środa, 15 listopada 2017

Omnipollo (De Proef): Leon

Ciągle czekam, aż jakieś piwo mocniej przekona mnie do Omnipollo. Dzisiaj łagodniejsze podejście, może skuteczniejsze dzięki temu - zamiast RISów z aromatami czy przebojowych IPA, rzadko warzony styl Belgian Pale Ale, podrasowany trochę chmielem.

Informacje ogólne:
Piwo: Leon
Kraj: Belgia (warzone przez szwedzki browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Omnipollo)
Styl: nowofalowe belgijskie pale ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Czasem Omnipollo trafi w punkt - tu trafiło. Piękna malowana butelka.
9/10 


 
Barwa
Ciemne mętne złoto wpadające w pomarańcz.
4/5

Piana
Bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Wspaniały, intensywny, rześki aromat na pograniczy Belgii i Nowej Anglii - dominuje jednak ta druga w postaci zapachu świeżej pulpy z mango polanej sokiem z marakui, jednak nie ma to typowego charakteru nowofalowego chmielu, lecz właśnie wpada w nuty belgijskich drożdży, bardziej estrowe i fenolowe. Zakończone to wszystko przyjemnym, chlebowym podłożem słodowym. Majstersztyk.
9/10
 

Smak
Tutaj już przybiera obliczę dużo bardziej tradycyjnego belgijskiego pale ale - jasne, dość lekkie, ale nie za lekkie piwo, oparte w równej mierze na mocno uwypuklonej słodowości, co na nie za ekspansywnych, przyprawowych nutach belgijskich drożdży. Jest bardzo fajne, intensywne, zdecydowane, ale odrobinę alkoholowe. Tylko bardzo dobre.
7/10

Tekstura
Za dużo gazu nawet jak na standardy belgijskie.
3,5/5

7.0/10

Trzeci raz na pięć blogowych podejść mam problem z alkoholem w piwie Omnipollo. Well. Wciąż to jednak interesujący reprezentant nie za często podejmowanego przez rewolucję stylu.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Hill Farmstead: Anna

Arthur okazał się najlepszym saisonem, jakiego miałem okazję spróbować - Anna, saison z dodatkiem miodu kwiatowego, ma być rzekomo jeszcze lepsza. 

Informacje ogólne:
Piwo: Anna
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Vermont
Miasto: Greensboro
Browar: Hill Farmstead Brewery
Styl: saison
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: do 22.03.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To samo co w przypadku Arthura, tylko żółte.
7,5/10



 
Barwa
Jasne złoto, pierwsza partia przejrzysta, druga mętna; pierwsza przypomina chardonnay. Bardzo ładne w obu wersjach.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, odrobinę gorzej z trwałością.
4,5/5

Zapach
Intensywny, złożony i mega przyjemny aromat wiejskich drożdży, pachnących sianem, trawą, kwiatami, cytryną... do tego dość wytrawnego i kwaskowatego profilu fajną kontrę robi lekka zbożowa słodowość i słodkawy, nieznacznie wyczuwalny miód.
9/10

Smak
Powtarzają się mniej więcej wrażenia z zapachu, choć miodu już nie czuć, a za to wkrada się minimalna alkoholowość; poza tym to jednak świetny saison, lekko kwaskowaty, intensywny, ukazujący saisonową drożdżowość w najlepszym wydaniu.
8,5/10

Tekstura
Trochę za mocno gazowane.
3,5/5

8.0/10

Tu jednak lekkie rozczarowanie - miało być lepiej od Arthura, a jest zdecydowanie mniej imponująco, choć wciąż to świetny saison.

