Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Browar Solipiwko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Browar Solipiwko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 września 2017

Solipiwko (Zarzecze): Baltic Abyss

Bardzo szanowany przeze mnie browar kontraktowy Solipiwko - szanowany zwłaszcza za niestety niewarzone już piwo 1978, które było wędzonką na poziomie Schlenkerli oraz za Black Bicz, znakomitą interpretację ciemnego imperialnego IPA - wypuścił na rynek piwo z potencjałem sztosowym (mocny porter bałtycki leżakowany w beczkach po whisky) w bardzo przystępnej cenie. Głupio nie spróbować.

Informacje ogólne:
Piwo: Baltic Abyss
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: porter bałtycki (Whisky BA)
Alkohol: 10,3%
Ekstrakt: 24,5%
Objętość: 330 ml
Warka: pierwsza
Cena: 18,50 zł (28,03 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Polskie piwo w kartoniku to niecodzienny widok. Cztery lata temu, kiedy zachwycałem się kartonikami BrewDoga, było to zupełnie nie do pomyślenia. Tutaj również świetna i bogata merytorycznie etykieta. Jedno z najlepiej opakowanych polskich piw ever.
9,5/10 

Barwa
Nieprzejrzysta czerń.
4,5/5

Piana
Obfita, ale bardzo szybko znika do prawie zera.
1,5/5

Zapach
Trochę nieskoordynowany, ale całkiem fajny aromat czekoladowego słodu, drewna i nieco dymnych nut whisky. Co niuch, to trochę inaczej to się prezentuje, ale zawsze coś mi nie gra, chociaż i zawsze jest bardzo przyjemnie.
7,5/10

Smak
Dużo lepiej tutaj to gra, smaki słodowe są mocniej uwolnione, w sumie wypadają ledwo porterowo, bardziej chyba RISowo, chociaż... no, coś pomiędzy. Jest dość słodkie, ale jednocześnie mocno palone. Beczka raczej w tle, chociaż ładnie podkreśla smak. Bardzo przyjemne, choć trochę alkoholowe. Ale każdy łyk jest coraz lepszy, coraz bardziej waniliowy, beczkowy.
8,5/10

Tekstura
Więcej ciała i mniej wysycenia proszę. 
3,5/5

7.5/10

No nie, nie jest to jednak sztos i ta okazyjna cena wcale nie jest taka okazyjna. Jest okej jak za właśnie takie piwo - ambitne, ciekawe, udane, ale nie do końca imponujące jak na mocne ciemne piwo leżakowane w beczkach po whisky. Warto, ale dołożyć więcej kasy do czegoś wybitnego też warto.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Solipiwko (Zarzecze): Clint

Zbyt rzadko Solipiwko tu gości. Na cztery ich piwa jedno było znakomite, a jedno ocierało się o geniusz, ja ich tymczasem wciąż zaniedbuję. Póki co wymiatają w mocniejszych stylach, teraz sprawdzę ich zdolności w lekkim, żytnim APA, które jest malutkim hołdem dla jednego z lepszych aktorów w historii, Clinta Eastwooda, "męską muzę" Sergio Leone. W składzie całe trio: jęczmień, pszenica i żyto.

Informacje ogólne:
Piwo: Clint
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: żytnie amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 29.08.2016 r.
Cena: 8,70 zł

Opakowanie
Solipiwko przerzucił się na etykiety z mojego ulubionego materiału. Dziękuję.
8,5/10


 
Barwa
Dość jasne złoto, całkiem klarowne, w porządku.
3/5
 
Piana
Umiarkowanie obfita, raczej gęsta, o dobrej trwałości.
3,5/5
 
Zapach
Przyjemny aromat nowofalowego chmielu nastawiony na słodkie owoce, niekoniecznie cytrusy, raczej gruszkę, mango, brzoskwinię. Ładne, acz amerykański chmiel stać na dużo więcej.
6,5/10
 
Smak
Mniej barwnie niż w zapachu - chmiel jest dużo mniej owocowy, a dużo bardziej trawiasty, podchodzi nawet pod chmiel tradycyjny, jest też spora, jasna słodowość i solidna, zupełnie trawiasta goryczka. Niezłe piwo, ale bardzo zwykłe, podchodzi pod pilsa. Trawiastość jest zbyt dominująca.
6,5/10
 
