ale dostałem je w prezencie, więc dam mu szansę. Doceniam wprawdzie starania Grupy Żywiec, by za pomocą browaru cieszyńskiego dotrzeć do ambitniejszego odbiorcy, ale póki co nie natrafiłem na nic naprawdę godnego uwagi w ich ofercie, mimo że jeszcze z trzy lata temu było nie do pomyślenia, by koncern serwował saisony, witbiery, APA. Mam też nieszczególne wspomnienia z żywieckim porterem, a ten cieszyński podobno niewiele się od niego różni. Może jednak?

Informacje ogólne:
Piwo: Porter Cieszyński
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Browar Zamkowy Cieszyn (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9,8%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.01.2017 r.
Cena: brak danych
Opakowanie
Jestem w stanie wiele złego powiedzieć o browarze w Cieszynie, ale ich etykiety mnie rajcują.
9,5/10 


 
Barwa
Czarne, pod mocnym światłem bardzo delikatne prześwity rubinowe, mogłyby być odrobinę śmielsze, ale jest pięknie.
4,5/5
 
Piana
Przyzwoita obfitość, świetna gęstość, niezła trwałość.
4/5
 
Zapach
Karmel, czekolada, suszona śliwka, lekkie nuty palone, likier czekoladowy, ciasto czekoladowe ze śliwkami. Bardzo, bardzo ładny, no klasyka gatunku, przydałoby się może więcej intensywności.
7,5/10
 
Smak
... szit. Wszystko pięknie, wszystko jak w zapachu, no trochę przeciąga linę na korzyść nut palonych i kawowych, a na niekorzyść czekoladowych, jest mocarne i dobrze wyważone, ale... żelazo, żelazo, żelazo. Od początku do końca - w ustach, na przełyku, na finiszu. Jest też odrobinę alkoholowe. Wciąż to dobre piwo, ale mocno ograniczają go jego wady, szkoda, bo ma potencjał niemały.
6,5/10
 
Tekstura
Zdecydowanie za dużo gazu jak na porter bałtycki.
2/5

6.0/10

Lepsze to zdecydowanie od porteru żywieckiego, ale i tak jeden z najsłabszych porterów bałtyckich w kraju. Mógłby być może i nawet w czołówce, ale zabija je to przeklęte cieszyńskie żelazo, a i alkoholowość dokłada swoje, a przecież zbliżało się już do końca terminu. Przyjemne piwo, ale prostu nie warto.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kormoran: Imperium Prunum

Arghhhh, nareszcie. Lepiej późno niż wcale. W końcu dorwałem Imperium Prunum, zdążyłem przed ukazaniem się drugiej warki i oto zabieram się za wypicie tej żywej legendy. Piwa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, ale i tak to zrobię. Imperium Prunum ukazało się na początku 2016 roku, jest to opus magnum znakomitego Browaru Kormoran, bardzo mocny porter bałtycki z suską sechlońską, odmianą wędzonej śliwki. Piwo rozeszło się błyskawicznie i zajęło pierwsze miejsce w dwóch ważnych rankingach na ratebeerze - polskich piw i ogólnoświatowych porterów bałtyckich, zajęło też osiemnaste miejsce w ogólnym rankingu wszystkich piw (!!!). Utworzył się drugi obieg na niespotykaną dotąd skalę, a IP to prawdziwy "skarb Polski" już chociażby dlatego, że dzięki pozycji na RB umożliwia przeprowadzanie wspaniałych wymian z zagranicznymi miłośnikami piwa. Imperium ma niecały rok, nie było jeszcze drugiej warki, ale już jest to piwo legendarne. Pytanie teraz tylko, jak smakuje.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperium Prunum
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Styl: wędzony porter bałtycki
Alkohol: 11%
Ekstrakt: 26%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Chyba najlepiej opakowane polskie piwo po wędzonym porterze bałtyckim z Gościszewa. Ładny karton z długą opowieścią typowo w stylu Kormorana, trochę niepoważną, trochę zbyt niepoważną, ale można to przeżyć; w subtelny sposób daje znać, że chmiel niejako został tutaj wyparty przez śliwkę. Przepiękna butelka satynowana na czarno, zalakowana na czerwono.
10/10

