środa, 19 czerwca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Imperium Atakuje

Powracam do Pinty, by zmierzyć się z ich produktem numer dwa, który był prawie dorównał popularnością Atakowi Chmielu. Tym razem to pierwsze imperialne IPA w Polsce, piąte miejsce wśród najlepszych piw 2012 roku wg browar.biz.

Informacje ogólne:
Piwo: Imperium Atakuje
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2012
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 7,8%
Ekstrakt: 19,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Przez parę dni nic nie uległo zmianie - etykiety Pinty dalej ładne i bogate w informacje.
9,5/10




Barwa
Piękny, ciemnobursztynowy kolor i do tego ładnie ulatujący dwutlenek węgla. 
5/5

Piana
Świetna, majestatyczna, kremowa piana - gęsta, mogłaby jedynie być trochę trwalsza. 
4,5/5

Zapach
Cudowna dominacja amerykańskich, aromatycznych chmieli; na pierwszym planie wonne kwiaty, w tle kandyzowane owoce i słód - świetny, choć nie idealny (przenika alkohol). 
9/10

Smak
W smaku jest już trochę gorzej; doznania związane z chmielem wciąż znakomite, ale jest nieco za słodkie nawet jak na wysoki ekstrakt - wysoka goryczka nie balansuje wystarczająco tej słodyczy, sama w sobie jest zresztą raczej umiarkowanie przyjemna; na plus solidne przykrycie mocy. 
8/10

Tekstura
Wysycenie nieco powyżej idealnego, pijalność cierpi na wspomnianych wadach, ale i tak jest dość wysoka.
4/5

7.5/10

Lekkie rozczarowanie: piwo dość osławione wydaje mi się raczej drugą ligą Pinty, chociaż jeśli chodzi o bezwzględną jakość - ocena mówi za siebie. Nieznacznie, ale wyraźnie gorsze od IIPA autorstwa Anderson Valley. No i w sensie nut zapachowych bardzo podobne do Ataku Chmielu - a z tych dwóch wybór musi być tylko jeden.

Pinta (Browar na Jurze): Viva la Wita!

Wracam do Pinty. Jak dotąd raczyłem się klasycznymi gatunkowo piwami od niej, tym razem coś bardziej nietypowego - imperialny witbier, czyli po prostu witbier z dużym ekstraktem i chmielony amerykańskimi chmielami. W ubogiej co prawda kategorii witbierów Viva la Wita! zmiażdżyła konkurencję w plebiscycie browar.biz: w ogólnej klasyfikacji zajęła świetne szóste miejsce.

Informacje ogólne:
Piwo: Viva la Wita!
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2012
Styl: nowofalowy witbier
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 16,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Kolejna ładna etykieta Pinty, jak zwykle bogata w informacje.
9,5/10





Barwa
Cytrynowy kolor, dość znacznie zmętniałe; przeciętnie ciekawe, ale ocenę podnosi świetnie pracujący dwutlenek węgla. 
4/5

Piana
Śnieżnobiała, bardzo gęsta, dość wysoka i obłędnie trwała. 
5/5

Zapach
Niesamowicie złożony; jako pierwsze atakują aromatyczne chmiele, później zamienia się w fantastyczny aromat pszenicy, przypraw i kremowości; wszystko to jest niestety okraszone zbyt wyraźnym diacetylem, ale dość umiarkowanie przeszkadzającym. 
8,5/10
Smak
Równie świetne; chyba jeszcze nigdy nie spotkałem tak dobrego zespolenia lekkości z jednoczesną głęboką pełnią smaku - kremowe, aksamitne, nieco słodkie, nieco goryczkowe - pyszne i wspaniałe, jedyną wadą jest krótkimi momentami za mocno przenikający alkohol. Pijalność nieziemska.
9,5/10

Tekstura
Idealna.
5/5

8.5/10

Traciłem powoli nadzieję, ale w końcu jest i piwo nieznacznie tylko gorsze od Ataku Chmielu. Wspaniałe.

wtorek, 18 czerwca 2013

AleBrowar (Gościszewo): Smoky Joe

Jeszcze jedna propozycja z AleBrowaru, tym razem najnowsza i jeśli nie najbardziej egzotyczna, to najbardziej nietypowa. Jak podają producenci - "whisky extra stout", czyli Foreign Extra Stout z użyciem słodu wędzonego torfem.

