piątek, 25 października 2013

Greene King: Old Speckled Hen

I jeszcze jeden extra special bitter. Po jednoznacznie pozytywnych odczuciach wynikłych z degustacji Old Crafty Hena niemal na początku tej ery bloga, obiecałem sobie "prędzej czy później" zaznajomić się z pozostałymi piwami z serii Old Henów. Okazało się, że raczej później niż prędzej, bo minęło już przeszło pół roku, ale powracam. Nawiasem mówiąc - jak prowadzenie tego bloga pięknie daje odczuć upływ czasu.

Informacje ogólne:
Piwo: Old Speckled Hen
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: East of England
Miasto: Bury St Edmunds
Browar: Greene King Brewery
Produkowane od: 1979
Styl: extra special bitter
Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Crafty Hena zapamiętałem z jednego z najpiękniejszych, jeśli nie najpiękniejszego opakowania, jakie tu widziałem. Niestety Speckled ma inny, teoretycznie bardzo podobny, ale jednak ostatecznie mniej korzystny wygląd. Przy tym i tak zdecydowanie udany, ale szkoda, że nie aż tak.
8,5/10 
 
Barwa
Bardzo ładny, klarowny bursztyn, trochę ulatującego gazu - angielska klasyka.
4,5/5

Piana
Tworzy się niezbyt obficie, raczej niska i szybko opada do cienkiej warstwy, a potem do nędznego pierścienia, jednak początkowo dość ładna, gęsta. 
2,5/5

Zapach
Wspaniały, typowy dla stylu - połączenie bardzo szlachetnej słodowości ze sporą dawką chmielu, wyzwalającego aromaty owocowe z pomarańczą na pierwszym planie. 
8,5/10

Smak
Nieco bardziej puste, ale i tak bardzo smaczne, chmielowe, z przyjemną, delikatną goryczką i głęboko schowanymi nutami karmelu; jak na tak niewielką zawartość alkoholu mógłby być tenże mniej wyczuwalny. 
8/10

Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

7.0/10

To zdecydowanie bardzo dobre piwo, ale nie aż tak godne zapamiętania jak old ale z tej serii ani tak jak kilka innych bitterów tu opisywanych. Trochę mało się wyróżnia na coraz szerszym tle, jakie tu sobie tworzę.

środa, 23 października 2013

Shepherd Neame: Bishops Finger

Po długiej, długiej przerwie wpada mi w ręce kolejne na blogu angielskie pale ale i kolejny extra special bitter - o ile dobrze pamiętam, pierwsze w takim stylu piwo (zarówno w tym wąskim, jak i szerokim ujęciu), jakie piłem w życiu. Nie tylko dlatego traktuję je z pewną dozą sentymentu, ale i przez fakt, że był to dzień dość charakterystyczny pod innym względem i przez to już sama etykieta przypomina mi z automatu piękne chwile. Dość wspomnień, czas spróbować piwa z podobno najstarszego browaru w Anglii i porównać je z poprzednikami.

Informacje ogólne:
Piwo: Bishops Finger
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: South East England
Miasto: Faversham
Browar: Shepherd Neame Brewery
Produkowane od: 1958
Styl: extra special bitter
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Ładna, skromnie grawerowana, przezroczysta butelka, bardzo ładna, wyrazista i zapadająca w pamięć etykieta. Dedykowany kapsel.
8,5/10



Barwa
Bardzo, bardzo ładny, ciemnobursztynowy, wpadający w miedź kolor. 
4,5/5

Piana
Gęsta, obfita, dość wysoka, zostaje niemal w całości do końca, wspaniale osiadając na szkle. 
4,5/5

Zapach
Dominuje karmel, dopiero później, stopniowo rozwija nuty chmielu, ciasta, owoców, nawet w delikatnym stopniu bardzo przyjemnej starości drewna - nie rzuca na kolana od razu, ale ostatecznie bardzo ładny. 
8/10

Smak
Skomplikowane; łączy w całkiem zgrabny, choć nie idealny sposób posmaki chmielowe i ciastkową słodycz, goryczka początkowo niemal niezauważalna, po chwili spożycia eksploduje całkiem solidnie; pojawia się element mdłości, ale mimo to bardzo pijalne.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie bardzo przyjemne, choć we wspomnianej mdłości zdaje się mieć swój udział tekstura.
4/5