niedziela, 12 listopada 2017

Pinta (Browar na Jurze): Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA

Zima 2013 roku. Jak ten czas diabelski leci. Prawie cztery lata minęły już od premiery Imperatora Bałtyckiego, chyba najgłośniejszej premiery wczesnego polskiego craftu (no może poza Atakiem Chmielu i Rowing Jackiem), piwa, które wielu osobom, w tym mi, rozwaliło mózg i na długo utrwaliło się jako najlepsze polskie piwo wszech czasów. Genialne połączenie tradycji z nowoczesnością, porter bałtycki chmielony po amerykańsku. Do dziś zachowuje miejsce w polskim top 5 wszech czasów na RB. Do dziś jest pyszny, bo niedawno próbowałem, choć wymieniłbym lekką ręką grube kilkadziesiąt piw, które robią wrażenie jednak większe. W trzy i pół roku po premierze doczekał się wersji leżakowanej w beczkach po Sherry Oloroso, która znalazła się w kolei w top 17.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Styl: nowofalowy porter bałtycki (Sherry Oloroso Wine BA)
Alkohol: 9,1%
Ekstrakt: 24,7%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.03.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ścisła czołówka polskich opakowań piw. Znakomity kartonik i świetna etykieta.
9,5/10



Barwa
Takie prawie że czarne, ale jednak bardzo ciemnobrązowe.
4/5

Piana
Niezbyt obfita, raczej cienki kożuszek i szybko zostaje sam pierścień, ale ładny lacing.
3,5/5

Zapach
Intensywny, piękny i oryginalny. Jest miejsce zarówno na chmiel (i zielony, i leśno-owocowy, i żywiczny), na słód i na beczkę. Dominują leśne owoce (jeżyny, jagody, borówki), wiśnie, czekolada, drewno, wino. Ale to tylko najbardziej oczywiste nuty, złożoność aromatu tego piwa jest naprawdę spora i można mówić dłużej.
9,5/10

Smak
Tutaj mniej chmielowo, a bardziej słodowo i beczkowo, to spora różnica w porównaniu z podstawką. Bardzo gładkie, bardzo drewniane i winne, bardzo czekoladowe i karmelowe, zwieńczone sporą goryczką, która jest w smaku praktycznie jedyną reminiscencją chmielu. I w sumie niepotrzebną - dominuje finisz, który mógłby być fascynującym popisem słodu i beczki.
9/10

Tekstura
Piękna, gładka, ciężka. Może trochę za mało gazu, odrobinę.
4,5/5

8.5/10

Piękne piwo, istotnie czołówka polskiego craftu - nie jakaś bardzo ścisła, ale czołówka. Gdyby jeszcze pohamować w nim chmielenie na goryczkę, mogłoby wskoczyć na 9.0/10 i byłaby czołówka ścisła. Sporo hejtu leci na najstarszy polski browar kontraktowy, a w 2017 roku ciągle potrafią tworzyć piwa wybitne w skali krajowej.

sobota, 11 listopada 2017

Trzech Kumpli (Browar Jana): Novicius

Trappist Single to styl, który pojawił się w nowej klasyfikacji BJCP, zgodnie z którą dubble, triple i quadruple to nie wszystko. Póki co miałem okazję pić tylko jedno piwo przyporządkowywane do tej kategorii - Westvleteren Blond - i zaskoczony nawet byłem, że ktokolwiek potraktował ten styl na poważnie, to znaczy uznał jego odmienność od innych belgijskich stylów. Zaskoczony, ale mile zaskoczony, bo ja tę odmienność jestem skłonny uznać. Westvleteren był znakomitym piwem, jak wypadnie propozycja polskiego browaru?

Informacje ogólne:
Piwo: Novicius
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar Jana (Browar Trzech Kumpli)
Styl: single
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Jedno z ładniejszych TK, bardzo gustowne doprawdy.
8,5/10
 


 
Barwa
Piękne jasne złoto, mocno zmętnione.
4/5
 
Piana
Gęsta i o świetnym lacingu, choć niezbyt obfita.
4/5
 
Zapach
Połączenie bardzo intensywnej, owocowej estrowości i delikatnej pieprznej fenolowości z prostolinijnym, ale szalenie przyjemnym podkładem słodowym o nieco pszenicznym charakterze.
8/10
 
Smak
Świetnie trafiony związek belgijskiej drożdżowości - słodkoowocowe estry, minimalne fenole - z dobrą, lekką i przyjemną bazą słodową oraz delikatnym użyciem chmielu, którego za wiele nie potrzeba, bo piwo jest samo w sobie bardzo wytrawne. Jednocześnie piwo stołowe, lekkie i pijalne, a jednocześnie interesujące.
8,5/10
 
Tekstura
Przyjemne, adekwatne, wysokie wysycenie, może ciut za wysokie. 
4,5/5

7.5/10

Trzech Kumpli nie zawodzi, rzadko w Polsce spotyka się tak udane interpretacje belgijskich stylów, a już klasztornych to prawie nigdy. Brać bez zastanowienia - dla odmiany i dla jakości.

