Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodinný Pivovar Hendrych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodinný Pivovar Hendrych. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lutego 2017

Hendrych: H16

Ostatnia część tryptyku przywiezionego z Czech. W klasycznych czeskich stylach Rodzinny Browar Hendrych sprawdził się bardzo dobrze, choć bynajmniej nie wzorowo. Na koniec sprawdzę, jak poradzili sobie z pierwszym stylem rewolucji piwnej, AIPA. W tym przypadku tak mocnym, że ocierającym się już o wersję imperialną.

Informacje ogólne:
Piwo: H16
Kraj: Czechy
Kraj (adm.): hradecki
Miasto: Vrchlabi
Browar: Rodinný Pivovar Hendrych
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 330 ml
Warka: do 15.02.2017 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
Takie samo jak na poprzednich Hendrychach.
6,5/10

 


Barwa
Głębokie złoto, przechodzące w bursztyn i burza gazu, piękne.
5/5
 
Piana
Genialna.
5/5
 
Zapach
Bardzo ładne, słodkie chmielowe owoce tropikalne niestety przecięte niebagatelną dawką diacetylu. Takiego przyjaznego, swojskiego, czeskiego, ale to nie jest jego miejsce. Mimo wszystko przyjemnie się to wącha, ale piwo jest jakby niedoleżakowane.
6/10
 
Smak
AIPA zdecydowanie ze wschodniego wybrzeża, mocno stawiająca na bazę słodową, co całkiem mi się podoba, bo ładna to baza - mocno chlebowa, z rozsądną dawką karmelu, a jednocześnie wciąż tylko baza dla chmielowych owoców i sporej goryczki. Balans słodycz-goryczka jest naprawdę świetnie trafiony. Dosyć proste, ale koszmarnie pijalne jak na 7,5% AIPA, do którego w smaku (diacetyl prawie całkowicie zniknął) ciężko się przyczepić, choć i o jakiś zachwyt niełatwo.
7,5/10

Tekstura
Bez zastrzeżeń.
5/5

6.5/10
 
Trochę zabite diacetylem w zapachu, ale dobre AIPA. W dawnych, prostszych czasach, mógłbym być klientem Hendrycha nawet codziennie. Robią po prostu dobre, bezpretensjonalna piwa. Na dzień dzisiejszy są to jednak piwa, do których bez sensu byłoby wracać.

środa, 18 stycznia 2017

Hendrych: H11

Drugie podejście do Rodzinnego Browaru Hendrych z czeskiego Vrchlabi. Polotmavé było dobre, choć trochę bym w nim pozmieniał. Jeśli H11, klasyczny czeski pilzner-jedenastka, będzie na tym samym poziomie, to ok, ale liczę na więcej. Warto odnotować, że czeskiego pilznera nie recenzowałem już od dwóch i pół roku, przyznam że tęsknię.

Informacje ogólne:
Piwo: H11
Kraj: Czechy
Kraj (adm.): hradecki
Miasto: Vrchlabi
Browar: Rodinný Pivovar Hendrych
Styl: lekki czeski pilsner
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11%
Objętość: 330 ml
Warka: do 20.01.2017 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
Identyczne jak na H13, tylko kolor inny. 
6,5/10



 
Barwa
Ładne jasne złoto, niezbyt ładne zmętnienie.
1,5/5
 
Piana
Nienaganna.
5/5
 
Zapach
Świeża, lekka słodowość, spora garść ziołowego, czeskiego chmielu i szczypta diacetylu w całkowicie akceptowalnym, stylowym wydaniu. Nic wielkiego, ale bardzo przyjemny, swojski aromat dobrego jasnego lagera.
7,5/10

Smak
Słodka, chlebowo-zbożowa baza słodowa i naprawdę sporo chmielu w wydaniu ziołowo-kwiatowym. Bardzo wysoka, tym bardziej że średnio kontrowana goryczka, która czyni to niepozorne, lekkie piwo bardzo intensywnym. Na finiszu rozpościera się naprawdę świetna chmielowość. Bardzo dobre, perełka.
8/10
 