7.5/10

Bardzo dobry, ciekawy, rozwijający się mocno w miarę konsumpcji bitter. Nie genialny jednak - oba ESB, które już tu degustowałem, zrobiły na mnie lepsze wrażenie. Trzeba w każdym razie doznać przynajmniej raz.

niedziela, 20 października 2013

Anchor: California Lager

Może paradoksalnie dzięki swojej niepozorności wpadła mi w ręce podczas ostatnich zakupów w sklepie piwnym ta butelka. Okazał się to być jasny lager z browaru z San Francisco, umieszczony w serii specjalnej jego piw, mający stanowić odwzorowanie "pierwszego kalifornijskiego lagera", warzonego ponoć tam w ostatnich dekadach XIX wieku. Przede mną pierwszy na blogu dobry jasny lager niebędący pilznerem?

Informacje ogólne:
Piwo: California Lager
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: San Francisco
Browar: Anchor Brewing Company
Produkowane od: 2012
Styl: jasny lager
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml

Opakowanie
Bardzo skromna etykieta na równie skromnej buteleczce, ale w porządku, dedykowany kolorystycznie kapsel. Świetne wrażenie robi krawatka z dość długim opisem piwa. Niestety zawartość alkoholu musiałem sobie znaleźć na stronie internetowej browaru, bardzo niefajna sprawa.
7/10

Barwa
Jasnozłote, w pełni klarowne; przyjemne, ale bez rewelacji. 
3/5

Piana
Ładna, drobna; ani jednak za wysoka, ani zbyt trwała. 
3/5

Zapach
Przyjemny aromat słodu i świeżego chmielu, niekoniecznie bardzo wyszukany ani intensywny, ale na plus. 
6/10

Smak
Początkowo smaczne, orzeźwiające i lekkie, potem uruchamia o dziwo sporą goryczkę, która jednak jest wyjątkowo nieszlachetna: jakby alkoholowa, matowa, kartonowa, po prostu bardzo nieprzyjemna - rujnuje ona pozytywną stronę wrażeń. 
3/10

Tekstura
Zbyt wysycone - nieznacznie, ale piwo ogólnie mało przyjemnie zachowuje się w ustach, pieni się i nie pozwala za długo potrzymać.
2/5

4.0/10

Jakże się pomyliłem w oczekiwaniach. Dopóki nie zaczęła szaleć niezwykle nieprzyjemna goryczka, było solidnie, ale - mimo że tragedii nie ma - skończyło się na jednych z najgorzej wydanych na piwo pieniędzy w moim życiu. 

sobota, 19 października 2013

Łomża (Van Pur): Export Pszeniczne

Jeszcze nie zapomniałem smaku pilznera z Fortuny, a już przede mną kolejne piwo z polskiej sceny... no, już nie regionalnej, a pozującej na regionalną, bo z Łomży. Miałem już do czynienia z tym browarem na początku drugiej ery bloga - ichniejsze Podkapslowe wywarło na mnie marne wrażenie. Tak wyszło, że Łomża dostaje ode mnie drugą szansę i próbuję ich hefeweizena.

Informacje ogólne:
Piwo: Export Pszeniczne
Kraj: Polska
Miasto: Łomża
Województwo: Podlaskie
Browar: Łomża (Van Pur)
Produkowane od: 2011
Styl: hefeweizen
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Mdła trochę, ale przyzwoita etykieta, plus za dedykowany kapsel.
5,5/10





Barwa
Dość ładny, złoty kolor, połowicznie (zbyt lekko) zmętnione, pięknie ulatujący gaz. 
3,5/5

Piana
Gęsta, biała, w miarę wysoka, ale dość szybko opada. 
4/5

Zapach
Intensywny, goździkowo-drożdżowy może z nieznaczną nutą bananową; klasyczny, naprawdę piękny aromat weizena. 
8,5/10

Smak
W smaku już bardziej delikatne, nieco mniej pszenicznego charakteru, ale to bez wątpienia nieoszukany weizen, choć może nie najwyższych lotów; najbardziej przeszkadza przebijanie się alkoholu i brak tej minimalnej, odpowiedniej dla stylu goryczki; poza tym niezłe, słodko-kwaskowate. 
6/10
Tekstura
Wysycenie na podniebieniu jest w sam raz, ale jego nadmierna ilość wychodzi już w żołądku.
3,5/5

6.0/10

Duże, pozytywne rozczarowanie. Naprawdę niezły hefeweizen w uczciwej jak na swą jakość cenie. Na "export" to się jednak zdecydowanie nie nadaje, chyba że do krajów spod znaku piwnej pustyni.

wtorek, 15 października 2013

Fortuna: Miłosław Pilzner

Rzadko opisuję piwa z polskich browarów tzw. regionalnych, ale w sumie nie mam się co kajać: gdy ma się dostęp do sklepów specjalistycznych, ten segment przestaje wzbudzać większe emocje. Dziś jednak będzie tak zwyczajnie, jak tylko się da: nie dość że piwo z polskiego browaru regionalnego, to jeszcze pilzner.

