Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monachijski helles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monachijski helles. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 września 2015

Heller: Helles Schlenkerla Lagerbier

Drugim i ostatnim piwem, które przywiozłem ze sobą z krótkiego wypadu do Bambergu i okolic, jest również wędzony jasny lager, taka oto niespotykana u nas wersja Schlenkerli. Wędzony helles, mówiąc ściślej.

Informacje ogólne:
Piwo: Helles Schlenkerla Lagerbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Bamberg
Browar: Brauerei Heller
Styl: wędzony monachijski helles
Alkohol: 4,3%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 11.2015 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
W tej wersji kolorystycznej etykieta Schlenkerli wypada trochę słabiej niż w tradycyjnej.
8/10


 
Barwa
Klasyka, jasne złoto, pełna klarowność - prosto, ale bardzo ładnie, również dzięki ulatującym bąbelkom.
4/5
 
Piana
Bardzo dobra - obfita, gęsta i długo pokrywa całą taflę.
4/5
 
Zapach
Geniusz tkwiący w łagodności i balansie - wyjątkowo celne połączenie świeżego, zbożowo aromatycznego jasnego słodu, delikatnej wędzonki a la grodziskie i delikatnej, kwiatowo-ziołowej chmielowości. Nic rzucającego na kolana niby, ale świetny aromat.
8,5/10

Smak
Nie spuszcza z tonu - tutaj trochę mocniej przemawia wędzonka (choć z czasem coraz lżej odczuwalna), której słoność łączy się w bardzo przyjemny sposób ze słodyczą świeżego, czystego słodu oraz subtelną, ale nie taką małą jak na hellesa, ziołową goryczką. Znów - nie są to smaki rzucające na kolana, ale balans i dopracowanie jest po prostu genialne, w dodatku piwo jest i lekkie, i bardzo pełne smaku jak na swoją moc.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie również zdaje się idealnie zaplanowane, świetnie pasuje do smaku.
5/5

8.0/10

To trochę krzywdzące orzeczenie dla pozostałych hellesów, bo nie były wędzone, no ale: Helles Schlenkerli to najlepsze piwo w tym stylu, jakie piłem. Znakomity pomysł na piwo, wędzonka nadaje wyrazistości, a jednocześnie nie przeszkadza w zachowaniu wszystkich zalet lekkości i orzeźwienia zwykłego hellesa. Schlenkerla pany.

piątek, 29 maja 2015

Hofbraü Original

Już trzecie w stosunkowo niedługim czasie piwo z monachijskiego Hofbraühausu, tym razem produkt numer jeden tego browaru, którego rzeka codziennie przelewa się w słynnej gospodzie - tak na rzut oka po sali restauracyjnej dowolnego dnia, to warzą go więcej niż wszystkich pozostałych piw razem. A jest to jeden z najbardziej sztandarowych monachijskich hellesów. Choć to jeden z najłagodniejszych stylów piwa, bardzo go lubię i piłem już dwa okazy, które były piwami nie tylko znakomitymi w stylu, ale świetnymi w ogóle - z również monachijskiego Augustinera i podmonachijskiego Ayingera. Dodajmy jeszcze, że festbier z HB to jeden z dwóch najlepszych jasnych lagerów, jakie w życiu piłem i już mam spore oczekiwania co do tego piwa.

Informacje ogólne:
Piwo: Hofbräu Original
Kraj: Niemcy   
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Staatliches Hofbräuhaus München
Styl: monachijski helles
Alkohol: 5,1%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 25.08.2015
Cena: 9,50 zł

Opakowanie
Etykieta identyczna jak na weizenie poza lekką zmianą kolorystyki. Już trzeci kapsel z HB do kolekcji.
8/10



Barwa
Jasnozłote, całkowicie klarowne i z dużą ilością ulatującego gazu - piękny widok mimo prostoty. 
4,5/5

Piana
Niesamowita, bardzo obfita i gęsta jak bita śmietana, oblepia szkło, utrzymuje się prawie do samego końca, znakomita.
4,5/5

Zapach
Dominuje czysty aromat jasnego słodu, ale jest też sporo miejsca na prosty, ziołowy chmiel, do tego nieznaczna nuta biszkoptowa - aromat nieskomplikowany, ale bardzo czysty, bez wad, świeży i tym samym bardzo przyjemny. 
8/10