Tekstura
Brakuje gazu, tym bardziej, że nie jest mega pełne smaku. 
2,5/5

6.0/10

Solidny wywar, godny jednak raczej podstawowych piw browarów regionalnych za 5 zł niż craftu za 9 zł. Solipiwko póki co albo wypuszcza piwa niesatysfakcjonujące, albo rozwalające. Clinta proponuję sobie podarować. Powiem więcej: jeśli ktoś stara się trzymać samych w miarę sprawdzonych browarów i kontraktowców, to na APA słabsze od Clinta będzie mu ciężko natrafić.

piątek, 15 kwietnia 2016

Solipiwko (Zarzecze): Black Bicz

Po raz czwarty na blogu Solipiwko i również po raz czwarty imperialna wersja ciemnego IPA. Niedoścignionym wzorem pozostaje Imperial Black z Buxton Brewery. Solipiwko to kontraktowiec, który swoim koźlakiem wędzonym zbliżył się na podejrzanie niedużą odległość do Urbocka ze Schlenkerli, więc ma potencjał, by i Anglikom rzucić wyzwanie.

Informacje ogólne:
Piwo: Black Bicz
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: imperialne ciemne India Pale Ale
Alkohol: 8,1%
Ekstrakt: 19,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 14.06.2016 r.
Cena: 8,85 zł

Opakowanie
Standard Solipiwka.
8,5/10


 

Barwa
Czarne, bez prześwitów, piękne.
5/5
 
Piana
Majestatyczna. Bardzo obfita, bardzo gęsta, pięknie oblepia szkło i utrzymuje się na większości tafli do samego końca.
4,5/5
 
Zapach
Wypadkowa intensywnego, skondensowanego chmielu, sporego alkoholu oraz gęstej słodowości dała taki bardzo ciężki, wręcz oleisty aromat; wymagający, ale w gruncie rzeczy bardzo dostojny i piękny, złożony. Trochę owocowy, ale bardziej żywiczny chmiel gra pierwsze skrzypce, słód robi dla niego za tło, a szlachetne wtrącenia alkoholowe podkreślają całość. Wymaga skupienia, ale jest na wysokim poziomie. Chmiel natomiast mógłby się jednak zachowywać nieco... barwniej.
8,5/10
 
Smak
Jest dość dokładnym powtórzeniem zapachu, tylko w lepszej wersji. Trochę nasilają się nuty słodowe, a konkretnie palone, które bardzo dobrze komponują się ze szlachetną, ziołową goryczką. Dostojne piwo do powolnego delektowania się. Jest takie trochę wycofane, to znaczy nie strzela finezyjnymi nutami nowofalowego chmielu prosto w twarz, ale jego wartość tkwi głębiej. Przyjemny finisz, kojarzący się z tytoniem, ziołami i espresso. Można co najwyżej ponarzekać na zbyt małą goryczkę - zapowiadane 112 IBU okazuje się zdecydowanie humbugiem, niektórym też może się wydać nadmiernie alkoholowe, ale moim zdaniem ten alkohol jest świetnie wkomponowany. Piękne i nieoczywiste piwo.
9/10
 
Tekstura
Idealne, stonowane wysycenie i przyjemna oleistość.
5/5

8.5/10

Dopiero czwarte piwo, w dodatku do dwóch z nich bym nie wrócił, ale Solipiwko rośnie mi już na jedną z ciekawszych inicjatyw w Polsce. Dwa wybitne piwa to raczej nie przypadek, zwłaszcza że oba w niełatwych koncepcjach. Black Bicz pewnie niejednego zawiedzie - tych konkretnie, co bardzo liczą na feerię nowofalowego, barwnego chmielu i potężną goryczkę. Dla mnie to znakomita interpretacja stylu.

poniedziałek, 7 marca 2016

Solipiwko (Zarzecze): Sweet Nygus

Browar Solipiwko uraczył mnie jednym z kilkunastu najlepszych polskich piw, jakie w życiu piłem, a konkretnie swoim wędzonym koźlakiem. Obiecałem sobie więc dać temu kontraktowcowi więcej szans, ale tak jakoś mi to zajęło ponad pół roku. Lepiej późno niż wcale - na początek zobaczę, jak wyszło im uwarzenie mlecznego stoutu. Piwo ma dość niski stopień odfermentowania (4,8% alk. przy 14 stopniach ekstraktu), więc powinno być podwójnie słodkie, od laktozy i od cukrów resztkowych.