Informacje ogólne:
Piwo: Miłosław Pilzner
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Miłosław
Browar: Fortuna
Produkowane od: 2011
Styl: pilzner
Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 12,2%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Nie rzucająca na kolana, ale bardzo ładna, sympatyczna etykieta. Co ciekawe, chwaląc się otwartą fermentacją, producenci porównują się z dumą do browarów kontraktowych. Dedykowany kapsel.
8/10


Barwa
Pełna, złota, bardzo ładna
4/5

Piana
Zaskakująco gęsta i obfita, oblepia szkło, zostaje do końca - nie da się do niej przyczepić. 
5/5

Zapach
Bardzo przyjemny i intensywny, na pierwszym planie zdecydowanie słód, ale lekko ziołowa chmielowość jest bez wątpienia obecna; można nawet wyczuć subtelne cytrusy, choć już bardzo odległe; pojawia się lekki diacetyl, ale raczej akceptowalny. 
8,5/10
Smak
W smaku dotychczasowy czar pryska, słód zdecydowanie za mocno dominuje, piwo jest wręcz słodkawe, co byłoby wcale fajne, ale przy solidnej goryczce, której niestety brakuje; ogólnie jednak przenoszą się pozytywne wrażenia z zapachu, co w połączeniu daje smak mało ciekawy, ale przyjemny i korzystny. 
6,5/10

Tekstura
Zwiększenie wysycenia by nie zaszkodziło, choć niedostatek nie rzuca się w oczy jakoś szczególnie.
4/5

6.5/10

Zaskakująco dobry pilzner, naprawdę przyjemny, a w otoczce pozasmakowej niemal znakomity. W zasadzie na poziomie propozycji pilznerowej BrewDoga, a cenowo nieporównywalnie korzystniejszy. Na pewno powrócę kiedyś do Fortuny, acz raczej nieprędko.

piątek, 11 października 2013

Meantime: Yakima Red

Powracam do londyńskiego browaru Meantime, by spróbować ich interpretacji amerykańskiego amber ale. Ich porter czekoladowy to jedno z najlepszych piw, jakie piłem, więc poprzeczka jest zawieszona wysoko.

Informacje ogólne:
Piwo: Yakima Red
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: Wielki Londyn
Miasto: Londyn
Browar: Meantime Brewing Company
Produkowane od: 2011
Styl: amerykańskie amber ale
Alkohol: 4%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Jak za pierwszym, tak i tym razem genialne. 
10/10





Barwa
Bardzo ładne, klasycznie bursztynowe.
4,5/5

Piana
Ładna, gęsta, choć nie za wysoka; utrzymuje się do końca. 
4,5/5

Zapach
Mocna dawka aromatycznego, amerykańskiego chmielu, trochę bardzo przyjemnej chlebowości; znakomity.
9,5/10

Smak
Bardzo lekki i przyjemny, powtarza doznania z zapachu, choć przeważać zaczyna chlebowość i słodowość, do tego fajna kwaskowatość i bardzo subtelna goryczka.
8,5/10
Tekstura
Bezbłędna.
5/5

8.5/10

Choć zdecydowanie nie oszołomiło już w takim stopniu co Chocolate Porter, to kolejne absolutnie znakomite piwo z tego browaru. Bez wątpienia zasłużył na bliższe przyjrzenie mu się i degustację większej liczby piw.

Brouwerij de Koningshoeven (Bavaria): La Trappe Isid'or

Kolejny powrót: tym razem do piwa jedynych trapistów z Holandii. Miałem już okazję degustować cztery produkty marki La Trappe, tym razem piwo uwarzone na 125-lecie browaru, ochrzczone imieniem pierwszego mnicha-browarnika.

