Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Faktoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Faktoria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 kwietnia 2017

Faktoria (Zodiak): Winchester

Dzisiaj dwa powroty. Po pierwsze pierwszy raz od czerwca wypiję klasyczne imperialne IPA, styl który gościł na blogu jako jeden z najczęstszych, a który ostatnio zaniedbuję. Po drugie powrót do Browaru Faktoria. Trzy piwa od nich, jedno naprawdę świetne, miałem okazję wypić w lecie 2014 roku. Jakiś niedługi czas temu skonstatowałem, że bardzo dawno nie widziałem nic ich na półkach sklepowych i z bólem pomyślałem, że może zwinęli interes. Spojrzałem na ich profil na fb - ostatni wpis w sierpniu zeszłego roku, no to chyba padli. Wpisów na fb nie przybyło, a tu nagle widzę ich piwa w sklepie - no to wziąłem jedno, najsłynniejsze. Winchester to bądź co bądź jedno z bardziej doniosłych polskich piw - ociera się o top 50 polskiego ratebeera i o top 10 polskich IPA. Piwo zostało uwarzone w marcu zeszłego roku, ma już rok, ktoś niezbyt rozważnie dał prawie półtoraroczną datę ważności.

Informacje ogólne:
Piwo: Winchester
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Faktoria)
Styl: imperialne India Pale Ale
Alkohol: 8,4%
Ekstrakt: 18,1%
Objętość: 500 ml
Warka: do 22.06.2017 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Od 2014 szata graficzna Faktorii większym zmianom nie uległa. 
7,5/10 
 


 
Barwa
Genialny, jednolity głęboki bursztyn.
5/5
 
Piana
Bliska ideału.
4,5/5
 
Zapach
Ostry, chmielowy, w raczej żywicznym wydaniu, choć i trochę cytrusa i tropików wpadnie. Chyba nieznaczny diacetyl się tu pojawia, ale prawie nie przeszkadza. Czuć, że jego czas minął, jest zbyt zwietrzałe, ale wciąż przyjemne.
6,5/10
 
Smak
Dalej przeważa żywica, ale owoce tropikalne dużo mocniej się udzielają. Bardzo zgrabne połączenie słodkiego, karmelowego słodu z mocną, choć nie miażdżącą goryczką o dość szlachetnym charakterze. Bardzo smaczne mimo oznak starości.
8/10
 
Tekstura
Jedyny mankament - zdecydowanie brakuje mi wysycenia. 
2/5

6.5/10
 
Generalnie piwo nie nadąża za swoją legendą, pytanie tylko, w jakiej mierze to wina jego jakości wrodzonej, a w jakiej za długiego terminu ważności. Z drugiej strony piłem już niejedno IPA, które było przepyszne nawet po dłuższym czasie od zabutelkowania. Winchester w formie takiej, w jakiej go wypiłem, jest piwem do zapomnienia, jakkolwiek przyjemnym.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Faktoria (Zodiak): Pony Express

Za ciosem kolejne, już trzecie piwo z Faktorii i kolejny po niedawnym Birbancie american wheat. Birbantowi za bardzo ten styl nie wyszedł - jeśli Faktoria drugi raz z rzędu da mi tak przeciętne piwo jak Uncle Helmut, to rozstaniemy się na dłuższy czas i świetny Peacemaker tu nic nie zmieni.

Informacje ogólne:
Piwo: Pony Express
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Faktoria)
Produkowane od: 2014
Styl: American Wheat
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 13,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Po parametrach widać, że Birbant miał trochę lżejszą koncepcję - może to dobrze. Poza tym na szczęście etykieta taka jak na Peacemakerze, czyli długa historia w ładnej oprawie graficznej, dokładny skład i dokładne rekomendacje kulinarne.
9/10


Barwa
Złoty kolor, występuje niezbyt eleganckie zmętnienie, które psuje piękno prostoty i czyni piwo wyglądającym jedynie przyzwoicie. 
3/5

Piana
Mizerna, z trudem udaje się nalać cienki kożuch, który za chwil parę i tak zaczyna znikać, pozostawiając pierścień. 
2,5/5

