niedziela, 17 grudnia 2017

Brewski & Cycle: 50 States of Freedom

Brewski to nieduży browar z Helsingborgu, którego sporo ostatnio w polskich sklepach i na polskich festiwalach. Specjalizują się w IPA i terytoriach przyległych, ale sporo tworzą też kwasów na czele z berliner weisse - to jedno z nich, uwarzone w kooperacji z legendarnym amerykańskim Cycle Brewing, z dodatkiem soku z limonki.

Informacje ogólne:
Piwo: 50 States of Freedom
Kraj: Szwecja - uwarzone w kooperacji z browarem z USA
Region: Skania
Miasto: Helsingborg
Browar: Brewski i Cycle Brewing
Styl: limonkowe berliner weisse
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Podoba mi się bardzo kształt buteleczek Brewskiego; etykiety nieco mniej, choć są całkiem fajne i charakterystyczne.
7/10

 
Barwa
Słomkowe i mocno mętne, klasyka.
4,5/5
 
Piana
Słaba dość.
2/5
 
Zapach
Bardzo kwaśny, jak świeżo wyciśnięty sok z cytryny z charakterystyczną nutą kwasu mlekowego, bardzo rześki, soczysty, cytrusowy, ekscytujący.
8,5/10
 
Smak
O dziwo wcale nie aż takie kwaśne - jest raczej zbalansowane, posiada dobrze wyważone połączenie kwaskowatości, cierpkości, wytrawności, limonki.
8/10
Tekstura
Adekwatnie wysokie wysycenie.
5/5

7.5/10

Jedno z najfajniejszych berliner weisse, jakie piłem. Wejście z tym stylem ponad 7/10 nie jest łatwym zadaniem, to podchodzi prawie pod 8/10. Dowaliłbym mu nowofalowego chmielu na aromat i bez wątpienia weszłoby na taki poziom.

Pinta (Browar na Jurze): Grape Ale

Ciekawy nowy koncept Pinty - mocne, mocno odfermentowane pale ale z dodatkiem świeżo tłoczonego soku z białych winogron odmiany Hibernal i Jutrzenka. Mignęło mi już, że recenzje są fatalne, ale dam szansę.

Informacje ogólne:
Piwo: Grape Ale
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: eksperymentalne
Alkohol: 7,3%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.08.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To co najmniej się tu Pincie udało, bardzo ładna etykieta. 
8,5/10


 

Barwa
Złoto.
3/5

Piana
Solidna.
3/5
 
Zapach
Najpierw trochę nikły, ale jak najbardziej przyjemny - delikatne owoce nowofalowego chmielu i sok z winogron. Potem wjeżdża diacetyl, choć taki jeszcze do zniesienia.
5,5/10
 
Smak
Tu już niestety jest nieudane, choć może nie jakieś strasznie straszne. Winogrona dały fajny kwasek, natomiast poza tym jest puste jak nieudany jasny lager, mocno alkoholowe i jeszcze na dobitkę metaliczne. Bardzo źle.
3/10
 
Tekstura
Minimalnie przegazowane. 
4/5

3.5/10

Ojej, jedno z najgorszych piw Pinty ever. Z pitych przeze mnie, a piłem ich już koło osiemdziesięciu, prawie na pewno wręcz to najgorsze i zresztą w ogóle jeden z najgorszych kraftów. W sumie zamysł nie był zły, był dobry, tylko: 1) powinno być znacznie lżejsze, podchodzi pod jakiegoś stronga 2) trzeba by wyeliminować aż dwie wady, metalikę i diacetyl 3) poprawić chmielenie na aromat. Wpadka dość sporych rozmiarów jak na takiego weterana, który na ogół jak już nie robi dobrych piw, to robi przynajmniej przeciętne.

Firestone Walker: §ucaba

Kolejne piwo z zacnej serii Vintage zacnego kalifornijskiego browaru Firestone Walker, kolejne ciężkie ale leżakowane w beczkach po bourbonie. Jak Stickee Monkee było quadruplem (aczkolwiek mocno idącym w BW), tak tutaj już mamy typowe angielskie barleywine. Dziwna nazwa piwa to pokłosie sporu prawnego - wcześniej nazywało się Abacus, lecz sąd zasądził, że nazwa ta jest zastrzeżona.

