Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palm Breweries. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palm Breweries. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 listopada 2015

Rodenbach (Palm Breweries): Rodenbach Vintage

Rodenbach Vintage to obok niedawno degustowanego przeze mnie Caractère Rouge najbardziej ekskluzywne piwo browaru. Mnie ciekawi nawet bardziej, bo nie jest wsparte owocami wrzuconymi do piwa, jak to drugie. Jest to w całości piwo leżakowane w dębowych beczkach przez dwa lata, bez domieszki młodego trunku, bez owoców. Mam nadzieję, że pobije Caractère Rouge, które było za bardzo owocowe, i tym samym stanie się najlepszym flandersem, jakiego piłem.

Informacje ogólne:
Piwo: Rodenbach Vintage
Kraj: Belgia
Prowincja: Antwerpia
Miasto: Breendonk
Browar: Brouwerij Rodenbach (Palm Breweries)
Styl: flamandzkie czerwone ale
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 375 ml
Warka: z 2012 roku (zabutelkowane w 2014)
Cena: brak danych

Opakowanie
Eleganckie i subtelne. Wyszłoby jeszcze ładniej, gdyby wszystkie te napisy były "malowane" na butelce, a nie wydrukowane na przezroczystej folii, ale przynajmniej mam etykietę do kolekcji.
9/10
 
 
Barwa
Od brązu do ciemnej miedzi, piękna, dostojna.
4,5/5
 
Piana
Powstaje bardzo ładna, dość obfita i gęsta, ale szybko redukuje się do grubego pierścienia.
2,5/5
 
Zapach
Dębina jest tak intensywna, że wręcz wychodzi na pierwszy plan, co nieczęsto się zdarza; za nią idzie czerwone wino i przeróżne owoce - jabłka, wiśnie, suszone śliwki, czereśnie, jest nawet coś w rodzaju zapachu liści - piękny, złożony, dostojny.
9/10
 
Smak
Powtarza wrażenia z zapachu i dokłada sporą (acz krótką) kwaśność i winną cierpkość, zrównoważone delikatną owocową słodyczą; owocowość staje się bardziej suszona, ciemniejsza, nawet przypomina susz owocowy; fantastyczne, intensywne, dostojne piwo, które w dodatku rośnie z każdym łykiem.
9,5/10

Tekstura
Dość wysokie, idealnie dopasowane wysycenie.
5/5

9.0/10

O, o, o to mi chodziło. Wybitne, wspaniałe piwo, królewski reprezentant stylu. A Rodenbach to browar cudowny - trzy na cztery piwa były wyśmienite, a i czwarte bardzo godne uwagi. Teraz pozostaje mi sprawdzić, czy da się w temacie flandersów powiedzieć jeszcze więcej.

piątek, 30 października 2015

Rodenbach (Palm): Rodenbach Caractère Rouge

Moja fascynacja flamandzkimi kwachami rośnie z każdym kolejnym piwem w tym stylu. Póki co o numer jeden ścierają się Duchesse de Bourgogne i Rodenbach Grand Cru, ale mam nadzieję, że dzisiaj oba piwa zostaną rozłożone na łopatki. Oto bowiem trafiłem na to cudo, które w rankingu najlepszych flamandzkich ale (czerwonych czy brązowych) zajmuje trzecie miejsce za dwoma piwami amerykańskimi, których w Polsce dostać raczej nie idzie. Koncepcja jest wybitnie owocowa, mianowicie taka: do piwa leżakującego już dwa lata w beczkach dębowych dodaje się owoce w takiej ilości, że ostatecznie jest w nim 5% wiśni, 4% malin i 4% żurawiny. I tak sobie to "maceruje" jeszcze przez pół roku, po czym refermentuje w butlach. No to jedziemy.

