Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bawaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bawaria. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2017

Paulaner Salvator

Salvator z Paulanera to prawdopodobnie najpopularniejszy doppelbock świata (na RB więcej ocen ma co prawda słynny Celebrator z Aying, ale to w dużej mierze dlatego, że jest na pierwszym miejscu i beer geecy na niego polują). Wątpliwe, by był najlepszym, tak jak i od najlepszości dalekie są weizeny z Paulanera, ale o top 50 koźlaków dubeltowych na RB się ociera i wypadałoby w końcu go poznać przy jego szerokiej dostępności.

Informacje ogólne:
Piwo: Paulaner Salvator
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Paulaner Brauerei
Styl: koźlak dubeltowy
Alkohol: 7,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml 
Warka: do 07.2018 r.
Cena: 9,30 zł

Opakowanie
Przaśna i rubaszna, ale i klimatyczna etykieta, trzeba przyznać.
7,5/10


 

Barwa
Głęboka pomarańcz przechodząca w czerwień, bardzo mętne, piękne.
4,5/5
 
Piana
Przyzwoita obfitość, ładna gęstość, solidna trwałość.
3,5/5
 
Zapach
Ciężki, niezbyt wyrazisty słodowy aromat - chleb, jabłka, karmel. Poza tym że nie powala ani kompozycją, ani intensywnością, to jeszcze jest tu coś nie tak.
6/10
 
Smak
Podobnie jak w zapachu, tylko bez wad - ciężkie, słodowe, przyjemnie toporne piwo o wiodącej nucie chlebowej z delikatnymi owocami naokoło, lekką nutą alkoholową. Nieciekawe, grubo ciosane piwo, ale całkiem przyjemne. Fajnie by się je zwłaszcza piło w odpowiednim miejscu, jakimś starym klasztorze czy browarze.
6,5/10

Tekstura
Fajny ciężar, ale trochę za dużo gazu.
4/5

6.0/10

No meh, piwo które jak najbardziej można, ale i którego jak najbardziej można nie. To już weizeny Paulanera są bardziej imponujące. Ja w dodatku jestem dość tolerancyjny w stosunku do takich grubo ciosanych, topornych piw - wiele osób je potępi i nie będę się dziwił.

niedziela, 29 października 2017

Schneider: Tap 7 Mein Original

Najlepiej oceniany hefeweizen na ratebeerze mnie nie zawiódł, więc czas dalej zgłębiać klasykę tego stylu. Jednym z nich jest flagowe piwo browaru Schneider, specjalizującego się dość ściśle w weizenach. Warzone od 1872 roku, jest jedną z największych bawarskich legend. 18. najlepszy hefeweizen świata zdaniem RB. Czy zrobi jednak konkurencję weizenom z Aying i Weihenstephan?

Informacje ogólne:
Piwo: Tap 7 Mein Original
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Kelheim
Browar: Weisses Bräuhaus G. Schneider & Sohn
Styl: hefeweizen
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 12,8%
Objętość: 500 ml
Warka: zabutelkowane 8 maja 2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładne, estetyczne, konserwatywne. Dedykowany kapsel.
7,5/10
 


 
Barwa
Ciemnozłote, mocno zmętnione. Mogłoby nawet uchodzić za dunkelweizena. Bardzo mętne. Piękne.
4,5/5
 
Piana
Obfita i majestatyczna.
4,5/5
 
Zapach
Piękny, intensywny, świeży aromat klasycznego weizena z bardzo dużą rolą bananów (takich aż soczystych, jakkolwiek to nie brzmi), a nieco mniejszą goździków, rubasznej drożdżowości i delikatnej biszkoptowej słodowości. Znakomity.
8,5/10

Smak
Poza aromatami typowymi dla drożdży do weizena (tu trochę słabiej wyeksponowanymi niż w zapachu) zwraca uwagę zgrabna, biszkoptowo-karmelowo-chlebowa kompozycja słodowa. Jest minimalnie za ciężki, nawet leciusieńko alkoholowy - nie ma tej genialnej lekkości najlepszych weizenów świata. Ale to pyszne piwo.
8/10
 
Tekstura
Wysokie, dobrze pasujące do stylu wysycenie.
5/5

7.5/10

Przefajny weizen, ale nie, nie robi konkurencji tym najlepszym dwóm, które wymieniłem we wstępie. Żaden fan weizenów nie może jednak opuścić tej propozycji.

wtorek, 18 lipca 2017

Weihenstephaner Hefeweissbier

Trochę wstyd, że najlepiej oceniany weizen świata musiał czekać na moją recenzję prawie cztery i pół roku, chociaż już gdy zakładałem bloga można było go kupić nawet w polskich marketach. Z drugiej strony to fajnie, że ciągle przede mną są jeszcze takie legendy przedrewolucyjnego piwowarstwa. Najlepszy hefeweizen i jedenaste najlepsze niemieckie piwo - czy tak będzie? Póki co piwem, które zmiotło dla mnie wszystkie inne niewędzone weizeny jest propozycja z Aying. I prawdę mówiąc trochę aż ciężko mi sobie wyobrazić wyciśnięcie więcej z tego stylu, ale chętnie się zaskoczę.

