Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkopolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkopolskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2017

Nepomucen: Forest IPA

Pamiętam, jak na BGM podchodziłem do tego piwa sceptycznie - myślę sobie: wrzucili gałązki iglaków dla szpanu, a nic z tego pewnie w smaku nie wynikło. Efekt wyprowadził mnie z błędu i kazał przyklasnąć Nepomucenowi nie po raz pierwszy. Dziś powracam do tamtych chwil - oto IPA z gałęziami sosny, świerku i jodły.

Informacje ogólne:
Piwo: Forest IPA
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: leśne India Pale Ale
Alkohol: 6%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych

Opakowanie
Typowy Nepomucen w leśnej odsłonie kolorystycznej.
7,5/10 



 
Barwa
Bardzo ciemne złoto, wpadające już w bursztyn, mętne.
4/5

Piana
Perfekcyjna.
5/5

Zapach
Totalnie zdominowany przez iglaki, chyba przede wszystkim sosnę - i świetnie. Żywica, igiełki, żywica, igiełki. Kojarzy mi się to najmocniej jednak nie z drzewami, lasem, tylko z moim ulubionym syropem z dzieciństwa. Jednowymiarowy, ale jakże przyjemny i oryginalny.
8,5/10

Smak
Czy coś się zmienia względem aromatu? Właściwie nic. Dochodzi wyrazista, ale powściągnięta goryczka i leciutka słodowa kontra, ale przede wszystkim to cudowne iglaki.
8,5/10
Tekstura
Trochę zanadto nagazowane.
4/5

7.5/10

Okej, może jest to piwo zrobione nieco na chama, ale takie chamstwo to ja szanuję i to bardzo. Piękna bomba iglaków.

sobota, 9 grudnia 2017

Nepomucen: Koźlak Jesienny

Zacny Browar Nepomucen uwarzył zacny, ale rzadko warzony przez browary rzemieślnicze w Polsce styl piwa w jeszcze rzadziej spotykanej odsłonie. Browar uznał, że koźlaki warzone na jesieni w Holandii zasługują na osobną szufladkę stylistyczną. Informacji na ten temat w internecie wiele nie ma i nie do końca na razie rozumiem, czemu piwo to zawdzięcza swoją odrębność od tradycyjnych bocków, ale chętnie sprawdzę organoleptycznie.

Informacje ogólne:
Piwo: Koźlak Jesienny
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: koźlak tradycyjny
Alkohol: 6,3%
Ekstrakt: 15,8%
Objętość: 500 ml
Warka: do 28.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Etykieta celebrująca niejakie Dni Karpia, które odbywają się corocznie w Dolinie Baryczy. Ot i piwo spełniło swoją promocyjną funkcję - nigdy nie słyszałem, a teraz już usłyszałem i chętnie w przyszłym roku zgłębię to święto.
7,5/10
 
Barwa
Jasny brąz z przebłyskami miedzi, klasyka koźlaka.
4,5/5
 
Piana
Średnio obfita, ale gęsta i trwała.
3/5

Zapach
Czerwonoowocowo-karmelkowo-chlebowy aromat bursztynowych słodów i niezbyt potrzebne nuty tradycyjnego zielonego chmielu. Ot taki ok.
6/10

Smak
Tutaj gra słodów robi się nieco ciekawsza - melanoidyny, orzechy, chlebek, delikatna czekolada, szczypta chmielu. Finisz przypomina wręcz orzechy ziemne. Dalekie od słodkiego, kontra goryczkowa jest niemała jak na styl.
8/10

Tekstura
Mniej gazu poproszę. 
4/5

7.0/10

Śmiało można to piwo zakwalifikować jako tradycyjnego koźlaka (może poza całkiem wysoką goryczką jak na ten styl). Bardzo dobrego koźlaka, choć zabrakło mu trochę bardziej zdecydowanego zapachu. Warto dać szansę ze względu na rzadkie ukazywanie się piw w tym stylu na rynku.

środa, 27 września 2017

Golem (Gontyniec): Pieprzony Gr*dzisz

Staram się ciągle załapać na podjarkę browarem Golem, która ogarnęła Polskę, póki co z marnym skutkiem. Grodziskie z czerwonym pieprzem chmielone na zimno raczej tego nie zmieni, ale może okazać się bardzo przyjemnym piwem.

Informacje ogólne:
Piwo: Pieprzony Gr*odzisz
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Kamionka
Browar: Gontyniec (Golem)
Styl: grodziskie
Alkohol: 2,7%
Ekstrakt: 8%
Objętość: 500 ml
Warka:
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Trochę ładniejsze niż zwykle u Golema, ale wciąż średnie.
6,5/10 


 

Barwa
Bardzo mętne złoto, trochę błotkowe, w dodatku niepiękne, duże kawałki drożdży - prezencja nie jest najlepsza.
1,5/5

Piana
Ładna, gęsta, choć umiarkowanie obfita.
4,5/5

Zapach
Właściwie klasyczny grodzisz, leciutkie słodowe podłoże i delikatna, szynkowa wędzonka, pieprzu nie wyczuwam. Nie urywa, ale bardzo przyjemny.
8/10

Smak
Pieprz wyczuwalny nie za mocno (choć ewidentnie), ale tak czy inaczej jest to bardzo dobre grodziskie - wybitnie lekkie, ale i smakowite, pełne jak na taki ekstrakt, a zarazem porządnie wędzone. Pojawia się też trochę nowofalowego chmielu - aromatycznie i goryczkowo - który wraz z pieprzem sprawia, że kompozycja jest jak na grodziskie bardzo złożona.
8,5/10

Tekstura
Jak zwykle u Golema - za mało gazu. Ale całkiem ok.
3,5/5

7.5/10

Jeden z najlepszych grodziskich, jakie piłem. Nie oznacza to wciąż urwania dupy, ale tu Golem naprawdę pokazał klasę. Przemyślana, wyważona i ciekawa kompozycja.

wtorek, 12 września 2017

Nepomucen & Pinta: Viva Śliwa

Nie jestem w stanie podarować sobie jakiegokolwiek grodziskiego z Browaru Nepomucen, który to browar jest dla mnie niekwestionowanym mistrzem tego stylu. Uwarzył zarówno najlepszego klasycznego grodzisza, jakiego piłem, jak i najlepszą nowofalową wariację na temat wespół z AleBrowarem. Niedawno podjął wyjątkowo interesującą współpracę z Pintą (notabene też nie najgorszym twórcą grodziskich) - grodziskie, w którym za wędzonkę odpowiada nie tylko słód wędzony dębem, ale i dodatek słynnej już dzięki Imperium Prunum wędzonej śliwki, suski sechlońskiej.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen i Pinta
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: 9,9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Wcale a wcale ładna etykieta, dokładny skład.
8,5/10