Informacje ogólne:
Piwo: Rodenbach Caractère Rouge
Kraj: Belgia
Prowincja: Antwerpia
Miasto: Breendonk
Browar: Brouwerij Rodenbach (Palm Breweries)
Styl: flamandzkie czerwone ale
Alkohol: 7%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 750 ml
Warka: brak danych
Cena: 53,30 zł (35,53 zł za 0,5 l)

Opakowanie
Całkowicie goła butelka pięknego kształtu z przewieszoną na sznurku nie tyle etykietą, co doprawdy broszurką z dość szczegółowymi informacjami o piwie w trzech językach. No i korek z firmowym kapslem szampańskim. Świetne, bardzo oryginalne.
9/10

Barwa
Świetna gra bursztynów, miedzi, nawet brązów; zmętnienie mogłoby być ładniejsze, ale prezentuje się intrygująco.
4,5/5

Piana
Nędzna - udaje się utworzyć jakiś tam kożuch, ale ani gęsty, ani trwały, parę minut i zostajemy z cienkim pierścieniem.
1,5/5
 
Zapach
Niezwykle dostojny: czerwone wino, dąb, owoce być może przede wszystkim: żurawina doskonale wyczuwalna, poza tym truskawki, maliny, wiśnie, czereśnie; na końcu delikatnie zaznaczona kwaśność, która wspaniale kontrapunktuje ogólną słodycz dębu i owoców - rewelacja.
9/10

Smak
Jeszcze bardziej słodko i owocowo, ale jest to słodycz wyjątkowo elegancka, nie zalepiająca, winna raczej; kompozycja owocowa jest wprost genialna, ciężko powiedzieć, co gra pierwsze skrzypce, ale najbardziej ujmują mnie posmaki żurawinowe; podobnie jak w zapachu, słodycz kontrowana jest przez stonowaną kwaśność i lekką cierpkość, nieduże jak na styl, dzięki czemu piwo jest nie tylko wyśmienite, ale i dość przystępne, ukrywa też totalnie swoje 7%, nie zdziwiłoby mnie nawet, gdyby miało z 4%.
9,5/10
 
Tekstura
Wysokie, dobrze pasujące do smaku wysycenie, tylko odrobinę zbyt wysokie.
4,5/5

8.5/10

Miałem chyba nadzieję na jeszcze więcej, na jakąś dychę w smaku lub w zapachu (a nawet to 9,5 to tak ledwo ledwo dałem), ale piwo jest niezaprzeczalnie znakomite. Niespotykana sztuka operowania owocami w piwie, choć jednocześnie ten atut jest pewnym przekleństwem - prostolinijność owoców za bardzo przykrywa wysublimowane nuty szlachetnego, dębowego flandersa i zaprzepaszcza szansę na piwo absolutne.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rodenbach (Palm): Rodenbach Grand Cru

Flamandzkie czerwone ale, runda trzecia. Po bardzo dobrym podstawowym Rodenbach i znakomitej Duchesse de Bourgogne czas na jedną z bardziej ekskluzywnych wersji tego pierwszego piwa. Przypomnę, że podstawka była mieszanką w 3/4 młodego piwa i w 1/4 leżakowanego przez dwa lata w dębowych beczkach. Tutaj proporcje robią się dużo bardziej ekscytujące - odpowiednio 1/3 i 2/3. 

Informacje ogólne:
Piwo: Rodenbach Grand Cru
Kraj: Belgia
Prowincja: Antwerpia
Miasto: Breendonk
Browar: Brouwerij Rodenbach (Palm Breweries)
Styl: flamandzkie czerwone ale
Alkohol: 6%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 21.01.2016
Cena: brak danych

Opakowanie
Ładna, klimatyczna etykieta z drewnem jako motywem głównym - dałoby się to lepiej wykonać, ale jest ładnie - niestety goły kapsel.
7,5/10


 
Barwa
W zależności od natężenia światła jasnobrązowe lub ciemnobrązowe, mocno zmętnione, pod mocnym światłem nieznaczne, rubinowe przebłyski - nie jest złe, ale trochę za bardzo matowe. 
3/5

Piana
Umiarkowanie obfita i gęsta, bardzo szybko redukuje się do grubego pierścienia, ten za to zachowuje swą okazałość niemal do samego końca - w porządku.
3/5

Zapach
Istotnie spore ilości dębu oraz piękna plejada słodkich i kwaskowatych owoców - wiśnie, jabłka, rodzynki, suszone śliwki, trochę karmelu, do tego akcenty winne - piękny, bogaty zapach. 
9/10

