Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawowy stout owsiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawowy stout owsiany. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

Mikkeller (Lervig): Beer Weak Brunch Weasel

Kolejne piwo z serii Beer Geek... a właściwie nie do końca, bo Beer Weak. Piwo jest lżejszą (dużo lżejszą) wersją najsmaczniejszego piwa, jakie piłem w całym życiu, czyli Beer Geek Brunch Weasel. Ta sama kawa (kopi luwak) i pewnie te same proporcje, tylko dużo więcej... wody. Nie spodziewam się cudów niewidów, bo BGBW bazowało w równym stopniu na kompozycji, co na intensywności, ale i tak powinno być co najmniej bardzo dobrze.

Informacje ogólne:
Piwo: Beer Weak Brunch Weasel
Kraj: Norwegia - uwarzone przez duński browar kontraktowy
Okręg: Rogaland
Miasto: Stavanger
Browar: Lervig Aktiebryggeri (Mikkeller)
Styl: kawowy stout owsiany
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 08.04.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Taka sama etykieta jak na starszym bracie, tylko trochę kolorystyka inna, mniej przekonująca.
8/10
 

 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne, choć u podstawy coś tam błyska na ciemnobrązowo.
4,5/5

Piana
Piana wpędziła mnie w skonfundowanie - przy pierwszym nalaniu (z którym na pewno wszystko było w porządku), podobnie jak w oryginale, prawie się nie utworzyła, najwyżej jakaś minimalna i prawie od razu zniknęła do zera, natomiast po dolaniu niewielkiej końcówki stworzyła się ładna, bardzo gęsta, nawet dość wysoka piana; cóż, wystawię średnią.
2/5

Zapach
Bardzo ładny aromat szlachetnej kawy, połączonej z ciemnym, mocno czekoladowym słodem oraz nutami lawendowymi; świetny mariaż czekoladowej słodyczy z wytrawnym, ziemistym charakterem znakomitej kawy, może trochę za mało intensywny.
8/10

Smak
Smak powoduje, że od razu chcemy krzyknąć "kawa, wspaniała kawa!", ale po zastanowieniu się bardziej przypomina mi to czekoladkę o smaku kawowym, takie kawowe Merci; świetne, istne piwo śniadaniowe, jednocześnie słodycz jest mocno równoważona goryczką pochodzącą zapewne od chmielu, ale przybierającą właśnie taką kawową maskę, jakby goryczka espresso; jest dużo gorsze od imperialnej wersji, brakuje tej powalającej intensywności i gęstości smaku, ale też jest to świetne doświadczenie i też intensywne.
8,5/10

Tekstura
Nie jest za dobra, przeholowane wysycenie nie przystaje do smaku, no ale tragedii nie ma.
2/5

7.0/10

Jak łatwo było przewidzieć, nie umywa się do oryginalnej wersji i jak równie łatwo było przewidzieć jest to bardzo dobre piwo, choć piłem duuużo lepszych stoutów na mniej więcej takim poziomie alkoholu.

sobota, 4 kwietnia 2015

Mikkeller (Lervig): Beer Geek Bacon

Ogromna ekscytacja. Piłem póki co tylko dwa, ale jestem już wielkim fanem serii kawowych stoutów owsianych Mikkellera pod szyldem "Beer Geek..." i jeszcze większym fanem piw wędzonych. Oto zaś połączenie: wędzona wersja znakomitego Beer Geek Breakfast. Znajduje się w dodatku na piątym miejscu rankingu piw wędzonych na ratebeer.com. Mam tak wysokie oczekiwania, że chyba nie ma szans na pozytywne zaskoczenie, mogę się tylko rozczarować, chociaż w sumie... połączenie kawy i wędzonki wbrew pozorom brzmi trochę ryzykownie.

Informacje ogólne:
Piwo: Beer Geek Bacon
Kraj: Norwegia (warzone przez duński browar kontraktowy)
Okręg: Rogaland    
Miasto: Stavanger
Browar: Lervig Aktiebryggeri (Mikkeller)
Styl: wędzony kawowy stout owsiany
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 24.02.2019
Cena: brak danych

Opakowanie
Kontynuacja stylu całej serii, tutaj w bekonowej stylistyce, ładnie i z humorem.
9/10


 
Barwa
Nieprzenikliwie czarne. 
5/5

Piana
Tworzy się przyzwoita, ale nic ponadto, a w dodatku momentalnie redukuje się do pierścienia i marnych resztek, słabiutko. 
1,5/5

Zapach
Zdecydowanie dominuje kawowo-czekoladowa symfonia kawy i ciemnego słodu z solidną nutą kwiatową, a konkretniej lawendową (tak samo jak w poprzednich piwach z serii); wędzonka niestety bardzo delikatna, bardziej wyczuwalna z butelki niż ze szkła, o charakterze słono-szynkowo-drzewnym - zapach jest piękny, ale to zasługa kawy i słodu. 
8,5/10

