Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3-4%. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3-4%. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 grudnia 2017

Brewski & Cycle: 50 States of Freedom

Brewski to nieduży browar z Helsingborgu, którego sporo ostatnio w polskich sklepach i na polskich festiwalach. Specjalizują się w IPA i terytoriach przyległych, ale sporo tworzą też kwasów na czele z berliner weisse - to jedno z nich, uwarzone w kooperacji z legendarnym amerykańskim Cycle Brewing, z dodatkiem soku z limonki.

Informacje ogólne:
Piwo: 50 States of Freedom
Kraj: Szwecja - uwarzone w kooperacji z browarem z USA
Region: Skania
Miasto: Helsingborg
Browar: Brewski i Cycle Brewing
Styl: limonkowe berliner weisse
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Podoba mi się bardzo kształt buteleczek Brewskiego; etykiety nieco mniej, choć są całkiem fajne i charakterystyczne.
7/10

 
Barwa
Słomkowe i mocno mętne, klasyka.
4,5/5
 
Piana
Słaba dość.
2/5
 
Zapach
Bardzo kwaśny, jak świeżo wyciśnięty sok z cytryny z charakterystyczną nutą kwasu mlekowego, bardzo rześki, soczysty, cytrusowy, ekscytujący.
8,5/10
 
Smak
O dziwo wcale nie aż takie kwaśne - jest raczej zbalansowane, posiada dobrze wyważone połączenie kwaskowatości, cierpkości, wytrawności, limonki.
8/10
Tekstura
Adekwatnie wysokie wysycenie.
5/5

7.5/10

Jedno z najfajniejszych berliner weisse, jakie piłem. Wejście z tym stylem ponad 7/10 nie jest łatwym zadaniem, to podchodzi prawie pod 8/10. Dowaliłbym mu nowofalowego chmielu na aromat i bez wątpienia weszłoby na taki poziom.

niedziela, 3 grudnia 2017

Browar Stu Mostów: ART 12

Seria ART to najciekawszy obszar działalności Browaru Stu Mostów, bez dwóch zdań. Po fantastycznej dziewiątce numery 10 i 11 zdarzyło mi się przegapić, z dwunastką już tak nie zrobię, bo piwo intrygujące - "maksymalnie owocowe piwo", leciutki (3,5%) wywar z 1/4 zawartości owoców, w tym 10% to przecier mango, 10% przecier truskawkowy i 5% tłoczony sok malinowy.

Informacje ogólne:
Piwo: ART 12
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: owocowe
Dodatki: przecier z mango, przecier truskawkowy, tłoczony sok malinowy
Alkohol: 3,5%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo trafne, bardzo ładne.
8,5/10
 

Barwa
Wygląda dosłownie jak truskawkowy szejk. Piękne.
5/5

Piana
Bardzo znikoma, ale jest.
2/5

Zapach
Zdecydowanie wiodącą nutą jest truskawka, pachnie niemal jak kompot truskawkowy. Nieco wspomagany przez malinę i mango, ale truskawka to jakieś 80-90% zapachu. Niesamowicie owocowe, piwa tu nie ma właściwie wcale.
8/10

Smak
Fantastyczna owocowa mieszanka, tu już z wyczuwalną, ale wciąż znikomą rolą piwa. Trochę bardziej do głosu dochodzi mango, ale truskawka ciągle przewodzi. Słodkie, przyjemnie słodkie, bardzo rześkie mimo gęstości. Super.
8,5/10

Tekstura
No właśnie, gęstość - jak świeżo zmiksowany sok owocowy. Wyjątkowe odczucie.
5/5

7.5/10

Przefajne i w pewnym sensie fascynujące. 3,5% to nie aż tak mało, a smakuje prawie jak czysty sok czy też połączenie soku ze zmiksowanymi owocami. Bardzo głupim byłoby podarowanie go sobie, choć jakieś arcydzieło sztuki piwowarskiej tutaj nie zachodzi.

wtorek, 12 września 2017

Nepomucen & Pinta: Viva Śliwa

Nie jestem w stanie podarować sobie jakiegokolwiek grodziskiego z Browaru Nepomucen, który to browar jest dla mnie niekwestionowanym mistrzem tego stylu. Uwarzył zarówno najlepszego klasycznego grodzisza, jakiego piłem, jak i najlepszą nowofalową wariację na temat wespół z AleBrowarem. Niedawno podjął wyjątkowo interesującą współpracę z Pintą (notabene też nie najgorszym twórcą grodziskich) - grodziskie, w którym za wędzonkę odpowiada nie tylko słód wędzony dębem, ale i dodatek słynnej już dzięki Imperium Prunum wędzonej śliwki, suski sechlońskiej.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen i Pinta
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: 9,9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Wcale a wcale ładna etykieta, dokładny skład.
8,5/10



 
Barwa
Nieco ciemniejsze niż zwykle w grodziskim złoto, mocno zmętnione.
3,5/5

Piana
Wspaniała.
5/5

Zapach
Bardzo intensywny aromat dymnej i szynkowej wędzonki z bardzo wyraźnymi nutami śliwki, przypominający mi schab ze śliwką. O tak, albo szynka wędzona polana sosem śliwkowym. Nieprawdopodobnie apetyczny zapach, trafiony doskonale.
9/10

Smak
Również tutaj wędzonka jest dużo, dużo mocniejsza niż w standardowym grodziszu. Mocno przypomniało mi się Imperium Prunum - podobnie jak tam, tak i tutaj rządzą te charakterystyczne, ostro wędzone, nieco popiołowe smaki suski sechlońskiej. Co prawda w połączeniu z całkiem sporym ciałem sprawia to, że piwo nie ma typowej dla grodziskich skrajnej lekkości i pijalności, ale jest pyszne.
8,5/10

Tekstura
Nieco za dużo gazu, jest w dodatku po prostu gęste, co jest dość niesamowite w grodziskim, ale w sumie ciekawe.
4/5

8.0/10

Kolejne wspaniałe grodziskie z Nepomucena. To, co ten browar wyciąga z tego niepozornego stylu, zakrawa na mistrzostwo świata. Nieco słabsze od Lazy Barry'ego, nieco lepsze od Grodzisza. Innymi słowy, podium grodziskich mojego życia Nepomucen okupuje w tym momencie w całości. Oczywiście słowo uznania także dla kolejnego bardzo udanego piwa Pinty.

środa, 2 sierpnia 2017

Golem (Czarnków): Naftali

To piwo było być może najlepszym, jakiego można było spróbować na ostatniej edycji Beer Geek Madness. Dość eksperymentalny, ale i potrzebny krok Browaru Golem w stronę piw bardzo lekkich i orzeźwiających - piwo określane karkołomnie jako "Norsk Sour Oatmeal Milk Farmhouse Hoppy Ale" to wild ale z płatkami owsianymi w zasypie, fermentowane w 30 stopniach drożdżami z norweskiego szczepu Voss Kveik, wzbogacone laktozą i chmielone po amerykańsku. 

