niedziela, 21 kwietnia 2013

Anderson Valley: Imperial IPA

Czas na najbardziej intrygujące z ostatnich zakupów. Intrygujące, bo nie dość że ze Stanów, to jeszcze z niszowego browaru. Prawdopodobieństwo natrafienia w sklepie niespecjalistycznym - zerowe. Na początek kolejne IPA.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperial IPA
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Kalifornia
Miasto: Boonville
Browar: Anderson Valley Brewing Company
Produkowane od: 2007
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 355 ml

Opakowanie
Porządne, choć trochę dziwne kolorystycznie. Firmowy kapsel, promujący energię słoneczną, której używa browar - niestety nie dedykowany.
6,5/10

 

Barwa
Bardzo atrakcyjny kolor, idealnie pomiędzy złotem a bursztynem. 
4,5/5

Piana
Fascynująca, gęsta, wysoka i trwała, tworząca świetne kształty i osiadająca na szkle. 
5/5

Zapach
Bardzo intensywny, chmielowo-owocowy, przywodzący na myśl świeże banany i truskawki, trochę zdradza niestety alkohol. 
9/10

Smak
W smaku zadziwiająco lekkie jak na swoją moc, choć alkohol trochę się przebija; dominują posmaki korzenne, duży udział mają również chmielowe - wielka goryczka, bardzo dobre. 
8,5/10

Tekstura
Wysycenie idealne, niezwykle duża pijalność jak na tak ciężkie piwo.
5/5

8.0/10

Wspaniałe, wspaniałe IPA; choć tylko trochę słabsze od ostatnio opisywanego Hardcore'a z BrewDoga, pije się je dość lekko i wprowadza orzeźwienie. Bardzo godne powtórek i zachęcające do dalszych przygód z browarem.

BrewDog: Hardcore IPA

Znalazłem świetny sklep z piwem i z wrażenia narobiłem w nim sporych zapasów specjałów niedostępnych nawet w najlepszych wielobranżowych marketach jak Alma czy EPI. Przez następne kilka "odcinków" będą powoli przerabiane. Na początek coś z bardzo popularnego wśród "rewolucjonistów" szkockiego browaru. Ma być ciężko, hardkorowo, ekstremalnie i tak dalej - tak według etykiety, jak i sprzedawczyni.


Informacje ogólne:
Piwo: Hardcore IPA
Kraj: Wielka Brytania (Szkocja)
Hrabstwo: Aberdeenshire
Miasto: Ellon
Browar: BrewDog
Produkowane od: 2007
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 9,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Nie do końca w moim guście, ale zrobione ekstremalnie porządnie, przede wszystkim zawierające wiele informacji, do tego firmowy kapsel; trzeba też uwzględnić, że to element koncepcji, wszystkie różnokolorowe Brewdogi razem wyglądają naprawdę imponująco.
9/10

Barwa
Bardzo ładny, bursztynowo-miedziany kolor. 
4,5/5

Piana
Wysoka, gęsta i bardzo stabilna; prawie idealna. 
4,5/5

Zapach
Mocno chmielowy zapach z intensywną nutą ananasową; niesamowicie wyrazisty. 
9,5/10

Smak
W smaku zdradza już swoją ogromną ciężkość - za dużą po prostu, potężna chmielowość i goryczka, piwo dorównuje swojej nazwie; na finiszu powraca owocowość i wkracza lekka przyprawowość - niestety nie udało się za dobrze przykryć alkoholu; ciekawe. 
7/10

Tekstura
Wysycenie bardzo dobre, trwałe, odrobinę za duże; piwo musi być gęste z racji stylu, ale to tutaj to trochę przegięcie. 
3/5

7.0/10

Moje kubki smakowe nie są chyba aż tak hardkorowe, chociaż piwo ostatecznie jest bardzo dobre. Dla miłośników bardzo mocnych wrażeń byłoby pewnie jeszcze lepsze. Jako ciekawostkę - trzeba, jako regularny przysmak - niekoniecznie.

Damm Lemon 6-4

Co prawda wziąłem to piwo "na warsztat" drogą losowania w sklepie, ale orzeźwiające piwo owocowe raz na jakiś czas jest jak najbardziej wskazane. Cytrynowa propozycja hiszpańskiego producenta kojarzącego mi się z bardzo bezpłciowym lagerem. 6-4 w nazwie oznacza proporcję piwa do "cytryn".

