Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7 Stern Bräu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7 Stern Bräu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2014

7 Stern: Bamberger Rauchbier

Czas zakończyć przygodę z austriackim 7 Stern Bräu w dobrym stylu po wpadce z hellesem. Jestem niemal pewien dobrego stylu, bo ostatnie piwo, które zrecenzuję, piłem już na miejscu i zasługiwało na ocenę nawet bardzo dobrą. Wersja butelkowa może się oczywiście różnić, ale w browarze restauracyjnym chyba raczej ciężko o jakieś olbrzymie różnice. Było już piwo zainspirowane Pragą, teraz czas na Bamberg i wędzonkę. Austriacy nie określili stylu dokładnie - uwarzyli piwo po prostu wędzone, a nie wędzoną wersję innego stylu.

Informacje ogólne:
Piwo: Bamberger Rauchbier
Kraj: Austria
Land: Wiedeń
Miasto: Wiedeń
Browar: 7 Stern Bräu
Produkowane od: brak danych
Styl: rauchbier
Alkohol: 5,1%
Ekstrakt: 13,5%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta w tym samym stylu co na praskim ciemniaku, przedstawiająca jeden z bardziej reprezentatywnych zabytków bamberskich, stary ratusz, który tak niedawno podziwiałem z odległości paru metrów. 
7/10


Barwa
Świetna, ciemnobrunatna barwa, oferująca pod mocnym naświetleniem piękną paletę jasnobrązowych przebłysków - początkowo zaś wydaje się zupełnie czarne. 
4/5

Piana
Bardzo nieobfita, za to w miarę gęsta i ładnie beżowa, nie utrzymuje się za długo w całości, ale to, co pozostaje, już nie znika. 
2,5/5
Zapach
Całkowicie opanowany przez rewelacyjną wędzonkę, trochę przypominającą mocno wędzoną szynkę, a trochę po prostu dym z ogniska, spalane nie do końca wysuszone gałęzie. Jest do tego stopnia bezpośrednia i bezkompromisowa, że wchodzą nawet delikatne akcenty asfaltowe; wspaniały, agresywny, ale szalenie przyjemny.
9,5/10

Smak
Również fantastycznie, w dalszym ciągu mocno pracująca wędzonka napotyka na bardzo dobrą, słodową, słodką kontrę; szkoda jedynie, że owa słodycz sama już na kontrę w postaci choćby najmniejszej goryczki nie napotyka, przez co piwo nabiera swojej jedynej wady - za wysokiej słodyczy skutkującej minimalną mdłością. Mimo niej ciężko się nim nie zachwycić, zwłaszcza bardzo mocno wędzonym finiszem. 
8,5/10

Tekstura
Kolejny mankament - niskie wysycenie, które potęguje mankament obecny w smaku; ogólnie jest tylko trochę mniejsze niż przeciętne, ale to piwo potrzebuje podkręconego gazu.
1/5

7.5/10

Bezsprzecznie najlepsze piwo spośród czterech, jakie miałem okazję spróbować z tego browaru. Gdyby nie zostało zdradzone przez parametry poboczne, mogłoby śmiało rywalizować z wędzonym marcowym ze Schlenkerli, a to już naprawdę coś! Śmiało największym mankamentem piw z 7 Stern można nazwać bardzo skąpym chmieleniem - we wszystkich piwach brakowało goryczki, nawet tych, które potrzebują jej jeno szczyptę. Niemniej jednak rauchbier ów to bardzo pozytywne zakończenie przygody z Siedmioma Gwiazdami. Mimo że nie jest to browar wybitny, a jego piwa dostępne są kilkaset kilometrów stąd, myślę, że jeszcze kiedyś się spotkamy - do Wiednia na pewno kiedyś wrócę, a wówczas raczej sobie nie podaruję wizyty w restauracji tego browaru, co pewnie poskutkuje wzięciem na wynos innych piw. Ale to raczej najprędzej za parę lat.

środa, 2 lipca 2014

7 Stern: Wiener Helles

Wśród piw zakupionych w 7 Stern nie mogło zabraknąć tego jedynego spośród siedmiu, które piwowarzy w jakiś sposób powiązali z Wiedniem, nazywając je "jasnym wiedeńskim", nawet jeśli ciężko tu mówić o stylu innym niż monachijski helles. To gatunek jasnego lagera, jakiego jeszcze na moim blogu nie było, życzę sobie przeto smacznej inicjacji.

