Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Browar Widawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Browar Widawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 stycznia 2016

Widawa & Kopyra: Shark

Miałem dać sobie spokój z piwami kolaboracji Kopyra & Widawa, bo zwykle prezentują niekorzystny stosunek ceny do jakości, ale gdy zobaczyłem na półce to dość legendarne piwo, nie mogłem odmówić możliwości obejrzenia go pod lupą po tylu latach. Shark to jedno z pierwszych piw z nowofalowym chmielem, jakie pojawiły się na polskim rynku (i chyba pierwsze APA w ogóle, choć z uwagi na chmielenie jest to mało klasyczny reprezentant stylu). Gdy wychodziło, w październiku 2012 roku (!), reklamowane było jako najmocniej nachmielone, najbardziej goryczkowe piwo w kraju (bynajmniej nie był to chwyt marketingowy, a prawda) z 98 IBU. Dzisiaj nie ma nawet większego znaczenia, czy zostało pobite, czy nie (zdaje się, że wielokrotnie) - rynek na szczęście trochę dojrzał przez te 3,5 roku i przekrzykiwanie się na IBU chyba mało kogo już interesuje. Jest to jednak istny zabytek polskiej rewolucji piwnej i bardzo chcę go mieć w historii degustacji, nawet jeśli to przecież nie-wiadomo-która warka.

Informacje ogólne:
Piwo: Shark
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 11,6%
Objętość: 330 ml
Warka: do 31.01.2016 r.
Cena: 8 zł (12,12 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jak na Widawę, to całkiem dobra etykieta, jest i dokładny skład.
7,5/10


 
Barwa
Sympatyczne, lekko zmętnione złoto i niezbyt estetyczne kawałeczki osadu.
3/5

Piana
Przyzwoicie obfita, wyśmienicie gęsta, pięknie oblepia szkło, trwałość prawie idealna.
4,5/5

Zapach
Bardzo intensywny aromat chmielowy, agresywnie cytrusowo-tropikalny ze szczyptą żywicy. Byłoby wręcz znakomicie, gdyby nie lekka nuta... cebulowa. Z czasem niestety nie zanika, ale coraz więcej pola sobie zyskuje i wkrótce stanowi dobrą połowę aromatu.
5/10

Smak
Cebula znika i dzięki temu robi się świetnie. Lekkie, przyjemnie lekkie ciało słodowe kontrastuje z wysoką (ale zdecydowanie nie ekstremalną, nawet nie bardzo wysoką - może i dobrze) goryczką. Kwiatowe, owocowe i żywiczne jednocześnie piwo. Świetne, z lekkim i intensywnym zarazem, chmielowym finiszem.
8,5/10

Tekstura
Zdecydowanie brakuje wysycenia - przydałoby się tu do nadania piwu ciała, bez niego wypada nieco płytko.
2/5

6.5/10

Piwo z potencjałem na świetne, ale z dwiema usterkami - cebula w aromacie i niedobór wysycenia - które sprowadziły je do zaledwie dobrego. Krótko mówiąc, jeszcze jedno dobre piwo spod marki Widawa & Kopyra i kolejne kompletnie niewarte swojej ceny. Zaliczyłem legendarnego Sharka, który nawiasem mówiąc ekstremalną goryczką absolutnie nie dysponuje przynajmniej w tej warce, i mogę sobie z czystym sumieniem dać spokój z piwami tego duetu. Na siedem piw - zero wpadek, zero piw przeciętnych, dwa piwa świetne, ale aż pięć razy byłem nieusatysfakcjonowany (i to nie licząc nawet wysokich cen).

czwartek, 26 listopada 2015

Widawa & Kopyra: Wściekły Borsuk

Piwo numer sześćset było wędzonym porterem, to i w siódmą setkę wejdę wędzonym porterem. Pozorne podobieństwo jest jednak jeno symboliczne - Smoking Wood miał 14% alkoholu, słód żytni w zasypie, był chyba wędzony drewnem i leżakowany w beczkach po bourbonie. Wściekły Borsuk z Chrząstawy Małej ma tylko 5% i wędzony jest torfem. 

