Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vermont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vermont. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 listopada 2017

Hill Farmstead: Anna

Arthur okazał się najlepszym saisonem, jakiego miałem okazję spróbować - Anna, saison z dodatkiem miodu kwiatowego, ma być rzekomo jeszcze lepsza. 

Informacje ogólne:
Piwo: Anna
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Vermont
Miasto: Greensboro
Browar: Hill Farmstead Brewery
Styl: saison
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: do 22.03.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To samo co w przypadku Arthura, tylko żółte.
7,5/10



 
Barwa
Jasne złoto, pierwsza partia przejrzysta, druga mętna; pierwsza przypomina chardonnay. Bardzo ładne w obu wersjach.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, odrobinę gorzej z trwałością.
4,5/5

Zapach
Intensywny, złożony i mega przyjemny aromat wiejskich drożdży, pachnących sianem, trawą, kwiatami, cytryną... do tego dość wytrawnego i kwaskowatego profilu fajną kontrę robi lekka zbożowa słodowość i słodkawy, nieznacznie wyczuwalny miód.
9/10

Smak
Powtarzają się mniej więcej wrażenia z zapachu, choć miodu już nie czuć, a za to wkrada się minimalna alkoholowość; poza tym to jednak świetny saison, lekko kwaskowaty, intensywny, ukazujący saisonową drożdżowość w najlepszym wydaniu.
8,5/10

Tekstura
Trochę za mocno gazowane.
3,5/5

8.0/10

Tu jednak lekkie rozczarowanie - miało być lepiej od Arthura, a jest zdecydowanie mniej imponująco, choć wciąż to świetny saison.

niedziela, 5 listopada 2017

Hill Farmstead: Arthur

Hill Farmstead to jeden z najwybitniejszych browarów świata, których piw w Polsce jednak kupić się nie da poza czarnym rynkiem (a i na nim ich bardzo mało). Położony w stanie Vermont, ledwie 50 km od nie mniej słynnego Alchemista, w przeurokliwym miejscu na wsi. Specjalizację ma niecodzienną - skupia się na saisonach, czy też jak kto woli piwach wiejskich. I to skupia się bardzo dobrze, bo na ratebeerze w pierwszej dziesiątce  saisonów wszech czasów jego piwa zajmują sześć miejsc, w tym cztery pierwsze (a już pierwszy tak bardzo odsadza całą resztę, że aż strach - i jest 13. najlepszym piwem wszech czasów na tym portalu. W innych stylach też sobie jednak radzą - ich barleywine to 31. piwo wszech czasów, a ich imperialne IPA - 46. Ja zaczynam przygodę z tym osławionym browarem z nieco niższego, choć i tak bardzo wysokiego pułapu - Arthur to saison na 24. pozycji w rankingu piw w tym stylu.

Informacje ogólne:
Piwo: Arthur
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Vermont
Miasto: Greensboro
Browar: Hill Farmstead Brewery
Styl: saison
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: brak daty
Cena: brak danych

Opakowanie
HF ma fajną tradycję nazywania piw imionami członków rodziny prowadzącej browar. Szata graficzna jest bardzo prosta, ale bardzo estetyczna.
7,5/10

 
Barwa
Złote; pierwsza porcja klarowna, potem mocno mętna. Bardzo ładne.
4/5
 
Piana
Doskonała.
4,5/5

Zapach
Bardzo intensywny i ekspansywny aromat z dominującą nutą klasycznie wiejskich drożdży, taki trochę bardzo ugrzeczniony lambik, spod której wyłaniają się subtelne estry kwiatowe i owocowe, w końcu coraz mocniej udzielające się przyprawy na czele z pieprzem i goździkami. Piękny, niesamowicie elegancki, subtelny, złożony.
9/10

Smak
Kompozycja jest tu bardzo podobna jak w aromacie, dochodzi natomiast całkiem mocny jak na saisona kwasek. Piwo to jest wszechogarnięte przez drożdże, chmiel i nawet słód prawie nie dochodzą do głosu. Piękna jest ta subtelna gra drożdżowych estrów i fenoli, natomiast samo piwo ma również walory piwa codziennego zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem saisona. W jakiś magiczny sposób łączy wyrazistość i intensywność wszystkich czynników (słodycz, kwaskowatość, wiejskość, przyprawowość, owoce) z brakiem przegięcia któregokolwiek, można się nim delektować powoli niczym jakimś ciężarem z beczki.
9,5/10
 
