Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gueuze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gueuze. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 grudnia 2017

Lindemans: Oude Gueuze Cuvée René Special Blend 2010

Do Brouwerij Lindemans, choć Cantillon i 3 Fonteinen cenię bez porównania wyżej, ciężko mi nie mieć dużego sentymentu. To ich oude gueuze wprowadziło mnie - bardzo boleśnie wtedy zresztą - w magiczny świat spontanicznej fermentacji. Oto przede mną najlepiej oceniane piwo z tego browaru, specjalna edycja ich oude gueuze, mieszanka 4-letniego i świeżego lambika, zabutelkowana w 2014 roku, w sprzedaży od 2015 w nakładzie ledwie 15 tysięcy butelek.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Gueuze Cuvée René Special Blend 2010
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Vlezenbeek
Browar: Brouwerij Lindemans
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: zabutelkowana w czerwcu 2014 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Chyba najładniej opakowany lambik, z jakim się spotkałem. Wzór z etykiet Cuvée René, ale nie na etykiecie, lecz malowany na butelce.
10/10

 
Barwa
Lekko zmętnione złoto, burza gazu.
4/5
 
Piana
Bardzo obfita, ale niezbyt drobna i dość szybko ginie.
3,5/5
 
Zapach
Bardzo intensywny, bardzo dziki, ale i elegancki - cytryna, funk, ziemistość, stajnia, skóra, mokre siano, piwnica.
9/10
 
Smak
Równie intensywny co aromat - do wyżej wspomnianych walorów dochodzi o dziwo łagodna i krótka, niemęcząca kwaśność, bogata mineralność, szlachetna cierpkość, potężna rześkość. Takie wytrawne, eleganckie, na swój sposób "czyste" gueuze. 
9/10

Tekstura
Troszkę za dużo gazu.
4,5/5 

8.5/10

Tak, sądzę że to zdecydowanie chef d'oeuvre browaru - dopiero wraz z wypuszczeniem tego piwa Lindemans zaczął się naprawdę LICZYĆ. Oczywiście wciąż nie jest to poziom najwybitniejszych gueuze z 3F, ale kolejne miejsce po nich.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Hanssens: Oude Gueuze

Niewielu twórców lambików, którzy działają do dziś, jeszcze nie zagościło na moim blogu. Guezerie Hanssens jest jednym z nich. To jedna z najstarszych działających lambikarni, prowadzona od 1871 roku, a w obecnym miejscu od 1896. W czołówkach rankingów raczej się nie plasuje; sam miałem okazję pić dwie rzeczy z tego browaru, jedna była fatalnie przeoctowiona, a druga bardzo fajna. To chyba dobry moment, by pozdrowić jedynego aktywnego czytelnika mojego bloga, który nie raz i nie dwa polecał mi Hanssensa w komentarzach - no to proszę, w końcu degustuję. Oude Gueuze to sztandarowe piwo browaru i drugie najlepiej oceniane na RB.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Gueuze
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Lembeek
Browar: Hanssens Artisanaal
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 07.08.2034 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładne, chociaż trochę sztampowe, jak na lambika nie powala.
8/10



 
Barwa
Standardowe mętne złoto.
3/5

Piana
Nieobfita, ale gęsta, nie najgorzej z trwałością jak na lambika.
2,5/5

Zapach
Piękny i intensywny, łączy standard gueuze - skóra, ziemistość, siano, stajnia, jeszcze raz ziemistość - z nutami niekoniecznie typowymi, jak kwiaty, kwaśne maliny, białe wino. Jego złożoność jest imponująca, a przy tym jest bardzo dostojny, znakomity aromat.
9/10

Smak
Tu również dominuje ta bardzo fajna ziemistość, kojarząca mi się nawet z posmakiem cygar, otoczona przez bardzo wysoką kwaśność, minimalnie octową. Bardzo przyjemne, aczkolwiek w porównaniu z aromatem smak jest zadziwiająco prosty.
7,5/10

Tekstura
Główny mankament - bardzo mi tu brakuje gazu, jest płaskie.
2/5

7.0/10

Spox gueuze, ale prawdę mówiąc dużo więcej oczekują od lambikarni. Właściwie to jeden z mniej imponujących lambików ze wszystkich, jakie piłem. Aromat jeszcze był fantastyczny, ale smak to już nic specjalnego, a dobiła go płaskość tekstury.

sobota, 2 września 2017

Boon: Oude Geuze Boon VAT 109

Kolejne gueuze z Boon, już czwarte po Black Label, Mariage Parfait i kooperacji wielu lambikarni, lecz zabutelkowanej w Boon - Horal's Mega Blend. Boon póki co jest dla mnie twórcą nieskazitelnym, gwarantującym bardzo wysoką jakość, aczkolwiek też niczym mnie nie rozwalili, może teraz będzie inaczej. Oude Geuze Boon VAT 109 to "Mono Blend" - mieszanka 90% dwuletniego lambika z jednej jedynej beczki (numer 109) i 10% świeżego lambika. Piwo (to pierwsze) zostało uwarzone 16 kwietnia 2014 r., zabutelkowane dwa lata i dwa dni później. Beczka 109 to dębowa beczka o pojemności 9 tysięcy litrów, która powstała w 1910 roku w Niemczech. W 1935 roku została użyta do starzenia koniaku. Nie można jednak określić tego piwa jako "Cognac BA", bo beczka przed tym gueuze została trzy razy potraktowana czymś innym i podobnież nuty koniakowe już dawno poznikały.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Geuze Boon VAT 109
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Lembeek
Browar: Brouwerij Boon
Styl: gueuze
Alkohol: 8,25%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: z 16 kwietnia 2014, zabutelkowane 18 kwietnia 2016, do 18.04.2036 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Jak na lambika dość minimalistycznie, lecz wciąż bardzo elegancko.
8,5/10 

