Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kölsch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kölsch. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 września 2014

De Prael: Johnny

Bardzo dawno nie piłem kölscha, chociaż patrząc na ich niepopularność w browarach wszelkiego rodzaju poza Kolonią, to pięć sztuk na ponad trzysta piw nie wygląda wcale tak ubogo. Dziś kölsch w wersji holenderskiej, uwarzony przez amsterdamską Brouwerij De Prael. Piłem już, degustowałem i opisywałem jedno piwo z tego browaru - stout mleczny - ale po napisaniu wszystkiego okazało się, że nie było karty pamięci w aparacie, jak robiłem zdjęcia. Jedyny taki przypadek w historii bloga, mam nadzieję, że dziś uda mi się dodać do statystyk nowy browar.

Informacje ogólne:
Piwo: Johnny
Kraj: Holandia
Prowincja: Holandia Północna
Miasto: Amsterdam
Browar: Brouwerij De Prael
Produkowane od: brak danych
Styl: kölsch
Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml

Opakowane
Nie trafia do mnie estetyka etykiet De Prael, kojarzy mi się z jakimiś lekami, nie lubię leków. Zresztą no brzydkie są po prostu. Z tyłu jest jakiś opis piwa, ale krótki i po holendersku. Zamiast krawatki nietypowa, mała naklejka. Trochę ratuje sprawę firmowy kapsel, chociaż i tak nie ma jakiejś tragedii, po prostu nic ładnego.
5/10

Barwa
Jasnozłote, mocno zmętnione, co wygląda kiepsko raczej, jakby zakurzone - nieznaczne ilości ulatującego gazu nie ratują sprawy. 
1/5

Piana
Dość obfita, dość ładna, miejscami gęsta, miejscami mnie, bardzo trwała i bardzo dobra, choć nie idealna. 
4/5

Zapach
Słodowy charakter miesza się z ogromną porcją... diacetylu, maślanego diacetylu, który niestety ze wszystkim innym wygrywa - nie jest to zapach odpychający, to raczej to lepsze oblicze diacetylu, ale jest go bardzo dużo i niemal całkowicie zasłania inne aromaty; fatalna sprawa. 
2/10
 
Smak
Nieporównywalnie lepiej jest w smaku, gdzie masło odchodzi na bok i możemy rozkoszować się typowym kölschem, wybitnie przyjemnym, mocno słodowym, choć i z pewnymi nietypowymi dla lagerów akcentami, a wszystko zakończone nietypowo już jak na styl wysoką, chmielową goryczką - bardzo dobre, szkoda tylko, że na finiszu znowu trochę wkracza diacetyl. 
8/10

Tekstura
Jest nieco zanadto gazowane, ale ogólnie tekstura dobra.
3,5/5

5.5/10

Druga taka sytuacja na blogu po Prometeuszu z Olimpu. Zapach totalnie zdominowany przez diacetyl (z tą różnicą, że w Prometeuszu był obrzydliwy, tutaj po prostu jest i zasłania wszystko, ale nie odraża), ale już w smaku bardzo dobre piwo. No cóż, szkoda tego zapachu, szkoda też brzydkiego wyglądu, bo smakowo znacznie lepszy kölsch od wszystkich niemieckich, które piłem.

środa, 18 grudnia 2013

Thornbridge: Tzara

Wreszcie spotykam się z jednym z głośniej omawianych angielskich browarów, Thornbridge. Nie wiem czemu, na początek zdecydowałem się zaznajomić z ich wersją kölscha, a w zasadzie, jako że termin ten jest zarezerwowany prawnie dla piw produkowanych w Kolonii, "piwa w stylu kolońskim". Chwalą się tytułem najlepszego kolońskiego ale na świecie, zdobytym na World Beer Awards 2013.

Informacje ogólne:
Piwo: Tzara
Kraj: Wielka Brytania (Anglia)
Region: East Midlands
Miasto: Thornbridge Hall
Browar: Thornbridge Brewery
Produkowane od: brak danych
Styl: kölsch
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Bardzo ładna i wybitnie porządnie wykonana etykieta; na kontrze informacje o browarze i o piwie, a do tego pełny skład oraz firmowy kapsel. Po prostu pełen profesjonalizm, czego chcieć więcej? No, są etykiety ładniejsze, butelki też. Ale pełny skład mocno ciągnie w górę.
9,5/10

Barwa
Rzadko kiedy tak jasny, słomkowo-złoty kolor jest tak urzekający; rzecz w doskonałej przejrzystości i pięknie ulatującym dwutlenku węgla. 
4,5/5

Piana
Dość obfita, ale nietrwała, szybko robią się dziury na powierzchni.
2/5

Zapach
Świetny, bezbłędny stylowo - baza jest słodowa, lagerowa, ale to tylko podkład dla naprawdę pięknych, ale'owych nut owocowych; na czele oczywiście jabłko, bardzo czyste, bez alkoholu - nie przypomina cydru, ma aromat niesamowicie kuszącego soku jabłkowego. 
9/10

Smak
Trochę bardziej zwyczajnie, ale dalej świetne; dominuje już słodowość, jednak co rusz kłuta nietypowymi, ciekawymi nutami, dającymi wrażenie bardzo dobrego leżakowania piwa. 
8,5/10

Tekstura
Znacznie za małe wysycenie i niestety dość wyraźnie na tym cierpi.
2/5

7.5/10
   
Szczegóły wykończyły potencjalną świetną ocenę tego piwa, ale i tak jestem zachwycony. Anglicy zupełnie odczarowali dla mnie kölscha, bo niemieckie "oryginały" nie powaliły. Bardzo dobre, pijalne, sesyjne piwo i szeroko dostępny kölsch zarazem.

piątek, 28 czerwca 2013

Gaffel Kölsch

Trzeci i ostatni z serii kölschy.