Smak
Na wejściu uderzenie dużą dawką orzeźwiającej, owocowej kwaśności, bardzo intensywnej, ale krótkiej, znikającej zaraz po przełknięciu, idealnie zbalansowanej ze słodyczą; na finiszu szczypta nut końskiej derki, znów różne owoce, zwłaszcza jabłka i wiśnie - znakomity trunek, bardzo pijalny i orzeźwiający, ale też elegancki. 
9/10

Tekstura
Doskonała - wysokie wysycenie, które pasuje do smaku.
5/5

8.5/10  

Wspaniałe piwo, wspaniałe. Rozłożyło się przed Księżną Burgundzką w aspektach wizualnych, ale aromat i smak dotrzymały jej kroku. Piękny jest ten styl, ze wszystkich kwachów flamandzkie ale wydaje mi się gatunkiem o największym potencjale, ale będzie trzeba to jeszcze zweryfikować. Póki co napalam się na kolejne wersje Rodenbach - sądząc po katalogu browaru i ocenach na ratebeerze, Grand Cru to ledwie preludium.

środa, 3 września 2014

Rodenbach (Palm): Rodenbach

Wyjątkowym zbiegiem okoliczności drugi raz z rzędu degustuję piwo w stylu, który się tu jeszcze nie pojawiał. Tym razem flamandzkie czerwone ale prosto ze źródła, słynnego Rodenbach, ojczyzny tego stylu. Zdarzyło mi się już pić innego przedstawiciela flamish red i wiem, że mogę się spodziewać wiele - piwa te łączą bezkompromisowosć lambików i dostojność innych belgijskich ale. Rodenbach jest mieszanką 3/4 młodego piwa i 1/4 starzonego w dębowych beczkach przez dwa lata.

Informacje ogólne:
Piwo: Rodenbach
Kraj: Belgia
Prowincja: Antwerpia
Miasto: Breendonk
Browar: Brouwerij Rodenbach (Palm Breweries)
Produkowane od: 1821
Styl: flamandzkie czerwone ale
Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 250 ml

Opakowanie
Prosta, ale sugestywna i wyróżniająca się, mocno czerwona etykieta. Na kontretykiecie znajdziemy całkiem zgrabny opis koncepcji tego piwa w trzech językach. Bardzo dobre wrażenie robi firmowy kapsel z charakterystyczną literą "R". Ładne.
7,5/10


Barwa
Pięknie się prezentuje, bez światła wygląda raczej na brązowe, ale już naświetlenie ujawnia jego miedzianą, rubinową naturę - eleganckie. 
4,5/5

Piana
Bardzo nieobfita i w ciągu dosłownie kilkunastu sekund cienki kożuch zanika; o dziwo pierścień, który pozostaje, jest całkiem gruby i trwały. 
2/5

Zapach
Kwaskowaty, interesujący, ale przy tym dość przystępny, ułożony zapach winno-owocowy - na pierwszym planie zdecydowanie wiśnie, bardzo wyraziste wiśnie - dalej można wyczuć trochę dębu, a również sporą dawkę cukrowej słodyczy - bardzo ładny i intensywny aromat. 
8/10

Smak
Faktycznie obiecywany przez browar majstersztyk orzeźwienia - w ustach dostajemy najpierw mocne ukłucie kwaskowatości, ale rzecz w tym, że bardzo krótkie i stłamszone słodyczą, przez co piwo jest ekstremalnie lekkie i rześkie, a finisz, jaki pozostawia, można by określić mianem owocowej świeżości. Ta lekkość sprawia, że nie jest to piwo genialne - jest za mało intensywne - ale jednocześnie czyni je przepysznym i kosmicznie pijalnym, świetna rzecz.
8,5/10

Tekstura
Wysycenie jest bardzo wysokie, ale tą swą wysokością przeszkadza tylko trochę, bo pasuje do lekkości piwa.
4/5

7.0/10
 
Bardzo fajne piwo, które zdecydowanie nie powinno być produkowane w aż tak małych butelkach. Wchodzi lekko i przyjemnie, wspaniale orzeźwia, chce się je pić bez końca i na pewno po tak niewielkiej, degustacyjnej ilości pozostaje niedosyt. Nie jest to też trunek olśniewający, ale Rodenbach ma w ofercie bardziej ekskluzywne wersje flamandzkiego czerwonego ale, z większą ilością starzonego w beczkach piwa, a mniejszą młodego. Jak tylko wypatrzę, to kupię.