Informacje ogólne:
Piwo: Smoky Joe
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Produkowane od: 2013
Styl: wędzony Foreign Extra Stout
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Tym razem bardziej udana etykieta od AleBrowaru, w ładnym kolorze, dobrze oddająca zawartość butelki. Jak zwykle oczywiście szczegółowe informacje o piwie.
8,5/10



Barwa
Czarne jak smoła z naprawdę minimalnymi brązowymi prześwitami. 
5/5

Piana
W ładnym kolorze cukru trzcinowego, w miarę gęsta, ale nietrwała i raczej niska. 
3,5/5

Zapach 
Nie wyczuwam torfu, ale i tak jest genialny; niesamowicie intensywna chlebowość walczy ze słodem palonym w fascynujący sposób. 
9,5/10

Smak
Czuć już bardzo, bardzo delikatną wędzoność, ale przede wszystkim mocno gorzką czekoladę i kawę; jest znakomity, przeszkadza jedynie trochę za duża kwaskowatość, która obniża pijalność. 
9/10

Tekstura
Nieco za gęste, jednak wysycenie idealne.
4,5/5

8.5/10

Kolejny fantastyczny stout od AleBrowaru. Jedyne rozczarowanie może (choć nie musi) stanowić fakt, że to przede wszystkim stout, a dopiero daleko na końcu piwo wędzone czy whisky stout - w Sweet Cow mleczność była bardzo wyczuwalna już od otwarcia butelki.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

AleBrowar (Gościszewo): Rowing Jack

Przeskakuję - na dwie chwile - z Pinty do AleBrowaru, na początek by poznać najlepsze piwo roku 2012 według browar.biz. Pisałem niedawno o Ataku Chmielu, rozwodząc się, jaki to on kultowy nie jest - wydaje się, że Rowing Jack mu w tym dorównał, a co więcej wyrwał dla siebie kawałek jego sławy. Gdy ludzie z piwnego podziemia chcą dzisiaj dla jakiegoś celu przytoczyć symbolicznie najlepsze polskie piwo, zwykle nie jest to już sztandarowy wyrób Pinty, a AleBrowaru. To Rowing Jack jest symbolem teraźniejszości, Atak Chmielu przeszedł już z grubsza do historii. Z ekscytacją zabieram się do weryfikacji tej tezy.

Informacje ogólne:
Piwo: Rowing Jack
Kraj: Polska
Województwo: pomorskie
Miasto: Gościszewo
Browar: Gościszewo (AleBrowar)
Produkowane od: 2012
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
AleBrowar zrobił sobie firmowe kapsle; jeszcze gdy degustowałem Sweet Cow, były gołe. Dalej jednak ta sama, krzykliwa, niezbyt przemawiająca do mnie komiksowa szata graficzna, tutaj w dodatku na dość nieadekwatnie jasnej zieleni. Ocena oczywiście skacze jednak wysoko z powodu dokładnej treści etykiet.
7,5/10
 
Barwa
Kolor ciemnozłoty, dopóki nie naleje się wszystkiego jest dość nieciekawy z powodu niezdecydowanej mętności; później jest już znacznie lepiej, kiedy mętność jest pełna. 
3,5/5

Piana
Biała, dość trwała i gęsta, oblepia szkło. 
4/5

Zapach
Piękny, chmielowy, cytrusowo-trawiasto-żywiczny; traci jedynie trochę na intensywności.
9,5/10

Smak
Goryczka jest tak wysoka, że dominuje smak już od pierwszych chwil, dopiero potem dopuszczając do głosu wrażenia pochodne od zapachu; to wyjątkowo ciekawe doświadczenie, kubki smakowe szaleją, chociaż może goryczka trochę za bardzo zasłania wszystko inne. Bardzo pijalne.
9/10

Tekstura
Bez zarzutu.
5/5

8.5/10
Jakie wrażenie wywarły na mnie piwa rzemieślnicze niech opisze fakt, że jeszcze niedawno wiązałem rozczarowanie piwem o tak wysokiej ocenie z Belgią; okazało się, że jest możliwe i w Polsce. Rowing Jack jest znakomitym produktem, ale nie robi moim zdaniem konkurencji Atakowi Chmielu. Nie jest znacznie gorszy i zresztą ustępuje głównie w drugorzędnych parametrach, ale piwo roku to piwo roku.

 


_________________________________________________________________________________



Powtórka 19.08.2017 r., warka do 11.01.2018 r.

Ładne mętne złoto i świetna piana. Bardzo ładny, soczysty, owocowy-trawiasty aromat z nutą przewodnią grejpfruta i skórki cytrynowej, z ładnym tchnieniem żywicy. Może nie obezwładniający, ale świetny. W smaku nie tylko całkiem szlachetna, bardzo ładna i odpowiednio wysoka goryczka, ale też sensowna, lekka kontra słodowa typowa dla West Coast. Pyszne piwo! Robi na mnie niewiele mniejsze wrażenie niż te cztery lata temu, kompletnie się tego nie spodziewałem, nawet jeśli trafiłem na jedną z lepszych warek.