Informacje ogólne:
Piwo: Naftali
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Czarnków
Browar: Czarnków (Golem)
Styl: wild ale
Alkohol: 3,5%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Przestarzały krój etykiet z Czarnkowa jest średni, ale etykieta fajna, ładnie norweska.
7,5/10


 
Barwa
Ekstremalnie jasne i bardzo zmętnione, fajne.
4/5
 
Piana
Dobra.
3,5/5
 
Zapach
Połączenie wyraźnej kwaśności z owocowymi nutami amerykańskiego chmielu w typie cytrusowym i mniejszym stopniu tropikalnym. Przebłysk słodowy i nuta słodyczy wyraźnie pochodząca od laktozy - wszystko obecne, świetny aromat.
8/10
 
Smak
Cudowne! Lekki kwasek, mocna dzięki płatkom owsianym, krzepka podbudowa słodowa, przypominająca właśnie trochę otręby owsiane, trochę aromatów nowofalowego chmielu. Lekkie i wyraziste, o to chodzi.
8/10
Tekstura
Jedyny mankament - niestety brakuje gazu.
2,5/5

7.0/10

To już drugie na dwa przeze mnie próbowane piwa Golema, zniszczone przez niedostatek dwutlenku węgla. No, zniszczone to może duże słowo, ale z wysyceniem na odpowiednim poziomie byłoby to mocne 7.5/10, a więc ocena dla piwa tak słabego znakomita. Jest jak jest jednak, ale pomysł na piwo bardzo dobry.

środa, 15 lutego 2017

Pinta (Browar na Jurze): Table Brett

Table Brett, piwo uwarzone po raz pierwszy na zeszłoroczny Beer Geek Madness, to pierwsze podejście Pinty do brettanomyces. To leciutkie, stołowe piwo pszeniczno-jęczmienne lekko nachmielone na aromat nowofalowymi chmielami w drugiej połowie zeszłego roku zostało wlane w butelki, co bardzo mnie cieszy, bo sporo sobie po nim obiecuję. Co ważne, jest dzikie, ale nie kwaśne. Pinta wykorzystało mieszankę sześciu szczepów o nazwie Amalgamation Blend, wspomożono się też "oswojonymi" drożdżami belgijskimi.

Informacje ogólne:
Piwo: Table Brett
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: wild ale
Alkohol: 3,5%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.04.2017 r.
Cena: 6,99 zł

Opakowanie
Całkiem fajne kolorystycznie, jak zwykle doskonałe merytorycznie.
9/10


 

Barwa
Ekstremalnie jasne, słomkowe, mocno mętne. Takie rustykalne, fajne.
3,5/5
 
Piana
Przy pierwszym nalaniu beznadziejna, przy drugim już zupełnie dobra.
3/5
 
Zapach
Delikatna, ale bardzo ładnie skomponowana, owocowa chmielowość i jeszcze bardziej delikatne wtrącenia wiejskie. Ciut najlżejsze możliwej słodowości. Fajny, ale stanowczo za mało intensywny.
6,5/10
 
Smak
Bardzo przyjemne, lekkie, stołowe piwo. Bretty za wiele jak dla mnie nie wniosły, no w każdym razie spodziewałem się większej dzikości. Niemniej to fajne połączenie cienkiej, chlebowej słodowości, delikatnego amerykańskiego chmielu i subtelnej wiejskości. Świetnie wchodzi.
8/10
 
Tekstura
Nieznaczny niedostatek gazu.
4/5

6.5/10

Hm, bardzo fajne piwo "do picia", ale po bardzo dobrych recenzjach liczyłem na więcej. Na więcej brettów, więcej chmielu, więcej. Chętnie wypiję kiedyś jeszcze to piwo, gdy w danym miejscu nie będzie nic innego równie lekkiego, a będę potrzebował lekkości. Niestety może się to nie zdarzyć - konkurencję robią mu grodziskie, 1 na 100 i parę innych rzeczy.

piątek, 23 grudnia 2016

Berliner Kindl Weisse

Berliner weisse, styl mocno pogardzany jeszcze parę lat temu, od niedawna za sprawą craftu zrobił się wręcz przebojowy. Również w Polsce - Browar Stu Mostów swojego genialnego berlinera może uważać za chef d'oeuvre zakładu, na ratebeerze dzierży czwarte miejsce w rankingu wszystkich na świecie piw w tym stylu. Zauważyłem jednak, że wszystkie zrecenzowane przeze mnie dotychczas berlinery to wariacje na temat podstawowego stylu - czy to z nowofalowym chmielem, czy z owocami, czy to ciemne. Niewiele więc myślałem, gdy wreszcie zobaczyłem w polskim sklepie piwo, które dla berlinerów jest tym, czym Hoegaarden dla witbierów, Urquell dla pilznerów, Guinness dla dry stoutów, Duvel dla belgijskich złotych mocnych ale i tak dalej. Oryginalne Berliner Kindl Weisse.

Informacje ogólne:
Piwo: Berliner Kindl Weisse
Kraj: Niemcy
Miasto: Berlin
Browar: Berliner-Kindl-Schultheiss-Brauerei
Styl: berliner weisse
Alkohol: 3%
Ekstrakt: brak danych
Objętość: 330 ml
Warka: do czerwca 2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Kultowe, ale jakieś piękne to nie jest.
6,5/10 




 
Barwa
Lekko zmętniona słomka, sporo ulatującego gazu, całkiem przyjemne.
4/5

Piana
Obfita, gęsta i trwała, może nie idealnie, ale świetna.
4,5/5

Zapach
Zaskakująco wyraźna podbudowa słodowa, trochę biszkoptowa, miesza się z rześkimi nutami kwasu mlekowego, który przechodzi w cytryny. Nic złożonego, ale bardzo przyjemne i orzeźwiające.
7,5/10

Smak
Na swój sposób bardzo ciekawe - dość wysoka kwaśność, która niemal od razu po przełknięciu całkowicie znika. Bardzo fajne posmaki cytrynowe, mleczne, słodowe, lekka cierpkość - całość jest dość intensywna jak na 3%, bardzo smaczna, orzeźwiająca, lekka i bez ani jednej fałszywej nuty - jestem bardzo na tak, choć żadne to fajerwerki.
7,5/10

Tekstura
Minimalnie za dużo gazu.
4,5/5

7.0/10

To piwo to prawdopodobnie jedna z największych kości niezgody między mną a ratebeerem. Ma tam niechlubną ocenę i jest uznawane za jednego z najgorszych berlinerów świata. A moim zdaniem ta klasyka się jak najbardziej sprawdza i nie musi się wstydzić wielu craftowych interpretacji. No i handlujcie z tym.

poniedziałek, 17 października 2016

Browar Stu Mostów & Bristol Brewing: ART9

Miałem zrobić sobie odpoczynek od Browaru Stu Mostów, bo od dawna nie mogli mnie do końca usatysfakcjonować, ale jak mam go zrobić, jeśli ich najnowsze piwo wdarło się do top 4 berliner weisse wszech czasów? Osiągnięcie niesamowite i możliwe, że w pełni zasłużone, bo piłem już to piwo w pubie i faktycznie było rewelacyjne. To kolejna kooperacja, znów z USA, ale tym razem z Bristol Brewing Company z Colorado. Piwo to berliner weisse na czterech szczepach bakterii kwasu mlekowego, wzbogacone o chmielenie pod koniec gotowania i na zimno amerykańskimi i australijskimi chmielami, podbudowane płatkami owsianymi. Jedziemy.