 

Barwa
Bardzo mocno zmętnione złoto i burza gazu.
4/5
 
Piana
Bardzo obfita, średnio gęsta i niezbyt trwała.
3,5/5
 
Zapach
Cudowny, wszechogarniający aromat czystej dzikości. Stajnia, skóra, siano, sok z cytryny i może bardzo kwaśnych jabłek, po prostu bretty i jeszcze raz bretty. 
9/10
 
Smak
Potężne gueuze... piekielnie intensywny funk, ostra ziemistość, raczej niska kwaśność, za to bardzo wysoka cierpkość przechodząca w goryczkę. Imponujące, chociaż coś mi tu nie gra w pełni i jest to chyba ciężar. Mimo niego jest znakomite.
8,5/10
 
Tekstura
Bardzo wysokie wysycenie - nie gra to za dobrze, bo piwo jest ciężkie. 
3/5

8.0/10

No podobny poziom co Black Label i Mariage Parfait. Boon satysfakcjonuje, ale wciąż nie rozwala. Zdaje się że VAT 109 to dużo droższa zabawa niż Mariage Parfait, więc polecam to drugie piwo, jeśli wybrać możemy tylko jedno. 

piątek, 25 sierpnia 2017

Oud Beersel: Oude Geuze Vieille Vandervelden 135 Years

Na 135-lecie browar Oud Beersel stworzył ekskluzywne gueuze, które wdarło się do top 25 światowych gueuze na RB i przy okazji jest obecnie drugim najlepiej ocenianym piwem browaru. To mieszanka trzyletnich i rocznych lambików, przy czym te drugie leżakowały w beczkach po czerwonym toskańskim winie Brunello di Montalcino.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Geuze Vieille Vandervelden 135 Years
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Beersel
Browar: Oud Beersel
Styl: gueuze (Brunello di Montalcino Wine BA)
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: zabutelkowana 14 lutego 2017 roku (do 14.02.2037 r.)
Cena: 50 zł (66,66 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Piękne połączenie prostoty z elegancją - zamiast etykiety subtelnie malowana butelka. Super.
9/10


 
Barwa
Złoto, o dziwo klarowne, ulatujący gaz. Wygląda jak eurolager, hehe.
3/5

Piana
Dość obfita, ale znika jak z coca coli.
1/5

Zapach
Przepiękne, po prostu bardzo dostojne bretty, o ile bretty mogą być dostojne. No jest tak wiejsko, konno, zagrodowo; jest skóra, ziemistość, bardzo dużo ziemistości. I dość słodko. Wszystko na swoim miejscu.
8,5/10

Smak
Jest subtelne. Nie jest w niczym "bardzo" (no, jest bardzo subtelne). Elegancka ziemistość, dość stonowane, ale ładne bretty, szlachetna cierpkość, umiarkowany kwas. No eleganckie piwo, może trochę za bardzo nawet, mogłoby być w czymś wyrazistsze. 
8/10

Tekstura
Za dużo gazu, nawet jak na lambika.
3/5

7.5/10

Piłem to piwo już wcześniej i mnie nieomal zachwyciło, a w domu jakoś nie. Większe wrażenie zrobiła na mnie już podstawka Oud Beersel. Oczywiście to świetne piwo, ale trochę bardziej się na nie napaliłem.

środa, 9 sierpnia 2017

3 Fonteinen: Oude Geuze

Piłem już Golden Blend, piłem już Armanda & Gastona, a ciągle nie piłem podstawowego gueuze z 3 Fonteinen, najpopularniejszego oude gueuze świata obok podstawki Cantillon. Zaległość tę nadrabiam z rozkoszą, bo oba wspomniane gueuze z 3F były znakomite, a ten drugi w ogóle był jednym z góra dziewiętnastu najlepszych piw mego życia.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Geuze
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Beersel
Browar: 3 Fonteinen
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: zabutelkowana 6 marca 2015 roku (do 06.03.2035 r.)
Cena: 38 zł (56,67 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Typowe 3F.
7/10 



 
Barwa
Głębokie, zmętnione złoto.
3,5/5

Piana
Nieobfita, ale spora połać utrzymuje się dość długo.
3/5

Zapach
Klasyka klasyków. Stajnia, mokra skóra, siano, przejrzałe cytryny, ziemistość, beczka. Wszystko na swoim miejscu może poza intensywnością, mogłaby być większa.
8,5/10

Smak
Podobnie jak w zapachu, ale jest bardziej ziemiście niż skórzanie, baardzo ziemiście, z kwasem na dość cytrynową modłę, ale dalekim od bardzo wysokiego, za to ze sporą, przyjemną cierpkością. Przy byciu pełnoprawnym oude gueuze jest to piwo niesamowicie przystępne, pijalne i nadające się do wszystkiego - do orzeźwienia, do obiadu, do degustacji. Cudowne, naprawdę cudowne.
9,5/10