Informacje ogólne:
Piwo: Weihenstephaner Hefeweissbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Freising
Browar: Bayerische Staatsbrauerei Weihenstephan
Styl: hefeweizen
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 12,7%
Objętość: 500 ml
Warka: do 03.04.2018 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
Piękno klasyki.
8/10



 
Barwa
Klasyka - piękne, zmętnione mocno złoto i ulatujący gaz.
5/5
 
Piana
Genialna.
5/5
 
Zapach
Cudowny, klasyczny, intensywny aromat nut pochodnych od drożdży do weizena - bananów i goździków zmieszanych w doskonałych proporcjach, podszytych taką bezpośrednią drożdżowością, a to wszystko położone na pięknym, biszkoptowym tle słodowym. Cudowny aromat.
9,5/10
 
Smak
Po prostu fantastyczne połączenie lekkości z pełnią smaku. Cudowne zestawienie drożdży ze słodem, działające mniej więcej tak samo jak w aromacie, boska pijalność, słodkie, ale ani o odrobinę nie przesłodzone, zakończone bardzo subtelnym chmielowym ukłuciem. 
9,5/10
 
Tekstura
Odrobinę za mało gazu.
4,5/5

9.0/10

... wow. Nie sądziłem, że zwyczajny hefeweizen jeszcze mnie tak kiedyś rozwali. Sztandarowe piwo Weihenstephana zasługuje na swoją renomę. Wzorowy, piękny weizen, w którym ciężko cokolwiek zmienić. Ciężko mi powiedzieć, czy jest lepszy niż Ayingers - są prawie na tym samym poziomie. Jakbym musiał, to wybieram chyba Ayingers, ale to strzelanie prawie w ciemno - piłem tamto piwo prawie trzy lata temu. Dawno nie piłem czegoś aż tak pijalnego.

piątek, 7 lipca 2017

Franziskaner Weissbier Dunkel

Najpopularniejszy hefeweizen świata z Franziskanera okazał się też jednym z najlepszych, jakie piłem. Głupio byłoby więc nie dać szansy dunkelweizenowi z tego samego browaru, który również, przynajmniej według ratebeera, jest tym najszerzej rozpowszechnionym. Zajmuje 33. miejsce w rankingu dunkelweizenów wszech czasów, ale wygląda to jeszcze korzystniej, gdy spojrzeć, że ma 1889 ocen, podczas gdy aż dziesięć piw ponad nim - od 10 do 20 ocen. Jeszcze w tym roku żadnego dunkelweizena nie piłem, być może że żadnego innego już też nie wypiję, patrząc na znikomą popularność tego stylu, więc celebruję moment.

Informacje ogólne:
Piwo: Franziskaner Weissbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Spaten-Franziskaner-Bräu
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml 
Warka: zabutelkowana 5 grudnia 2016 r. (do 05.12.2017 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
To samo co na hefeweizenie z tego browaru, tylko z czerwonym tłem.
8/10


 
Barwa
Genialna, miedziano-brązowa.
5/5
 
Piana
Godna weizena, doskonała.
5/5
 
Zapach
Intensywny, słodki, bardzo przyjemny aromat łączący bananowo-goździkowe drożdże do weizena (z mocniejszym akcentem na goździki) oraz bardzo fajną, zaokrągloną, brązową słodowość z wiodącą rolą karmelu i biszkoptów, ale i ze szczyptą czekolady. Doprawdy rzadko weizeny pachną aż tak mistrzowsko.
9/10
 
Smak
Tu nie ma aż takiej rewelacji, jest nieco mniej pełne, chociaż jak na weizena to i tak bardzo dobrze - ma dość długi, chlebowo-karmelowy finisz. Bardzo smaczne piwo, bez najmniejszej wady, pijalne, rześkie.
8/10
 
Tekstura
Minimalnie za mocny gaz.
4,5/5

7.5/10

Dunkelweizen z Aying górą, ale Franziskaner wypadł trochę lepiej niż dunkelweizen z Andechs, co jest sporym sukcesem przy takiej masówce. To jest naprawdę bardzo budujące, że piwa o tak wysokiej jakości są tak szeroko dostępne.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Heller: Aecht Schlenkerla Rauchbier Fastenbier

Czekałem na tę degustację trzy lata. Trzy lata pod wpływem całkowitego zakochania się w Schlenkerli i uznania Brauerei Heller najlepszym niemieckim browarem (do dziś zdania nie zmieniam) próbowałem zdobyć Fastenbier, najlepiej oceniane na ratebeerze piwo z tego zakładu i jeszcze niedawno najlepiej oceniane wędzone piwo w ogóle (teraz jest ex aequo trzecie z imperialnym porterem wędzonym z USA, a przeskoczyły je dwa piwa z Polski, moim zresztą zdaniem dalekie od klasy Schlenkerli). Byłem już od tamtego czasu w Bambergu dwa albo trzy razy - piwa nie było, byłem w dwóch najlepszych sklepach z piwem w Niemczech - też nic. Nie znalazłem Fastenbiera, więc Fastenbier przyszedł do mnie - z miesiąc temu pojawił się w Polsce i to w sporych ilościach.

Rzadkość tego piwa wynika z faktu, że jest warzone sezonowo, tylko raz w roku (albo parę razy w krótkim okresie), a mianowicie na okres wielkiego postu ("fasten" to właśnie "post"). Piwo powinno być bliskim krewniakiem wędzonego marcowego Schlenkerli - jest odrobinę mocniejsze, niefiltrowane i z nieco jaśniejszym zasypem, prawdopodobnie też mocniej chmielone, bo to jedyne piwo poza hellesem, w przypadku którego opis na stronie browaru wspomina cokolwiek o chmielu. Jaram się jak nie wiem - po półtora roku przerwy, Schlenkerla powraca na mojego bloga.

Informacje ogólne:
Piwo: Aetcht Schlenkerla Rauchbier Fastenbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Bamberg
Browar: Brauerei Heller
Styl: rauchbier
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.2017 r.
Cena: 9,60 zł

Opakowanie
Klasyczna, klimatyczna jak diabli etykieta Schlenkerli, tutaj w barwach fioletowych, adekwatnych do wielkiego postu. 
9/10


 
Barwa
Przepiękny, głęboki bursztyn na granicy miedzi, świetna burza gazu.
5/5

Piana
Monumentalna, arcywspaniała.
5/5

Zapach
Typowa bamberska wędzonka, mocno kiełbasiana, ale chyba trochę bardziej dymna niż większość piw ze Schlenkerli, nawet minimalnie wchodząca w tytoń. Położona na miękkim podłożu słodowej pełni subtelnego karmelu, toffi, chleba, pumpernikla.
9/10  
Smak
Pyszność. Klasyczne bamberskie połączenie rozkosznej, intensywnej, szynkowo-dymnej wędzonki z niesamowitą słodową pełnią chleba, ciasta, karmelu, nawet orzechów. Można się nim najeść, a jednocześnie wchodzi bardzo szybko. Od innych piw Schlenkerli odróżnia je szczególnie całkiem spora jak na lagera goryczka, która kontruje słodycz słodu w bardzo dobrej proporcji. Znakomite.
9/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3/5