Informacje ogólne:
Piwo: ART9
Kraj: Polska - uwarzone w kooperacji z browarem ze Stanów Zjednoczonych
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów i Bristol Brewing
Styl: nowofalowe berliner weisse
Alkohol: 3,7%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.12.2016 r.
Cena: 8 zł

Opakowanie
Jedno z najlepszych BSM, znakomite.
9/10 



Barwa
Jasnozłote, mocno zmętnione - klasyka stylu, piękne.
5/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, śnieżnobiała, ładnie oblepia szkło i utrzymuje się do końca, bez zarzutu.
5/5

Zapach
Fenomenalne połączenie zbożowego podkładu, grejpfrutowo-tropikalnego chmielu i kwasu mlekowego. Niezwykle naturalne odczucie grejpfruta. Intensywny, rześki i piękny.
9,5/10
 
Smak
Mniej więcej tak samo jak w aromacie - bardzo mocno zaznaczona baza zbożowa, która zapobiega wodnistości, ponadto bardzo ładna kompozycja nowofalowego chmielu i kwas mlekowy, tym razem również w postaci zwyczajnej kwaśności, raczej stonowanej, idealnej na orzeźwienie. Pałęta się nawet nuta ewidentnie mleczna. Podbiłbym trochę kwaśność w górę, poza tym jest fantastyczne. Piorunująco intensywny finisz jak na tak słabe piwo.
9/10

Tekstura
Minimalnie za niskie wysycenie.
4,5/5

9.0/10

Bez dwóch zdań, to piwo jest wielkim osiągnięciem polskiego piwowarstwa. Umówmy się, że czymś takim jak berliner weisse trochę ciężko zrobić szał - piwo BSM, najlepsze ich piwo jakie uwarzyli, robi, i leci do top 6 moich kwasów i... top 1 takich poniżej 5% alkoholu. W Polsce - ledwo, ledwo - ustępuje tylko Kwasowi Epsilon, ale on to przecież całkiem mocne piwo.

czwartek, 13 października 2016

Nepomucen & AleBrowar: Lazy Barry

Na degustację tego piwa wyczekuję od czerwca, kiedy na WFDP jego cudowna lekkość stanowiła mój ratunek pomiędzy wycieńczającymi seriami całodniowych degustacji. Ta kooperacja Nepomucena z AleBrowarem zrodziła prawdopodobnie najlepszego grodzisza, jakiego piłem w życiu (do tej pory najlepszy zresztą był... Grodzisz z Nepomucena, więc ten browar wyrasta mi na światowego mistrza stylu). Ale to mało - to jest najlepiej oceniane grodziskie na ratebeerze spośród wszystkich grodziskich świata. Pozostaje mi potwierdzić jego klasę w domowych warunkach.

Informacje ogólne:
Piwo: Lazy Barry
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen i AleBrowar
Styl: nowofalowe grodziskie
Alkohol: 3,4%
Ekstrakt: 9,9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.12.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Na średnim jakościowo papierze Nepomucena świetne kooperacyjne grafiki znane z malowanych butelek AleBrowaru wyglądają nieporównanie słabiej, acz wciąż to ładna etykieta.
7,5/10

 
Barwa
Jasne złoto, lekkie zmętnienie, sporo ulatującego gazu - piękne, klasyka grodzisza.
4,5/5

Piana
Idealna.
5/5

Zapach
Świetne połączenie intensywnej, może nawet trochę nadprogramowej jak na klasycznego grodzisza wędzonki z pięknymi nutami zbożowo-chlebowymi i szczyptą owocowo-kwiatowego, amerykańskiego chmielu.
8,5/10

Smak
Właściwie identycznie jak w zapachu, poza tym że dochodzą oczywiście smaki podstawowe, i to uwaga, bo wszystkie cztery - lekka słoność od oscypkowej wędzonki, lekka słodycz od słodu, lekka goryczka od chmielu i do tego jeszcze lekka kwaskowatość, bardzo orzeźwiająca. Fantastyczne, kompletne piwo - jednocześnie bardzo wyraziste i złożone jak na 3,4%, a jednocześnie kozacko pijalne jak klasyczne grodziskie.
9/10

Tekstura
Prawie idealne, ciut za wysokie wysycenie.
4,5/5

8.5/10

Najlepsze grodziskie wg ratebeeru, najlepsze grodziskie wg mnie. To tym mocniejsza deklaracja, że jego amerykańskość wcale nie jest bardzo mocna, jest tylko lekko podkręcone, choć z drugiej strony również alkoholowo. Tak czy inaczej to najlepsze piwo poniżej 3,8% alkoholu, jakie piłem w życiu! Mam nadzieję, że nigdy nie zniknie ze sklepów.

czwartek, 29 września 2016

AleBrowar (Gościszewo): Roo Ride

Ostatnio nowe piwo z AleBrowaru recenzowałem w listopadzie. Ta spora przerwa nie była bynajmniej podyktowana moją niechęcią do AB - mam do nich ogromną chęć, wciąż bardzo sobie cenię tego kontraktowca, tylko po prostu strasznie zbastowali z premierami. Jeśli ma to służyć dopracowywaniu dotychczasowych piw i nastawieniu na powtarzalność warek, to super. Tak czy inaczej ostatnio AleBrowar wreszcie wrzucił parę nowych rzeczy na rynek i czas się z nimi zapoznać.W przypadku poprzedniego piwa, Last Cut, AB określił je mianem American Golden Ale, a ja powiedziałem, że to jest AIPA. Teraz chcą mi wmówić, że to sesssion IPA, a ja mówię, że to APA. No sorry. 3,1%, 40 IBU - z której strony to jest IPA? No chyba z żadnej. Najważniejsze jednak, żeby było po prostu dobre. AleBrowar nie poszedł w taki radykalizm co Kormoran, ale i tak bardzo się cieszę, że tak słabe piwa powstają.