Tekstura
Idealna.
5/5

8.5/10

A zatem widzę to tak, że Cantillon jest królem owocowych lambików, a 3F królem gueuze. Ich podstawka okazała się znakomitym piwem, nieco słabszym niż Golden Blend i znacznie słabszym niż Armand & Gaston, ale znakomitym. Jak nie mam nic przeciwko odjechanym lambikom, tak podoba mi się jego przystępność.

niedziela, 28 maja 2017

Oude Gueuze Tilquin à l'Ancienne

Lambik śliwkowy z Gueuzerie Tilquin był piwem świetnym, mimo że śliwek za bardzo czuć tam nie było. Co do gueuze z tej blendowni lambików mam zatem spore oczekiwania.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Gueuze Tilquin à l'Ancienne
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Walońska
Miasto: Rebecq-Rognon
Browar: Gueuzerie Tilquin - stworzone z brzeczki uwarzonej przez Brouwerij Boon, Brasserie Cantillon, Brouwerij Girardin i Brouwerij Lindemans
Styl: gueuze
Alkohol: 6,4%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 12.11.2025 r. (rocznik 2015-2016)
Cena: brak danych

Opakowanie
Poza niuansami kolorystycznymi identyczne jak w przypadku Quetsche, łatwo pomylić.
8/10
 
Barwa
Mocno mętne, ciemne złoto.
3,5/5

Piana
Marna.
1,5/5

Zapach
Bardzo skórzany, trochę też taka mokra sierść konia, ostra dzikość, mocno wyczuwalna już tutaj kwaśność z minimalnymi wtrąceniami octowymi. Wszystko to przełamane lekką owocowością spod znaku białych winogron i jabłek. Znakomity, bezkompromisowy, klasyczny aromat gueuze.
9/10

Smak
Nie tylko kwaśne, cierpkie, ale też mocno wytrawne, kontra słodowa jest prawie żadna, co czyni piwo bardzo ostrym i wyrazistym. Mokre liście, skóra, cytryny, beczka.
8,5/10

Tekstura
Trochę za dużo gazu.
4/5

8.0/10

Podobny poziom co Quetsche. Trochę niższy. Oba te piwa były świetnymi lambikami, do których nie da się przyczepić, ale też nie umieszczam ich w swoim panteonie kwachów. Tilquin nie podgryzł nawet Cantillon i 3 Fonteinen. 

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Boon: Geuze Mariage Parfait

Kriek Mariage Parfait był pięknym piwem. Po Geuze, które miałem już okazję pić w niewielkiej ilości, spodziewam się, że będzie co najmniej równie piękne. Gueuze z 95% co najmniej trzyletniego lambika i 5% świeżego, moja butelka uwarzona w 2012 roku, więc już nieprzeciętnie dawno, zabutelkowana w dzień dziecka 2015.

Informacje ogólne:
Piwo: Geuze Mariage Parfait
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Lembeek
Browar: Brouwerij Boon
Styl: gueuze
Alkohol: 8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: z 2012 roku (do 01.06.2035 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
To samo co w przypadku Krieka MP.
7,5/10 


 

Barwa
Głębokie złoto, ładnie ulatujący gaz, prawie bez zmętnienia.
4/5

Piana
Obfita, ale grubopęcherzykowa, trwałość za to niczego sobie.
3,5/5

Zapach
Cudownie subtelny; potężna ilość drewna, zdecydowane, ale eleganckie bretty, rozkoszna wiejskość, skóra, może szczypta ziemistości. Mógłby najwyżej być bardziej intensywny.
8,5/10

Smak
Podobnie jak w Krieku, kwaśność jest jak na lambika dość pohamowana, choć tutaj mniej. Ogólnie mamy tu wspaniałą harmonię kwaśności, cierpkości i słodyczy zdradzającej wyższy niż zwykle w gueuze ekstrakt. Kwaśność jest mocno owocowa z ducha, co świetnie komponuje się z brettami i skórą. Pyszne.
9/10

Tekstura
Niestety przegazowane, znacząco. 
1,5/5

8.0/10

Świetny lambik w przystępnej cenie, gdyby nie problem z gazem, byłoby to wręcz piwo wybitne. Mniej więcej na równym poziomie z kriekiem, ciężko powiedzieć co lepsze. Jakbym powiedzieć musiał, powiedziałbym że kriek. Świetne, subtelne piwa.

poniedziałek, 27 marca 2017

Boon & 3 Fonteinen & De Cam & Hanssens & Lindemans & Oud Beersel & Tilquin & Timmermans & De Troch: Horal's Oude Geuze Mega Blend

Dzisiaj piwo bardzo specjalne, co łatwo spostrzec już po tytule posta. To nic, że to jedna z kilku najdroższych butelek piwa, jakie kupiłem. To nawet nic, że to 23. najlepsze gueuze świata według RB. Że to owoc kooperacji dziewięciu różnych browarów (lub blendowni lambików), to wciąż jeszcze mało. To bowiem piwo, które jest mieszanką piw uwarzonych w dziewięciu różnych browarach. HORAL (skrót niderlandzki od Wysokiej Rady Tradycyjnych Lambików) to organizacja zrzeszająca kilkanaście osób reprezentujących browary produkujące lambiki, powstała w celu ochrony, promocji i tak dalej tradycyjnych lambików. Zgrzyt jest taki, że spośród jedenastu z tych browarów siedem warzy poza tradycyjnymi produktami lambiki oszukane, dosładzane, w tym w przypadku pięciu jest to ponad 50% produkcji. Stąd brak w szacownym gronie reprezentacji Cantillon, którego przywódca, Jean Van Roy, nie chce, jak twierdzi, siedzieć w tym gronie przy jednym stole. Lambiki to poważny biznys.

