poniedziałek, 15 lipca 2013

Marston's: Old Empire

Świat IPA został w ostatnich czasach zdominowany przez wersje amerykańskie i imperialne, zostawiając nieco w zapomnieniu pierwotny, angielski styl. Przede mną zaś jego właśnie przedstawiciel.

Informacje ogólne:
Piwo: Old Empire
Kraj: Anglia
Region: West Midlands
Miasto: Wolverhampton
Browar: Marston's Brewery
Produkowane od: brak danych
Styl: angielskie India Pale Ale
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Piękna, bogato grawerowana butelka z solidną, choć kolorystycznie bardzo mdłą etykietą.
7/10




Barwa
Poprawny, jasnobursztynowo-złoty kolor; bez szału, ale w porządku.
3/5

Piana
Tworzy się ładna, gęsta, ale szybko opada, pozostawiając pierścień i resztki; taka sobie.
2,5/5

Zapach
Intensywny, chmielowo-słodowy aromat; bardzo ładny, choć bez rewelacji. 
7,5/10







Smak
Tutaj jest najwyżej poprawnie: słodowość i trochę mało szlachetna, choć jako taka w miarę przyjemna alkoholowo-trawiasta goryczka, umiarkowanie mocna, ale i tak z braku innych wrażeń przykrywająca wszystko, trochę marna pijalność.
6/10

Tekstura
Trochę za niskie wysycenie, ogólnie tekstura w porządku.
3,5/5

5.5/10

Solidne, przyjemne ale, ale płaskie i dość nudne. Chmielowość nie jest za silna ani w aromacie, ani w goryczce, w zasadzie żaden parametr piwa nie jest nadzwyczajny. 

Lindemans: Faro

Dziś degustuję kolejnego lambika, tym razem w bardzo rzadkim stylu faro (ratebeer ma w swojej bazie jedynie osiemnaście piw w tym gatunku, beeradvocate 15, w dodatku wiele z nich mało dostępnych i popularnych). Wersja Lindemans jest zdecydowanie najbardziej rozpowszechniona na świecie.

Informacje ogólne:
Piwo: Faro
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Vlezenbeek
Browar: Brouwerij Lindemans
Produkowane od: brak danych
Styl: faro
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml

Opakowanie
Szampańska butelka z korkiem i ładną, elegancką etykietą.
9,5/10





Barwa
Dość ładny, ciemnobursztynowy kolor, któremu uroku dodaje szalejący gaz, w miarę dolewania pojawiają się drożdże i zmętnienie, co daje niezły efekt. 
4,5/5

Piana
Tworzy się niewysoka, umiarkowanie gęsta, ale w miarę trwała. 
3/5

Zapach
Udany, słodko-kwaśny, lekko winny i jabłkowy. 
8,5/10

Smak
Bardzo dobre - na pierwszym planie cukier karmelizowany, bardzo słodkie, ale dość dobrze balansuje w ten sposób posmaki kwaśne i piwniczne; nie idealnie, bo mógłby przykrywać je trochę delikatniej i mniej je dominować.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie idealne, ale piwo daje za wysokie odczucie lepkości.
4/5

7.5/10

To kolejny bardzo dobry lambik od Lindemans. Dla niektórych będzie to z pewnością najlepszy styl z kanonu fermentacji spontanicznej z powodu przykrytej kwaśności; inni z kolei postawią go na samym końcu przez słodkość, a wręcz cukrowość.

niedziela, 14 lipca 2013

Du Bocq: Blanche de Namur

Oto jest piwo, które zapamiętałem jako jedno z najlepszych przeze mnie pitych. Takie weryfikacje bardzo lubię.

