Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grupa Żywiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grupa Żywiec. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lutego 2017

Browar Zamkowy Cieszyn: Porter ze Szwestką Jubileuszowy

Jedna z najgłośniejszych premier w polskim piwowarstwie 2016 roku i chyba najbardziej kontrowersyjna. Jubileuszowy porter bałtycki ze szwestką (suszona - ale nie wędzona - śliwka) i płatkami dębowymi, leżakowany przez 18 miesięcy, miał być (nieplanowaną) odpowiedzią browaru w Cieszynie na genialne Imperium Prunum Kormorana z suską sechlońską. Szybko uznano, że odpowiedź z niego niezbyt godna rywala, ale prawdziwe kontrowersje pojawiły się, gdy niedługo po pokazaniu się piwa w sklepach specjalistycznych trafiło ono do Tesco w cenie... z tego co pamiętam, gdzieś tak dwa razy mniejszej, co patrząc na to, że pierwsza kwota wynosiła jakieś 60-70 zł, miało prawo oburzać. To już trzeci porter bałtycki z tego browaru, jaki piję. Dwa pierwsze były zdecydowanie niesatysfakcjonujące, zobaczymy czy chociaż na 170-lecie browaru się postarali.

Informacje ogólne:
Piwo: Porter ze Szwestką Jubileuszowy
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Browar Zamkowy Cieszyn (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 23%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Trzeba przyznać, że genialne. Piękna tuba, piękna numerowana butelka z kabłąkowym zamknięciem i subtelną etykietą, świetny pokal - no rewelacja, skrajnie rzadko spotykana w piwie rewelacja.
10/10

Barwa
Czarne, nieprzejrzyste, jeno z łagodną łuną miedzi u nasady pokala.
5/5
 
Piana
Oprócz trwałości wszystko jest w niej genialne.
4,5/5

Zapach
Superowy. Bardzo intensywny, śliwkowy, karmelowy, palony, kawowy, i znowu - śliwkowy, śliwkowy i śliwkowy. Bardzo słodki. Znakomity.
8,5/10
 
Smak
Bardzo fajna czekoladowa kawowość, delikatniejsza niż w zapachu śliwka, obiecywana delikatna cierpkość od płatków dębowych. Bardzo przyjemne zestawienie słodyczy z delikatną kwaskowatością, nie zaszkodziłoby wprowadzić jakąś symboliczną goryczkę. Niestety jest słynne żelazo, choć dużo mniejsze niż w standardowych porterach z Cieszyna, właściwie po paru łykach już go prawie nie czuć. Alkohol nie jest ukryty idealnie, ale całkiem dobrze. Piękny, karmelowo-przypalano-czekoladowy finisz. Nie no, superancko przyjemne, znakomite naprawdę.
9/10
 
Tekstura
Ciut za dużo gazu, poza tym bardzo fajna, puszysta.
4,5/5

8.0/10

Oczywiście nie ma to piwo startu do Prunum, ale głosy, że to jakiś chłam, wydają mi się podyktowane chęcią dowalenia browarowi - za politykę cenową, za to że należy do koncernu, za to że nie ma podjazdu do Prunum, za to że Kopyr się zachwycił, za to że kreuje ten produkt na mega sztos, a jednak mega sztosem nie jest (pewnie za to ostatnie głównie). Mnie... może niekoniecznie zachwyca, ale prawie, natomiast jest to najlepsza rzecz od koncernu, jaką w życiu wypiłem (pokonał Okocim Porter). I ma moim zdaniem wielki potencjał do leżakowania. Patrząc na to, że Porter Warmiński jest na trochę wyższym poziomie, to niekoniecznie jest to produkt warty swojej ceny, ale... w sumie dość unikalny, tej ceny z Tesco jest warty, tej ze sklepów specjalistycznych to już tak średnio.

piątek, 30 grudnia 2016

Browar Zamkowy Cieszyn: Porter Cieszyński

Prawdę mówiąc, chyba nigdy nie sięgnąłbym po to piwo, ale dostałem je w prezencie, więc dam mu szansę. Doceniam wprawdzie starania Grupy Żywiec, by za pomocą browaru cieszyńskiego dotrzeć do ambitniejszego odbiorcy, ale póki co nie natrafiłem na nic naprawdę godnego uwagi w ich ofercie, mimo że jeszcze z trzy lata temu było nie do pomyślenia, by koncern serwował saisony, witbiery, APA. Mam też nieszczególne wspomnienia z żywieckim porterem, a ten cieszyński podobno niewiele się od niego różni. Może jednak?