Informacje ogólne:
Piwo: Roo Ride
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 3,1%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.10.2016 r.
Cena: 7,30 zł

Opakowanie
AleBrowar zmienił krój etykiet po raz kolejny. No i szkoda - ta poprzednia seria bardziej mi się podobała. Ale ta też jest świetna. I nowy kapsel.
8,5/10


Barwa
Jasne złoto, niemal słomka, mocno zmętnione - fajne.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, za to gęsta i przyzwoicie trwała. Pięknie oblepia szkło.
3,5/5

Zapach
Piękny, świeży, cytrusowo-żywiczno-ziołowy chmiel, przede wszystkim grejpfrutowy i cytrynowy. Przełamuje to bardzo przyjemna, trochę ziemista nuta słodowa, taka brytyjska. Świetny, mega intensywny jak na tak niski ekstrakt.
8,5/10

Smak
Ogarnięte przez chmiel w bardzo przyjemny sposób. Trochę ziołowości, żywicy i cytrusów i mocno odczuwalna, bardzo szlachetna goryczka. Lekka kontra słodowa też się znajdzie, choć ogólnie jest totalnie wytrawne. Proste, ale dzięki chmielowi barwne i w efekcie wybitnie przyjemne piwo.
8,5/10

Tekstura
Nieco za dużo gazu.
4/5

7.5/10

Piękne APA i uwaga - najlepsze piwo poniżej 3,8%, jakie piłem w życiu. Nie wiem, skąd narzekania na męczącą goryczkę - superancka właśnie jest, a nie jestem jakimś wielkim hopheadem. Mogę się nie zgadzać z AleBrowarem co do klasyfikacji stylowej ich piw, ale najważniejsze, że bardzo mi smakują.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Browar Stu Mostów: ART8

To piwo robiło podobnież furorę na ostatnim FDP - nie miałem jednak okazji sprawdzić. Browar Stu Mostów chyba po raz pierwszy poszedł w kwasy i popełnił truskawkowe berliner weisse. Z truskawkami w piwie nie spotkałem się chyba jeszcze ani razu, co stwierdzam z pewnym zaskoczeniem. Wydają mi się dobrym pomysłem. I oby były, bo 8 zł za berlinera to spora kasa.

Informacje ogólne:
Piwo: ART8
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: truskawkowe berliner weisse
Dodatki: truskawki
Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 08.09.2016 r.
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Ładne nawiązanie do Berlina. BSM jak zwykle trzyma poziom etykiet.
9/10

 
Barwa
Jasnotruskawkowa. No z czymś takim jeszcze się w piwie nie spotkałem, bardzo ciekawe. Totalnie mętne.
4/5
 
Piana
Skromna, ale utrzymuje się nawet długo.
3,5/5
 
Zapach
Szejk truskawkowy albo truskawkowe piccolo. Truskawki o bardzo świeżym obliczu dominują, pod nimi nuty kwasu mlekowego. Nie jest nadzwyczajnie złożone, ale bardzo orzeźwiające i zachęcające do wzięcia łyka, no i przyjemne samo w sobie.
7,5/10
 

Smak
Tu truskawki są raczej łagodne, dochodzi do nich bardzo stonowana, a przede wszystkim bardzo krótka kwaśność oraz zbożowy podkład. Jest to świetne piwo do orzeźwiania się w upalny dzień, ale niekoniecznie do delektowania się - wodnistość jest niezaprzeczalna. Życzyłbym sobie zarówno więcej owoców, jak i kwasu. No ale dobre jest, chce się pić i pić i pić.
7,5/10
 
Tekstura
Za dużo gazu trochę.
3,5/5

7.0/10

Tak jak napisałem - w pewnym sensie jest to piwo znakomite, bo jest smaczne, nie ma w nim ani jednej fałszywej nuty, wchodzi jak woda i doskonale gasi pragnienie. Gaszenie pragnienia to nie jest jednak dla mnie zbyt ważne kryterium w ocenie piwa, a ART8 jest piwem mało wyrazistym nawet jak na 3,8%. Wciąż bardzo polecam się z nim zapoznać, bo dostarcza bardzo nowych wrażeń.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Kormoran: Rosanke 2015

Browar Kormoran pozostaje jednym z kilku moich ulubionych browarów polskich, jednak w ciągu ostatniego półtorarocza miałem z nim styczność dosłownie raz. Niestety wspaniała seria Podróży Kormorana chyba nie zwolniła, a została zatrzymana na stałe w tym miejscu, do którego doszła - niedługo miną dwa lata, odkąd pojawił się Rauchbock. Na Imperium Prunum niestety się nie załapałem, więc nie było powodu, żeby Kormoran gościł na blogu. Teraz pojawiły się dwa powody i oba to bardzo lekkie piwa - Rosanke i 1 na 100. Zaczynam od pierwszego. Rosanke to historyczny styl lekkiego piwa z Prus, które miało gasić pragnienie chłopów przy pracy w polu i pokrzepiać ich do dalszej roboty. Miałem okazję wypić dwa lata temu interpretację rosanke kontraktowca Solipiwko (było to zresztą debiutanckie piwo tego przedsięwzięcia). Nie podeszło mi specjalnie, może więc Kormoran, spadkobierca tradycji piwowarskich okolic Warmii i Mazur, zrobił to lepiej. Receptura nie wyszła zresztą z browaru, a wyłoniona została podobnie jak rok wcześniej w Warmińskim Konkursie Piw Domowych 2015. Odpowiedzialni są za nią Wojciech i Karolina Ściana.

Informacje ogólne:
Piwo: Rosanke 2015
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Styl: rosanke
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 500 ml
Warka: do 20.07.2016 r.
Cena: 5,95 zł

Opakowanie
Klasyczny Kormoran na wysokim poziomie.
9/10



 
Barwa
Złota, dzięki bardzo mocnemu zmętnieniu przechodzi w bursztyn i to głęboki - prezencja doskonała.
5/5

Piana
Obita, gęsta, pięknie oblepia szkło, tylko trwałość nie jest idealna.
4,5/5

Zapach
Zdecydowana dominacja przypraw, a konkretnie kwiatów - na pierwszym planie lawenda, bardziej z tyłu wrzos i szczypta rozmarynu. Nieznaczne podłoże słodowe stanowi łącznik ze światem piwa. Choć mało piwny, to jest to szalenie przyjemny i barwny zapach.
8,5/10

Smak
Kwiaty mocno ustępują i robią miejsce dla rozkosznej, chlebowej słodowości. Smakuje to doprawdy jak chleb lub zboże w płynie. O, a konkretnie to chleb rozmarynowy, bo rozmaryn wychodzi tu na wierzch dużo mocniej niż w zapachu. Na finiszu nuty, które bardzo przypominają smak korzennego ciasta marchewkowego. Lawenda i wrzos pałętają się gdzieś w tle i ubarwiają sprawę, chmiel zapewnia niską, trochę za niską goryczkę - można by ją odrobinę podkręcić i piwo jeszcze by nie straciło na lekkości. Tak czy inaczej jest doprawdy genialne w swojej lekkości (połączonej z pełnią smaku) i prostocie. Jedno z najlepszych lekkich piw, jakie piłem.
9/10