 
Barwa
Nieco ciemniejsze niż zwykle w grodziskim złoto, mocno zmętnione.
3,5/5

Piana
Wspaniała.
5/5

Zapach
Bardzo intensywny aromat dymnej i szynkowej wędzonki z bardzo wyraźnymi nutami śliwki, przypominający mi schab ze śliwką. O tak, albo szynka wędzona polana sosem śliwkowym. Nieprawdopodobnie apetyczny zapach, trafiony doskonale.
9/10

Smak
Również tutaj wędzonka jest dużo, dużo mocniejsza niż w standardowym grodziszu. Mocno przypomniało mi się Imperium Prunum - podobnie jak tam, tak i tutaj rządzą te charakterystyczne, ostro wędzone, nieco popiołowe smaki suski sechlońskiej. Co prawda w połączeniu z całkiem sporym ciałem sprawia to, że piwo nie ma typowej dla grodziskich skrajnej lekkości i pijalności, ale jest pyszne.
8,5/10

Tekstura
Nieco za dużo gazu, jest w dodatku po prostu gęste, co jest dość niesamowite w grodziskim, ale w sumie ciekawe.
4/5

8.0/10

Kolejne wspaniałe grodziskie z Nepomucena. To, co ten browar wyciąga z tego niepozornego stylu, zakrawa na mistrzostwo świata. Nieco słabsze od Lazy Barry'ego, nieco lepsze od Grodzisza. Innymi słowy, podium grodziskich mojego życia Nepomucen okupuje w tym momencie w całości. Oczywiście słowo uznania także dla kolejnego bardzo udanego piwa Pinty.

środa, 2 sierpnia 2017

Golem (Czarnków): Naftali

To piwo było być może najlepszym, jakiego można było spróbować na ostatniej edycji Beer Geek Madness. Dość eksperymentalny, ale i potrzebny krok Browaru Golem w stronę piw bardzo lekkich i orzeźwiających - piwo określane karkołomnie jako "Norsk Sour Oatmeal Milk Farmhouse Hoppy Ale" to wild ale z płatkami owsianymi w zasypie, fermentowane w 30 stopniach drożdżami z norweskiego szczepu Voss Kveik, wzbogacone laktozą i chmielone po amerykańsku. 

Informacje ogólne:
Piwo: Naftali
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Czarnków
Browar: Czarnków (Golem)
Styl: wild ale
Alkohol: 3,5%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Przestarzały krój etykiet z Czarnkowa jest średni, ale etykieta fajna, ładnie norweska.
7,5/10


 
Barwa
Ekstremalnie jasne i bardzo zmętnione, fajne.
4/5
 
Piana
Dobra.
3,5/5
 
Zapach
Połączenie wyraźnej kwaśności z owocowymi nutami amerykańskiego chmielu w typie cytrusowym i mniejszym stopniu tropikalnym. Przebłysk słodowy i nuta słodyczy wyraźnie pochodząca od laktozy - wszystko obecne, świetny aromat.
8/10
 
Smak
Cudowne! Lekki kwasek, mocna dzięki płatkom owsianym, krzepka podbudowa słodowa, przypominająca właśnie trochę otręby owsiane, trochę aromatów nowofalowego chmielu. Lekkie i wyraziste, o to chodzi.
8/10
Tekstura
Jedyny mankament - niestety brakuje gazu.
2,5/5

7.0/10

To już drugie na dwa przeze mnie próbowane piwa Golema, zniszczone przez niedostatek dwutlenku węgla. No, zniszczone to może duże słowo, ale z wysyceniem na odpowiednim poziomie byłoby to mocne 7.5/10, a więc ocena dla piwa tak słabego znakomita. Jest jak jest jednak, ale pomysł na piwo bardzo dobry.

sobota, 29 lipca 2017

Nepomucen: Solid

Kiepski pils odciągnął mnie od Nepomucena na trzy miesiące, ale czas w końcu powrócić. Robust porter to nie najpopularniejszy styl w dzisiejszych czasach, co skłoniło mnie, by sięgnąć właśnie po to oto piwo - RP na Cascade i Chinooku. Strzał był celny, bo na ratebeerze to szóste najlepiej oceniane piwo Nepomucena na 68 powstałych.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: robust porter
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml
Warka: do 25.10.2017 r.
Cena: 7,50 zł

Opakowanie
Standardowe Nepomucena.
7,5/10



 
Barwa
Bardzo ciemny brąz - po prostu wzorowy porter.
5/5

Piana
Bardzo nieobfita, ale o dziwo gęsta i trwała.
3,5/5

Zapach
Udane, bardzo przyjemne połączenie nut czekoladowych, kawowych, ziemistych i ciastkowych z nieco mniej intensywnym chmielem o proweniencji zaoceanicznej. Szczególnie jednak efekt czekoladowy się udał.
8,5/10

Smak
Właściwie wszystko z zapachu się powtarza, dodać jeszcze można orzechy i dobrze wyważone proporcje między niemałą słodyczą i niemałą goryczką (byłoby idealnie z odrobinę niższa goryczką jednak). Łączy sporą pijalność z obiecywaną solidnością, to znaczy pełnią smaku, krzepkością, zaprzeczeniem wodnistości. Naprawdę pyszne, bardzo udane piwo.
8,5/10

Tekstura
Bardzo niskie wysycenie, ale podwyższyłbym je tylko minimalnie, pasuje.
4,5/5

7.5/10

Świetny porter, niewiele mu zabrakło do okrągłej ósemki. Uwarzony właściwie przykładnie, gdyby tak jeszcze odrobinkę zbić goryczkę, to byłoby mi ciężko wyobrazić sobie lepszy robust porter bez żadnych dodatków. Nepomucen robi robotę.