Smak
W smaku jest niemal równie dobrze, słodowość jest świetnie skomponowana, mieszają się posmaki mączne i biszkoptowe, jest dość słodkie, ale skontrowane goryczką z ziołowego chmielu - bardzo pijalne, może trochę zbyt banalne na coś więcej, po jakimś czasie robi się minimalnie mdłe, ale ogólnie jest bardzo dopracowane. 
7,5/10

Tekstura
Doskonałe wysycenie.
5/5

7.0/10

Zdecydowanie słabsze piwo od festbiera i weizena, ale również na bardzo wysokim poziomie. W tym stylu mimo wszystko ciężko uzyskać piwo wybitne, a choć HB przegrało na hellesy z Augustinerem i Ayingerem, to pokonało chociażby znakomity browar klasztorny w Andechs. Fajnie, że piwa z browaru, który na miejscu oczarował mnie swoją atmosferą, w warunkach degustacyjnych również wypadają bardzo dobrze.

piątek, 10 października 2014

Aying: Jahrhundert Bier

Wreszcie mam okazję ruszyć piwo z drugiego browaru, z którym w maju miałem styczność w Bawarii, a z którego przywiozłem coś do degustacji. W tym przypadku co prawda nie znalazłem się za blisko samego browaru, a w firmowej piwiarni-restauracji tegoż w Monachium. Piwa z Brauerei Ayinger są - jak na style niemieckie - oceniane rewelacyjnie. Na początek monachijski helles, za niedługo weizen.

Informacje ogólne:
Piwo: Jahrhundert Bier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Aying
Browar: Brauerei Aying
Produkowane od: brak danych
Styl: monachijski helles
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Ładna, choć dość nudna etykieta - prosta, niemiecka, bez ciekawszych informacji. Na kapslu nazwa jakiegoś niemieckiego magazynu konsumenckiego - nie wiem za bardzo, o co chodzi, ale może lepsze to niż goły.
7/10


Barwa
Bardzo jasne, po prostu słomkowe, może z zadatkami na jasne złoto - ten niezbyt przekonujący kolor ratuje jednak świetnie ulatujący gaz z doskonałą klarownością. 
4/5

Piana
Bardzo obfita i gęsta, wprost niespotykanie jak na lagera, przypomina bardziej piwo pszeniczne - oblepia ponadto trochę szkło, świetna, choć w końcu nieco się poddaje. 
4,5/5

Zapach
Jak na styl wyjątkowo ciekawy i złożony - jest przyjemna, miękka, jasna słodowość, ale poza tym są też nuty ewidentnie zbożowe, niemal mączne, a za tło robi zawadiacka owocowość, zwłaszcza przypominająca jabłka. 
8,5/10


Smak
Jest może nawet jeszcze odrobinę lepsze - lekkie i łagodne, a przy tym pełne wyrazu, wyrazu zaś tego nadaje niezwykle zintensyfikowana słodowość, może odrobinę za słodka, ale goryczka też nie pozostaje bez znaczenia, jest spora i ogólnie daje radę, pozwala poza słodem poczuć też wyraźnie trochę chmielu - świetny jasny lager. 
8,5/10

Tekstura
Trochę niskie wysycenie, ale piwo jak na monachijskiego hellesa jest bardzo pełne w smaku i nie potrzebuje dużo więcej.
4/5

8.0/10  

Rewelacja, to najlepszy jasny lager niepilzner, jakiego piłem, a i z pilznerów chmielonych tradycyjnie wyprzedza go tylko jedno piwo (plus jeden imperialny, nachmielony po amerykańsku). Wydaje mi się, że bez potężnego lub ciekawego chmielenia jasny lager nie może już się wspiąć wiele wyżej, choć jeszcze trochę na pewno może, więc będę poszukiwał dalej. Tymczasem cieszę się z połowy czwartej setki opisanych piw na blogu.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Andechs: Spezial Hell

Drugie piwo z bawarskiego klasztoru w Andechs. Moje zdobycze z wyprawy do Bawarii muszą długo czekać na swoją kolej, ale cóż poradzę, że mają długi termin przydatności. Jestem jednak na nie bardzo nastawiony, a teraz, gdy pierwsze piwo okazało się genialne, jeszcze bardziej. Co prawda tym razem coś zupełnie innego niż koźlak dubeltowy, bo prosty, monachijski helles, ale i tak liczę na coś świetnego z tak znakomitego browaru, a przynajmniej tak dobrego, jak z monachijskiego Augustinera.

