czwartek, 30 listopada 2017

Browar Stu Mostów: WRCLW Rye Ris Bourbon B.A.

Podstawową wersję żytniego RISa z Browaru Stu Mostów zapamiętałem jako jedno z najmniej udanych piw w tym stylu ze wszystkich, jakie piłem w całym życiu. Spore było moje zdziwienie, kiedy na kwietniowym WFDP wersja leżakowana w beczkach po bourbonie troszeczkę mi nawet urwała. Z pierwszego wrocławskiego browaru craftowego nie piłem nic od roku, kiedy to spróbowałem znakomite ART 9 - czas odświeżyć znajomość czymś na podobnym poziomie, miejmy nadzieję. Oto więc 21. najlepiej oceniane polskie piwo na ratebeerze.

Informacje ogólne:
Piwo: WRCLW Rye Ris Bourbon B.A.
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: stout imperialny (Bourbon BA)
Alkohol: 10,2%
Ekstrakt: 23%
Objętość: 330 ml
Warka: do 04.04.2019 r.
Cena: 19,90 zł (30,15 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Od prawie trzech lat istnienia nie zmieniło się w BSM nic w szacie graficznej - i bardzo dobrze.
9/10


 
Barwa
Czarna, chociaż wyraźniejsze niż zwykle w RISach prześwity ciemnobrązowe u brzegów.
4,5/5

Piana
Nieobfita, ale dość trwała. 
3,5/5

Zapach
Bardzo beczkowy - zwęglone drewno, bourbon, wanilia, lekka dymność, dopiero na drugim planie akcenty czekolady i palonego zboża. Dyskretny, niezbyt intensywny, ale subtelny i bardzo przyjemny.
8,5/10

Smak
Tutaj wchodzi wreszcie fajny, czekoladowo-kawowo-palony RIS o długim popiołowym finiszu, w którym niemało słodyczy, ale i goryczki, przez co stoi gdzieś pomiędzy dwiema szkołami warzenia RISów. Charakter beczki jest dalej obecny, choć w zapachu był bardziej intensywny. Na plus ukrycie alkoholu.
8,5/10

Tekstura
Przyjemna, gładka i gęsta, z niewysokim wysyceniem.
5/5

8.0/10

Bardzo dobry, podchodzący pod świetny, a jak na polski rynek RISów to naprawdę niemal najwyższa klasa. W tłumie genialnych RISów BA zza oceanu czy ze Skandynawii oczywiście całkowicie przepada, ale z rozsądną jak na beczkę po bourbonie ceną stanowi nie najgłupszą alternatywę low budget. Ale z tym top 21 polskich piw to bym nie szalał.

wtorek, 28 listopada 2017

Brouwerij 't Ij: Flink

Z IPA wyszło tak sobie, może lepiej Brouwerij 't IJ wypadnie na polu stylu nieco bliższemu Holandii, a mianowicie belgijskiego pale ale, w tej interpretacji odrobinę podkręconego nowofalowym chmielem. Piwa w tym stylu mam okazję pić bardzo bardzo rzadko, ale akurat to jest drugi raz w ciągu krótkiego przedziału czasu.

Informacje ogólne:
Piwo: Flink
Kraj: Holandia
Prowincja: Holandia Północna
Miasto: Amsterdam
Browar: Brouwerij t' IJ
Styl: nowofalowe belgijskie pale ale
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 07.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo mi się podoba - charakterystyczny kształt etykiety i bardzo klimatyczny, oldskulowy wzór graficzny.
8,5/10


 
Barwa
Ciemne złoto minimalnie wpadające w bursztyn.
4/5

Piana
Obfita, gęsta, średnio trwała - solidna.
3,5/5

Zapach
Dość dziwaczne, ale przyjemne połączenie belgijskich drożdży z amerykańskim chmielem: jest bardzo owocowe (z lekką nutą rozmarynu) i są to takie owoce wpół drogi między belgijskimi estrami a nowofalową lupuliną. Do tego niekoniecznie pochodzący od słodu aromat przypieczonej skórki od chleba. Fajne.
7/10

