Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2017

Schneider: Marie's Rendezvous

No to co - może by tak jeszcze jedno limitowane piwo ze Schneidera. Marie's Rendezvous to imperialny, jasny weizenbock, po raz pierwszy uwarzony w 2016 roku, zadedykowany kolejnej ważnej dla historii browaru kobiecie - Annie-Marii Schneider, żonie założyciela (1872) browaru, Grzegorza I Schneidera, bez której naturalnie nie byłoby długoletniej, rodzinnej tradycji przedsiębiorstwa. Piwo znajduje się na 47. pozycji rankingu najlepszych weizenbocków świata na RB. Było chmielone między innymi chmielem Cascade z własnej uprawy browaru.

Informacje ogólne:
Piwo: Marie's Rendezvous
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Kelheim
Browar: Weisses Bräuhaus G. Schneider & Sohn
Styl: imperialny weizenbock
Alkohol: 10%
Ekstrakt: 24%
Objętość: 375 ml
Warka: do 15.01.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Standardowe dla ekskluzywnych piw Schneidera. 
8,5/10 

 


Barwa
Bursztyn doskonały plus mocne zmętnienie.
5/5
 
Piana
Niezbyt obfita, ale trwała.
3,5/5
 
Zapach
Rześki, owocowo-zbożowy. Intensywne pomarańcze, jabłka, nawet gruszki, a do tego wyraźne drożdże do weizena (leciutkie banany) i mocarna podbudowa słodowa. Taki trochę niemiecki tripel w aromacie. Bardzo ładny.
7,5/10
 
Smak
Tu bardziej koźlakowo. Jest bardzo słodkie, karmelowe, chlebowe, landrynkowe, owocowe, zbożowe, trochę weizenowe, trochę przyprawowe. Pojawiają się strzępy alkoholu (w połączeniu z ekstremalnie małym gazem trochę to przeszkadza), aczkolwiek jak na 10% jest dość lekkie. Potężna słodycz, nieznaczna goryczka i szczypta kwaskowatości.
7/10
 
Tekstura
Zaprzepaszcza szansę na bardzo dobre piwo. Niemal zupełny brak gazu bardzo źle tu działa.
1/5

6.0/10

No cienko jak na taki browar i tak mocne piwo. Nawet mimo tego problemu z gazem jest bardzo przyjemne, ale zdecydowanie nie warte zawracania sobie nim głowy.

sobota, 7 stycznia 2017

Schneider: Mathilda Soleil

Może to trochę niewłaściwe podejście, że nie zapoznałem się najpierw z podstawowymi, lekkimi weizenami Schneidera, tylko od razu biorę się za specjalitety, ale trudno. Był legendarny Aventinus Eisbock, teraz czas na weizenbocka, którego dorwałem w Dreźnie, a który najprawdopodobniej uwarzony już więcej nie zostanie. Mathilda Soleil to hołd dla Mathildy Schneider, która stała na czele browaru na początku XX wieku; to właśnie za jej rządów browar jako pierwszy zaprezentował światu pszenicznego doppelbocka vel. dubeltowego weizenbocka, słynnego dziś Aventinusa. Ogólnie super sprawa, że browar w ten sposób upamiętnia swoje dziedzictwo. Pani Matylda nie żyje niestety od 1972 roku, zatem chętnie wypiję toast za nią i dzieło jej życia, gdziekolwiek teraz się znajduje. Toast nie byle czym, bo dziesiątym najlepszym weizenbockiem świata według ratebeeru.

Informacje ogólne:
Piwo: Mathilda Soleil
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Kelheim
Browar: Weisses Bräuhaus G. Schneider & Sohn
Styl: weizenbock
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: do 20.05.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Klasyka Schneidera, tu z przewieszoną karteczką jeszcze. Eleganckie.
8,5/10

 

Barwa
Przepiękny, jasny, lekko zmętniony bursztyn i burza ulatującego gazu. Genialnie.
5/5

Piana
Godna weizena, prawie idealna.
5/5

Zapach
Bomba owocowo-słodowa. Te owoce chyba pochodzą od chmielu i to możliwe, że nowofalowego, są bardzo rześkie (pomarańcze), choć jednocześnie słodkie, z lekka kandyzowane. Rozmazane są na tłustej bazie słodowej, karmelowo-chlebowej z ducha. Ciężki aromat dosyć, nawet jak na 7%. Bardzo przyjemny.
8/10