Tak czy inaczej, począwszy od 2009 roku HORAL co dwa lata z okazji święta gueuze robi sobie "mega blend" gueuze z niespełna dziesięciu różnych browarów/lambikarni. Piwo butelkowane jest w Boon, ale warzone i leżakowane w beczkach po trochu w każdym z tych browarów. Ciężko mi to będzie zaksięgować w statystykach, ale póki co przejdę do degustacji. Przede mną edycja trzecia, na święto w 2013 roku, zabutelkowana 29 października 2012.

Informacje ogólne:
Piwo: Horal's Oude Geuze Mega Blend
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Lembeek
Browar: Brouwerij Boon, Brouwerij 3 Fonteinen, De Cam Geuzestekerij, Hanssens Artisanaal, Brouwerij Lindemans, Oud Beersel, Gueuzerie Tilquin, Brouwerij Timmermans i Brouwerij De Troch
Styl: gueuze
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: 2013 (zabutelkowana 29 października 2012 roku, do 29.10.2032 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
Piękna, klasyczna butelka z korkiem, ale etykieta na tak specjalnym piwie mogłaby być ładniejsza. Mamy mozaikę zdjęć ze wszystkich browarów, z których pochodzi cząstka tego piwa, a z tyłu obszerny tekst w dwóch językach Belgii.
7/10

Barwa
Bardzo jasne złoto, lekkie zmętnienie, brzydki osad.
1,5/5
 
Piana
Bardzo obfita, niezbyt gęsta ni trwała.
2,5/5
 
Zapach
Łagodny, subtelny i dość przystępny jak na lambika, ale też bardzo wyrazisty. Sporo w nim słodyczy, takiej dębowo-słodowej, jest też funk w dość przystępnym, niemal owocowym wydaniu, lekko skórzanym, minimalnie stajennym.
8/10

Smak
Również tutaj jest nieprzeciętnie przystępne. Inaczej niż w zapachu, raczej wytrawne niż słodkie, mocno ziemiste, skórzane, umiarkowanie funkowe. Bardzo pohamowana jest kwaśność, zastąpiona za to sporą cierpkością, przechodzącą niemal w goryczkę. Bardzo szlachetne gueuze, subtelne, dostojne. Nie rozwala, ale jest pysznie.
8,5/10
 
Tekstura
Znacznie za dużo gazu, ale w gueuze nie jest to tragedią.
2,5/5

7.5/10

Bardzo smaczne, najwięcej tu moim zdaniem gueuze z browaru, który butelkował to piwo, czyli z Boon - żadne inne nie jest takie wytrawne i mało kwaśne chyba. Trzeba to jednak napisać wprost, w przypadku tego piwa płaci się za wyjątkowość koncepcji, a nie za smak. Ja tam polecam kupić sobie małe butelki gueuze z Boon, 3 Fonteinen, Cantillon, Oud Beersel, Lindemansa i Tilquin, jest szansa że wystarczy kasy, którą trzeba wyłożyć na Mega Blend.

wtorek, 7 lutego 2017

Oude Geuze Boon Black Label

Już drugie podejście w tym roku do Brouwerij Boon. Boon produkuje kilka różnych wersji gueuze, z których Black Label jest na RB najlepiej oceniana (19. miejsce w rankingu gueuze). Być może najpierw powinienem zapoznać się z podstawką i wersją Mariage Parfait, bo jeszcze tego nie zrobiłem, no ale trudno, jedziemy z tym co mamy. Piwo jest mieszanką rocznego, dwuletniego i trzyletniego lambika.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Geuze Boon Black Label
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Lembeek
Browar: Brouwerij Boon
Styl: gueuze
Alkohol: 6,4%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: druga edycja (do 12.04.2036 r.)
Cena: 45 zł (30 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Wielka butla z korkiem i przezroczystą etykietą, z daleka napisy wyglądają więc na malowane. Bardzo ładnie.
8/10


 
Barwa
Jasnozłote, zmętnione w niepiękny sposób.
2/5
 
Piana
Bardzo grubopęcherzykowa, szybko redukuje się do grubego pierścienia, ale ten już jest tytanicznie trwały.
4/5
 
Zapach
Bardzo subtelny, oczywiście agresywny świat funku ma tu chyba największy udział, ale potężna jest też rola słodkiej, dębowej beczki i niewiarygodnej jak na lambika podbudowy słodowej. Trochę ziemiste. Lekko miodowe nawet, super.
9/10
 
Smak
Również dość stonowane, ale nie znaczy to że mało intensywne. Przyjemny, mało gryzący funk, spora słodowa podbudowa, delikatna kwaśność i cierpkość. Na finiszu chlebowe, słodowość jest naprawdę mocna w tym piwie i świetnie współgra z kwasem.
8,5/10

Tekstura
Bardzo wysokie wysycenie, ale jeszcze ok.
3/5

7.5/10

Takie bardziej... wiejskie gueuze niż dzikie. Bardzo subtelne i eleganckie, można by tym piwem zaczynać edukację lambikową, nikogo chyba nie powinno zniszczyć. Przyznam, że spodziewałem się po nim więcej, nie miałbym raczej jakiegoś ciśnienia na powtórkę, choć raz naprawdę bardzo warto go spróbować.

czwartek, 19 stycznia 2017

3 Fonteinen: Oude Geuze Golden Blend

Ledwie parę dni temu 3 Fonteinen zdobyło mnie genialnym Cuvée Armand & Gaston, a już dziś daję im szansę, by pobić w temacie gueuze samych siebie. Golden Blend to pierwsze komercyjne gueuze, którego częścią składową jest aż cztery lata leżakowany w beczce lambik. Obok niego - trzyletni, dwuletni i roczny. Na ratebeerze zajmuje trzecie miejsce w rankingu gueuze wszech czasów. Póki co były tylko trzy warki tego piwa - jedna zabutelkowana w 2011, jedna na początku 2014 i jedna na końcu 2014. Mam butelkę z tej drugiej.