Smak
Tutaj uspokaja się, normalizuje, mocniej przypomina klasyczne belgijskie pale ale, zaprawione nie za wysoką dawką chmielu amerykańskiego. Przefajna, chlebowa baza słodowa, subtelna gra belgijskich estrów i stonowana chmielowość, solidna goryczka - świeże, czyste, pijalne i smakowite piwo.
8,5/10

Tekstura
Dobrze dopasowane, wysokie wysycenie.
5/5

7.5/10

Ooo, i to jest już coś bardzo godnego uwagi. BPA to dość spokojny styl i to piwo też jest spokojne mimo wzbogacenia nowofalowym chmielem, ale wyszło na wysokim poziomie, złożone, kompletne, ciekawe, pijalne, nieco oldskulowe.

Hopkins (Wąsosz): Black Jack

Porter z kukułkami z Hopkinsa zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie na kwietniowym Beer Geek Madness, jedno z najlepszych. Nie było to piwo może olśniewające, ale pyszniutkie, a dodatek cukierków takich a nie innych do stylu piwa takiego a nie innego okazał się ze wszech miar sensowny. 

Informacje ogólne:
Piwo: Black Jack
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Hopkins)
Styl: porter bałtycki
Alkohol: 9%
Ekstrakt: 21%
Objętość: 500 ml
Warka: do 12.04.2018 r.
Cena: brak danych 

Opakowanie
No brzydkie trochę jest, ale za dokładny skład szacun.
5,5/10



 
Barwa
Bardzo ciemny brąz.
3,5/5

Piana
Bardzo marniutka i szybko się redukuje.
1,5/5

Zapach
Karmel, toffi, mleczna czekolada, cukierki (dumle, kukułki), kawa z mlekiem, melasa, melasa, melasa. Bardzo ale to bardzo fajny, deserowy, intensywny aromat.
8/10

Smak
Daje właściwie dokładnie to, co obiecuje zapach, tylko zwiększa się jeszcze udział cukierków - kukułki są już naprawdę bardzo mocno wyczuwalne i nadają piwu kierunek. Jest słodko, ale nie do przesady, przyjemnie. Nie jest może idealnie ułożone, ale pyszniutkie.
8,5/10

Tekstura
Dość spore ciało i średni gaz, blisko ideału.
4,5/5

7.5/10

Świetna budżetowa opcja na mini-sztosa. Pomysł oceniam na znakomity, wykonanie na pewno można by bardzo dopracować, ale i tak szacuneczek dla Hopkinsa.

niedziela, 26 listopada 2017

Pracownia Piwa: Mr. Hard's Rocks Coffee

Kolejna wersja Mr. Hard's Rocks? Zawsze. Kawowa interpretacja tej znakomitej serii RISów na ratebeerze dorównała wędzonej, ustępując tylko podstawowej, więc raczej nie ma prawa nie być dobrze.

Informacje ogólne:
Piwo: Mr. Hard's Rocks Coffee
Kraj: Polska
Województwo: małopolskie
Miasto: Modlniczka
Browar: Pracownia Piwa
Styl: kawowy stout imperialny
Alkohol: 10%
Ekstrakt: 25%
Objętość: 330 ml
Warka: do 21.03.2019 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Jak to w Pracowni, niewiele się zmienia.
7/10
 


 
Barwa
Czerń.
5/5
 
Piana
Umiarkowanie obfita i gęsta, średnio trwała - przeciętna.
3/5
 
Zapach
Piękny, intensywny aromat słodkiej kawy, to znaczy kawy doprawionej czekoladą. Po paru minutach wkrada się "fasolowa/bobowa" nuta, w którą czasem przechodzi kawa w piwie, na szczęście jest nieznaczna.
7,5/10
 