Smak
Tu dopiero czuć, że to weizen dzięki kapce bananów i drożdżowości. Dalej jest ciężko, nawet lekko alkoholowo, choć z klasą. Dalej pomarańczowe owoce i bardzo mocna słodowość, wybitnie chlebowa. Subtelna ziołowa nuta goryczki na finiszu. Jak to zwykle bywa, jeśli słodowość jest jednocześnie bardzo jasna, jak i ciężka, to nie wypada to zachwycająco - jest po prostu ZA ciężko - ale i tak bardzo smacznie. Choć nie mogę się opędzić od wrażenia, że jest to weizen, który zupełnie niepotrzebnie został podbity do alkoholu koźlaka.
8/10
 
Tekstura
Jak smak - nieco za ciężka, za dużo gazu.
4/5

7.0/10

Na pewno liczyłem na więcej, jakkolwiek to bardzo dobre piwo, które potrzebuje trochę czasu - trzeba docenić bogaty, intensywny finisz, przyzwyczaić się trochę do niego, rozsmakować w tym ciężarze, który jest mimo wszystko odrobinę za wysoki. Bez pośpiechu. Raczej nietypowa, jasna interpretacja weizenbocka; znam wiele lepszych, ale nie żałuję, że targałem ją do siebie z Drezna.

środa, 14 grudnia 2016

The Bruery: Shegöat

Kolejne piwo z The Bruery, tym razem takie, które już nigdy nie zostanie uwarzone, więc trochę powagi trzeba zachować. Shegöat to weizenbock, który przy odrobinie dobrej woli mógłby nawet być nazwany imperialnym, obecnie nawet na stronie browaru nic na jego temat nie znajdziemy. Etykieta zapewnia, że będzie słodowo, bogato i idealnie na zimowy wieczór. Czyli na dzisiaj.

Informacje ogólne:
Piwo: Shegöat
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Placentia
Browar: The Bruery
Styl: weizenbock
Alkohol: 8,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: z 11 kwietnia 2013 roku
Cena: 66 zł (44 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Świetne jak zwykle, choć trochę mniej niż zwykle.
8,5/10


 

Barwa
Brunatne z ładnymi przebłyskami miedzi.
4/5
 
Piana
Bardzo obfita i gęsta, niestety trwałość już tak nie satysfakcjonuje.
3,5/5
 
Zapach
Bardziej koźlak niż weizen. Śliwka na pierwszym planie, inne owoce, również suszone (rodzynki, figi, daktyle), melasa, karmel, trochę melanoidynowo. Lekkie miodowe utlenienie, ale przyjemne. Bardzo ładny aromat i intensywny.
8,5/10
 
Smak
Jakby koźlak dubeltowy lekko kłaniający się barleywine'om. Bardzo pełny, bogaty, słodowy smak, Na finiszu w końcu trochę weizena, ale niewiele. Rodzynki, czekolada, karmel, jeszcze więcej czekolady (trochę takiej spod znaku dubbla/quadrupla), cudowna chlebowość, drożdżowość, ale kurde jakby bardziej belgijska niż weizenowa. Cholernie przyjemne, znakomite w zasadzie.
9/10
 
Tekstura
Nieznacznie za wiele gazu.
4/5

8.0/10

Nie spodziewałem się akurat po tym piwie z The Bruery jakiejś wielkiej wielkości, a jednak jest to kolejne znakomite piwo od nich. Polistylizm. Weizenbock, ale właściwie to po prostu bock trochę pożeniony z quadruplem i barleywine. Piękne. Szkoda, że nie będą go już warzyć, na szczęście udało mi się zabezpieczyć dwie butelki w piwnicy, wyjmę je po długich latach, piwo ma potencjał na starzenie.

