Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwone żytnie India Pale Ale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwone żytnie India Pale Ale. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

Raduga (Zodiak): Sunset Blvd

Raduga, sądząc po ocenach innych osób, to największy nieobecny polskiego craftu na blogu (poza Artezanem z wiadomych przyczyn). No to czas zabrać się za nadrabianie. Na początek czerwone żytnie IPA, brzmi bardzo zachęcająco - piłem już taką kombinację w wykonaniu prototypowego piwa BrewDoga, Interstellar, i było zachwycające.

Informacje ogólne:
Piwo: Sunset Blvd
Kraj: Polska  
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Raduga)
Styl: czerwone żytnie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.06.2015
Cena: 7,90 zł

Opakowanie
Na wstępie mają u mnie plusa za koncepcję etykiet i nazw piw. Chrzczą swoje wyroby tytułami kultowych filmów, póki co raczej niemłodych - Sunset Blvd z 1950 r. to chyba najmłodszy z dotychczasowo wykorzystanych. Jeśli chodzi o kino (i muzykę zresztą też), to dla mnie bezkonkurencyjne są lata sześćdziesiąte, ale i tak doceniam tę koncepcję. No i nie tylko koncepcję, a i wykonanie, etykiety są bardzo gustowne, ta również. Na kontrze konkretny opis, czego można się spodziewać po piwie i w miarę dokładny skład. Cudo. Goły kapsel usprawiedliwiony.
9,5/10

Barwa
Piękna, w zależności od oświetlenia ciemnobursztynowa, miedziana lub nawet jasnobrązowa - pełna klarowność.
5/5

Piana
Bardzo obfita i cudownie gęsta, bogato oblepiająca szkło w sposób iście artystyczny, utrzymuje się do samego końca - nie da się do niej przyczepić. 
5/5

Zapach
Świetny, intensywny aromat amerykańskiego chmielu, ukierunkowany przede wszystkim na nuty żywiczne, iglaste, w mniejszym stopniu owocowe, niekoniecznie cytrusowe, bardziej mango, marakuja, morela - do tego szczypta karmelu i mamy bardzo udaną kompozycję. 
8,5/10

Smak
W smaku od początku spora kontra słodowa, karmelowa przede wszystkim, swoją rolę spełnia też słód żytni, choć nie jest przesadnie wyczuwalny - poza tym jednak mocno rozpycha się chmiel, tutaj już niemal całkowicie żywiczny, sosnowy, i dostarcza niemałej, choć powoli się rozkręcającej goryczki, która prowadzi fajny dialog ze słodyczą - piwo nie jest może oszałamiające, ale jakby znakomicie przemyślane i bezbłędnie wykonane, co składa się na niezwykle przyjemny trunek. 
8,5/10

Tekstura
Najmniej współpracuje z resztą, wysycenie do solidnego podwyższenia.
3/5

7.5/10

Bardzo przyjemny początek znajomości. Nie jest to wybitne IPA i BrewDog zrobił to lepiej, ale godne miana piwa rzemieślniczego, bardzo dopracowane, pyszne. Dobre opinie chyba nie wzięły się znikąd, następnym razem nie kupię w sklepie jednego piwa Radugi, a po jednym z każdego, które będzie.

piątek, 17 października 2014

BrewDog: Interstellar

Dziś degustacja ważna, ale też i nieco wstydliwa. Pod koniec lutego bieżącego roku zrecenzowałem Brixton Porter, brown porter z BrewDoga, jedno z trzech piw z serii Prototype Challenge 2013, będącej konkursem, w którym konsumenci mogli wybrać piwo, które BrewDog ma włączyć do stałej oferty. Luty był bardzo dawno, konkurs został już dawno zakończony, wygrał właśnie Brixton Porter, a ja miałem już nawet okazję wypić go drugi raz, by zdobyć nową etykietę. Pozostałe dwa piwa wezmę na warsztat dopiero teraz, co słusznie można wziąć za moje lekkie zaniedbanie. Z drugiej strony fakt, że te piwa już nie zostaną (raczej) uwarzone, nada degustacjom trochę wyjątkowości. Tej jednak i tak nic dodawać nie trzeba - to będzie pięćdziesiąte piwo z BrewDoga, jakie opiszę! Na jakieś obszerniejsze teksty pochwalne poczekam może do setnego, bo sądzę, że setne nadejdzie, już teraz w kolejce czeka kolejne dziewięć. Póki co powiem tyle, że uważam te pół setki piw za świetnie wydane pieniądze (nie każde z osobna oczywiście, ale jako całokształt) i wbrew popularnemu dziś wymyślaniu BrewDoga od przerostu formy nad treścią, taniego marketingu, niepowalających piw powiem też, że to mój ulubiony browar obok rodzimej Pinty i może trapistów z Chimay.

Informacje ogólne:
Piwo: Interstellar
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja)
Hrabstwo: Aberdeenshire
Miasto: Ellon
Browar: BrewDog
Produkowane od: 2013
Styl: czerwone żytnie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 14,5%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Etykieta identyczna jak na prototypowej wersji Brixton Porteru. W niepodanym składzie musi występować słód żytni - piwo reprezentuje egzotyczny, ale coraz popularniejszy gatunek żytnich IPA, konkretnie amerykańskie żytnie IPA, a jeszcze konkretniej czerwone żytnie IPA.
7/10

Barwa
Piękna, jasnobrązowa, bardzo urzekająca - możemy też zobaczyć przebłyski bursztynowe, a pod specyficznym światłem również miedziane - do tego spora klarowność i mamy bardzo zachęcający wygląd. 
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, a przede wszystkim niebywale ziemska, puchowa, od początku oblepia szkło i utrzymuje się długo na całej powierzchni. 
4,5/5

Zapach
Wspaniały, aromatyczny chmiel tworzy urzekający bukiet kwiatowo-malinowy, a na trzecim planie mamy ciekawe, siermiężny akcenty zbożowe, ewidentnie pochodzące od żyta - piękny, niesztampowy aromat, byłby blisko ideału, gdyby nie jedna, na szczęście istniejąca na granicy wyczuwalności kiepska nuta, jakby cebulowa.
8,5/10

Smak 
W smaku dzieje się jeszcze więcej - pozostaje ta malinowa słodycz, pozostaje, a raczej wzmacnia się nuta typowa dla słodu żytniego, a do tego dochodzą jeszcze akcenty karmelowe i porządna, chmielowa goryczka, w zasadzie o idealnej wysokości; fascynujący jest daleki finisz, na którym wkracza intensywna nuta miodowa w towarzystwie znanej już z zapachu malinowej - przepyszne piwo, bardzo interesujące. 
9,5/10

Tekstura
Odrobinę za niskie wysycenie.
4,5/5

8.5/10

Fantastyczne piwo. Nie mam pojęcia, jakim cudem Brixton Porter mógł z nim wygrać, sądzę, że to wielka szkoda dla świata, że Interstellar nigdy nie zostanie już więcej uwarzony. Miałem wrażenie, że ktoś dodał do niego miodu i dolał soku malinowego, niesamowite. Cieszy też, że mimo że nie piłem go najświeższego (acz oczywiście przed upływem daty ważności), zaprezentowało się tak znakomicie. Teraz jestem jeszcze bardziej zmotywowany do dotarcia do stu piw z BrewDoga.