8.5/10

Moje oceny innych piw ze Schlenkerli mogą być trochę zdezaktualizowane, ale jeśli im wierzyć, to umieściłbym to piwo za Eiche, za Urbockiem i za Weiezenem, mniej więcej na równi z Maerzenem i nad Hellesem. Ośmieliłbym się powiedzieć, że Schlenkerla nie potrzebuje tak mocnej chmielowości, aczkolwiek głównym minusem jest tu przegazowanie, smak i aromat jak zawsze są mistrzowskie. A więc, patrząc na ratebeera, można by mówić o rozczarowaniu, ale słowo rozczarowanie nie pasuje do takiego piwa. Jest po prostu świetne, jak wszystko z tego browaru. 

środa, 8 marca 2017

Maisel & Friends - Marc's Chocolate Bock

Od dwóch i pół roku nie miałem styczności Brauerei Maisel, browaru z miasta Wagnera. Marc's Chocolate Bock to chef d'oeuvre browaru, piwo wyprzedzające w rankingach nawet słynne Maisel's Weisse. Zajmuje też szczytne czwarte miejsce w rankingu dunkler bocków na ratebeerze. Jest to połączenie koźlaka ze stoutem, to znaczy bock wzbogacony niestandardowo dużym udziałem ciemnych słodów. Brzmi z założenia bardzo smacznie.

Informacje ogólne:
Piwo: Maisel & Friends - Marc's Chocolate Bock
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Bayreuth
Browar: Brauerei Gebrüder Maisel KG
Styl: koźlak tradycyjny
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 17,4%
Objętość: 750 ml
Warka: do 05.05.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Szata graficzna serii nie uległa najmniejszej zmianie przez te dwa i pół roku.
8/10


 
Barwa
Ciemny rubin przechodzący w brąz, pięknie.
5/5

Piana
Prawie idealna.
4,5/5
 
Zapach
Wbrew moim oczekiwaniom, przeważa zdecydowanie klasyka. Przyjemne, czyste, lagerowe nuty melanoidynowe - ciasteczka, lekka kawa, karmel, mnóstwo chleba, czekolady nie uświadczyłem, ale jest bardzo przyjemnie.
7,5/10
 
Smak
Tu już czekolada wkracza bezkompromisowo. Takie zbożowe ciasteczka z posypką czekoladową, tak to piwo smakuje. I trochę karmelu, chleba i nawet akcentów piwnicznych (lagerowość tego piwa jest nieprzegapialna), nawet orzechy laskowe się przewiną. Jest średnio złożone, ale niesamowicie smakowite i pijalne. Nie zawadziłoby lekkie podbicie goryczki, bo finisz jest trochę zbyt delikatny.
8,5/10

Tekstura
Nieznaczny naddatek gazu.
4,5/5

7.5/10

Smakuje raczej jak połączenie koźlaka ze schwarzbierem niż ze stoutem. Taki imperialny schwarzbier, doprawdy. Uwielbiam schwarzbiery, więc zupełnie mi to pasuje. Świetne piwo, nie jakieś legendarne, ale obowiązkowa pozycja dla każdego fana koźlaków i ciemnych lagerów. Nie wierzę, że ktoś z tych dwóch grup mógłby być nieusatysfakcjonowany.

piątek, 27 stycznia 2017

Schneider: Marie's Rendezvous

No to co - może by tak jeszcze jedno limitowane piwo ze Schneidera. Marie's Rendezvous to imperialny, jasny weizenbock, po raz pierwszy uwarzony w 2016 roku, zadedykowany kolejnej ważnej dla historii browaru kobiecie - Annie-Marii Schneider, żonie założyciela (1872) browaru, Grzegorza I Schneidera, bez której naturalnie nie byłoby długoletniej, rodzinnej tradycji przedsiębiorstwa. Piwo znajduje się na 47. pozycji rankingu najlepszych weizenbocków świata na RB. Było chmielone między innymi chmielem Cascade z własnej uprawy browaru.

Informacje ogólne:
Piwo: Marie's Rendezvous
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Kelheim
Browar: Weisses Bräuhaus G. Schneider & Sohn
Styl: imperialny weizenbock
Alkohol: 10%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 375 ml
Warka: do 15.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standardowe dla ekskluzywnych piw Schneidera. 
8,5/10 

 


Barwa
Bursztyn doskonały plus mocne zmętnienie.
5/5
 
Piana
Niezbyt obfita, ale trwała.
3,5/5
 
Zapach
Rześki, owocowo-zbożowy. Intensywne pomarańcze, jabłka, nawet gruszki, a do tego wyraźne drożdże do weizena (leciutkie banany) i mocarna podbudowa słodowa. Taki trochę niemiecki tripel w aromacie. Bardzo ładny.
7,5/10
 
Smak
Tu bardziej koźlakowo. Jest bardzo słodkie, karmelowe, chlebowe, landrynkowe, owocowe, zbożowe, trochę weizenowe, trochę przyprawowe. Pojawiają się strzępy alkoholu (w połączeniu z ekstremalnie małym gazem trochę to przeszkadza), aczkolwiek jak na 10% jest dość lekkie. Potężna słodycz, nieznaczna goryczka i szczypta kwaskowatości.
7/10
 
Tekstura
Zaprzepaszcza szansę na bardzo dobre piwo. Niemal zupełny brak gazu bardzo źle tu działa.
1/5