Informacje ogólne:
Piwo: Blanche de Namur
Kraj: Belgia
Prowincja: Namur
Miasto: Purnode
Browar: Brasserie du Bocq
Produkowane od: brak danych
Styl: witbier
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Nie jest zbyt mocną stroną piwa. Etykieta jest w porządku, ale mało ciekawa, butelce przydałby się grawerunek. Dużo daje za to świetny, dedykowany kapsel.
7/10



Barwa
Ekstremalnie jasny kolor, solidne zmętnienie; rzeczywiście zbliża się do bieli i jako takie intrygujące, do tego szaleńczo pracuje gaz. 
5/5

Piana
Obłęd; nie pozwala nalać piwa, genialna, trzyma się w grubej warstwie do końca degustacji. 
5/5

Zapach
Skończona maestria: przepiękna drożdżowość, goździki, skórka pomarańczowa, kolendra, a to wszystko świetnie dopasowane i o wielkiej intensywności. 
10/10

Smak
Choć również fantastyczny, jednak zapachowi nie dorównuje; cytrynowe posmaki tak czy inaczej nie do przebicia, lekka goryczka i kwaskowatość, aksamitne, niezwykle orzeźwiające.
9/10

Tekstura
Wysycenie przydałoby się trochę wyższe, ogólna tekstura w porządku.
4/5

8.5/10

Podobne odczucia jak przy Gulden Draaku. Potwierdziła się znakomitość piwa, ale jednocześnie okazało się trochę mniej dobre niż je zapamiętałem. I... minimalnie przegrało z Viva la Wita! od Pinty, chociaż można powiedzieć, że opakowanie.

 



_________________________________________________________________________________
 
 
 
Powtórka 20.08.2017 r., warka do 29.09.2018 r.
 
Prezencja jest na szóstkę z plusem. Aromat to dla mnie wzorcowy witbier - bardzo intensywna skórka pomarańczowa, rześka i piękna, nieco mniej, ale też bardzo dużo kolendry, trochę drożdżowości i przebłyski jasnego słodu. Jeśli chodzi o smak, to pełnia może nie być jego najmocniejszą stroną, ale ta lekkość jest urzekająca, a skórka pomarańczowa objawia się tu pod jednym z najpiękniejszych obliczy, jakie widziałem, przefajna jest też lekka pszeniczna zbożowość. Piwo do picia na litry i to w krótkim czasie, dość proste, ale wyśmienite i niesamowicie rześkie.
 
 
 

8.0/10

piątek, 12 lipca 2013

Podróże Kormorana - Weizenbock

Od dawien dawna pomijam w swoich recenzjach polskie browary regionalne. Na pewno się to zmieni, kiedy już uporam się całkowicie z ofertą Pinty i AleBrowaru, ale tymczasem piwo, obok którego nie mogłem przejść obojętnie. Pierwsze z serii "Podróże Kormorana", czyli Browaru Kormoran "odmiennych" gatunków poszukiwań.

Informacje ogólne:
Piwo: Podróże Kormorana - Weizenbock
Kraj: Polska
Województwo: Warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Produkowane od: 2012
Styl: weizenbock
Alkohol: 6,6%
Ekstrakt: 16,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Znakomite. Gustowna etykieta z wypukłościami (!) i merytorycznymi informacjami o piwie, dedykowany serii kapsel i świetnie wyglądająca książeczka, zawieszona za pomocą sympatycznego sznurka na butelce. Rozczarowałem się tylko jej zawartością; liczyłem na szczegółowe dane o piwie albo gatunku, a to tylko broszurka browaru.
9,5/10

Barwa
Piękny, głęboki brąz; mocno zmętnione, daje to raczej rzadki, bardzo korzystny efekt. 
4,5/5

Piana
Ładna, ciemnobeżowa, jednak niska i nietrwała; słabo, a jak na piwo pszeniczne - katastrofa. 
2/5

Zapach
Przepiękny; dominują wybitnie intensywne, pszeniczne goździki, a w tle wspaniała koźlakowa karmelowość i owoce (można się doszukać nawet mango) - może ta druga część trochę zbyt schowana. 
9,5/10

