Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 grudnia 2017

Brewski & Cycle: 50 States of Freedom

Brewski to nieduży browar z Helsingborgu, którego sporo ostatnio w polskich sklepach i na polskich festiwalach. Specjalizują się w IPA i terytoriach przyległych, ale sporo tworzą też kwasów na czele z berliner weisse - to jedno z nich, uwarzone w kooperacji z legendarnym amerykańskim Cycle Brewing, z dodatkiem soku z limonki.

Informacje ogólne:
Piwo: 50 States of Freedom
Kraj: Szwecja - uwarzone w kooperacji z browarem z USA
Region: Skania
Miasto: Helsingborg
Browar: Brewski i Cycle Brewing
Styl: limonkowe berliner weisse
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Podoba mi się bardzo kształt buteleczek Brewskiego; etykiety nieco mniej, choć są całkiem fajne i charakterystyczne.
7/10

 
Barwa
Słomkowe i mocno mętne, klasyka.
4,5/5
 
Piana
Słaba dość.
2/5
 
Zapach
Bardzo kwaśny, jak świeżo wyciśnięty sok z cytryny z charakterystyczną nutą kwasu mlekowego, bardzo rześki, soczysty, cytrusowy, ekscytujący.
8,5/10
 
Smak
O dziwo wcale nie aż takie kwaśne - jest raczej zbalansowane, posiada dobrze wyważone połączenie kwaskowatości, cierpkości, wytrawności, limonki.
8/10
Tekstura
Adekwatnie wysokie wysycenie.
5/5

7.5/10

Jedno z najfajniejszych berliner weisse, jakie piłem. Wejście z tym stylem ponad 7/10 nie jest łatwym zadaniem, to podchodzi prawie pod 8/10. Dowaliłbym mu nowofalowego chmielu na aromat i bez wątpienia weszłoby na taki poziom.

środa, 6 grudnia 2017

Dugges & Omnipollo: Anagram

Kolejne podejście do kolorowych piw Omnipollo na aromatach. Noa Pecan Mud Cake okazał się piwem co prawda świetnym, ale jak na mój gust mocno przehajpowanym, jak zresztą prawie wszystko co od Szwedów póki co piłem. Może RIS z aromatem sernika jagodowego, uwarzony w kooperacji z zacnym Dugges, odmieni moje spojrzenie.

Informacje ogólne:
Piwo: Anagram
Kraj: Szwecja
Region: Västra Götaland
Miasto: Landvetter
Browar: Dugges Bryggeri i Omnipollo
Styl: słodki stout imperialny
Alkohol: 12%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: 45 zł (68,18 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Mistrzowski pomysł, nie da się ukryć, znakomite.
9/10
 

 

Barwa
Smolista.
5/5

Piana
Słabiutka.
1,5/5

Zapach
Fantastyczny aromat jagodowego ciasta i mlecznej czekolady. Po prostu. Jednowymiarowy, ale obłędnie przyjemny.
9,5/10

Smak
Nieco bardziej piwna powtórka wrażeń z zapachu. Bardzo słodki, bardzo jagodowy, bardzo bardzo czekoladowy, bardzo ciastowy RIS. Tak jak zwykle w przypadku Omni, wychodzi tu już brak wielkiej głębi i złożoności czysto piwnej bazy, tym niemniej to cudowny słodziaczek, z doskonale schowanym alkoholem.
8,5/10

Tekstura
Minimalnie za dużo gazu, piękna gęstość.
4,5/5

8.5/10

Fajniejsze niż osławiony Noa Pecan jak dla mnie. Aromat tu użyty jest nie mniej bajeczny, ale za to trochę mniej sztuczny, a poza tym sama baza stoutowa wydaje mi się dosadniejsza. Wciąż nie trąci to genialnym piwowarstwem, ale to już naprawdę świetne piwo.