Informacje ogólne:
Piwo: Damm Lemon 6-4
Kraj: Hiszpania
Wspólnota autonomiczna: Katalonia
Miasto: Barcelona
Browar: Damm
Produkowane od: brak danych
Styl: cytrynowe
Alkohol: 3,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
 
Opakowanie
Nie jest może dziełem sztuki i trochę za mało kojarzy się z piwem, ale z drugiej strony świetnie oddaje cytrusowość piwa. Dedykowany kapsel; ogółem na zdecydowany plus.
7/10



Barwa
Ładny, mętny, cytrynowy kolor; zaskakująco skomplikowany.
5/5

Piana
Świetna, wysoka, śnieżnobiała, bardzo trwała i osadzająca się na szkle. 
5/5

Zapach
Orzeźwiający, typowo lemoniadowy zapach z dalekimi aromatami piwnymi. 
8/10

Smak
Nad wyraz lekkie, pije się jak dobrą oranżadę przekrojoną piwnym, goryczkowym charakterem; przyjemne, choć nie oszałamia. 
7,5/10

Tekstura
Jedynym minusem jest wysycenie - powinno być zdecydowanie większe, zwłaszcza w takim piwie; nie odbiera teksturze jednak wszystkiego.
2/5

6.5/10
 
Niepozorna trochę, ale naprawdę bardzo ciekawa propozycja. Wbrew wielu popularnym "piwom owocowym" w postaci chemicznie aromatyzowanych napojów na bazie piwa to tutaj to naprawdę piwo owocowe. Aromat cytrusowy jest naturalny i istotnie czuć smak piwa.

AleBrowar (Gościszewo): Sweet Cow

Po świetnych wrażeniach z degustacji Black Hope musiałem szybko powrócić do AleBrowaru. Nigdy nie miałem do czynienia z mlecznym stoutem, chociaż to połączenie brzmi bardzo, bardzo intrygująco. Tym razem zdobywca pierwszego miejsca wśród piw ciemnych górnej fermentacji poniżej 13°BLG w plebiscycie BrowarBizu.

Informacje ogólne:
Piwo: Sweet Cow
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Produkowane od: 2012
Styl: stout mleczny
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Typowa etykieta AleBrowaru, w tym przypadku nazbyt pstrokata, ale przede wszystkim pełna szczegółowych informacji o piwie - no i ciągle oryginalna. Goły kapsel, krzywo naklejona krawatka.
7/10


Barwa
Kolor czarny, pod mocnym światłem przebłyski ciemnobrązowe do rubinowych. 
4,5/5

Piana
Ładna, brudokremowa, dość wysoka na początku, po chwili pozostawia wysoki kożuszek.
4,5/5

Zapach
Aromat łagodnego słodu palonego z niewyraźną mlecznością: wyjątkowo łagodny i przyjemny. 
8,5/10

Smak
Stoutowa paloność w wybitnie przyjemny sposób kłóci się z mleczną delikatnością; trudno powiedzieć, które wygrywa, ale jest to pojedynek fantastyczny - niczym najlepsza kawa z mlekiem z piwnym charakterem. 
9,5/10

Tekstura
Wysycenie mogłoby być stopień wyższe, jest jednak trwałe. 
4,5/5

8.5/10

Nie wiem, czy to stouty mleczne z rodowodu są tak świetne, czy bardziej AleBrowar, ale to piwo jest dla mnie wybitne. Gdy już poznam pozostałe propozycje tego projektu, z pewnością powrócę.

 



_________________________________________________________________________________
 
 
 
Powtórka 07.06.2017 r., warka do 20.08.2017 r.
 
Powracam do drugiego piwa rzemieślniczego, jakiego w życiu spróbowałem. Nieprzejrzyście czarne z mało obfitą, ale gęstą i dość trwałą pianą. Bardzo przyjemny, czekoladowo-palony zapach ciemnego słodu z delikatnymi wstawkami mlecznymi, kremowymi. W smaku nieco przesadnie narzuca się drożdżowość, ale przede wszystkim to fajna gra laktozy na tle tym razem mało palonej, a bardzo czekoladowej słodowości, przełamanej odpowiednią goryczką. Trochę za mało gazu. Mój zachwyt sprzed czterech lat był oczywiście zachwytem nowicjusza, ale to w dalszym ciągu bardzo fajne piwo i bardzo sesyjne.

7.0/10

Fuller's: London Pride

Zdecydowanie najbardziej londyńskie piwo świata przywiezione prosto z Londynu. Po przygodzie z Old Crafty Henem wymagania są wysokie.