6.0/10

No cienko jak na taki browar i tak mocne piwo. Nawet mimo tego problemu z gazem jest bardzo przyjemne, ale zdecydowanie nie warte zawracania sobie nim głowy.

sobota, 7 stycznia 2017

Schneider: Mathilda Soleil

Może to trochę niewłaściwe podejście, że nie zapoznałem się najpierw z podstawowymi, lekkimi weizenami Schneidera, tylko od razu biorę się za specjalitety, ale trudno. Był legendarny Aventinus Eisbock, teraz czas na weizenbocka, którego dorwałem w Dreźnie, a który najprawdopodobniej uwarzony już więcej nie zostanie. Mathilda Soleil to hołd dla Mathildy Schneider, która stała na czele browaru na początku XX wieku; to właśnie za jej rządów browar jako pierwszy zaprezentował światu pszenicznego doppelbocka vel. dubeltowego weizenbocka, słynnego dziś Aventinusa. Ogólnie super sprawa, że browar w ten sposób upamiętnia swoje dziedzictwo. Pani Matylda nie żyje niestety od 1972 roku, zatem chętnie wypiję toast za nią i dzieło jej życia, gdziekolwiek teraz się znajduje. Toast nie byle czym, bo dziesiątym najlepszym weizenbockiem świata według ratebeeru.

Informacje ogólne:
Piwo: Mathilda Soleil
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Kelheim
Browar: Weisses Bräuhaus G. Schneider & Sohn
Styl: weizenbock
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: do 20.05.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Klasyka Schneidera, tu z przewieszoną karteczką jeszcze. Eleganckie.
8,5/10

 

Barwa
Przepiękny, jasny, lekko zmętniony bursztyn i burza ulatującego gazu. Genialnie.
5/5

Piana
Godna weizena, prawie idealna.
5/5

Zapach
Bomba owocowo-słodowa. Te owoce chyba pochodzą od chmielu i to możliwe, że nowofalowego, są bardzo rześkie (pomarańcze), choć jednocześnie słodkie, z lekka kandyzowane. Rozmazane są na tłustej bazie słodowej, karmelowo-chlebowej z ducha. Ciężki aromat dosyć, nawet jak na 7%. Bardzo przyjemny.
8/10

Smak
Tu dopiero czuć, że to weizen dzięki kapce bananów i drożdżowości. Dalej jest ciężko, nawet lekko alkoholowo, choć z klasą. Dalej pomarańczowe owoce i bardzo mocna słodowość, wybitnie chlebowa. Subtelna ziołowa nuta goryczki na finiszu. Jak to zwykle bywa, jeśli słodowość jest jednocześnie bardzo jasna, jak i ciężka, to nie wypada to zachwycająco - jest po prostu ZA ciężko - ale i tak bardzo smacznie. Choć nie mogę się opędzić od wrażenia, że jest to weizen, który zupełnie niepotrzebnie został podbity do alkoholu koźlaka.
8/10
 
Tekstura
Jak smak - nieco za ciężka, za dużo gazu.
4/5

7.0/10

Na pewno liczyłem na więcej, jakkolwiek to bardzo dobre piwo, które potrzebuje trochę czasu - trzeba docenić bogaty, intensywny finisz, przyzwyczaić się trochę do niego, rozsmakować w tym ciężarze, który jest mimo wszystko odrobinę za wysoki. Bez pośpiechu. Raczej nietypowa, jasna interpretacja weizenbocka; znam wiele lepszych, ale nie żałuję, że targałem ją do siebie z Drezna.

środa, 30 listopada 2016

Aying: Celebrator

Jedna z najbardziej doniosłych degustacji, na jakie można sobie pozwolić. Stoi przede mną najlepiej oceniane piwo niemieckie i najlepiej oceniany koźlak na ratebeerze. Dwie potężne kategorie wygrywa ten oto Celebrator, doppelbock z Brauerei Aying, który już dwa lata temu udowodnił mi swoją wielkość najlepszym hefeweizenem, jakiego piłem w życiu i zaimponował świetnym hellesem, a parę dni temu dodatkowo świetnym dunkelweizenem. Póki co moim ulubionym niewędzonym koźlakiem pozostaje także doppelbock z także bawarskiego browaru, z Andechs.

Informacje ogólne:
Piwo: Celebrator
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Aying
Browar: Brauerei Aying
Styl: koźlak dubeltowy
Alkohol: 6,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 05.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Samo w sobie nie jest może jakieś wybitne, ale czyś nie pasuje wprost idealnie do legendarnego koźlaka? Ten lekko rubaszny oldskul, coś przesmacznego.
8,5/10

 
Barwa
Genialny rubin.
5/5

Piana
Bardzo gęsta, obfita, ładnie oblepia szkło, z trwałością odrobinę gorzej.
4,5/5

Zapach
Rodzynki, chleb, suszone śliwki, karmel, przyprawy korzenne, szczypta czekolady. Intensywna całość układa się w coś bardzo unikalnego, użyłbym określenia - swojskiego, domowego, przytulnego. Od razu wyobrażam sobie, jak siedzę z tym przy kominku w domu w górach. Wybitny.
9/10

Smak
Bardzo podobny do zapachu, tylko jeszcze bardziej intensywny, jeszcze bardziej sugestywny i zharmonizowany. Dochodzą jeszcze orzechy, zwiększa się udział chleba i czekolady, na finiszu leciutka kawa i popiół. Wszystko współgra ze sobą w niespotykany sposób, święto słodu. Od doskonałości dzieli go tylko minimalna, niemal niezauważalna ściągająca nuta.
9,5/10

Tekstura
Minimalnie za wysokie wysycenie.
4,5/5

9.0/10

Zawodu nie ma, piwo jest absolutnie wybitne, nieśmiało podchodzące pod genialne. Musi co prawda uznać wyższość konkurenta z Andechs i dosłownie czterech piw niemieckich niebędących koźlakami, ale co z tego. Dwie rzeczy mi się jednak w tej sytuacji nie podobają. Po pierwsze to, że piw z Andechs nie ma w Polsce - moim zdaniem to najlepszy niemiecki browar za/obok Schlenkerli. Po drugie to, że leżakowanie go nie ma sensu, ładnie by wyglądało w piwniczce.

sobota, 26 listopada 2016

Aying: Urweisse

Najlepszym niewędzonym weizenem pozostaje hefeweizen z Brauerei Aying, browaru, który niestety na polskich półkach się nie pojawia. Dzięki wizycie w Niemczech po dwóch latach rozłąki znów mam okazję do tej wybitnej warzelni. Oto Urweisse, najlepiej oceniany dunkelweizen na ratebeerze. Jeśli dorówna hefeweizenowi z tej stajni, to będzie przepięknie.