Informacje ogólne:
Piwo: Wściekły Borsuk
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Styl: porter wędzony
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 330 ml
Warka: do 30.11.2015 r.
Cena: 7,50 zł (11,36 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Jak to w Widawie, średnio tak, bez rozmachu kompletnie, ale w porządku.
5,5/10 


 
Barwa
Czarne, acz pod światłem z prześwitami brązu - trochę zbyt stłumionymi, być może przez mętność, ale ładne.
3,5/5

Piana
Niezbyt, acz przyzwoicie obfita, bardzo gęsta za to i trwała.
3/5

Zapach
Dominacja torfu, bezkompromisowego - spalone przewody elektryczne z nutą jodyny - choć podszytego bardzo nieznaczną dawką porterowych akcentów prażonych, czekoladowych; mogłyby być mocniejsze, acz aromat ładny, ostry, ale nie drażniący. Pod koniec weszła do niego jakaś mała wada.
7/10

Smak
Torf dalej zdecydowanie na pierwszym planie, ale słodowość trochę mocniej się udziela, głównie co prawda w postaci słodyczy, nie aromatu - dość celnie kontrapunktuje wytrawną torfowość, dając piwo jednocześnie wyraziste i niemęczące. Występuje też przelotny akcent chmielu i znacząca kwaskowatość, do pewnego stopnia przyjemna, ale jednak wyraźnie za wysoka, można nawet podejrzewać minimalne zakażenie. Bardzo pijalne mimo ostrości torfu - dobre, ale mimo wszystko więcej porteru w porterze poproszę.
7/10

Tekstura
Stonowane, wręcz niskie wysycenie - i dobrze, stanowi przeciwwagę dla ekstremalności torfu, mimo wszystko jednak powinno być nieco wyższe.
4,5/5

6.5/10

Jak dla kogoś lubującego się w torfie Smoky Joe jest piwem za ciężkim (pod względem bazy słodowej), to może być zainteresowany Wściekłym Borsukiem. Pozostałym radzę zostać przy tym bezwzględnie lepszym i znacznie tańszym odpowiedniku autorstwa AleBrowaru. Szkoda kasy - nie pierwszy raz w przypadku piw Widawy i Kopyry.

środa, 6 sierpnia 2014

Solipiwko (Widawa): Młócka

W czwartą setkę wchodzę łagodnie, ale z nutą tajemniczości. Wysyp browarów kontraktowych/rzemieślniczych w Polsce zaczyna przybierać tempo zawrotne i ich ilość powoli staje się trudna do ogarnięcia. Jednym z tych, które niedawno się objawiły, jest Solipiwko (nazwany od nazwiska jednego z założycieli), inicjatywa dwóch panów z Warmii. Sięgnąłem po ich pierwszą propozycję głównie dlatego, że nie zaczynają jak prawie wszyscy od APA/AIPA, a o stylu ("stylu"?), o którym chyba nikt poza Polską nie słyszał. Ja usłyszałem o nim dopiero z okazji tego piwa, a jest to odmiana jasnego lagera, która przygotowywana była dla warmińskich chłopów na czas żniw. Ważne, żeby było dobre. Przy okazji jubileusz goni jubileusz - niedawno setne piwo "polskie", teraz setne uwarzone w Polsce degustuję.

Informacje ogólne:
Piwo: Młócka
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa (Solipiwko)
Produkowane od: 2014
Styl: rosanke
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,6%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta jest, no cóż, widoczna. Zabawna rzecz, choć oczywiście estetyczna tak jak i estetyczni są chłopi na polu. Niestety zabrakło dokładnego składu i jakiegokolwiek opisu piwa, bardzo słabo pod tym względem. Kapsel oczywiście goły, czego za wadę nie można tak szybko poczytać.
6/10

Barwa
Kolor zaczyna się od bardzo ciemnego złota, przechodzi przez wszelki odcienie bursztynu, a kończy na jasnej miedzi - świetny, a lekka mętność nadaje mu trochę pełni, choć chyba lepszy byłby bez niej. 
4,5/5

Piana
Jest mało obfita, bardzo niska, ale za to też bardzo gęsta - utrzymuje się niespodziewanie długo w całości. 
3,5/5