Smak
Tu niemal równie znakomite; mamy wyraźną, miodową słodycz, ale wyłącznie przyjemną, treściwość i naprawdę ogromną smakowitość; mimo znaczącej mocy chęć na kolejne łyki przychodzi prawie natychmiastowo; można się tylko przyczepić do trochę za dużej kwaskowatości i - tak jak przy zapachu - za małego charakteru koźlakowego. 
9/10

Tekstura
Nie można się przyczepić.
5/5

8.5/10

Za dość wysoką jak na browar regionalny cenę spodziewałem się czegoś z wyższej półki, ale i tak efekt przerósł znacznie moje oczekiwania. Piwo naprawdę znakomite, przebija sporo piw z browarów rzemieślniczych. Z drugiej strony niedosyt pozostawia aspekt piany - gdyby pojawiła się taka, jaką pszeniczne piwa zwykle wytwarzają, byłaby to bardzo, bardzo ścisła czołówka krajowa.

czwartek, 11 lipca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Odsiecz Wiedeńska

Kolejne dzieło Pinty. Ichniejsza wersja lagera wiedeńskiego - gatunku tak bardzo na wymarciu, że w ogóle niewarzonego już w Wiedniu.

Informacje ogólne:
Piwo: Odsiecz Wiedeńska
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2011
Styl: lager wiedeński
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Oczywiście ładna i bogata w informacje etykieta. 
9,5/10





Barwa
Piękny, bursztynowo-miedziany kolor. 
4,5/5

Piana
W miarę gęsta i wysoka, jednak szybko się redukuje, zostawiając jedynie pierścień i nieznaczne resztki. 
3/5

Zapach
Rześki zapach słodu z dodatkiem słodkich owoców rodem z trapistów; naprawdę piękny, dość intensywny, z lekką nutą karmelową. 
9/10

Smak
Wydaje się nieco puste, co sprawia, że ujawnia nieduży alkohol; poza tym jednak smaczne, ładnie komponują się posmaki palony i chlebowy, do tego niezła, choć mało wykwintna goryczka; o jeden stopień pomniejszyłbym słodycz, znacznie mniej uciążliwą niż w pintowym altbierze, ale jednak ciągle coś tu jest nie tak.
8/10

Tekstura
Idealna, bardzo, bardzo pijalne.
5/5

7.5/10

Pinta ciągle poniżej pewnego bardzo wysokiego poziomu nie schodzi, chociaż po raz drugi z rzędu trafiam na piwo nieolśniewające. Warto jednak, warto, warto.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Stare Ale Jare!

Butelki piwa od Pinty zawsze otwiera się z ekscytacją i tzw. niedoczekaniem. Tym razem biorę się za ichniego altbiera.

Informacje ogólne:
Piwo: Stare Ale Jare!
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2012
Styl: sticke altbier
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Jak zwykle ładna i bogata w informacje etykieta Pinty. 
9,5/10





Barwa
Cudowny, lawirujący od jasnomiedzianego do jasnobrązowego kolor. 
5/5

Piana
Wybitnie gęsta, beżowa, trwała, choć nie za wysoka. 
4,5/5

Zapach
Fantastyczny: słód, karmel i owoce w mniej więcej równej proporcji, dość intensywny i pięknie bogaty. 
9,5/10

Smak
Na smaku cuda się kończą; jest zdecydowanie smaczne, ale bardzo przeszkadza karmelowa słodycz, w którą zamienia się początkowo przyjemna słodowość, a która nie znajduje kontry nawet w apetycznej, ale lekkiej chmielowej goryczce. 
7,5/10

Nie pomaga; zdecydowanie za niskie wysycenie w połączeniu ze wspomnianą słodyczą sprawia, że piwo po jakimś czasie robi się mdłe; obniża to pijalność, która jednak jakimś sposobem i tak pozostaje bardzo wysoka.
3,5/5

7.0/10

To jak dotąd najsłabsze piwo Pinty, jakie próbowałem poza B-Dayem, jednak wciąż na wysokim poziomie, zachęcającym do ponownego sięgnięcia. Przykład na to, jak jeden element - tutaj nadmierna słodycz - może popsuć końcową ocenę. Trochę lepiej zbalansowane byłoby to piwo konkurencją nawet dla Ataku Chmielu.