Smak
Zmasowany, bardzo intensywny atak palonego słodu, gorzkiej czekolady i kawy oraz szczypta ziemistości. Zapowiadało się dość słodko, ale jest bardzo wytrawnie - chmielu na goryczkę jest sporo, finisz jest wprost popiołowy. Nie jest to piwo bardzo złożone, nie jest może i idealnie wyważone, ale jest pyszne.
8,5/10

Tekstura
Prawie zerowe wysycenie, ale fajniutka gęstość.
4/5

7.5/10

Mleko, wędzonka i podstawka dużo wyżej, o dziwo nawet amerykańska wersja lepsza. Sporo sobie po kawie obiecywałem, a jednak okazała się najsłabsza z serii, przy czym i tak świetne piwo.

sobota, 25 listopada 2017

Hoppin' Frog: Barrel Aged In-Ten-Sity

Miałem okazję w styczniu uczestniczyć w panelu piw z Hoppin' Froga i doszedłem do wniosku, że troszeńkę ten browar jest przehajpowany. Jedno piwo jednakże zrobiło potężne wrażenie, a o dziwo nie był nim RIS, czyli specjalizacja browaru, a uwarzone na dziesięciolecie amerykańskie barleywine, leżakowane w beczce po bourbonie przez pół roku. Oto ono.

Informacje ogólne:
Piwo: Barrel Aged In-Ten-Sity
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Ohio
Miasto: Akron
Browar: Hoppin' Frog Brewery
Styl: amerykańskie barleywine (Bourbon BA)
Alkohol: 12%
Ekstrakt: 28,6%
Objętość: 650 ml
Warka: brak danych
Cena: 100 zł (76,92 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Estetyczne, ale trochę nieciekawe - rubaszne żaby ze standardowych etykiet HP bardziej mi się podobają.
6,5/10


 
Barwa
Głęboki bursztyn, zmierzający w stronę miedzi.
4/5

Piana
Marniutka.
2,5/5

Zapach
Intensywny koncert skumulowanych aromatów chmielu i słodu z pomocą beczki, objawiający się suszonymi śliwkami, karmelem, skórką pomarańczy, drewnem. Jest w nim jakaś nuta, która mi nie gra, ale ogólnie to bardzo przyjemny aromat.
8,5/10

Smak
Tu już fałszywych nut nie ma, jest za to zgodnie z nazwą potężna intensywność, zarówno słodowej słodyczy spod znaku szlachetnego karmelu, toffi, przypieczonego ciasta i suszonych owoców, jak i chmielu, objawiającego się zarówno poprzez żywiczno-owocowe aromaty, jak i niemałą, ale mocno pożartą przez słód goryczkę. Trochę bardziej w tle błyska waniliowa słodycz od beczki po bourbonie. Piwo kompletne, z mistrzowsko długim finiszem.
9,5/10

Tekstura
Idealna, świetne gęste ciało i umiarkowane wysycenie.
5/5

8.5/10

Do dziewiątki zabrakło mu dosłownie milimetrów, ale tak czy inaczej to wspaniałe piwo. Niekoniecznie być może tylko rekompensuje wygórowaną cenę, i to nawet zapominając o tym, że wcale niewiele mu ustępujący Old Foghorn jest piwem z pięć razy tańszym.

piątek, 24 listopada 2017

Trzech Kumpli (Zapanbrat): Pils

Trzech Kumpli zrobił furorę piwami belgijskimi, amerykańskimi i belgijsko-amerykańskimi, ale w końcu wyszli poza ten schemat i zmierzyli się ze stylem, który z browarami rzemieślniczymi ma burzliwą relację - całkowicie klasycznym pilznerem, prawdopodobnie gdzieś na granicy czeskiego i niemieckiego (w każdym razie chmiele z obu krajów, a ekstrakt i alkohol pasuje do obu interpretacji - zobaczymy). Ostatnio Kormoran pozamiatał swoim Pilsem, czy Trzech Kumpli stanie choć w pobliżu?