środa, 8 listopada 2017

The Flying Dutchman: Tree Hugging Wood Chopping Mother-Nature Loving IPA

Finlandia po raz drugi na blogu. Flying Dutchman Nomad Brewing Company to browar założony w Vantaa (peryferie Helsinek) przez Holendra, Rolanda de Waala, który przywędrował na północ w latach 90. (już jako piwowar z doświadczeniem) za swoją ukochaną. Jako że piwowarstwo w Finlandii wówczas leżało, początkowo pracy nie dostał, ale koniec końców ciągnął własne biznesy i stał się podobno jedną z kluczowych postaci dla rozwoju fińskiego craftu (który skądinąd do dziś nie powala). Piwo o długiej nazwie, które dzisiaj wypiję, jest drugim najlepiej ocenianym piwem browaru i niewiele mu brakuje do fińskiego top 50. Jest to IPA leżakowane z dodatkiem płatków amerykańskiego dębu, dziwna sprawa.

Informacje ogólne:
Piwo: Tree Hugging Wood Chopping Mother-Nature Loving IPA
Kraj: Finlandia
Region: Uusimaa
Miasto: Vantaa
Browar: The Flying Dutchman Nomad Brewing Company
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 22.11.2019
Cena: brak danych

Opakowanie
Estetyczne, ale niezbyt przykuwające wzrok. W porządku. Dziwnie długa data ważności.
6,5/10


 
Barwa
Ciemne złoto przechodzące w bursztyn, bardzo mętne.
4/5
 
Piana
Świetna, świetny lacing również.
4,5/10
 
Zapach
Piękny, intensywny chmielowy aromat cytryn, żywicy, grejpfrutów, pomarańczy oraz minimalna słodowa karmelkowość.
8,5/10

Smak
Fajna chmielowość, aczkolwiek nie jakaś nadzwyczajna, po prostu fajne IPA - co się wybija, to bardzo fajna, karmelowo-ziemista słodowość. Niestety wybija się też trochę alkohol, z każdym łykiem coraz mocniejszy. Szkoda.
6/10
 
Tekstura
Odrobinę za mało gazu.
4,5/5

6.0/10

Drugie podejście do Finlandii nie przykuwa zatem mojej uwagi do tego kraju, podobnie jak pierwsze. Ipka całkiem fajna, w zapachu nawet świetna, ale z wadą. Znacznie, znacznie za dużo lepszych piw w tym stylu na wyciągnięcie ręki nawet w Polsce, żeby to jakoś mocniej zapamiętać.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Brouwerij t' IJ: IPA

Choć żadne piwo z Brouwerij t' IJ nie znajduje się w zdominowanym przez de Molena top 50 holenderskich piw ratebeera, to jest to drugi najlepiej oceniany browar ze stolicy kraju. Powstał w 1985 roku, więc jak na standardy craftowe jest to już browar z brodą. Dzięki uprzejmości pewnego podróżnika mam okazję dać mu dwie szansy - oto pierwsza z nich, klasyczne, sztandarowe AIPA.