piątek, 5 lipca 2013

Lindemans: Kriek Cuvée René

Są takie piwa, których się nie kupuje. Nie dlatego jednak, że są zbyt kiepskie (choć takie istnieją) ani dlatego, że są za drogie (i takie również można spotkać). Tych, o których mówię, się nie kupuje - bo je się po prostu dostaje. Za darmo. To oczywiście nie takie proste - trzeba mieć najpierw kogoś, kto nam je wręczy. I to już jest wyższa szkoła jazdy, bo ktoś taki to się trafia... praktycznie się nie trafia. A mi się jednak jakimś cudem udało i dlatego dzisiaj mogę degustować szampańską edycję krieka od słynnego Lindemans.

Informacje ogólne:
Piwo: Kriek Cuvée René
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Vlezenbeek
Browar: Brouwerij Lindemans
Produkowane od: brak danych
Styl: kriek
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml

Opakowanie
Szampańska butelka z korkiem i wspaniałą etykietą. Po prostu nieskończona elegancja, która sprawia, że jeszcze przed degustacją mamy świadomość jej wyjątkowości. 
10/10



Barwa
Czerwony, krwisty kolor, bardzo mętne, widoczne kawałki drożdży, obłędnie musuje; genialne.
5/5

Piana
Tworzy się wysoka i pięknie różowa, ale niestety błyskawicznie redukuje, pozostaje jedynie piekielnie dynamicznie ulatujący gaz, który tworzy stale jej resztki.
1,5/5

Zapach
Kwaśny, winny, lekko (zbyt lekko) wiśniowy aromat, dominuje charakter lambika; ładny i bardzo intensywny.
8,5/10

Smak
Niebywale cierpkie, kwaśne, wykręca kubki smakowe; bardzo dostojne, skojarzenia ze szlachetnymi winami musującymi są aż nazbyt oczywiste - kwaśność jednak trochę za bardzo przykrywa pozostałe doznania i obniża pijalność.
8,5/10

Tekstura
Choć obłędnie wysycone, w ustach zachowuje się bardzo dobrze, tekstura w zasadzie bez zarzutu.
5/5

7.5/10

Bardzo dobry kriek, z jednej strony dobry wzór stylu, z drugiej pełen szlachetności, którą zapowiada butelka, traci jedynie dużo na pianie. Dziwaczny świat fermentacji spontanicznej nie ma chyba większych szans w rywalizacji z klasycznym ujęciem piwa, ale trzeba się z nim co najmniej zapoznać i warto robić to na tak wykwintnych przykładach jak ten.

środa, 3 lipca 2013

AleBrowar (Gościszewo): Ortodox Stout

Kolejny po ostatniej degustacji AleBrowar, ale w innej odsłonie. Pierwsze z nowej serii piw "Ortodox", które będą się miały cechować przywiązaniem do tradycyjnej interpretacji klasycznych stylów piwnych. Już wiadomo z opinii innych osób, że coś tu poszło nie tak - AleBrowar przed rozlewem reklamował piwo jako "brytyjską dumę", tymczasem po premierze okazało się - co sami przyznali - że to stout amerykański. Jakkolwiek można potraktować go jako osobny styl, wyrosły z dry stouta, ale jednak nie hybrydę, tak nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, w czym american stout jest bardziej ortodoksyjny od stouta mlecznego, nie mówiąc o witbierze czy India Pale Ale, czyli piwach, które figurują (poza witbierem, który spłynął do kanalizacji) w ofercie browaru pod znakiem dotychczasowej, "nieortodoksyjnej" linii. Tak czy inaczej ciekawość mnie pożera.