8.5/10

niedziela, 16 czerwca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Czarna Dziura

Czwarte z rzędu piwo z pinty, tym razem ciemny lager. Podchodzę do niego z ciekawością, ile z tego lekkiego stylu są w stanie wycisnąć piwowarzy z pasją.

Informacje ogólne:
Piwo: Czarna Dziura
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2011
Styl: schwarzbier
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Typowe dla Pinty, czyli połączenie ładnego stylu z bogactwem informacji.
9,5/10




Barwa
Czarne, jedynie pod mocnym światłem zdradza nieznaczne brunatne prześwity. 
4,5/5

Piana
Piękna, w kolorze cukru trzcinowego, bardzo gęsta jak na lagera, dość trwała.
4,5/5 

Zapach
Słodowo-palony; ładny, nawet można wyczuć obecność chmielu, jednak bardzo traci na intensywności. 
7/10

Smak
Bardzo kawowe, również gorzko czekoladowe, lekko kwaskowate; bardzo dobre. 
9/10


Tekstura
Trochę zbyt wodniste, ale mocno pijalne.
4,5/5

7.5/10

To kolejne świetne piwo od Pinty. Bez zawodu - autorzy znakomicie poradzili sobie ze stylem, przy którym łatwo popaść w zbytnią delikatność smaku. Tylko mocniejszy zapach i stałoby bardzo blisko Ataku Chmielu.

sobota, 15 czerwca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Jak w Dym

Rajdu z Pintą ciąg dalszy. Tym razem wyjątkowo intrygujący gatunek - koźlak wędzony.

Informacje ogólne:
Piwo: Jak w Dym
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2011
Styl: koźlak wędzony
Alkohol: 6,9%
Ekstrakt: 16,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Wrażenia z opakowania tak samo dobre jak w każdej Pincie.
9,5/10




Barwa
Kolor wręcz czarny, nieprzenikniony, jedynie pod światło magiczne rubinowe prześwity. 
4,5/5

Piana
Dość gęsta, beżowa, wyjątkowo symetryczna, utrzymuje się jakiś czas, ale w końcu spada do zera.
3,5/5

Zapach
Najpierw atakuje koźlakowa karmelowość, a po ułamku sekundy wchodzi już wędzoność (choć nie dymność) – bardzo udane połączenie. 
8,5/10

Smak
Lekka słodkość, kremowość, bardzo łagodne; nuty koźlakowe biorą tu zdecydowanie górę nad wędzonką; wszystko jest świetne, mogłoby być tylko odrobinę bardziej pełne, a wędzoność bardziej wyrazista - całkowicie niewyczuwalny alkohol. 
9/10

Tekstura
Poza trochę za dużą gęstością doskonała.
4,5/5

8.0/10

Poziom "Ataku..." ciągle nie wrócił (choć w samym smaku równie dobre!), ale względem Angielskiego Śniadania lekki progres. Znakomite piwo.

piątek, 14 czerwca 2013

Pinta (Browar na Jurze): Angielskie Śniadanie

Druga i nie ostatnia Pinta. Po fantastycznym pierwszym wrażeniu poprzeczka zawieszona bardzo wysoko. Była klasyka Stanów, czas na klasykę Anglii.

Informacje ogólne:
Piwo: Angielskie Śniadanie
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2012
Styl: extra special bitter
Alkohol: 5,3%
Ekstrakt: 14%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Tak jak zawsze w przypadku Pinty - bardzo ładne i maksymalnie bogate merytorycznie. Niebieski kolor niekoniecznie wytłumaczalny, ale nie przeszkadza.
9,5/10

Barwa
Piękny, idealnie bursztynowy kolor. 
4,5/5

Piana
Wyjątkowo gęsta, dość wysoka, biało-beżowa; utrzymuje się jakiś czas, potem zostaje już tylko w formie pierścienia i na szkle. 
4/5

Zapach
Bardzo przyjemny, typowy dla stylu: na początku dominują owocowe estry, później zaskakująco wypiera je słodowość; o stopień za mało intensywny. 
8,5/10

Smak
Atakuje ale’owa ziołowość, a już za chwilę duża goryczka – ta ostatnia trochę za bardzo dominuje, sprawiając że piwo ma za mało do powiedzenia poza nią. 
8,5/10

Tekstura
Wysycenie i ogólne odczucie w ustach niedalekie od ideału.
4/5

7.5/10 

Świetne piwo, choć półkę-dwie pod Atakiem Chmielu. Mogłoby wiele nauczyć sporo angielskich wyrobów dostępnych w polskich sklepach.