Barwa
Nieprzejrzyście czarne.
5/5

Piana
Wspaniale gęsta, obfita, beżowa, bardzo trwała, pięknie oblepia szkło.
4,5/5

Zapach
Wspaniała, intensywna, bardzo dymna wędzonka z lekkimi, słonymi wstawkami szynkowymi. Podłoże to ciemny, czekoladowy słód z nutami suszonej śliwki. Chyba najpiękniejszy odpowiednik dymu, autentycznego dymu, z jakim się w piwie spotkałem. Z czasem odrobinę traci na intensywności, ale tak czy inaczej jest wybitny.
9,5/10

Smak
Tak, jest wspaniałe. Gładkie, aksamitne, bardzo mocno wędzone, ale z miejscem na wspaniałą, czekoladowo-śliwkowo-karmelową słodowość, lekko przypalaną. Genialne połączenie wędzonki ze słodem, dokładnie na tym to polega. Maskowanie alkoholu tutaj to skończona maestria, sprawia wrażenia bardziej 6-8% niż 11, pochłonąłem je prawie jak brown porter. Idealny balans słodyczy z symboliczną goryczką i niebagatelną słonością. Na finiszu tytoń, śliwka, kawa, czekolada. Genialne.
10/10

Tekstura
Cudna gęstość, ale trochę brakuje mi gazu, nie jest aż tak gęste, żeby go prawie nie było.
4/5

9.5/10

Wspaniałe piwo. Ścisły top polskich piw bez wątpienia, czy najlepsze - ciężko mi powiedzieć, nie piłem Samca Alfa, na równie wysoką ocenę oceniłem tylko Imperatora Bałtyckiego Tyle że to było dawno i czy oceniłbym go tak samo wysoko, nie wiem. Czuję, że tak! IP odniosło jedną chwalebną porażkę, minimalnie przegrało u mnie z... innym wędzonym porterem, tym z Alaski. Tak czy inaczej czapki z głów przed Kormoranem, przeszli BARDZO długą drogę.

czwartek, 19 maja 2016

Okocim (Carlsberg Polska): Porter

Wciąż jeszcze przede mną parę szeroko dostępnych, tradycyjnych polskich porterów bałtyckich. Jednym z nich jest prawdopodobnie najlepsze piwo w ofercie Grupy Carlsberg. W Okocimiu porter warzy się od tzw. zarania dziejów polskiego współczesnego piwowarstwa, ale niedawno, w 2013 roku, zmieniła się butelka, etykieta i przede wszystkim parametry - z 8,3% zrobiło się 8,9%. Piwo w ogóle jest i mocne, i wysoko ekstraktywne jak na polskie portery bałtyckie (22 stopnie). No, to zobaczmy, czy robi konkurencję najlepszym porterom w kraju.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Brzesko
Browar: Okocim (Carlsberg Polska)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 8,9%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 26.01.2017 r.
Cena: 5,90 zł

Opakowanie
Bardzo ładna, wyjątkowo bezpretensjonalna jak na koncern mimo odwoływania się do postaci piwowara z wąsami etykieta, dedykowany kapsel i nie taki pospolity kształt butelki.
8/10

 
Barwa
Czarne z pozoru, pod światłem ciemnobrązowe z rubinowymi przebłyskami. Klasyka gatunku, nic dodać, nic ująć.
5/5

Piana
Dobra - bardzo obfita, gęsta i o przyzwoitej, choć już pozostawiającej wiele do życzenia trwałości.
3,5/5

Zapach
Bardzo intensywna synteza nut palonych, czekoladowych, melanoidynowych, mocno przypieczonego ciasta oraz mocno się udzielających wiśni i śliwek suszonych, które wprowadzają też lekką kwaskowatość. Jest lekki alkohol, nie jest to też zapach w pełni czysty, pałęta się tam coś nie do końca pożądanego, ale jest bardzo intensywny, złożony i ładny po prostu.
8/10
Smak
Tu jeszcze lepiej niż w zapachu. Jest pięknie zbalansowane, miesza się tu wszystko, o czym wspomniałem w zapachu, a dochodzą jeszcze intensywne orzechy laskowe i kawa, zwiększa się udział czekolady i nut ciastowych. Ładnie zbalansowana słodycz, symboliczna i krótka, ale wystarczająca goryczka oraz lekka kwaskowatość dla przełamania. Bardzo kawowy i chlebowy finisz. Znakomite piwo.
8,5/10