Informacje ogólne:
Piwo: Wiener Helles
Kraj: Austria
Land: Wiedeń
Miasto: Wiedeń
Browar: 7 Stern Bräu
Produkowane od: brak danych
Styl: monachijski helles
Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,8%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Spójne z pozostałymi piwami browaru opakowanie, czyli nic specjalnego, ale jak na browar restauracyjny całkiem zacnie. Tym razem etykieta nie przedstawia żadnego budynku wiedeńskiego, a szkoda, bo jest co przedstawiać.
6,5/10


Barwa
Bardzo jasne, jasnozłote wpadające w słomkowe; byłoby ładniejsze przy idealnej klarowności, niestety jest minimalnie zmętnione, co czyni je dość mdłym, nudnym. 
2/5

Piana 
Obfita i wprost wybitnie gęsta, bardzo długo utrzymuje się w całości.
4,5/5

Zapach
Łagodny, niezbyt intensywny, w całości poświęcony słodowi - ani szczególnie piękny, ani ciekawy, bardzo jednowymiarowy; nie jest nieprzyjemny, ale do cna nudny. 
3,5/10

Smak
Co nieco lepiej - jest co prawda bardzo łagodne, ale nie można powiedzieć, że puste; dalej całkowicie dominuje słód, ale jest już nieco bardziej wyrazisty niż w zapachu, a na niemal bezgoryczkowym co prawda finiszu pojawia się odrobina chmielowości; niemniej jednak ponad przeciętność nie jest w stanie się wychylić.
5/10

Tekstura
Przydałoby się zdecydowanie wyższe wysycenie, ale nie jest źle.
3/5

4.0/10

Spore rozczarowanie. Zaczęło się jeszcze jako tako, ale już po paru łykach zrobiło się marnie. Cóż, po prostu piwo przeciętne, jako napitek mający ugasić pragnienie po obfitym obiedzie w 7 Stern by uszło, niewarte jednak zawracania sobie głowy jeśli chodzi o poszukiwanie wrażeń smakowych.

sobota, 28 czerwca 2014

7 Stern: Prager Dunkles

No więc jedziemy z pierwszym z trzech piw, które przywiozłem z Wiednia. Na początek powrócę myślami nie tylko do stolicy Austrii, ale i do Pragi, jak widać po nazwie piwa. Piwo, jak się domyślam, zainspirowane jest flekowskim ciemniakiem, najsłynniejszym praskim piwem, które w lutym miałem okazję i przyjemność pić. Jeśli będzie na jego poziomie, to fajnie, ale chętnie coś lepszego przyjmę.

Informacje ogólne:
Piwo: Prager Dunkles
Kraj: Austria
Land: Wiedeń
Miasto: Wiedeń
Browar: 7 Stern Bräu
Produkowane od: brak danych
Styl: tmavé
Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 12,1%
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta nie powala, ale jak na piwo restauracyjne "na wynos" jest zupełnie dobra. Przedstawia symbolem Pragi raczej niebędący, ale przyprawiający o zachwyt, którego ja i moja dziewczyna prędko nie zapomnimy, barokowy kościół świętego Mikołaja. Ekstrakt podany, data ważności podana, także wszystko gra. Kapsel goły, no ale można wybaczyć.
7/10  
Barwa
Z pozoru czarne, pod światłem staje się zupełnie miedziane, nawet przedzierają się ciemnobursztynowe prześwity; świetna jest ta różnorodność, piękne. 
5/5

Piana
Bardzo obfita i gęsta, jasnobeżowa, do tego bardzo, choć nie doskonale trwała. 
4,5/5

Zapach
Bardzo słodki, trochę diacetylowy; dominuje zdecydowanie karmel, trochę nut melanoidynowych, chlebowych; bardzo łagodny, byłby w miarę ładny, ale jest za bardzo przykryty tym diacetylem, zbyt mdły, zbyt rozmazany. 
5/10

Smak
Zdecydowanie lepiej jest tutaj, obok karmelowej słodyczy staje również wytrawna paloność, a akcenty chlebowe rozwijają się; dalej jest strasznie łagodne (to jeszcze nie wada) i dalej minimalnie zbyt mdłe, ale całkiem smaczne i przyjemne; szczęśliwie diacetyl znika w ustach niemal całkowicie; bardzo sympatyczne, choć niczego nie urywa. 
8/10

Tekstura
Problemem jest trochę za niskie wysycenie, które mogłoby się przy wyższym natężeniu przeciwstawić mdłości.
2/5

6.0/10
 
No przyjemne piwo, ale nie chodziłbym po nie nawet do sklepu za rogiem, a co dopiero do Wiednia. Flekowskie ciemne na pewno bardziej mi smakowało, choć może nie miażdżąco bardziej. Ciekawy styl ten dunkel - w tym od Tuchera, próbowanym w październiku, również wystąpiła bardzo duża różnica między smakiem a zapachem - tyle że to smak był do niczego.