piątek, 3 kwietnia 2015

Browar Stu Mostów & Camba Bavaria: ART1

Szybko mi idą piwa z Browaru Stu Mostów, to już piąte. Póki co żadne mnie w sumie nie zachwyciło, ale też żadne nie było uwarzone w spektakularnym stylu. Dzisiaj jest okazja na pokazanie mistrzowskiej klasy - styl piwa został oznaczony jako... Doppel Weizenbock German IPA i odkąd to przeczytałem, ciągle myślę, jak ja to piwo zakwalifikuję. Wyjątkowo konfundujące. Już samo doppel weizenbock brzmi trochę skomplikowanie, a do tego jeszcze od czapy dochodzi to niemieckie IPA (które już samo w sobie jest raczej odmianą AIPA niż osobnym stylem). Może po prostu amerykański (w znaczeniu nowofalowy) weizenbock i tyle? Wypiję, osądzę. Ach, no i jeszcze jedno - zostało uwarzone we współpracy z niemieckim browarem rzemieślniczym Camba Bavaria. Zetknąłem się z nim raz i zawiodłem, ale ogólnie jest dobrze postrzegany, więc może miałem pecha.

Informacje ogólne:
Piwo: ART1
Kraj: Polska - warzone we współpracy z browarem z Niemiec
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: hybryda amerykańskie India Pale Ale + weizenbock
Alkohol: 8,3%
Ekstrakt: 19%
Objętość: 500 ml
Warka: do 21.05.2015
Cena: 9,90 zł


Opakowanie
Wrzucenie do grafiki koloru czerwonego w różnych odcieniach burzy mi trochę tę subtelność, jaką dawało połączenie bieli, żółci i czerni - poprzednie wyglądały lepiej, ale i tak jest bardzo dobrze.
8,5/10

 
Barwa
Piwo byłoby chyba mniej więcej ciemnozłote, ale jest totalnie mętne i przez to nie tyle bursztynowe, co po prostu pomarańczowe - nieczęsty i piękny widok. 
4,5/5

Piana
Dość obfita, umiarkowanie gęsta i umiarkowanie trwała, ale za to ładnie osadza się na szkle - dobra. 
3,5/5

Zapach
Na wierzchu bardzo intensywne nuty klasycznego weizena - spore ilości banana, trochę goździków i drożdży, natomiast pod spodem kryje się niebywale naturalny zapach mandarynki i pomarańczy, pochodzący od nowofalowego chmielu - połączenie jest bliskie geniuszu, zapach czysty, ale niezwykle dużo się w nim dzieje, prawie perfekcja. 
9,5/10


Smak
Ciężej, dużo ciężej, aromat był zdradliwie rześki - jeszcze więcej bananów niż w zapachu i są jeszcze bardziej naturalne, dochodzą lekkie akcenty karmelowe, zostaje trochę z wymienionych cytrusów, na przełyku mocne, ale przyjemne uderzenie szlachetnym, lekko pieprznym akcentem alkoholowym, a na finiszu rozpościera się spora, cytrusowo-ziołowa goryczka, która równoważy (i z czasem przeważa) weizenową słodycz - wyśmienite i niezwykle ciekawe, może tylko odrobinę za ciężkie. 
9/10

Tekstura
Minimalnie za niskie wysycenie.
4,5/5

8.5/10

Niedawno marakuja, teraz mandarynka - Browar Stu Mostów potrafi mistrzowsko wydobywać owocowy potencjał z nowofalowego chmielu (i nie ma mowy o autosugestii, dopiero po degustacji dowiedziałem się, że wśród chmieli znajduje się słynny chmiel Mandarina Bavaria). Tym razem piwo wybitne od BSM i jestem już pewien, że wiedzą tam, co robią. Uwarzyć tak ciekawe, zbalansowane piwo w skomplikowanym stylu na wybitnym poziomie - to wymaga umiejętności, nie tylko zapału, chociaż pozostaje zagadką, jaki w tym udział Niemców z Camby. Tak czy inaczej, polskiego piwa na tym poziomie nie piłem od listopada. I faktycznie jest to piwo hybrydowe, a nie tylko mocniej nachmielony weizenbock.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Maisel & Friends - Jeff's Bavarian Ale

W Niemczech - tak jak w sąsiednich krajach o długiej i znakomitej tradycji piwowarskiej, Belgii i Czechach - rewolucja piwna nie ma lekko, a według wielu nie ma jej prawie wcale. Nie dziwi więc, że dopiero dziewiętnaste niemieckie piwo na blogu jest piwem, które chociaż trochę odbiega od ortodoksyjnych schematów. Jednym z browarów, które takie piwa warzy, jest bawarski Maisel, obok długiej listy tradycyjnych piw posiadający w ofercie także serię Maisel & Friends, w której znajdują się trzy piwa, między innymi wariacja na temat weizena. Powszechnie uznaje się ją za weizenbocka, zobaczmy, czy słusznie.