środa, 15 listopada 2017

Omnipollo (De Proef): Leon

Ciągle czekam, aż jakieś piwo mocniej przekona mnie do Omnipollo. Dzisiaj łagodniejsze podejście, może skuteczniejsze dzięki temu - zamiast RISów z aromatami czy przebojowych IPA, rzadko warzony styl Belgian Pale Ale, podrasowany trochę chmielem.

Informacje ogólne:
Piwo: Leon
Kraj: Belgia (warzone przez szwedzki browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Omnipollo)
Styl: nowofalowe belgijskie pale ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Czasem Omnipollo trafi w punkt - tu trafiło. Piękna malowana butelka.
9/10 


 
Barwa
Ciemne mętne złoto wpadające w pomarańcz.
4/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Wspaniały, intensywny, rześki aromat na pograniczy Belgii i Nowej Anglii - dominuje jednak ta druga w postaci zapachu świeżej pulpy z mango polanej sokiem z marakui, jednak nie ma to typowego charakteru nowofalowego chmielu, lecz właśnie wpada w nuty belgijskich drożdży, bardziej estrowe i fenolowe. Zakończone to wszystko przyjemnym, chlebowym podłożem słodowym. Majstersztyk.
9/10
 

Smak
Tutaj już przybiera obliczę dużo bardziej tradycyjnego belgijskiego pale ale - jasne, dość lekkie, ale nie za lekkie piwo, oparte w równej mierze na mocno uwypuklonej słodowości, co na nie za ekspansywnych, przyprawowych nutach belgijskich drożdży. Jest bardzo fajne, intensywne, zdecydowane, ale odrobinę alkoholowe. Tylko bardzo dobre.
7/10

Tekstura
Za dużo gazu nawet jak na standardy belgijskie.
3,5/5

7.0/10

Trzeci raz na pięć blogowych podejść mam problem z alkoholem w piwie Omnipollo. Well. Wciąż to jednak interesujący reprezentant nie za często podejmowanego przez rewolucję stylu.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Dugges & Wiper and True: The Twin Pines

Jakoś długo omijałem bardzo popularny ostatnio szwedzki browar Dugges - dorwał mnie za pomocą prezentu urodzinowego. A miejsce jak na europejski craft jest nieprzeciętnie wiekowe, bo założone w 2005 roku. Piwo jest imperialnym IPA uwarzonym we współpracy z angielskimi rzemieślnikami z Bristolu, zwanych jako Wiper and True, ma stanowić mocniejszą wersję jednego z piw właśnie tego angielskiego browaru i być bardzo mocno nastawione na nuty żywiczne.

Informacje ogólne:
Piwo: The Twin Pines
Kraj: Szwecja - uwarzone we współpracy z browarem z Anglii
Region: Västra Götaland
Miasto: Landvetter
Browar: Dugges Bryggeri i Wiper and True
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 14.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trochę bezpłciowe - gdyby nie nazwa, kojarząca się z jedynym serialem, którego oglądanie nie jest stratą czasu, to nie zwróciłbym na nie uwagi w sklepie (gdybym to ja je kupował). Ale też nie ma w nim brzydoty, jest w porządku.
6/10

Barwa
Piękny, lekko zmętniony bursztyn.
4,5/5

Piana
Prawie idealna.
4,5/5

Zapach
Rzeczywiście totalnie żywiczny i iglakowy, w przepięknym wydaniu, taka żywica o lekkiej nucie pomarańczy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałem się z tak pięknie żywicznym obliczem chmielu.
8,5/10

Smak
Bardzo podobne odczucie jak w zapachu. Niesamowicie sosnowe, żywiczne, iglaste, z nutami pomarańczy. Przypomina mi to autentyczną żywicę, którą wąchałem niecałe dwa miesiące temu w Yosemite National Park w Kalifornii, też przewijała się ta pomarańczowość. Ponadto mamy tu bardzo dobre proporcje pomiędzy słodyczą a goryczką. Znakomite piwo.
9/10

Tekstura
Idealna.
5/5

8.5/10

Nie spodziewałem się takiej rewelacji, na RB wcale to piwo nie ma fantastycznej oceny. Tymczasem okazuje się po pierwsze jednym z najpiękniej, o ile nie najpiękniej żywicznych ukierunkowań chmielu, z jakimi się spotkałem, a po drugie jeszcze ma świetną bazę słodową.