Informacje ogólne:
Piwo: London Pride
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: Wielki Londyn
Miasto: Londyn
Browar: Fuller's Brewery
Produkowane od: 1959
Styl: premium bitter
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml 

Opakowanie
Wybitnie gustowna etykieta, przepiękny kształt butelki, mnóstwo grawerunków, dedykowany kapsel. Opakowanie idealne. 
10/10
 


Barwa
Leży gdzieś pomiędzy ciemnym złotem a głębokim bursztynem; dość ładna, ale trochę mało ciekawa.
3,5/5

Piana
Pojawia się na chwilę w małej grubości i natychmiast redukuje do pierścienia, a po chwili do zera; prawie jej nie ma.
1,5/5

Zapach
Jest niesamowicie owocowy, słodowy, wybitnie orzeźwiający, przypomina syrop klonowy z dodatkiem likieru pomarańczowego. 
9,5/10


Smak
W smaku zupełnie się zmienia - zostają jeszcze posmaki pomarańczy, ale dominuje tym razem potężna korzenność i mniej potężna goryczka; ciągle przy tym dość słodkie, ale na bardzo przyjemnym poziomie - wraz z zapachem tworzą świetną parę.
9,5/10

Tekstura
Wysycenie na początku idealne, ale za szybko spada; odczucie w ustach przy tym jednak świetne.
4,5/5

8.5/10

Fantastyczny ale. Tak samo jak ostatnio Black Hope, tak i to piwo traci na szczegółach, ale walory smakowo-zapachowe są nie do przegapienia.


_________________________________________________________________________________


Powtórka 04.05.2017 r., warka do 13.07.2017 r. 

Barwa bez zmian, jasny bursztyn, klarowne. Piana względnie obfita, gruby pierścień utrzymuje się bardzo długo. Zapach istotnie bardzo owocowy, estrowy, typowy też dla karmelowego słodu, karmelkowy, szczypta chmielu minimalnie izowalerianowego, ale w przyjemny sposób, ciut popiołowości. Bardzo przyjemnie. W smaku bardzo wytrawne, ziemiste, wciąż nieprzeciętnie owocowe (rzeczywiście jest tu ewidentna nuta pomarańczowa). Na finiszu umiarkowana ziołowo-ziemista goryczka i narastające posmaki karmelu. Cudownie pijalne; leciutkie, ale charakterne. Pasujące niskie wysycenie. Świetny bitter. Opakowanie - bardzo na minus!

7.5/10

AleBrowar (Gościszewo): Black Hope

Browary rzemieślnicze. Browary kontraktowe. Browary rzemieślnicze. W środowisku amatorów piwa panuje szał na wyroby mniejszych piwowarów, którzy warzą swoje piwa w nie swoich browarach. Zbierają takie wyroby recenzje nieporównywalnie lepsze od reszty rynku. Przyznam ze wstydem, że dziś zmierzę się z tym segmentem po raz pierwszy. Przede mną zdobywca pierwszego miejsca w kategorii piw ciemnych powyżej 13°BLG i drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej plebiscytu na najlepsze piwa roku 2012 BrowarBizu.

Informacje ogólne:
Piwo: Black Hope
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Produkowane od: 2012
Styl: ciemne India Pale Ale
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta nie jest może arcydziełem estetyki, ale moim zdaniem nie jest też zła, dobrze oddaje charakter piwa i ładnie komponuje się z innymi etykietami AleBrowaru. Poza tym zawiera wiele informacji, które powinny być na każdym piwie (styl, odmiany użytego chmielu), a nie ma prawie na żadnym, co jest ważniejsze od wyglądu. Kapsel niestety goły.
8,5/10

Barwa
Czarne jak smoła, dopiero pod dużym światłem można zobaczyć niewielkie, ciemnobrązowe prześwity; świetne.
5/5

Piana
Ekstremalnie cienka, ale długo się utrzymuje, ma piękną barwę i osiada na szkle.
3/5

Zapach
Wskazuje na doskonałe połączenie aromatycznego chmielu, bardzo owocowego, z palonym słodem - przepiękny, orzeźwiający, może tylko odrobinę za mało intensywny. 
9,5/10

Smak
Rewelacyjne, do chmielu i słodu dochodzi lekka kwaskowatość - niekoniecznie pożądana, ale nie przeszkadza bardzo.
9/10

Tekstura
Wysycenie jest jedynym minusem, zdecydowanie za małe; pijalność mimo tego jednak bardzo duża.
3/5

8.0/10

Nie zawiodłem się ani trochę mimo wysokich oczekiwań. Znakomite piwo, zwłaszcza jak na polski rynek. Traci może trochę na "szczegółach", jak piana czy wysycenie, ale i tak jest wybitne. Godne powrotu.

Plzeňský Prazdroj (SABMiller): Gambrinus Premium

I jeszcze jeden pilzner, tym razem wreszcie z Pilzna i chyba najbardziej znany czeski po Urquellu (od jakiegoś czasu z tej samej stajni zresztą).