Informacje ogólne:
Piwo: IPA
Kraj: Holandia
Prowincja: Holandia Północna
Miasto: Amsterdam
Browar: Brouwerij t' IJ
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: brak danych
 
Opakowanie
Etykieta jak na polskie warunki niecodzienna, bo właściwie soft-pornograficzna. Jak na taką - w całkiem dobrym smaku, z niezłym efektem kolorystycznym, choć to tylko czerń i biel. Podoba mi się.
8/10

 
Barwa
Mętne złoto, pięknie pracujący gaz.
4/5

Piana
Wyśmienicie obfita, gęsta, trwała.
5/5

Zapach
Bardzo ładny, świeży aromat kwiatowo-owocowego chmielu i zbożowo-karmelowego słodu, który nie przesłania, a jedynie ładnie podkreśla chmielowe nuty. Nie jest to jednak jakaś chmielowa bomba, a z czasem wychodzi leciutki diacetyl.
7/10

Smak
Solidne IPA z miejscem na owocowe aromaty chmielu, lekko karmelową słodowość, trawiastość, dość wysoką i szlachetną goryczkę. Bardzo fajny, długi finisz.
7,5/10  
Tekstura
Trochę za dużo gazu. 
4/5

6.5/10

Taka tam przyjemna ipka, do miłego wypicia, ale i do zapomnienia gdyby nie ta niecodziennie pornograficzna etykieta. Browar zupełnie nie przykuł mojej uwagi, ale dostanie jeszcze jedną okazję na wykazani się.

niedziela, 5 listopada 2017

Hill Farmstead: Arthur

Hill Farmstead to jeden z najwybitniejszych browarów świata, których piw w Polsce jednak kupić się nie da poza czarnym rynkiem (a i na nim ich bardzo mało). Położony w stanie Vermont, ledwie 50 km od nie mniej słynnego Alchemista, w przeurokliwym miejscu na wsi. Specjalizację ma niecodzienną - skupia się na saisonach, czy też jak kto woli piwach wiejskich. I to skupia się bardzo dobrze, bo na ratebeerze w pierwszej dziesiątce  saisonów wszech czasów jego piwa zajmują sześć miejsc, w tym cztery pierwsze (a już pierwszy tak bardzo odsadza całą resztę, że aż strach - i jest 13. najlepszym piwem wszech czasów na tym portalu. W innych stylach też sobie jednak radzą - ich barleywine to 31. piwo wszech czasów, a ich imperialne IPA - 46. Ja zaczynam przygodę z tym osławionym browarem z nieco niższego, choć i tak bardzo wysokiego pułapu - Arthur to saison na 24. pozycji w rankingu piw w tym stylu.

Informacje ogólne:
Piwo: Arthur
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Vermont
Miasto: Greensboro
Browar: Hill Farmstead Brewery
Styl: saison
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: brak daty
Cena: brak danych

Opakowanie
HF ma fajną tradycję nazywania piw imionami członków rodziny prowadzącej browar. Szata graficzna jest bardzo prosta, ale bardzo estetyczna.
7,5/10

 
Barwa
Złote; pierwsza porcja klarowna, potem mocno mętna. Bardzo ładne.
4/5
 
Piana
Doskonała.
4,5/5

Zapach
Bardzo intensywny i ekspansywny aromat z dominującą nutą klasycznie wiejskich drożdży, taki trochę bardzo ugrzeczniony lambik, spod której wyłaniają się subtelne estry kwiatowe i owocowe, w końcu coraz mocniej udzielające się przyprawy na czele z pieprzem i goździkami. Piękny, niesamowicie elegancki, subtelny, złożony.
9/10

Smak
Kompozycja jest tu bardzo podobna jak w aromacie, dochodzi natomiast całkiem mocny jak na saisona kwasek. Piwo to jest wszechogarnięte przez drożdże, chmiel i nawet słód prawie nie dochodzą do głosu. Piękna jest ta subtelna gra drożdżowych estrów i fenoli, natomiast samo piwo ma również walory piwa codziennego zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem saisona. W jakiś magiczny sposób łączy wyrazistość i intensywność wszystkich czynników (słodycz, kwaskowatość, wiejskość, przyprawowość, owoce) z brakiem przegięcia któregokolwiek, można się nim delektować powoli niczym jakimś ciężarem z beczki.
9,5/10
 
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4/5

9.0/10

Najlepszy saison, jakiego miałem okazję pić. Słowa takie jak subtelność, elegancja, balans długo dźwięczą w uszach po degustacji. Jeśli to jest jedno z powszednich piw z HF, to jak smakują te najwybitniejsze?

piątek, 3 listopada 2017

Great Divide: Oak Aged Yeti

Podstawowa wersja Yetiego, świetne piwo, nie nadążyła jednak do końca za swoją legendą. Niech więc nadąży jeszcze większa legenda, Yeti leżakowany w dębowych beczkach, najlepiej oceniane piwo browaru i ratebeerowe top 50 RISów (obecnie dokładnie na 50. miejscu, ale jednak).