Informacje ogólne:
Piwo: La Trappe Isid'or
Kraj: Holandia
Prowincja: Brabancja Północna
Miasto: Berkel-Enschot
Browar: Brouwerij de Koningshoeven (Bavaria)
Produkowane od: 2009
Styl: belgijskie bursztynowe mocne ale
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Jak zawsze w przypadku La Trappe piękna butelka, etykieta - z wizerunkiem mnicha Izydora - i kapsel.
9,5/10




Barwa
Piękny, jasnomiedziany kolor z niezwykle mocno pracującym gazem i lekkim zmętnieniem. 
5/5

Piana
Gęsta i obfita, choć nie za wysoka. 
4,5/5

Zapach
Niezwykle intensywne nuty karmelu, cukierków, wanilii i suszonych śliwek; do złudzenia przypomina szlachetnego koźlaka, piękny. 
9,5/10

Smak
Bardzo łagodne; już więcej nut typowo belgijskich, delikatne posmaki owocowe i alkoholowe; słodko-gorzkie, goryczki przydałoby się trochę więcej, ale bardzo smaczne.
8,5/10
Tekstura
Na początku ogromne, znacznie za duże wysycenie; pod koniec na szczęście odpuszcza.
2/5

7.5/10  

Świetne piwo, bardzo ciekawe, nietypowe, zdecydowanie warto poznać. Ocena umiejscawia je pomiędzy Blondem i Triplem a Dubblem a Quadruplem z tego browaru.

środa, 9 października 2013

Anderson Valley: Poleeko Pale Ale

Po prawie pół roku powracam do browaru Anderson Valley ze Stanów, który wspominam bardzo dobrze, choć nie idealnie. Próbowałem już imperialnego IPA i stoutu owsianego - pierwsze świetne, drugie odrobinę mniej.

Informacje ogólne:
Piwo: Poleeko Pale Ale
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Boonville
Browar: Anderson Valley Brewing Company
Produkowane od: brak danych
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml

Opakowanie
Etykieta niemal identyczna jak na stoucie, a jednak szczegóły w postaci czcionki sprawiają, że wywiera nieco słabsze wrażenie. Tak czy inaczej bardzo przyjemna, firmowy kapsel.
8/10



Barwa
Jasnozłote z lekkim osadem; nie powala. 
2,5/5

Piana
Gęsta, obfita, osiadająca na szkle i trwała. 
5/5

Zapach
Piękny, orzeźwiający, świeży aromat chmielu i owoców; przyczepić się można jedynie do intensywności. 
8,5/10

Smak
W smaku bardzo lekkie, chmielowo-ziołowe, bardzo smaczne, orzeźwiające, z przyjemną goryczką. 
8,5/10


Tekstura
Poważnym mankamentem jest znacznie za niskie, bliskie zeru wysycenie, choć na samym początku jest jeszcze w porządku.
1,5/5

7.0/10

O ile oczekiwania nie skoczyły mi w górę przez te pół roku, jest to najgorsze piwo jakie piłem z tego browaru, co nie zmienia faktu, że bardzo dobre. 

sobota, 5 października 2013

Del Ducato: Winterlude

Dziś czynię drugie podejście do włoskiego browaru del Ducato, z którego miałem okazję próbować stoutu owsianego, który ze względu na cenę dość mocno mnie rozczarował. Tym razem tripel.

Informacje ogólne:
Piwo: Winterlude
Kraj: Włochy
Region: Emilia-Romania
Miasto: Roncole Verdi
Browar: Birrificio del Ducato
Produkowane od: brak danych
Styl: tripel
Alkohol: 8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Jak poprzednio piękna butelka z firmowym kapslem i ciekawą etykietą.
10/10




Barwa
Złociste, zmętnione w bardzo ciekawy sposób. 
4,5/5

Piana
Gęsta, biała, obfita. 
5/5

Zapach
Przepiękny, klasycznie belgijski, orzeźwiający zapach goździków i owoców, zwłaszcza cytryn. 
9,5/10

Smak
W smaku bardzo pełne, wyraziste, wręcz pikantne, bardzo dostojne; trochę za mocny alkohol. 
9/10

Tekstura
Przydałoby się solidnie obniżyć wysycenie, choć ogólnie tekstura niezła.
3,5/5

8.5/10

Znakomita rehabilitacja za wspominane rozczarowanie. Włoski tripel przebił i to zdecydowanie te w wykonaniu trapistów z Chimay i La Trappe.