Informacje ogólne:
Piwo: Gambrinus Premium
Kraj: Czechy
Kraj (adm.): pilzneński
Miasto: Pilzno
Browar: Plzeňský Prazdroj (SABMiller)
Produkowane od: 1869
Styl: czeski pilzner
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta niekoniecznie wyszukana, ale zrobiona starannie i adekwatna do piwa. Firmowy kapsel. Całkiem ładne.
7,5/10




Barwa
Złoto, czyste, głębokie złoto - fenomenalny. 
5/5

Piana
Ładna, nie za wysoka, trwała.
3,5/5

Zapach
Obłędnie słodowy, lekko chlebowy, wybitnie intensywny - świetny.
9,5/10

Smak
W smaku jest już znacznie gorzej, delikatne, trochę bez wyrazu, nad słodem przeważać zaczyna chmiel, ale oba są niewyraźne, goryczka jak na pilznera jest słaba, a za to wyczuwalny jest alkohol.
5/10
 
Tekstura
Wysycenie na początku odrobinę za wysokie, później idealne.
4,5/5

6.0/10

W tym pilznerze świetne jest wszystko poza najważniejszym. Bardzo rzadko się zdarza, żeby rozstrzał pomiędzy zapachem a smakiem był tak duży. Niezły to produkt ostatecznie, ale jeśli ktoś szuka w piwie wyłącznie wrażeń na podniebieniu, powinien wybrać coś innego.

Kormoran Jasny

Po małej przerwie wracam do Polski. Kormoran bardzo się ostatnio wybił; w plebiscycie browar.bizu na rok 2012 jego piwa załapały się na podium w trzech kategoriach, a właśnie Kormoran Jasny trafił ex aequo z Ciechanem Wybornym na trzecie miejsce pośród jasnych lagerów. Brzmi dość obiecująco.

Informacje ogólne:
Piwo: Kormoran Jasny
Kraj: Polska
Województwo: warmińsko-mazurskie
Miasto: Olsztyn
Browar: Kormoran
Produkowane od: 2010
Styl: pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta, choć może trochę bez charakteru, jest całkiem ładna i bogata w informacje (podane gatunki chmielu!). Kapsel jest firmowy, ale kolorystycznie nie pasuje do reszty opakowania.
7,5/10


Barwa
Złoty, głęboki, bardzo ładny kolor; przechodzi w bursztyn.
4,5/5

Piana
Wysoka i brudzi szkło, ale bardzo dziurawa i dość szybko opada.
3,5/5

Zapach
Dość ładny, chmielowy aromat; czymś zanieczyszczony niestety.
6/10

Smak
Ponownie atakuje obiecywanym na etykiecie chmielem i potężną goryczką; bardzo, bardzo dobre, choć nieco za ostre. 
8,5/10

Tekstura
Świetne, trwałe wysycenie - mogłoby być tylko trochę mniejsze; bardzo dobrze zachowuje się w ustach.
4,5/5

7.0/10

Bardzo dobre piwo i wreszcie trafiłem na naprawdę satysfakcjonujący pilzner - niespodziewanie w Polsce. Oczywiście dużo mu brakuje (zwłaszcza porządnego zapachu), ale produkt na zdecydowany plus.

Tsingtao

Przede mną sztandarowy produkt największego browaru w Chinach. Brzmi ważnie, zapowiada się nudno.

Informacje ogólne:
Piwo: Tsingtao Beer
Kraj: Chiny
Prowincja: Szantung
Miasto: Qingdao
Browar: Tsingtao Brewery
Produkowane od: 1903
Styl: jasny lager
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowanie  
W miarę niezłe - butelka ma grawerunek, etykieta jest estetyczna (choć delikatnie mówiąc nienadzwyczajna), a kapsel dedykowany.
6,5/10



Barwa
Ekstremalnie jasna, bardzo płytka, nijaka.
1/5

Piana
Biała, dość udana z początku, ale szybko opada. 
2,5/5

Zapach
Bardzo słaby, kompletnie bez wyrazu, trochę sztuczny. 
1/10

Smak
W smaku gorzej niż typowy, bezpłciowy koncerniak - ma jeszcze mniej głębi i czuć bardzo mocno fabryczną sztuczność; zero goryczki, za to lekka kwaśność; wyraźne wykorzystanie ryżu. 
0,5/10

Tekstura
Od początku znacznie za małe wysycenie; oczywiście spora wodnistość.
1/5

2.0/10
 
Wynik mówi sam za siebie. Nawet degustowany niedawno Miller w sklepie z samymi Tsingtao byłby prawdziwym rarytasem. Nie wiem, czy to najgorsze piwo, jakie piłem - wiem tylko, że jedynym "konkurentem" w tej kategorii jest Tatra. Co za wstyd dla ChRL.