Informacje ogólne:
Piwo: Sucaba
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Paso Robles
Browar: Firestone Walker Brewing
Styl: angielskie barleywine (Bourbon BA)
Alkohol: 13,3%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 650 ml
Warka: 2015
Cena: brak danych

Opakowanie
Identyczne jak w przypadku Stickee Monkee, z nieco zmienioną kolorystyką, znakomite. 
9/10 

 

Barwa
Miedź wpadająca w bardzo jasny brąz, lekko mętne, ładne.
4/5

Piana
Nieobfita, średnio gęsta, szybko redukuje się do grubego pierścienia.
2,5/5

Zapach
Rozkoszny związek angielskiego barleywine z beczką po bourbonie. Suszone i kandyzowane owoce na pierwszym planie, dalej karmel, toffi, marcepan, wanilia, wiórki kokosowe, dąb. Znam ja ci piękniejsze oblicza Bourbon BA, ale to tak czy inaczej jest piękne.
9/10

Smak
Wjeżdża tu zachwycająca słodycz oparta na toffi, karmelu, wanilii i marcepanie; kontruje je całkiem niemała goryczka i nieco zbyt intensywny, choć szlachetny alkohol. Znakomite, pyszne, dobrze ułożone piwo, ciężko mówić o geniuszu, ale znakomite.
9/10

Tekstura
Całkiem sporo gazu, ciut za dużo.
4/5

8.5/10

Zdecydowanie nie tak znamienite jak Stickee Monkee, aczkolwiek wciąż wyśmienite piwo. Na pewno jednak nie jest to coś, czego byśmy absolutnie nie mieli w Europie - mamy i to raczej taniej, więc za Sucabą tęsknił przesadnie nie będę (zwłaszcza że mam drugą butelkę w piwnicy).

sobota, 16 grudnia 2017

De Cam: Oude Lambiek

Jedną z ostatnich lambikarni, z którą jeszcze się nie zapomniałem, jest De Cam - młoda, bo ledwie dwudziestoletnia gueuzerie. Oude Lambiek to lambik niemieszany, w całości trzy lata leżakowany w beczkach, i uwaga - trzecie najlepiej oceniane piwo w tym stylu na RB, zaraz za genialnym Irisem, który pozostaje jednym z trzech moich jak dotąd ulubionych lambików.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Lambiek
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Gooik
Browar: Geuzestekerij De Cam
Styl: lambik niemieszany
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: zabutelkowana w 2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Piękna duża butelka z korkiem i firmową pokrywką; etykieta jak na lambiki szału nie robi, ale całkiem ładna.
7,5/10

 

Barwa
Głębokie złoto, dość przejrzyste, proste ale piękne.
4,5/5
 
Piana
Praktycznie nie istnieje w tym piwie.
0,5/5
 
Zapach
Wyrazisty, przyjemny i elegancki dość aromat dobrze odleżanego lambika, z dominującymi nutami cytryny, siana, funku, skóry i dębu. Mocno winne. Wspaniały aromat.
9/10
 
Smak
Bardzo fajne, zbalansowane - trochę, ale naprawdę trochę kwaśności, nieco więcej cierpkości i fajna wytrawność od brettów. Ziemistość, mineralność, kwasek. Nie tak złożone jak w zapachu i trochę niedomaga na intensywności, ale bardzo smaczne.
8/10
Tekstura
Jest kompletnie wygazowane; generalnie nie byłoby to dużym problemem przy jakimś bardziej wyrazistym lambiku, tutaj zdecydowanie gaz by pomógł.
2,5/5

7.5/10

Świetne piwo, ale jak na lambika szału na pewno nie ma. Od Irisa dzielą go lata świetlne. Dam jeszcze szansę De Cam przy najbliższej okazji.

Artezan: Dodo

Dawno nie było Artezana, no to niech będzie. Dodo - "tropikalne IPA" - to zapewne podejście sławetnego browaru do rejonów okołonowoangielskich. 

Informacje ogólne:
Piwo: Dodo
Kraj: Polska
Województwo: mazowieckie
Miasto: Błonie
Browar: Artezan
Styl: amerykańskie IPA
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Jedno z lepszych Artezana, bardzo dobrze dopasowane do stylu.
8/10



 
Barwa
Jasne złoto, mocno mętne, piękne.
4,5/5

Piana
Świetna.
4,5/5

Zapach
Cudowna bomba cytrusów i owoców tropikalnych - grejpfrut, liczi, papaja, mango, marakuja, limonka, ananas. Duże wow.
9/10

Smak
Nie dorasta do aromatu, ale jest również ze wszech miar udany - mnóstwo owoców tropikalnych, fajna goryczka, spora rześkość. Brakuje mi tu natomiast kontry słodowej, na której miejsce wkrada się lekka szorstkość, żeby nie powiedzieć alkoholowość. Mimo to bardzo dobre.
7,5/10
Tekstura
Nie znajduję zastrzeżeń.
5/5

7.0/10

Niby tak, ale jednak nie do końca. Zapach powalił, w smaku zrobiło się zbyt ostro, zabrakło balansu. Mimo wszystko nawet gdyby zapach był na poziomie smaku byłoby to dobre IPA. Solidna opcja. 

