Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AB InBev. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AB InBev. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2015

Hoegaarden (AB Inbev): Hoegaarden Grand Cru

Brouwerij Hoegaarden, poza najsłynniejszym witbierem świata, warzy również parę innych piw, z czego najszlachetniejszym przynajmniej według producentów ma być Hoegaarden Grand Cru. Nie jest to wcale jakaś wariacja na temat witbiera, a belgijskie złote mocne ale.

Informacje ogólne:
Piwo: Hoegaarden Grand Cru
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Hoegaarden
Browar: Brouwerij Hoegaarden (AB Inbev)
Styl: belgijskie złote mocne ale
Dodatki: przyprawy
Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 330 ml
Warka: do 24.02.2016 r.
Cena: brak danych

Opakowanie
Elegancka wariacja na temat etykiety zwykłego Hoegaardena, bardzo udana, subtelna, do tego również bardzo ładny kapsel dedykowany.
8,5/10

 
Barwa
Piękne połączenie głębokiego, lekko miodowego złota z atrakcyjnym zmętnieniem - nie tylko jest bardzo matowe (choć zachowuje zdolność błysku), ale dodatkowo mamy fajnie kontrastujące drobinki przypominające ziarnka piasku.
4,5/5

Piana
Bardzo obfita i całkiem gęsta, ale redukuje się do grubego pierścienia w parę minut.
2,5/5

Zapach
Świetna, cytrusowa rześkość, intensywna belgijska drożdżowość, nieco nut chlebowych i biszkoptowych, również trochę owocowej słodyczy; lekko rustykalnie; bardzo przyjemny, spokojny, ale wyrazisty zapach, świetny.
8,5/10
Smak
W smaku bardzo podobnie co w zapachu: trochę zintensyfikowanego jasnego słodu przechodzącego w chleb, sporo drożdży, delikatne przyprawy, cytrusy, bardzo dobrze, choć nie doskonale ukryty alkohol; trochę za mało pełne smaku jak na taką moc, nieco za mało intensywny finisz, ale poza tym świetne, bez choćby jednej fałszywej nuty.
8/10

Tekstura
Bardzo mocne wysycenie, raczej pasujące do stylu, ale trochę bym spuścił.
4/5

7.5/10

Dużo sensowniejsza propozycja od witbiera, bardzo udane piwo, aczkolwiek jak na "grand cru" to szału nie ma, porównywać z jakimś Duvelem nie ma sensu. Brouwerij Hoegaarden to bez wątpienia nie jest śmietanka belgijskiego piwowarstwa, choć poziom trzymają i są zapewne jednym z najlepszych browarów będących własnością megakoncernów. Można im dać szansę.

niedziela, 25 maja 2014

Hoegaarden (AB InBev): Hoegaarden

Niejednego witbiera już w życiu poznałem, ale ciągle jeszcze nie miałem okazji spróbować tego najbardziej znanego, tego, który dla świata witbierów jest tym, co Guinness dla dry stoutów. To w miejscowości Hoegaarden mleczarz-piwowar Pierre Celis wskrzesił w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku zapomniany dawno z powodu fali pilznerów styl, witbiera oczywiście. Rozwijał interes aż do lat osiemdziesiątych, kiedy jego browar spłonął i z braku ubezpieczenia musiał sprzedać firmę największemu - przynajmniej obecnie - koncernowi piwowarskiemu, InterBrew (dziś AB InBev), który odbudował browar. Celis wyjechał warzyć piwo do Stanów i zmarł trzy lata temu. O Hoegaardenie panuje mniej więcej taka sama opinia co o Guinnessie - klasyk, niegdyś wzór stylu, dziś co najwyżej niezłe piwo, rewelacyjne jedynie jak na koncernowe standardy. Przekonajmy się. Przynajmniej na obecne upały powinno być jak znalazł.

Informacje ogólne:
Piwo: Hoegaarden
Kraj: Belgia
Prowincja: Brabancja Flamandzka
Miasto: Hoegaarden
Browar: Brouwerij Hoegaarden (AB InBev)
Produkowane od: brak danych
Styl: witbier
Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nieznany
Objętość: 250 ml

Opakowanie
Mała, urocza wręcz buteleczka z oszczędną, lecz łatwo rozpoznawalną etykietą. Na kontrze krótki opis piwa po francusku i holendersku, z którego dowiemy się, że piwo jest refermentowane w butelce (i widać to jeszcze przed przelaniem piwa do szklanki) i że witbiery warzone były od 1455 roku. Całkiem ładny, firmowy kapsel. Niezbyt potężne wrażenie, ale w porządku.
7/10
 
Barwa
Typowy kolor witbiera, ekstremalnie jasny, słomkowy - spore zmętnienie, choć nie totalne; dużo ulatującego gazu, ogólnie bardzo ładnie wygląda poza kawałkami fruwającego w nim osadu. 
3,5/5

Piana 
Obłędnie obfita i gęsta, śnieżnobiała, wygląda bardzo atrakcyjnie i jest prawie idealnie trwała.
4,5/5

Zapach
Dość klasyczny, witbierowy, daleki od ideału, ale przyjemny - rządzi skórka pomarańczowa i cytrynowość na tle delikatnej słodowości i to w zasadzie tyle; brakuje kolendry i intensywności. 
6/10
Smak
Również pozostawia dużo do życzenia, ale jest już zdecydowanie lepszy, bardziej wyrazisty; na początek dostajemy solidną dawkę cytrusów, na przełyku minimalną, ale przyjemną, pszeniczno-drożdżową goryczkę i do tego momentu jest bardzo fajnie, niestety to piwo praktycznie nie ma żadnego finiszu; niemniej jednak wybitnie pijalne i orzeźwiające. 
7/10

Tekstura
Wysycenie jest dość duże, co pozwala nadać piwu trochę ciała i odwodzi go od wodnistości; mimo wszystko odrobinę przesadzone.
4,5/5

6.5/10
 
Porównania do Guinnessa nie odpuszczają mnie do samego końca, bo ocena również wyszła bardzo podobna. Nawet lepsza. Uczciwy witbier, co prawda pijałem głównie lepsze, ale na przykład znacznie pobił niekoncernowe Blanche de Bruxelles. Nie jest to jakaś wielka rekomendacja, ale na upały jest Hoegaarden świetnym piwem. Może nawet sięgnę kiedyś po inne jego wersje.