Informacje ogólne:
Piwo: Urweisse
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Aying
Browar: Brauerei Aying
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 03.2017
Cena: brak danych
Opakowanie
Standardowa, bardzo przyjemna dla oka grafika z Aying.
8/10 


 

Barwa
Bardzo jasna jak na dunkelweizena, właściwie wygląda jak trochę ciemniejszy hefeweizen. Tak czy inaczej jest piękne.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, choć nie idealnie gęsta i nie utrzymuje się do końca.
4/5

Zapach
Piękny, klasyczny. Biszkoptowy, trochę ciemniejszy niż w jasnym weizenie słód, banany i goździki, piernik nawet, nutka rodzynek.
8,5/10

Smak
Cecha najlepszych weizenów - połączenie wspaniałej lekkości i pijalności z potężną pełnią smaku. Słodkie, słodowe, słodowość waha się od ciężko zbożowej przez ciasteczkową, biszkoptową, toffi, aż po nawet lekką mleczną czekoladę. Fenolowość umiarkowana, ale wystarczająca. Minimalna goryczkowa kontra.
8,5/10

Tekstura
Pasuje do tego piwa wysoki gaz, ale tu jednak jest nieco przesadzony.
4/5

8.0/10

Rzeczywiście być może najlepszy dunkelweizen, jakiego piłem, ale liczyłem na trochę wybitniejsze piwo. Po cichu i tylko ze względu na to, że hefeweizen z tego browaru okazał się genialny, ale jednak. No ale cóż, z moich doświadczeń wynika, że świetnego dunkelweizena trudniej zrobić niż świetnego jasnego (Urweisse co prawda jest ledwo dunkelem). Piękne piwo.

niedziela, 2 października 2016

Franziskaner Weissbier Naturtrüb

Franziskanery to szeroko dostępna w Polsce od wielu już lat klasyka weizenów, a jednak dopiero teraz znalazłem dla niej miejsce na blogu. Franciszkanery warzone są w ogromnym browarze w Monachium, obecnie władanym przez AB InBev. Ich czołowy produkt, hefeweizen, którego dzisiaj wypiję, dzierży na ratebeerze 13. miejsce w rankingu tego stylu i jest najwięcej razy ocenionym hefeweizenem z top 50, a więc prawie na pewno najpopularniejszym weizenem w ogóle. Zostawia w tyle nawet Paulanera i Weihenstephanera. 

Informacje ogólne:
Piwo: Franziskaner Weissbier Naturtrüb
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Spaten-Franziskaner-Bräu
Styl: hefeweizen
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml 
Warka: do 11.2016
Cena: brak danych

Opakowanie
Po prostu klasyka. Niby nic wielkiego, ale ma klimat.
8/10



 
Barwa
Głęboko złote, mętność pojawiła się dopiero po dolaniu końcówki i mogłaby być trochę mocniejsza.
3,5/5

Piana
Genialna, godna weizena.
5/5

Zapach
Klasyka stylu - banany, goździki, drożdże i słodki, ciastkowy, biszkoptowy jasny słód. Archetypiczny aromat weizena, bardzo intensywny.
9/10

Smak
Również smak klasyki, następuje tylko przesunięcie akcentu z drożdżowo-goździkowo-pikantnych na słodkie, bananowe i słodowe. Wspaniale łączy lekkość z pełnią smaku - nie ma tu problemu wielu weizenów, wodnistości.
8,5/10
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4,5/5

8.0/10

To bardzo budujące, że takie świetne piwa są tak szeroko dostępne. Top 5 moich hefeweizenów, top 3 moich niemieckich hefeweizenów. Tak dobry produkt produkowany na taką skalę (w końcu Franziskanery to jakby nie patrzeć koncerniaki) - być może, że to jest możliwe tylko w Niemczach.

piątek, 2 września 2016

Andechs: Weissbier Dunkel

W Andechs byłem ponad dwa lata temu, a ostatni raz piwo piłem stamtąd - niecałe dwa. To jeden z najwyżej kilku najlepszych niemiecki browarów - twierdzi tak ratebeer, twierdzę tak i ja. Doppelbock Dunkel z tego klasztornego przybytku pozostaje najlepszym niewędzonym koźlakiem, jakiego w życiu piłem, a z wędzonych tylko Schlenkerla go bije. Potrafią ponadto wycisnąć bardzo dobre piwo ze stylu wyklętego, czyli maibocka. Znakomitego warzą też hefeweizena. Po tych dwóch latach udało mi się spotkać w Polsce piwo z Andechs, którego jeszcze nie piłem, a jest nim dunkelweizen.