Informacje ogólne:
Piwo: Maisel & Friends - Jeff's Bavarian Ale
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Bayreuth
Browar: Brauerei Gebrüder Maisel KG
Produkowane od: 2012
Styl: weizenbock
Alkohol: 7,1%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml

Opakowanie
Duża, imponująca butelka z elegancką dość, choć niekoniecznie wybitną etykietą. Z tyłu krótki opis piwa po niemiecku. Kapsel goły, ale z naklejką. Ładnie, ładnie.
8/10

 

Barwa
Przyjemna, lawirująca od ciemnego złota do głębokiego bursztynu, jest niestety zmętnione w niezbyt ładny, drobinkowy sposób, wygląda na typowo zakurzone; trochę polepsza sprawę ulatujący dynamicznie gaz.
3/5

Piana
Bardzo obfita, niespecjalnie jednak gęsta, ale utrzymuje się na powierzchni do końca. 
4/5

Zapach
Wyraźnie na pierwszy plan wysuwa się kwaskowatość niemal lambikowa, acz na pewno nie aż tak agresywna; pod spodem trochę nut słodowych, śliwkowych, karmelowych - charakter weizena w zasadzie niewyczuwalny, przyjemne, ale nie rzuca na kolana. 
7/10


Smak
Weizen się ujawnia głównie w postaci goździków, ciągle jest jednak bardzo dużo kwaskowatości, mocno przy tym rzucają się w kubki smakowe śliwki i karmel, przez co zaczyna przypominać koźlaka pszenicznego - niestety żadnego wybitnego, jest bardzo dobre, ale nic ponadto, trochę nie radzi sobie z mocą, mimo to zwraca uwagę świetna sesyjność. 
8/10

Tekstura
Bliska ideału, przydałoby się jednak zbić lekko wysycenie.
4,5/5

7.0/10 
 

Zgadzam się co do zakwalifikowania tego piwa jako koźlaka pszenicznego, to po pierwsze. A po drugie jestem rozczarowany, ale być może dam jeszcze szansę tej inicjatywie, zwłaszcza że "koźlak czekoladowy" brzmi ciekawie. Podkreślę jednak, że jak na woltaż to bardzo sesyjne piwo.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Doctor Brew (Bartek): Australian Weizenbock

No i ostatnie z trzech piw pszenicznych, zaserwowanych przez Doctora Brew, które jak dotąd pozwoliły mi na stworzenie tezy, że doktorzy nic poza APA i IPA warzyć za dobrze nie potrafią. Może jednak dziś odkupią winy, na sam koniec zostawiłem sobie najciekawiej zapowiadające się piwo, weizenbocka na australijskich chmielach. Pierwszy raz DB warzy coś o "aż" 7% alkoholu - do tej pory maksimum było 6,2%. Jestem nieco sceptyczny co do pomysłu zachmielenia aromatycznym chmielem weizenbocka, bo styl już sam w sobie dostarczać powinien wspaniałą paradę aromatów, ale może paradoksalnie tym razem będzie wreszcie satysfakcjonująco.