czwartek, 13 lipca 2017

Raduga (Zodiak): 2028 Space Odyssey

Powracam do Radugi po... rany, ponad dwóch latach, jak ten czas leci. Żadne z pięciu ich piw, jakie wypiłem od marca do czerwca 2015 roku, nie zrobiło na mnie piorunującego wrażenia, więc zrobiłem sobie od nich przerwę i wyszły dwa lata. Nic szokującego przy obecnej liczbie podmiotów na rynku. Powracam, bo w sumie wciśnięto mi w moim ulubionym sklepie tę butelkę, odłożono specjalnie i tak dalej, zachwalając. Czasy, w których bardziej ufałem osądowi obsługi sklepów specjalistycznych niż sobie przeminęły z wiatrem, ale sympatie nie przeminęły, więc sprawdźmy. 2028 Space Odyssey (tytuł jednego z dosłownie kilku najwspanialszych filmów w historii zmieniony, bo 28 stopni ekstraktu) to stout imperialny, według ratebeera chef d'oeuvre Radugi i 33. piwo polskiego piwowarstwa. Słyszałem jakieś głosy o nadmiernej alkoholowości - leżakowało u mnie prawie pół roku (wcześniej w browarze przez 10 miesięcy), więc nie będzie wymówek.

Informacje ogólne:
Piwo: 2028 Space Odyssey
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: stout imperialny
Alkohol: 12,5%
Ekstrakt: 28%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.02.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Całkiem ładne, choć wolałem te stare, matowe etykiety Radugi.
7,5/10


 

Barwa
Nieprzejrzyście czarna.
5/5
 
Piana
Średnia.
2,5/5
 
Zapach
Znakomity, zintensyfikowany aromat ciemnych słodów, idących w stronę przede wszystkim po prostu palonego zboża, po drugie kawy, w mniejszym stopniu niekoniecznie gorzkiej czekolady. Jest też jak najbardziej ładnie tu pasująca kropla, albo pół kropli sosu sojowego. Ale przede wszystkim robi wrażenie spora intensywność słodowych doznań.
9/10

Smak
Święto nut palonych. Już nie kawowych, czekoladowych - znaczy też, ale są na tle, a rządzi palenizna, dość bezkompromisowa, dla kogoś pewnie za mocna, ale to moje klimaty bardzo. Świetnie schowany alkohol. Cudownie intensywne piwo. Może finisz jest odrobinę zbyt nachalny - takie połączenie spalenizny przechodzącej w słoność, lekkiej kwaskowatości od palonych słodów i sporej goryczki - ale wciąż to pyszne piwo.
9/10
 
Tekstura
Prawie bez wysycenia, ale jest cudownie gładkie i gęste. 
5/5

8.5/10

Nie dla fanów wyłącznie słodkich RISów - ja na szczęście uwielbiam i te słodkie, i te wytrawne, ostro palone. Czy ten jest trochę za ostro? Dla wielu tak, dla mnie nie. Szacuneczek dla Radugi, to naprawdę perełka. Chyba muszę ich za to nagrodzić kolejnymi powrotami.

poniedziałek, 22 maja 2017

Golem (Czarnków): Hopken! Hopken! 2.0

Kontraktowy browar Golem istnieje już dość długo, bo od września 2015 roku, ale poruszenie wywołał dopiero niedawno swoim stoutem imperialnym Lilith - najpierw zwykłą wersją, a potem leżakowaną w beczce po bourbonie, która obecnie jest dziesiątym najlepszym polskim piwem wg ratebeera. Nie piłem go, piłem za to Naftali na BGM i tym zostałem oczarowany - było to jedno ze ściśle najlepszych piw wieczoru. Kupiłem już butelkę do degustacji, ale najpierw coś, co bardziej wymaga świeżości - APA z suszonym grejpfrutem, pomysł tak logiczny, że dziwne, iż dopiero teraz na coś takiego się natknąłem.

Informacje ogólne:
Piwo: Hopken! Hopken! 2.0
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Czarnków
Browar: Czarnków (Golem)
Styl: grejpfrutowe amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,3%
Ekstrakt: 11,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.2017 r.
Cena: brak danych
  
Opakowanie
No nie, piękne to to nie jest. Brzydkie może też nie, ale raczej brzydkie niż ładne. Jest za to szczegółowy skład i bardzo konkretny opis piwa. Goły kapsel. 
6/10 

 
Barwa
Jasne złoto, mocno zmętnione.
4/5

Piana
Żenująca.
1/5

Zapach
Piękny, cytrusowo-tropikalny. Grejpfrut bardzo wyraźny, ale o dziwo nie dominuje, jest sporo miejsca na inne owoce, a także trochę słodu. Bardzo fajny.
7,5/10

Smak
Tu grejpfrut narasta, jest właściwie... no, grejpfrutowe. Ale jest i miejsce na fajną, nienachalną, ale pełną słodowość i dziwną, a bardzo przyjemną goryczkę - po przełknięciu zdaje się, jakby jej nie było, a dopiero na finiszu trochę narasta. Trochę jednowymiarowa kompozycja, ale absolutnie pozytywna.
8/10

Tekstura
Główny problem i przyczyna braku piany - jest niemal całkiem wygazowane. Nie jestem jakimś fanatykiem CO2, ale w takim piwie brak gazu to spory problem. 
1/5

6.5/10

Bardzo dobry pomysł, ale wykonanie nie do końca. Po pierwsze z tym gazem mocno nie wyszło, po drugie trochę jednowymiarowe. Mimo wszystko fajne piwo, zwłaszcza w ciepłe dni będzie robić robotę, ale nie jest to żaden must drink.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Nepomucen: Kámo

Nepomucen dostaje ode mnie za mało szans jak na to, jak dobrze się do tej pory spisywał. Sprawdzili się dwa razy doskonale w niepozornym stylu jakim jest grodziskie, to pomyślałem, że i w niezbyt lubianym przez nową falę pilsie dadzą radę. Kámo - po czesku kumpel, gość, koleś - to czeski pils z chmielami z Czech, Polski i Niemiec.

