Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowofalowy pilzner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowofalowy pilzner. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2016

Pinta (Zarzecze): Hoplaaga

Trzecie, jeśli się nie mylę, podejście Pinty do jasnego lagera (nie licząc realizacji zwycięskiej konkursowej receptury maibocka). Dość mocny jasny lager, chmielony potężnie amerykańskim chmielem (70 IBU, trzykrotne chmielenie na zimno). Pinta mówi India Pale Lager, ja mówię pilzner nowofalowy. Oki Doki, piwo z podobną koncepcją, było jednym z najgorszych piw Pinty, jakie piłem, może nawet najgorszym. Pierwsza Pomoc też bynajmniej nie jest jednym z lepszych. Czas odczarować jasne lagery.

Informacje ogólne:
Piwo: Hoplaaga
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zarzecze
Browar: Zarzecze (Pinta)
Styl: nowofalowy pilzner
Alkohol: 6,6%
Ekstrakt: 15,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 01.10.2016 r.
Cena: 8 zł

Opakowanie
Jedno z mniej udanych Pinty, ale sympatyczne i merytorycznie jak zwykle doskonałe.
8,5/10


 
Barwa
Klasyczne jasnolagerowe złoto + lekkie zmętnienie i ładnie ulatujący gaz, przyjemnie to wygląda.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, dość gęsta, ładnie oblepia szkło, bardzo trwała.
4,5/5

Zapach
Mało lagera, dużo chmielu. Piękne, bardzo owocowe wydanie amerykańców - świeży sok z marakui, mango, grejpfrut, cytryna, szczypta żywicy. Znakomity i bardzo intensywny.
9/10

Smak
W dalszym ciągu chmiel przeważa, ale dołącza tu do niego największy atut jasnych lagerów - okrągła, czysta, przyjemnie słodka słodowość. Piwo jest kompletne, idealnie zbalansowane. Goryczka raczej nie wydaje się tak wysoka jak zapowiada etykieta (70 IBU), ale za to wybitnie szlachetna, dość pilsowa, ziołowa. Znakomite piwo.
9/10

Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.5/10

Wspaniała Pinta rozwala mnie drugim piwem z rzędu, tym jeszcze bardziej niż Farmhouse'em. Na luzie top 10 Pinty ever i - uwaga - najlepszy jasny lager, jakiego piłem w życiu! Brzmi to bardzo mocno, ale trzeba oddać, że jasne lagery rzadko chmieli się rewolucyjnie i wśród tej pewnie ok. setki piw w tym stylu, jaką próbowałem, może z pięć wykorzystało nowofalowy chmiel. Podkreślam jednak, że znakomitości Hoplaagi nie nakręca wyłącznie chmiel, a jego połączenie z atutami klasycznego pilsa. Za tę cenę to jeden z najlepszych interesów, jakie można w Polsce ubić.

wtorek, 3 listopada 2015

Browar Stu Mostów: Salamander Hoppy Violet Potato Lager

Propozycją Browaru Stu Mostów na Beer Geek Madness 3 był ten oto jasny lager z fioletowymi ziemniakami nachmielony nowofalówką. Można chyba mówić o nowofalowym niemieckim pilznerze. Nie piłem jeszcze nigdy piwa z dodatkiem ziemniaków, a co dopiero fioletowych (nawet takich chyba nie jadłem). Od dwóch miesięcy nie miałem styczności z BSM, a pół roku temu ostatnio ich piwo wprawiło mnie w zachwyt, może wreszcie jakaś bomba.