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Geuze Golden Blend
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Beersel
Browar: 3 Fonteinen
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: zabutelkowana 12 marca 2014 roku
Cena: brak danych

Opakowanie
Podobnie jak A&G, za wiele się nie różni od zwyczajnego gueuze z 3F.
7/10


 
Barwa
Jednolicie mętne, głębokie złoto - klasyka.
4,5/5

Piana
Przeciętnie obfita, przeciętnie gęsta, ale najważniejsze, że doskonale trwała.
4,5/5

Zapach
Stonowany; funk, stajnia, dzikość są oczywiście na pierwszym planie, ale występuje w bardzo łagodnej, nieagresywnej wersji, maksymalnie uszlachetnionej kontaktem z bardzo wyczuwalnym drewnem i zaskakująco sporą podbudową zbożowej słodyczy. Jest piękny, choć wyższa intensywność by mu nie zaszkodziła.
9/10


Smak
Pohamowana jak na lambika kwaśność, za to bardzo wysoka cierpkość i tym razem już raczej wytrawny charakter, mimo że lekka słodowa kontra wciąż występuje. Sporo owoców - przejrzałe białe winogrona, cytryny, trochę liściasty. Skóra, drewno. Lekko winny. Arcyintensywny, przepyszny lambik, właściwie genialny.
9,5/10

Tekstura
Za dużo, znacznie za dużo gazu. 
2,5/5

8.5/10

Wielki lambik, aczkolwiek nie jest to poziom Cuvée Armand & Gaston. W smaku jeszcze robi mu konkurencję (mimo wszystko nieznacznie przegrywa), ale nie jest w stanie dorównać mu zapachem i wykłada się na trochę męczącym przegazowaniu, którego trudno się pozbyć nawet długo kręcąc szkłem. Tak czy inaczej piwo przepiękne, cudowne, którego każdy fan lambików powinien spróbować.

niedziela, 15 stycznia 2017

3 Fonteinen: Oude Geuze Cuvée Armand & Gaston

Wielki dzień, proszę państwa. Wreszcie nadeszła pora, by wypić moją najcenniejszą zdobycz z podróży do Włoch we wrześniu. Oude Geuze Cuvée Armand & Gaston z jednej z dwóch najbardziej uznanych lambikarni, 3 Fonteinen, to piwo wypuszczone w tym roku, ale już legendarne i nieziemsko pożądane. Blend lambików z 2013, 2014 i 2015 roku, przy czym najstarsza część tego blendu to jedna z pierwszych warek uwarzonych na nowej 40-hektolitrowej warzelni 3F, stworzonej po awarii termostatu starej instalacji w 2009 roku, po której aż do 2013 3F nie warzyło piwa. Butelkowane w październiku i grudniu 2015, wypuszczone do sprzedaży w czerwcu następnego roku. Około 30 tysięcy butelek o różnych rozmiarach. Około 10% do dalszego starzenia, 10% do pokoju degustacyjnego w 3F, 50% na Belgię, 30% na eksport. Na chwilę obecną najlepsze gueuze świata na ratebeerze i jeden z czterech najlepszych lambików. Armand i Gaston to imiona syna i ojca, obecnego (od 1982 roku) i poprzedniego (od 1961) przywódcy browaru (w przypadku Gastona - blendowni, bo 3 Fonteinen warzy piwo dopiero od 1999).

Informacje ogólne:
Piwo: Oude Geuze Cuvée Armand & Gaston
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Beersel
Browar: 3 Fonteinen
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: zabutelkowana 7 października 2015 roku (do 26.10.2035 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
Zwyczajna szata graficzna 3F, od zwykłego gueuze wiele się nie różni. 
7,5/10


 
Barwa
Głębokie złoto, mocno mętne, piękne.
4,5/5
 
Piana
Obfita, bardzo gęsta, ładnie oblepia szkło i utrzymuje się do samego końca. Jak na lambika to genialna.
5/5 

Zapach
Bardzo wysoka dzikość, mocno wiejska, stajenna, lekko obornikowa; już tutaj jest bardzo kwaśne, cytrynowe z nutą grejpfruta i białych winogron; bardzo intensywna jest ziemistość, a i skóra ma sporo do powiedzenia, do tego symboliczne nuty kwiatowe i stara dębowa beczka. Z czasem coraz mniej kwaśności, coraz więcej dzikości. Wzorowy aromat gueuze.
10/10
 Smak
Intensywność jest naprawdę uderzająca nawet jak na lambika. W ustach mocno, choć nie kosmicznie kwaśne z dość wyraźnymi wstawkami słodyczy, po przełknięciu kwas bardzo szybko się ulatnia, robiąc miejsce delikatnej cierpkości. Typ kwaśności jest chyba idealnie wstrzelony w moje oczekiwania co do lambika, intensywny, ale jeszcze w pewnych granicach. Na finiszu subtelna gra dzikich drożdży, robi się tam bardzo wytrawnie, nawet odrobinę goryczkowo. Mega złożone piwo, które łączy intensywność z balansem, elegancją i swojego rodzaju przyjaznością.
9,5/10
 