The Bruery: The Grade

Dawno nie piłem nic z The Bruery i chyba czas najwyższy wypić. Piwo interesujące, bo porter bałtycki z syropem klonowym i kozieradką oraz naturalnymi aromatami. Nie jest to jakiś hedaliner browaru, ale zobaczymy, bo The Bruery zwykle oceniam wyżej niż oceniają ten browar ludzie na ratebeerze.

Informacje ogólne:
Piwo: The Grade
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Placentia
Browar: The Bruery
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 7,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: 2016
Cena: 90,90 zł (60,60 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Na ogół Bruery ma lepsze, ale to też ładne.
8/10 


 

Barwa
Czarne, bez porterowych brązów i miedzi.
4/5

Piana
Wygląda genialnie na początku, ale redukuje się do mniej imponujących widoków.
4/5 
 
Zapach
Oj jaki piękny - intensywny syrop klonowy, melasa, toffi, karmel, mleczna czekolada, prażone orzechy. Deserowy, słodki, bardzo zachęcający.
9/10
 
Smak
Niby to samo, a jednak nie to samo, gorzej niż w zapachu. Niby dalej syrop, orzechy, karmel, czekolada, ale zamiast mega wyklejającego, pełnego, intensywnego smaku, jest tutaj trochę pustki, jeśli chodzi o stronę słodową, którą wypełnia nawet trochę alkoholowej ciężkości. Nie no, brzmi to źle, a piwo jest bardzo smaczne, nawet bardzo-bardzo - to nie tak że puste, broń boże, po prostu mogłoby być troszkę pełniejsze. Zapach po prostu robił nadzieję na coś więcej.
8,5/10

Tekstura
Bez uwag.
5/5

8.0/10

Ej, nasłuchałem się trochę niepochlebnych opinii o tym piwie, a to naprawdę świetny bałtyk. Trafione dodatki, trafiona ilość dodatków, świetna baza. Przekonuje mnie to nie mniej niż osławione BW z beczek po bourbonie z The Bruery. Dygresja - Black Jack z Hopkinsa jest bardzo podobny. Co prawda zdecydowanie słabszy, ale też z sześć razy tańszy. 

piątek, 15 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: WRCLW Schöps Smoked Plums Rum B.A.

Podstawowy Schöps bardzo mi podszedł, chętnie sprawdzę Schöpsa podkręconego - z wędzonymi na drewnie bukowym śliwkami i leżakowanego w beczce po rumie, zwłaszcza że takie a nie inne potraktowanie tego piwa bardzo mi pasuje do profilu podstawki.

Informacje ogólne:
Piwo: WRCLW Schöps Smoked Plums Rum B.A.
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: Schöps wędzony (Rum BA)
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.05.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Oryginalny Schöps, tylko na biało, nawet lepiej to wygląda.
8,5/10



 
Barwa
Złoto i lekkie zmętnienie, jakoś to tak niewyraziście wygląda.
2/5
 
Piana
Prawie nie ma.
1/5
 
Zapach
W pierwszym odruchu zdaje się torfowy, co jest chyba skutkiem połączenia rumu z wędzonką. Bardzo mocna wędzonka, ale też owocowość - śliwka, gruszka, czerwone jabłko. Wyraźne błyski rumu. Bardzo fajnie skomponowany aromat, świetny.
8,5/10
 
Smak
Tutaj jest jeszcze bardziej śliwkowe, rozkosznie śliwkowe; do tego bardzo intensywny smak skórki chleba, moszczu jabłkowego, może nawet rodzynek, rumu z jego charakterystyczną nutą trzciny cukrowej i dębu. Przepyszne, naprawdę rozkoszne.
8,5/10
 
Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

8.0/10

Bardzo udana operacja na bardzo dobrym piwie. Przyznam, że nie wpadłbym na takie a nie inne potraktowanie sesyjnego piwa, a jednak wyszło świetnie, bardzo interesująco.

czwartek, 14 grudnia 2017

Pracownia Piwa: Like On Nick

Zawsze cieszy mi się twarz, kiedy jakiś doniosły browar rzemieślniczy warzy angielską klasykę. W przypadku Pracowni dzieje się to nie od dziś, bo Like On Nick (wcześniej Like On Neck) to jedno z ich pierwszych piw. Pamiętam, że ich interpretacja angielskiego IPA była bardzo udana, więc wierzę, że i best bitter będzie pyszny.