Informacje ogólne:
Piwo: Kámo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: czeski pilzner
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 12,3%
Objętość: 500 ml
Warka: do 06.08.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Krój etykiet Nepomucena się nie zmienił, ale zmienił się materiał i bardzo dobrze, bo poprzedni był średni.
7,5/10


 
Barwa
Bardzo mętne złoto, w porządku.
3/5

Piana
O dobrej obfitości, dobrej gęstości i dobrej trwałości.
4/5

Zapach
Nieudany, coś poszło nie tak. Pachnie skrajnie jednowymiarowo i to nawet nie słodem, ale cukrem. Nie jest do coś odpychającego, ale i nie zachęca do wzięcia łyka.
3,5/10

Smak
Niestety ta dziwna pustka, jednowymiarowość z zapachu się tu powtarza, jakby słód był jakiejś kiepskiej jakości (a nie sądzę, by tak było w przypadku Nepomucena), do tego ścierka. Nadrabia trochę bardzo przyjemną, ostrą goryczką, ale to wciąż bardzo nieudane piwo.
2,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3,5/5

3.0/10

Niestety to jedno z najgorszych piw rzemieślniczych, jakie piłem. Po prostu coś tutaj zupełnie nie wyszło. Nepomucena dalej będę poważał, ale do ich lagerów będę podchodził bardzo ostrożnie.

czwartek, 13 października 2016

Nepomucen & AleBrowar: Lazy Barry

Na degustację tego piwa wyczekuję od czerwca, kiedy na WFDP jego cudowna lekkość stanowiła mój ratunek pomiędzy wycieńczającymi seriami całodniowych degustacji. Ta kooperacja Nepomucena z AleBrowarem zrodziła prawdopodobnie najlepszego grodzisza, jakiego piłem w życiu (do tej pory najlepszy zresztą był... Grodzisz z Nepomucena, więc ten browar wyrasta mi na światowego mistrza stylu). Ale to mało - to jest najlepiej oceniane grodziskie na ratebeerze spośród wszystkich grodziskich świata. Pozostaje mi potwierdzić jego klasę w domowych warunkach.

Informacje ogólne:
Piwo: Lazy Barry
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen i AleBrowar
Styl: nowofalowe grodziskie
Alkohol: 3,4%
Ekstrakt: 9,9%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.12.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Na średnim jakościowo papierze Nepomucena świetne kooperacyjne grafiki znane z malowanych butelek AleBrowaru wyglądają nieporównanie słabiej, acz wciąż to ładna etykieta.
7,5/10

 
Barwa
Jasne złoto, lekkie zmętnienie, sporo ulatującego gazu - piękne, klasyka grodzisza.
4,5/5

Piana
Idealna.
5/5

Zapach
Świetne połączenie intensywnej, może nawet trochę nadprogramowej jak na klasycznego grodzisza wędzonki z pięknymi nutami zbożowo-chlebowymi i szczyptą owocowo-kwiatowego, amerykańskiego chmielu.
8,5/10

Smak
Właściwie identycznie jak w zapachu, poza tym że dochodzą oczywiście smaki podstawowe, i to uwaga, bo wszystkie cztery - lekka słoność od oscypkowej wędzonki, lekka słodycz od słodu, lekka goryczka od chmielu i do tego jeszcze lekka kwaskowatość, bardzo orzeźwiająca. Fantastyczne, kompletne piwo - jednocześnie bardzo wyraziste i złożone jak na 3,4%, a jednocześnie kozacko pijalne jak klasyczne grodziskie.
9/10

Tekstura
Prawie idealne, ciut za wysokie wysycenie.
4,5/5

8.5/10

Najlepsze grodziskie wg ratebeeru, najlepsze grodziskie wg mnie. To tym mocniejsza deklaracja, że jego amerykańskość wcale nie jest bardzo mocna, jest tylko lekko podkręcone, choć z drugiej strony również alkoholowo. Tak czy inaczej to najlepsze piwo poniżej 3,8% alkoholu, jakie piłem w życiu! Mam nadzieję, że nigdy nie zniknie ze sklepów.

piątek, 8 kwietnia 2016

Nepomucen: Wit IPA

Browar Nepomucen wydaje mi się działalnością ze sporym potencjał. Jeszcze większy potencjał posiada według mnie białe India Pale Ale jako styl. Co może pójść źle?

Informacje ogólne:
Piwo: Wit IPA
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: białe India Pale Ale
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.04.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Etykieta ta co zawsze nie licząc koloru; Nepomucen dorobił się za to firmowego kapsla.
7,5/10


 
Barwa
Ładna, zamglona, witbierowa cytrynowość, trochę zepsuta przez kawałki osadu.
4/5


Piana
Marna dość - ani za obfita, ani za gęsta, ani za trwała, choć i z niczym tragedii nie ma.
2/5


Zapach
Niemal stuprocentowo owocowy - głównie cytrusy: cytryna, limonka, pomarańcza, ale jest i miejsce na mango. Pałęta się też jakaś nuta pikantna, ale nie żywiczna, bardziej pieprzna. Intensywny i bardzo ładny.
8,5/10


Smak
Wspaniałe zestawienie kontrastów - słodycz kontra goryczka, owoce kontra przyprawowa pikanteria, lekkość kontra wyrazistość. W ustach jest arcyprzyjemnie słodkoowocowe, po przełknięciu robi się gorzkawe od chmielu i skórki pomarańczowej. Przez cały czas towarzyszy mu przepiękna, a bardzo oryginalna nuta kwiatowo-owocowa, która jest chyba wynikiem połączenia nowofalowego chmielu, kolendry i skórki pomarańczowej. Orzeźwiające, ale pełne, fantastyczne piwo. Jedyny minus jest taki, że po kilku łykach balans jest minimalnie zaburzony przez goryczkę.
9/10


Tekstura
Nienaganna.
5/5

8.0/10

I nic nie poszło źle. Muszę się bardziej przyjrzeć Nepomucenowi i bardziej przyjrzeć białym India Pale Ale. Trzy na trzy, jakie piłem, były znakomitymi piwami (inna sprawa, że poprzednie dwa uwarzone zostały przez bardzo uznane browary, a Nepomucen też zaraz będzie przeze mnie bardzo uznany, jak tak dalej pójdzie). Warto też dodać, że tutaj udział akcentów witbierowych był najbardziej wyczuwalny.

sobota, 12 września 2015

Nepomucen: W stylu Grodziskie

Nepomucen oczarował mnie najlepszym grodziskim, jakie w życiu piłem, więc postanowiłem, że drugim podejściem do tego browaru będzie... drugie grodziskie, tym razem bardziej klasyczne, jako że "Grodzisz" był wysokoekstraktową interpretacją stylu, tutaj jest już tradycyjnie - 2,6% alkoholu, 7,7 blg ekstraktu. Krótko mówiąc, będzie dużo trudniej o zachwyt.