Informacje ogólne:
Piwo: Ortodox Stout
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Produkowane od: 2013
Styl: stout amerykański
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Niepodany dokładny skład, a nawet ekstrakt. Jedyna poważna zaleta dotychczasowych etykiet AB poszła przedłużać ciągłość gatunku, za to mamy zalecane szkło i temperaturę serwowania. Sama estetyka na plus, choć jak poprzednie etykiety były zbyt krzykliwe i pstrokate, tak tutaj za bardzo poszli w stronę bezpłciowości. Łasica całkiem ładna, choć w żaden sposób nie umiem wyjaśnić jej obecności.
8/10
 
Barwa
Czarny kolor z minimalnymi ciemnobrązowymi prześwitami pod światło; bardzo dobry. 
4,5/5

Piana
Gęsta, wręcz sztywna, w pięknym ciemnobeżowym kolorze, traci jednak nieco na wysokości i trwałości.
4/5

Zapach
Magiczny; przy jednym pociągnięciu nosem czuć amerykańskie, cytrusowe chmiele, przy innym stoutową paloność - choć te pierwsze trochę za bardzo dominują, a intensywność mogłaby być ciut większa, jest znakomity. 
9/10

Smak
W smaku jest już bardziej ortodoksyjnie i słód palony zdecydowanie bierze górę nad innymi doznaniami; to piwo jest po prostu przepyszne - zdecydowane, a jednocześnie dzięki amerykańskim posmakom delikatne i tym samym bardzo pijalne, jeden jedyny mankament tkwi w przeszkadzającej zbyt wyraźnie kwaskowatości. 
9,5/10

Tekstura
Rzadko kiedy wysycenie jest aż tak świetne, tak samo jak ogólna tekstura w stoutach.
5/5

8.5/10

Co za rehabilitacja za wczorajsze rozczarowanie - najlepsze jak dotąd piwo od AleBrowaru. Ten producent zaczyna mi wyrastać zresztą na króla stoutów - wszystkie trzy są wspaniałe i w dodatku lepsze od jak dotąd zdegustowanej przeze mnie pozostałej oferty; żałuję, że więcej ich już nie ma, a żaden nowy nie pojawi się z pewnością zbyt prędko. Czekam za to ze szczególną niecierpliwością na kolejne Ortodoxy - jeśli też będą tak świetne, to nie będę miał pretensji o na razie dość niezrozumiały wymiar tego projektu.

wtorek, 2 lipca 2013

AleBrowar (Gościszewo): Amber Boy

Powracam do browarów rzemieślniczych, bo piwa AleBrowaru jak zające - nie poczekają i szybko znikają ze sklepowych półek.

Informacje ogólne:
Piwo: Amber Boy
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Produkowane od: 2012
Styl: amerykańskie bursztynowe ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta jak na AleBrowar jest w porządku. Oczywiście ocenę grubo podnoszą pełne informacje o produkcie.
8/10




Barwa
Bursztynowo-czerwonawe, dość mocno mętne - daje bardzo niecodzienny w świecie piwa efekt, przypomina trochę sok z marchwi; ciekawe, ale nie wybitne. 
4/5

Piana
Brudnobiała, gęsta, umiarkowanie trwała, bardzo dobra. 
4,5/5

Zapach
Bardzo ładny, chmielowo-cytrusowy (pomarańcze!) aromat z dyskretną nutą chlebowości - za mało intensywny, ale bardzo ciekawy. 
8,5/10

Smak
Dość orzeźwiające i smaczne, ale zaskakująco mało złożone - kwaskowatość osiąga zbyt wysokie rejony, dużo jednak daje świetna, cytrusowa goryczka. 
7,5/10

Tekstura
Jest piętą achillesową piwa; wysycenie od początku zdecydowanie za małe, a za duża gęstość; pijalność jakoś tam się trzyma, ale bez rewelacji.
2/5

6.5/10

Duże rozczarowanie; pierwsze rzemieślnicze piwo, które zjechało - i to mocno - poniżej ósemki. Jeśli powtarzać tę przyjemność, to jedynie w nadziei na lepszą warkę albo z braku innych piw w tym stylu. Inna sprawa, że wyraźnie gdzieś mi się poprzewracało, jeśli rozczarowało mnie polskie piwo z taką oceną.