Informacje ogólne:
Piwo: Oak Aged Yeti
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kolorado
Miasto: Denver
Browar: Great Divide Brewing Company
Styl: stout imperialny
Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 650 ml
Warka: zabutelkowana w listopadzie 2014 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Robi większe wrażenie niż zwyczajny Yeti, bardzo fajny "drewniany" imidż. 
8,5/10 



Barwa
Smolista.
5/5

Piana
Przepiękna - obfita, gęsta, świetny lacing.
4,5/5

Zapach
Intensywny aromat gorzkiej czekolady, suszonych śliwek, palonego ziarna, wzbogacony o bardzo subtelną nutę drewna, która w połączeniu z ostro palonym słodem daje lekko wędzone wrażenie. Bardzo wysoka klasa.
9/10

Smak
Drewno bardzo się nasila i jest mocniej wędzonkowe, wspaniale się to łączy z intensywnym smakiem gorzkiej czekolady, suszonych owoców, lukrecji. Dostojne. Długi i potężny finisz, leciutko ściągający od drewna.
9,5/10
Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

9.0/10

Nie spodziewałem się tego. Yeti a Oak Aged Yeti to ogromna różnica, leżakowanie w beczkach nadało temu piwu subtelności, szlachetności, wyrzuciło z niego niepotrzebnie wysokie odczucie chmielu (i w zapachu i w goryczce), wzbogaciło jak diabli. Tam rozczarowanie, tu jeden z najlepszych RISów ever.

środa, 1 listopada 2017

Paulaner Salvator

Salvator z Paulanera to prawdopodobnie najpopularniejszy doppelbock świata (na RB więcej ocen ma co prawda słynny Celebrator z Aying, ale to w dużej mierze dlatego, że jest na pierwszym miejscu i beer geecy na niego polują). Wątpliwe, by był najlepszym, tak jak i od najlepszości dalekie są weizeny z Paulanera, ale o top 50 koźlaków dubeltowych na RB się ociera i wypadałoby w końcu go poznać przy jego szerokiej dostępności.

Informacje ogólne:
Piwo: Paulaner Salvator
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Paulaner Brauerei
Styl: koźlak dubeltowy
Alkohol: 7,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml 
Warka: do 07.2018 r.
Cena: 9,30 zł

Opakowanie
Przaśna i rubaszna, ale i klimatyczna etykieta, trzeba przyznać.
7,5/10


 

Barwa
Głęboka pomarańcz przechodząca w czerwień, bardzo mętne, piękne.
4,5/5
 
Piana
Przyzwoita obfitość, ładna gęstość, solidna trwałość.
3,5/5
 
Zapach
Ciężki, niezbyt wyrazisty słodowy aromat - chleb, jabłka, karmel. Poza tym że nie powala ani kompozycją, ani intensywnością, to jeszcze jest tu coś nie tak.
6/10
 
Smak
Podobnie jak w zapachu, tylko bez wad - ciężkie, słodowe, przyjemnie toporne piwo o wiodącej nucie chlebowej z delikatnymi owocami naokoło, lekką nutą alkoholową. Nieciekawe, grubo ciosane piwo, ale całkiem przyjemne. Fajnie by się je zwłaszcza piło w odpowiednim miejscu, jakimś starym klasztorze czy browarze.
6,5/10

Tekstura
Fajny ciężar, ale trochę za dużo gazu.
4/5

6.0/10

No meh, piwo które jak najbardziej można, ale i którego jak najbardziej można nie. To już weizeny Paulanera są bardziej imponujące. Ja w dodatku jestem dość tolerancyjny w stosunku do takich grubo ciosanych, topornych piw - wiele osób je potępi i nie będę się dziwił.