Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensolibero. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensolibero. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 sierpnia 2016

Sensolibero: Amelie

Koniec przygody z włoskim browarem, który dał mi najgorszy stout w życiu, bardzo dobre APA i najlepsze golden ale w życiu. Kończę witbierem.

Informacje ogólne:
Piwo: Amelie
Kraj: Włochy
Region: Lombardia
Miasto: Cesate
Browar: Sensolibero
Styl: witbier
Dodatki: kolendra, skórka pomarańczy
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do sierpnia 2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
O, tu już wpadli na to, żeby na jasnym tle nie dawać białej czcionki, tylko czarną.
8/10

 
Barwa
Klasyka witbiera - bardzo zmętnione, słomkowe, "mleczne".
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, trochę burzliwa, ale utrzymuje się bardzo długo.
4,5/5

Zapach
Bardzo duże ilości bardzo świeżej kolendry, jakby dopiero co ktoś rozbił i roztarł w palcach parę nasion. Dzięki podszyciu równie świeżym aromatem skórki pomarańczowej, właściwie to niemal soku pomarańczowego, efekt jest niezwykle barwny, bajeczny wręcz. Przepiękny aromat, ale mógłby być bardziej intensywny przez całą degustację.
8,5/10

Smak
Podobnie jak w zapachu - świeże aromaty kolendry i skórki pomarańczowej z przewagą kolendry, tutaj jeszcze na przyjemnym, nie za słodkim podkładzie słodowym. Smak jednak wypada jakoś mniej wyraziście od zapachu, przydałaby się mu przynajmniej lekka goryczka (nie ma prawie żadnej), ale wciąż jest świetnie.
8/10

Tekstura
Trochę za wysoki gaz.
3,5/5

7.0/10

Bardzo dobry wit, który przypomniał mi nawet jednego z moich ulubionych, Blanche de Namur. Ostatecznie przygodę z Sensolibero zapamiętam pozytywnie, mimo że zdarzyło się na samym jej początku coś bardzo przykrego. Mimo ogromnej wpadki to dobry browar, może nawet kiedyś jeszcze się spotkamy. 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Sensolibero: Amarela

Trzecie podejście do niszowego włoskiego mikrusa Sensolibero. Pierwsze skończyło się najgorszym stoutem w moim życiu, drugie bardzo dobrym APA. Jak wyjdzie piwo w mało popularnym stylu golden ale?

Informacje ogólne:
Piwo: Amarela
Kraj: Włochy
Region: Lombardia
Miasto: Cesate
Browar: Sensolibero
Styl: angielskie golden ale
Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do sierpnia 2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
To samo co na pozostałych piwach, a jednak nie to samo. Biała czcionka na jasnożółtym tle, serio? 
7,5/10


 
Barwa
Bardzo ładne, lekko zmętnione złoto i ulatujący gaz.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta, prawie idealnie trwała.
4,5/5

Zapach
Połączenie trzech różnych wymiarów chmielu - kapka zalatujących nową falą cytrusów, trochę takiej czystej zieleniny jak po starciu w ręce świeżej szyszki, a najwięcej chyba kwiatowych nut chmielu angielskiego. Jest też lekka baza słodowa o profilu biszkoptowo-ziemistym. Bardzo ciekawy, świeży i ładny aromat.
8,5/10

Smak
W dalszym ciągu bardzo barwna plejada różnych oblicz chmielu jak w zapachu, tu natomiast zwiększa się udział strony słodowej, wraz z którą naciera brytyjska ziemistość, którą bardzo lubię. Połączenie ziołowej goryczki z ziemistą słodowością wypada na finiszu naprawdę obłędnie w swojej klasyczności. Świetne piwo, choć może za dużo w nim takiej czysto zielonej, granulatowej lupuliny jak na mój gust.
8/10

Tekstura
Minimalnie za duży gaz, ale to trochę czepialstwo. 
4,5/5

7.5/10

No, robi się interesująco. Browar, który uwarzył najgorszy stout w moim życiu, uwarzył też najlepsze golden ale w moim życiu. Jedno jest pewne - Sensolibero naprawdę dobrze sobie zapamiętam. Ale jeszcze witbier przede mną.

piątek, 8 lipca 2016

Sensolibero: Red Sbang

Sensolibero prawdopodobnie na długi czas utkwi w mojej pamięci jako browar-stwórca najgorszego stoutu, jaki piłem w życiu. Wciąż mam jednak do zdegustowania trzy inne ich piwa i z racji niszowości browaru nie zamierzam ich odtrącać. Każdy ostatecznie zasługuje na drugą szansę. Być może piwo w łatwiejszym stylu niż stout owsiany lepiej im wyszło. APA to chyba najtrudniejszy styl do spieprzenia, więc jeśli tu będzie źle, to będę załamany.