czwartek, 17 sierpnia 2017

De Molen & Omnipollo: SitiS

Dziesiątą setkę recenzji otwieram kooperacją dwóch gwiaździstych europejskich browarów, względnie konserwatywnego jak na craft de Molena i nieznającego żadnych granic Omnipollo. 900 zrecenzowanych piw za mną, a chyba jeszcze nigdy, ani tu ani poza blogiem, nie miałem okazji spróbować piwa z ananasem - to będzie pierwsze. Konkretnie - IIPA z ananasem.

Informacje ogólne:
Piwo: SitiS
Kraj: Holandia - uwarzone w kooperacji ze szwedzkim browarem kontraktowym
Prowincja: Holandia Południowa
Miasto: Bodegraven
Browar: Brouwerij de Molen i Omnipollo
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: brak danych
Objętość: 330 ml
Warka: zabutelkowana 11 maja 2017 roku (do 11.05.2018 r.)
Cena: 20,70 zł (31,36 zł za 0,5 l)

Opakowanie
No cóż, ta kolorystyka psuje mocno cały efekt ascetycznych etykiet de Molena. Ale nie jest źle i podobać się musi skład - już nie tylko dowiadujemy się, jakie chmiele zostały wykorzystane, ale które w którym momencie procesu powstawania piwa zostały wykorzystane.
6,5/10
 
Barwa
Najbardziej spektakularne, nierównomierne zmętnienie, jakie widziałem. Wygląda to trochę podejrzanie, ale i pięknie.
4,5/5
 
Piana
Dość obfita i gęsta, nietrwała wszak.
4/5
 
Zapach
Intensywny, bardzo ostro chmielowy i bardzo owocowy - grejpfrut, biały grejpfrut na przedzie, to piwo pachnie wręcz kwaśno; poza tym są słodsze przebłyski liczi i rzeczywiście niemało ananasa. Taki na maksa biało-owocowy aromat, znakomity.
8,5/10
 
Smak
Dużo mniej udany od aromatu. Dalej jest bardzo owocowo, wręcz sokowato pod pewnym względem, natomiast w miejscu, w którym powinna następować fajna słodowa kontra, jest alkoholowy dech, taki już naprawdę nieprzyjemny. Ta soczysta, chmielowa owocowość jest super, więc ciężko mi potępić to piwo w czambuł, ale dawno się z tak rażącym alkoholem nie spotkałem.
4/10
 
Tekstura
Trochę za mocno gazowane, ale jest dobrze.
3,5/5

4.5/10

Piwo z masą zalet, a jednak musiałem wylać 2/3 butelki. Naprawdę niedopuszczalny poziom alkoholowości, nieprzystojny obu browarom. Chociaż swoją drogą to już drugie bardzo nieudane IIPA od Omnipollo, z jakim się zetknąłem, z tym poprzednim z trzy lata temu, kiedy jeszcze o Omnipollo było w miarę cicho.