Informacje ogólne:
Piwo: Salamander Hoppy Violet Potato Lager
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: nowofalowy niemiecki pilzner
Dodatki: fioletowe ziemniaki
Alkohol: 5,3%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 09.12.2015 r.
Cena: 7,80 zł

Opakowanie
Standardzik Salamandrowy, ino z flagą Niemiec i toastem "Auf unser Treffen!".
9/10

 
Barwa
Mętne złoto, trochę ulatującego gazu, ładnie.
4/5
 
Piana
Doskonała - monumentalnie wysoka, gęsta, robi dużo śladów, utrzymuje się do samego końca.
5/5

Zapach
Jasna słodowość przełamana mocno chmielem, nowofalowym i nie tylko - trochę zmierza w kierunku owoców tropikalnych, ale bardziej jest trawiasty, ziołowy; bardzo fajnie się to prezentuje na lekko biszkoptowym tle słodu, bardzo przyjemny aromat.
7,5/10
Smak
Raj dla fanatyków ekstremalnie wytrawnych pilsów - słód jest obecny w bukiecie, ale nie przekłada się w ogóle na słodycz, zgodnie z opisem na etykiecie piwo jest totalnie wytrawne, goryczka nie jest może ogromna, ale potężna przez brak kontry słodowej. Chmiel dalej przepycha się od strony tradycyjnej do nowofalowej. Niezłe piwo, choć ten celowy brak balansu jest trochę przesadzony, brak kontry słodowej jest minimalnie męczący. Nie czuję roli ziemniaka - jest co prawda dość znacząco nietypowe, ale potrafiłbym tę nietypowość wyjaśnić zwykłymi składnikami.
6,5/10

Tekstura
Trochę za wysokie wysycenie, jest średnie, ale przydałoby się mniejsze przy takim odczuciu goryczki.
3,5/5

6.0/10

Znowu szału nie było, piwo jest po pierwsze odwrotnie proporcjonalnie złożone do swojej nazwy, a po drugie nie prezentuje poziomu, którego wymagam od craftu i craftowych cen. WRCLW Pils był już dużo lepszy.

wtorek, 11 listopada 2014

De Molen: Alpha & Omega

Zaskakujące, że zrecenzowałem jak dotąd zaledwie dwa piwa z de Molena, bo są bardzo dobrze dostępne, a jedno z nich pozostaje jednym z moich kilkunastu ulubionych. Cóż, w końcu czas na trzecie. Alpha & Omega jest trochę bezrefleksyjnie nazywane przez wszystkich India Pale Ale. Sam browar nazywa je natomiast "I.P.A.-ish", a chodzi tu o to, że to w ogóle nie jest ale, a mocno nachmielone piwo dolnej fermentacji, w dodatku na słodzie pilzneńskim (i karmelowym). Pozwolę sobie się nieco porządzić i podpiąć je pod pilznera nowofalowego - to chyba bardziej sensowne określenie niż kombinowanie z IPA.

Informacje ogólne:
Piwo: Alpha & Omega
Kraj: Holandia
Prowincja: Holandia Południowa
Miasto: Bodegraven
Browar: Brouwerij de Molen
Produkowane od: 2013
Styl: nowofalowy pilzner
Alkohol: 6,8%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Etykieta oczywiście w typowym, ascetycznym stylu de Molena, który bardzo mi się podoba. Jest i firmowy kapsel i dokładny skład, z którego można wywnioskować, że to żadne IPA. Zabutelkowane ósmego października 2013 roku. 
9,5/10
 

Barwa
Przyjemna, jasnobursztynowa, sympatycznie ulatujący gaz, a po dolaniu końcówki również przyjemne dla oka zmętnienie; bardzo ładne. 
4/5

Piana
Bardzo obfita, niestety stosunkowo dziurawa, zwłaszcza po bokach; oblepia jednak trochę szkło i bardzo długo się utrzymuje. 
4/5

Zapach
Dowodzi potencjału łączenia piw dolnej fermentacji z amerykańskim chmielem - aromatyczna owocowość wspaniale komponuje się z charkaterystyczną, pilznerową drożdżowością, dając zapach intensywny, choć nienachalny, lekko przyprawowy, nawet da się w nim wyczuć goździki - w miarę upływu czasu niestety trochę się rozmywa. 
8,5/10