Informacje ogólne:
Piwo: Red Sbang
Kraj: Włochy
Region: Lombardia
Miasto: Cesate
Browar: Sensolibero
Styl: amerykańskie pale ale
Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do lipca 2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Identyczne jak w przypadku stoutu, tylko czerwień zamiast czerni.
8/10 



Barwa
Ciemne złoto wpadające w jasny bursztyn, bardzo mocne zmętnienie, trochę ulatującego gazu - niezłe, ale zmętnienie trochę przegięte.
3/5

Piana
Bardzo obfita, gęsta i utrzymuje się do samego końca.
5/5

Zapach
Naprawdę świetny aromat chmielu ukierunkowanego na chmiel w wydaniu owoców tropikalnych ze szczyptą żywicy, do tego subtelne nuty słodowo-biszkoptowe.
8,5/10

Smak
Podobnie jak w zapachu - na pierwszym planie owocowo-żywiczny chmiel (tu tylko udział żywicy się zwiększa) oraz przyjemna baza słodowa. Goryczka na idealnym jak na APA poziomie, konkretna, ale jeszcze nie wysoka. Bardzo przyjemne piwo, choć nie ma tu jakiejś mistrzowskiej pełni smaku. Wydaje się lżejsze niż 5,6%.
7,5/10

Tekstura
Jest wyraźnie przegazowane, ale bez tragedii.
2,5/5

6.5/10

Nooo, a więc da się. Red Sbang to co prawda nie orgazm w ustach, ba, nie jest to nawet piwo w pełni satysfakcjonujące jak na standardy rzemieślnicze, ale jest naprawdę dobre, niemal bardzo dobre. Teraz pytanie, czy wypadkiem przy pracy był obrzydliwy stout, czy dobre APA. Odpowiedź poznamy w następnym odcinku, zostało mi jeszcze golden ale i witbier.

wtorek, 7 czerwca 2016

Sensolibero: Dubh

Przez ostatni rok do włoskiego piwowarstwa zajrzałem dosłownie cztery razy. Jestem zszokowany i trochę zażenowany tym faktem, bo wkład Włochów w europejski craft cenię sobie wybitnie i sporo fantastycznych piw z tego kraju już wypiłem. Faktem jest jednak, że ostatnio, przynajmniej we Wrocławiu, italiańskie wyroby pojawiają się w sklepach dużo rzadziej niż kiedyś. Revelation Cat, którego piwa w kilkunastu lub kilkudziesięciu nawet różnych egzemplarzach można było dostać w Polsce, przepadł kompletnie bez wieści i chyba przestał nawet istnieć dwa lata temu, patrząc na ratebeer. Z Baladin ustrzelić cokolwiek to spora sztuka, sporadycznie pojawi się coś z del Ducato, a z tych dwóch też było kiedyś sporo rzeczy do wyhaczenia.

Na szczęście pewien dobry człowiek przywiózł mi prosto z Mediolanu sześć reprezentantów włoskiego piwowarstwa rzemieślniczego. Dwa z nich to Baladiny, a aż cztery - piwa z Sensolibero, mikrusa z Cesate, miejscowości położonej w pobliżu stolicy Lombardii. Ciężko znaleźć szczegółowe informacje na jego temat, natomiast pierwsza recenzja piwa stamtąd pojawiła się na RB 1 sierpnia zeszłego roku. Sprawa wygląda o tyle ciekawie, że z kilku piw, jakie te browar posiada w ofercie, każde posiada na ratebeerze od zera do dwóch ocen. Będą to więc jedne z najbardziej undergroundowych trunków, jakie zrecenzowałem tu w całej historii bloga. Zaczynam od stoutu owsianego.

Informacje ogólne:
Piwo: Dubh
Kraj: Włochy
Region: Lombardia
Miasto: Cesate
Browar: Sensolibero
Styl: stout owsiany
Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do czerwca 2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Przepiękny, niespotykany kształt butelki - jak to często we włoskich piwach. Nie wiem, jakim cudem im się to opłaca, ale doceniam walory estetyczne. Etykieta raczej stonowana, ale solidna; firmowy kapsel.
8/10

Barwa
Czarne, nieprzejrzyste.
5/5

Piana
Niezbyt obfita, niezbyt gęsta i niezbyt trwała, bardzo słaba.
1,5/5

Zapach
Na wstępie nie do końca czysty (lekki metal), ale dość ładny aromat palonego słodu, kawy i czekolady. Brakuje intensywności. Wkrótce metal i inne wady (deemesik) dominują coraz mocniej, robi się wówczas wręcz przykry.
1,5/10

Smak
Bardzo słabo, wręcz fatalnie. Zamiast feerii palonego słodu mamy dużo drożdżowości, alkoholu, kwaskowatości. Brak goryczki, brak czegokolwiek. Złe piwo. Kawowy finisz nie może uratować sprawy.
1,5/5

Tekstura
Mimo niby niezłej gęstości jest niesamowicie płaskie przez brak gazu. Gwóźdź do trumny.
0,5/5

2.0/10

Zapamiętam ten browar na bardzo długo jako twórcę najgorszego stoutu, jaki piłem w całym życiu. Gratuluję. Najgorsze jest to, że mam jeszcze przed sobą trzy ich piwa.