Informacje ogólne:
Piwo: Like On Nick
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa
Styl: premium bitter
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 330 ml
Warka: do 25.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Lajkonik w pracowniowej estetyce.
7/10



 
Barwa
Piękny ciemny bursztyn wpadający w miedź, lekkie zmętnienie, piękny gaz.
5/5

Piana
Monstrualna, zbyt obfita, przeszkadza w nalaniu piwa, choć i bardzo ładna.
4,5/5

Zapach
Brytyjski, ziołowo-kwiatowo-owocowy chmiel (ale w inny sposób owocowy niż nowa fala) oraz karmelowo-ziemisto-ciastkowa, cudowna słodowość. Niewiele więcej można chcieć od aromatów tradycyjnej Anglii, jest super.
9/10

Smak
Nic się tu nie zmienia praktycznie, dalej przeważa chmiel, może nawet odrobinę zanadto, bo fajny profil słodowy ma to piwo. Świetnie zbalansowane, sesyjne, kompletne piwo, może nie urywa, ale na swój sposób urywa.
8,5/10

Tekstura
Typówka w Pracowni - przegazowane. Jeszcze do znośnego poziomu, ale trochę to odbiera piwu pijalność. 
3/5

7.5/10

Świetna interpretacja stylu, typowo brytyjskie piwo, które powinno być bardzo szeroko dostępne. Dobrze, że komuś jeszcze zależy, by tradycyjna Anglia była na rynku. 

wtorek, 12 grudnia 2017

Firestone Walker: Stickee Monkee

Podczas całej mojej podróży do Kalifornii Stickee Monkee z przezacnego browaru Firestone Walker zrobiło na mnie największe piwne wrażenie, no może jedno z trzech największych wrażeń góra. Nie jestem wszak pewien, że będę tu miał sensoryczny orgazm, bo w browarze próbowałem edycji 2017, a butelka, jaką zdobyłem, to jedna z 4000 butelek warki 2016. Piwo jest wariacją na temat quadrupla, leżakowaną w beczkach, z dodatkiem brązowego cukru. Na ratebeerze szósty najlepszy quad świata.

Informacje ogólne:
Piwo: Stickee Monkee
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Paso Robles
Browar: Firestone Walker Brewing
Styl: quadrupel (Bourbon BA)
Alkohol: 11,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 650 ml
Warka: 2016
Cena: brak danych

Opakowanie
Kartonik z rozwlekłym opisem, butelka ze szczegółowymi informacjami w stylu dość konserwatywnym, eleganckim. Suuper.
9/10

 

Barwa
Mahoniowe, przechodzące w brąz, lekko mętne.
4,5/5
 
Piana
Nie powalająca, ale jakaś tam jest.
2/5
 
Zapach
Rozkoszny, bardzo beczkowy - kokos, wanilia, cukier kandyzowany, melasa, karmel, mleczna czekolada, migdały, owoce kandyzowane, rodzynki. Złożoność super, kompozycja super, jedynie intensywność nie powala, ale i tak fantastyczny to aromat.
9/10
 
Smak
Logiczna kontynuacja wrażeń z zapachu; arcyprzyjemna, kokosowo-migdałowo-waniliowa (ale przede wszystkim kokosowa) słodycz, delikatne nuty przypalane (czy to od cukru brązowego, czy od beczki po bourbonie). Bardzo łagodne jak na swoją moc, podobnie jak w zapachu odczuwam jakiś tam niedobór intensywności, za to jest niezwykle gładkie, eleganckie, subtelne. Nie zostało tu za wiele quadrupla, przypomina bardziej angielskie barleywine Bourbon BA. Wspaniałe piwo.
9,5/10
 
Tekstura
Minimalnie za dużo gazu.
4,5/5

9.0/10

W Stanach rocznik 2017 zrobił na mnie nieco większe wrażenie, ale mogła to być magia miejsca. Znakomite piwo tak czy inaczej, świetnie eksponujące beczkę (na poziomie The Bruery), ale nie zapominające o słodzie (jak często The Bruery). Trochę podobne do Buby Whiskey BA, ale mniej quadowe i zdecydowanie mniej genialne.