Informacje ogólne:
Piwo: Sweet Nygus
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: stout mleczny
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml
Warka: do 23.03.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładny ten fiolet. Dokładny skład też ładny.
8,5/10



 
Barwa
Czerń z ciemnobrązową poświatą u nasady szkła.
4,5/5
 
Piana
Mizerna - niezbyt obfita, tylko przyzwoicie gęsta, po paru chwilach zostaje sam pierścień.
1,5/5
 
Zapach
Świetny, bardzo gęsty i intensywny jak na tak słabe piwo aromat ciemnego słodu, w którym kawa z mlekiem i mleczna czekolada mieszają się ze sobą w rozkosznie słodkim pojedynku z dodatkiem orzechów, a nawet cynamonu. Z czasem trochę słabnie.
8/10
Smak
Tu już dużo mniej okazale - padło ofiarą nadmiernej drożdżowości i trochę za ostrych nut chmielowych, które za mocno przykrywają słodową wersję wydarzeń. Jak na milk stout piwo jest za mało łagodne, po prostu zbyt wytrawne, wkrada się też, o zgrozo, trochę nut alkoholowych. Przyjemne, zdecydowanie przyjemne, ale trochę niezgrane.
6/10

Tekstura
Stonowane, bardzo dobre wysycenie, chociaż ja bym je jeszcze bardziej stonował.
4,5/5

6.0/10

Nie tym razem. Sweet Nygus to niezłe piwo, ale niegodne craftowej ceny. Z trzech stoutów, jakie w życiu uwarzyłem, jeden borykał się z trochę nadprogramowym aromatem drożdżowym, a drugi z trochę nadprogramowym aromatem chmielowym (przynajmniej jak na mój gust i moje wyobrażenie stoutu). Tutaj są oba problemy i to nie w zapachu, a w smaku. 

sobota, 25 lipca 2015

Solipiwko (Zarzecze): 1978

Piłem jedno piwo z kontraktowca zwanego Solipiwko, było to bardzo przeciętne rosanke (ich pierwsze piwo), które sprawiło, że drugą szansę odkładałem bardzo daleko, ale że uwarzyli rauchbocka zbierającego co najmniej dobre recenzje, to musiałem z tym skończyć. Piwo jest owocem współpracy kontraktowców z piwowarem domowym Andrzejem Milerem. Mam nadzieję, że będzie mu bliżej do koźlaka ze Schlenkerli niż z Kormorana (marzenia).

Informacje ogólne:
Piwo: 1978
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Solipiwko)
Styl: koźlak wędzony
Alkohol: 6,7%
Ekstrakt: 16,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 24.09.2015 r.
Cena: 8,80 zł

Opakowanie
Świetna etykieta. Elegancka, ale nie za bardzo, fajna kolorystycznie, z czytelnie podanym dokładnym składem i krytyką "morskich opowieści" w miejscu, w którym zwykle pojawiają się na etykiecie morskie opowieści.
8,5/10
 
Barwa
Doskonała klarowność i przemieszanie brązu i miedzi daje doskonały, dostojny efekt.
5/5

Piana
Piękna czapa, nie tylko potężna, ale i gęsta niebywale, długo się utrzymuje, ale w końcu zostaje tylko tłusty pierścień i ładne ślady na szkle.
4/5

Zapach
Fantastyczny - bardzo intensywna, typowo drzewna wędzonka, lekko szynkowa, ale bardziej drewno, palące się drewno, trochę liściastego dymu; do tego na drugim planie koźlak - karmel i dużo owoców pod różnymi postaciami: suszone śliwki, wędzone śliwki, kandyzowane wiśnie. Maestria, prosto w mój gust, na drodze do doskonałości stanął lekki spadek intensywności z czasem.
9,5/10

Smak
Również przecudownie: rozkoszna, ogniskowa wędzonka narzucająca akcent słony, świetna strona koźlakowa, dająca przyjemną jak diabli, karmelowo-chlebowo-śliwkową słodycz; subtelna goryczka, wszystko cudnie się komponuje. Piwo byłoby doskonałe, gdyby odrobinę podbić goryczkę albo odrobinę obniżyć słodycz, ale genialne tak czy inaczej pozostaje, rozkoszne po prostu, niebezpiecznie pijalne.
9,5/10

Tekstura
Jako jedyna godna lekkiego przyczepienia się - zbiłbym trochę wysycenie, ale poza tym jest przyjemnie gęsto.
4/5