Zapach
Delikatny, ale bardzo atrakcyjny aromat amerykańskiego chmielu i jego owocowości - dużo brzoskwini, mango, może trochę pomarańczy - naprawdę piękny, jedynie mogłoby być trochę lepiej z intensywnością. 
8,5/10
 
Smak
W smaku lekkie, a jednocześnie konkretnie chmielowe - powraca cała gama owoców znanych z zapachu, dochodzi bardzo wyraźne liczi, a od samego początku, już w ustach, czuć goryczkę, która na przełyku, mimo swojej wszechobecności i wyrazistości, okazuje się w jakiś sposób subtelna, trochę grejpfrutowa, trochę sosnowa, są też nuty ziołowe - naprawdę pyszne i pijalne piwo, może trochę za bardzo podobne do Peacemakera, ale nie to tu oceniam. 
8,5/10

Tekstura
Wysycenie jest jednak kolejnym pobocznym mankamentem po pianie i osadzie, jest zdecydowanie za duże, choć mieści się w granicach przyzwoitości.
3/5

7.0/10

No, tym razem znowu konkret, chociaż jeszcze daleko od klasy Peacemakera. Dużo lepsze niż interpretacja tego stylu Birbanta. Orzeźwiające i lekkie, ale też pełne smaku i aromatu piwo, a więc dokładnie takie, jakie powinno być. Wysiadło tylko w pobocznych parametrach.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Faktoria (Zodiak): Uncle Helmut

Aż tak szybko nie myślałem powrócić do produktów Faktorii, ale dwa inne piwa, które po degustacji świetnego AIPA udało mi się dostać, okazały się mieć krótki termin ważności. Tym razem trochę trudniejszy chyba test, bo amerykański hefeweizen - na razie nie mam najlepszych wspomnień z łączenia weizenów z amerykańskim chmielem. Pincie i AleBrowarowi w kolaboracji wyszło jedno ze słabszych swoich piw (choć jeszcze było dobre), a Doctor Brew uwarzył jedno z najgorszych rzemieślniczych, jakie piłem. Oby nastąpiło przełamanie.

Informacje ogólne:
Piwo: Uncle Helmut
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Faktoria)
Produkowane od: 2014
Styl: nowofalowy hefeweizen
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 12,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Myślałem, że wszystkie etykiety Faktorii są takie same, ale tu jednak wystąpiła zmiana koncepcji - dodajmy, że na minus. Wygląda to solidnie, ale brakuje lekcji historii, czyli opisu piwa. Mamy za to dokładny skład i rekomendowane jedzenie do łączenia.
7,5/10


Barwa
Dość jasne złoto, mocno zmętnione, ale zdecydowanie przydałoby się jeszcze trochę bardziej - bez szału, ale w porządku. 
2,5/5

Piana
Niegodna weizena, mało obfita, co prawda w miarę gęsta, ale już z trwałością bardzo kiepsko i po paru minutach po nalaniu już mamy pierwsze dziury. 
2,5/5

Zapach
Połączenie niezbyt ciekawego wydania amerykańskiego chmielu z klasycznymi nutami weizena - połączenie w sensie wymieszania, te akcenty nie występują obok siebie, a są ze sobą zmieszane; poza ciekawą, ewidentną nutą mandarynkową daje to efekt mało interesujący, w dodatku  próbuje się przebijać diacetyl - nie jest to zapach zły, ale i dobrym nie idzie go nazwać. 
5/10
Smak
W smaku jest odrobinę lepiej, ale niewiele - niemal w ogóle nie smakuje jak weizen, w ustach dostajemy potężną dawkę czystej, cierpkiej ziemistości, przypomina trochę Bière de Garde albo blonda - dopiero na finiszu pojawia się bardziej weizenowa drożdżowość - jest dziwne, dzikie, kompletnie nieułożone, ale pić się da, mimo że jak na woltaż jest zdecydowanie ciężkie. 
5,5/10

Tekstura
Trochę za duże wysycenie, ale jest najmocniejszym punktem tego piwa.
3,5/5