Informacje ogólne:
Piwo: Australian Weizenbock
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Cieśle
Browar: Bartek (Doctor Brew)
Produkowane od: 2014
Styl: nowofalowy weizenbock
Alkohol: 7%
Ekstrakt: 17,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Fioletowe wydanie etykiety do kolekcji, a tymczasem "opisy" z tyłu butelki wyraźnie zaczynają dążyć ku szczytom bełkotu. Kapsel niezmiennie goły. Znów trzy słody, znów trzy chmiele, których nazwy tym razem nic mi nie mówią; 44 IBU, zdecydowanie najwięcej z tej trójki pszenicznych.
9/10

Barwa
Wygląda pięknie, mimo że jak na styl dość jasne; jasny bursztyn dążący w kierunku złota w połączeniu z bardzo mocnym zmętnieniem jest rewelacyjny - gdzieniegdzie piwo jest złote, a gdzieniegdzie wręcz czerwone; wybitnie ciekawe. 
4,5/5

Piana
Szaleńczo obfita jak na piwo pszeniczne przystało - cudownie wysoka, pięknie osiada na szkle i tworzy efektywne czapy, bardzo gęsta i trwała, bezbłędna. 
5/5

Zapach
Interesujący - na pierwszym planie weizenowa drożdżowość goździkowo-bananowa, a w tle inne owoce; nuty koźlaka są raczej znikome, ale przy mocnym skupieniu zauważalne, zwłaszcza w postaci delikatnego wtrącenia karmelowego; akcentów egzotycznego chmielu raczej nie wyczuwam, może w postaci tej ogólnej owocowości; bardzo ładny, orzeźwiający, ale trochę zbyt jednowymiarowy, zbyt jednostronnie weizenowy jak na taką fuzję. 
8/10

Smak
Lepiej, tukażdy z trzech elementów tego stylu dostaje swoją ewidentną przestrzeń - na początku mamy orzeźwiający, goździkowy efekt weizena, który jednak szybko zostaje przykryty przez bardzo wysoką (zdecydowanie sprawiającą wrażenie mocniejszej niż 44 IBU) goryczkę, agresywną, trochę szorstką, ale fajną, chmielową; na finiszu, w miarę wyciszania się tejże goryczki, dominować zaczynają śliwkowo-karmelowe nuty weizenbocka; świetna podróż, byłoby naprawdę bliskie ideału, gdyby nie jedna spora wada - kiepsko przykryty alkohol, wchodzący zwłaszcza na przełyku i początkowym finiszu. 
8,5/10

Tekstura
Niezłe, acz za wysokie wysycenie - piwo, choć orzeźwiające, to za lekkie nie jest, więc gaz mógłby być mniejszy.
3,5/5

7.0/10
 
A więc jednak - australijski weizenbock okazał się zdecydowanie najlepszym z tercetu nowofalowych piw pszenicznych. Nie nazwałbym go rehabilitacją za dwa poprzednie - aż tak dobry nie był - ale udowodnił, że Doctor Brew może się odnaleźć w czymś innym niż w amerykańskich ale'ach i India Pale Ale'ach.

wtorek, 11 marca 2014

BrewDog: Abstrakt AB:14

Kolejne piwo z BrewDoga i kolejne w ostatnim okresie, po którym wiele się spodziewam. Tym razem czternasta pozycja z serii Abstrakt - trzynastkę miałem okazję pić jakieś pół roku temu i choć ogólnie piwem była świetnym, to nie podbiła mojego serca na tyle, bym uznał, że warta jest swojej ceny. Czternastka to jednak nie kolejny stout imperialny, a imperialny koźlak pszeniczny - mocno nachmielony i mocny po prostu weizenbock. Jak twierdzą Szkoci, banoffee pie w butelce.

Informacje ogólne:
Piwo: Abstrakt AB:14
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja)
Hrabstwo: Aberdeenshire
Miasto: Ellon
Browar: BrewDog
Produkowane od: 2013
Styl: imperialny weizenbock
Alkohol: 10,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml

Opakowanie
Identyczne jak w trzynastce, jedynie kolor etykiety i parametry się zmieniły, czyli nowoczesno-ascetyczna elegancja z lekką nutą dekadencji w postaci czarnego korka. Bezbłędne. O piwie nie znajdziemy ani słowa, ale na stronie internetowej jest obszerny. Egzemplarz numer 3096 - jeden z 9992 wypuszczonych na świat.
10/10
 
Barwa
Jasnobrązowe, wybitnie mocno zmętnione, przez co wydaje się bardzo ciemne; widać trochę osadu - bardzo ładne, choć nienadzwyczajne. 
3,5/5

Piana
Niezbyt obfita, o różnej gęstości w zależności od miejsca, nie najbardziej trwała, choć w granicach przyzwoitości. 
2,5/5