Tekstura
Spore wysycenie, bardzo pasuje, minimalnie bym z niego zjechał.
4,5/5

9.5/10

Rzeczywiście to najlepsze gueuze, jakie piłem w całym życiu. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze wypiję równie dobre. To tragiczna wiadomość, bo piwo jest praktycznie niedostępne, chyba że ktoś ma ochotę płacić za nie 50 dolarów plus koszty przesyłki ze Stanów. Wiadomość pozytywna jest taka, że wciąż chyba jest lambik, którego cenię bardziej, ale tylko jeden - Fou' Foune z Cantillon. I też w sumie nie jestem pewien. Genialne piwo.

czwartek, 8 października 2015

Cantillon: Gueuze 100% Lambic Bio

Wpis o podróży do Belgii i wizycie w Brasserie/Brouwerij Cantillon (browar, jako że znajduje się w dwujęzycznej Brukseli, nie forsuje żadnego z dwóch słów) już się pojawił, ale zrobił mi się lekki korek wpisów do dodania i tak naprawdę zmierzyłem się z tym browarem po raz pierwszy jeszcze w Polsce, poprzez degustację właśnie tego piwa. Cantillon jest chyba najbardziej ikonicznym producentem lambików (nie najbardziej popularnym, ten tytuł musi oczywiście przypaść wszechobecnemu Lindemans), a to tutaj gueuze jest jego podstawowym produktem. I najczęściej ocenianym piwem w tym stylu na ratebeerze spośród 50 najlepiej ocenianych.

Informacje ogólne:
Piwo: Gueuze 100% Lambic Bio
Kraj: Belgia
Miasto: Bruksela
Browar: Brasserie Cantillon
Styl: gueuze
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: z 19 lutego 2014 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Jednocześnie korek i firmowy kapsel - podbijająca serce koncepcja. Ładna, lambikowa butelka i przyjemna, stonowana etykieta, bardzo dobre.
8,5/10

 

Barwa
Złoto, bardzo klarowne jak na lambika, dość proste, za to ładnie ulatujący gaz.
3,5/5
 
Piana
Jak nie na lambiku, wyjątkowo gęsta, niemal nie widać pęcherzyków; obfitość przyzwoita, trwałość bardzo dobra.
4,5/5
 
Zapach
Piękny aromat typowego, a jednak nietypowego lambika: jest niby końska derka, jest kwasek, jest lekka winność, ale wszystko wyjątkowo szlachetne, dostojne, trochę przypomina prawdziwego szampana, trochę cydr, wkrada się też nieco przyjemnych, barwnych nut kwiatowych - znakomity.
9/10
 
Smak
Cudownie wyrazisty, łączy lambikową, wiejską kwaśność i cierpkość z bardziej owocową stroną, przypominającą kwaśne jabłka, dalej subtelne nuty kwiatowe, przypominają nawet róże, trochę starego chmielu na finiszu; lambik o dużej klasie, acz nie obezwładniający.
8,5/10
 
Tekstura
Bez zarzutu, spore, pasujące do smaku, nieprzesadzone wysycenie.
5/5

8.0/10

Znakomite gueuze, zwłaszcza jak na wersję podstawową browaru, choć pijałem już lepsze (mniejsza z wymyślnymi i bardzo drogimi Mikkellerami, ale takie gueuze z Oud Beersel było ciut bardziej satysfakcjonujące i o ile dobrze pamiętam, to prawie dwa razy tańsze. Zacieram ręce na myśl o bardziej ekskluzywnych edycjach Cantillon - sporo ostatnio przyjechało do polskich sklepów, a sam dwie przywiozłem ze sobą z Brukseli.

piątek, 15 maja 2015

Oud Beersel: Oude Geuze Vieille

Po względnie niedawnych przygodach z gueuze od Mikkellera czas na propozycję tradycyjnego belgijskiego browaru. Mikrobrowar Oud Beersel założony został w 1882 roku w Beersel, małej miejscowości niedaleko Brukseli, w której urodził się prawdopodobnie znany kompozytor XV-wieczny Guillaume Dufay. Przybytek pozostawał w rękach tej samej rodziny aż do 2002 roku. Do 1991 właścicielem był wnuk założyciela, wówczas jego siostrzeniec przejął browar, który niestety 11 lat później przestał warzyć z powodu problemów finansowych, ale w 2005 Gert Christiaens i Roland De Bus postanowili na nowo go uruchomić. Dziś warzy się tam krieka, framboise i gueuze, które właśnie przede mną stoi. Zobaczymy, jak wypadnie w porównaniu z wersjami Mikkellera. Polecam zajrzeć na stronę browaru i przeglądnąć sobie zdjęcia, są niesamowite.