Smak
Stonowane wysycenie, które pasuje mi tu idealnie i sprawia, że piwo można pić haustami.
5/5

8.0/10

Wow, zostałem rozwalony znienacka. Piłem tylko jedno lepsze piwo poniżej 4% alkoholu i było to genialne Dead Pony Club z BrewDoga, naładowane nowofalowym chmielem. Tutaj niemal bez pomocy chmielu udało się zrobić coś po prostu genialnego jak na tak niski ekstrakt. W dodatku w świetnej cenie. Szkoda, wręcz frustracja, jeśli to jednorazowy wyskok, a raczej tak. Chylę czoła przed małżeństwem piwowarów i przed Kormoranem, który świetnie wprowadził recepturę w życie.

wtorek, 14 czerwca 2016

Pracownia Piwa: Dżok

Dałem Pracowni Piwa czas, żeby ogarnęli kwestię nagazowania butelkowanych piw, z którą po zainstalowaniu linii do butelkowania był spory problem, przynajmniej według moich doświadczeń. Czas ten na szczęście w końcu minął i pora nadrabiać zaległości. Na gładkie wejście wybrałem coś bardzo lekkiego, milda - dopiero trzecie piwo na blogu w tym niedocenianym stylu.

Informacje ogólne:
Piwo: Dżok
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa
Styl: mild
Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: 9,5%
Objętość: 330 ml
Warka: do 10.06.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standard Pracowni. Przez mały format etykiet, identyczną kolorystykę i kreskę, wszystkie wyglądają bardzo podobnie.
7/10

 

Barwa
Ciemnobrązowa z rubinowymi prześwitami, klasyka stylu.
4/5
 
Piana
Bardzo obfita, niezbyt gęsta, bardzo trwała.
4,5/5
 
Zapach
Klasyczne oblicze angielskiej, brązowej słodowości. Ziemistość, orzechy laskowe, nuty chlebowe o rozmaitych obliczach. Bardzo przyjemny i zachęcający aromat, choć taki prosty.
7,5/10
 
Smak
Mniej więcej to samo, co w zapachu, tylko bardzo nasilone i z wstawką czekoladową oraz popiołowo-chmielową. Bardzo udane połączenie lekkości z kombinacją słodyczy, kwaskowatości i delikatnej goryczki. Smak idealny dla piwa sesyjnego, bardzo smaczna rzecz. Podbiłbym tylko odrobinę goryczkę, poza tym świetne piwo.
8/10

Tekstura
Ups, bardzo przegazowane. Stanowi to tutaj niemały problem, odbiera walor sesyjności.
1/5

6.5/10

No i problemów z gazem nie koniec. Piwo najpierw zaczęło bardzo powoli wychodzić samo z butelki po odkapslowaniu, potem utworzyła się mimo dość delikatnego nalewania potężna piana, potem odczułem to w ustach, a potem podczas mieszania piwem w szkle w celu odgazowania potężna piana tworzyła się jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze. Zróbcie coś z tym, bo świetne są te piwa, a Dżok, gdyby miał takie wysycenie, jakie na milda przystało, byłby znakomitym potwierdzeniem, że mildy to bardzo niedoceniane piwa. Wspaniała parada orzechów, chleba żytniego, czekolady i brytyjskiej ziemistości/popiołowości. Jestem pod wrażeniem mimo katastrofy średnich rozmiarów na polu nagazowania.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Profesja: Listonosz

Skoro Profesja w końcu urzekła mnie jakimś piwem, to z racji ich wrocławskiego pochodzenia nie czekałem długo z kolejną szansą, zwłaszcza że mild to styl rzadki u nas niebywale. Póki co pojawił się u mnie na blogu tylko raz - świetna interpretacja AleBrowaru, choć alkoholowo wychodząca dość istotnie spoza widełek BJCP. Profesja zastosował się w pełni do wytycznych tej organizacji i ich wersja ma zaledwie 3,2%. 

Informacje ogólne:
Piwo: Listonosz
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Profesja
Styl: mild
Alkohol: 3,2%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 04.05.2016 r.
Cena: 6,99 zł

Opakowanie
Klasyka Profesji, która tak wybitnie mi się podoba.
9,5/10 
 

 

Barwa
Ciemnobrązowe, w dodatku chyba dość mętne, co jeszcze zaciemnia sprawę. Ładne takie, rustykalne.
3,5/5

Piana
Przepiękna, bardzo obfita i gęsta, długo się utrzymuje.
5/5

Zapach
Niezbyt intensywny, ale ładny - na pierwszym planie "brązowa" słodowość, trochę orzechowa, trochę czekoladowa, odrobinę karmelowa; dalej trochę tradycjonalnego chmielu. Brakuje jednak tej intensywności, brakuje.
6/10

Smak
Dalej brakuje intensywności, w sumie jeszcze bardziej. Strona słodowa, zbyt nikła, zostaje przykryta nadmierną chmielowością, drożdżowością i nawet lekkimi nutami alkoholowymi. Ma nawet fajny balans (jest zarówno mało słodyczy, jak i mało goryczy, co jednak nie daje odczucia płaskiego, a po prostu lekkie), ale zupełnie nie eksponuje swojej najważniejszej, czyli słodowej strony. Dla mnie najwyżej znośne.
4/10

Tekstura
Tu przynajmniej jest dobrze - bardzo dobre, stonowane wysycenie jak na milda przystało, ja bym je jeszcze trochę obniżył.
4,5/5

4.5/10

Nie na to liczyłem. Drugie już po Zielarce nieudane piwo Profesji - tak w ogóle to można je nazwać przeciętnym, ale nie jak na standardy i ceny craftowe, mierzone wedle nich jest po prostu bardzo słabe. Wyeksponowanie słodowej strony w brytyjskich piwach nie jest takie proste, wiem z doświadczenia w piwowarstwie domowym, że chmiel i drożdże często za bardzo rzucają się na bukiet. Profesja powinna to jednak opanować, zanim wypuściła milda na rynek.

czwartek, 31 marca 2016

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Delta

Póki co każdy kolejny kwas Pinty jest lepszy od poprzedniego. Gammę pobić będzie bardzo ciężko, ale spróbujmy. Kwas Delta to ciemne berliner weisse ("berline schwarze"), przy czym jeśli wierzyć opisowi na etykiecie, barwa jest tu zabiegiem czysto estetycznym, a piwo ma smakować tak samo jak tradycyjny berliner. Potwierdza to skład: nie ma tam ani słodu palonego/czekoladowego/itd., ani nawet palonego jęczmienia, a tylko barwiący ekstrakt słodowy. Piwo uwarzone było specjalnie na trzecią edycję Beer Geek Madness, którą niestety opuściłem.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Delta
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: ciemne berliner weisse
Alkohol: 3%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.04.2016 r.
Cena: 6,70 zł