Informacje ogólne:
Piwo: Gaffel Kölsch
Kraj: Niemcy
Miasto: Kolonia
Land: Nadrenia Północna-Westfalia
Browar: Privatbrauerei Gaffel Becker & Co
Produkowane od: brak danych
Styl: kölsch
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Opakowanie w niemieckim, surowym stylu, ale wyjątkowo udane. Dedykowany kapsel. 
8/10




Barwa
Jasnozłota, raczej przeciętna, sprawę polepsza ładnie ulatujący gaz. 
3/5

Piana
Tworzy się w miarę obfita, biała, gęsta, choć szybko opada. 
3,5/5

Zapach
Słodowość z bardzo niewyraźnym jabłkowym akcentem; ładny i przyjemny, ale nic specjalnego. 
7/10

Smak 
Pierwsze łyki dają świetne odczucie pełnej słodowości i delikatności z dodatkiem przyjemnej kwaskowatości, ale szybko się nudzi, robi się jakby matowy i lekko alkoholowy; brakuje goryczki, jest za to gorzkość. 
5,5/10
Tekstura
Wysycenie skacze od zbyt wysokiego na początku do za małego po jakimś czasie, ale wszystko w granicach przyzwoitości; pijalność dość wysoka.
4/5

5.5/10

Gaffel uplasował się pomiędzy dwoma poprzednimi. Była to przygoda jak niemieckie etykiety: dość nudna, solidna, a jakość poszczególnych obiektów okazała się bardzo porównywalna.

środa, 26 czerwca 2013

Früh Kölsch

Po małym rozczarowaniu Gildenem biorę się za znacznie popularniejszego kölscha i liczę, że będzie przynajmniej ciekawie.

Informacje ogólne:
Piwo: Früh Kölsch
Kraj: Niemcy
Miasto: Kolonia
Land: Nadrenia Północna-Westfalia
Browar: Cölner Hofbräu Früh
Produkowane od: 1904
Styl: kölsch
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Umiarkowanie ładna etykieta, ale wyglądająca bardzo porządnie i elegancko, do tego dedykowany kapsel. 
7/10




Barwa
Bardzo jasny, wręcz białawy kolor; wbrew pozorom całkiem korzystny, do tego trochę ulatującego gazu. 
4/5

Piana
Niska, biała; makabrycznie nietrwała, kiepska.
2/5

Zapach
Słodowo-szampanowy, całkiem ciekawy i intensywny, ale nie obezwładniający. 
7,5/10

Smak
Nie aż tak delikatne, kwaskowate, w dalszym ciągu mocne skojarzenia z cydrem i szampanem; całkiem solidna goryczka, dość smaczne, orzeźwiające. 
6,5/10


Tekstura
Mocno pijalne, ale wysycenie zdecydowanie za niskie.
4/5

6.5/10

Zdecydowanie lepszy kölsch od poprzedniego: ma swój nielagerowy charakter, który nawet intryguje i sprawia, że piwo jest naprawdę godne przynajmniej jednorazowej degustacji. Niestety to ciągle nic wybitnego.

wtorek, 25 czerwca 2013

Gilden Kölsch (Radeberger Gruppe): Gilden Kölsch

Przede mną trzy kölsche prosto z Kolonii. Na początek zabieram się za ten najmniej popularny, przynajmniej w sieci.

Informacje ogólne:
Piwo: Gilden Kölsch
Kraj: Niemcy
Miasto: Kolonia
Land: Nadrenia Północna-Westfalia
Browar: Gilden Kölsch Brauerei (Radeberger Gruppe)
Produkowane od: brak danych
Styl: kölsch
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: Nieznany
Objętość: 500 ml

Opakowanie
Etykieta jest ładna, elegancka i niemiecko nudna. Dedykowany kapsel, ciekawy kształt krawatki, ogólnie w porządku.
7,5/10



Barwa
Kolor słomkowy wpadający w złoty: dość nudny, bardzo delikatny. 
3/5

Piana
Biała, całkiem gęsta, ładna, ale nietrwała, po pewnym czasie znika. 
3/5

Zapach
Mocno słodowy, całkiem przyjemny, ale do bólu prosty; wydaje się mieć nutę jabłkową, ale strasznie nikłą. 
7/10

Smak
Tak samo: bardzo prosty, śladowa goryczka, słód, słód i słód - zwyczajnie nijakie, choć nie złe. 
5/10


Tekstura
Dobre wysycenie (choć za szybko spada), wysoka pijalność.
4/5

5.5/10

Porządne, ale nieciekawe piwo, ekstremalnie zbliżone do zwykłego jasnego lagera. Spróbować można, ale powracać, a zwłaszcza jeździć specjalnie do Kolonii - nie warto.