Informacje ogólne:
Piwo: Weissbier Dunkel
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Andechs
Browar: Klosterbrauerei Andechs
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 16.09.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Nic się nie zmieniła szata graficzna. Tu w kolorze czarnym. Czar wspomnień.
8,5/10



Barwa
Wspaniała, lawiruje od brązu do ciemnego bursztynu, a przede wszystkim poprzez różne odmiany miedzi.
5/5

Piana
Genialna i tyle.
5/5

Zapach
Banany, goździki, biszkopty, karmel, suszone śliwki, toffi, zboże, chleb, jabłka, ciastka maślane. Niebywała złożoność jak na tak lekkie piwo. Gdyby jeszcze był trochę bardziej intensywny, byłoby naprawdę genialnie.
9/10

Smak
Dominuje karmelowo-biszkoptowa słodowość z lekkimi wstawkami drożdży do weizena i suszonych owoców. Nie tak złożony jak aromat, ale też świetny; lekki, lecz wyrazisty. Sporo słodyczy, odrobina goryczki i kwaskowatości dają bardzo zbalansowane połączenie.
8/10

Tekstura
Wysycenie jakoś nie mogło mnie w pełni zadowolić - albo było trochę za wysokie, albo za niskie. Trochę brakowało mi też gęstości. Całość jednak nie jest bardzo daleka od pożądanych wartości.
3/5

7.5/10

Satysfakcjonujący dunkelweizen, choć spodziewałem się więcej po tak wybitnym browarze. Po prostu bardzo dobry z plusem. Zajmuje drugie miejsce w moim rankingu za... dunkelweizenem z Peruna. Który z tych dwóch daje natomiast większe prawdopodobieństwo powtarzalności, pozostaje kwestią dość oczywistą. Tak czy inaczej - brać, póki jest w sklepach.

czwartek, 28 lipca 2016

Schneider: Aventinus Eisbock

Postanowiłem sprawić sobie na urodziny specjalną degustację i zrecenzować po raz pierwszy koźlaka lodowego, a jednocześnie piąte najlepiej oceniane na ratebeerze piwo niemieckie i... najlepiej ocenianego koźlaka lodowego w ogóle. Schneider to jeden z najbardziej uznanych browarów w Niemczech, skrajnie wyspecjalizowany w weizenach wszelakich. To skąd tu koźlak? Cóż, jest to weizenbock wymrożony metodą, którą stosuje się normalnie dla uzyskania eisbocków z doppelbocków. No i teraz zależy, czy uznajemy, że wszystkie koźlaki są lagerami, a weizenbocki to tak naprawdę nie koźlaki, tylko mocne weizeny. Ja tak szczerze mówiąc twierdzę, ale dla Aventinusa robię wyjątek i uznaję go koźlakiem, bo po wymrożeniu to przestaje trochę mieć znaczenie, czy drożdże były górnej fermentacji, czy dolnej.

Informacje ogólne:
Piwo: Aventinus Eisbock
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Kelheim
Browar: Weisses Bräuhaus G. Schneider & Sohn
Styl: koźlak lodowy
Alkohol: 12%
Ekstrakt: 25,5%
Objętość: 330 ml
Warka: do 05.05.2020 r.
Cena: 13,50 zł (20,45 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Piękna, elegancka etykieta o charakterystycznej, ciemnofioletowej barwie i dedykowany kapsel. 
9/10 


 
Barwa
Piękna, brunatno-miedziana, ale jest potwornie zanieczyszczone białymi kawałkami osadu.
2/5

Piana
Dość obfita i dość gęsta, ale zupełnie nietrwała, po chwili od nalania zostaje cienki pierścień.
2/5

Zapach
Fantastyczny, rzucił się na mnie przeróżnymi owocami - królują śliwki niekoniecznie suszone, poza nimi są też jabłka, rodzynki, gruszki, czerwone winogrona. Z tła wyłania się przyjemna, słodowa czekolada trochę a la quadrupel, zresztą nieprzeciętnie całość quadrupla przypomina. Karmel, pumpernikiel, nawet szczypta przypraw korzennych. Ale przede wszystkim śliwki.
9,5/10
 

Smak
Bardzo podobny do zapachu, trochę bardziej idący w kierunku przypraw i czekolady niż owoców. Wysoka słodycz, niska goryczka, a jednak jakimś sposobem jest duża równowaga i nie ma mowy o przesłodzeniu. Taki minimalny charakter weizena czuć, o dziwo. Jest wybitne, aczkolwiek od 12% można by mimo wszystko oczekiwać jeszcze odrobinę większej intensywności smaku. Z drugiej strony - alkohol jest znakomicie ukryty.
9/10

Tekstura
Za dużo gazu, za dużo, za dużo. Ale fajne, takie pełne ciało.
2,5/5

8.0/10

Wyśmienite piwo, które zasługuje na miejsce w piwnicy, w dodatku bardzo ciekawe - pałęta się gdzieś w okolicach doppelbocka i quadrupla ze wskazaniem na tego drugiego. Mimo wszystko po rzekomo piątym piwie Niemiec spodziewałem się czegoś jeszcze większego - sam piłem co najmniej pięć lepszych. Mam też nadzieję, że mimo wyroku RB istnieją eisbocki (jeszcze) lepsze. Tak czy inaczej pozycja obowiązkowa.

piątek, 25 marca 2016

Pfister: Öko-Weißbier

Prawie wszystkie regionalne frankońskie piwa, jakie trochę na oko kupiłem w Norymberdze i przywiozłem do domu, okazały się lagerami. Pierwszym wyjątkiem był roggenbier, drugim jest hefeweizen, którego wypiję dzisiaj. Brauerei Pfister, browar restauracyjny i hotel zarazem, mieści się w wiosce Weigelshofen, położonej między Norymbergą a Bambergiem, niedaleko Hallerndorfu, gdzie Rittmayer warzy znanego w Polsce Smokey George'a. W przeciwieństwie do większości tych wiejskich, frankońskich mikrobrowarów, Pfister ma własną stronę internetową i to bardzo nowoczesną, co daje mi jakąś nadzieję, że ich piwo będzie lepsze niż z tamtych warzelni (tak, jestem zdesperowany). Warzy się tu trzy sztandarowe trunki - jasnego landbiera, ciemnego kellera i weizena - oraz po jednym sezonowym na każdą porę roku.