Zapach
Dominują nuty słodowo-owocowo-cedrowe, za nimi bardzo nieśmiało czai się skromny powiew niezbyt wyszukanego chmielu; nic ciekawego, jest banalny, prosty, niewyszukany, choć i nie nieprzyjemny - ot, zupełna przeciętność. 
5/10


Smak
Znacznie lepiej, ale dalej średnio - jego cztery główne składowe to trochę kartonowa słodowość, nieco za wysoka kwaskowatość, wspomniany akcent prostolinijnego chmielu oraz zdecydowanie najprzyjemniejsza z tego wszystkiego goryczka, która dość przyjemnie rozchodzi się na finiszu w towarzystwie ładniejszych już wtedy nut słodowych - fajnie też orzeźwia, ale to w sumie tyle z większych pozytywów. 
6,5/10

Tekstura
Jest bardzo słabo wysycone, zdecydowanie nie działa to na jego korzyść, powoduje odczucie wodnistości w ustach.
1/5

5.0/10

Kiepskie wejście w czwartą setkę. Znaczy nie no, nie kiepskie, piwo jest porządnym piwem (choć nie jak na standardy rzemieślnicze) i miażdży koncernowe lagery, ale nowy browar nie przyciągnął mojej uwagi za grosz i na pewno nie będę się napalał na drugą odsłonę, o ile w ogóle się z nią zetknę - jak mówiłem, wysyp nowych kontraktowców przestaje być możliwy do ogarnięcia, chyba że ktoś wcale albo prawie wcale nie wychyla się poza Polskę. Ja "niestety" wychylam się w dwóch piwach na trzy.

wtorek, 29 lipca 2014

Widawa & Kopyra: Kuguar

Mimo ostatnich lekkich wpadek kolaborantów postanowiłem dać im kolejną szansę, mając w pamięci świetne poprzednie piwa i fakt, że ciężko ich wypusty dostać. To już piąte piwo i piąte chmielone amerykańskim chmielem (choć jedno z nich było chmielone tylko symbolicznie). Tym razem jeden z ulubionych stylów Kopyry, klasyczne amerykańskie IPA. Spodziewam się, a nawet oczekuję paraliżującej goryczki.

Informacje ogólne:
Piwo: Rhino
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Produkowane od: 2013
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Wyjątkowo nieudana etykieta Widawy. Średni projekt w ogóle, a w dodatku jakaś straszna pikseloza (jeśli zamierzona, to tylko gorzej). Nie żeby tragedia była, ale poprzednie w większości dużo lepiej się prezentowały. Na szczęście dokładny skład jest i podciąga ocenę.
5,5/10


Barwa
Od głębokiego bursztynu do złota, klasyczny wygląd east coast IPA; bardzo ładne. 
3,5/5

Piana
Nie do przesady obfita, ale już gęsta wspaniale, dość długo się utrzymuje na powierzchni, lecz w końcu jednak pęka. 
4/5

Zapach
Nie przypomina typowego IPA - jest w nim trochę chmielu, przejawiających się w mango, papai, nawet awokado, ale sporo też karmelu i bardzo dużo jabłek, niekojarzących się z chmielem, a również wyraźna nuta drewna cedrowego - dziwny trochę, trochę intrygujący, słodki, łagodny, raczej przyjemny, ale daleko od rewelacji. 
7/10
Smak
Lepiej - do wrażeń w zasadzie identycznych co w zapachu dochodzi bardzo mocna, ale nie przesadzona, zbalansowana goryczka, która w połączeniu z tymi łagodnymi nutami daje już efekt bardzo dobry, choć może nieco prosty. 
7,5/10

Tekstura
Jest najmocniejszą stroną piwa, odrobinę bym jednak wysycenie podbił.
4,5/5

6.5/10

I znowu Kopyra mnie zawodzi. Gdzie jego słynne uwielbienie do aromatycznego amerykańskiego chmielu i piorunującej goryczki? Gdzie je zaprezentować, jeśli nie w AIPA? Dobre piwo do picia, ale na coś więcej za nudne. Samych polskich w tym stylu piłem lepszych z osiem.