Informacje ogólne:
Piwo: Pils
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Żywiec
Browar: Zapanbrat (Browar Trzech Kumpli)
Styl: pilzner
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 10,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 17.02.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo trafne "przewartościowanie" stylu Trzech Kumpli - "klasyczne" piwo i klasyczna etykieta, bardziej pilsowa od najpilsowszych pilsów.
8/10

 
Barwa
Mętność odbiera mu "klasyczność" pilsowego wyglądu, co nie znaczy, że to jasnawe, lekko zmętnione złoto z ładnie pracującym gazem nie jest bardzo ładne. 
4/5 

Piana
Obfita i gęsta, godna czeskich standardów.
5/5
 
Zapach
O jak ładnie - po prostu połączenie pilzneńskiego słodu, tradycyjnego, trawiasto-ziołowego chmielu i nieskazitelnie czystych drożdży do lagera. Ani jednej fałszywej nuty, spora intensywność, pełnia, rześkość i wyważona kompozycja.
8,5/10
 
Smak
Podobnie jak w zapachu, choć odrobinę obniża loty - słodowość jest mniej rozkoszna niż w najlepszych jasnych lagerach, a chmielowość jest odrobinę za mało intensywna. No ale to takie tam czepianie się - jest to bardzo dobry pilzner i tyle, wręcz jeden z topowych na rynku.
8/10
 
Tekstura
Baardzo fajna, wysycenie jest niemałe, ale takie łagodne, miękkie.
5/5

7.5/10

Stanęło w pobliżu! Kormoran wygrał plebiscyt na najlepszy polski starofalowy jasny lager, ale Trzech Kumpli zrobiło świetną robotę. Luźno top 10 jasnych lagerów mojego życia, a trochę się tych piw powszednich już wypiło. I top 3 tradycyjnych pilznerów. Super, że da się w Polsce warzyć pilsy na poziomie właściwie światowym.

czwartek, 23 listopada 2017

Baladin: Lune 2012

Powrót do Riserva Teo Musso to dla mnie zawsze duże wydarzenie. Terre 2010 dostarczyło mi jednego z największych zachwytów w moim wczesnym piwoznawczym życiu, a obie wersje Xyauyu - jednych z największych zachwytów w w piwoznawczym życiu dojrzałym. Dzisiaj coś jeszcze innego - Lune to również barleywine, podobnie jak Terre leżakowane w beczkach po winie włoskim, ale tym razem po białym.

Informacje ogólne:  
Piwo: Lune 2012
Kraj: Włochy
Region: Piemont
Miasto: Piozzo
Browar: Birrificio Baladin
Styl: angielskie barleywine (Italian White Wine BA)
Alkohol: 11,5%
Ekstrakt: 25%
Objętość: 500 ml
Warka: rocznik 2012
Cena: brak danych

Opakowanie
Z czterech rezerw Teo Musso to piwo ma opakowanie najmniej ujmujące, przy czym i tak jest to bezsprzeczne 10/10.
10/10

 
Barwa
Trochę błotkowo wygląda, ale jeszcze w porządku.
2,5/5
 
Piana
Tradycyjnie brak.
0/5
 
Zapach
Piękna paleta przeróżnych aromatów: karmel, pumpernikiel, miód, mleczna czekolada, toffi, suszone figi, daktyle, kokos, wanilia, marcepan... pachnie bardziej jak z beczki po bourbonie niż jak z beczki po winie, tak czy inaczej jest to fantastyczny aromat.
9,5/10
 
Smak
Tutaj minimalnie wyczuwalna jest rola białego wina, ale ciągle dominują te barleywine'owe nuty z aromatu, w porównaniu z zapachem nieco uproszczone i o nieco powściągniętej intensywności.
8,5/10
 
Tekstura
Główny mankament - przy ekstrakcie 36 plato totalny brak gazu był akceptowalny, natomiast tutaj już doskwiera płytkość fakturalna.
2/5

7.5/10

Nie da się ukryć rozczarowanka. Aromatem to piwo dorównało prawie największym piwom z Baladin, ale już smak był mniej imponujący i jeszcze ściągnięty w dół przez płaskość tesktury. Mimo wszystko to bardzo, bardzo dobra rzecz. Tyle że ponad stu złotych już tak umiarkowanie warta.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Hanssens: Oude Gueuze