Opakowanie
Wyjątkowo udana etykieta, kolory i kształty świetnie ze sobą współgrają.
9,5/10


 
Barwa
Czarne, choć są jakieś tam ciemnobrązowe prześwity, bardzo ładne.
4,5/5

Piana
Przyzwoicie obfita i gęsta, dużo gorzej z trwałością.
2/5

Zapach
Delikatny, ale wyrazisty; pierwszy rzuca mi się w nozdrza karmel, więc jednak barwa to nie tylko kwestia estetyki. Za nim jest przyjemna, orzeźwiająca, nieco rustykalna kwaskowatość kwasu mlekowego. Do tego dochodzą przyjemne owocowe estry i nawet trochę drewna. Bardzo udany aromat.
8/10

Smak
Nacisk przesuwa się ze słodyczy na kwaśność - jest niemała, ale bardzo krótka, dzięki czemu ani trochę nie męczy, za to bardzo orzeźwia. Wciąż sporą rolę odgrywają ciemnosłodowe przebłyski, które przełamują kwas bardzo przyjemnymi nutami spalonego karmelu a la schwarzbier. Nie oszałamiające (brak złożoności jednak odczuwalny), ale w piękny sposób łączy lekkość z wyrazistością.
8/10

Tekstura
Minimalnie za wysokie wysycenie. 
4,5/5

7.0/10

Kolejny udany kwas, ale zdecydowanie nie aż tak jak Gamma i nie aż tak jak Beta. Przebił za to Alfę. Piwo bardzo sesyjne, chociaż... czy ja wiem? Na dłuższą metę jego prostota mogłaby bardzo nudzić. Ogólnie trafiona rzecz, mimo tego, co można przeczytać na etykiecie, barwiący ekstrakt słodowy ożywił tego berlinera.

środa, 11 listopada 2015

Het Anker: Boscoli

Sezon na recenzowanie piw przywiezionych z Belgii uważam za otwarty. Poza sześcioma piwami z brugijskiego De Halve Maan i brukselskiego Cantillon, nabyłem też cztery piwa w sklepie specjalistycznym w Brugii. Początkowo miałem je wypić z ukochaną na miejscu, ale wycieczka była tak intensywna, że jakoś nigdy nie mieliśmy ochoty na dobijanie się piwem po powrocie do hotelu, a w dodatku zdecydowałem się w końcu wykupić bagaż, by zabrać wszystkie piwa do Polski. Mówię o tym dlatego, że dzisiejsza degustacja jest dziełem tego splotu okoliczności - Boscoli to bardzo słabe piwo owocowe, które nabyłem we wspomnianym sklepie, by dogodzić ukochanej i gdybym wiedział, że i tak zabiorę to wszystko ze sobą, to na pewno wybrałbym coś innego. Ale jak już jest, to się za to biorę, zwłaszcza że okazało się, iż piwo to warzy browar Het Anker, znany ze świetnie ocenianej serii piw Gouden Carolus (mimo dobrej dostępności w Polsce wciąż się z nią nie zetknąłem, ale już niedługo). 20% soku owocowego.

Informacje ogólne:
Piwo: Boscoli
Kraj: Belgia
Prowincja: Antwerpia
Miasto: Mechelen
Browar: Brouwerij Het Anker
Styl: owocowe
Alkohol: 3,5%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 330 ml
Warka: do 07.05.2017 r.
Cena: 1,70 euro (2,58 euro za 0,5 l)

Opakowanie
Taka trochę za dosłowna ta etykieta, no ale w porządku. Ładny kapsel.
6/10
 

 
Barwa
Czerwonawe, jak dżem truskawkowy, mocno zmętnione, ulatujący gaz - ładne.
3,5/5

Piana
Różowawa, wybitnie gęsta, puchowa, cudownie osadza się na szkle i utrzymuje do samego końca, wspaniała.
5/5

Zapach
Uroczy aromat owoców leśnych i truskawek z wiodącą rolą malin i jeżyn, w tle dopiero odnaleźć można raczej nieznaczne nuty piwne; nie zaszkodziłoby, gdyby były trochę mocniejsze, ale i tak jest to bardzo zachęcający aromat, pachnie bardzo naturalnie i świeżo, a jednocześnie esencjonalnie, jakby syropowo.
7,5/10

Smak
Tu już nie maliny, a truskawki najbardziej się udzielają; w dalszym ciągu zdominowane przez owoce, choć nuta (nutka) piwna (lekko szampańska) trochę mocniejsza niż w zapachu. Jest ciut za słodkie nawet jak na styl, ale i tak świetne, kompozycja owocowa jest bodaj perfekcyjna - w swojej kategorii smakuje genialnie.
8/10

Tekstura
Spore, ale ani trochę nie za duże, idealnie dopasowane do smaku wysycenie.
5/5

7.0/10

Rozkoszne, co prawda piwa wydaje się tu być dużo, dużo mniej niż te rzekome 80%, ale takie napoje też mają rację bytu - ot, chociażby mojej lubej, jestem pewien, wybitnie by pasowało. Puryści by wyśmiali, ale ja powiem, że lepszego piwa owocowego nie piłem, i w ogóle niewiele lepszych piw smakowych. Mistrzostwo w swojej klasie.

wtorek, 3 listopada 2015

Pinta (Browar na Jurze): Kwas Beta

Kwas Alfa, współpraca z duńskim To Øl, okazał się być jeno uwerturą do całej opery kwachów, jakimi Pinta w swej dobroci postanowiła obdarzyć ludzkość. Wyszły już cztery, ale ja mam małe zaległości i uderzam dopiero w drugi. Lichtenhainer to styl, o którym usłyszałem po raz pierwszy dopiero rok temu, czytając prototyp nowej klasyfikacji BJCP. Jest to wymarły, ale jak widać odradzany styl piwa, który szczytową popularnością cieszył się na przełomie wieków - nie tym, którego sami doświadczaliśmy, a poprzednim. Piwo zarówno wędzone, kwaśne, pszeniczne i bardzo lekkie zarazem (jedyny tradycyjny styl, który łączy wędzonkę z kwasem). BJCP mówi o "wędzonym gose bez soli i kolendry" czy "grodziskim z kwaśnością a la gose". Gose to ja wciąż nie piłem (lada dzień się to zmieni), ale rodzaj kwaśności można też odwołać do bardziej znanego berliner weissa, bo też jest pochodną kwasu mlekowego - tylko powinna być tu dużo niższa niż w piwach berlińskich. Słód wędzony drewnem bukowym.

