Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dunkelweizen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dunkelweizen. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lipca 2017

Franziskaner Weissbier Dunkel

Najpopularniejszy hefeweizen świata z Franziskanera okazał się też jednym z najlepszych, jakie piłem. Głupio byłoby więc nie dać szansy dunkelweizenowi z tego samego browaru, który również, przynajmniej według ratebeera, jest tym najszerzej rozpowszechnionym. Zajmuje 33. miejsce w rankingu dunkelweizenów wszech czasów, ale wygląda to jeszcze korzystniej, gdy spojrzeć, że ma 1889 ocen, podczas gdy aż dziesięć piw ponad nim - od 10 do 20 ocen. Jeszcze w tym roku żadnego dunkelweizena nie piłem, być może że żadnego innego już też nie wypiję, patrząc na znikomą popularność tego stylu, więc celebruję moment.

Informacje ogólne:
Piwo: Franziskaner Weissbier
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Spaten-Franziskaner-Bräu
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml 
Warka: zabutelkowana 5 grudnia 2016 r. (do 05.12.2017 r.)
Cena: brak danych

Opakowanie
To samo co na hefeweizenie z tego browaru, tylko z czerwonym tłem.
8/10


 
Barwa
Genialna, miedziano-brązowa.
5/5
 
Piana
Godna weizena, doskonała.
5/5
 
Zapach
Intensywny, słodki, bardzo przyjemny aromat łączący bananowo-goździkowe drożdże do weizena (z mocniejszym akcentem na goździki) oraz bardzo fajną, zaokrągloną, brązową słodowość z wiodącą rolą karmelu i biszkoptów, ale i ze szczyptą czekolady. Doprawdy rzadko weizeny pachną aż tak mistrzowsko.
9/10
 
Smak
Tu nie ma aż takiej rewelacji, jest nieco mniej pełne, chociaż jak na weizena to i tak bardzo dobrze - ma dość długi, chlebowo-karmelowy finisz. Bardzo smaczne piwo, bez najmniejszej wady, pijalne, rześkie.
8/10
 
Tekstura
Minimalnie za mocny gaz.
4,5/5

7.5/10

Dunkelweizen z Aying górą, ale Franziskaner wypadł trochę lepiej niż dunkelweizen z Andechs, co jest sporym sukcesem przy takiej masówce. To jest naprawdę bardzo budujące, że piwa o tak wysokiej jakości są tak szeroko dostępne.

sobota, 26 listopada 2016

Aying: Urweisse

Najlepszym niewędzonym weizenem pozostaje hefeweizen z Brauerei Aying, browaru, który niestety na polskich półkach się nie pojawia. Dzięki wizycie w Niemczech po dwóch latach rozłąki znów mam okazję do tej wybitnej warzelni. Oto Urweisse, najlepiej oceniany dunkelweizen na ratebeerze. Jeśli dorówna hefeweizenowi z tej stajni, to będzie przepięknie.

Informacje ogólne:
Piwo: Urweisse
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Aying
Browar: Brauerei Aying
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: do 03.2017
Cena: brak danych
Opakowanie
Standardowa, bardzo przyjemna dla oka grafika z Aying.
8/10 


 

Barwa
Bardzo jasna jak na dunkelweizena, właściwie wygląda jak trochę ciemniejszy hefeweizen. Tak czy inaczej jest piękne.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, choć nie idealnie gęsta i nie utrzymuje się do końca.
4/5

Zapach
Piękny, klasyczny. Biszkoptowy, trochę ciemniejszy niż w jasnym weizenie słód, banany i goździki, piernik nawet, nutka rodzynek.
8,5/10

Smak
Cecha najlepszych weizenów - połączenie wspaniałej lekkości i pijalności z potężną pełnią smaku. Słodkie, słodowe, słodowość waha się od ciężko zbożowej przez ciasteczkową, biszkoptową, toffi, aż po nawet lekką mleczną czekoladę. Fenolowość umiarkowana, ale wystarczająca. Minimalna goryczkowa kontra.
8,5/10