Informacje ogólne:
Piwo: Öko-Weißbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Weigelshofen
Browar: Brauerei Pfister
Styl: hefeweizen
Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 29.04.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Tradycyjna, ale nie kiczowata, oldskulowo estetyczna etykieta. No i z kabłąkowym zamknięciem, którego nie da się nie kochać. "Öko", jakby ktoś nie wiedział, to niemieckie "eko" - browar podkreśla to nie tylko w nazwie piwa, ale i w składzie, gdzie słód pszeniczny jest eko, słód jęczmienny jest eko i chmiel jest eko. Woda i drożdże już nie są!
8/10

Barwa
Miodowa, wyjątkowo ładna. Zmętnienie ani za wysokie, ani za niskie, idealne. Piękność.
5/5

Piana
Wzorowa, godna stylu, bardzo obfita, cudownie gęsta i trwała.
5/5

Zapach
Mdły kwasek przysłania niestety ładne, mocno fenolowe aromaty weizena z ukierunkowaniem na goździki oraz szczyptę drożdżowości. Słabo, bardzo.
3,5/10

Smak
Dalej trochę kwaskowe, ale już we w miarę znośny sposób. Jest jednak płaskie. Trochę drożdży, biszkoptowego słodu i alkoholu. Balans słodyczy, kwaskowatości i goryczki jest całkiem przyjemny, nie jest to złe piwo, ale i nie jest dobre.
5/10
Tekstura
Spore problemy w wysyceniem, jest za niskie, ale przynajmniej stabilne.
2/5

4.0/10

Kolejna frankońska nędza. Trzy lata temu, jako góra trzydzieste piwo recenzowane na blogu, piłem hefeweizena z Erdingera. Trzy lata dzierżył tytuł najgorszego weizena, jakiego wypiłem - aż do dzisiaj.

Zostało mi jeszcze jedno piwo z moich frankońskich wojaży, ale jest to już marka w miarę znana i uznana, więc pozwolę sobie na podsumowanie tych dziesięciu, które już zrecenzowałem, a których w Polsce dostać nie sposób. Jedno z nich było warte przywiezienia do Polski. Jedno na dziesięć. Upadł dla mnie mit Niemiec jako krainy z dobrym browarem na każdym kroku. Browar na każdym kroku - tak, ale nie dobry. Może ewentualnie w Bawarii-Bawarii - we Frankonii (która jest częścią landu Bawaria) na pewno nie, a skoro we Frankonii nie, to chyba nigdzie poza ścisłą Bawarią też nie. Werdykt: odradzam ślepe ładowanie do plecaka regionalnych frankońskich piw, jednak warto przejrzeć ratebeer.com przed zakupem. Strata czasu i zdrowia, lepiej już, i to dużo lepiej, na ślepo kupować polskie krafty.

niedziela, 20 marca 2016

Schroll Bräu: Nankendorfer Landbier

Dalszy ciąg moich niełatwych przygód z małymi frankońskimi browarami. Zbliżam się do końca i cieszę się z tego, bo póki co jest rozczarowująco, bardzo. To piwo przynajmniej po raz pierwszy da mi okazję do zdegustowania na blogu produktu nazwanego przez producenta landbierem. Landbier, przez niektórych mylnie postrzegany jako jakiś osobny styl piwa, to tak naprawdę puste słowo, które niemieckie browary wciskają na etykiety piw, bo ładnie brzmi (landbier to "wiejskie piwo", "lokalne piwo"). Jedynym, co oznacza, to że piwo jest łatwo pijalne i nie za mocno chmielone, i chyba nazywa się tak tylko lagery. Tylko że ta charakterystyka pasuje do prawie wszystkich niemieckich lagerów, więc to zupełne pustosłowie: są landbiery jasne i ciemne, filtrowane i niefiltrowane. W sumie nie wiadomo, czego się spodziewać po danej butelce.

Rodzinny browar restauracyjny Schroll Bräu mieści się w Nankendorfie, wiosce sąsiadującej z Breitenlesau, gdzie z kolei stoi browar Krug, z którego niedawno piłem piwo bożonarodzeniowe (beznadziejne zresztą). Piwa ze Schroll Bräu mają z kolei na etykietach baranka z czerwoną chorągwią, symbol Jezusa Zmartwychwstałego. Może Wielkanoc okaże się smaczniejsza niż Boże Narodzenie (potrawy wielkanocne są w każdym razie dużo smaczniejsze niż wigilijne).

Informacje ogólne:
Piwo: Nankendorfer Landbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Nankendorf
Browar: Schroll Bräu
Styl: marcowe
Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 20.04.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo proste, tradycyjne, ani piękne, ani brzydkie. Skoro Golden Monk rozpętał wojnę, to i pewnie znalazłoby się sporo katolików oburzonych, że jak to tak baranek z chorągwią na piwie. Ojojoj. Fajny kapsel trochę wynagradza nudę na etykiecie.
5,5/10
 
Barwa
Jasny bursztyn. Bardzo ładne, i gaz ulatuje też ładnie.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita i rozkosznie gęsta, trwałość dobra.
4/5

Zapach
Spod przyjemnego, słodkiego, karmelowo-biszkoptowego słodu wygląda aldehyd octowy, ale w akceptowalnym wydaniu, z zielonego jabłka przechodzący raczej w jabłko czerwone i drewno cedrowe. Zbyt słodki i owocowy, ale dość przyjemny.
6/10
Smak
W dalszym ciągu trochę za słodkie i zbyt owocowe, ale ciut lepiej niż w zapachu. Po pierwsze aldehyd spuszcza z tonu i robi miejsce bardzo przyjemnej, biszkoptowej słodowości, a po drugie wreszcie pojawia się chmiel, który dostarcza jakiejś tam goryczki (która jest minimalnie kartonowa, ale do przeżycia). Uczciwe piwo, ale nic, czym można by się jarać.
6/10

Tekstura
Wysycenie odrobinę za wysokie.
4,5/5

5.5/10

No i było tak jak z prawie wszystkimi piwami, które przywiozłem z Norymbergi. Solidne, do wypicia dla wypicia, ale nie dla delektowania się; swojskie, ale z pałętającą się gdzieś tam małą wadą, trochę niezgrabne. Aha, i w tym przypadku landbier okazał się bursztynowym lagerem, moim zdaniem zupełnie podchodzącym pod piwo marcowe i tak je sobie zakwalifikuję.

