Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Illinois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Illinois. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 sierpnia 2017

Goose Island: Bourbon County Brand Stout

900. recenzja piwa to o tyle szczególny jubileusz, że ostatni przed tym największym. Nigdy nie będzie bardziej okrągło niż przy tysiącu, bo nawet jeśli jakimś cudem uda mi się dobić do dziesięciu tysięcy recenzji, to dziesięć tysięcy już nie brzmi, następne co brzmi to dopiero milion. A więc jestem już bardzo blisko tej szczególnej okazji, ale póki co mogę się jeszcze cieszyć kameralnością tej mniejszej, nieokrągłej dziewięćsetki. Jak zawsze na jubileusz wybrałem piwo szczególne, a nawet powiem więcej - większą legendą ozdobiłem tylko 500. recenzję, wypijając wreszcie Westvleterena 12.

Bourbon County Brand Stout z chicagowskiego browaru Goose Island to piwo wyjątkowe z co najmniej dwóch powodów. Jak powszechnie wiadomo, to jedno z najlepiej ocenianych piw świata - dzierży obecnie 20. miejsce na ratebeerze. Tylko że to nie jest takie proste - panuje szeroko zakrojona zgoda, że niektóre piwa z top 50 RB znajdują się tam trochę od czapy. Tymczasem jeśli chodzi o dzieło z Chicago, jest zawsze szczerze wymieniane jako jedno z najlepszych piw świata. To raz. A dwa, to że było to pierwsze w historii piwo leżakowane w beczkach po mocniejszym alkoholu (dokładnie po bourbonie) - wkład w dzieje piwowarstwa nie do przecenienia. 

Piwo w Polsce absolutnie nie do kupienia w sklepie, pożądane diabolicznie, ale w Stanach wcale nie jest jakimś unikatem. Zgarnąłem dwie sztuki jak gdyby nigdy nic za 15 dolarów jedna.

Informacje ogólne:
Piwo: Bourbon County Brand Stout
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Illinois
Miasto: Chicago
Browar: Goose Island Beer Co.
Styl: stout imperialny (Bourbon BA)
Alkohol: 13,8%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 500 ml
Warka: zabutelkowana 20 września 2016 roku
Cena: 14,99 $

Opakowanie
Genialne. Frontowa etykieta została zastąpiona spektakularną grawerką, z tyłu już tradycyjna kontra z informacją o alkoholu i dacie zabutelkowania, wokół szyjki charakterystyczna wystająca obwiązana etykieta, do tego piękny kapsel.
10/10
 
Barwa
Nieprzejrzyście czarne.
5/5

Piana
Praktycznie nie zaistniała.
0/5

Zapach
Baaardzo beczkowy. Chyba tak intensywnie odczuwalnej beczki po bourbonie jeszcze nie zaznałem - to piwo pachnie doprawdy bardziej jak bourbon niż jak RIS. Wywrotka wanilii, przypalane, zwęglone drewno, przechodzące w dym, migdały, kokosy, melasa, szlachetny, dostojny alkohol. Gdzieś tam w tle dopiero majaczy czekolada i suszone, ciemne i czerwone owoce, typowe dla stoutu. Z czasem jest tylko coraz lepiej. Genialny.
10/10
 

Smak
Przecudowna, słodka kompozycja przeładowana czekoladą, kokosem, marcepanem, melasą, wanilią, opalonym drewnem, szlachetnym alkoholem. Cudowny, słodki, ale nie przesłodzony finisz z dużą rolą czekolady. Chyba najbardziej bourboniaste piwo, jakie piłem. Jak na mój gust do perfekcji brakuje mi tu jednak ciemnosłodowej potęgi, ale i tak jest przewybitne. Niesamowicie degustacyjne piwo - jeden duży łyk wystarcza nawet na kwadrans, tak intensywny jest finisz.
9,5/10

Tekstura
Genialna gęstość, ale trochę za dużo gazu.
3,5/5

9.0/10

Wielkie piwo, gigantyczne, chociaż nie w pełni w moim typie, trochę za bardzo beczka przytłacza słód. W The Bruery muszą je kochać ponad życie. Nawet jako "nie w pełni w moim typie" jest luźno top 30 piw mojego życia, a prawie na pewno top 20. Refleksja - szokująco podobne do Buby Extreme Whiskey BA. Buba górą zdecydowanie.

piątek, 3 czerwca 2016

Goose Island: Goose IPA

Goose Island to bardzo popularny browar amerykański, którego jednak piwa nie są w Polsce łatwo dostępne, o ile w ogóle są. Chicagowski przybytek zaczynał jako brewpub (skupiający się na lagerach) w 1988 roku, dziś jest bardzo dużym browarem we władaniu AB InBevu. Gęsia Wyspa poszczycić się może zwłaszcza prawdopodobnie pierwszym odnotowanym w historii wykorzystaniem beczek po destylatach do leżakowania piwa - dokonał tego Greg Hall w 1992 roku, do beczki po bourbonie wlewając stout imperialny. Najsłynniejszym piwem browaru pozostaje chyba jednak IPA, które mam przed sobą, przywiezione mi prosto ze Stanów. Goose IPA jest rozpoznawane mylnie jako AIPA - sam się na to nabrałem, no bo oldskulowe IPA ze Stanów to musi być przecież amerykańskie, a jednak jest to IPA w angielskim stylu, co odkryłem dopiero w trakcie degustacji.

Informacje ogólne:
Piwo: Goose IPA
Kraj: Stany Zjednoczone
Stan: Illinois
Miasto: Chicago
Browar: Goose Island Beer Co.
Styl: angielskie India Pale Ale
Alkohol: 5,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 473 ml
Warka: brak daty ważności
Cena: brak danych

Opakowanie
Nie wpadła w moje ręce klasyczna, wręcz kultowa butelka, a bardzo nowoczesna puszka. Nie będę wybrzydzał, zwłaszcza że to kolejne zapuszkowane piwo ze Stanów, które udowadnia mi, że z tym "nośnikiem" piwa można robić piękne rzeczy. Bardzo mi przypadła do gustu. 
8,5/10 

Barwa
Idealnie klarowne złoto. Chyba jeszcze nigdy nie widziałem takiego klarownego IPA. Ładne, ale dziwnie się z tym czuję.
3,5/5

Piana
Bardzo obfita, niezbyt gęsta i całkiem trwała.
4/5
 
Zapach
Ładny, świeży, słodko-cytrusowy i kwiatowy chmiel miesza się z chmielem starym i niezbyt przyjemnym. Ten pierwszy wygrywa, ale ujma pozostaje. Poza tym sporo bardzo jasnolagerowej w odczuciu słodowości, która komponuje się z chmielem całkiem interesująco. Suma sumarum bardzo przyjemny, ale szału nie ma.
7/10
 
Smak
Bardzo podobnie jak w zapachu - trochę świeżej chmielowości, trochę starej chmielowości (tu już nieprzeszkadzającej raczej) i sporo słodu. Choć jakby ktoś mi powiedział, że to pilzner na nowofalowym chmielu, to bym nie protestował, to jest całkiem dobre. Fajna, nie za wysoka jak na styl, ale fajna, krótka goryczka i bardzo duża pijalność.
7,5/10

Tekstura
Brakuje nieco gazu.
4/5

6.5/10

Z EIPA można czynić cudowne rzeczy i parę razy się na takie cudowne rzeczy natknąłem. Nie tym razem. Goose IPA to piwo bardzo przyjemne, spokojne, ze starych czasów, ale nie pofatygowałbym się po nie nawet na drugi koniec miasta, a co dopiero do Stanów.