Informacje ogólne:
Piwo: Spezial Hell
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Andechs
Browar: Klosterbrauerei Andechs
Produkowane od: brak danych
Styl: monachijski helles
Alkohol: 5,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Ładna etykieta, spójna z pozostałymi piwami z Andechs, tu w wersji czerwonej. Oczywiście firmowy kapsel. Warto tu dodać, że zawartość alkoholu jak na styl jest spora, w klasyfikacji BJCP jako helles to piwo by się nie zmieściło.
8,5/10


Barwa
Bardzo jasny, trochę nudny, jasnozłoto-słomkowy kolor; na jego szczęście pojawia się dużo ulatującego gazu, co ratuje sprawę.
3,5/5

Piana
Bardzo obfita, ale gorzej już z gęstością, trwałość też nie jest najlepsza, po dłuższym czasie piany nie ma już wcale.
3/5

Zapach
Wszystko, co można wyczuć w zapachu, to przyjemna, czysta, ale niezwykle prosta słodowość - ciężko tu coś więcej napisać, próbują się jeszcze może przebić nuty owocowe, jabłkowe, ale nieśmiało - bardzo rześki, bardzo przyjemny i bardzo nie urywający żadnej części ciała. 
7/10


Smak
Jest bardziej pełne niż w zapachu - w dalszym ciągu co prawda poza słodem i tymi znikomymi owocami, w zasadzie na granicy wyczuwalności, nie ma tam nic, ale słodowość ta jest naprawdę rozkoszna, zwyczajnie bezbłędna - mimo że jest od niej dość słodkie, to brak goryczki jakoś nie przeszkadza; trzeba też podkreślić jego niebywałą lekkość, która w ślepym teście zapowiadałaby piwo o przynajmniej dwa punkty procentowe lżejsze - mimo wszystko trochę goryczki bym poprosił, ale poza tym piwo jest genialne w swojej prostocie. 
8/10

Tekstura
Trochę za niskie wysycenie, ale ogólnie sprzyja wysokiej pijalności.
3,5/5

7.0/10  

Niestety lekki zawód. Co prawda jeśli chodzi o smak, to znów zostałem urzeczony niesamowitą łagodnością przy jednoczesnym zachowaniu smakowitości, ale pozostałe parametry wypadły już słabiej i niedawno próbowana opcja z Augustinera wydaje mi się zdecydowanie lepsza. Cóż, prawdopodobnie najmniej ciekawe piwo z Andechs mam już za sobą i zacieram ręce w oczekiwaniu na pozostałe dwa.

środa, 6 sierpnia 2014

Augustiner-Bräu: Edelstoff

Jeden z klasyków lagerowej sfery niemieckiego piwowarstwa, Edelstoff, czyli "substancja szlachetna", uwarzony w pięknym monachijskim Augustinerze, eksportowa - a więc o odrobinę podkręconej zawartości alkoholu - wersja monachijskiego hellesa. Na pewno są style, które bardziej trafiają w moje serce niż jasne lagery, ale bardzo dobrze uwarzone jasne lagery cenię sobie bardzo i perspektywą właśnie takiego okazu znacząco się ekscytuję. Niech bawarskie piwowarstwo urzeknie mnie raz jeszcze.