Tekstura
Pasuje do tego piwa wysoki gaz, ale tu jednak jest nieco przesadzony.
4/5

8.0/10

Rzeczywiście być może najlepszy dunkelweizen, jakiego piłem, ale liczyłem na trochę wybitniejsze piwo. Po cichu i tylko ze względu na to, że hefeweizen z tego browaru okazał się genialny, ale jednak. No ale cóż, z moich doświadczeń wynika, że świetnego dunkelweizena trudniej zrobić niż świetnego jasnego (Urweisse co prawda jest ledwo dunkelem). Piękne piwo.

piątek, 2 września 2016

Andechs: Weissbier Dunkel

W Andechs byłem ponad dwa lata temu, a ostatni raz piwo piłem stamtąd - niecałe dwa. To jeden z najwyżej kilku najlepszych niemiecki browarów - twierdzi tak ratebeer, twierdzę tak i ja. Doppelbock Dunkel z tego klasztornego przybytku pozostaje najlepszym niewędzonym koźlakiem, jakiego w życiu piłem, a z wędzonych tylko Schlenkerla go bije. Potrafią ponadto wycisnąć bardzo dobre piwo ze stylu wyklętego, czyli maibocka. Znakomitego warzą też hefeweizena. Po tych dwóch latach udało mi się spotkać w Polsce piwo z Andechs, którego jeszcze nie piłem, a jest nim dunkelweizen.

Informacje ogólne:
Piwo: Weissbier Dunkel
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Andechs
Browar: Klosterbrauerei Andechs
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%
Objętość: 500 ml
Warka: do 16.09.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Nic się nie zmieniła szata graficzna. Tu w kolorze czarnym. Czar wspomnień.
8,5/10



Barwa
Wspaniała, lawiruje od brązu do ciemnego bursztynu, a przede wszystkim poprzez różne odmiany miedzi.
5/5

Piana
Genialna i tyle.
5/5

Zapach
Banany, goździki, biszkopty, karmel, suszone śliwki, toffi, zboże, chleb, jabłka, ciastka maślane. Niebywała złożoność jak na tak lekkie piwo. Gdyby jeszcze był trochę bardziej intensywny, byłoby naprawdę genialnie.
9/10

Smak
Dominuje karmelowo-biszkoptowa słodowość z lekkimi wstawkami drożdży do weizena i suszonych owoców. Nie tak złożony jak aromat, ale też świetny; lekki, lecz wyrazisty. Sporo słodyczy, odrobina goryczki i kwaskowatości dają bardzo zbalansowane połączenie.
8/10

Tekstura
Wysycenie jakoś nie mogło mnie w pełni zadowolić - albo było trochę za wysokie, albo za niskie. Trochę brakowało mi też gęstości. Całość jednak nie jest bardzo daleka od pożądanych wartości.
3/5

7.5/10

Satysfakcjonujący dunkelweizen, choć spodziewałem się więcej po tak wybitnym browarze. Po prostu bardzo dobry z plusem. Zajmuje drugie miejsce w moim rankingu za... dunkelweizenem z Peruna. Który z tych dwóch daje natomiast większe prawdopodobieństwo powtarzalności, pozostaje kwestią dość oczywistą. Tak czy inaczej - brać, póki jest w sklepach.

czwartek, 4 czerwca 2015

Browar Stu Mostów: WRCLW Dunkelweizen

Ostatnia edycja wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa wywarła na mnie potężne, największe z dotychczasowych wrażenie. Nie mniejsze wrażenie wywiera na mnie raz za razem równie wrocławski Browar Stu Mostów. Mam więc nadzieję, że i to piwo - oficjalne piwo Festiwalu uwarzone przez BSM - wywrze na mnie wrażenie nie lada. Właściwie to już wywarło spore, na Festiwalu, ale czasem w warunkach degustacyjnych czar trochę pryska albo się wzmaga w porównaniu do warunków terenowych.