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4/5

9.0/10

Najlepszy saison, jakiego miałem okazję pić. Słowa takie jak subtelność, elegancja, balans długo dźwięczą w uszach po degustacji. Jeśli to jest jedno z powszednich piw z HF, to jak smakują te najwybitniejsze?

niedziela, 7 czerwca 2015

The Alchemist: Heady Topper

Niech się dopełni. Myślałem, że Focal Banger będzie tylko przygrywką, ale dostałem bezsprzecznie najlepsze AIPA, jakie kiedykolwiek piłem, no i ciężko to nazywać przygrywką, bez względu na to jak dobry będzie Heady Topper. Czy The Alchemist zaliczy genialny dublet i to z kolei będzie najlepsze IIPA w moim życiu? Zasadniczo I Hardcore You ocierało się o doskonałość absolutną i można mu już tylko albo dorównać, albo przebić w szczegółach. Drugi potężny przeciwnik to w moim rankingu dużo mniej znane Ageless z Redwillow Brewery. Nie będę zawiedziony, jeśli Heady Topper zajmie trzecie miejsce, ale i nie będę zaskoczony, jeśli zajmie pierwsze. Na ratebeerze to piwo z kolei zajmuje trzecie miejsce w rankingu IIPA (w przeciwieństwie do Focal Banger, średnia jest wyciągnięta z bardzo wielu ocen) i dwudzieste trzecie w rankingu wszystkich piw świata, rany koguta, mam ciarki.

Informacje ogólne:
Piwo: Heady Topper
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Vermont
Miasto: Waterbury
Browar: The Alchemist
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 473 ml
Warka: brak daty przydatności
Cena: ok. 32 zł

Opakowanie
O ile puszka Focal Bangera była bardzo ładna, to tutaj jest już przepięknie, artystycznie, a mówię to, będąc wielkim zwolennikiem szklanych butelek i puszkowym sceptykiem. Heady Topper prezentuje się jednak lepiej niż zdecydowana większość piw w schemacie butelka+etykieta, jakie w życiu widziałem. Świetna grafika w jak zazwyczaj subtelnym połączeniu srebra i czerni. Co do zawartości merytorycznej, to z przemyśleń Johna Kimmicha, czyli Alchemika, prześwituje lekko kontrrewolucyjne podejście do piwa vel hipsterstwo wsteczne. Wisienką na torcie jest to zalecenie o piciu prosto z puszki, bo dzięki temu aromaty mają się nie ulotnić - eee. No to fajnie, że się nie ulotnią, tylko że ich nie powącham. Wiem, kręcę trochę, ale jak dla mnie spychanie walorów zapachowych piwa na dalszy plan (do głębin puszki znaczy) to humbug i jestem w stanie posądzić Alchemista o to, że zalecenie ma bardziej wzbudzić sensację niż zadbać o odbiór piwa.
9,5/10

Barwa
Bardzo jasne jak na styl, złote, nawet jasnozłote - byłoby trochę banalne, gdyby nie cudownie ulatujące bąbelki, lekkie zmętnienie też działa na plus.
4/5

Piana 
Bardzo obfita, ale kiepsko z gęstością i trwałość też średnia, szybko robią się pierwsze dziury na tafli, na szczęście gruby pierścień i spore resztki utrzymują się do samego końca, więc ostatecznie jest nawet dobrze.
3,5/5

Zapach
Cudowny zapach chmielu, mieści w sobie zarówno sferę słodkoowocową (na czele zdecydowanie marakuja, za nią grjepfrut i świeżo wyciśnięty sok z cytryny), jak i żywiczną, właściwie taką lekko pikantną, ostrą, świetnie dopasowaną do tych owoców, podkreślającą je - wspaniały zapach, choć jeszcze nie doskonały.
9,5/10

Smak
Tu stosunkowo podobnie, choć zdecydowanie więcej żywicznej ostrości, natomiast po przełknięciu dochodzi do głosu dość potężna, niesamowicie przyjemna goryczka grejpfrutowo-ziołowa - piwo jest cudowne, stanowcze, ale bezbłędnie zbalansowane (jest miejsce na trochę jasnego słodu), goryczka daje kopa, ale pozytywnego, chmiel jest świeży i wspaniały, ale zabrakło mi tego czegoś do wystawienia noty najwyższej.
9,5/10

Tekstura 
Spore wysycenie, ale nie jest to zbyt ciężka wersja IIPA i pasuje ono idealnie.
5/5

9.0/10

Jak to mówią młodzi ludzie ze starego pokolenia - no i zonk, ale tak coś czułem podskórnie, że Heady Topper nie zachwyci aż tak jak Focal Banger, ten ostatni zachwycił za bardzo. To cudowne, absolutnie cudowne piwo, ale w moim panteonie się nie znajdzie - przegrało z I Hardcore You, przegrało z Ageless, a dodatkowo - minimalnie, na wygląd w zasadzie - przegrało z 1000 IBU. Chociaż jest ciekawą alternatywą dla wszystkich trzech. Zwykle imperialne IPA smakują jak bardzo odmienny styl od AIPA wbrew pozorom, a Heady Topper jest jakby wzmocnionym i jeszcze bardziej nachmielonym AIPA.