Informacje ogólne:
Piwo: Kwas Beta
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: lichtenhainer
Alkohol: 3,2%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 16.01.2016 r.
Cena: 7,20 zł

Opakowanie
Kwas Alfa poszedł w małe butelki, następne - samodzielnie już warzone przez Pintę kwasy - lądują w półlitrowych. I dobrze, bo są to piwa skrajnie lekkie i przynajmniej w założeniu pijalne. Poza tym mniej więcej standardowy styl Pinty.
9/10

Barwa
Potężna mętność daje bardzo ciekawy i mięsisty efekt, w zależności od oświetlenia piwo zmienia barwę ze słomkowej, przez złotą aż do jasnobursztynowej.
4,5/5

Piana
Niezbyt obfita, ale bardzo gęsta i o dobrej trwałości.
3,5/5
 
Zapach
Wyjątkowo przyjemne połączenie leciutkiej (i coraz lżejszej z czasem niestety) wędzonki wyjętej żywcem z grodziskiego oraz charakteru kwaśnego, który jest tu nietypowo piękny, barwny, jakby mleczno-kwiatowy (zapewne dlatego, że łączy się z chmielem) - oryginalny aromat, bardzo rześki i przyjemny.
8/10

Smak
Od pierwszego łyku zakochałem się w koncepcji - przemyca ogromną rześkość i lekkość słodowo-wędzoną grodzisza (wędzonka raczej symboliczna, ale coś tam jest), a kwas mlekowy wprowadza dużą wyrazistość, której nierzadko w grodziszach brak; ma idealną wysokość, jest konkretny, ale nie przytłaczający. Wyrazistość podkręca jeszcze lekka i krótka, ale zauważalna goryczka. Ostatecznie piwo jest jednocześnie bardzo lekkie i bardzo pełne, efekt znakomity.
8,5/10

Tekstura
Minimalnie za niskie wysycenie.
4,5/5

7.5/10

Dużo bardziej udany projekt od Kwasu Alfa, świetne piwo, a lichtenhainer wydaje się stylem z dużą przyszłością (dość powiedzieć, że oceniłem go lepiej niż wszystkie grodziskie, jakie piłem poza podkręconym grodziskim z Browaru Nepomucen). Gdyby dowalić mocniejszą wędzonką (w sumie ledwo szło ją wyczuć, zwłaszcza w smaku), mogłoby być rewelacją. To drugie z rzędu świetne piwo (bardzo)niskoprocentowe od Pinty, oby tak dalej.

sobota, 31 października 2015

Pinta (Browar na Jurze): Son of a Birch

Son of a Birch powstało pierwotnie jako piwo na pierwszą edycję Beer Geek Madness, jako nie tylko piwo maksymalnie sesyjne i lekkie (3%), ale wręcz mające koić obciążony doznaniami imprezy organizm dzięki leczniczym właściwościom soku z brzozy. Wydawało się, że zwolennikom butelek nie będzie dane tego specjału już spróbować, aż tu rok później Pinta powtórzyła recepturę, no i jest. Piw tego typu brakuje, bardzo brakuje i już za sam koncept mają u mnie plusa.

Informacje ogólne:
Piwo: Son of a Birch
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: brzozowe
Dodatki: sok z brzozy
Alkohol: 3%
Ekstrakt: 9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 29.12.2015 r.
Cena: 7,50 zł

Opakowanie
Ta słabsza strona Pinty, wciąż ładna i wyrazista, ale trochę zbyt napaćkana. Merytorycznie oczywiście zachwycająco. 
9/10


Barwa
Ekstremalnie jasne, u podnóża mojego zabawnego naczynia zdaje się wręcz przezroczyste - ciekawy efekt w połączeniu z lekkim zmętnieniem i fajnie ulatującym gazem.
4,5/5
 
Piana
Prawie idealna, bardzo obfita i gęsta, trwałość bliska doskonałości.
4,5/5
Zapach
Rześkie jak diabli połączenie soku z brzozy i wyrazistego amerykańskiego chmielu o profilu owoców cytrusowych i tropikalnych; kwiaty i owoce, nic tylko włączać muzykę hipisowską, bardzo fajna i oryginalna rzecz.
8/10
 
Smak
Jeszcze mocniejszy udział soku z brzozy, chmiel odchodzi na dalszy plan, tu towarzyszem dla brzozy jest raczej delikatna, typowo pszeniczna słodowość; leciutka goryczka na finiszu; piwo w swojej kategorii trunków lekkich i odświeżających jest po prostu genialne.
8,5/10
 
Tekstura
Minimalnie za wysokie wysycenie. 
4,5/5

7.5/10

Świetny pomysł i świetne wykonanie. Alternatywa wyśmienita dla piw owocowych i grodziskich - notabene bardziej mi smakowało niż prawie każde grodziskie, jakie piłem, a nawet nie jestem jakimś fanatykiem soku z brzozy. Tylko cena ma prawo odstraszać, choć większym problemem jest i tak dostępność - to powinno być piwo stojące na półkach sklepowych codziennie.

wtorek, 27 października 2015

Pracownia Piwa: Smoked Cracow

Trzecie piwo z Pracowni i trzecie jasne i lekkie. Tym razem właściwie najjaśniejsze i najlżejsze na świecie, bo grodziskie. Wciąż czekam na grodziskie, które mnie tak naprawdę zachwyci, póki co zrobił to tylko Grodzisz z Browaru Nepomucen, ale on miał aż 10 stopni ekstraktu, więc się trochę nie liczy. Nie wiem, czy w ogóle w tym stylu jest to możliwe, ale trzeba wierzyć.

Informacje ogólne:
Piwo: Smoked Cracow
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa
Styl: grodziskie
Alkohol: 3%
Ekstrakt: 7,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 31.10.2015 r.
Cena: 6,80 zł (10,30 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Tym razem coś konkretniejszego przedstawia rysunek - Kraków. Bardzo lubię Kraków.
7/10
  

 
Barwa
Ekstremalnie jasne, jedno z najbardziej "wyblakłych" piw, jakie widziałem; do tego bardzo nieestetyczne zmętnienie i tylko burza gazu ratuje trochę sprawę.
1,5/5
 
Piana
Bardzo obfita, przyzwoicie gęsta, utrzymuje się przyzwoicie długo - dobra.
3,5/5

Zapach
Intensywna, drewniana wędzonka i leciutkie, słodkawe nuty jasnego słodu; prosty, ale bardzo miły dla nosa.
8/10

Smak
Lekkie, ale bardzo wyraziste dzięki mocnej, słonej wędzonce, mimo wszystko dość wyraźnie zaznaczonym nutom słodowym i przyjemnej, rześkiej kwaskowatości; przyjemny, słony finisz; jak na swoją zawartość alkoholu jest wybitnie wyraziste, jednocześnie nie traci nic z niesamowitej rześkości i lekkości. Nie ma jakichś fajerwerków, ale bardzo dobre piwo.
8/10

Tekstura
Jest trochę przegazowane nawet jak na grodziskie, ale jeszcze jest w porządku.
3/5

7.0/10

Znowu problem z gazem, to już wyrasta na nieprzypadkowy problem, może faktycznie Pracownia nie opanowała jeszcze w pełni systemu butelkowania. A szkoda, bo gdyby tekstura zaskoczyła, to byłoby to bezwzględnie najlepsze niepodkręcone ekstraktowo grodziskie, jakie piłem. Niestety musi sprzeczać się o ten tytuł z Grodziskim 2.0 z Pinty.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Piwo z Grodziska

Powrót piwa grodziskiego do Grodziska Wielkopolskiego jest bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku w świecie piwa w Polsce. Co prawda rewolucja przyniosła niezliczone na chwilę obecną reinkarnacje jedynego całkowicie polskiego stylu piwa, ale miło jednak słyszeć takie wieści. Co ciekawe, Browar Fortuna, który jest autorem tej inicjatywy, postanowił z odnowionej historii zrobić piwo dla wszystkich, z niską ceną i dostępnością... w Żabkach. Jak ma się teoretyczny oryginał do rzemieślniczych interpretacji?