Informacje ogólne:
Piwo: WRCLW Dunkelweizen
Kraj: Polska
Województwo: dolnośląskie
Miasto: Wrocław
Browar: Browar Stu Mostów
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5,9%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 500 ml
Warka: do 10.06.2015 r.
Cena: 9,20 zł

Opakowanie
Klasyczna etykieta jak na pozostałych WRCLWach, tylko z logiem Festiwalu. Miłą niespodzianką jest festiwalowy kapsel.
9/10

 

Barwa
Wspaniała, lawirująca od ciemnego brązu do przebłysków ciemnobursztynowych, bardzo bogata, a mocne zmętnienie nadaje jej wyrazistości.
5/5

Piana
Nie jest przesadnie obfita jak na weizena, ale za to sakramencko gęsta, zbita i bardzo trwała.
4,5/5

Zapach
Mocno fenolowy, goździkowy, aż pikantny, również wyraźnie drożdżowy - lekki pumpernikiel, bardzo mała dawka bananów - potężny, bardzo intensywny, aż trochę za potężny, można go nazwać przyciężkawym, lekko alkoholowym, choć generalnie jest ładny, przynajmniej przez pewien czas, bo w miarę ogrzewania jest coraz gorzej, robi się wręcz trochę kwaśno.
6/10

Smak
Niestety ta mocarność nie przekłada się na pełnię smaku - jest trochę wodniste, a mimo to pozostaje ostre, fenole nie zwalniają, tylko są jakieś puste; dopiero po przełknięciu, na finiszu rozpościerają się przyjemne akcenty przypalane, karmelowe, biszkoptowe i to ratuje piwo - ogólnie jednak nie jest to dobry trunek, choć i nie jest zły, pije się w porządku i absolutnie bez jęków - jest gdzieś na granicy dobra i zła, może trochę powyżej.
5/10

Tekstura
Dość znaczące (choć nie tragiczne) niedogazowanie pogarsza sprawę.
2/5

5.0/10

Pierwszy duży zawód Browarem Stu Mostów. To zawsze musi nastąpić przy większej ilości piw, nie będę się więc znęcał. Dziwi mnie tylko aż tak potężna różnica między doznaniami na Festiwalu a teraźniejszymi - na pewno nie bawiłem się aż tak dobrze, żeby takie piwo, jakie teraz wypiłem, aż tak bardzo mi smakowało, więc albo niecały miesiąc czasu tak źle na nie wpłynął, albo przy butelkowaniu poszło coś nie do końca dobrze. Albo w tak krótkim czasie poszła druga warka. Przynajmniej pięknie wygląda.

niedziela, 25 stycznia 2015

Perun (Wąsosz): Sabat Czarownic

Ciężkie to, ale staram się dawać nowym rzemieślnikom chociaż po jednej szansie. W końcu przyszedł czas, bym skierował wzrok w stronę Peruna, powstałej około pół roku temu inicjatywie, której autorzy w nazwach swoich piw odwołują się do klimatów słowiańsko-pogańskich. Koncepcja fajna, natomiast przykuli mój wzrok nie nią, a stylami swoich piw - nieczęsto zdarza się, by w Polsce uwarzono dunkelweizena i wędzonego roggenbiera (!), więc wziąłem oba. Na pierwszy ogień to pierwsze. Warzone w Wąsoszu, gdzie operują już Szałpiw i Olimp. To dopiero trzeci dunkelweizen na blogu i pierwszy od ponad roku, co trochę oddaje jego popularność w świecie rewolucji, bo bardzo lubię ten styl i po prostu nie bardzo mam w czym wybierać poza niemieckimi piwami.