środa, 20 maja 2015

The Alchemist: Focal Banger

Co się odwlecze, to nie uciecze. Nie wpadłem na Beer Geek Madness 2, bo miałem akurat ważniejsze zajęcie, ale piwa przywiezione przez gwiazdę tamtej imprezy, browar The Alchemist - Focal Banger i Heady Topper - udało mi się dorwać na wrocławskim FDP dwa tygodnie później. Na pierwszy ogień leci to mniej osławione, zwykłe AIPA, niedługo potem zrecenzuję Heady Toppera. I teraz uwaga, jest to ósme najlepiej ocenione (nieimperialne) IPA na ratebeerze. Przy popularności tego stylu robi to ogromne wrażenie, nawet jeśli ocen wystawionych nie było bardzo dużo (133). Jest to 489. recenzja na moim blogu i dopiero po raz pierwszy recenzuję piwo z puszki.

Informacje ogólne:
Piwo: Focal Banger
Kraj: Stany Zjednoczone 
Stan: Vermont
Miasto: Waterbury
Browar: The Alchemist
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 473 ml
Warka: brak daty ważności
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładnie się ta puszka prezentuje - srebro plus prosta, ale bardzo wyrazista etykieta (tak, to etykieta, nie nadruk, a właściwie to naklejka). Są też podane użyte chmiele - Citra i Mosaic. 
8/10
 
Barwa
Jasnozłote, niemal słomkowe lub cytrynowe leciutkie zmętnienie - bardzo ładne, daje wrażenie świeżości i lekkości. 
4/5

Piana
Bardzo obfita, dość gęsta, utrzymuje się na całej tafli do samego końca - trochę gęściej i byłaby idealna. 
4,5/5

Zapach
Nieprawdopodobnie intensywne nuty cytrusów, właściwie to przede wszystkim cytrynowe, zaraz za cytrynami idzie grejpfrut - względnie proste doznanie, ale oszałamiające, genialne doprawdy, niebywale intensywne i naturalne. 
9,5/10

Smak
W smaku (o dziwo) przemawia również jasny słód, dając bardzo przyjemną, słodkawą kontrę do zintensyfikowanego ataku chmielowej, ziołowo-cytrusowej goryczki - jest idealnie zbalansowane, po prostu idealnie, niesamowicie pełne smaku, a przy tym lekkie, jakby miało dwa razy mniej alkoholu; jeszcze lepiej niż w zapachu, nie piłem w życiu lepszego AIPA, jest właściwie perfekcyjne, nic bym tu nie zmieniał. 
10/10

Tekstura
Nie da się przyczepić.
5/5

9.5/10

O ja cię, to najlepsze klasyczne AIPA, jakie w życiu piłem (na 38 zrecenzowanych). Z kolei na 96 różnych IPA w ogóle zajmuje drugą pozycję za I Hardcore You, imperialnym IPA z BrewDoga i Mikkellera. No, i jest jednym z kilkunastu najlepszych piw, jakie piłem w ogóle. Mam wrażenie, że jeśli chodzi o smak, to w tym stylu nie da się powiedzieć więcej. Tutaj nie dzieje się nie wiadomo co, piwo jest dość normalne, zupełnie klasyczne w swoim stylu, ale tak perfekcyjne, że głowa mała. Jaram się teraz Heady Topperem niesamowicie. I straszna szkoda, że nie można tego normalnie kupić w Polsce.

 



_________________________________________________________________________________
 
 
 
 
Powtórka 12.12.2017 r.
 
Piękne mętne złoto i godna piana. Genialny, niebiański aromat świeżo wyciśniętego soku z grejpfruta, limonki, pomarańczy oraz owoców tropikalnych - marakui, mango. Szczytowy. W smaku to połączenie potężnych walorów chmielowego aromatu ze zwiewnym słodowym ciałem i dobrze wyważoną goryczką. Topowe IPA.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

9.0/10