Informacje ogólne:
Piwo: Porter Cieszyński
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Browar Zamkowy Cieszyn (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9,8%
Ekstrakt: 22%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.01.2017 r.
Cena: brak danych
Opakowanie
Jestem w stanie wiele złego powiedzieć o browarze w Cieszynie, ale ich etykiety mnie rajcują.
9,5/10 


 
Barwa
Czarne, pod mocnym światłem bardzo delikatne prześwity rubinowe, mogłyby być odrobinę śmielsze, ale jest pięknie.
4,5/5
 
Piana
Przyzwoita obfitość, świetna gęstość, niezła trwałość.
4/5
 
Zapach
Karmel, czekolada, suszona śliwka, lekkie nuty palone, likier czekoladowy, ciasto czekoladowe ze śliwkami. Bardzo, bardzo ładny, no klasyka gatunku, przydałoby się może więcej intensywności.
7,5/10
 
Smak
... szit. Wszystko pięknie, wszystko jak w zapachu, no trochę przeciąga linę na korzyść nut palonych i kawowych, a na niekorzyść czekoladowych, jest mocarne i dobrze wyważone, ale... żelazo, żelazo, żelazo. Od początku do końca - w ustach, na przełyku, na finiszu. Jest też odrobinę alkoholowe. Wciąż to dobre piwo, ale mocno ograniczają go jego wady, szkoda, bo ma potencjał niemały.
6,5/10
 
Tekstura
Zdecydowanie za dużo gazu jak na porter bałtycki.
2/5

6.0/10

Lepsze to zdecydowanie od porteru żywieckiego, ale i tak jeden z najsłabszych porterów bałtyckich w kraju. Mógłby być może i nawet w czołówce, ale zabija je to przeklęte cieszyńskie żelazo, a i alkoholowość dokłada swoje, a przecież zbliżało się już do końca terminu. Przyjemne piwo, ale prostu nie warto.

poniedziałek, 14 września 2015

Żywiec

Tak, no niestety, postanowiłem skalibrować kubki smakowe, zrobić coś szalonego i takie tam. Oceniłem flagowy produkt KP (Tyskie), teoretycznie flagowy produkt CP (Carlsberg, acz zdecydowanie nie jego sprzedają najwięcej), to i ocenię teoretycznie flagowy produkt GŻ (również nie Żywiec najlepiej schodzi temu koncernowi).

Informacje ogólne:
Piwo: Żywiec
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Żywiec (Grupa Żywiec)
Styl: jasny lager
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.12.2015 r. 
Cena: 2,85 zł

Opakowanie
Ładna, grawerowana butelka, dedykowany kapsel, solidna etykieta i oczywiście bzdury na kontrze. Wyjątkowo nie mogę odebrać koncerniakowi punktów za zatajenie miejsca uwarzenia.
7/10

 
Barwa
Jasne złoto, klarowne - w porządku, trochę banalne, przydałby się jakiś ulatujący gaz czy cokolwiek.
2,5/5

Piana
Z obfitością mogło być gorzej, natomiast jest okropnie grubopęcherzykowa i od razu się redukuje do nienaturalnych, brzydkich pozostałości, po dziesięciu minutach nie ma już nawet ich.
1/5

Zapach
Nie jest koszmarnie - dominuje słodowość, niewyszukana, podszyta aldehydem octowym, rozpuszczalnikiem i gumą, ale we w miarę delikatnym stopniu; bardzo nikły i dość brzydki, ale chociaż nie odpychający i mimo wszystko trochę słodu w nim czuć, przynajmniej na początku.
2/10


Smak
Tu już niestety jest odpychające - charakterystyczny dla polskich korpolagerów słód kiepskiej jakości, jakby bardzo cienkie piwo skropione spirytusem i posypane pozostałościami z popielniczki; poza tym mdła pustka (sic!), chmielową goryczkę zastępuje popielniczka i odpychająca cierpkość - wstrętne.
0,5/10

Tekstura
O dziwo nie przegazowane, a zdecydowanie wygazowane - większe wysycenie pomogłoby łatwiej przetrwać beznadziejny smak.
1,5/5

2.0/10

Cudu nie było, jedno z kilku najgorszych piw, jakie zrecenzowałem. To już Warka była zdecydowanie lepsza. Przebiło za to Tyskie, hurra! I hop do zlewu.