Zapach
Przepiękny - najpierw na pierwszym planie śliwki, śliwki i jeszcze raz śliwki; na drugim planie weizenowe banany, które w miarę degustacji coraz śmielej sobie poczynają i w końcu biorą górę nad śliwkami - naprawdę wyjątkowo konkretny zapach bananowy; na dalekim tle zaokrąglone nuty karmelowe - znakomity, intensywny, zadziwiająco rześki. 
9,5/10
Smak
W smaku niemal równie świetne - weizenowy charakter zdobywa sobie większy niż w zapachu udział, im dalej brniemy, tym coraz bardziej ogarniają to piwo banany; bardzo słodkie, ale jakimś sposobem nie przesłodzone, wybitnie wyraziste - mogłoby odrobinę lepiej przykrywać alkohol, choć paradoksalnie nie wydaje się za ciężki; świetny, bananowo-karmelowy finisz. 
9/10

Tekstura
Wysycenie bardzo niskie, ale w kontekście mocy piwa nie przeszkadza to prawie wcale - poza tym tekstura jest zadziwiająco zwiewna.
3,5/5

8.0/10

Zabawne, ocena wyszła identyczna jak przy poprzednim Abstrakcie. Co jednak ciekawe, zakup tego mimo wysokiej ceny uważam za dobrą decyzję - ostatecznie oceną zniszczyły szczegóły, smakowo-zapachowo jest wybitne, a w żadnym jeszcze piwie nie wyczułem tak naturalnego aromatu bananowego.

piątek, 12 lipca 2013

Podróże Kormorana - Weizenbock

Od dawien dawna pomijam w swoich recenzjach polskie browary regionalne. Na pewno się to zmieni, kiedy już uporam się całkowicie z ofertą Pinty i AleBrowaru, ale tymczasem piwo, obok którego nie mogłem przejść obojętnie. Pierwsze z serii "Podróże Kormorana", czyli Browaru Kormoran "odmiennych" gatunków poszukiwań.

Informacje ogólne:
Piwo: Podróże Kormorana - Weizenbock
Kraj: Polska
Województwo: Warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Produkowane od: 2012
Styl: weizenbock
Alkohol: 6,6%
Ekstrakt: 16,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Znakomite. Gustowna etykieta z wypukłościami (!) i merytorycznymi informacjami o piwie, dedykowany serii kapsel i świetnie wyglądająca książeczka, zawieszona za pomocą sympatycznego sznurka na butelce. Rozczarowałem się tylko jej zawartością; liczyłem na szczegółowe dane o piwie albo gatunku, a to tylko broszurka browaru.
9,5/10

Barwa
Piękny, głęboki brąz; mocno zmętnione, daje to raczej rzadki, bardzo korzystny efekt. 
4,5/5

Piana
Ładna, ciemnobeżowa, jednak niska i nietrwała; słabo, a jak na piwo pszeniczne - katastrofa. 
2/5

Zapach
Przepiękny; dominują wybitnie intensywne, pszeniczne goździki, a w tle wspaniała koźlakowa karmelowość i owoce (można się doszukać nawet mango) - może ta druga część trochę zbyt schowana. 
9,5/10

Smak
Tu niemal równie znakomite; mamy wyraźną, miodową słodycz, ale wyłącznie przyjemną, treściwość i naprawdę ogromną smakowitość; mimo znaczącej mocy chęć na kolejne łyki przychodzi prawie natychmiastowo; można się tylko przyczepić do trochę za dużej kwaskowatości i - tak jak przy zapachu - za małego charakteru koźlakowego. 
9/10

Tekstura
Nie można się przyczepić.
5/5

8.5/10

Za dość wysoką jak na browar regionalny cenę spodziewałem się czegoś z wyższej półki, ale i tak efekt przerósł znacznie moje oczekiwania. Piwo naprawdę znakomite, przebija sporo piw z browarów rzemieślniczych. Z drugiej strony niedosyt pozostawia aspekt piany - gdyby pojawiła się taka, jaką pszeniczne piwa zwykle wytwarzają, byłaby to bardzo, bardzo ścisła czołówka krajowa.