Informacje ogólne:
Piwo: Sabat Czarownic
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Wąsosz
Browar: Browary Regionalne Wąsosz (Perun)
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: 13%
Objętość: 500 ml
Warka: do 31.03.2015
Cena: 7,65 zł

Opakowanie
Perun ma bardzo dobre etykiety, fajnie się ze sobą komponują. Ta jest niestety kiepsko naklejona. W składzie szczegółowo wymienione są słody, chmiele już nie. Goły kapsel usprawiedliwiony. Liczyłem na jakieś pogańskie opowieści na kontrze, jest tylko bardzo rzeczowy opis wrażeń smakowo-zapachowych - też dobrze.
7,5/10

Barwa
Piękna, jasnobrązowa, cudnie mieni się różnymi miedzianymi, bursztynowymi i nawet złotymi błyskami, a mocne zmętnienie dodaje jej pełni - cudne. 
5/5

Piana
Godna weizena, bardzo obfita i obłędnie gęsta, trwałość natomiast jeszcze o krok od idealnej. 
4,5/5

Zapach
Piękny aromat, w którym nuty ciasteczkowe, karmelowe, biszkoptowe świetnie współpracują z lekkimi goździkami i bananami - niezwykle zachęcająca kompozycja, gdyby tylko intensywność była nieco wyższa, to byłby to aromat niemal genialny. 
8,5/10

Smak
Od początku naciera ta karmelowo-biszkoptowa słodycz, bardzo przyjemna, łagodna, urocza wręcz - mocniejszy akcent przyprawowy dostarczają na przełyku fenole, finisz zaś stanowi wyciszenie z tej fenolowej ostrości w łagodne nuty chlebowe i biszkoptowe - świetne piwo, może nie urywa niczego, ale sprawia wrażenie, jakby ten smak był przemyślany od początku do końca. 
8,5/10

Tekstura
Idealna.
5/5

8.0/10

No, i to się nazywa wejście. Da się uwarzyć klasycznego, acz świetnego dunkelweizena bez amerykańskich wkładek w naszej rewolucyjnej Polsce? Da się i bardzo mnie to cieszy, tak jak cieszy mnie, że wziąłem od razu dwa piwa z Peruna. W innych opiniach często czytałem narzekania na brak ciemnych słodów - nie wiem, czy to wynik tego, że wypiłem piwo z pewnym opóźnieniem i dojrzało, ale u mnie było ich pod dostatkiem, wręcz odegrały dominującą rolę.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Weihenstephaner Hefeweissbier Dunkel

Dzisiaj powracam do wspomnienia o najlepszym dunkelweizenie - i chyba weizenie w ogóle - jaki w życiu piłem. To jest - tak go zapamiętałem, a teraz boję się rozczarowania bardziej niż liczę na znakomite piwo. W kwestii dunkelweizenów zawiodła mnie już taka marka jak Paulaner - mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej

Informacje ogólne:
Piwo: Weihenstephaner Hefeweissbier Dunkel
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Freising
Browar: Bayerische Staatsbrauerei Weihenstephan
Produkowane od: brak danych
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5,3%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Prosta, klasyczna etykieta, ale charakterystyczna dla browaru, bardzo mi się podoba, do tego wyjątkowo ładny, dedykowany kolorystycznie kapsel. O samym piwie jednakże nic ciekawego się z niej nie dowiemy.
8/10


Barwa
Jasnobrązowe, idące wręcz trochę w kierunku bursztynu, zmętnione znacznie, choć nie niesamowicie, ładnie ulatujący gaz - bardzo ładny, choć bez szału. 
8/10

Piana
Arcypotężna, niesamowicie gęsta, wysoka i trwała - wydaje się, że idealna, ale w końcu się trochę poddaje. 
4,5/5

Zapach
Piękne połączenie weizenowej drożdżowości z coraz bardziej dominującymi nutami dunkela - karmelem i ciemnymi owocami, w tle trochę goździka i banana - bardzo ładny, choć trochę prosty. 
8/10