Tekstura
Dokłada nie cegiełkę, a cegłę do efektu końcowego. Piwo jest wyjątkowo aksamitne, gładkie, świetnie operuje gęstością, która jest ani za duża, ani za mała. Ma też idealne, stonowane wysycenie.
5/5

7.5/10

Jest parę lepszych porterów w Polsce (zakładając oczywiście, że trafi się dobra warka), ale i tak jestem pozytywnie rozwalony. Ten szlachetny trunek tak bardzo odstaje od każdego koncernowego piwa, jakie kiedykolwiek piłem (zagranicznego czy polskiego), że w głowie się to nie mieści. Jak dla mnie wciąga całe to "craftowe", cieszyńskie oblicze Grupy Żywiec razem wzięte, na czele z ich porterem. O asortymencie KP nie będę wspominał. Za to jedno piwo Grupa Carlsberg ma ode mnie największy szacunek ze wszystkich polskich koncernów (nie piłem jeszcze porteru z Perły, ale prawie wszyscy są zgodni, że słabszy).

niedziela, 13 grudnia 2015

Smuttynose: Baltic Porter

Zupełnie przypadkiem sięgnąłem w sklepie po piwo, które dzierży czwarte miejsce w rankingu wszystkich na świecie porterów bałtyckich na ratebeerze. To zaszczytne miejsce wypracował sobie amerykański browar Smuttynose Brewing, w dodatku nie z Kaliforni, a z New Hampshire, malutkiego stanu na wschodnim wybrzeżu USA, graniczącego z Kanadą. Browar powstał w 1994 roku w Portsmouth, a ledwie 1,5 roku temu, w czerwcu, przeniósł się po 20 latach do pobliskiego Hampton tuż przy Bostonie. Czuję podniecenie, no bo jak faktycznie jest aż takie dobre, to będzie to piękny wieczór.

Informacje ogólne:
Piwo: Baltic Porter
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: New Hampshire
Miasto: Hampton
Browar: Smuttynose Brewing Company
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml
Warka: ze stycznia 2015 r.
Cena: 22,50 zł (31,69 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Tak bez szału, ale bardzo ładnie. Etykieta zachowuje powagę sytuacji, firmowy kapsel.
7,5/10

 
 
Barwa
Czarne, nieprzejrzyste - kocham czerń, ale od porterów bałtyckich życzę sobie rubinowych prześwitów.
4/5
 
Piana
Tragiczna - nalała się bardzo cienka i w minutę zredukowała do wybitnie cienkiego pierścienia.
0,5/5
 
Zapach
Wybitny - intensywne nuty ciemnego słodu, kierujące się głównie w stronę czekolady, lukrecji, kawy, karmelu, suszonych śliwek; trochę wytrawny jak na porter bałtycki, ale nie ujmuje to nic jego świetności.
8,5/10
 
Smak
Tu się zaczyna prawdziwa impreza; do czekolady, kawy (której udział się zwiększa), suszonych śliwek, karmelu i innych elementów dołączają orzechy laskowe oraz świetny balans słodycz-goryczka, choć podobnie jak w zapachu dość znacząco przesunięty na wytrawną stronę. Trochę jak tort orzechowo-czekoladowy nasączony kawowym likierem. Z czasem słodycz coraz bardziej ogarnia degustującego i można powiedzieć, że jest zarazem bardzo słodkie, jak i nieprzeciętnie gorzkie. Znakomite, wręcz genialne.
9,5/10

Tekstura
Przyjemna gęstość, ciut za mocne wysycenie.
4,5/5

8.5/10

Wybitny bałtyk (nie licząc wrażeń estetycznych), ale czwarte miejsce ze wszystkich na świecie? Chyba nie. I mam nawet pomysł, dlaczego dzierży to miejsce - bardzo mocno skręca w stronę RISa (w ciemno prawdopodobnie zakwalifikowałbym go nawet jako RISa), a stouty imperialne są bez porównania bardziej hołubione od porterów bałtyckich, zwłaszcza na ratebeerze. Polecam tylko poszukiwaczom nowości - jak chcecie wybitne piwo, które bez wątpienia zasługuje na miano porteru bałtyckiego, to jak zwykle radzę przetrzepać krajowe podwórko. A jak wybitnego RISa, to są lepsze za tę cenę.

