Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 listopada 2016

Premium Beers From Spain: La Socarrada Cervesa Artesanal Premium

Recenzowałem póki co tylko trzy hiszpańskie piwa, więc jak w Dreźnie zobaczyłem w sklepie jedno, to postanowiłem dać mu szansę na niekorzyść niemieckiego craftu. Trafiłem trochę dziwnie - jest to piwo miodowe z rozmarynem i miodem rozmarynowym, warzone przez browar spod Valencii o kuriozalnej nazwie Premium Beers From Spain.

Informacje ogólne:
Piwo: La Socarrada Cervesa Artesanal Premium
Kraj: Hiszpania
Wspólnota autonomiczna: Valencia
Miasto: Xàtiva
Browar: Premium Beers From Spain
Styl: przyprawowe
Alkohol: 6%
Ekstrakt: 12,2%
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.12.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo ładna butelka, dość bezpłciowa etykieta, goły kapsel.
7/10

 


Barwa
Ciemne złoto, brzydki osad.
1/5
 
Piana
Dość obfita, niezbyt gęsta, długo się utrzymuje.
4/5
 
Zapach
Zawładnięty przez rozmaryn, jakbym miał pod nosem focaccię. W tle bardzo delikatna nuta miodu. Całkiem niezłe połączenie i bardzo oryginalne, choć poza dodatkami nic tu nie czuć.
7/10

Smak
Podobnie jak w zapachu, dochodzi może trochę nut słodowych, ale ciągle dominuje rozmaryn z lekkim wsparciem delikatnego, nie za słodkiego miodu. Niezbyt wyrafinowane połączenie, ale sensowne, piwo jest niezłe.
6,5/10
 
Tekstura
Trochę za dużo gazu.
3,5/5

6.0/10

Eksperyment wprawdzie udany i całkiem oryginalny, ale nie na tyle, żeby warto było specjalnie sobie zawracać głowę tym piwem. Chyba że jest ktoś fanatykiem rozmarynu.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Mikkeller (Montseny): Brian BA Bourbon

Porter imperialny z Mikkellera, tak trochę w nadziei na otrząśnięcie się po kiepskim RISie z Browaru Stu Mostów. To mocne nawet jak na swój styl piwo jest "bokserskim" nawiązaniem do pewnego stoutu imperialnego od duńskiego kontraktowca, George'a, z którym spotkałem się już niemały czas temu (wybitne piwo, niekoniecznie wybitny RIS). Tak jak i wtedy, tak i teraz natknąłem się na edycję specjalną, leżakowaną w beczkach po bourbonie. Ciekawostka jest taka, że Mikkeller uwarzył to piwo nie w De Proefbrouwerij, nie w Lervig Aktiebryggeri, nie w BrewDogu nawet, a w katalońskim browarze Montseny, który trudni się warzeniem bardzo przeciętnych według ocen ratebeer.com piw. Drogie cholerstwo, mam nadzieję, że nie zawiedzie.

Informacje ogólne:
Piwo: Brian BA Bourbon
Kraj: Hiszpania (uwarzone przez duński browar kontraktowy)
Wspólnota autonomiczna: Katalonia
Miasto: Sant Miquel De Balenyà
Browar: Companyia Cervesera del Montseny
Styl: porter imperialny (bourbon BA)
Alkohol: 12,3%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: brak danych
Cena: 55,95 zł (84,77 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Nigdy nie przepadałem za boksem, ale George miał fajną kolorystykę - Brian ma średnią w najlepszym razie.
5,5/10


 
Barwa
Czarne jak smoła.
5/5

Piana
Umiarkowanie obfita, choć jak na tę moc i beczki nieźle, bardzo gęsta; trwałość zadowalająca.
3/5

Zapach
Genialny - na pierwszym planie dość pralinowa, słodka czekolada, wzbogacona jeszcze słodyczą bourbonu (czuć go dość wyraźnie), dalej trochę bardziej kawowo. Są też orzechy laskowe; całość bardzo zharmonizowana, intensywna, piękna.
9,5/10

Smak
Czuć, że to nie stout imperialny, a porter - jest zdecydowanie słodkie, czekoladowe, choć na pewno nie przesłodzone; znajdzie się i miejsce na kawową, wytrawną kontrę. Przewija się też coś w rodzaju lawendy, co znam już z RISów Mikkellera. Do tego bardzo wyraźny dąb i whiskey. Byłoby to genialne, intensywne piwo, ale jest niebagatelna wada - kwaskowatość, z czasem na szczęście się zacierająca.
8,5/10