piątek, 3 lutego 2017

Omnipollo (Dugges): Noa Pecan Mud Cake

Mało które piwo wzbudza równie dużo emocji, co Noa Pecan Mud Cake. Dla jednych jest symbolem geniuszu Omnipollo, dla innych - symbolem swojego rodzaju nieetyczności szwedzkiego kontraktowca. Piwo cieszy się furorą, niewiele mu brakuje do top 50 RISów na ratebeerze, jest bardzo chodliwym towarem na rynku wymian. Dla niektórych osób jest to oburzające, ponieważ w pewnej mierze wspaniały (rzekomo) smak i aromat piwa jest zasługą naturalnych aromatów orzechów pekan (owoców drzewa zwanego orzesznikiem jadalnym). Ot, efekt który większość piwowarów starałaby się (raczej nadaremnie, bo klasyczne składniki dużo słabiej oddają swoje właściwości niż aromaty stworzone chemicznie na ich bazie) uzyskać, skrupulatnie wrzucając orzechy w odpowiedniej liczbie i w odpowiednim momencie do piwa, Omnipollo bez ceregieli uzyskało go w sposób dość prostacki. Niektórzy bojkotują, inni wyśmiewają bojkotujących (warto dodać, że Omnipollo wyraźnie zaznacza obecność aromatów w swoich piwach). Ja stosunek do tej sprawy mam chyba dość prosty. Na pewno większe uznanie miałbym dla piwowara, który nawet trochę słabszy efekt uzyskałby tradycyjną drogą, ale... większe uznanie będę miał dla PIWA po prostu smaczniejszego niż mniej smacznego. W związku z czym, bojkotować Omnipollo nie zamierzam, jestem skłonny się jarać, i to mimo że mam do piwa wciąż trochę romantyczne podejście i lekki zgrzyt u mnie te aromaty powodują.

Informacje ogólne:
Piwo: Noa Pecan Mud Cake
Kraj: Szwecja
Region: Västra Götaland
Miasto: Landvetter
Browar: Dugges Bryggeri (Omnipollo)
Styl: orzechowy stout imperialny
Alkohol: 11%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak daty ważności
Cena: 50 zł (75,76 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Genialne w swojej prostocie. Już teraz jest kultowe i nie bez powodu.
9/10 


 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne.
5/5

Piana
Gęsta, obfita, drobna, oblepia szkło i dość długo się utrzymuje.
4/5

Zapach
Jedyny w swoim rodzaju, nie do uzyskania normalnymi metodami. Orzechy, ciągnące się toffi, gorąca czekolada. Kojarzy mi się niemożebnie z cukierkami Dumle. A jednak jest minimalnie sztuczny, taki przesadzony, trochę to wychodzi. Wciąż genialne wrażenie.
9/10

Smak
Tu dużo więcej piwa. Na pierwszym planie, mimo wciąż mocno udzielającego się aromatu orzechów, jest mocno palony, kawowo-czekoladowy stout imperialny. Orzechy w toffi zaraz za nim. Ten RIS, który wyziera tu spod orzechów, wcale jakiś genialny nie jest, jest bardzo dobry, ale nic specjalnego jak na ten styl. Finisz nazwałbym nawet rozczarowującym. Aromat podnosi smak do rangi świetnego, jednak wciąż nie jest to taki orgazm, jaki niektórzy mają przy tym piwie.
8,5/10

Tekstura
Piękna, kremowa gęstość i symboliczne wysycenie, bez zarzutu.
5/5

8.0/10

No i po krzyku. Piwo ze znakomitym, hehe, aromatem, ale w smaku to nie jest wielki RIS, no bardzo nie jest. Ciągle czekam, aż piwowarzy z Omnipollo mi czymś naprawdę zaimponują. Świetność NPMC to efekt dodania znakomitego, bardzo trafionego aromatu do dobrego RISa bazowego.

wtorek, 20 grudnia 2016

Omnipollo & Tupiniquim (Dugges): Polimango

Omnipollo, kontraktowiec ze Szwecji, od jakiegoś czasu robi totalną furorę w świecie europejskiego craftu. Przyjąłem tę informację te parę miesięcy temu z lekkim szokiem, bo piłem kiedyś pewne imperialne IPA z Omnipollo o nazwie Nathalius i było beznadziejnym piwem, jednym z najgorszych craftów, z jakimi miałem do czynienia. Wszechobecny zachwyt (z nutą goryczy, bo niektórych oburza fakt, że swoje piwa Omnipollo wzmacnia czasem aromatami) musiał mnie jednak w końcu skierować z powrotem na ich piwa. Miałem już okazję popróbować niektórych na festiwalach i faktycznie potrafią urwać. Na blogu zacznę z nimi znajomość od nowa również za pomocą imperialnego IPA (tyle że... z polentą), dość legendarnej pozycji w ofercie Omnipollo, uwarzonego w szwedzkim Dugges Bryggeri wraz z brazylijskim mikrobrowarem z Porto Alegre (to pierwszy raz, gdy piję coś co prawda nie uwarzonego przez browar z Ameryki Południowej, ale związanego z tymże w bezpośredni sposób). 