wtorek, 14 lipca 2015

Lwówek (Browary Regionalne Jakubiak): Lwówek Porter 18°

Nie jestem entuzjastą browarów Jakubiaka. Mam dobre wspomnienia z lat dawnych, dotyczące porterów i pszenicy z Ciechana, ale odkąd na niekoncernowe piwo i tym samym na wszystkie piwa Jakubiaka zapanował zwiększony popyt, nie trafiłem jeszcze na żadne bardzo dobre piwo ani z Ciechana, ani z Lwówka, ani z Bojanowa z wyjątkiem w postaci AIPA Dziełaka. Częste opinie o wahaniach warek utwierdzają mnie w przekonaniu, że niewiele tracę, trochę omijając całą spółkę. Ale zasada jest taka, że porterom bałtyckim się nie odmawia, no to czas na ten z Lwówka. Warzony jest tam od końcówki 2013 roku, ale, co warto zaznaczyć, jest to tak naprawdę przeniesiona z Ciechanowa do Lwówka Śląskiego lżejsza wersja porteru z tamtego browaru (Ciechan miał w portfolio dwie, lżejszą 18° i 22°, którą już degustowałem i która jako jedyna jest już tam warzona).

Informacje ogólne:
Piwo: Lwówek Porter 18°
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Lwówek Śląski
Browar: Lwówek (Browary Regionalne Jakubiak)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 18,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.08.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładna, subtelna kolorystycznie etykieta. Lwówek w ogóle ma je zdecydowanie najlepsze ze wszystkich browarów BRJ. Kontra mi się trochę nie podoba, burzy elegancję czerni. I pognieciona krawatka, ale to tam. Mimo to bardzo ładnie się prezentuje.
8,5/10
 
Barwa
Idealna - bez światła czerń, pod światłem genialna gra rubinowych przebłysków, przepiękne.
5/5

Piana
Niezbyt obfita, choć w miarę przyzwoicie, w miarę gęsta również, natomiast fatalnie z trwałością, już po dwóch minutach mocno przerzedzona.
2/5

Zapach
Świetna kompozycja, w której prym wiedzie palone ziarno zmieszane z nutami czekoladowymi i nawet lekko karmelowymi; trochę dalej można wyczuć suszone, lekko wędzone nawet śliwki, czarny chleb i likierową moc - wspaniale przyjemny zapach.
8,5/10
Smak
W smaku nie odstaje - na wejściu bardzo intensywny atak nut palonych i czekoladowych, cudownie ze sobą skontrastowanych, następnie muśnięcie słodyczą w stylu suszonych owoców, a dalej wyciszanie się w stronę nut palonych, kawowych, do tego subtelnie zaznaczony alkohol i długi finisz; doprawdy wspaniałe piwo, a co najlepsze - z każdym łykiem coraz bardziej smakuje.
9/10

Tekstura
Przydałoby się troszkę zwiększyć wysycenie albo troszkę zwiększyć gęstość, niemniej bardzo dobra.
4/5

8.0/10

Łał. Lwówek Porter okazuje się walczyć u mnie o drugie miejsce w rankingu polskich bałtyków za Warmińskim. Co prawda trochę jednak przegrywa z Komesem i Witnickim, ale nieznacznie. Dobrze, że takie rzeczy są dobrze dostępne. No cóż, trzeba będzie dać niedługo nową szansę BRJ.