Pinta (Browar na Jurze): Atak Chmielu

Powracam po przerwie i od razu biorę się ostro do zasłużonej pracy. Postanowiłem jak najskuteczniej załatać dziurę, jaką jest nieznajomość piw z dwóch wiodących browarów w polskim podziemiu: Pinty i AleBrowaru, wobec czego w najbliższym czasie skupię się tylko na tych dwóch źródłach, a wręcz w ramach nagrody za pomyślną pracę naukową zrobię sobie mały maraton. Boję się trochę, że przez to będę miał za sobą wszystko, co w kraju najlepsze, ale wymusza to na mnie fakt, że piwa z browarów rzemieślniczych nie są wieczne, to jest nie wszystkie obowiązuje stała produkcja, a w dodatku często pojawiają się nowe - wyczekiwanie może być ekscytujące, sądząc po entuzjazmie ogółu. Na początek biorę na warsztat piwo wielkie. Atak chmielu to bowiem, formalnie, pierwsze uwarzone w Polsce IPA, pierwsze piwo Pinty i tym samym pierwsze z browaru rzemieślniczego/kontraktowego, do tego polskie piwo roku 2011 (browar.biz), w 2012 na miejscu czwartym. Nieformalnie zaś to symbol pozytywnego przełomu w polskim browarnictwie, początku mody na różnorodne, dopracowane piwa tworzone przez pasjonatów (mody oczywiście w kręgach raczej wąskich, smakoszy piwa, choć zdają się one powoli poszerzać). A ja dopiero dziś biorę je do ust i już przed otwarciem butelki wiem, że stoję przed czymś bardzo ważnym.

Informacje ogólne:
Piwo: Atak Chmielu
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta)
Produkowane od: 2011
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,1%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Bardzo ładne graficznie i fantastyczne merytorycznie (dokładny skład), firmowy kapsel. W połączeniu prawie najwyższa ocena. 
9,5/10




Barwa
Ciemnobursztynowa - świetna, choć prosta. 
9,5/10

Piana
Bardzo gęsta, osiadająca na szklankach w sposób absolutnie wyjątkowy (odmierza każdy łyk), z żółtymi odcieniami; wysoka i trwała, idealna. 
5/5

Zapach
Jest wprost obłędnie intensywny, owocowo-kwiatowe aromaty amerykańskich chmieli szaleją i obezwładniają; genialny. 
10/10

Smak
Smak to po prostu doskonałe oddanie nazwy piwa; z jednej strony nie zwalniają chmiele aromatyczne, a z drugiej dochodzi przepotężna chmielowa goryczka; niesamowicie przyjemny, choć do ideału jeszcze czegoś brakuje. 
9/10

Tekstura
Niesamowicie, cudownie pijalne, mimo że o minimalnie za niskim wysyceniu.
4,5/5

9.0/10

Rzadko kiedy rzeczywistość tak dogania oczekiwania; tu się udało z nawiązką. Lepszego polskiego piwa prawie na pewno nie piłem (mam jeszcze dość złudne wątpliwości co do jednego, ale na to przyjdzie czas), a zagraniczne zliczyłbym na palcach maksymalnie dwóch rąk. Nie jest to jeszcze piwo, które można już nazwać idealnym w przybliżeniu, ale zdecydowanie znakomite.

 


_________________________________________________________________________________
 
 
 
Powtórka 19.08.2017 r., warka do 04.04.2018 r.

Przepiękny bursztyn i genialna piana. W zapachu niestety intensywny, karmelkowy diacetyl, przez który nieśmiało przebijają się aromaty chmielowe. W smaku natomiast jest świetne - podoba mi się szalenie idealna proporcja między sporą goryczką a pięknie zaokrąglonym ciałem słodowym; jest rzeczywiście mocno karmelowe, ale to bardzo przyjemny karmel, taki jak w najlepszych bitterach. Brakuje mi w nim owocowości, ale jest przyjemne jak jasna cholera, nawet się nie spodziewałem. W sumie smak oceniam tak samo jak te cztery lata temu, tylko zapach zszedł na psy (abstrahując od tego, że pewnie takim samym jak cztery lata temu zapachem bym się już na 10/10 nie zachwycił). Niech się rozprzestrzenia to piwo jak najszerzej, bo ciągle jest tym, czym miało być pierwotnie - wybawieniem od koncerniaków i kiepścizny regionalnej.

7.5/10