Informacje ogólne:
Piwo: Polimango
Kraj: Szwecja - uwarzone w kooperacji z browarem z Brazylii
Region: Västra Götaland
Miasto: Landvetter
Browar: Dugges Bryggeri (Omnipollo i Cervejaria Tupiniquim)
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 13.09.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ciekawe oblicze ascetyczności. Bardzo fajne.
7,5/10 



 
Barwa
Totalnie mętne, jak pulpa owocowa. Świetne wrażenie psują trochę farfocle.
4,5/5
 
Piana
Bardzo obfita, średnio gęsta i niezbyt trwała.
3/5
 
Zapach
Jak świeżo wyciśnięty sok z grejpfruta, ananasa, mango i innych takich fajnych rzeczy, dość kwaskowy, do tego szczypta żywicznej pikanterii. I kurde, chyba naprawdę czuję polentę. Piękny i intensywny.
9/10
 
Smak
Tu nie jest już aż tak wszechowocowe, bardziej klasyczne IIPA. Sporą rolę odgrywa całkiem pokaźna, bardzo słodka słodowość, która po prostu doskonale koresponduje z wysoką goryczką. Liczyłem na bardziej chmielową paletę aromatyczną, ale jest super i tak.
8,5/10

Tekstura
Trochę za mocno nagazowane.
3,5/5

7.5/10

No, świetne IIPA, choć nie urwało mi. W ogóle jestem zaskoczony, sądziłem, że głównym przebojem będzie tu nieposkromiona owocowa chmielowość, a tymczasem najwspanialsza jest chyba idealna podbudowa słodowa, doskonały balans między słodyczą a goryczką.

czwartek, 31 grudnia 2015

Tempel Brygghus: Isotonic

Zastanawiałem się, jakie piwo wypić na sam koniec roku spośród wielu ciekawych pozycji, które chomikuję w piwnicy - w końcu wymyśliłem, że wypadałoby jeszcze w starym 2015 zapoznać się z jednym z nielicznych stylów piwa, którego jeszcze nie próbowałem, a który z niebytu przedostał się niedawno do niszy na polskiej scenie piwowarskiej (jak się okazało, zdążyłem potem wypić jeszcze jedno piwo, więc to jednak nie ostatnie w 2015). Pewnie już wszyscy wiedzą, co to jest gose, ale dla formalności - wyjątkowo ciekawa koncepcja, piwo pszeniczne, kwaśne od bakterii kwasu mlekowego, z kolendrą i solą. Czyli kajnda lichtenhainer z kolendrą i solą. Pierwszy raz piję gose, pierwszy raz piwo słone, a w dodatku pierwszy raz piję piwo uwarzone w Szwecji, bo przez Tempel Brygghus, o którym to browarze za dużo nie powiem, jako że nie opanowałem jeszcze za dobrze języka szwedzkiego, który króluje na ich stronie internetowej. Wiem tylko, że specjalizują się w piwach kwaśnych, a nawet chyba innych po prostu nie warzą.

Informacje ogólne:
Piwo: Isotonic
Kraj: Szwecja
Region: Uppsala
Miasto: Uppsala
Browar: Tempel Brygghus
Styl: gose
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 05.2016 r.
Cena: 21,15 zł (32,05 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Proste, ale ładne, dobrze komponuje się z innymi etykietami tego browaru.
7,5/10


 
Barwa
Jasnozłota - jest bardzo mocno zmętnione, w dodatku to zmętnienie jakby unosi się nad krótkim paskiem klarownego piwa, wygląda to wyjątkowo ciekawie, jak jakiś ekstrawagancki drink - super.
5/5
 