Informacje ogólne:
Piwo: W stylu Grodziskie
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: grodziskie
Alkohol: 2,6%
Ekstrakt: 7,7%
Objętość: 500 ml
Warka: do 15.10.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standardzik Nepomucena, estetycznie i wszystkie potrzebne informacje na miejscu. Trochę... niezdarna nazwa ("dzień dobry, poproszę W stylu Grodziskie"?), ale dobra tam.
7,5/10

 
Barwa
Słomkowa, wręcz zmierzająca w stronę bieli; dzięki idealnemu zmętnieniu prezentuje się wyjątkowo apetycznie.
4,5/5
Piana
Obfita, gęsta, ładnie oblepia szkło, utrzymuje się do samego końca. 
5/5
Zapach
Bardzo łagodny, ale nie nikły - solidna dawka stonowanej wędzonki w stylu dymu z ogniska, podbudowa słodowa i raczej egzotyczna w grodziskim nuta chmielowa, lekko owocowa - ładna kompozycja, nie miażdży, ale bardzo zachęca do wzięcia łyka.
7/10
 
Smak
Z niesamowitą lekkością, łagodnością i pijalnością wiąże się całkiem sporo jak na taki ekstrakt smaku,  co zawdzięcza po pierwsze wyrazistej, słonej wędzonce, a po drugie znanej już z zapachu owocowej nucie chmielu - bardzo smaczne i cudownie orzeźwiające, do picia na hausty.
7/10

Tekstura
Niedostatecznie nagazowane - nie pozbawia go to wielkich walorów orzeźwiających, ale z porządnym wysyceniem mogłoby być dużo lepiej.
2/5

6.0/10

Ano właśnie. Maleńki ekstrakt i nie jest już tak orgazmicznie, wyszło raczej grodziskie jak grodziskie, dobre i nic więcej. W kategorii takich oto ekstremalnie lekkich interpretacji stylu Nepomucen kłania się Grodziskim 2.0 i 4.0 z Pinty. Nie zmienia to faktu, że browar ów zasłużył sobie pierwszym piwem na parę kolejnych szans.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Piwo z Grodziska

Powrót piwa grodziskiego do Grodziska Wielkopolskiego jest bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku w świecie piwa w Polsce. Co prawda rewolucja przyniosła niezliczone na chwilę obecną reinkarnacje jedynego całkowicie polskiego stylu piwa, ale miło jednak słyszeć takie wieści. Co ciekawe, Browar Fortuna, który jest autorem tej inicjatywy, postanowił z odnowionej historii zrobić piwo dla wszystkich, z niską ceną i dostępnością... w Żabkach. Jak ma się teoretyczny oryginał do rzemieślniczych interpretacji?

Informacje ogólne:
Piwo: Piwo z Grodziska
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Grodzisk Wielkopolski
Browar: Browar w Grodzisku Wielkopolskim
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,1%
Ekstrakt: 7,7%
Objętość: 400 ml
Warka: do 11.06.2016 r.
Cena: 3,80 zł (4,75 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Butelka z pięknymi grawerunkami i świetna, oldskulowa etykieta, nawiązująca do oryginalnego Grodziskiego. W dodatku dokładny skład i firmowy kapsel.
8,5/10


Barwa
Ekstremalnie jasne, słomkowe, znacząco zmętnione - to zmętnienie mogłoby być trochę bardziej jednolite, poza tym bardzo ładnie.
3,5/5

Piana
Nieprawdopodobnie obfita, jednocześnie bardzo gęsta, acz już trwałość nie jest idealna - mimo wszystko potężna piana.
4,5/5
Zapach
Bardzo przyjemny, zrównoważony aromat lekkiego, pszenicznego słodu, lekko mącznego w odbiorze, z bardzo delikatną wędzonką, właściwie ze szczyptą, może dwiema szczyptami wędzonki. Ekstremalnie delikatna woń, trochę za mało intensywna, poza tym całkiem ładna i zachęcająca.
6/10

Smak
Dość wyraźnie kwaskowate, co działa tu niestety na niekorzyść, bo po pierwsze przykrywa wrażenia słodowe, a po drugie odbiera efektu orzeźwiającego, w dodatku pojawia się wręcz ściągająca cierpkość; poza tym jest w porządku, wędzonka jest tu trochę mocniejsza niż w zapachu, zwłaszcza na finiszu można podoznawać jej fajnego połączenia ze słodem, ale ani się tego piwa nie pije bardzo przyjemnie, ani nawet nie jest przesadnie orzeźwiające.
4,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu nawet jak na ten styl.
4/5

5.0/10

No cóż, średniactwo. Wszystkie grodziskie, które w życiu piłem, były bez porównania lepsze od tego tu "oryginalnego". Nawet za tak niską cenę oczekiwałbym czegoś lepszego. Fajnie, że nastąpiło odrodzenie, zwłaszcza że wielu osobom Piwo z Grodziska smakuje, ale ja jestem na nie, nie licząc może tego, że jest to faktycznie niezła alternatywa dla standardowego asortymentu korpolagerów z Żabki.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Szałpiw (Bartek): Duke of Flanders

Pinta wywołała ostatnio wzmożone zainteresowanie piwami kwaśnymi (notabene wypuszczając piwa bardzo delikatnie kwaśne), ale tym razem nie była pionierska. Eksperymenty z kwachami w Polsce już były, i to nie tylko wybuchające koszmary z AleBrowaru, a również dostojne kwasy leżakowane w beczkach po winie. Jedną z takich akcji popełnił Szałpiw, porywając się na flamandzkie czerwone ale i w dodatku wsadzając je na rok do beczki po winie, i w dodatku po Bordeaux. Ciężko się oprzeć.