5.0/10

A więc moje obawy się ziściły - piwo podobne do amerykańskiego weizena Doctora Brew i podobnie nieudane, nawet bardziej. Zdaje się, że to najgorsze piwo rzemieślnicze z polski, jakie piłem, przebiło Lady Blanche. Fatalna sprawa, gdybym nie miał jeszcze jednego piwa z Faktorii już teraz przy sobie, to za szybko kolejnej degustacji by się nie doczekała. Do kolejnych amerykańskich weizenów będę podchodził jak do jeża.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Faktoria (Zodiak): Peacemaker

Jeszcze jeden niedawno powstały polski browar kontraktowy i rzemieślniczy do kolekcji, jeszcze jedno amerykańskie India Pale Ale. Każdy ma na siebie jakiś pomysł, pomysłem Faktorii jest współpraca z Browarem Zodiak odwoływanie się do tematyki dzikiego zachodu, westernów, no wiadomo, takich tam. Na pierwszy rzut oka wychodzi im to zresztą bardzo zręcznie. Ale ważniejsze pytanie - co z samym piwem?

Informacje ogólne:
Piwo: Peacemaker
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Miasto: Bierzwienna Długa-Kolonia
Browar: Zodiak (Faktoria)
Produkowane od: 2014
Styl: amerykańskie India Pale Ale
Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 15,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta zrobiona z głową i bardzo dobrze komponuje się z pozostałymi tego kontraktowca. Na frontowej bardzo długa lekcja historii, a w zasadzie lekcja o Peacemakerze, czyli słynnym Colcie. Kiedy już dowiemy się czegoś ciekawego, pada skromne zdanie o charakterze piwa. Na kontrze dokładny skład, podane orientacyjne IBU, zalecana temperatura serwowania i polecane potrawy do łączenia. Goły kapsel, ale browar jest nowy, więc do wybaczenia. 
9/10

Barwa
Mieni się wszelkimi odcieniami bursztynu, od jasnego do ciemnego - mimo że nie jest wybitnie ciekawe, to bardzo ładne, byłoby jeszcze bardziej, gdyby nie minimalny osad (pozornie wygląda nawet na idealnie klarowne). 
3,5/5

Piana
Bardzo obfita i jeszcze bardziej gęsta, tworzy efektowne czapy i obficie osiada na szkle; doskonała trwałość. 
5/5

Zapach
Nie jest bardzo agresywny, ale bardzo wyrazisty i poukładany; dominuje oczywiście amerykański chmiel, mieszający akcenty owoców tropikalnych z nutami żywicznymi; jest też bardzo wyraźna nuta toffi, tak kremowa, że można by ją wziąć za diacetyl - byłby lepszy bez niej, bo jest odrobinę mdła, ale i tak bardzo ładny, choć bez rewelacji. 
8,5/10

Smak
W smaku podobnie, ale wątpliwa nuta kremowa znika, jest przy tym jak na styl ciągle dość łagodne, ale konkretne; chmiel zdaje się zupełnie porzucać owoce i idzie w żywicę, co daje efekt po prostu bardzo apetyczny, szczególnie w połączeniu ze szlachetną, na pewno nie za dużą - być może odrobinę za małą - goryczką, również żywiczną, pozostawiającą bogaty i bardzo przyjemny finisz - rozkręca się jeszcze z czasem, naprawdę wyśmienite. 
9/10

Tekstura
Nie jest jego najmocniejszą stroną, zdecydowanie brak tu wysycenia, zdaje się też minimalnie za gęste - wszystko jednak w granicach rozsądku.
3,5/5

8.0/10
 
No i kolejny polski rzemieślnik, którego mam ochotę zgłębiać jak najdokładniej. Świetne AIPA, może jeszcze trochę mu brakuje do tych najlepszych w kraju, ale pozwala wiązać bardzo duże nadzieje z Faktorią. Piwo świetnie zbalansowane, ewidentnie uwarzone z głową, a nie na zasadzie dowalenia jak największej ilości chmielu. Spotkamy się niedługo ponownie.