Smak
Znacznie słabiej - jak w ustach mamy dalej mniej więcej to samo co w zapachu, tak na finiszu pojawia się niezbyt przyjemna kwaskowatość; jak jednak w zapachu sprawy się pogarszają, tak tutaj ta kwaskowatość w końcu zanika i robi miejsce dość szorstkiej, ale przyjemnej goryczce - wówczas piwo robi się naprawdę bardzo dobre, znów przyjemnie dźga a to owocami, a to przyprawowością, a to żywicą i drożdżami. 
7/10

Tekstura
Wysycenie prawie idealne, minimalnie za wysokie.
4,5/5

6.5/10

Zaczęło się pięknie, pierwsze pociągnięcia nosem pozwalały wierzyć, że będzie to piwo wybitne i bardzo ciekawe, a kończy jako dobre i dość ciekawe. Kierunek chyba jest bardzo dobry, tylko wykonanie nie do końca tu się udało - a może za bardzo się zestarzało, ale cóż, jeszcze prawie rok do końca terminu.

środa, 23 kwietnia 2014

BrewDog & 8 Wired: Dog Wired

Kolejne kolaboracyjne piwo z BrewDoga, które pozwoli mi dodać do statystyk nowy kraj, nowy browar i nowy styl. Krajem jest Nowa Zelandia, browarem 8 Wired Brewing Co., a stylem pilzner imperialny - coś stojącego w opozycji do popularnego w Polsce "mocnego jasnego lagera". Ten drugi ma być generalnie wysokoprocentowym international lagerem - pilzner imperialny ma zyskiwać nie tylko na alkoholu, ale i na aromacie, goryczce, pełni. Może być interesująco.

Informacje ogólne:
Piwo: Dog Wired
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja) - warzone w kolaboracji z browarem z Nowej Zelandii
Hrabstwo: Aberdeenshire
Miasto: Ellon
Browar: BrewDog i 8 Wired Brewing Co.
Produkowane od: 2013
Styl: nowofalowy pilzner
Alkohol: 6,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Podobnie jak przy kolaboracji z Evil Twin, etykieta jest połączeniem typowej stylistyki BrewDoga z odrobiną stylistyki drugiego browaru. Standardowo dostajemy opis piwa, trochę oderwany od rzeczywistości, ale z konkretów możemy dowiedzieć się, że obiecują nam dużo chmielu i goryczki. Oby.
9/10

Barwa
Złote, głęboko złote - byłoby bardzo ładne, gdyby nie fakt, że jest zmętnione w wyjątkowo nieestetyczny sposób; trochę polepsza sprawę ładnie ulatujący gaz. 
2/5

Piana
Wybitnie obfita, gęsta, tworzy efektowne czapy, w dodatku nieskończenie trwała i oblepiająca szkło - nic więcej wymagać się nie da. 
5/5

Zapach
Znakomity, intensywny, chmielowy aromat bardzo słodkich owoców - na czele występuje liczi i marakuja, można doszukać się też ananasa i mango - rewelacyjny, choć z amerykańskiego chmielu można wycisnąć jeszcze więcej. 
9,5/10

Smak
W smaku również bardzo dobrze, choć może nie aż tak - chmielowość jest już bardzo zintensyfikowana, ale ma też podbudowę słodową, a że już sam chmiel dostarcza wrażeń owoców słodkich, to ogólnie piwo wydaje się dość słodkie - aż do dość mocnej, typowo chmielowej, owocowo-trawiastej goryczki - finisz również jest bardzo chmielowy, wręcz odrobinę pikantny, przyprawowy; dopiero na dalekim finiszu wchodzi coś, co istotnie przypomina pilznera. 
8,5/10

Tekstura
Wysycenie nie jest jakieś koszmarnie małe, ale do tego piwa pasowałoby całkiem spore, więc brakuje go dość dużo.
2,5/5

8.0/10

Świetne piwo i ciekawa idea stylu, choć moim zdaniem BrewDog i 8 Wired za bardzo zbliżyli się do India Pale Ale, lądując gdzieś pomiędzy AIPA i IIPA. Ale ostatecznie te dwa style najczęściej dzieli tak naprawdę, mimo podobieństw przepaść, więc dobre i to.