Tekstura
Pięknie gęsta, gładkie, acz odrobinę więcej gazu by nie zawadziło wrzucić.
4,5/5

8.0/10

Gdyby nie kwaskowatość, to byłoby genialnie i mówiłbym o piwie wartym swojej ceny. Niestety warte jej nie jest, choć to wyśmienity trunek. Paradoksalnie pewnie byłoby lepsze bez beczek - tak chyba czasem bywa, że wprowadzają do piwa właśnie kwaśne nuty.

sobota, 9 maja 2015

Naparbier & Alvinne: Gentlelady

Powrót do hiszpańskiego browaru rzemieślniczego, który przykuł moją uwagę świetnym pilznerem. Tym razem we współpracy z mikrobrowarem z Belgii, Picobrouwerij Alvinne, który specjalizuje się w tradycyjnych belgijskich stylach, ale ma też na swoim koncie choćby stout imperialny. Owocem współpracy (która dokonała się na ziemi hiszpańskiej) jest tripel.

Informacje ogólne:
Piwo: Gentlelady
Kraj: Hiszpania - uwarzone we współpracy z browarem z Belgii
Wspólnota autonomiczna: Nawarra
Miasto: Noain
Browar: Naparbier i Picobrouwerij Alvinne
Styl: tripel
Dodatki: przyprawy (nieznane)
Alkohol: 9,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 01.08.2015
Cena: 14,85 zł (22,50 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Piękna etykieta, podobnie jak na pilsie, właściwie jeszcze lepsza, ciekawsza, z ujmującą kolorystyką.
9,5/10
 
 
Barwa
Klasyczne, triplowe złoto podszyte całkiem ładnym zmętnieniem - bardzo atrakcyjna. 
4/5

Piana
Dużo gorsza, niezbyt obfita i znika już po dwóch minutach do pierścienia i marnych resztek w środku, pierścień przynajmniej utrzymuje się przez kilkanaście minut.
1/5

Zapach
Bardzo cytrusowo-przyprawowy, przy czym nie są to raczej klasyczne, fenolowe przyprawy drożdży belgijskich, a bardziej korzenne, piernikowe, przywodzące trochę na myśl pumpkin ale; chyba trafiła tu gałka muszkatołowa albo imbir, może kolendra; zapach trochę poza stylem, ale bardzo przyjemny, intensywny, dobrze skomponowany. 
7,5/10
Smak
W smaku bardzo słodko z lekkim muśnięciem kwaskowatości, dalej dużo przypraw i coraz słodszych owoców (karmelizowane pomarańcze?); jest przyjemnie intensywne, ma fajne belgijskie nuty i genialnie maskuje alkohol, ale słodycz, która znajduje kontrę jedynie w leciutkiej goryczce a la skórka pomarańczowa, po pewnym czasie trochę przeszkadza, za bardzo oranżadowe się robi.
6,5/10

Tekstura
Znacząco za mocno wysycone, acz jeszcze w granicach przyzwoitości.
2,5/5

6.0/10

Tak sobie myślę, że może nazwa piwa nie jest przypadkowa. No doprawdy, smakuje jak tripel uwarzony mocno pod kobiety z tą swoją oranżadową słodyczą. Dopiero po pierwszych pociągnięciach nosem sprawdziłem skład i faktycznie okazało się, że są w nim przyprawy, ale niesprecyzowane. Przeszukałem sieć, ale browar chyba się nie pochwalił tą informacją. Dobre piwo, niekoniecznie dobry tripel, na pewno za słaby poziom jak na browar rzemieślniczy. Craft i style belgijskie to doprawdy ciężki związek. Niedawno Szałpiw skasował quadrupla toną kolendry, jeszcze wcześniej nietrafiony quadrupel kawowy z BrewDoga, tutaj również przesadzono z przyprawami. Cóż, tu przynajmniej było względnie niedrogo jak na bardzo mocne piwo z importowanego craftu.

niedziela, 1 marca 2015

Napar Pils

Ciężko mi było nie sięgnąć po tak egzotyczne zjawisko jak hiszpański craft, gdy spostrzegłem je na półce w sklepie. Do tej pory piłem tutaj, prawie dwa lata temu, tylko jedno piwo z Hiszpanii, które w dodatku było koncernowym piwem cytrynowym (choć zaskakująco dobrym). Z rozpędu kupiłem od razu dwa piwa z mikrobrowaru Naparbier z jakiejś wsi niedaleko Pampeluny. Pierwsze sprawdzę już teraz, znów wtryniając się między piwa przywiezione z Włoch, bo termin ważności nagli.