wtorek, 7 lipca 2015

Gościszewo: Porter 55

Nie wiem, czy w Polsce sprzedawane jest jakiekolwiek piwo z wyższą ceną za litr od porteru bałtyckiego z Gościszewa (zgubiłem rachunek, ale wszędzie kosztuje około 60 zł za 750 ml), ale nie mogłem go nie kupić - po pierwsze, nie odmawiam żadnemu polskiemu porterowi bałtyckiemu, a po drugie jest to porter wędzony w dodatku. Smoked Porter z Alaskan Brewing pozostaje jednym z najdoskonalszych piw, jakie w życiu piłem, choć ze względu na znacznie mniejszą zawartość alkoholu ciężko go ściśle porównywać do dzisiaj degustowanego piwa. Oczekiwania spore, już jeśli nie będzie to jeden z najlepszych porterów, jakie piłem, to będę zawiedziony.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter 55
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo
Styl: wędzony porter bałtycki
Alkohol: 9,6%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 750 ml
Warka: do 30.09.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To zdecydowanie najładniej opakowane polskie piwo, z jakim się spotkałem, a w rankingu ogólnoświatowym bije je tylko Riserva Teo Musso Terre 2010 z Birrificio Baladin. Kartonik, genialna, malowana butelka z korkiem. Od strony wizualnej - chyba najlepsze, co można z polskich piw kupić na prezent.
10/10

Barwa
Niemal nieprzejrzyście czarne, dopiero pod mocnym światłem bardzo nieśmiałe prześwity ciemnobrązowe - mogłyby być śmielsze, ale poza tym piękno.
4,5/5

Piana
Zaczyna się świetnie, jest wybitnie obfita, ale mogłaby być odrobinę gęstsza, a co gorsza kiepsko z trwałością, już po kilkunastu minutach zostaje tylko bardzo marny pierścień.
3/5

Zapach
W bardzo ładnym aromacie wędzonka dzieli się miejscem na równi z nutami porterowymi; dym jest typowo drzewny, a nawet typowo bukowy, przypomina trochę Schlenkerlę, choć pozbawione jest raczej akcentów szynkowych, to po prostu piękny zapach palonego drewna; jeśli chodzi o sferę porterową, mamy intensywne śliwki - suszone i nie, mleczną czekoladę, karmel, lukrecję, wiśnie - zapach nie jest może wybitny (trochę za mało intensywny), nawet na pewno, ale bardzo udany i elegancko zbalansowany.
8/10

Smak
W smaku na pierwszym planie jest rozkoszna, idealna słodycz, czekoladowo-karmelowo-śliwkowa, zrównoważona delikatną, przypalaną goryczką, do tego subtelna, lekko słona wędzonka i aura mocnego piwa, aczkolwiek nuty alkoholowe nie występują wcale, są znakomicie ukryte; bardzo dostojne, świetne piwo.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie jest najwyżej średnie, ale w moim odczuciu nie zawadziłoby niskie, piwo jest za to przyjemnie oleiste.
4/5

7.5/10

No i jestem trochę zawiedziony - to bardzo dobre piwo nieśmiało podchodzące pod świetne, ale za tę cenę to bardzo słaby interes. Sporo jest na rynku porterów bezwzględnie lepszych, a nieporównywalnie tańszych. Wędzonka też jest zbyt delikatna, żeby zrobić różnicę. Cóż, jak wspomniałem - piwo dobre na prezent, kiedy poza smakiem bardzo liczy się też wygląd, ale tak generalnie to lepiej tę kasę wydać na... Smoked Porter z Alaskan Brewing (i jeszcze sporo zostanie). Chociaż umiliło wieczór, nie powiem.

niedziela, 12 kwietnia 2015

BrewDog & Victory Brewing: U-Boat

Kolejna z niekończących się kooperacji BrewDoga, tym razem zapowiadająca się wyjątkowo ekscytująca ze względu na styl uwarzonego piwa. Jest nim wędzony porter bałtycki. Porter wędzony z Alaskan Brewing, nie wiem czy lager, pozostaje jednym z kilku, może kilkunastu najlepszych piw, jakie w życiu piłem. Partnerował Szkotom browar również ze Stanów, ale nie z Alaski, a z Pensylwanii - ma on na koncie kilka wyśmienicie ocenionych na ratebeerze piw. A wracając do BrewDoga, piłem już od nich dawno temu jednego bałtyka, Alice Porter, znakomite piwo. Dużo sobie obiecuję.