piątek, 11 lipca 2014

Widawa & Kopyra: Rhino

Jak dotąd z kolaboracji Widawy z Kopyrą piłem piwa zbliżone stylowo - stout amerykański i dwa ciemne IPA, w tym jedno klasyczne, jedno na polskim chmielu. Czas w końcu wyjść z tej ciemności i zobaczyć, jak kolaboranci poradzili sobie z bardzo egzotycznie brzmiącym wędzonym amerykańskim pale ale. Na wstępie trzeba pogratulować awangardowego podejścia - piwa wędzone kojarzą się ze stylami, w których nie odgrywa większej roli, na papierze wędzonka średnio mi pasuje do tego, co zazwyczaj oferuje chmiel amerykański. Ale miałem też wątpliwości co do wędzonego weizena, a wyszło piwo genialne - oby było tak samo tutaj.

Informacje ogólne:
Piwo: Rhino
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Produkowane od: 2013
Styl: wędzone amerykańskie pale ale
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11,6%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Najmarniejsza z dotychczasowych etykiet, ale ujdzie. Co ciekawe, w szczegółowym składzie nie mamy konkretnych odmian chmielu, a "mieszankę odmian amerykańskich".
6,5/10



Barwa
Złote, lekko zmętnione - przyzwoite, ale jakieś takie niewyraźne, nudne. 
2,5/5

Piana
Obfita, dość gęsta, doskonale trwała - jak zwykle w piwach Kopyry, nie da się przyczepić. 
5/5

Zapach
W aromacie rządzi nieco maślana nuta wędzona, przy pierwszym zetknięciu wydaje się trochę nieokrzesana, ale gdy skupimy zapach jest bardzo przyjemna, bardzo dymna; w tle bardzo, bardzo nieśmiało kryje się amerykański chmiel - szkoda, że nie potrafi wyjść trochę bardziej z cienia, ale zapach i tak jest bardzo satysfakcjonujący, choć niczego nie urywa. 
7,5/10

Smak
W dalszym ciągu to słód wędzony rozdaje karty, nie ma mowy o chmielowej owocowości, przez co piwo jest pozbawione zarówno słodyczy, jak i kwaśności - jest totalnie wytrawne, choć jednocześnie goryczka jest zdecydowanie delikatna; niezłe, przyjemnie się pije, ale jest o dziwo mało ciekawe, płaskie po prostu - mam wrażenie, jakbym pił goryczkowe, trochę mocniejsze grodziskie. 
7/10

Tekstura
Wysycenie jest bardzo mocnym punktem piwa, choć odrobinę bym je obniżył.
4,5/5

6.5/10

Duży zawód, ale jak się okazało nie dlatego, że kontrowersyjne połączenie amerykańskiego chmielu i słodu wędzonego nie zdało egzaminu, tylko dlatego, że amerykański chmiel ujawnił się jedynie na poziomie goryczki. Po recenzji obejrzałem, co na temat piwa ma do powiedzenia sam autor, no i zgadza się, że to "grodziskie na sterydach". On oczywiście jest zadowolony, ja nie jestem, poprzednie trzy piwa W&K były znacznie lepsze.

Widawa & Kopyra: Orka

Trzecie piwo z kolaboracji Browaru Widawa z Tomaszem Kopyrą, trzecie (zapewne) czarne jak smoła, a drugie ciemne IPA (czy też cascadian dark ale, którą to nazwę forsuje Kopyra, powołując się na bezsens określenia black India Pale Ale - odpowiadam, że nie w każdym przedstawicielu tego stylu jest chmiel cascade) - tym razem nie polskie, a klasyczne, czyli, no, amerykańskie. Oby zachowali równą formę, a najlepiej wystrzelili z czymś wybitnym.