Piana
Wybitnie obfita, dość gęsta, utrzymuje się całkiem długo.
4/5
 
Zapach
Zdominowany przez kwas mlekowy, ale w wyjątkowo przyjemnym wydaniu, trochę winnej cierpkości, nuty kwiatowo-owocowe, może od kolendry lub chmielu, do tego mączna, zbożowa podbudowa jasnego słodu; bardzo przyjemny, intensywny i ciekawy.
8/10

Smak
Bardzo specyficzne, mocno odstaje od wszystkiego, co piłem. Na początku rządzi kwas mlekowy, choć w wydaniu nieco brettującym, a nieco cytrynującym, w towarzystwie dziwnych, nierozpoznawalnych dla mnie nut, które mogą być pochodnymi soli. Sól już na pewno atakuje zaś zaraz po przełknięciu, ale nie jest nachalna. Piwo jest oryginalne i po prostu świetne, niezwykle orzeźwiające i pijalne, jednocześnie dość pełne jak na swoją moc - nie taka lekka podbudowa słodowa, spora kwaśność, rześka kolendra, słoność i niemałe wysycenie dają dość gęsty odbiór, mimo że tak lekki zarazem.
8,5/10

Tekstura
Dość mocny gaz idealnie do niego pasuje.
5/5

7.5/10

Styl z przyszłością! Gose często zestawia się z grodziskim (nie wiem w sumie czemu, bardzo się różnią), lichtenhainerami i berliner weisse - z tych czterech wydaje mi się najciekawszą koncepcją. Może też co prawda dlatego, że nie jest tak niskoekstraktywne jak tamte. Bardzo dziwne (zwłaszcza jak na konserwatywną rodzinę niemieckich stylów piwa), lepiej niż bardzo dobre.

sobota, 12 lipca 2014

Omnipollo (De Proef): Nathalius

Nie pamiętam już, czy to piwo przyciągnęło mnie niezwykle oryginalną etykietą, czy krajem pochodzenia - Szwecją, z której piwa jeszcze nie piłem. W gruncie rzeczy to po pierwsze zdążyłem już wypić piwo uwarzone przez Thornbridge we współpracy ze szwedzkim kontraktowcem, a i omawiane teraz piwo zostało uwarzone w Belgii, w De Proefbrouwerij, które warzy już między innymi dla Mikkellera. Piwo to imperialne India Pale Ale warzone z ryżem i kukurydzą.

Informacje ogólne:
Piwo: Nathalius
Kraj: Belgia (warzone przez szwedzki browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Omnipollo)
Produkowane od: 2013
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Chyba pierwszy raz spotykam etykietę frontową bez żadnych napisów. Zamiast nich mamy abstrakcyjny obraz tudzież grafikę, całkiem fajny. Byłoby tylko dużo lepiej, gdyby na kontrze było cokolwiek ciekawego, niestety poza formalnościami podany jest tylko styl piwa. Goły kapsel.
7,5/10

Barwa
Złoto-bursztynowy kolor w towarzystwie bardzo dużej mętności daje ciekawy, przyjemny efekt.
4/5

Piana
Wyjątkowo obfita, bardzo gęsta, osiada na szkle i utrzymuje się na powierzchni do końca - bezbłędna. 
5/5

Zapach
Dominacja chmielu, bardzo owocowego - na czele tony pomarańczy, w tle nieco pikantności, ogólnie sprawia wrażenie bardzo ciężkiego, mimo że alkohol jest niewyczuwalny; byłby bardzo dobry, ale da się wyczuć nieznaczną stęchliznę. 
7/10

Smak
Jest jeszcze ciężej, od samego początku uderza nie tylko gęstością słodowej podbudowy i intensywnością skondensowanych chmielowych owoców, ale także ostrą goryczką, bardzo wysoką i bardzo nieszlachetną, trawiastą, wybitnie szorstką, zalegającą. Sprawę starają się ratować cytrusy, ale wychodzi i tak marnie, piwo mimo nie tak dużej zawartości alkoholu jest ledwo pijalne - poza goryczką smak jest całkiem przyjemny, ale ciężkość sprawia, że prawie nie da się tego piwa pić. 
2,5/10