Informacje ogólne: 
Piwo: U-Boat
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja) - warzone we współpracy z browarem ze Stanów Zjednoczonych
Hrabstwo: Aberdeenshire
Miasto: Ellon
Browar: BrewDog i Victory Brewing Company
Styl: wędzony porter bałtycki
Alkohol: 8,4%
Ekstrakt: brak danych
Objętość: 330 ml
Warka: do 22.07.2017
Cena: 17,70 zł (26,82 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Etykieta jest rewelacyjna, świetny pomysł i świetne wykonanie, doprawdy wygląda jak łódź podwodna. Do tego bardzo dobrze napisana historyjka i czarny kapsel BrewDoga.
9,5/10

Barwa
Czarne, nieprzejrzyste - pięknie, ale jak na porter to trochę za ciemno. 
4,5/5

Piana
Fatalna, bardzo skromna powstaje i od razu redukuje się z sykiem niczym na lambiku, po dosłownie dwóch minutach pozostaje bardzo cienki pierścień, jeszcze parę chwil i nie ma już nic. 
0,5/5

Zapach
W aromacie głównie porterowa klasyka - dużo nut palonych, ale nie przepalonych, czekolada, lekki karmel, śliwki w czekoladzie, a dopiero na końcu leciutka, drzewna wędzonka, później trochę tradycyjnego chmielu - bardzo ładny zapach, ale nuty wędzone zbyt delikatne. 
8/10

Smak
W smaku podobnie, tylko lepiej - ciemne słody zaczynają pracować na najwyższych obrotach, tworząc słodką, ale nie mdłą mimo bardzo niskiej goryczki kompozycję czekolady, lukrecji, znowu czekolady, nut palonych i po raz trzeci czekolady - wędzonka na granicy wyczuwalności niestety, ale jest to wyśmienity porter bałtycki; bardzo pijalny, alkohol jest ukryty doprawdy perfekcyjnie. 
9/10

Tekstura
Trochę za wysokie wysycenie, ale za to cudownie oblepia usta.
4/5

8.0/10

Nie lubię się kłócić z producentami co do stylów, chyba że muszę, więc skoro jednak ewidentnie nuty wędzone wyczułem, to niech to będzie wędzony porter bałtycki, ale jest to przede wszystkim porter bałtycki, a gdzieś tam na końcu można dodać, że wędzony. I to porter, który zjada niejednego polskiego bałtyka, choć jednocześnie do tych najlepszych - cztery razy tańszych - się nie umywa ani nie oferuje żadnych niestandardowych doznań (jak obiecywana wędzonka), więc, no cóż, po prostu nie warto go kupować za tak wysoką cenę (teraz to już chyba i tak prawie niemożliwe). BrewDog nie pierwszy raz "zapomniał" o pianie, to największa i chyba jedyna poważna wada tego browaru, z którego miałem właśnie przyjemność wypić sześćdziesiąte pierwsze piwo.

piątek, 6 lutego 2015

Porter Witnicki

Krajowy porter bałtycki numer siedem (nie licząc Imperatora), tym razem uderzam do drzwi cieszącego się raczej marną sławą browaru Witnica. Marną, ale panuje przekonanie, że polskie portery bałtyckie są generalnie dobre i nawet w przypadku cieniutko notowanych browarów średniej wielkości można usłyszeć, że "wszystkie ich piwa są niewarte uwagi - no, poza porterem", a Witnica jest tym, o którym taką frazę słyszę bodaj najczęściej. Jako że niezbyt mam ochotę poświęcać czas na polskie browary regionalne w ogóle (wyjątkiem jest Kormoran) - za dużo ciekawego dzieje się w polskich craftach i browarach zagranicznych różnego kalibru - z Witnicą zetknąłem się póki co raz (tak naprawdę to pięć, ale cztery z tego to były piwa Birbanta), przy nawet niezłym piwie miodowym. Jeśli chodzi o dotychczasowe polskie portery, to zachwycony póki co nie jestem - piwem ocierającym się o geniusz był Porter Warmiński, znakomity był Komes i na tym koniec, jeśli chodzi o piwa, do których chciałbym powrócić - Cornelius był bardzo dobry, ale już jak na ten styl nie przykuł uwagi, Ciechan 22 podobnie - tylko dobry; Żywiec natomiast ocierał się lekko o granicę dobra i zła, a Grand Imperial Porter ją niestety wyraźnie przekroczył, wiadomo w którą stronę. Ciekawe, na które miejsce wstrzeli się Witnica.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter Witnicki
Kraj: Polska
Województwo: lubuskie
Miasto: Witnica
Browar: Witnica
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 18,1%
Objętość: 500 ml
Warka: 11.05.2015
Cena: brak danych