Smak
Zupełnie inny, na początku co prawda mamy uderzenie kawowo-czekoladowe, ale trwa bardzo krótko, potem nagle robi się bardzo wytrawne, a za chwilę wchodzi bardzo słona wędzonka, jeszcze dodajmy ekstremalne nuty palone, lekki popiół i niemałą goryczkę chmielową - kompozycja piękna, ale jeszcze nie genialna - wędzonka mogłaby się objawiać po pierwsze mocniej, a po drugie bardziej aromatycznie, mniej w słoności, niemniej jest to piwo pyszne. 
8,5/10

Tekstura
Dobre wysycenie, natomiast jakoś bardzo mocno zabrakło mi gęstości, tekstura bardzo średnio współpracuje ze smakiem.
2,5/5

7.0/10

A jednak, spory, spory zawód. Stout przede wszystkim kawowy, po drugie owsiany, a dopiero na końcu wędzony - to raz, ale to jeszcze byłoby w porządku, gdyby w takiej formie był olśniewający - nie jest, jest tylko bardzo, bardzo dobry i z mankamentami w pianie i teksturze. Dużo mniej udane piwo niż poprzednie dwa Beer Geeki, natomiast jeśli chodzi o ranking piw wędzonych, to w moim skromnym rankingu dwudziestu czterech już teraz wędzonek ląduje jakoś na dwunastym miejscu; jaki tam światowy top, paaaanie... na znacznie więcej liczyłem. Odrobinę też mimo wszystko chyba za dużo tego było - aż tak intensywny udział kawy być może nie powinien iść w parze z wędzonką.

niedziela, 22 marca 2015

Mikkeller (Lervig): Beer Geek Breakfast

Degustacja ta jest dla mnie nieprzeciętnie ważna, jako że Beer Geek Brunch Weasel pozostaje najlepszym piwem, jakie piłem w życiu. Beer Geek Breakfast, od którego zaczęła się cała seria, to natomiast poniekąd jego mniejszy (choć starszy) brat. Również stout owsiany, ale już nie imperialny - również z kawą, ale już nie z najdroższą na świecie kopi luwak, a gourmet. W kategorii zwykłych stoutów owsianych (choć ten aż taki zwykły nie jest, i tak jest dość mocny, no i z kawą) jest już tu olbrzymia konkurencja w postaci Lublin To Dublin.

Informacje ogólne:
Piwo: Beer Geek Breakfast
Kraj: Norwegia (warzone przez duński browar kontraktowy)
Okręg: Rogaland  
Miasto: Stavanger
Browar: Lervig Aktiebryggeri (Mikkeller)
Styl: kawowy stout owsiany
Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 07.01.2019
Cena: brak danych

Opakowanie
Bardzo przyjemna etykieta, podobna do wszystkich z serii. Z tyłu, o dziwo, wreszcie dokładny skład, którego mi w Mikkellerze zawsze brakuje.
9/10


 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne, piękne. 
5/5

Piana
Bardzo ciemna, średnio obfita, ale za to wybitnie gęsta, pięknie oblepiająca szkło, o przyzwoitej trwałości. 
4/5

Zapach
Wybucha szlachetną kawą, czekoladą, palonym słodem, kruchymi ciastkami z czekoladą - wszystko o dość słodkim charakterze, przewijają się nuty kwiatowe, lawendowe, biszkoptowe, kremowe... piękna plejada, przepiękna, ale mógłby być odrobinę bardziej intensywny. 
9/10

Smak
O dziwo dużo mniej słodko, właściwie to bardzo wytrawnie - dalej kawa, dużo kawy o lekko kwiatowym charakterze, ale tym razem nie przechodzi ona w czekoladę (choć trochę też jej jest), a raczej w całkiem wysoką, bardzo szlachetną goryczkę o charakterze espresso, paloną, lekko kwaskowatą, do tego ziarna kakaowca, tak, w dużych ilościach; cudowne, dostojne piwo, przy tym niesamowicie lekkie jak na swą moc, pije się szybko i lekko niczym słabiutki dry stout. 
9/10

Tekstura
W przyjemnej, kremowej teksturze zabrakło jednak trochę wysycenia.
3,5/5

8.0/10

Dawno mi się tak szybko piwo nie skończyło i tak bardzo nie pożądałem większej ilości. Niesamowite skrzyżowanie piwa sesyjnego i degustacyjnego - jest przecież mocne i bardzo intensywne, a mam wrażenie, że mógłbym je pić, pić i pić i to dużymi łykami. Faktycznie niesamowicie komponowałoby się chyba ze śniadaniem. I faktycznie to jakby mniejszy brat Brunch Weasel - czuć tego samego ducha, ale jednak jest to duch bardzo pomniejszony. Nie zawiodłem się jednak.