środa, 10 grudnia 2014

Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec): Żywiec Porter

Wloką się trochę moje spotkania z polskimi porterami bałtyckimi, chociaż może to i dobrze, bo nowe raczej często nie powstają i warto rozłożyć tę przyjemność w czasie. Dzisiaj porter bardzo istotny, przynajmniej do niedawna, choć raczej nie ze względu na swoją jakość na tle innych. Do niedawna bowiem żywiecki porter był postrzegany za jedyne piwo z polskiego koncernu, które prezentuje w miarę wysoki poziom (jak i jedyne w miarę szeroko dostępne). Sytuacja trochę się zmieniła, koncerny w swój budzący raczej politowanie niż uznanie sposób wychodzą ostatnio ze śmieć-lagerowego letargu, KP ma swoją serię Książecych (co prawda z tych, które piłem, tylko jedno jest niezłe, ale za to jest niezłe prawdziwie, co już znacznie polepsza sytuację w polskich restauracjach), GŻ sypnęło witbierem i koźlakiem (ten drugi to już nie taka świeża historia; jak go piłem jeszcze w poprzedniej epoce, to był nawet solidny), bo marcowe trochę ciężko liczyć, Perła pod Van Purem też bocka przemyciła, Carlsberg próbuje sił z serią piw sezonowych i ma swój porter (oczywiście we wszystkich przypadkach jakość stoi pod dużym znakiem zapytania - zwłaszcza dla mnie, bo prawie niczego z tych piw nie piłem). Żywiecki porter pozostaje jednak pewnym symbolem i warto się z nim zapoznać.

Informacje ogólne:
Piwo: Żywiec Porter
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 29.05.2015
Cena: brak danych

Opakowanie
Butelka jest naprawdę piękna, bogate grawerunki robią powalające wrażenie i nawet ten kojarzący się z paskudnym korpolagerem szyld "Żywiec" nie przeszkadza. Wyjątkowo gustowna etykieta jak na koncern i do tego świetny, dedykowany kapsel. Niestety muszę mocno obniżyć ocenę za nie tylko zatajenie miejsca uwarzenia, ale i sugerowanie, że jest to piwo warzone w Żywcu. Swoi wiedzą swoje, ale nie wierzę, że treść tej etykiety przypadkowemu człowiekowi nie wmówi czegoś takiego. Biją też po oczach jawne błędy językowe ("portera"!). Bynajmniej nie dostaję szału, jak ktoś w ten sposób odmieni to słowo, ale na etykiecie to już gruba, antywychowawcza przesada (a przecież, na bogów, nie warzą tego porteru od dziś).
6/10

Barwa
Bardzo ładne, choć odrobinę za ciemne na porter bałtycki - prześwity rubinowe są zbyt nieśmiałe, wręcz z trudem dostrzegalne. 
4/5

Piana
Świetna jak na wysoki alkohol, dość obfita, bajecznie gęsta, o pięknej, beżowej barwie, z trwałością już tak dobrze nie jest, ale nieźle. 
4/5

Zapach
Nastawiony na słodycz - śliwkową, również nieco czekoladową i likierowatą, nuty palone gdzieś z tyłu, wyprzedzają je alkoholowe - wkrótce robi się zdominowany taką cukrową, niewyszukaną słodyczą - do tego momentu jest bardzo dobrze, niemal świetnie, ale ten moment następuje szybko, więc ostatecznie ciężko nazwać zapach lepiej niż solidnym. 
6/10
Smak
Tu niestety jest gorzej - jest zadziwiająco płytkie jak na swoją potężną moc: mocno odczuwalny alkohol i spore dawki - tym razem - paloności oraz zadziwiająco ostre uderzenie chmielową goryczką - niestety to już wszystko, przez co smak jest trochę jałowy, słodycz zupełnie gdzieś przepada, przepada za bardzo, wytrawny charakter alkoholu, chmielu i nut palonych nie ma kontry - mimo wszystko pozostaje minimalnie przyjemne, ale nic więcej - przestałem mieć ochotę na picie gdzieś po wypiciu objętości małej butelki, więc może to jest sposób. 
5/10