Niewielu twórców lambików, którzy działają do dziś, jeszcze nie zagościło na moim blogu. Guezerie Hanssens jest jednym z nich. To jedna z najstarszych działających lambikarni, prowadzona od 1871 roku, a w obecnym miejscu od 1896. W czołówkach rankingów raczej się nie plasuje; sam miałem okazję pić dwie rzeczy z tego browaru, jedna była fatalnie przeoctowiona, a druga bardzo fajna. To chyba dobry moment, by pozdrowić jedynego aktywnego czytelnika mojego bloga, który nie raz i nie dwa polecał mi Hanssensa w komentarzach - no to proszę, w końcu degustuję. Oude Gueuze to sztandarowe piwo browaru i drugie najlepiej oceniane na RB.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Gueuze
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Lembeek
Browar: Hanssens Artisanaal
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 07.08.2034 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładne, chociaż trochę sztampowe, jak na lambika nie powala.
8/10



 
Barwa
Standardowe mętne złoto.
3/5

Piana
Nieobfita, ale gęsta, nie najgorzej z trwałością jak na lambika.
2,5/5

Zapach
Piękny i intensywny, łączy standard gueuze - skóra, ziemistość, siano, stajnia, jeszcze raz ziemistość - z nutami niekoniecznie typowymi, jak kwiaty, kwaśne maliny, białe wino. Jego złożoność jest imponująca, a przy tym jest bardzo dostojny, znakomity aromat.
9/10

Smak
Tu również dominuje ta bardzo fajna ziemistość, kojarząca mi się nawet z posmakiem cygar, otoczona przez bardzo wysoką kwaśność, minimalnie octową. Bardzo przyjemne, aczkolwiek w porównaniu z aromatem smak jest zadziwiająco prosty.
7,5/10

Tekstura
Główny mankament - bardzo mi tu brakuje gazu, jest płaskie.
2/5

7.0/10

Spox gueuze, ale prawdę mówiąc dużo więcej oczekują od lambikarni. Właściwie to jeden z mniej imponujących lambików ze wszystkich, jakie piłem. Aromat jeszcze był fantastyczny, ale smak to już nic specjalnego, a dobiła go płaskość tekstury.

niedziela, 19 listopada 2017

AleBrowar: Pear Time

Jakiś czas temu pomyślałem sobie, że jeszcze nigdy nie piłem piwa z gruszką, a dzień później AleBrowar poinformował, że właśnie szykuje APA z pulpą gruszkową. Przeznaczenie, a zatem kupiłem i sprawdzam, jak tam sobie radzi weteran craftu.

Informacje ogólne:
Piwo: Pear Time
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Lębork
Browar: AleBrowar
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml
Warka: do 04.03.2018 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Dobre, choć miewali lepsze.
8/10 



 
Barwa
Jasne złoto, bardzo mocno zmętnione, przypomina trochę pulpę owocową.
4/5

Piana
Obfita, ale niezbyt gęsta i niezbyt trwała.
3/5

Zapach
Przyjemny aromat białych owoców pochodzących od chmielu - liczi, białe winogrona, pomelo, nawet yuzu - a dopiero na drugim planie gruszka. Bardzo świeży, bardzo owocowy, bardzo fajny.
7,5/10

Smak
No fajne, lekkie, owocowe APA, które nie zmienia świata, ale wchodzi całkiem miło. Wydaje mi się, że gruszka wniosła swoją charakterystyczną słodycz poza niuansami zapachowymi. To bardzo na plus, natomiast czepiłbym się szorstkiej, niezbyt szlachetnej goryczki. Bardzo bym się czepił. Z każdym łykiem coraz gorzej.
5,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4/5

5.5/10

Średniactwo. Gruszka zrobiła fajną robotę, chmielenie na aromat też, ale zaniedbano chmielenie na goryczkę, warstwa słodowa z kolei ma po prostu nie przeszkadzać.