Opakowanie
Postępowe jak na taki browar i bardzo ładne, z dużą klasą się prezentuje subtelny, jednokolorowy nadruk na butelce. Z tyłu krótko opisane właściwości piwa. Tylko jasny kapsel nie pasuje, poza tym jest co prawda minimalnie inny niż ten, który był na miodowym i powiększy moją kolekcję, ale pogorszył się - umieszczony na środku teoretyczny rok założenia browaru zastąpiła data ważności, nieelegancki proceder.
8/10

Barwa
Z pozoru czarne, pod światłem natomiast całkowicie zmienia się na ciemnomiedziane, rubinowe - słowem, doskonała barwa porteru bałtyckiego. 
5/5

Piana
Niezbyt obfita, choć coś tam się tworzy, jest przynajmniej dość gęsta, jednak bardzo szybko pojawiają się już na powierzchni pierwsze ubytki, po jakimś czasie trzeba zadowolić się niezbyt okazałym pierścieniem - nawet jak na styl kiepsko. 
2/5

Zapach
Bardzo przyjemny ładunek ciemnosłodowy, w którym mniej więcej równy udział dostaje się kawie, czekoladzie, kakau, a gdzieś tam w tle pojawiają się suszone śliwki i wiśnie, jest też bardzo mocno przypalony karmel - świetny zapach, który w dodatku zyskuje z czasem, zamiast tracić, może nie wybitny, ale naprawdę na bardzo wysokim poziomie. 
8,5/10

Smak
Tu prezentuje się jeszcze bardziej wyraziście - tu jest już dość mocno wytrawne, nuty palone grają pierwsze skrzypce, ale nie są osamotnione, w sukurs przychodzi im spora dawka słodkiej, ale w najmniejszym stopniu nie za słodkiej czekolady, jest też całkiem znaczna goryczka, ogólnie prowadzi to do doprawdy idealnego balansu, a przy tym - choć trochę może brakuje jakichś owoców - kawa i czekolada występują w przeróżnych formach i toczą ze sobą fascynującą dyskusję, która rodzi piwo znakomite, prawdziwie wybitne, na rozkosznym finiszu dostajemy nawet trochę chmielu, a poza tym wzorowo ukrywa alkohol, przez co jest bardzo niebezpiecznie pijalne. 
9/10

Tekstura
Odrobinkę większy gaz by nie zaszkodził, bo nie jest przesadnie gęste.
4,5/5

8.0/10

Niesamowite odkrycie. Witnicki porter bezsprzecznie zmieścił się na podium najlepszych polskich tradycyjnych porterów bałtyckich, jakie piłem, mniej więcej na równi z Komesem (dużo gorzej z pianą, odrobinę lepiej spisał się w ustach). Czy trafiłem na świetną warkę, czy zawsze jest tak świetnie - nie wiem, ale tak czy inaczej Witnica mi... zaimponowała i mimo jej kiepskich opinii wstyd byłoby mi nie dać temu browarowi jeszcze jakiejś okazji do wykazania się.

środa, 10 grudnia 2014

Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec): Żywiec Porter

Wloką się trochę moje spotkania z polskimi porterami bałtyckimi, chociaż może to i dobrze, bo nowe raczej często nie powstają i warto rozłożyć tę przyjemność w czasie. Dzisiaj porter bardzo istotny, przynajmniej do niedawna, choć raczej nie ze względu na swoją jakość na tle innych. Do niedawna bowiem żywiecki porter był postrzegany za jedyne piwo z polskiego koncernu, które prezentuje w miarę wysoki poziom (jak i jedyne w miarę szeroko dostępne). Sytuacja trochę się zmieniła, koncerny w swój budzący raczej politowanie niż uznanie sposób wychodzą ostatnio ze śmieć-lagerowego letargu, KP ma swoją serię Książecych (co prawda z tych, które piłem, tylko jedno jest niezłe, ale za to jest niezłe prawdziwie, co już znacznie polepsza sytuację w polskich restauracjach), GŻ sypnęło witbierem i koźlakiem (ten drugi to już nie taka świeża historia; jak go piłem jeszcze w poprzedniej epoce, to był nawet solidny), bo marcowe trochę ciężko liczyć, Perła pod Van Purem też bocka przemyciła, Carlsberg próbuje sił z serią piw sezonowych i ma swój porter (oczywiście we wszystkich przypadkach jakość stoi pod dużym znakiem zapytania - zwłaszcza dla mnie, bo prawie niczego z tych piw nie piłem). Żywiecki porter pozostaje jednak pewnym symbolem i warto się z nim zapoznać.