Tekstura
Nieco za duży gaz, nie pogardziłbym też większą gęstością.
3,5/5

5.0/10

Taak... polski koncern pozostał polskim koncernem. Nieciekawe i dość prostackie piwo, bez tragedii, ale jak na możliwości, jakie daje porter bałtycki, to marność nad marnościami. Ciężko w sumie oczekiwać, żeby koncern poradził sobie z tak dużą zawartością alkoholu i solidnie ją przykrył, skoro nie udaje mu się to często nawet w piwach około pięciu procent. Zaskoczenie w postaci sporej goryczki, ale ona raczej przeszkodziła niż pomogła. Póki co tylko Grand Imperial Porter ze swoją słodyczą z piekła rodem zrobił na mnie gorsze wrażenie z porterów. Grzech pić takiego Żywca w kraju z takimi porterami, no chyba że trafiłem na felerną warkę, w co, czytając inne opinie, niezmiernie wątpię.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec): Brackie Imperial IPA

Tak się niemal zupełnie przypadkiem złożyło, że dwieście dziewięćdziesiąte dziewiąte piwo na blogu jest dokładnie setnym piwem polskim, jakie degustuję. Określenie "piwo polskie" jest na tyle szerokie, że obejmuje jedyną kontrowersję - Lublin to Dublin, piwo uwarzone w Irlandii przez irlandzkie Carlow Brewing i polską Pintę. Trzechsetne piwo na pewno nie będzie polskie, więc można śmiało obwieścić, że po tym jubileuszu równo jedna trzecia wypitych piw będzie polska. Tymczasem na dzisiejszą okazję postanowiłem wybrać w jakiś sposób wyjątkowe polskie piwo i skierowałem wzrok na jeden z dwóch sukcesów ubiegłorocznych Czesława Dziełaka, który poza Grand Prix w Ciechanie wygrał też tytuł Grand Championa w Cieszynie. To drugie osiągnął recepturą imperialnego IPA, które warzone jest teraz regularnie w Browarze Zamkowym w Cieszynie. To chyba najbardziej wymyślne piwo, jakim Grupa Żywiec i w ogóle polskie koncerny się skalały.

Informacje ogólne:
Piwo: Brackie Imperial IPA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Cieszyn
Browar: Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec)
Produkowane od: 2013
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 18,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Wyjątkowo gustowna jak na koncern etykieta, bez rewelacji może, ale z klasą, podpisem autora receptury i podanie dokładnego składu. Dodatkowo dedykowany kapsel i wychodzi naprawdę bardzo dobre opakowanie.
8,5/10  


Barwa
Ładny, jasnobursztynowy kolor, występuje lekkie zmętnienie, które nadaje mu trochę tajemniczości i zaokrąglenia, ładnie wygląda też szybko ulatujący gaz - bardzo apetyczne. 
4,5/5

Piana
Nieszczególnie, choć przyzwoicie obfita, dość gęsta, z trwałością nie jest najlepiej, ale ogólnie jest w porządku. 
3/5

Zapach
Znakomity, intensywny, chmielowy, objawiający się wspaniale wyrazistymi cytrusami i owocami tropikalnymi; rządzą grejpfruty, dużą rolę odgrywa liczi i pomarańcze; na dodatek szczypta pikantnej przyprawowości mieszającej się z żywicą - rewelacyjny aromat. 
9,5/10
Smak
W zasadzie bardzo podobnie - dalej chmiel, chmiel i chmiel, który bawi nas niesamowitym festiwalem cytrusowo-żywicznym, ale w tym przypadku mamy również dobrą, słodową kontrę, która pozwala przetrawić goryczkę z przyjemnością - prawdę mówiąc, nawet z trochę za dużą; jest pyszne, aczkolwiek trochę przebija się alkohol. 
8,5/10

Tekstura
Dodałbym minimalną ilość wysycenia, poza tym bardzo dobrze współgra ze smakiem.
4,5/5