Informacje ogólne:
Piwo: Orka
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Produkowane od: 2013
Styl: ciemne India Pale Ale
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Tytułowa orka jest dość wyrazista, ale jednak poprzednie etykiety bardziej mi się podobały, nieco. Na plus niezmiennie dokładny skład (jak się okazuje, również w tym cascadian dark ale nie ma cascade), na minus goły kapsel. 
7/10


Barwa
Pozornie czarna, ale pod światłem pojawiają się prześwity nie tylko ciemnobrązowe, ale i jasnobrązowe - bardzo ładne. 
4/5

Piana
Obfita, uparcie gęsta, niemal zupełnie brak większych pęcherzyków, brudnokremowa i potwornie trwała - ideał. 
5/5

Zapach
Amarillo raczy nas pięknymi, wyrazistymi nutami żywicznymi, iglakowymi, na dalszy plan spychając przyjemne, słodkie leśne owoce - akcenty ciemne, w tym przypadku ewidentnie kawowe - na bardzo dalekim tle, ale są; nie genialny, ale piękny. 
9/10

Smak
Tu bardzo podobnie - totalnie iglaste, żywiczne, tu już nawet te owoce muszą się schować, o kawie nawet nie wspominając; jest jeden poważny mankament w postaci kwaśności w okolicach przełyku; goryczka jak zwykle w kolaboracji wysoka, ale jak na styl niekoniecznie - po prostu odpowiednia dla IPA, nie dałoby się raczej obrazić na trochę większą ani trochę mniejszą, niestety nieco zanieczyszczona tą kwaśnością; bardzo smaczne, bardzo pijalne, ale zapach obiecywał dużo więcej. 
7,5/10

Tekstura
Średnia, zaniża ocenę - nie dość że wysycenie jest zdecydowanie za niskie, to i piwo zdaje się nieco za pełne w ustach, za gęste, jakoś nie pasuje to do tego zwiewnego w smaku egzemplarza.
2,5/5

7.0/10

Niestety spore rozczarowanie, liczyłem na zdecydowanie najlepsze z dotychczasowych piw Kopyry, a dostałem zdecydowanie najgorsze. Swoją drogą ciekawa sprawa, że znacznie lepiej wyszło mu ciemne IPA na polskim chmielu niż na amerykańskim.

piątek, 13 czerwca 2014

Widawa & Kopyra: Czorny Miś

Szybciej niż się spodziewałem udało mi się dostać drugie piwo kolaboracji Browaru Widawa z Tomaszem Kopyrą, i to najnowsze. Czorny Miś, przez twórców określane stylowo jako śląskie ciemne ale, to ciekawa rzecz - wariacja na temat ciemnego IPA, w której zwariowane jest to, że chmielone było jedynie polskimi odmianami chmielu. Miś zwykły, uwarzony przeszło rok temu, był pierwszym polskim India Pale Ale w komercyjnej sprzedaży - teraz znów kolaboranci robią coś pierwsi. Bardzo jestem ciekaw.

Informacje ogólne:
Piwo: Czorny Miś
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Produkowane od: 2014
Styl: ciemne India Pale Ale
Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Fajna, wyróżniająca się etykieta z tytułowym Misiem w górniczym uniformie na tle przemysłowego krajobrazu i herbem Śląska. Dokładnie wyszczególniony skład, z którego dowiemy się, że chmiele to Sybilla i Junga. Goły kapsel. Brak daty przydatności do spożycia, ale jestem pewien, że jeszcze jest dobre.
8/10

Barwa
Czarne jak węgiel, nie sposób dopatrzyć się jakichś prześwitów, bezbłędne. 
5/5

Piana
Bardzo obfita i szalenie gęsta, o bardzo ładnym, beżowym kolorze - trwała, oblepiająca szkło, zwyczajnie idealna. 
5/5

Zapach
Bardzo przyjemna kompozycja nut palonych - bardziej słodkich niż wytrawnych, lekko czekoladowych, może odrobinę melanoidynowych - z akcentami chmielowymi, bardzo świeżymi, ziołowymi - teoretycznie nie jest to jakieś połączenie genialne, ale jest niezwykle dobrze ułożone, proporcje nut ciemnych do chmielowych są idealne, zapach jest intensywny i rozkoszny. 
9/10
Smak
Chmiel wybija się na pierwszy plan, a paloność robi dla niego bogate tło - chmiel jest wyrazisty, ale nie agresywny, żywiczno-ziołowy; goryczka nie atakuje od razu, na początku finisz należy raczej do akcentów palonych, ale po kilku łykach ujawnia się na niezłym poziomie i jest bardzo apetyczna, niezalegająca; życzyłbym sobie jednak większej roli ciemnych akcentów, ale i tak jest pyszne i bardzo pijalne. 
8,5/10