Informacje ogólne:
Piwo: Duke of Flanders
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Cieśle
Browar: Bartek
Styl: flamandzkie czerwone ale (Bordeaux Wine BA)
Alkohol: 7%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 375 ml
Warka: do 31.12.2015 r.
Cena: 32 zł (42,67 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Świetne - gruba, elegancka butelka, korek i udana, oryginalnie trzyczęściowa etykieta. Trochę mniej komiksowo, a trochę bardziej subtelnie bym jeszcze prosił, aczkolwiek komiksowe postacie to wyznacznik stylu Szałpiwu trochę.
9/10

Barwa
Lawiruje od jasnomiedzianej do brązowej, pod mocnym światłem przypomina mus truskawkowy - dość zjawiskowe.
4,5/5

Piana
Dość obfita, bardzo gęsta, ładnie oblepia szkło, długo się utrzymuje, świetna jak na styl i beczki.
4/5

Zapach
Znakomity, łączy w sobie karmelowo-waniliową, wyraźnie beczkową słodycz z kwaskowatym charakterem przypominającym różne owoce: przede wszystkim wiśnie, ale również jabłka, rodzynki. Wchodzą również nuty winne, charakterystycznie cierpkie - całość jest bardzo dostojna, jakby przemyślana i przyjemna.
8,5/10

Smak
Jest kwaśność, ale raczej stonowana, więcej tu cierpkości klasycznej dla wytrawnego, czerwonego wina, a ta i tak jest udanie zbalansowana karmelowo-waniliową słodyczą, więc ostatecznie piwo jest dość łagodne, do tego bardzo przyjemna otoczka dębowa, ostatecznie brakuje mu dużo do klasyków stylu (bardziej zdecydowana kwaśność mogłaby dużo wnieść), ale jest bardzo smaczne i całkiem złożone, świetne piwo do delektowania się.
8,5/10

Tekstura
Trochę zanadto wysycone, ale bardzo dobra.
4/5

7.5/10

Świetne piwo, co prawda daleko mu już do Rodenbach Grand Cru czy Duchesse de Bourgogne, ale jak na polskie warunki - można przyklasnąć. Szałpiw trochę lepiej poradził sobie z leżakowaniem w beczkach - wycisnęli z nich maksimum - niż z tym szlachetnym stylem, ale tak czy inaczej to spore osiągnięcie. Cena jest jego wadą, acz nie jest to rozbój w biały dzień - łatwo dostać tańsze alternatywy w stylu, ale niekoniecznie jeśli chodzi o piwa leżakowane w beczkach po winie czerwonym.

piątek, 3 lipca 2015

Nepomucen: Grodzisz

Historia Browaru Nepomucen jest jedną z tych pięknych. Słowa nie do końca to oddają - rzecz ma się tak, że trzech piwowarów domowych w ciągu niecałych dwóch lat przerobiło starą piekarnię we wsi Szkaradowo na browar. Jeśli do kogoś ta wizja nie przemawia wystarczająco obrazowo, to niech odwiedzi profil browaru na facebooku i prześledzi dokumentację zdjęciową realizacji projektu, prowadzoną od samiutkiego początku. Serce rośnie. No, ale jak piękna nie byłaby historia, bez dobrego piwa nie ma o czym rozmawiać. Na początek trochę wrzucam Browar na głęboką wodę, bo ciężko uwarzyć wybitnego grodzisza, nawet trochę podkręconego pod względem mocy.

Informacje ogólne:
Piwo: Grodzisz
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Szkaradowo
Browar: Nepomucen
Styl: grodziskie
Alkohol: 3,9%
Ekstrakt: 10%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.08.2015 r.
Cena: 7,20 zł

Opakowanie
Ładne, czytelne, proste etykiety ma Nepomucen. Może trochę za proste, a jakość materiału pozostawia pewne wątpliwości, ale za to jest dokładny skład.
7,5/10

 
Barwa
Pięknie się prezentuje, bardzo jasne złoto w połączeniu z bardzo mocnym zmętnieniem i snującym się powoli ku górze gazem wygląda świetnie.
5/5

Piana
Piana może nie jakoś szalenie obfita, choć wystarczająco, za to wspaniale gęsta i od razu bogato oblepiająca szkło, trochę się poddaje pod koniec.
4/5

Zapach
Charakterystyczna, delikatna woń lekko szynkowej wędzonki w połączeniu z urzekającym, czystym profilem jasnego słodu - jak na tak lekkie i niedoprawione nowofalowym chmielem piwo aromat jest niemal genialny, bardzo wyrazisty, czysty i niezwykle przyjemny.
8,5/10


Smak
W ustach mniej wędzonki, raczej prosta, ale dalej bardzo czysta i tym samym przyjemna słodowość, najlepsze zaś zaczyna się w momencie przełknięcia, kiedy wędzonka powraca w wersji słonej i łączy się z subtelną, ale wyraźną, ziołową goryczką, co daje całkiem charakterny finisz i nie pozwala nazwać piwa wodnistym; nie jest to smak rzucający na kolana, ale ani jednej fałszywej nuty, jest bardzo lekkie, orzeźwiające, ale jednocześnie pełne smaku, a to sztuka - geniusz w prostocie.
8,5/10

Tekstura
Pomaga mu bardzo, jest idealna - spore, ale nieprzesadzone ani o jotę wysycenie.
5/5

8.0/10

Zdecydowanie najlepsze grodziskie, jakie w życiu piłem. No, może nie piłem ich za wiele (cztery wersje Pinty i ze dwa inne w pubach), ale nie tylko jest najlepsze, a nawet po prostu rozkłada na łopatki pozostałe. Co prawda może to odrobinę niesprawiedliwe porównanie, bo ma też ponad 2% ekstraktu więcej od tamtych, no ale jednak. Świetne jest, powinno być w stałej ofercie każdej szanującej się restauracji. Nie sądziłem w sumie, że grodziskie może być aż takie dobre, szczerze mówiąc, chyba ciężko byłoby powiedzieć coś więcej w temacie bez mocniejszego podbicia ekstraktu. No to mamy już piękną historię i co najmniej jedno świetne (oceniając według stylu, to po prostu wybitne) piwo. Będę zgłębiał dalej i to niebawem.

czwartek, 18 czerwca 2015

Raduga (Zodiak): Key Largo

Raduga numer pięć, tym razem w końcu już nie z Witnicy, a z Browaru Zodiak. Mam nadzieję, że oznacza to powrót do poziomu Sunset Blvd. Jeśli Raduga znowu mnie zawiedzie, to dam sobie z tym kontraktowcem spokój na jakiś czas. Stout owsiany z cynamonem - póki co spotykałem tę przyprawę chyba tylko w piwach świątecznych i dyniowych.