Informacje ogólne:
Piwo: Żywiec Porter
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 29.05.2015
Cena: brak danych

Opakowanie
Butelka jest naprawdę piękna, bogate grawerunki robią powalające wrażenie i nawet ten kojarzący się z paskudnym korpolagerem szyld "Żywiec" nie przeszkadza. Wyjątkowo gustowna etykieta jak na koncern i do tego świetny, dedykowany kapsel. Niestety muszę mocno obniżyć ocenę za nie tylko zatajenie miejsca uwarzenia, ale i sugerowanie, że jest to piwo warzone w Żywcu. Swoi wiedzą swoje, ale nie wierzę, że treść tej etykiety przypadkowemu człowiekowi nie wmówi czegoś takiego. Biją też po oczach jawne błędy językowe ("portera"!). Bynajmniej nie dostaję szału, jak ktoś w ten sposób odmieni to słowo, ale na etykiecie to już gruba, antywychowawcza przesada (a przecież, na bogów, nie warzą tego porteru od dziś).
6/10

Barwa
Bardzo ładne, choć odrobinę za ciemne na porter bałtycki - prześwity rubinowe są zbyt nieśmiałe, wręcz z trudem dostrzegalne. 
4/5

Piana
Świetna jak na wysoki alkohol, dość obfita, bajecznie gęsta, o pięknej, beżowej barwie, z trwałością już tak dobrze nie jest, ale nieźle. 
4/5

Zapach
Nastawiony na słodycz - śliwkową, również nieco czekoladową i likierowatą, nuty palone gdzieś z tyłu, wyprzedzają je alkoholowe - wkrótce robi się zdominowany taką cukrową, niewyszukaną słodyczą - do tego momentu jest bardzo dobrze, niemal świetnie, ale ten moment następuje szybko, więc ostatecznie ciężko nazwać zapach lepiej niż solidnym. 
6/10
Smak
Tu niestety jest gorzej - jest zadziwiająco płytkie jak na swoją potężną moc: mocno odczuwalny alkohol i spore dawki - tym razem - paloności oraz zadziwiająco ostre uderzenie chmielową goryczką - niestety to już wszystko, przez co smak jest trochę jałowy, słodycz zupełnie gdzieś przepada, przepada za bardzo, wytrawny charakter alkoholu, chmielu i nut palonych nie ma kontry - mimo wszystko pozostaje minimalnie przyjemne, ale nic więcej - przestałem mieć ochotę na picie gdzieś po wypiciu objętości małej butelki, więc może to jest sposób. 
5/10

Tekstura
Nieco za duży gaz, nie pogardziłbym też większą gęstością.
3,5/5

5.0/10

Taak... polski koncern pozostał polskim koncernem. Nieciekawe i dość prostackie piwo, bez tragedii, ale jak na możliwości, jakie daje porter bałtycki, to marność nad marnościami. Ciężko w sumie oczekiwać, żeby koncern poradził sobie z tak dużą zawartością alkoholu i solidnie ją przykrył, skoro nie udaje mu się to często nawet w piwach około pięciu procent. Zaskoczenie w postaci sporej goryczki, ale ona raczej przeszkodziła niż pomogła. Póki co tylko Grand Imperial Porter ze swoją słodyczą z piekła rodem zrobił na mnie gorsze wrażenie z porterów. Grzech pić takiego Żywca w kraju z takimi porterami, no chyba że trafiłem na felerną warkę, w co, czytając inne opinie, niezmiernie wątpię.