7.5/10

Świetne piwo, choć znam już wiele lepszych w tym stylu. Browar Zamkowy w Cieszynie może jednak poszczycić się tym, że przebił propozycję rzemieślniczej Pinty, zostając co prawda daleko za AleBrowarem. Swoją drogą - ciekawe, kiedy doczekamy się pierwszego koncernowego IPA, uwarzonego z inicjatywy koncernu, a nie na drodze konkursowej. Samo piwo prawie na pewno ciekawe nie będzie, ale zastanawiające jest, jak szybko koncerny ugną się pod rewolucją. Witbier już powstał, ale to jeszcze nie to.

piątek, 25 kwietnia 2014

Warka (Grupa Żywiec): Warka

Tak, właśnie tak. Już tłumaczę - co jakiś czas naprawdę warto skalibrować sobie kubki smakowe. Jesienna przygoda z Tyskim, choć piwo to zgarnęło najniższą ocenę na blogu i dzierży ją po dziś dzień, pozwoliła mi przypomnieć, jak wielka jest różnica między polskimi koncernowymi international lagerami a tą jasną stroną mocy. Trzeba sobie czasem jednoznacznie uświadomić, jakie to szczęście, że odnalazło się lepszy świat. A jak już to robię, to ciekaw jestem, jak się będzie miała Warka do Tyskiego. Jeśli mnie pamięć nie myli, znajduje się ona w pierwszej piątce najczęściej wybieranych piw w naszym kraju.

Informacje ogólne:
Piwo: Warka
Kraj: Polska
Województwo: mazowieckie
Miasto: Warka
Browar: Warka (Grupa Żywiec)
Produkowane od: brak danych
Styl: jasny lager
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Jak to zwykle w koncerniakach, mamy etykietę wykonaną bezwzględnie profesjonalnie, a jednocześnie z tym charakterystycznym akcentem prostactwa, braku subtelności. Ocenę drastycznie rzuca w dół niepodane miejsce uwarzenia, które odkryłem po kilkunastominutowych poszukiwaniach w sieci wśród źródeł nieoficjalnych, a konkretnie ludzi, którzy rozszyfrowali kody na opakowaniach koncernów. Okazało się, że mam "szczęście" i ta Warka została uwarzona w samej Warce, ogólnie piwo jest warzone jeszcze w innych miastach. Dedykowany kapsel. O samym piwie ani słowa, jest za to informacja o sponsoringu polskiej reprezentacji piłkarskiej. A fuj.
3,5/10

Barwa
Jasnozłote, wpadające w słomkowe, krystalicznie przejrzyste z dużym dodatkiem ulatującego gazu; całkiem w porządku, choć nudne. 
3/5

Piana
Obfita, ale i bardzo mało gęsta, jednocześnie dość długo utrzymuje cienki kożuch na powierzchni - gdy ten się jednak poddaje, to pozostały pierścień jest bardzo marny. 
3/5

Zapach
Na początku całkiem przyzwoity, choć bardzo prosty, słodowy - dość szybko jednak bardzo traci na intensywności, a to, co jeszcze daje się poczuć, jest już przesiąknięte jakąś nieczystością - ostatecznie nędzny, ale da się przeżyć. 
4/10


Smak
W smaku niestety nie pozostawia już złudzeń: z jednej strony atakuje nas potwornie mdła, mało wyrafinowana słodycz, której nie kontruje nawet najmniejsza goryczka, z drugiej - w miejscu, w którym ta goryczka powinna nastąpić - sztuczną, kartonową nutą, choć może jak na swój rodowód nie taką koszmarną; fatalny, słodko-kwaśny, odpychający finisz - są gorsze, ale nie zmienia to faktu, że po wypiciu niecałej połowy po prostu nie byłem w stanie kontynuować. 
1,5/10

Tekstura
Na początku wysycenie jest tylko trochę za małe, ale po krótkim czasie spada bardzo nisko, co w połączeniu z i tak fatalną pijalnością daje bardzo zły efekt.
2/5

2.5/10

O proszę, jakie zaskoczenie. Ja to się jednak nie znam na koncerniakach polskich, w życiu nie przypuszczałbym - przed spróbowaniem Tyskiego - że Warka go tak przewyższy. W ogóle spora niespodzianka. Smak jest ohydny i zdołałem wypić niecałą połowę butelki, ale zaskoczył mnie zapach, który był prawie średni i piana, która była zupełnie w porządku. Najważniejsze, że mam to za sobą i mogę wrócić do piw do picia.