Smak
Bardzo łagodne na początku, później trochę pokazuje pazury, wychodząc z lekko alkoholowym finiszem, odrobinę mało subtelnym, ale trzymającym piwo z dala od wodnistości; mocno dunklowe, słodko-kwaskowata owocowość dominuje - bardzo smaczne. 
8/10

Tekstura
Bardzo niskie, choć nie najgorsze wysycenie czyni piwo nieco płytkim.
2/5

7.0/10

Prawdopodobnie jest to najlepszy dunkelweizen, jakiego piłem, ale na pewno nie weizen w ogóle. Ocena jest, jaka jest - mniej więcej takiej się spodziewałem, nie ma ani rozczarowania, ani pozytywnego odkrycia. To bez wątpienia dobre piwo i przyjemniejsze niż paulanerowa wersja tego stylu. Jeśli nie znajdę jeszcze przyjemniejszej, to kiedyś powrócę.

czwartek, 20 czerwca 2013

Pinta & AleBrowar (Browar na Jurze): B-Day Lądowanie w Bawarii

Na zakończenie cyklu z Pinty i (w niewielkiej części) AleBrowaru degustuję wspólny projekt obu browarów, zrealizowany z okazji ich niedawnych, prawie zbiegających się urodzin. Projekt odważny i ekstrawagancki, bo niejako połączenie niemieckiego weizena i amerykańskiego IPA, a dokładniej weizen chmielony amerykańsko - jak określają producenci, weizen India Pale Ale. Oba style uwielbiam, zatem bardzo ciekawi mnie efekt koalicji.

Informacje ogólne:
Piwo: B-Day Lądowanie w Bawarii
Kraj: Polska
Województwo: śląskie
Miasto: Zawiercie
Browar: Browar na Jurze (Pinta i AleBrowar)
Produkowane od: 2013
Styl: nowofalowy dunkelweizen
Alkohol: 5%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Zdradza od razu, że pieczę nad projektem trzymała przede wszystkim Pinta - mamy ich kapsel i jednoczęściową etykietę. Ta druga nie jest jednak tak ładna jak klasyczne etykiety Pinty, choć jak zwykle zawiera pełne informacje. 
8/10


Barwa
Piwo miedziane i bardzo klarowne, skutkiem czego zupełnie nie przypomina pszeniczniaka, ale prezentuje się i tak bardzo ładnie. 
4/5

Piana
Jest już bardziej weizenowa: gęsta i wysoka, jednak niekoniecznie bardzo trwała - za to świetnie osiada na szkle. 
4,5/5

Zapach
W zapachu spodziewałem się zatrzęsienia amerykańskich chmieli, jednak dzielą się mniej więcej po połowie z nutami pszenicznymi; te drugie nawet dominują na czele z goździkami - zdecydowanie świetne i bogate, choć niekoniecznie oszałamiające: bardziej pasuje mi czysta pszenica lub czyste chmiele amerykańskie. 
9/10
Smak
W smaku czuć już nachmielenie, ale... głównie w goryczce, która trochę tłamsi delikatną pszenicę - jest smaczne, ale daleko mu do ideału. 
7,5/10

Tekstura
Nadrabia dużą pijalnością i teksturą, do której ciężko się przyczepić.
5/5