Informacje ogólne: 
Piwo: Oude Geuze Vieille
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Beersel
Browar: Oud Beersel
Styl: gueuze
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 27.11.2033
Cena: 21,20 zł (28,27 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Wpisuje się w nurt "lambikowej elegancji" - dystyngowana, klasowa etykieta i charakterystyczna, smukła butelka z korkiem. W centrum etykiety widzimy zamek, który mieści się w miejscowości Beersel, zbudowany w pierwszej dekadzie XIV wieku. Zostało zabutelkowane w 2013 roku.
9/10   
 
Barwa
Złote, może ciemnozłote, z prawdziwą burzą szybko ulatującego gazu i sporym, chaotycznym zmętnieniem - bardzo ciekawe, dzikie, zachęcające wyglądem. 
4/5

Piana
Bardzo dobra jak na lambika, po pierwsze wybitnie obfita, po drugie całkiem trwała, utrzymuje się na całej powierzchni jeszcze kilkanaście minut po nalaniu; gęstość mogłaby być lepsza, ale jest zadowalająca.
4/5







Zapach 
Takie natężenie nut wiejsko-dzikich, że przechodzi wręcz w ostrość; końska derka, kwas, wiejskie wino musujące, a do tego zrównoważenie pięknymi nutami owocowymi na czele z jabłkami, trochę cydrowymi - wspaniały, bardzo złożony zapach. 
9/10

Smak 
Równie znakomicie, obecne właściwie wszystko, co było w zapachu, a do tego uderzenie sporą, choć krótką, niezalegającą kwaśnością, która atakuje w ustach i podczas przełykania, na finiszu natomiast szybko się kończy i pozostawia posmak cydrowy - znakomite, bezkompromisowe, ale i subtelne w pewien sposób gueuze. 
9/10

Tekstura
Bardzo mocno wysycone, co generalnie do niego pasuje, ale jednak tutaj to trochę przesada.
3,5/5

8.5/10

Znakomite gueuze. Jest mniej więcej na tym samym poziomie co wspominane Betelgeuze i Hues z Mikkellera, a średnio dwa razy tańsze. Pod względem ceny jest również dobrą alternatywą dla wyrobów bardziej popularnych Cantillon i 3 Fonteinen. Krótko mówiąc, bardzo warto.

wtorek, 31 marca 2015

Mikkeller (De Proef): Hues

Po dwóch wersjach RISa zwanego Blackiem czas na jeszcze jedno ekskluzywne piwo z Mikkellera, tym razem jednak zupełnie inne. Lekkie gueuze (z datą przydatności bardziej odległą od tych RISów, które miały prawie 20%), ale za to leżakowane w beczkach z dębu węgierskiego. I to w sumie tyle, co o nim wiadomo. Mikkeller zachwycił mnie już dwoma swoimi kriekami i jednym gueuze i bardzo ciągnie mnie do ich kwachów, więc mimo wysokiej ceny nie przepuściłem tego, a teraz mam spore wymagania.

Informacje ogólne:
Piwo: Hues
Kraj: Belgia (warzone przez duński browar kontraktowy)
Prowincja: Flandria Wschodnia  
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Mikkeller)
Styl: gueuze
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 27.03.2024
Cena: 34,50 zł (46 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Zupełnie nie w stylu Mikkellera, etykieta jest "nowocześnie elegancka", bardzo ładna, a szyjka obleczona jest w złotko w szampańskim stylu, pod którym oczywiście kryje się korek. Do tego jeszcze rocznik. Cudo.
9,5/10
 
 
Barwa
Balansuje na granicy złota i bursztynu, bardziej wchodząc w ten drugi, dość znacząco zmętnione, proste, ale w porządku. 
3/5

Piana
Zaskakująco dobra, dość obfita, gęsta i nie znika od razu, całkiem długo utrzymuje konkretne ilości, potem dopiero musimy ja pożegnać. 
3,5/5

Zapach
Najpierw uderzenie czystym, białym winem, a potem już raczej klasyczny kwach, na czele końska derka, dąb raczej w umiarkowanej, a nawet małej ilości, do tej dzikości dochodzą jeszcze leciutkie nuty kwiatowe i ziołowe oraz toffi, które trochę go łagodzą - piękny, wyrazisty, orzeźwiający, choć nie jakiś ekstremalny. 
8,5/10
Smak
W smaku już dużo bardziej agresywnie, bardzo kwaśne i cierpkie, przez trochę owocowy charakter w pewnym momencie bardzo przypomina sok z cytryny, wszystko w wiejskiej, lambikowej otoczce, aczkolwiek końska derka nie dominuje, dominuje lekko szorstka kwaśność, bardziej owocowa właśnie; wrażenia może nie są jak na styl ekstremalne, ale na pewno mocne, a mimo to pije się lekko i rześko - znakomite piwo, bezkompromisowe, ale na swój sposób subtelne. 
9/10

Tekstura
Doskonałe wysycenie - mocne, ale nie przesadzone, idealnie pasuje do smaku.
5/5

8.0/10 

Kolejny znakomity kwach od Mikkellera, chociaż Betelgeuze było odrobinę lepsze, jeśli o gueuze chodzi. Chociaż i wyraźnie droższe. Nie mogę się doczekać kolejnych lambików z tego browaru, a w kolejce czeka już siedem różnych i ciągle rośnie.

czwartek, 18 grudnia 2014

Mikkeller & To Øl (De Proef): Betelgeuze

Przez ponad pół roku nie recenzowałem już nic z To Øl, duńskiego kontraktowca, który wywarł wszak na mnie bardzo duże wrażenie swoimi trzema (no, konkretnie dwoma z tych trzech) piwami, jakie piłem. Dziś wreszcie dam im kolejną szansę, choć będzie to kolaboracyjne piwo z Mikkellerem (To Øl można nazwać odłamem Mikkellera, ich współpraca nie ogranicza się zresztą zdecydowanie do tego piwa). To kolejny eksperyment Duńczyków ze światem lambików, potwornie drogie gueuze chmielone na zimno zawrotną liczbą dwunastu odmian chmieli nowofalowych, leżakowane pół roku w dębowych beczkach. Nazwa piwa wzięła się od Betelgezy, czerwonego nadolbrzyma z gwiazdozbioru Oriona. To gwiazda tak duża, że "znajdując się na miejscu Słońca, wypełniałaby nasz układ aż do orbity Saturna". Zobaczmy, czy piwo będzie godne swojego patronatu.