9.0/10

A jednak marzenia się spełniają. Ten genialny rauchbock to jedno z czterech-pięciu najlepszych piw wędzonych, jakie piłem, a na samym blogu oceniłem trzydzieści różnych. Poddało się tylko rauchbockowi i rauchweizenowi Schlenkerli, porterowi z Alaskan Brewing i mniej więcej zrównało z Bloed, Zweet & Tranen z de Molena. Rzutem na taśmę zmieściłoby się też w top 10 polskich piw, a zbliżam się już do końca drugiej setki. Fajnie, że na takie perełki można trafić w ofercie raczej średnio rozsławionego kontraktowca, znak to, że jednak wciąż warto dawać szanse nowym niby-browarom, nie tylko tym uznanym. Solipiwko zasłużyło sobie na co najmniej kilka następnych degustacji.

środa, 6 sierpnia 2014

Solipiwko (Widawa): Młócka

W czwartą setkę wchodzę łagodnie, ale z nutą tajemniczości. Wysyp browarów kontraktowych/rzemieślniczych w Polsce zaczyna przybierać tempo zawrotne i ich ilość powoli staje się trudna do ogarnięcia. Jednym z tych, które niedawno się objawiły, jest Solipiwko (nazwany od nazwiska jednego z założycieli), inicjatywa dwóch panów z Warmii. Sięgnąłem po ich pierwszą propozycję głównie dlatego, że nie zaczynają jak prawie wszyscy od APA/AIPA, a o stylu ("stylu"?), o którym chyba nikt poza Polską nie słyszał. Ja usłyszałem o nim dopiero z okazji tego piwa, a jest to odmiana jasnego lagera, która przygotowywana była dla warmińskich chłopów na czas żniw. Ważne, żeby było dobre. Przy okazji jubileusz goni jubileusz - niedawno setne piwo "polskie", teraz setne uwarzone w Polsce degustuję.

Informacje ogólne:
Piwo: Młócka
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa (Solipiwko)
Produkowane od: 2014
Styl: rosanke
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,6%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta jest, no cóż, widoczna. Zabawna rzecz, choć oczywiście estetyczna tak jak i estetyczni są chłopi na polu. Niestety zabrakło dokładnego składu i jakiegokolwiek opisu piwa, bardzo słabo pod tym względem. Kapsel oczywiście goły, czego za wadę nie można tak szybko poczytać.
6/10

Barwa
Kolor zaczyna się od bardzo ciemnego złota, przechodzi przez wszelki odcienie bursztynu, a kończy na jasnej miedzi - świetny, a lekka mętność nadaje mu trochę pełni, choć chyba lepszy byłby bez niej. 
4,5/5

Piana
Jest mało obfita, bardzo niska, ale za to też bardzo gęsta - utrzymuje się niespodziewanie długo w całości. 
3,5/5

Zapach
Dominują nuty słodowo-owocowo-cedrowe, za nimi bardzo nieśmiało czai się skromny powiew niezbyt wyszukanego chmielu; nic ciekawego, jest banalny, prosty, niewyszukany, choć i nie nieprzyjemny - ot, zupełna przeciętność. 
5/10


Smak
Znacznie lepiej, ale dalej średnio - jego cztery główne składowe to trochę kartonowa słodowość, nieco za wysoka kwaskowatość, wspomniany akcent prostolinijnego chmielu oraz zdecydowanie najprzyjemniejsza z tego wszystkiego goryczka, która dość przyjemnie rozchodzi się na finiszu w towarzystwie ładniejszych już wtedy nut słodowych - fajnie też orzeźwia, ale to w sumie tyle z większych pozytywów. 
6,5/10

Tekstura
Jest bardzo słabo wysycone, zdecydowanie nie działa to na jego korzyść, powoduje odczucie wodnistości w ustach.
1/5

5.0/10

Kiepskie wejście w czwartą setkę. Znaczy nie no, nie kiepskie, piwo jest porządnym piwem (choć nie jak na standardy rzemieślnicze) i miażdży koncernowe lagery, ale nowy browar nie przyciągnął mojej uwagi za grosz i na pewno nie będę się napalał na drugą odsłonę, o ile w ogóle się z nią zetknę - jak mówiłem, wysyp nowych kontraktowców przestaje być możliwy do ogarnięcia, chyba że ktoś wcale albo prawie wcale nie wychyla się poza Polskę. Ja "niestety" wychylam się w dwóch piwach na trzy.