7.0/10

Bardzo dobre piwo, ale jakieś... niespójne - może to wina pomieszania stylów, a może kooperacji. W każdym razie moim zdaniem dość daleko mu do wszystkich dotychczas przeze mnie porównanych wyrobów Pinty i AleBrowaru. Na jakiś (pewnie krótki, bo sporo jeszcze zostało) czas kończę z polskimi browarami rzemieślniczymi i z tego tytułu pokuszę się o krótkie podsumowanie. Tak Pinta, jak i AleBrowar wypadły wspaniale - mniej więcej tak, jak kazały sądzić opinie. Nie licząc B-Daya, żadne piwo nie zeszło poniżej oceny 8,5, co jest wynikiem fenomenalnym, choć z drugiej strony tylko trzy piwa z dziesięciu przeskoczyły dziewiątkę, a 9,5 - żadne. Co prawda skosztowałem dwa wyroby Pinty więcej niż AleBrowaru, ale krótko porównam obie ekipy. Jest wyraźne rozróżnienie: piwa AleBrowaru są bardzo równe, trzy z czterech dostały prawie identyczne oceny oscylujące wokół dziewiątki; jedynie Black Hope wyraźnie słabiej, 8,73. W Pincie odmiennie - Atak Chmielu i Viva la Wita wystrzeliły na około 9,3, a pozostałe cztery były bardzo wyraźnie słabsze - Jak w Dym na 8,74 i pozostałe trzy na prawie taką samą ocenę, trochę ponad 8,5. Można więc zasądzić wstępny remis, choć trochę bardziej ciągnie mnie do Pinty - może w oczekiwaniu na kolejne perełki, a może dlatego, że nie ograniczają się do górnej fermentacji.

piątek, 22 lutego 2013

Paulaner Hefe-Weißbier Dunkel

Monachium bez wątpienia zasługuje na miano jednej ze stolic piwa. Uważam, że raczej należy powstrzymywać się od nadawania takiego tytułu tylko jednemu miastu, ale gdybym musiał to zrobić, prawie na pewno byłoby to właśnie to miasto. Trudno powiedzieć, czy Paulaner przoduje w wewnętrznej, merytorycznej walce o prym z innymi bawarskimi producentami; prawdopodobnie jest jednak najbardziej rozpoznawalny poza swoją ojczyzną. Egzemplifikacją takiego stanu rzeczy jest chociażby obecność Paulanera w asortymencie Grupy Żywiec jako importera (obok Guinnessa to zresztą zdecydowanie najciekawsza pozycja koncernu).

Informacje ogólne:
Piwo: Paulaner Hefe-Weißbier Dunkel
Kraj: Niemcy
Land: Bawaria
Miasto: Monachium
Browar: Paulaner Brauerei
Produkowane od: brak danych
Styl: dunkelweizen
Alkohol: 5,3%
Ekstrakt: 12,4%
Objętość: 400 ml

Opakowanie
Otrzymujemy ładną butelkę (nietypowa objętość 400 ml) z klasyczną, elegancką etykietą. Importerem Grupa Żywiec, więc butelka całkowicie spolszczona; raczy się nas zawsze miłym i cennym kilkuzdaniowym wywodem o produkcie. Kolorystyka niezbyt oddaje charakter piwa, przywodzi na myśl raczej klasycznego weizena. Oczywiście firmowy kapsel.
7,5/10

Barwa
Kolor dość jasny jak na ten gatunek, tak czy inaczej bardzo ładny: od miedzianego do jasnobrązowego; klarowne. 
4/5

Piana
Piękna, lekko kremowa, może tylko odrobinę za mało jednolita, utrzymuje się do końca degustacji jako bardzo gruba warstwa, tworzy niesamowite kształty na powierzchni.
5/5

Zapach
Głównie chlebowy i palonego karmelu, odrobinę cierpki, dość mało drożdżowy; bardzo przyjemny, ale nieco za delikatny.
7,5/10

Smak
Jest już daleki od ideału, wprost słaby, trochę wodnisty, bardzo brak mu wyrazistości (nawet jak na weizena); w dodatku nieco nudny - mimo to wciąż jest solidny. 
6/10

Tekstura
Pogarsza sprawę fatalne wysycenie, które błyskawicznie spada praktycznie do zera i jeszcze bardziej rozwadnia piwo.
0,5/5

6.0/10

Nie oczarowała mnie najbardziej znana marka w Niemczech; piwo jest niezłe, ale wcale nie wybija się nawet na ubogim w pszenicę polskim rynku. Może to wina zbyt bliskiego kontaktu z Grupą Żywiec; na pewno przy najbliższej wizycie w Bawarii nie odmówię sobie sprawdzenia go na miejscu.