Informacje ogólne:
Piwo: Betelgeuze
Kraj: Belgia (warzone przez dwa duńskie browary kontraktowe)
Prowincja: Flandria Wschodnia
Miasto: Lochristi
Browar: De Proefbrouwerij (Mikkeller i To Øl)
Styl: nowofalowe gueuze
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: do 27.02.2024
Cena: 46,10 zł (61,47 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Lambikowa butelka i fajna, gwiaździsta etykieta. Wyjątkowo w przypadku obu browarów są jakieś informacje o piwie na etykiecie, a konkretnie wypisane wszystkie dwanaście użytych odmian chmielu.
8/10


Barwa
Głęboko złoty kolor, trochę ulatującego gazu i lekkie zmętnienie - dość ładne, ale nic ponadto, mało ekscytujące. 
3,5/5

Piana
Obfita, w miarę gęsta, ale szybko opada i po paru minutach mamy już tylko gruby pierścień, ten na szczęście utrzymuje się do końca. 
3/5

Zapach
Fascynujące zderzenie brudnej, dzikiej, lambikowej wiejskości, końskiej derki, kwaśności z kwiatowym pięknem chmielu; pierwszy świat zdecydowanie dominuje, chmiel to raczej tło, ale i tak tworzy to bardzo udaną kompozycję, bardzo dobrze wypada przełamanie klasycznych nut gueuze czymś z zupełnie innej bajki, wspaniały aromat. 
9/10
Smak
Jeszcze trochę lepiej, nie ma pieszczenia się, od razu solidne uderzenie intensywnej kwaśności, mocny napór nut wiejskich, chmiel już nawet za bardzo na tło się nie łapie, choć jeszcze zdaje się tam pałętać; przyjemny, cierpki finisz, jednocześnie piwo nie jest męczące, bardzo rześkie i pijalne, pyszne i bezkompromisowe. 
9/10

Tekstura
Wysycenie spore, ale nie aż tak bardzo jak na lambika, do tego piwa idealne.
5/5

8.5/10
 
Nie piłem przesadnie dużo gueuze, ale to jest najlepsze ze wszystkich. Zamorski chmiel nadał trochę kwiatowej lekkości, a jednocześnie nie przeszkodził w stworzeniu lambika zdecydowanego, intensywnie kwaśnego, z którego niejeden belgijski lambik mógłby brać przykład. Kolejne znakomite piwo od Mikkellera oraz od To Øl - inna sprawa to cena, po której oczekiwałbym czegoś jednak jeszcze bardziej genialnego.

czwartek, 31 października 2013

Lindemans: Gueuze Cuvée René

To dla mnie szokujące spostrzeżenie, ale archiwum nie kłamie: przez trzy i pół miesiąca nie wypiłem żadnego piwa z Belgii. Co więcej, ostatnio z tego kraju degustowałem standardowe Gueuze z Lindemans, a na dzisiejszy dzień zaplanowałem opisanie niejako wersji premium tego trunku. Owo Cuvée René to pierwszy lambik, którego piłem w życiu, w bardzo wczesnym etapie swojej przygody z piwem. Był to bez wątpienia największy szok, jakiego w jej trakcie doznałem. Teraz, gdy już niejednego lambika mam za sobą, zacieram ręce na myśl o tej butelce.

Informacje ogólne:
Piwo: Gueuze Cuvée René
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Vlezenbeek
Browar: Brouwerij Lindemans
Produkowane od: brak danych
Styl: gueuze
Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml

Opakowanie
Piękna, szampańska butelka z szampańską etykietą i korkiem, tak samo jak w przypadku krieka z tej edycji. Czysta elegancja, choć kriek przez kolorystykę robił trochę potężniejsze wrażenie. 
9,5/10



Barwa
Złote, bardzo mocno zmętnione, niebywale agresywnie ulatujący gaz, sporo mało ciekawie wyglądających kawałeczków drożdży; ogólnie jednak bardzo korzystne. 
4/5

Piana
Niemal natychmiast redukuje się do minimalnych pozostałości. 
0,5/5

Zapach
Bardzo kwaśny, wiejski - po prostu klasyka stylu, można się co najwyżej doczepić nieco do intensywności. 
9/10

Smak  
Odziwo dość ułożone, kwaśność oczywiście dominuje, ale nie jest przesadna; ma to swoje zalety, ale i wadę, bo pod spodem brakuje piwu trochę ciała. 
8,5/10

Tekstura
Ogromnie nagazowane, chociaż da się przeżyć.
2/5

7.5/10

Zdecydowanie lepsze, prawdziwsze gueuze od wersji standardowej, po prostu zgodne ze stylem. Chociaż nie jest dla mnie już tak ekstremalne, dla początkującego być musi, w związku z czym nie polecam tego piwa jako wprowadzenia do świata spontanicznej fermentacji - na pierwszy raz może lepiej zacząć z czymś dosładzanym.