Tekstura
Jedyny mankament - wysycenie jest na bardzo niskim poziomie.
2,5/5

7.5/10

Drugie piwo od kolaborantów i drugie na bardzo wysokim poziomie - ocena prawie identyczna jak w przypadku Kruka. Bez wątpienia bardzo dużo można zrobić z polskim chmielem, miałem wątpliwości co do konceptu "śląskiego ciemnego ale", ale jednak okazał się bardzo dobry. Czekam z niecierpliwością na okazję kupienia innych wypustów Widawy i Kopyry.

sobota, 31 maja 2014

Widawa & Kopyra: Kruk

Tomek Kopyra jest jaki jest, w wielu kwestiach można się z nim nie zgadzać, w niektórych wręcz należy, ale ja obejrzałem, nie da się ukryć, mnóstwo jego nagrań (choć nie zawsze w całości), na początku mojej pasji piwnej wiele z nich bardzo mi się przydało, ułatwiło przyswajanie podstaw, no fajnie było momentami naprawdę. Do guru i wyroczni mu daleko, ale nawet lubię gościa. Jak dotąd nie udało mi się jednak spróbować ani jednego uwarzonego przez niego we współpracy z browarem Widawa piwa - w końcu trafiłem na Kruka, jedno z popularniejszych chyba. Jednocześnie to dla mnie powrót do stoutów amerykański - rozłąka z nimi trwała niewiele mniej niż rok, a przecież styl znakomity.

Informacje ogólne:
Piwo: Kruk
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Chrząstawa Mała
Browar: Widawa i Kopyra
Produkowane od: 2012
Styl: stout amerykański
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 330 ml

Opakowanie
Niezła, choć niewybitna etykieta, koszmarnie krzywo naklejona. Dużo ukłonów w stronę osób niewładających językiem polskim - zawsze w porządku, chociaż piw z tej kolaboracji brakuje i w Polsce, a co dopiero gdzieś indziej. Ocenę mocno podnosi szczegółowy skład. Jak się okazuje, z chmielu w grę wchodzi jedynie simcoe. Goły kapsel niestety.
7,5/10
 
Barwa
Świetna, nieprzenikniona, wzorcowa czerń, ideał. 
5/5

Piana
Również znakomita, bardzo obfita i niespotykanie drobna, gęsta, potężnie oblepia szkło - robi fenomenalne wrażenie, wzór. 
5/5

Zapach
Na pierwszym planie zdecydowanie słód palony, bardzo dużo słodu palonego - niezwykle zintensyfikowany, trochę idący w stronę kawy, trochę w stronę mocno przypieczonego ciasta; pod spodem, bardzo nieśmiało, kryje się chmielowość, która nie przebija, a co najwyżej dźga paloną pełnie powiewami bardzo odległej, owocowej świeżości - byłby bardzo blisko ideału, gdyby chmiel aż tak się nie krył (acz w miarę upływu czasu trochę odżywa). 
8,5/10

Smak
W smaku mamy więcej chmielu - w ustach dalej rządzi raczej paloność, choć tu też simcoe jest wyraźny, natomiast na przełyku mamy pół na pół, a na finiszu chmiel zupełnie odbija sobie bierność w zapachu - a to za sprawą bardzo zaskakująco mocnej goryczki, naprawdę mocarnej, nawet co nieco za dużej, ale mimo wszystko na zdecydowany plus. 
8,5/10

Tekstura
Wysycenie na początku jest trochę za wysokie, później spada nieco za nisko, ogólnie jednak trzyma się w pobliżu odpowiednich rejonów.
3,5/5

7.5/10

Potwierdziły się dwie rzeczy. Po pierwsze - Kopyra wie, jak uwarzyć (tudzież wymyślić) świetne piwo. Po drugie - skłonność Tomasza do mocnego chmielenia nie jest mitem i potrafi dać się we znaki. Z jednej strony uczyniło to piwo pamiętnym, bo mocna goryczka to mocna goryczka, ale z drugiej - trochę spuścić z tonu i byłoby może blisko ideału. Tak czy owak, chętnie sięgnę po następne piwo kolaboracji.