Informacje ogólne:
Piwo: Augustiner Edelstoff
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Augustiner-Bräu
Produkowane od: 1927
Styl: monachijski helles
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Piękna, klimatyczna, a elegancka przy tym etykieta, stosująca lubiane przeze mnie połączenie czerni i złota. Brak niestety jakichkolwiek informacji o piwie, na pocieszenie jest jednak bardzo ładny kapsel.
8,5/10


Barwa
Bardzo jasne, jasnozłote do słomkowego - w połączeniu z ekstremalną przejrzystością daje to elegancki, czysty, mimo że niezbyt może ciekawy efekt. 
4/5

Piana
Bardzo obfita, ale już przeciętnie gęsta i z trwałością też nie jest najlepiej. 
2,5/5

Zapach
Prosty, ale bardzo przyjemny i czysty, słodowy aromat z delikatnym podkreśleniem chmielowo-ziołowym - naprawdę nic tu fascynującego, ale pachnie wspaniale miło, zachęcająco, w końcu bardzo świeżo i orzeźwiająco. 
8/10

Smak
Podobnie - niesamowicie łagodne, gładkie, pijalne - dominującą rolę odgrywa oczywiście słodowość, bardzo szlachetna i pozbawiona choćby pół fałszywego tonu, prosta, ale bardzo apetyczna; goryczka jest raczej symboliczna, choć wystarcza dla zrównoważenia słodyczy, jednocześnie posmaki chmielowe cały czas krążą naokoło; bardzo lekkie, ale naprawdę pyszne w swojej prostocie. 
8,5/10

Tekstura
Wysycenie jest dość niskie, ale idealne.
5/5

7.5/10  

W zasadzie oczekiwania spełnione, bezbłędny jasny lager. Piękny jest ten paradoks, że piwo niczym teoretycznie nie powala na kolana, jest, powiedzmy sobie szczerze, skromne i bez rozmachu, wprost mało wyraziste, ale jednak powala trochę tym, że będąc takim, jest tak pyszne, tak bezbłędne. Ech, gdyby większe podmioty warzyły u nas takie jasne lagery, gdyby były na porządku dziennym w knajpach, o ileż byłoby lepiej.

środa, 2 lipca 2014

7 Stern: Wiener Helles

Wśród piw zakupionych w 7 Stern nie mogło zabraknąć tego jedynego spośród siedmiu, które piwowarzy w jakiś sposób powiązali z Wiedniem, nazywając je "jasnym wiedeńskim", nawet jeśli ciężko tu mówić o stylu innym niż monachijski helles. To gatunek jasnego lagera, jakiego jeszcze na moim blogu nie było, życzę sobie przeto smacznej inicjacji.

Informacje ogólne:
Piwo: Wiener Helles
Kraj: Austria
Land: Wiedeń
Miasto: Wiedeń
Browar: 7 Stern Bräu
Produkowane od: brak danych
Styl: monachijski helles
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,8%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Spójne z pozostałymi piwami browaru opakowanie, czyli nic specjalnego, ale jak na browar restauracyjny całkiem zacnie. Tym razem etykieta nie przedstawia żadnego budynku wiedeńskiego, a szkoda, bo jest co przedstawiać.
6,5/10


Barwa
Bardzo jasne, jasnozłote wpadające w słomkowe; byłoby ładniejsze przy idealnej klarowności, niestety jest minimalnie zmętnione, co czyni je dość mdłym, nudnym. 
2/5

Piana 
Obfita i wprost wybitnie gęsta, bardzo długo utrzymuje się w całości.
4,5/5

Zapach
Łagodny, niezbyt intensywny, w całości poświęcony słodowi - ani szczególnie piękny, ani ciekawy, bardzo jednowymiarowy; nie jest nieprzyjemny, ale do cna nudny. 
3,5/10

Smak
Co nieco lepiej - jest co prawda bardzo łagodne, ale nie można powiedzieć, że puste; dalej całkowicie dominuje słód, ale jest już nieco bardziej wyrazisty niż w zapachu, a na niemal bezgoryczkowym co prawda finiszu pojawia się odrobina chmielowości; niemniej jednak ponad przeciętność nie jest w stanie się wychylić.
5/10

Tekstura
Przydałoby się zdecydowanie wyższe wysycenie, ale nie jest źle.
3/5

4.0/10

Spore rozczarowanie. Zaczęło się jeszcze jako tako, ale już po paru łykach zrobiło się marnie. Cóż, po prostu piwo przeciętne, jako napitek mający ugasić pragnienie po obfitym obiedzie w 7 Stern by uszło, niewarte jednak zawracania sobie głowy jeśli chodzi o poszukiwanie wrażeń smakowych.