Informacje ogólne:
Piwo: Key Largo
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: stout owsiany
Dodatki: cynamon
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 06.10.2015 r.
Cena: 6,80 zł 

Opakowanie
W Zodiaku nawet etykiety wychodzą lepsze, dzięki prostokątnemu, a nie owalnemu jak w Witnicy kształtowi. Choć wciąż ta z Sunset Blvd pozostaje moją ulubioną.
8,5/10
 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne, idealne.
5/5

Piana
Umiarkowanie obfita, ładnie beżowa i w miarę gęsta, ale fatalnie z trwałością - po trzech minutach już tylko pierścień, po kwadransie zero.
1/5

Zapach
Połączenie ciemnego, palonego słodu z lekko kwaskowatym w odczuciu aromatem cynamonu; cynamon przeważa i jest to średnio korzystne, bo zapach staje się dość jednowymiarowy i banalny, choć jednak przyjemny.
6/10


Smak
W smaku szczęśliwie role się odwracają, to cynamon jest dodatkiem do słodu, a nie na odwrót - mamy przyjemną, kremową pełnię stoutu owsianego, mieszankę słodkiego i wytrawnego oblicza słodu, mocne, korzenne uderzenie cynamonu i sporą, prostą goryczkę na finiszu, która miesza się z nutami czekolady - kompozycja nie jest olśniewająca, ale fajna, przyjemna.
6,5/10

Tekstura
Odrobinę za duży gaz.
4,5/5

6.0/10

Chyba średni pomysł z tym cynamonem. Piwo jest niezłe, ale to za mało na sektor rzemieślniczy. Tym samym żegnam się z Radugą na dłuższy, dłuższy czas, nie porwali mnie, jedno, góra dwa piwa warte powtórzenia na pięć to za mało, wolę dać pierwszą szansę komuś innemu albo pięćdziesiątą komuś uznanemu.

poniedziałek, 23 marca 2015

Raduga (Zodiak): Sunset Blvd

Raduga, sądząc po ocenach innych osób, to największy nieobecny polskiego craftu na blogu (poza Artezanem z wiadomych przyczyn). No to czas zabrać się za nadrabianie. Na początek czerwone żytnie IPA, brzmi bardzo zachęcająco - piłem już taką kombinację w wykonaniu prototypowego piwa BrewDoga, Interstellar, i było zachwycające.

Informacje ogólne:
Piwo: Sunset Blvd
Kraj: Polska  
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: czerwone żytnie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.06.2015
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Na wstępie mają u mnie plusa za koncepcję etykiet i nazw piw. Chrzczą swoje wyroby tytułami kultowych filmów, póki co raczej niemłodych - Sunset Blvd z 1950 r. to chyba najmłodszy z dotychczasowo wykorzystanych. Jeśli chodzi o kino (i muzykę zresztą też), to dla mnie bezkonkurencyjne są lata sześćdziesiąte, ale i tak doceniam tę koncepcję. No i nie tylko koncepcję, a i wykonanie, etykiety są bardzo gustowne, ta również. Na kontrze konkretny opis, czego można się spodziewać po piwie i w miarę dokładny skład. Cudo. Goły kapsel usprawiedliwiony.
9,5/10

Barwa
Piękna, w zależności od oświetlenia ciemnobursztynowa, miedziana lub nawet jasnobrązowa - pełna klarowność.
5/5

Piana
Bardzo obfita i cudownie gęsta, bogato oblepiająca szkło w sposób iście artystyczny, utrzymuje się do samego końca - nie da się do niej przyczepić. 
5/5

Zapach
Świetny, intensywny aromat amerykańskiego chmielu, ukierunkowany przede wszystkim na nuty żywiczne, iglaste, w mniejszym stopniu owocowe, niekoniecznie cytrusowe, bardziej mango, marakuja, morela - do tego szczypta karmelu i mamy bardzo udaną kompozycję. 
8,5/10

Smak
W smaku od początku spora kontra słodowa, karmelowa przede wszystkim, swoją rolę spełnia też słód żytni, choć nie jest przesadnie wyczuwalny - poza tym jednak mocno rozpycha się chmiel, tutaj już niemal całkowicie żywiczny, sosnowy, i dostarcza niemałej, choć powoli się rozkręcającej goryczki, która prowadzi fajny dialog ze słodyczą - piwo nie jest może oszałamiające, ale jakby znakomicie przemyślane i bezbłędnie wykonane, co składa się na niezwykle przyjemny trunek. 
8,5/10

Tekstura
Najmniej współpracuje z resztą, wysycenie do solidnego podwyższenia.
3/5

7.5/10

Bardzo przyjemny początek znajomości. Nie jest to wybitne IPA i BrewDog zrobił to lepiej, ale godne miana piwa rzemieślniczego, bardzo dopracowane, pyszne. Dobre opinie chyba nie wzięły się znikąd, następnym razem nie kupię w sklepie jednego piwa Radugi, a po jednym z każdego, które będzie.

poniedziałek, 16 marca 2015

Doctor Brew (Bartek): Double IPA

Po ostatnich paru niezbyt ekscytujących piwach od Doctora Brew oraz dość jednoznacznie nieprzychylnych recenzjach barleywine i RISa (sam bowiem nie miałem okazji pić, jakoś przeczułem, żeby się nie napalać i sprawa mnie ominęła) wykreśliłem warunkowo tego kontraktowca z mojej niedługiej listy browarów, od których biorę i degustuję w ciemno każdą nowość. Nie mogłem jednak przepuścić tego piwa, gdy zobaczyłem, że znowu zawitało na sklepowe półki. Imperialne IPA to bowiem pod pewnym względem najbardziej pasujący do doktorów styl piwa jako najmocniej nastawiony na chmiel ze wszystkich. Pod innym względem nie do końca - mimo wszystko dopasowałbym do nich zwykłe AIPA, bo IIPA, jak mówi moje doświadczenie, łatwiej schrzanić. Odczucie chmielu jest w nim bowiem tak intensywne, że jeśli goryczka jest nieszlachetna, czy to przez nieodpowiednią kontrę słodową, czy przez coś innego, to piwo jest może nie skasowane, ale bez szans na duży sukces. W AIPA da się jeszcze przeżyć. Ale dość krakania, doktorzy parę razy pokazali, że z amerykańskim chmielem potrafią czynić rzeczy wielkie.