Informacje ogólne:
Piwo: Napar Pils
Kraj: Hiszpania
Wspólnota autonomiczna: Nawarra
Miasto: Noain
Browar: Naparbier
Styl: pilzner
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 09.03.2015
Cena: 12,85 zł (19,47 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Etykiety Naparbier są wspaniałe. Któż nie uwielbia szkieletów? No ja uwielbiam. Szkoda tylko, że informacji mało, ale za to jest ładny, firmowy kapsel.
9/10

 
Barwa
Słomkowe do jasnozłotego, kolor ładny, ale bardzo kiepsko wygląda zmętnienie - lekkie zamglenie w towarzystwie dużej ilości małych, ciemnych kawałeczków, niezbyt estetycznie się prezentuje i ładnie ulatujący gaz tylko trochę to poprawia. 
1/5

Piana
Bardzo obfita, gęstość już dużo mniej imponująca, trwałość natomiast bliska doskonałości. 
4/5

Zapach
Dominuje świeży, przyjemny, ortodoksyjny chmiel, ziołowo-trawiasty może z lekką nutką cytryny, pod spodem również przyjemna słodowość, lekko biszkoptowa nawet - jest diacetyl, ale delikatny, w granicach normy jak na (czeskiego) pilsa; zapach dość prosty, ale bardzo miły. 
7/10


Smak
Dalej bardzo chmielowo, wciąż o obliczu ziołowo-trawiastym z nieznacznym akcentem cytrynowym, wysoka, godna pilznera goryczka, ale jednocześnie nieprzesadzona, w zasadzie o wysokości idealnej, która pozwala się dobrze skontrować słodowi; znakomity pilzner, bardzo orzeźwiający, bardzo świeży (a półtora tygodnia przed końcem ważności!), a jednocześnie bardzo wyrazisty, jeden z kilku najsmaczniejszych jasnych lagerów, jakie piłem. 
8,5/10

Tekstura
Pomaga idealna tekstura, wysycone porządnie, ale nie za mocno.
5/5

7.5/10
 
Szkoda, że zapach nie nadążył za smakiem, no i trzeba popracować nad filtracją, ale Naparbier bardzo mocno przykuł moje zainteresowanie tym piwem. Tak świetny pilzner uwarzony w Hiszpanii? Niespodziewane. Dobrze, że od razu kupiłem drugie ich piwo i szkoda, że więcej nie było.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Damm Lemon 6-4

Co prawda wziąłem to piwo "na warsztat" drogą losowania w sklepie, ale orzeźwiające piwo owocowe raz na jakiś czas jest jak najbardziej wskazane. Cytrynowa propozycja hiszpańskiego producenta kojarzącego mi się z bardzo bezpłciowym lagerem. 6-4 w nazwie oznacza proporcję piwa do "cytryn".

Informacje ogólne:
Piwo: Damm Lemon 6-4
Kraj: Hiszpania
Wspólnota autonomiczna: Katalonia
Miasto: Barcelona
Browar: Damm
Produkowane od: brak danych
Styl: cytrynowe
Alkohol: 3,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
 
Opakowanie
Nie jest może dziełem sztuki i trochę za mało kojarzy się z piwem, ale z drugiej strony świetnie oddaje cytrusowość piwa. Dedykowany kapsel; ogółem na zdecydowany plus.
7/10



Barwa
Ładny, mętny, cytrynowy kolor; zaskakująco skomplikowany.
5/5

Piana
Świetna, wysoka, śnieżnobiała, bardzo trwała i osadzająca się na szkle. 
5/5

Zapach
Orzeźwiający, typowo lemoniadowy zapach z dalekimi aromatami piwnymi. 
8/10

Smak
Nad wyraz lekkie, pije się jak dobrą oranżadę przekrojoną piwnym, goryczkowym charakterem; przyjemne, choć nie oszałamia. 
7,5/10

Tekstura
Jedynym minusem jest wysycenie - powinno być zdecydowanie większe, zwłaszcza w takim piwie; nie odbiera teksturze jednak wszystkiego.
2/5

6.5/10
 
Niepozorna trochę, ale naprawdę bardzo ciekawa propozycja. Wbrew wielu popularnym "piwom owocowym" w postaci chemicznie aromatyzowanych napojów na bazie piwa to tutaj to naprawdę piwo owocowe. Aromat cytrusowy jest naturalny i istotnie czuć smak piwa.