Tekstura
Nie pomaga - jest potwornie gęste i bardzo mocno wysycone.
0,5/5

3.5/10  

Skandalicznie fatalne imperialne IPA, bez wątpienia najgorsze IPA w ogóle, jakie piłem w życiu (a to już pięćdziesiąte dziewiąte na samym blogu). Przed oceną naprawdę tragiczną uratowało się bezbłędną pianą i przyjemnym zapachem, ale smak i tekstura nie pozostawiły złudzeń. Będzie ciężko o drugą szansę dla Omnipollo.

poniedziałek, 19 maja 2014

Thornbridge & S:t Eriks: Imperial Raspberry Stout

Trzecie piwo z Thornbridge to dzieło kolaboracji Anglików z rzemieślniczym browarem ze Szwecji, co sprawia, że w moich statystykach pojawi się nowy kraj. Po raz kolejny Thornbridge stawia przede mną piwo zapowiadające się wyjątkowo - tym razem stout imperialny warzony z dodatkiem dodatkiem dużej ilości malin oraz szczypty lukrecji i czekolady. Mam nadzieję na rewelacyjny rewanż za rozczarowujące Sour Brown.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperial Raspberry Stout
Kraj: Wielka Brytania (Anglia) - warzone w kolaboracji z browarem ze Szwecji
Region: East Midlands
Miasto: Thornbridge Hall
Browar: Thornbridge Brewery & S:t Eriks Bryggeri
Produkowane od: 2013
Styl: malinowy stout imperialny
Alkohol: 10%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Bardzo ładnie, elegancko opakowane piwo, choć tym razem bez pudełka. Na kontrze zgrabny, krótki opis piwa oraz dokładnie wymienione słody i chmiele, a raczej chmiel. Na plus również informacja o roku uwarzenia i zabutelkowania. Firmowy kapsel Thornbridge.
9,5/10
 
Barwa
Perfekcyjna czerń, przepięknie się prezentuje, żadnych prześwitów. 
5/5

Piana
Bardzo obfita i bardzo gęsta, urzeka świetną, ciemnokremową barwą, nie jest niestety idealnie trwała, choć blisko ideału. 
4,5/5

Zapach
Genialny - na pierwszym planie znakomite, bardzo intensywne nuty czekolady i ciemnych słodów, szybko wyłania się spod nich owocowa kwaskowatość, w której szybko można rozpoznać maliny; bogaty i szlachetny, w zasadzie idealny. 
10/10

Smak
W smaku okazuje się, że kwaskowatość w zapachu była zupełnie nieprzypadkowa - teraz przechodzi w ewidentną kwaśność, która wyrównanie walczy o pole z akcentami typowymi dla stoutu imperialnego - palonością i czekoladą; malinowa kwaśność może odrobinę za bardzo wygrywa (dopiero na finiszu ustępuje czekoladzie), ale połączenie to jest naprawdę świetne; efekt jest bardzo łagodny, alkohol nie ma praktycznie nic do powiedzenia. 
9/10

Tekstura
Tekstura jest niesamowita, piwo jest aksamitne, ilość gazu doskonale koresponduje ze smakiem, jest dość niska, ale wyraźna i dzięki temu bezbłędna.
5/5

9.0/10

No i to jest to. Pomysł na dodanie malin do stoutu imperialnego okazał się strzałem w dziesiątkę - IRS przebił nieznacznie Old World RISa z BrewDoga i tym samym stał się najlepszym piwem w tym stylu, jakie w życiu piłem. Po prostu bezbłędne. Zadziwiająca jak na styl piana, genialny zapach, doskonała tekstura. Najwięcej do życzenia pozostawił co prawda smak, ale niewiele. Fantastyczne piwo, które sprawia, że Thornbridge wiele razy znajdzie się jeszcze na blogu; na piwa z S:t Eriks też będę polował, ale to chyba trudna sprawa. Na równi ze Szczunem dwunaste-trzynaste piwo w rankingu ogólnym.