Informacje ogólne:
Piwo: Double IPA
Kraj: Polska 
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Cieśle
Browar: Bartek (Doctor Brew)
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 04.06.2015
Cena: brak danych

Opakowanie
Klasyczne opakowanie Doctora Brew, firmowego kapsla ciągle nie widać na horyzoncie (dziwi mnie to niezmiernie, akurat po tym kontraktowcu spodziewałbym się bardzo szybko wprowadzenia go). Opis z tyłu dalej bełkotliwy, ale już mniej grafomański, tutaj bardziej coś a la retoryka koncernów. Cascade i Amarillo między innymi wśród chmieli, jeśli miałbym wybrać swoje trzy ulubione, to chyba byłyby wśród nich te.
9/10

Barwa
Piękny, głęboki bursztyn, któremu przeszkadza trochę dość znaczne zmętnienie, ale i tak ładnie się prezentuje; po dolaniu drugiej porcji całkiem mętnieje. 
3,5/5

Piana
Obfita, dość gęsta, ładnie oblepia szkło, trwałość niezła, długo utrzymuje się gruby pierścień i solidne pozostałości w środku. 
3,5/5

Zapach
Zaczyna się od ładnego uderzenia amerykańskim chmielem, ale zanim zdąży się nawet poskładać myśli i dokładniej go określić, atakuje coś, co pachnie jak... połączenie diacetylu z DMSem, naprawdę mam wrażenie, że są tutaj obie te wady, na początku tylko diacetyl, a potem coraz mocniejszy DMS, który tłamsi jedyne sensowne w tym zapachu nuty mandarynkowe, w końcu zostaje sam DMS - całość nie jest aż tak odpychająca, jak można sobie to wyobrazić po tych słowach, ale zapach jest poza pierwszymi kilkunastoma sekundami tragiczny, zniechęcający do wzięcia pierwszego łyku. 
1/10
 
Smak
Jak można przypuszczać, jest dużo lepiej, ale wcale nie dobrze - wady znacznie się zmniejszają, ale nie usuwają, na pomoc przychodzi mocna, choć nie miażdżąca goryczka, która jednak też ma swoją wadę - jest po prostu nieszlachetna, łodygowa; do tego nieprzekonująca, landrynkowa jakby słodowość i tragedia się dopełnia - broni się natomiast finisz, na którym wreszcie wady odpuszczają, a goryczka stopniowo się uszlachetnia; z czasem również w ustach robi się akceptowalne, słodowość staje się przyjemniejsza, bardziej karmelowa, chmiel nabiera owocowego charakteru, a wady mocno odpuszczają i da się je pić z pewną przyjemnością, ale po pierwsze nieprzesadną, a po drugie złe wrażenie po pierwszych kilkunastu minutach picia pozostaje. 
3,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3,5/5

3.0/10  

Najgorsze piwo rzemieślnicze, jakie w życiu piłem, nieznacznie przebiło Duby Smalone z Peruna. Doktorzy chyba nie notują ostatnio za dobrej passy, oczywiście ich nie skreślam, ale zostałem mocno utwierdzony w postanowieniu, by nie brać od nich wszystkich nowych piw i ciężko będzie to postanowienie przełamać.

piątek, 23 stycznia 2015

Doctor Brew (Bartek): Xmas Rye

Ostatnie piwo Doctora Brew jest dość wyjątkowe z paru powodów. Po raz pierwszy - a to już, jeśli dobrze liczę, czternaste (z czego IIPA mnie ominęło) - nie uwarzyli piwa w stylu, w którym chmiele nowofalowe mają do zagrania główną lub przynajmniej bardzo ważną rolę (normalnie miałbym obawy o wynik, ale tym razem piwo zostało zasypane nie nowofalowym chmielem, a przyprawami). Poza tym to piwo świąteczne, będę więc mógł się przenieść w czasie ładny miesiąc do tyłu; w końcu skład nie może pozostawić obojętnym. Poza słodem żytnim mamy tam curacao, cynamon, kardamon, gałkę muszkatołową, anyż i goździki. Pierwsze wrażenie to "wow", drugie to "czy aby nie za dużo?", ale jestem dobrej myśli. Przypomina to trochę pumpkin ale w wydaniu cięższym i ciemnosłodowym - nie piłem nigdy czegoś takiego, ale w teorii to dla mnie brzmi jak idealnie świąteczne piwo.

Informacje ogólne:
Piwo: Xmas Rye
Kraj: Polska   
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Cieśle
Browar: Bartek (Doctor Brew)
Styl: świąteczne
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 18%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.03.2015
Cena: brak danych

Opakowanie
Pierwszy raz urozmaicenie na etykiecie Doctora - płatki śniegu i wstążka na nazwie piwa (a raczej nazwa na wstążce). Ładnie wkomponowane. Z tyłu dla odmiany normalny tekst, a konkretniej życzenia świąteczne.
9/10


Barwa
Wydaje się czarne, ale mocne światło czyni je zupełnie czerwonym, ciemnomiedzianym może - piękna metamorfoza.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, ponadprzeciętnie gęsta, ładnie oblepia szkło, trwałość bardzo dobra, ale nie idealna. 
4/5

Zapach
Pachnie totalnie przyprawowo, chociaż trochę miejsca się znajdzie i na słód - przede wszystkim jednak goździki, gałka muszkatołowa, słód żytni, anyż, skórka pomarańczowa, kardamon, a gdzieś tam daleko w tle czekolada - mniej więcej w tej kolejności, choć miesza się z czasem, jedynie cynamon mi umknął, wspaniała sprawa, że wszystkie pozostałe przyprawy faktycznie idzie wyłapać, zapach niezwykle intensywny i totalnie świąteczny. 
8,5/10
Smak
Nieco mniej bajkowo, a bardziej piwnie przede wszystkim przez całkiem mocno odczuwalną goryczkę, poza tym jednak dalej dominują przyprawy na czele z gałką i goździkami, finisz natomiast podzielony między nuty czekoladowe i anyż - piwo zupełnie nietypowe, ale takie właśnie ma być i od święta to świetna sprawa, bardzo dobre, może trochę przystopowałbym z goryczką, żeby bardziej nacieszyć się tą przyprawową perfumerią. 
8/10

Tekstura
Nie mam zastrzeżeń, lekka oleistość pochodząca od żyta bezbłędnie współpracuje z nie za wysokim wysyceniem - przyjemnie skleja usta.
5/5

7.0/10

Bardzo dobre piwo świąteczne, uwarzone, że tak powiem, totalnie - ciężko przejść nad nim obojętnie. Gdybym miał coś takiego pić codziennie, to chyba bym oszalał, ale raz na jakiś czas - zwłaszcza, gdy za oknem śnieg, mróz i ciemno - to świetny pomysł. Jednocześnie daleko do klasy porteru świątecznego z Mikkellera, no ale tak czy inaczej piwo na zdecydowany plus. Teraz spróbuję dorwać barleywine i stout imperialny od DB.