piątek, 11 marca 2016

Brandmeier: Cadolzburger Advents Bock

Póki co moje zdobycze z podróży do Frankonii prezentują się niezadowalająco, wręcz nędznie. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie inaczej, bo nakładają się na siebie dwa jubileusze - będzie to 650. piwo, które zrecenzuję i 50. piwo niemieckie. Czyli piję dokładnie jedno germańskie piwo na trzynaście piw i jedno na mniej więcej osiem zagranicznych - rozsądna częstotliwość, na dużo mniej ani na dużo więcej uwagi ten kraj raczej nie zasługuje. Wracam dziś do browaru, z którym się już zetknąłem, niewielkiego browaru z niewielkiego Cadolzburga, który co prawda swoim roggenbierem mnie zadowolił w odróżnieniu od większości pozostałych zdobyczy, ale ledwo co; zdecydowanie nie zachwycił. Szansa numer dwa to "koźlak adwentowy", który wpisuje się w serię "wykwintną" browaru i określany jest jako czerwony koźlak.

Informacje ogólne:
Piwo: Cadolzburger Advents Bock
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Cadolzburg
Browar: Brauhaus Brandmeier
Styl: koźlak
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: rocznik 2015, do 27.03.2016 r.
Cena: 3,10 euro

Opakowanie
Identyczne nie licząc barw, identycznie świetne opakowanie jak w przypadku roggenbiera.
8,5/10

 

Barwa
Miedziane, rubinowe - z powodu sporego zmętnienia podchodzi nawet pod brąz, choć pod mocnym światłem jest przepięknie czerwone, rozświetlone.
4,5/5

Piana
Umiarkowanie obfita, za to bardzo gęsta i solidnie trwała.
3/5

Zapach
Stonowany, ale ładny i ciekawy splot jasnego chleba i owoców w paru wariantach - dojrzałe jabłka, czereśnie, fermentujący sok z winogron. Trochę jak malutkie (bardzo malutkie, ale jednak) barleywine. Bardzo ładny, choć bez szału.
7,5/10


Smak
Podobnie jak w zapachu, tylko po pierwsze potężniej, jest dość masywne w smaku jak na 6,5%, a po drugie wkracza lekki karmel oraz niestety lekki alkohol i apteka. Całkiem niemała jak na koźlaka goryczka. Taka trochę gra kontrastów - z jednej strony te nuty chlebowo-zbożowe i owocowe wypadają bardzo szlachetnie, dają takie spokojne, dostojne piwo; z drugiej strony są te lekkie wady i jest trochę za szorstko. W sumie solidne, tylko.
5,5/10

Tekstura
Za wysoka, nie pasuje do spokoju tego piwa, ale bez tragedii.
2/5

5.0/10

I jeszcze jedno piwo z frankońskiego browaru regionalnego, którego po prostu nie opłacało się przywozić do Polski, zwłaszcza za tę cenę. Do wypicia, ale i do zapomnienia.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Nothelfer Trunk Export Dunkel

Kolejne piwo przywiezione z Frankonii prowadzi mnie do klasztornego, mało popularnego browaru Trunk z Vierzehnheiligen, malutkiej miejscowości ponad 20 km na północ od Bambergu. Miejsce słynie z imponującej barokowej bazyliki z rokokowym wnętrzem - właściwie poza nią (i poza browarem, oczywiście) nic tam za bardzo nie ma, nie wiem, czy ktoś tam mieszka poza ewentualnie duchownymi i właścicielami browaru. Piwo to dunkel, który, miejmy nadzieję, odczaruje na moim blogu ten wyjątkowo marnie prezentujący się do tej pory styl.

Informacje ogólne:
Piwo: Nothelfer Trunk Export Dunkel
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Vierzehnheiligen
Browar: Brauerei Trunk
Styl: monachijski dunkel
Alkohol: 5,1%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 0,5 l
Warka: do 03.2016 r.
Cena: brak danych
Opakowanie
Niemiecka konserwa bez polotu, ale wizerunek bazyliki wyróżnia etykietę, jest to pewna regionalna unikalność.
6,5/10 


 
Barwa
Brąz, a pod mocnym światłem miedź, żeby nie powiedzieć bursztyn - ładne, klarowne, ale trochę za jasne jak na dunkla.
3/5

Piana
Genialnie obfita i gęsta, jak na weizenie, utrzymuje się niemal do samego końca; bliska ideału.
4,5/5

Zapach
Niezbyt wyszukana słodowość podszyta nieznacznie aldehydem octowym, karmelem i ledwo wyczuwalnymi nutami przypalanymi; raczej amber lager niż dark lager, a w dodatku amber lager mocno przeciętny. Kompozycja byłaby może i bardzo przyjemna, gdyby była dużo bardziej intensywna.
5/10


Smak
Dalej daleko od rewelacji, ale za to w smaku to już faktycznie dunkel, choć wciąż skręcający w stronę czegoś jaśniejszego - akcenty przypalane, karmelowe, tostowe, biszkoptowe, chlebowe tworzą niebrzydką, ale mało esencjonalną, mało intensywną kompozycję, w dodatku podszytą lekkim metalem. Złe nie jest, można wypić bez narzekań i z lekką przyjemnością, ale przeciętne bardzo.
5,5/10

Tekstura
Stonowane wysycenie pasuje mi tu idealnie.
5/5

5.5/10

Pierwszy dunkel, który otrzymał ode mnie ocenę pozytywną na blogu, ale i tak rozczarowanie. Piwo zaledwie solidne. Póki co moje frankońskie zdobycze wypadają dużo nędzniej, niż się spodziewałem. Na siedem póki co spróbowanych piw - jedno godne zapamiętania.