Tekstura
Trochę za wiele gazu.
3,5/5

7.0/10

Pyszny pilzner w typowo czeskim wydaniu. Tak teraz patrzę, że przez cały 2016 rok nie zrecenzowałem ani jednego satysfakcjonującego tradycyjnego jasnego lagera. 2017 zaczął szybko nadrabiać te braki i mam nadzieję, że jeszcze niejednego jasnego lagera na takim lub wyższym poziomie uda mi się wypić. H11, choć to zdecydowanie nie piwo wybitne, mógłbym wypić spore ilości, siedząc w czeskiej hospodzie w taką śnieżną noc jak dzisiaj.

piątek, 13 stycznia 2017

Hendrych: H13

Czechom chętnie dawałbym szanse częściej, ale po prostu od jakiegoś czasu nic nowego się na półkach z Czech u nas nie pojawia. Posiłkując się wsparciem zza granicy, mogę jednak dodać sobie wreszcie kolejny browar z tej uroczej krainy. We Vrchlabi, mieście górskim zwanym "Bramą Karkonoszy", położonym niedaleko Śnieżki, byłem już przejazdem za młodu (z 8-9 lat zanim wypiłem pierwsze piwo), gdy trochę bardziej na północ, w Szpindlerowym Młynie, uczyłem się jeździć na nartach. Zjadłem we Vrchlabi obiad w browarze restauracyjnym Pivovarská Bašta i jak tak sobie myślę, to bardzo prawdopodobne, że był to pierwszy browar, w którym się w życiu znalazłem. Dziś mam przed sobą trzy różne piwa przywiezione prosto z innego z co najmniej trzech browarów w tej miejscowości. Rodinný Pivovar Hendrych warzy piwo od 2012 roku i jak na regionalny czeski browar ma szeroką paletę produktów - poza czeskimi klasykami jest choćby stout, weizenbock, AIPA, rauchbier. Ja zdobyłem jasnego i bursztynowego lagera oraz AIPA. Zaczynam od polotmavégo, bo po prostu ma najkrótszy termin.

Informacje ogólne:
Piwo: H13
Kraj: Czechy
Kraj (adm.): hradecki
Miasto: Vrchlabi
Browar: Rodinný Pivovar Hendrych
Styl: polotmavé
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 330 ml
Warka: do 14.01.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Prosto, ale czytelnie i estetycznie.
6,5/10



 
Barwa 
Bursztyn, mętność, sporo ulatującego gazu, bardzo ładne.
4,5/5

Piana
Genialna.
5/5

Zapach
Dość prostolinijny, chlebowy, trochę biszkoptowy i minimalnie karmelowy, trochę niepotrzebnej kwaskowości, szczypta chmielu. Całkiem ładny.
6,5/10


Smak
Trochę toporny, ale mimo to bardzo przyjemny. Co się łatwo rzuca w oczy, to że jest wyjątkowo wytrawne jak na bursztynowego lagera, nawet czeskiego, goryczka jest naprawdę konkretna, na poziomie tych bardziej goryczkowych pilznerów - i bardzo fajnie, choć może to przez to strona słodowa nie jest aż tak rozwinięta, jakbym sobie tego życzył, choć jest dobra, chlebowa, minimalnie ciastkowa i karmelowa. Nie licząc sporego gazu, to bardzo pijalne. Dobry lager.
7/10

Tekstura
Nie powiedziałbym, że jest przegazowane, ale gazu jest jak dla mnie wyraźnie za wiele.
3,5/5

6.0/10

Niezobowiązujące, rzetelnie wykonane polotmavé z ponadprogramową goryczką, którego można by chyba wypić całkiem sporo, jakby w pobliżu nie było nic lepszego - chociaż kto wie, goryczka mogłaby w pewnym momencie przeciwstawić się pijalności. To mocne nachmielenie jest sporą zaletą, natomiast popracowałbym na pewno bardziej nad słodowością w tym piwie, jest za licha.