Informacje ogólne:
Piwo: Piwo z Grodziska
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Grodzisk Wielkopolski
Browar: Browar w Grodzisku Wielkopolskim
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,1%
Ekstrakt: 7,7%
Objętość: 400 ml
Warka: do 11.06.2016 r.
Cena: 3,80 zł (4,75 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelka z pięknymi grawerunkami i świetna, oldskulowa etykieta, nawiązująca do oryginalnego Grodziskiego. W dodatku dokładny skład i firmowy kapsel.
8,5/10


Barwa
Ekstremalnie jasne, słomkowe, znacząco zmętnione - to zmętnienie mogłoby być trochę bardziej jednolite, poza tym bardzo ładnie.
3,5/5

Piana
Nieprawdopodobnie obfita, jednocześnie bardzo gęsta, acz już trwałość nie jest idealna - mimo wszystko potężna piana.
4,5/5
Zapach
Bardzo przyjemny, zrównoważony aromat lekkiego, pszenicznego słodu, lekko mącznego w odbiorze, z bardzo delikatną wędzonką, właściwie ze szczyptą, może dwiema szczyptami wędzonki. Ekstremalnie delikatna woń, trochę za mało intensywna, poza tym całkiem ładna i zachęcająca.
6/10

Smak
Dość wyraźnie kwaskowate, co działa tu niestety na niekorzyść, bo po pierwsze przykrywa wrażenia słodowe, a po drugie odbiera efektu orzeźwiającego, w dodatku pojawia się wręcz ściągająca cierpkość; poza tym jest w porządku, wędzonka jest tu trochę mocniejsza niż w zapachu, zwłaszcza na finiszu można podoznawać jej fajnego połączenia ze słodem, ale ani się tego piwa nie pije bardzo przyjemnie, ani nawet nie jest przesadnie orzeźwiające.
4,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu nawet jak na ten styl.
4/5

5.0/10

No cóż, średniactwo. Wszystkie grodziskie, które w życiu piłem, były bez porównania lepsze od tego tu "oryginalnego". Nawet za tak niską cenę oczekiwałbym czegoś lepszego. Fajnie, że nastąpiło odrodzenie, zwłaszcza że wielu osobom Piwo z Grodziska smakuje, ale ja jestem na nie, nie licząc może tego, że jest to faktycznie niezła alternatywa dla standardowego asortymentu korpolagerów z Żabki.

piątek, 3 lipca 2015

Nepomucen: Grodzisz

Historia Browaru Nepomucen jest jedną z tych pięknych. Słowa nie do końca to oddają - rzecz ma się tak, że trzech piwowarów domowych w ciągu niecałych dwóch lat przerobiło starą piekarnię we wsi Szkaradowo na browar. Jeśli do kogoś ta wizja nie przemawia wystarczająco obrazowo, to niech odwiedzi profil browaru na facebooku i prześledzi dokumentację zdjęciową realizacji projektu, prowadzoną od samiutkiego początku. Serce rośnie. No, ale jak piękna nie byłaby historia, bez dobrego piwa nie ma o czym rozmawiać. Na początek trochę wrzucam Browar na głęboką wodę, bo ciężko uwarzyć wybitnego grodzisza, nawet trochę podkręconego pod względem mocy.

Informacje ogólne:
Piwo: Grodzisz
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.08.2015 r.
Cena: 7,20 zł

Opakowanie
Ładne, czytelne, proste etykiety ma Nepomucen. Może trochę za proste, a jakość materiału pozostawia pewne wątpliwości, ale za to jest dokładny skład.
7,5/10

 
Barwa
Pięknie się prezentuje, bardzo jasne złoto w połączeniu z bardzo mocnym zmętnieniem i snującym się powoli ku górze gazem wygląda świetnie.
5/5

Piana
Piana może nie jakoś szalenie obfita, choć wystarczająco, za to wspaniale gęsta i od razu bogato oblepiająca szkło, trochę się poddaje pod koniec.
4/5

Zapach
Charakterystyczna, delikatna woń lekko szynkowej wędzonki w połączeniu z urzekającym, czystym profilem jasnego słodu - jak na tak lekkie i niedoprawione nowofalowym chmielem piwo aromat jest niemal genialny, bardzo wyrazisty, czysty i niezwykle przyjemny.
8,5/10


Smak
W ustach mniej wędzonki, raczej prosta, ale dalej bardzo czysta i tym samym przyjemna słodowość, najlepsze zaś zaczyna się w momencie przełknięcia, kiedy wędzonka powraca w wersji słonej i łączy się z subtelną, ale wyraźną, ziołową goryczką, co daje całkiem charakterny finisz i nie pozwala nazwać piwa wodnistym; nie jest to smak rzucający na kolana, ale ani jednej fałszywej nuty, jest bardzo lekkie, orzeźwiające, ale jednocześnie pełne smaku, a to sztuka - geniusz w prostocie.
8,5/10

Tekstura
Pomaga mu bardzo, jest idealna - spore, ale nieprzesadzone ani o jotę wysycenie.
5/5

8.0/10

Zdecydowanie najlepsze grodziskie, jakie w życiu piłem. No, może nie piłem ich za wiele (cztery wersje Pinty i ze dwa inne w pubach), ale nie tylko jest najlepsze, a nawet po prostu rozkłada na łopatki pozostałe. Co prawda może to odrobinę niesprawiedliwe porównanie, bo ma też ponad 2% ekstraktu więcej od tamtych, no ale jednak. Świetne jest, powinno być w stałej ofercie każdej szanującej się restauracji. Nie sądziłem w sumie, że grodziskie może być aż takie dobre, szczerze mówiąc, chyba ciężko byłoby powiedzieć coś więcej w temacie bez mocniejszego podbicia ekstraktu. No to mamy już piękną historię i co najmniej jedno świetne (oceniając według stylu, to po prostu wybitne) piwo. Będę zgłębiał dalej i to niebawem.